Tutaj znajdziesz bogaty wybór lektury z zakresu chrześcijaństwa: modlitewniki, teologia, historia religii, żywoty świętych, wiara, cuda, katecheza, islam, judaizm, religie dalekiego wschodu oraz świata starożytnego.
Czy odmawianie „paciorków” to najskuteczniejsza forma modlitwy?
Komu powinniśmy oddać swoje pieniądze?
Modlitwa, post, jałmużna – trzy filary chrześcijańskiego życia – to zewnętrzne znaki wewnętrznej rzeczywistości, które każdemu wierzącemu pozwalają unikać zła i żyć w zgodzie z Ewangelią. Biskup Grzegorz Ryś prowadzi nas drogami Dobrej Nowiny i tłumaczy kolejne wydarzenia, których finałem było Zmartwychwstanie. Te niezwykłe rekolekcje pozwalają zrozumieć istotę miłości miłosiernej.
Notatki z nieudanych rekolekcji paryskich – taki tytuł nosi sławny wiersz Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, który ksiądz Tischner lubił cytować podczas kazań i lekcji religii w latach 60. Dwie dekady później tak się złożyło, że sam wygłosił kilka serii rekolekcji w Paryżu – w ośrodku prowadzonym przez księży pallotynów, który skupiał m.in. polskich emigrantów stanu wojennego. Rekolekcje Tischnera gromadziły tłumy słuchaczy, spragnionych wiadomości z Polski, ale też szukających religijnej odpowiedzi na wyzwania, jakie postawiła przed nimi historia.
Z dzisiejszej perspektywy Rekolekcje paryskie ks. Tischnera są ciekawe przede wszystkim jako opowieść o znaczeniu wiary w życiu człowieka. A także jako przykład odczytywania ludzkiego losu przez pryzmat dwóch pojęć – nadziei i wolności. Człowiek w kazaniach Tischnera to istota pełna niepokoju, ale też tęskniąca za wolnością i światłem. Słowo Tischnera to słowo krzepiące, mówiące o tym, że każdy z nas może spróbować odnaleźć w sobie siłę, by pokonać zewnętrzne trudności i wewnętrzne bariery.
Książka powstała z inicjatywy słuchaczy i czytelników Autora. Jest rodzajem wypisów z tekstów opublikowanych już w latach 2001-2011. Z nich zostały wybrane fragmenty, a niekiedy całe tematyczne ujęcia, które ukazują szerszy kontekst misji kapłana katolickiego we współczesnym świecie. Jest on duchowym przywódcą wspólnoty i ma prowadzić ludzi tak, by w sytuacjach konfrontacji stawali oni po stronie dobra. Co robić, by zawsze stawać po stronie dobra? - to pytanie przenika treść książki. Okolicznością wydania tych wypisów jest złoty jublileusz kapłaństwa Autora, który z siłą mędrca w homiliach, przemówieniach i publikacjach uwydatniał rozmaite współczesne problemy i zagrożenia, nazywając je po imieniu.
Antonietta Meo, którą rodzina nazywała Nennoliną, umarła po ciężkiej chorobie, gdy miała zaledwie sześć i pół roku. Była jednak obdarzona niesamowitą łaską, dzięki której nie tylko zachowywała niezwykły hart ducha w obliczu cierpienia, ale osiągnęła prawdziwe szczyty życia duchowego.W 2007 roku Benedykt XVI podpisał dekret uznający heroiczność cnót Nennoliny i wyraził nadzieję, że wkrótce zakończy się jej proces beatyfikacyjny. Gdy do tego dojdzie, Antonietta Meo stanie się najmłodszą błogosławioną w historii Kościoła. Bp Jose Redrado z Watykanu przyznał w rozmowie z biuletynem włoskiego episkopatu , że siedmioletnia Antonietta Meo może nawet zostać ogłoszona Doktorem Kościoła. Pamiętnik jej matki opowiada o krótkim życiu tej wyjątkowej dziewczynki. Przejmujące i piękne opowieści matki opisują rozwój duchowy Nennoliny. Książka zawiera także fragmenty listów, jakie Nennolina pisała do Pana Jezusa i Matki Bożej, do Boga i Ducha Świętego. Znajdziemy w niej również wspomnienia innych osób, które towarzyszyły małej mistyczce w jej krótkim życiu. Siła miłości ukazuje nam cuda, jakich Bóg dokonał w Nennolinie (i jej bliskich) i jakich może dokonać także dziś - jeśli będzie w stanie znaleźć tak otwarte dusze...
Autor zachęca do „pochylenia” się nad słowem Bożym. Komentuje perykopy ewangelijne i zaprasza do codziennych medytacji. Każdy komentarz poprzedza pełny tekst Ewangelii, przeznaczonej na określony dzień. Nie trzeba więc sięgać po Pismo Święte, aby duchowo zjednoczyć się z Kościołem w przeżywaniu tajemnicy wcielenia Jezusa Chrystusa.
Pismo Święte można pokochać. Trzeba tylko o to się modlić. I dlatego przemyślenia Autora nie tylko pomagają lepiej zrozumieć Dobrą Nowinę, ale są też przeniknięte duchem rozmodlenia w myśl powiedzenia św. Izaaka Syryjczyka: „Dusza doznaje wsparcia przez czytanie, o ile oddaje się modlitwie”.
Autor zachęca do „pochylenia” się nad słowem Bożym. Komentuje perykopy ewangelijne i zaprasza do codziennych medytacji. Każdy komentarz poprzedza pełny tekst Ewangelii, przeznaczonej na określony dzień. Nie trzeba więc sięgać po Pismo Święte, aby duchowo zjednoczyć się z Kościołem w przeżywaniu tajemnicy wcielenia Jezusa Chrystusa.
Pismo Święte można pokochać. Trzeba tylko o to się modlić. I dlatego przemyślenia Autora nie tylko pomagają lepiej zrozumieć Dobrą Nowinę, ale są też przeniknięte duchem rozmodlenia w myśl powiedzenia św. Izaaka Syryjczyka: „Dusza doznaje wsparcia przez czytanie, o ile oddaje się modlitwie”.
Autor zachęca do „pochylenia” się nad słowem Bożym. Komentuje perykopy ewangelijne i zaprasza do codziennych medytacji. Każdy komentarz poprzedza pełny tekst Ewangelii, przeznaczonej na określony dzień. Nie trzeba więc sięgać po Pismo Święte, aby duchowo zjednoczyć się z Kościołem w przeżywaniu tajemnicy wcielenia Jezusa Chrystusa.
Pismo Święte można pokochać. Trzeba tylko o to się modlić. I dlatego przemyślenia Autora nie tylko pomagają lepiej zrozumieć Dobrą Nowinę, ale są też przeniknięte duchem rozmodlenia w myśl powiedzenia św. Izaaka Syryjczyka: „Dusza doznaje wsparcia przez czytanie, o ile oddaje się modlitwie”.
Autor zachęca do „pochylenia” się nad słowem Bożym. Komentuje perykopy ewangelijne i zaprasza do codziennych medytacji. Każdy komentarz poprzedza pełny tekst Ewangelii, przeznaczonej na określony dzień. Nie trzeba więc sięgać po Pismo Święte, aby duchowo zjednoczyć się z Kościołem w przeżywaniu tajemnicy wcielenia Jezusa Chrystusa.
Pismo Święte można pokochać. Trzeba tylko o to się modlić. I dlatego przemyślenia Autora nie tylko pomagają lepiej zrozumieć Dobrą Nowinę, ale są też przeniknięte duchem rozmodlenia w myśl powiedzenia św. Izaaka Syryjczyka: „Dusza doznaje wsparcia przez czytanie, o ile oddaje się modlitwie”.
Autor zachęca do „pochylenia” się nad słowem Bożym. Komentuje perykopy ewangelijne i zaprasza do codziennych medytacji. Każdy komentarz poprzedza pełny tekst Ewangelii, przeznaczonej na określony dzień. Nie trzeba więc sięgać po Pismo Święte, aby duchowo zjednoczyć się z Kościołem w przeżywaniu tajemnicy wcielenia Jezusa Chrystusa.
Pismo Święte można pokochać. Trzeba tylko o to się modlić. I dlatego przemyślenia Autora nie tylko pomagają lepiej zrozumieć Dobrą Nowinę, ale są też przeniknięte duchem rozmodlenia w myśl powiedzenia św. Izaaka Syryjczyka: „Dusza doznaje wsparcia przez czytanie, o ile oddaje się modlitwie”.
Autor zachęca do „pochylenia” się nad słowem Bożym. Komentuje perykopy ewangelijne i zaprasza do codziennych medytacji. Każdy komentarz poprzedza pełny tekst Ewangelii, przeznaczonej na określony dzień. Nie trzeba więc sięgać po Pismo Święte, aby duchowo zjednoczyć się z Kościołem w przeżywaniu tajemnicy wcielenia Jezusa Chrystusa.
Pismo Święte można pokochać. Trzeba tylko o to się modlić. I dlatego przemyślenia Autora nie tylko pomagają lepiej zrozumieć Dobrą Nowinę, ale są też przeniknięte duchem rozmodlenia w myśl powiedzenia św. Izaaka Syryjczyka: „Dusza doznaje wsparcia przez czytanie, o ile oddaje się modlitwie”.
Autor zachęca do „pochylenia” się nad słowem Bożym. Komentuje perykopy ewangelijne i zaprasza do codziennych medytacji. Każdy komentarz poprzedza pełny tekst Ewangelii, przeznaczonej na określony dzień. Nie trzeba więc sięgać po Pismo Święte, aby duchowo zjednoczyć się z Kościołem w przeżywaniu tajemnicy wcielenia Jezusa Chrystusa.
Pismo Święte można pokochać. Trzeba tylko o to się modlić. I dlatego przemyślenia Autora nie tylko pomagają lepiej zrozumieć Dobrą Nowinę, ale są też przeniknięte duchem rozmodlenia w myśl powiedzenia św. Izaaka Syryjczyka: „Dusza doznaje wsparcia przez czytanie, o ile oddaje się modlitwie”.
Książka prezentuje ideał kobiety wykreowany przez najwybitniejszych twórców czwartowiecznej patrystyki greckiej.
Bogata spuścizna literacka Ojców Kapadockich i Jana Chryzostoma pozwala na szerokie ujęcie tematu.
Bohaterkami prezentowanej publikacji są zarówno postaci kobiece znane ze Starego i Nowego Testamentu, na czele z Ewą, mieszkanką rajskiego ogrodu, jak i krewne samych biskupów, ich matki i siostry, wreszcie - wpływowe przyjaciółki duchownych.
Autorka stawia również pytanie o źródło poglądów biskupów na temat kobiet w tej przełomowej dla chrześcijaństwa i Kościoła epoce.
Franciszek z Asyżu pozostaje niezmiennie jednym z najbardziej rozpoznawalnych świętych. Współczesnych fascynuje zwłaszcza jego postawa miłości wobec natury i drugiego człowieka. Któż jednak wie, że jest on autorem „Reguły dla pustelni” i że sam praktykował eremicki sposób życia?
Książka ukazuje ten zapomniany rys życia Biedaczyny z Asyżu i pozwala zrozumieć, że jego niezakłamana relacja ze stworzeniami i bliźnimi ma swoje źródło w głębokim zjednoczeniu ze Stwórcą.
Dodatkowym atutem publikacji jest to, że autor nie tylko wnikliwie przeprowadza analizę źródeł, ale pozostaje pod silnym urokiem swego Zakonodawcy.
Jest przełom września i października Roku Pańskiego 1226. W ostatnich dniach życia Franciszek dyktuje jednemu ze swoich braci Testament: "Bracie, pisz!".
Jest to tekst, nad którym Franciszek się zastanawiał i omawiał ze swoimi braćmi. Mówi w nim o sobie jako przykładzie dla swoich naśladowców. Czuje się odpowiedzialny za drogę, którą objawił mu Pan. Opisuje historię swojego powołania i posłannictwa, aby dać przykład braciom - zarówno jemu współczesnym, jak i przyszłym.
Ostrzega też przed pewnymi nieprawidłowościami, które wkradły się do wspólnoty braterskiej. Niekiedy czyni to w bardzo kąśliwym tonie, co zaburza nieco obraz Franciszka łagodnego i pokornego, który obecnie bywa mocno akcentowany. Tymczasem Franciszek stoi także przed pewnym dylematem. A mianowicie: w ostatnich dwóch latach zaczęto traktować go jako świętego. Zarówno pełni respektu i zachwytu bracia, jak i inni ludzie słuchają jego wspomnień, jak gdyby były tylko piękną, ale niezobowiązującą legendą...
W jaki sposób Franciszek może to zmienić? Co powinien uczynić, aby go wysłuchano, gdy przypomina braciom o ich powołaniu, gdy chce wyrazić swoją troskę o życie ewangeliczne? Nie chodzi tu przecież o pobożne wspomnienia, nad którymi można pięknie pomedytować wieczorem w chórze, ale o "niebezpieczne" wspomnienie, które - jeśli je potraktować poważnie - może wywrócić całe życie, a wnętrze skierować na zewnątrz.
(fragm. Wstępu)
Zakon Kapucynów obecny jest w Polsce od ponad 300 lat. Przez ten czas mocno wrósł w życie polskiego narodu. Dzieje zakonu, choć bogate, nie stały się dotąd przedmiotem całościowego opracowania, aczkolwiek wiele zagadnień z polskiej historii „kapturowych braci” doczekało się solidnych i dobrze udokumentowanych monografii. Książka ta jest dobrym przewodnikiem dla wszystkich, którzy zechcą pogłębić lub usystematyzować znajomość polskich dziejów kapucyńskiej rodziny zakonnej oraz dla Czytelników zainteresowanych historią Kościoła w Polsce.
"Chciałbym ci pomóc, dając do ręki tę małą książeczkę. Pomóc w dobrym przygotowaniu i przeżyciu sakramentu pojednania.
Kartki tej książki prowadzić cię będą przez sześć stopni, punktów czy stacji, których dobre przeżycie sprawi, że twoje przygotowanie do spowiedzi będzie właściwe.
Nie czynię tu żadnej rewolucji i nie odkrywam Ameryki. Uznana tradycja ascetyczna Kościoła potwierdza, że do każdego sakramentu należy podchodzić z wiarą (rozdział Wierzę w Ciebie); że rachunek sumienia to dialog z Bogiem i warto ten dialog rozpocząć od dziękczynienia (rozdział Dziękuję Ci); że poznanie grzechów zawdzięczamy pomocy Ducha Świętego (rozdział Daj mi światło); że samo spojrzenie na nasze grzechy to nie wyliczanka, ale badanie swojej duszy (rozdział Chcę widzieć); że nie tylko trzeba uznać swój grzech, ale skruszyć przed Bogiem swoje serce (rozdział Przebacz) i prosić Go o przemianę swojego życia (rozdział Popraw).
Na końcu zamieszczam streszczenie tego rachunku sumienia (dodatek: Ściąga dla spieszących się).
Życzę ci powodzenia w trudnej sztuce nawracania się i szukania Boga.
Pierwotnie ten rachunek sumienia (wydany przez Wydawnictwo Rafael) przeznaczony był dla młodzieży. Jakkolwiek pisząc go, miałem w swoich myślach młodego człowieka, to jednak uważam, że służyć on może także starszym."
Zebrane w niniejszej pozycji teksty próbują dać szeroką odpowiedź na pytanie, co tak naprawdę spowodowało, że młody Zakon św. Franciszka, od połowy XIII wieku kroczył praktycznie bez braci laików. Rysują także diagnozę, jak wspomniana klerykalizacja może zostać przezwyciężona na bazie współczesnej eklezjologii, z jej wizją harmonijnej współpracy pomiędzy świeckimi i duchownymi oraz wizją życia zakonnego jako naśladowania Chrystusa czystego, ubogiego i posłusznego.
Wspólnota franciszkańska w pierwszych latach istnienia złożona była w większości z braci laików, a różnice pomiędzy bogatymi i biednymi, uczonymi i rzemieślnikami, kapłanami i świeckimi były niewidoczne w życiu braterskim.
Za sprawą wywieranej na innych fascynacji, już po kilku latach ruch wzrósł do setek i tysięcy braci, a papież i jego współpracownicy rozpoznali w zakonie franciszkańskim skuteczną siłę duszpasterską, zdolną do konkretnej realizacji programu opracowanego przez Sobór Laterański w 1215 roku. Wiązało się to z wyspecjalizowaną działalnością kaznodziejską i duszpasterską w rosnących wciąż aglomeracjach miejskich. Papież wspierał nowy Zakon, kierując go ku temu celowi i nadając przez to braciom klerykom szczególnego znaczenia.
Zaledwie kilka lat po śmierci Biedaczyny jego wspólnota braci przemieniła się w Zakon, składający się głównie z kaznodziejów, uczonych i duszpasterzy. Cena, jaką zapłacili za to bracia mniejsi to – według dzisiejszej znajomości problematyki – „klerykalizm”.
Nadzieja na życie nie opuszcza człowieka. "Nie przygotowuję się już na śmierć, ale na zmartwychwstanie" - słowa, które wypowiedziała pewna osoba, stojąca na progu śmierci, natchnęły Michela Rondeta do napisania przewodnika dla ludzi, którzy oczekują zmartwychwstania. Chrześcijańska perspektywa rodzi odwagę na przyjęcie życia, z całym jego potencjałem, ale i kruchością. Przyjął je przecież Chrystus. W ten sposób Jego człowieczeństwo ze śladami ran, które są zapisem ziemskiej historii, stało się bramą do zmartwychwstania.
.Czym jest powołanie?
.Czy ono na nas „spada” z nieba i jesteśmy „skazani” na określoną rolę społeczną, bez możliwości decydowania?
.A może podejrzewamy Boga o to, że zamierza nas „wcisnąć” w przygotowany z góry życiowy gorset?
.Jak szukać i znaleźć swoje miejsce w życiu?
Odpowiedzi na te pytania pomaga znaleźć książka Christopha Theobalda – oryginalna i głęboka, odpowiednia na czasy przemian, jakie obecnie przeżywamy. Uczy nas, jak mamy odkrywać w naszym życiu chrześcijańskie powołanie „bycia człowiekiem”, mężczyzną czy kobietą, i dostrzegać bogactwo powołań osobistych, które rodzą się w Kościele.
Marta Robin (1902-1981) była mistyczką obdarzoną przez Boga darem wizji, stygmatów i proroctwa. Przez pięćdziesiąt lat jej jedynym pokarmem była Komunia Święta. W wyniku tajemniczej choroby straciła wzrok i dotknął ją paraliż. Co tydzień, od czwartku wieczorem do niedzieli lub poniedziałku, przeżywała razem z Jezusem Jego Mękę, doświadczając niewyobrażalnych cierpień. Trudno więc znaleźć lepszego niż ona przewodnika na Drodze Krzyżowej. Mimo że Marta sama odczuwała ogromny ból, rozważanie z nią Męki Pańskiej przesycone jest radością i nadzieją, płynącą z wiary w zmartwychwstanie.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?