Prawdziwa opowieść o człowieku, który znalazł się w śmiertelnej pułapce.Kiedy Jorge Salcedo po raz pierwszy dostał od szefa mafii polecenie, by sprzątnąć człowieka, był w szoku. Upewnij się, że robota jest dobrze wykonana i to szybko. Pallomari musi odejść. Rozumiesz? usłyszał. Jorge nie odpowiedział od razu. W jego umyśle rozległ się ogłuszający hałas. Wszystko się w nim buntowało. Nie, nie zrobię tego. Nie, nie, nie!, krzyczał w myślach. Ale w tej samej chwili kiwał głową i mówił to, co jego szef chciał usłyszeć.Tak, oczywiście. Tak, rozumiem.Dla Salcedo nie było już odwrotu. Stanął przed wyborem: albo zacznie zabijać, albo sam zginie. By wyrwać się z objęć mafii, musiał potajemnie współpracować z CIA. Jako informator przez lata balansował na krawędzi ryzyka.Uwikłany to historia człowieka, który w nieodpowiednim czasie znalazł się w nieodpowiednim miejscu i poznał ludzi, z którymi nigdy nie powinien się spotkać. Nieoczekiwanie trafił w sam środek starcia pomiędzy najniebezpieczniejszymi kartelami narkotykowymi na świecie. By wyrwać się z sieci mafijnych układów, postanowił zwrócić się przeciwko swoim szefom.Gdyby nie on, nigdy nie udałoby się rozpracować największej organizacji przestępczej świata.ELEKTRYZUJĄCA OPOWIEŚĆ O ZDRADZIE, ZBRODNI, WIELKICH PIENIĄDZACH I NAJWIĘKSZEJ MAFIJNEJ WOJNIE W HISTORII.
Monografia traktuje o rozpracowaniu przez Służbę Bezpieczeństwa tzw. emisariuszy „Kultury” – grupy młodych ludzi, częściowo studentów, współpracujących z Jerzym Giedroyciem w akcji zdobywania tekstów publicystycznych i dokumentów celem przemycenia ich przez Tatry i Czechosłowację do Francji. „Sprawa taterników” była ostatnim przed Grudniem 1970 r. akordem represyjnej polityki władz wobec środowisk przeciwników reżimu. Monografia przedstawia okoliczności i motywacje podjęcia przez młodych ludzi współpracy z Giedroyciem, opisuje wymierzone przeciwko nim śledztwo i ich proces sądowy. Autor rozpatruje „sprawę taterników” na tle działalności Instytutu Literackiego w latach 1969–1970 i polityki PZPR lat 60. XX w.
Autorka analizuje funkcjonowanie elit prowincjonalnych na przykładzie wybijającej się do poziomu półmagnaterii rodziny Zabiełłów. Jest to pretekstem do przedstawienia fenomenu „niezrywalnego” sejmiku
kowieńskiego w czasach saskich. Nie mniej interesujące jest kształtowanie się w czasach stanisławowskich fakcji zabiełłowskiej, która była w stanie rywalizować w skali prowincjonalnej z dominującą w Wielkim Księstwie Litewskim partią dworską.
„Więźniowie Iranu" to niezwykle poruszająca historia o działaniu Bożej łaski w mrokach teherańskiego więzienia.
Prawdziwa historia dwóch chrześcijanek.
Okropne więzienie Ewin stało się ich kościołem, w którym gromadziła się na modlitwie wspólnota sponiewieranych przez reżim kobiet i uwięzionych z nimi dzieci. Świadectwo nadziei, pokoju i prawdziwie chrześcijańskiego życia było czymś, co łamało zatwardziałe serca muzułmanek, otwierając je dla Chrystusa.
Najbardziej zaskakujące w zachowaniu osadzonych w więzieniu chrześcijanek było dla muzułmańskich współtowarzyszek to, że Maria i Marcelina nie chciały zaprzeć się swojej wiary w Pana Jezusa nawet pozornie, po to, by uratować swoje życie. W islamie istnieje bowiem pojęcie takijja – jest to kłamstwo dopuszczalne dla ratowania życia lub w celu szerzenia islamu. Kobiety wolały jednak umrzeć niż wyrzec się Jezusa. Potrafiły też przebaczyć swoim krzywdzicielom, odwołując się do Jego męki i śmierci za grzechy wszystkich ludzi.
„Więźniowie Iranu” to niezwykle poruszająca historia o działaniu Bożej łaski w mrokach teherańskiego więzienia.
Na lotnisku w stolicy Kataru oczekiwali go już bracia. Widząc pistolet za pasem starszego brata, Tass jeszcze wyraźniej uświadomił sobie powagę sytuacji: „Nagle do mnie dotarło, że obecność trzech mężczyzn oznaczała, że teraz, tutaj zostanie dokonane zabójstwo honorowe. Mieli być świadkami, zgodnie z wymaganiami muzułmańskiego prawa szaria. Za chwilę brat wyceluje mi w głowę i zada mi standardowe pytanie: »Czy powrócisz do islamu?«. Kiedy odpowiem odmownie, powtórzy to pytanie. Jeśli znowu odpowiem odmownie, pytanie zostanie powtórzone po raz trzeci. Po usłyszeniu trzeciej odmowy zastrzeli mnie na miejscu, przy wejściu na lotnisko”. Doszło jednak do spotkania Tassa z rodzicami i rozmowy z nimi, po której, o dziwo, ojciec uroczyście zapowiedział, że przeklnie każdego, kto będzie usiłował skrzywdzić jego syna.
Przekonany, że każdy muzułmanin potrzebuje usłyszeć prawdę o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym i zbawicielu świata, Tass odważył się zewangelizować nawet Jasera Arafata, którego jako nastolatek podziwiał i uwielbiał, którego był szoferem i na którego rozkazy zabijał Żydów.
„Mnich, lekarz, męczennik, człowiek o tysiącu twarzy, który mógłby zniechęcić każdego biografa... A tymczasem „przez wszystkich znany i kochany" lekarz z gór Atlasu tak głęboko naznaczył wspólnotę swoją obecnością, że niemożliwym byłoby chcieć przybliżyć tajemnicę Tibhirine, nie zanurzając naszego spojrzenia w spojrzeniu brata Luca. Jeszcze dzisiaj pozostaje on dla wielu Algierczyków człowiekiem opatrznościowym, który potrafił, nie tylko poprzez stawianą diagnozę, ale także poprzez czysto ludzki, życzliwy kontakt przywrócić zaufanie, przywrócić nadzieję".
„A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie” (Łk 21,16-19).
Podczas odbywania swojej służby wojskowej Mohammed, młody iracki muzułmanin pochodzący z wielkiej szyickiej rodziny, z przerażeniem odkrywa, że jego sąsiad z koszar jest chrześcijaninem. Pomiędzy dwoma mężczyznami zawiązuje się sprzeczna z logiką relacja. Mohammed wyjdzie z niej przemieniony. Powróciwszy do życia cywila, będzie miał tylko jedną myśl – nawrócić się na chrześcijaństwo. Czyste szaleństwo! Dla jego rodziców i krewnych to nie do pomyślenia. W islamie zmiana religii jest przestępstwem.
W klanie wykorzystuje się wszystkie możliwości, żeby odwrócić go od tej decyzji. Nic z tego. Po zastraszaniu i biciu przychodzi więzienie i tortury… Mohammed przeżywa długą drogę krzyżową, ale nie poddaje się. Przeciw niemu wypowiedziana jest fatwa. Jego bracia strzelają do niego pośrodku ulicy. Ciężko ranny, upada…
Joseph Fadelle mieszka ze swoją rodziną we Francji od roku 2001. Jest teraz obywatelem tego kraju.
Dawno, dawno temu żyło sobie dwóch chłopaków. Byli do siebie trochę podobni, mimo że nie znali siebie i mieszkali w zupełnie innym miejscu. Łączyło ich pragnienie bycia wyjątkowym i niepowtarzalnym. Szukali tego w narkotykach, alkoholu, przemocy, pornografii i w innych złudnych przyjemnościach tego świata. Wydawało im się, że są wolni i pełni życia, ale tak naprawdę byli w niewoli i żyli w śmierci. Byli zakuci w kajdany i obwiązani ogromnymi, żelaznymi łańcuchami, które pozostawały ogromne rany na ich ciałach i duszy. Próbowali się z tego wydostać na różne sposoby: wytężali swoją silną wolę, lecz ona zawodziła, szukali pomocy u ludzi, lecz oni ich opuścili, aż w końcu straclili wszelką nadzieję na uwolnienie. Gdy byli już o krok od rozpaczy, wręcz umierali z wycieńczenia, leżąc na zimnej posadzce przyszedł do nich Ktoś niezwykły. Przyszedł i powiedział, że ma moc wyrwać ich z niewoli w jakiej tkwili przez całe życie. Spotkali Wybawiciela, który zapłacił za nich kaucję, aby opuścili mury więzienia, w którym się znajdowali. Tą zapłatą było Jego własne życie. On oddał je za nich, aby mogli żyć i aby byli wolni i tę wolność mogli nieść wszystkim aż po krańce Polski, a może i całego świata.
To jesteśmy właśnie my, WYRWANI Z NIEWOLI, a tą Tajemniczą Osobą, która ukochała nas bardziej niż swoje życie jest Chrystus, który wyswobodził nas ku wolności i miłości jakiej nie dał nam świat.
Około 1,5 roku później od tego wspaniałego doświadczenia, poznaliśmy się na niezwykłych rekolekcjach, gdzie było 1,5 tys. ludzi. Rzuciliśmy się sobie w oczy, gdyż we dwóch byliśmy łysi. Gdy przybiliśmy sobie piątkę na przywitanie, pierwszym zdaniem, które jeden z nas wypowiedział, było stwierdzenie: 'jestem nawrócony a Ty?'. Drugi odpowiedział 'ja też.' Gdy opowiedzieliśmy sobie historię naszego życia, to ze zdumieniem stwierdziliśmy, że spotkaliśmy Chrystusa w tym samym niemal czasie i w bardzo podobny sposób. Spotkaliśmy go w Sakramencie Pokuty i Pojednania, gdzie oczyścił nasze zgniłe i zerdzewiałe serca i w Komunii Świętej, gdzie nakarmił nas sobą, gasząc wszystkie pragnienia i potrzeby.
W wielkim skrócie od tamtego zdarzenia zaczęła się największa przygoda życia. Zaczęliśmy chodzić po szkołach, poprawczakach, domach dziecka, więzieniach, parafiach, ulicach, w pociągach, w autobusach. Dzielimy się z ludźmi niesamowitą prawdą, że Bóg jest miłością, ma wspaniały plan dla każdego z nas. Choćbyś był prostytutką, czy mordercą... Dlatego teraz tworzymy grupę WYRWANI Z NIEWOLI. Bazą naszą jest Białystok. Od prawie czterech lat naszym głównym celem jest dzielenie się spotkaniem Żywego Jezusa, Jezusa Zmartwychwstałego i Miłosiernego w Sakramentach św. Kościoła Katolickiego. Szczególnie w spowiedzi świętej, w której Pan nasz wydźwignął nas z narkotyków, alkoholu i innych uzależnień. Jesteśmy już całkowicie wolni od prawie pięciu lat.
Dlatego dzisiaj my, łyse banie, głosimy Jezusa Śmierć i Zmartwychwstanie.
Nigeria, koniec lat siedemdziesiątych dwudziestego wieku. Uwolniona od kolonializmu, pogrążona w wojnie domowej, zwaną Biafrańską. W Polsce panuje komuna, na półkowych sklepach znaleźć można jedynie ocet. W Afryce nie ma wody. Nie tylko tej do kąpieli, często nie ma nawet wody do picia. A upał niemiłosierny. W takich warunkach przyszło pracować naukowcom i pracownikom uniwersytetów, którzy wyjeżdżając m.in. do Afryki w ramach „handlu zagranicznego”, zasilali swoją kadrą nowo powstające uczelnie oraz instytucje naukowe. Ich podróże miały różną motywację: od czysto przygodowej, po rodzinne, finansowe na politycznych kończąc. Autorka, Jadwiga Wojtczak-Jarosz, w książce pt: „Kobiety Afryki- obyczaje, tradycje, obrzędy, rytuały”, wspomina, jak zetkniecie się z tak odmienną kulturą ma wpływ na człowieka z Europy oraz odwrotnie – jak cywilizacja zachodu jest odbierana przez Afrykańczyków – lud plemienny wzrastający często w tajemniczym świecie pogańskich wierzeń i ludowych tradycji. Zapoznaj się z niezwykłymi losami bohaterów wspomnień „Kobiety Afryki- obyczaje, tradycje, obrzędy, rytuały” – a nie spojrzysz na świat tymi samymi oczami.
Książka jest dokładnie taka jak autor – zarówno ekscentryczna i niepokorna, jak i szczera i nieprzyzwoita. Artur Krasicki – bliźniak, rocznik 1970, urodzony w Przemyślu. Wolny strzelec, dziennikarz, miłośnik przedwojennych i gadzinowych polskojęzycznych czasopism. Publikował m.in. w „Na przełaj”, „Mać Pariadce”, „Lampie i Iskrze Bożej”, „Machinie”, „Maxie”, krakowskim „Przekroju” i „Fakcie”. Autor głośnego Wal pókiś młody (Pink Service, 1993), skandalizujących Bajeczek („Lampa i Iskra Boża”, 1995), tomiku poezji Trzydzieści trzy (Unternet, 2003) oraz sztuki Jedno słowo (2005).
Józef Białoskórski, sierżant Legii Cudzoziemskiej, w kolejnym tomie wspomnień opisuje poruszający epizod swej żołnierskiej służby, a mianowicie misję poszukiwawczą francuskiej ekspedycji naukowej, która zaginęła w dżungli somalijskiej. Autor ze swoimi towarzyszami broni przybywa z Maroka do Afryki Zachodniej i rusza tropem naukowców, spodziewając się najgorszego. W Somalii bowiem nasilają się bunty plemion przeciwko francuskim kolonizatorom. Idąc tropem zaginionych, legioniści brną przez zielone piekło, gdzie dosłownie na każdym kroku grozi im śmiertelne niebezpieczeństwo zarówno ze strony tubylców, jak i drapieżnych zwierząt, jadowitych węży, owadów, a nawet roślin. Nieludzko zmęczeni, głodni, dręczeni atakami zbuntowanych plemion, w okrutny sposób mszczą się na mieszkańcach dżungli, mordując bezbronnych i paląc ich domostwa. Białoskórski pisze o tym w sposób chłodny i rzeczowy. Jest przecież żołnierzem Legii, a w niej rozkaz choćby najbardziej okrutny i bezsensowny musi być wykonany, a z dowódcami choćby byli to sadyści i szaleńcy nikt nie ma prawa dyskutować.
Na książkę składają się rozmowy Federico Felliniego z włoską dziennikarką i eseistką Ritą Cirio. Swobodne, czułe i ironiczne wypowiedzi Felliniego dotyczą całej jego bujnej biografii. Wyłania się z nich magiczna, wzruszająca wizja nieistniejącego już kina, a także jedyny w swoim rodzaju portret wielkiego Rzemieślnika i Artysty.
Zbiór wspomnień Anonimowych Alkoholików, którzy dzielą się swoimi doświadczeniami, prawdą o swoim uzależnieniu. Opisują pewien etap swojej walki z alkoholizmem i trudnościami, które musieli przejść w walce z chorobą.
Pierwsze wydanie książki dotarło do rąk czytelników pod koniec 1986 roku i spotkało się z żywym i życzliwym przyjęciem.
"Mam na imię Agata, jestem alkoholiczką. Bogu Najwyższemu dzięki za to, że nią jestem. Dziwnym dysonansem zabrzmią te słowa w uszach tych, którzy dopiero „otarli się” o program Anonimowych Alkoholików — ale dla tych, którzy przekroczyli próg trzeźwości, mają one swoją wymowę. I jeżeli ich nawet nie potwierdzą własnym odczuciem, to przynajmniej zrozumieją i uznają powagę i szczerość moich wypowiedzi. Dziś wiem, że trzeba siebie utracić, aby się odnaleźć”.
Improwizacja książka z płyta CD. ( Nagranie w formacie mp3.
Improwizacja. Rekolekcje jazzowe to książka wraz z płytą cd. Pierwsza zawiera wspomnienia o ojcu Andrzeju Hołowatym oraz zdjęcia. Natomiast druga jest zapisem homilii wygłoszonych przez ojca Andrzeja Hołowatego OP w kościele oo. Dominikanów w Warszawie (Służew, kwiecień 2011 roku). Nagranie zostało wzbogacone o utwory jazzowe w wykonaniu Piotra Barona (saksofon) i Adama Milwiw-Barona (trąbka).
To za każdym razem był flash, błysk, olśnienie. Patrzył, by widzieć, słuchał, by słyszeć. Wybaczał a priori i uczył innych wybaczać każdą urazę. Nie obrażał się, chociaż potrafił w wyżynie swego przeinteligentnego dowcipu schłostać biczem satyry kogoś, kto chamstwem zmącił jego przestrzeń miłości. Wielki znawca i miłośnik życia, prawdziwy entuzjasta Ewangelii, mój Mistrz, Ojciec, Brat i Przyjaciel. / Piotr Baron, muzyk
Płyta zawiera:
Intro (1)
Improwizacja wierność tradycji
Kazanie (2)
Otwórz się na nowe
Kazanie (3)
Konferencja (4)
Pragnienia absolutne
Kazanie (5)
Konferencja (6)
Najważniejsze jest to, co niewidoczne dla oczu
Kazanie (7)
Konferencja (8)
Outro (9)
Książka ta przedstawia człowieka wyjątkowego w skali całego znanego nam świata. Człowieka, który zmarł a następnie został odesłany z powrotem do świata żywych tylko po to, aby móc podzielić się z nami całą wiedzą zebraną w ciągu 1400 lat swojego istnienia.
Jak sam bohater twierdzi, są już ludzie, którzy poszukują i potrzebują tej wiedzy. Ludzie otwarci ale przede wszystkim, ludzie rozwijający się duchowo.
Tym razem nie na pisałam wstępu. Może powinnam. Tym bardziej, że jest to szczególna książka, w której śmiech towarzyszy wściekłości, a radość jest lustrem niepowodzeń. Tak, jak to wydarza się w naszym życiu: wszystko naraz. Tak że w chorobie, kiedy człowiek odważa się powiedzieć różne rzeczy. Pomyślałam, że skoro wiem, jak to jest, daję radę i trwam, to może powinnam podzielić się z innymi tym doświadczeniem, wiarą, energią i pewnością, że nie możliwe jest możliwe. Podpowiedzieć, jak radzić sobie ze sobą, ze szczęściem i nie szczęściem. Jak nie cierpieć, a zdobywać kolejne stopnie wtajemniczenia w życie. Dlatego napisałam tę książkę. Czytając tę książkę zapomina się o ewentualnej lub realnej chorobie, dotykającej nas samych ( a wiem coś o tym) lub naszych bliskich. Przypomina to dziecięcą zabawę w „idzie rak nieborak, jak uszczypnie będzie znak”. Z drżeniem serce i chichotem w ustach, oczekiwało się finalnego „szczypa z zakrętasem”. W opowieści Krysi, ta dziecięca zabawa odbywa się na poważnie, a dzieciaki są już dorosłe. Jedna ani na moment autorka nie pozwala im stracić poczucia dobrego smaku, pogody dycha i co najważniejsze konsekwentnej nadziej. Słowa wypowiadane są w tym doskonałego dialogu ja z ja, człowieka czasem przerażonego, ale uparcie walczącego z chorobą, losem, przeciwnościami gburowatej codzienności i z oczekiwaniami innych, „czy aby urwie łeb hydrze?” Andrzej Komorowski, psychoterapeuta
"W Londynie, przy herbatce, emerytowana kurtyzana opowiada koleżance o swym życiu i bujnej erotycznej przeszłości. Jako nastolatka została sprzedana przez rodziców na żonę pewnego starca. Potem trafiła do domu publicznego, a następnie wspinała się po szczeblach kariery kurtyzany, znajdując w swym zawodzie coraz więcej przyjemności... W tle świetnie opisane zeszłowieczne Chiny. Napisana z humorem i elegancką pikanterią opowieść, którą opracował i przygotował do wydania znany tłumacz i wieloletni dziennikarz miesięcznika „Kontynenty”. Zmieniona wersja książki z 1987 roku."
Droga Czytelniczko, Drogi Czytelniku, niezależnie od tego, czy masz sentyment do tej postaci, czy też nie, zapewne nieco znużona/znużony jesteś nieustannym odmienianiem przez wszystkie przypadki imienia Jana Pawła Drugiego i tytułu Ojca Świętego.
Rozumiem Cię doskonale. Ja też mam tego dosyć, do tego stopnia, że nieraz mam w oczach walizki, a w sercu emigrację.
A mimo to proponuję, Droga Czytelniczko, Drogi Czytelniku, żebyś wspólnie ze mną przyjrzała/przyjrzał się tej białej postaci. Może się okazać, że o tym demiurgu, który tak głęboko zaingerował nawet w nasze osobiste sprawy, nie wszystko jeszcze wiesz. Jeśli chcesz walczyć z bałwochwalczym kultem Wojtyły, znajdziesz tutaj argumenty. Jeśli masz sentyment do papieża, to będziesz mogła/mógł sprawdzić siłę tego uczucia – sprawdzić, czy wytrzyma konfrontację z prawdą.
Tomasz Piątek
Jan Paweł II – Wielki Polak? Wielki Nauczyciel? Wielki Autorytet? Autorytet – ale dla kogo? A może tylko papież-przedstawienie, papież-wizualny?
Tomasz Piątek z brawurą pisarza i felietonisty, a jednocześnie z zaangażowaniem wierzącego protestanta atakuje nauczanie polskiego papieża, i przede wszystkim medialny spektakl wokół jego osoby. Czy w Polsce można już krytykować Jana Pawła II?
Gdańsk oglądany oczami obcokrajowca z początku XVII wieku. Márton Csombor, szlachcic węgierski podróżujący po Europie, był bystrym obserwatorem, do tego niepozbawionym talentu literackiego. W swoim dzienniku opisał nie tylko najważniejsze budynki dawnego Gdańska (kościoły, Ratusz Głównego Miasta, Wielka Zbrojownia, Dwór Artusa), ale i samych gdańszczan, z ich zwyczajami, wadami i zaletami. Mimo że upłynęło 400 lat od jej wydania, Podróż do Gdańska czyta się jak fascynujący reportaż.
Książka ilustrowana rycinami Aegidiusa Dickmanna, tworzącego w tym samym czasie, w którym swoją podróż odbył Csombor.
Nowe rozmowy, nowe dokumenty, nowe fakty To próba spojrzenia po latach na męczeńską śmierć księdza Jerzego Popiełuszki w kontekście prowadzonego w tej sprawie śledztwa w roku 1984 oraz podjętego na nowo śledztwa w latach 90. ubiegłego wieku. Drugie wydanie uzupełnione!Wyróżnienie Feniks 2010 w kategorii publicystyka religijna.Nagroda Stowarzyszenia Wydawców Katolickich.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?