Kolejne wydanie kultowej autobiografii jednego z najważniejszych polskich prozaików.""Jestem pewien, że to wszystko mogło wydarzyć się na przykład w Pradze.To w końcu z Pragi w 1977-mym albo 78-mym przyjechał Honza ze swoimi przyjaciółmi. Przyjechali dwiema zardzewiałymi zabytkowymi skodami. Byli obdarci, długowłosi i poobwieszani ozdobami własnego pomysłu. Wyglądali bardziej ortodoksyjnie niż my. Ale my, hipisi warszawscy, posiadaliśmy wtedy dość unikatową w skali środkowoeuropejskiej umiejętność wytwarzania eliksirów zmieniających świadomość. Honza i jego przyjaciele przybyli zgłębić tę tajemną wiedzę. Chętnie się nią dzieliliśmy.Do tej pory nie daje mi spokoju pytanie: Jakim sposobem te rdzewiejące wraki wymalowane w pacyfy i kwiaty pokonały wówczas nieco totalitarną międzypaństwową granicę. To musiał być cud. Ale cuda wówczas się zdarzały. Bez cudów życie w tamtych czasach było dość trudne, a może nawet niemożliwe.Tak, o trudach życia w tamtych czasach opowiada ta książeczka.""Andrzej Stasiuk
Opis: Jest to zaledwie nikły szczątek niezmiernie obfitych zbiorów epistolograficznych, które bezpowrotnie zaginęły, a które Schulz pieczołowicie przez całe lata segregował i gromadził. Zachowana resztka nie daje o tej kolekcji wyobrażenia, ale przez sam fakt przetrwania jest szczególnie cenna jako niemal symboliczny ślad po masowej egzekucji ludzi i pamiątek po nich. Te listy, które udało się w ciągu kilkudziesięciu lat odnaleźć, stanowią nie tylko zbiór epistolarny, ale przede wszystkim cząstkową autobiografię pisarza, istotny przyczynek do jego życiorysu, którego liczne ślady zatarł czas, a świadkowie w ogromnej większości zginęli.
„Cudowny i wspaniały był wjazd pana księcia d’Engiem do Bourges w długo oczekiwanym dniu jego chrztu”. Tak opisane zostało pierwsze publiczne pojawienie się Ludwika Burbona, księcia d’Enghiem, który w następnych stuleciach znany był jako „Wielki Kondeusz”. Lista imponujących tytułów, które zdobył w późniejszych latach podane zostały przez wczesnego biografa: „Ludwik Burbon, drugi tego imienia, książę Condé; pierwszy książę krwi, zwany Wielkim”.
Chociaż życie Marlborougha zostało opisane wiele razy i w różnym stylu, opisanie go jeszcze raz jest aż nadto uzasadnione.
Dwaj i tylko dwaj biografowie potraktowali temat w odpowiedni sposób. Książka archidiakona Coxe’a jest bardzo dokładna, jeśli chodzi o okres po 1702 roku. Książka lorda Wolseleya, która kończy się na tej dacie, zupełnie zdezaktualizowała wcześniejsze rozdziały archidiakona. Łącznie te dwie prace obejmują cały temat. Zebranie wyników żmudnych badań ich autorów w jednym tomie wydaje się wskazanym, choć niezbyt ambitnym przedsięwzięciem.
Podejmując się tego, usiłowałem stworzyć opis, który bez nadmiernego znużenia będzie mogło przeczytać wielu ludzi nie będących zawodowymi historykami. Książka archidiakona Coxe’a, która z powodu obciążenia nieocenionymi fragmentami korespondencji Marlborougha jest niepotrzebnie długa, cierpi na pewną rozwlekłość i chaotyczność, irytującą dla wszystkich, którzy czytają dla przyjemności. Nawet lord Wolseley, z powodu pragnienia przedstawienia tła swego portretu w odpowiednich barwach, ma tendencję do dygresji i powtarzania się, co nie sprzyja ani zwięzłości, ani spójności. Z wyjątkiem kilku przypadków, w których rozwinięcie wydawało mi się potrzebne, konsekwentnie dążyłem do zwięzłości.
Nie roszczę sobie pretensji do ustalenia czegoś nowego ani do odkrycia nieznanych faktów. Obecnie opublikowano jednak wiele dokumentów niedostępnych dla archidiakona Coxe’a, a po części niedostępnych dla lorda Wolseleya; w ostatnich latach wielu współczesnych historyków, zarówno Anglików, jak i cudzoziemców, wydało pouczające prace na temat osób i wydarzeń z czasów Marlborougha. Swobodnie korzystałem z nich wszystkich.
Marlborough był albo żołnierzem, albo nikim. Nawet jego sukcesy dyplomatyczne można było w dużej mierze przypisać jego zwycięstwom w polu. Potraktowałem zatem jego karierę wojskową bardziej szczegółowo niż życie polityczne lub prywatne. Pisałem nie roszcząc sobie pretensji do posiadania fachowej wiedzy, lecz zawsze w nadziei, że moja praca może się przydać ludziom wykonującym zawód księcia.
Wiele z tego, co napisałem (niektórzy mogą uznać, że zbyt wiele) ma polemiczny wydźwięk. Jednakże zarówno za życia, jak i po śmierci, Marlborough był prześladowany przez tak wielu nieprzejednanych przeciwników, że z konieczności otaczają go kontrowersje.
Czy Nina Andrycz zamawiała kreacje w Paryżu? Dlaczego Zofia Czerwińska znielubiła gołąbki? Co gwiazda francuskiej piosenki Juliette Gréco kazała sobie podać do picia przed występem w Łańcucie? Gdzie widywano premiera Cyrankiewicza bez spodni? Kto tak naprawdę trząsł polską estradą? Dlaczego podczas wyborów Miss Polonia 1984 jury głosowało dwa razy? Co Andrzej Rosiewicz szepnął na ucho Michaiłowi Gorbaczowowi? Co zdarzyło się tuż przed występem cygańskiego zespołu Roma w paryskiej Olimpii?
Jak w kabarecie. Obrazki z życia PRL to opowieść o wydarzeniach i ludziach nie zawsze najważniejszych dla życia Polski w latach 1945–1989, ale z pewnością najbarwniejszych. To dzięki nim w szarym PRL-u było o kim i o czym plotkować.
Życie w PRL-u nosiło na sobie pewne piętno paranoi. Bo co prawda dało się kupić samochód, ale najpierw trzeba było dostać na niego przydział. Można było mieć najmodniejsze sukienki, za którymi szalały elegantki na zachodzie Europy, ale trzeba było znać kierownika sklepu z odrzutami z eksportu. Artyści mogli przygotowywać najzabawniejsze numery do kabaretu czy na estradę, ale i tak wiedzieli, że wytnie je cenzura, która oficjalnie nie istniała. Można było przyznawać wybitnym twórcom wysokie nagrody państwowe, a chwilę później odbierać im to, za co zostali nagrodzeni.
O tych i wielu innych niedorzecznościach opowiada ta książka.
Wojciech Kossak, słynny malarz batalista, zdobył popularność, jakiej rzadko doświadczają mistrzowie pędzla. Syn Juliusza Kossaka, ojciec Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i Magdaleny Samozwaniec, żył i malował z niekłamaną pasją. Pracował na dworze cesarzy: Wilhelma II i Franciszka Józefa, a w II Rzeczypospolitej portretował Józefa Piłsudskiego, polskich kawalerzystów i polityków. Jego Olszynka Grochowska, Panorama Racławicka, Szarża pod Rokitną weszły do kanonu polskiego malarstwa historycznego. Podziwiano jego efektowne portrety dam z towarzystwa i obrazy koni.
Malarz obracał się wśród polskiej i europejskiej arystokracji, dużo podróżował po świecie. Uchodził za wzór zawsze wytwornego dżentelmena. Ogromnie podobał się kobietom, a sam nie wyobrażał sobie życia bez romansów i flirtów. Uwielbiał luksus, dobre samochody, polowania, a nawet hazard. Ogromna korespondencja, którą po sobie zostawił, pozwala wizerunek Kossaka – „malarza polskiej chwały” – nieco odbrązowić…
Obszerny tom opowiadań i miniatur arcymistrza wieloznaczności i głębi zawiera takie perły, jak Kolonia karna, Wyrok, Przemiana, Jama czy Budowa chińskiego muru, ale też mniej znane utwory na czele z Troską ojca rodziny, Prometeuszem, Milczeniem syren, Prawdą o Sanczo Pansie.
Pisana w formie dziennika opowieść o życiu, które nie może istnieć bez miłości, swoiste studium tego uczucia i idącej z nim w parze samotności. Upływ czasu śledzony na kartach pamiętnika, prowadzonego z dużymi przerwami najpierw przez podlotka, potem młodą kobietę, wreszcie kobietę dojrzałą, boleśnie konfrontuje marzenia z realnymi doświadczeniami. Bez daty. Kartki z dziennika to ostatecznie nie tylko opowieść o miłości, ale niezwykle żywy i ponadczasowy utwór opowiadający o mierzeniu się z niespełnieniem i lękiem przed nieubłaganie płynącym czasem.
Barbara N. Łopieńska, wybitna polska dziennikarka, przed 1997 rokiem przeprowadziła intrygujący wywiad z barwną postacią polskiej literatury – dziennikarzem, pisarzem, wydawcą, bibliotekarzem, recenzentem, tłumaczem, a także działaczem społecznym – Pawłem Hertzem. Paweł Hertz w latach młodości podróżował po Europie, odwiedził m.in. Austrię, Włochy i Francję. W 1939 roku wrócił do Polski, a gdy dotarł do Lwowa, został aresztowany i skazany na pobyt w obozie jenieckim. W 1942 roku objęła go amnestia, a następnie wyjechał do Samarkandy. Do Polski wrócił z końcem 1945 roku. Był członkiem PZPR do 1957 roku, a w marcu 1964 roku zdecydował się podpisać List 34 w obronie wolności słowa. Od 1969 roku był członkiem zarządu polskiego PEN Clubu, a w latach 1975–1978 był jego wiceprezesem. Od grudnia 1980 należał do zarządu Związku Literatów Polskich. Należał również do Rady Duszpasterstwa Środowisk Twórczych, a w latach 1991–1995 do Rady do Spraw Stosunków Polsko-Żydowskich przy prezydencie RP. Był członkiem korespondentem Institut für die Wissenschaften vom Menschen w Wiedniu. W tej fascynującej i porywającej rozmowie Paweł Hertz wspomina swoje pasje pisarskie i wybory życiowe. Z młodego człowieka poszukującego swojego miejsca w literaturze stał się wszechstronnym humanistą otoczonym już za życia literacką legendą.
Jeśli żużel masz w sercu, a metanol w żyłach, tej autobiografii nie możesz przegapić!Odkąd w 1966 roku po raz pierwszy usiadł na motorze, zakochał się w żużlu bez pamięci. Najpierw jako zawodnik,a później utytułowany trener poświęcił mu całe życie. Dziś trudno wyobrazić sobie czarny sport bez takcharyzmatycznej i barwnej postaci, jaką jest Marek Cieślak.W tej książce trener reprezentacji Polski pozwala zajrzeć czytelnikom za kulisy wielkiego speedwaya i wyjaśnia,kto jest kim w żużlowym środowisku. Szczerze i bez lukrowania pisze o zawodnikach, prezesach i działaczach, aleteż o wypadkach, przygotowywaniu toru i mediach.
Czy jest sposób na to, by pokazać dzieciom Warszawę dawną i współczesną, przybliżyć całkiem spory kawałek historii, nauczyć je kilku sztuczek malarskich i zapoznać ze znanym obrazem Canaletta, a przy tym sprawić, że będą świetnie się bawiły? Oczywiście! To nic trudnego – wystarczy kilka prostych ćwiczeń, krótkich tekstów, parę zdjęć i rysunków.
Zapraszamy na wędrówkę po Zamku Królewskim, rejs łodzią po Wiśle, wizytę u króla Stanisława Augusta Poniatowskiego i w pracowni malarza Bernarda Bellotto. Będziemy rysować, wycinać, malować, czytać i oglądać.
Informacje i ćwiczenia zawarte w książce pokazują, jak uczyć dzieci odczytywać dzieła sztuki. Dzięki nim wizyta w galerii i muzeum stanie się prawdziwą przygodą.
Jeśli twoje dziecko twierdzi, że Canaletto to rodzaj ciastka kremem, obiady czwartkowe podaje pani Hania w szkolnej stołówce, a nadworny malarz to ktoś, kto tworzy obrazy na świeżym powietrzu, daj mu tę książkę!
Przyjaciele, którzy stają się nienawistnymi wrogami. Zaciekli rywale, którzy zawierają sojusze. Jak układały się zawiłe relacje Berlin-Moskwa przez ostatnie 300 lat? Autor śledzi rywalizację dynastii, tajne układy, przyjaźnie i animozje. Dociera do dokumentów: prywatnych listów, donosów, raportów i wspomnień. Pasjonująco wyjaśnia dziwne meandry i zwroty akcji od czasów sojuszu dwojga Wielkich: pruskiego Fryderyka II i carycy Katarzyny, poprzez układ gangsterów politycznych Adolfa Hitlera i Józefa Stalina, podchody kanclerza RFN Konrada Adenauera i pierwszego sekretarza partii komunistycznej Nikity Chruszczowa aż po dzisiejsze zmagania mocarstw. Na naszych oczach a czasami nad naszymi głowami przeciągają polityczną linę „cesarzowa” Europy Angela Merkel i neoimperialny Władimir Putin.
Eugenia Markowa (Gina z Pinkusów Szwarc) urodziła się w Koninie w 1895 roku, dzieciństwo i młodość spędziła w Łodzi, zmarła w Paryżu w 1973 roku. Książka, którą zatytułowała Wybór, jest szczególną formą jej wspomnień spisanych w języku polskim w latach 50. XX wieku, następnie przetłumaczonych na francuski i w tym języku opublikowanych we Francji w 1961 roku. Wersja polska Wyboru została zniszczona przez córkę Giny i Marka, Tereskę Torres pod koniec lat 50. Niniejsza publikacja jest zatem tłumaczeniem z języka francuskiego.
Książka obejmuje zaledwie kilka lat życia autorki, jej męża oraz pierwszy okres życia ich dziecka, są to lata 1919–1921. Markowa w ramy swych wspomnień włączyła także fragmenty intymnego dziennika, który regularnie prowadziła w czasie paryskich lat życia wiedzionego u boku męża-artysty. Życie Giny, opisane przez nią samą w prezentowanej publikacji, początkowo wydawało się całkowicie zależne od losu Marka Szwarca, wybitnego artysty związanego z kręgiem żydowskich twórców École de Paris, z jego decyzjami i wyborami. Gdy, już w Paryżu, przyszło na świat ich dziecko, los Giny nierozłącznie spleciony został z życiem Tereski. W książce autorka opisuje najwcześniejszy okres dzieciństwa córeczki - Teresy Zuzanny, w przyszłości znanej francuskiej dziennikarki i pisarki Tereski Torres. Kolejne paryskie lata znacznie poszerzają i wzbogacają życie młodej kobiety. Marek Szwarc wprowadza żonę w kręgi artystycznej bohemy Montparnasse’u lat 20., w zagadnienia współczesnej sztuki, której kształtowanie początkowo zdawała się jedynie obserwować, w istocie zaś była jej wrażliwym odbiorcą i komentatorem. Oboje wywodzili się z rodzin żydowskich (Marek Szwarc urodził się w Zgierzu w 1892 roku). Rodzice Giny byli zasymilowanymi, zamożnymi łódzkimi Żydami, rodzice Marka byli bardziej ortodoksyjni, ojciec Izucher (Isucher) Szwarc był zasłużonym dla mieszkańców rodzinnego Zgierza działaczem społecznym i politycznym, zwolennikiem umiarkowanej asymilacji żydowskiej i jednym z twórców syjonizmu formowanego na ziemiach polskich
Lekarz dowodzi, że tamten świat istnieje!
Ludzie od zawsze wierzyli, że istnieje życie po śmierci. Teraz, dzięki współczesnym metodom reanimacji, zaczynamy zaglądać za bramę do tamtego świata...
Czy śmierć oznacza koniec obecnego życia czy też początek innego? Czy ktokolwiek wie, co się dzieje po śmierci? Czy ktoś tam był? Jak to jest - znaleźć się po drugiej stronie? Czy mamy dowody na istnienie piekla?
Odpowiedzi na te pytania pojawiają się w książce Za bramą śmierci. Jej autor, wybitny kardiolog, opisuje doświadczenia ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną i wrócili, żeby nam o tym opowiedzieć. Doktor Rawlings, instruktor Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego, był przy wielu pacjentach w chwili, gdy dzięki reanimacji powracali do życia, i wiernie odnotował ich wrażenia. Przeprowadził wnikliwe badania pacjentów po reanimacji i znakomicie je opisał. Korzystając z przeżytych doświadczeń (które radykalnie zmieniły bieg jego własnego życia) oraz ze zgromadzonej dokumentacji, wybitny lekarz opowiada o rzeczywistości życia po śmierci i o tym, jak wielki wpływ na naszą wieczność mają decyzje podejmowane tu i teraz.
Przez wiele lat karmiłem się różnymi rzeczami, gnozą, buddyzmem Zen - to mnie fascynowało. Ale to nie dawało mi życia. Wciąż byłem nieszczęśliwy. To Chrystus dał mi życie, wygnał ze mnie demona, uzdrowił mnie i wskrzesił do prawdziwego życia - doświadczyłem tego, widziałem to wszystko, widziałem, jak uwolnił moją żonę. Czy musiałem się jakoś natrudzić? Nie, to wszystko dostałem za darmo! Nikt mi tego nie zabierze, nie wydrze, bo widziałem to na własne oczy i dlatego mogę teraz o tym mówić. Dlatego opowiadam dzisiaj o miłości.Tomasz Budzyński
Trudno zdefiniować, czy jest to biografia, kryminał, czy paniczny lament rozpaczy. Z pewnością to swego rodzaju list do czytelnika, w którym autor szczerze i wyjątkowo bezpośrednio dzieli się z nim przeszło trzydziestoma latami swojego życia. Wszyscy popełniają błędy, ale mało kto umie się do nich przyznać, nie mówiąc o ich upublicznieniu. I wcale nie po to, by zyskać sławę, rozgłos, lecz ustrzec ludzi przed tym, co spotkało jego. Autor opowiada o swojej życiowej drodze, od wzorowego ucznia i grzecznego chłopca, poprzez zdemoralizowanego, nowobogackiego karierowicza, bezdomnego bankruta, przykładnego męża, ojca i przedsiębiorcę, przez złodzieja, gangstera, aż po lata nawrócenia i duchowej odnowy. Znajdziemy tu wiele osobistych wyznań, wiele emocji, elementy tragiczne, społecznie nieakceptowalne, drażliwe, ale miejscami również humorystyczne. Ta autobiograficzna opowieść pomaga docenić najprostsze wartości, każe się nam zatrzymać i dostrzec
sens w spokojnym, normalnym życiu. To książka dla każdego, kto wątpi w szczęście i spełnienie, jakie niesie zwykła codzienność.
„Już po pierwszym strzale wiedziałem, że polubiłem ten sport tak jak zapach prochu. Jest coś dziwnego w człowieku, że niektóre zapachy pochodzące od różnych przedmiotów stają się dla niego równie ulubione jak najlepsze perfumy. Moimi, oprócz Kenzo, są podkłady kolejowe i spalony proch strzelniczy. W pewnym sensie symbole odwzorowujące całe moje życie: luksus, wędrówka i zbrodnia. Straszne odkrycie, którego dokonałem w czasie, kiedy pisze ten akapit”.
Michał Leśniak - ur. 2.03.1974 r. w Warszawie. Za kratami zainteresował się poezją, prozą i sięgnął po pióro. Jeden z jego scenariuszy teatralnych wygrał dwa ogólnopolskie konkursy, a wystawiona na jego podstawie sztuka „Teatrzyk” zajęła trzecie miejsce na II Poznańskim Konkursie Teatrów Więziennych w 2015 roku. Liczne wiersze, scenariusze, opowiadania, bajki, a ostatnio nawet audycje radiowe są doceniane co roku na różnych przeglądach i niezależnych konkursach. Od czterech lat jego artykuły są stale publikowane w ogólnopolskich miesięcznikach „Znaki Czasu” oraz „Głos adwentu” i na portalu ejoba.pl. Michał jest współzałożycielem Grupy Pomocy Charytatywnej „Serce w kratkę” (więcej informacji w internecie). Cały czas stara się również o zmniejszenie wyroku i zbiera wpisy na stronie www.michal-lesniak.eu.
Kardynał Kasper, człowiek o wielkiej ludzkiej subtelności prowadzi nas w stronę głębokiego zrozumienia postaci papieża Franciszka i ukazuje wszystkie aspekty jego pontyfikatu, naświetlając kwestie rozwoju synodalnego oraz Synodu, jak również związanego z nim Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia.
Książka pełna jest anegdot, ciekawych, inspirujących opowieści z różnych kultur i religii, opowieści prezentujących wydawałoby się całkiem inne spojrzenie na sens życia, na sposób odkrywania Największej Tajemnicy.Bohaterami książki są: John - Kanadyjczyk polskiego pochodzenia, Dan - Indianin z plemienia Mohawk i Sita - hinduska mieszkająca w Delhi. Losy tych trzech osób splatają się kilka tysięcy stóp nad ziemią, w trakcie podróży z Toronto do Brukseli. Czytając książkę ma się wrażenie, że siedzimy w tym samym samolocie, dzieli nas od bohaterów kilka centymetrów, mamy tą niesamowitą możliwość podsłuchania ich historii. To niesamowite wyróżnienie dla Ciebie Czytelniku te opowieści to milowy krok w dojściu do sedna w poszukiwaniu Największej Tajemnicy
„Arab przyszłości” to autobiograficzny komiks Riada Sattoufa, w którym opowiada on o swoim dzieciństwie spędzonym w cieniu trzech dyktatorów - Mu`ammara al-Kadafiego, Hafiza al-Asada i własnego ojca. W pierwszym tomie udaje się Sattoufowi w fascynujący sposób uchwycić dziecięce spojrzenie na świat i gorączkę politycznego idealizmu. Autor wspomina wczesne lata spędzone zarówno na francuskiej wsi, w Libii Kadafiego i Syrii Asadów, niezależnie jednak od kraju zawsze pod dachem domu rządzonego przez ojca - Syryjczyka, zwolennika panarabizmu, który ciągnie rodzinę w pogoni za wspaniałym snem o wspólnym arabskim narodzie. Riad, dziecko delikatne i bacznie obserwujące świat, podąża za swoimi wyjątkowo niedobranymi rodzicami. Matka to rozkochana w książkach francuska studentka, cicha i skromna w przeciwieństwie do rozgorączkowanego, krzykliwego ojca. Z Francji rodzina najpierw przenosi się do Libijskiej Republiki Arabskiej, a potem do syryjskiego Homs, by dołączyć do plemienia, z którego pochodzi ojciec Riada. Gdziekolwiek się jednak znajdują nieustannie wierzą, że raj jest tuż za rogiem. Nawet jeśli ciągle brakuje jedzenia, miejscowe dzieci zabijają psy dla zabawy, a zamykanie mieszkań jest zakazane. I tak pewnego dnia Sattoufowie zastają w swoim mieszkaniu zupełnie inną rodzinę, która właśnie się do nich wprowadziła, a jasnowłosy Riad, wieczny outsider, zostaje wyzwany od. Żydów. Na szczęście ojciec ma już nowy, jeszcze lepszy plan na przyszłość. „Arab przyszłości” to prawdziwa historia pewnej ekscentrycznej rodziny, pokazująca zaskakujący, pełen niuansów i absurdów obraz Bliskiego Wschodu. Kipiący życiem i nie stroniący od czarnego humoru komiks to popis niesamowitego talentu Riada Sattoufa i dzieło, które już dziś porównuje się do „Mausa” Arta Spiegelmana i „Persepolis” Marjane Satrapi.
Książka Izoldy Kiec jest pierwszą obszerną prezentacją poznańskich kabaretów artystycznych działających w Poznaniu w latach 1929-1935 (Ździebko, Różowa Kukułka, Klub Szyderców Pod Kaktusem, Stratosfera) oraz ich animatorów, autorów i gwiazd, jak choćby: Artur Maria Swinarski, Ludwik Puget, Jerzy Gerżabek, Tola Korian, Tadeusz Hernes. Dzieje ówczesnej bohemy stolicy Wielkopolski osadzone są w historii europejskiego i polskiego kabaretu, w miejscowych tradycjach oraz kontekstach artystycznych, w szczególnej sytuacji społecznej oraz politycznej przełomu lat 20. i 30. Sporo jest tutaj oryginalnych tekstów, anegdot i ilustracji – przypominających atmosferę dawnego Poznania oraz środowisko świadomie nawiązujące do tradycji krakowskiego Zielonego Balonika.
Książka dofinansowana przez Urząd Miasta Poznania.
Partnerami wydania są: Narodowe Archiwum Cyfrowe, Biblioteka Uniwersytecka w Poznaniu i Biblioteka Raczyńskich
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?