Redaktor „Gościa Niedzielnego”, autor kultowych felietonów opowiada o swojej wierze, powołaniu oraz doświadczeniach Bożego prowadzenia i objawiania się Jego mocy w swoim życiu. Pokazuje, co w świetle wiary znaczy być mężczyzną i jaką rolę odgrywają w tym walka i modlitwa. Przekonuje, że oddanie swojego życia Jezusowi to najlepsza inwestycja, jaką może poczynić myślący rozsądnie człowiek.
W książce „Bóg lubi tych, którzy walczą” przeczytacie m.in.: - jak autor odkrył, że jest łajdakiem; - za co wyrzucono go z ministrantów; - jak w pewne niedzielne popołudnie spadła na niego radość; - jak Bóg go rozpieszcza; - jaką polisę ubezpieczeniową dała swoim dzieciom jego mama; - o oświadczynach w Kaplicy Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach; - jak Bóg daje nam nasz chleb powszedni; - czy mężczyzna powinien być wojownikiem; - dlaczego chrześcijaninowi nie można niczego ukraść; - o uzdrowieniach wewnętrznych i zewnętrznych; - jak Bóg rozmnaża czas; - czym różnią się wiara mężczyzny i wiara kobiety; - dlaczego człowiek nie może pozwolić sobie na neutralność w sferze duchowej; - co jest jedyną bronią diabła; - dlaczego pieniądze są ważne dla chrześcijanina; - co kapusta ma wspólnego z dbaniem o własną duszę; - dlaczego każdy chrześcijanin powinien bronić się przed klerykalizacją; - co jest najważniejsze w seksie; - dlaczego być mężczyzną to przede wszystkim być ojcem; - czy Polacy są narodem wybranym; - o piorunujących skutkach modlitwy pewnego paulina; - co zrobić, aby się nie bać.
Jekaterynburg początek lat 2000. Miasto, w którym działkę heroiny można kupić taniej niż wódkę. Jewgienij Rojzman - mężczyzna z szemraną przeszłością i jeszcze bardziej szemranymi kontaktami - zaczyna działać w fundacji Miasto bez Narkotyków. Metody walki z dilerami - zbójeckie. Bicie, zastraszanie, strzelaniny. Gdy chce pokazać, kto tu rządzi, razem z bossem jekaterynburgskiej mafii zbiera setki ogolonych na łyso chłopaków, którzy czarnymi samochodami podjeżdżają pod domy dilerów i po prostu stoją tam w milczeniu. Metody leczenia? Pakuje się narkomana do bagażnika i wiezie na odwyk poza miasto. Tak przykuwa się go kajdankami do łóżka, dopóki nie przestanie wyć. Efekty? Przez piętnaście lat działania Miasta bez Narkotyków ponad 6 tysięcy wyleczonych narkomanów, a Rojzman wybrany na mera Jektarynburga. "Rosyjski Robin Hood" to Rosja w pigułce spod pióra jednego z najlepszych dziennikarzy rosyjskich, autora m.in. bestsellerowej "Rublowki".
Autor zaprasza nas na pielgrzymkę do starożytnego klasztoru Mar Musa, który niedawno został przywrócony do życia przez włoskiego jezuitę o. Paolo Dall'Oglio. Klasztor stał się miejscem spotkań i modlitwy chrześcijan obu tradycji oraz muzułmanów, prawdziwą duchową oazą. Do dziś nie wiadomo co się z nim dzieje. O. Zygmunt Kwiatkowski należał do grona jego najbliższych współpracowników.
Opowieść o swoistym bohaterze II Rzeczypospolitej, Bolesławie Wieniawie-Długoszowskim, bliskim współpracowniku Józefa Piłsudskiego, mocno zaangażowanym w politykę wojskowym, który jednocześnie brylował w świecie artystów, miał opinię hulaki i birbanta, wielbiciela kobiet i koni. Z wykształcenia był lekarzem medycyny, z zamiłowania żołnierzem i poetą. A przy tym, w książce Urbanek kreśli obraz II Rzeczpospolitej z takim znawstwem, że zawstydza niejednego historyka. Książka poprawiona i uzupełniona w stosunku do poprzedniego wydania.
Książka o zrozumieniu. Nie tylko o wylaniu na papier tego, co siedzi w głowie przeciętnego niepełnosprawnego w Polsce, czyli stosu narzekań, biadoleń i ogólnie ujmując tego, jak niepełnosprawny ma strasznie ciężko w życiu, w polskich realiach. Opisane są tu również takie rzeczy i zachowania, które ten przeciętny polski niepełnosprawny sam robi źle. W efekcie tworzy się niezrozumienie i podział tego, co powinno stanowić jedność – ludzkości. Ta książka jest po to, aby ten sztuczny podział roznieść w pył.
Żeby coś zmienić, najpierw trzeba to coś zrozumieć.
Kacper H.
Bóg działa w historii przez tych, którzy oddali mu swoje życie. Przeczytaj, jak działał w trudnych, ale i pełnych chwały dziejach Polski.
Święci swoje działania podporządkowują przede wszystkim dążeniu ku prawdziwej ojczyźnie każdego chrześcijanina, jaką jest Niebo. Nie znaczy to jednak, że wielu z nich nie odegrało znaczącej roli również w historii swojej ziemskiej ojczyzny. Można śmiało zaryzykować
stwierdzenie, że bez takich postaci jak św. Jan Paweł II, św. Jadwiga Królowa czy św. Stanisław ze Szczepanowa dzieje naszego kraju wyglądałyby całkiem inaczej.
Książka Moniki Bachowskiej ukazuje postaci kilkudziesięciu związanych z Polską świętych i błogosławionych na tle wydarzeń historycznych, w których uczestniczyli. Pomaga ona lepiej poznać z jednej strony biografie świadków wiary, z drugiej zaś – historię naszego kraju.
Święci w historii Polski to znakomita, przystępnie napisana lektura dla każdego chrześcijanina i miłośnika historii Polski.
`Rok w lodach Antarktydy` to literacka i fotograficzna opowieść Ryszarda Czajkowskiego o pobycie na Białym Kontynencie w latach 1965-1967. Autor był uczestnikiem pierwszej po II wojnie światowej polskiej grupy badawczej, która spędziła ponad rok w radzieckich bazach na Wschodniej Antarktydzie. Ryszard Czajkowski znany jest jako podróżnik, polarnik i filmowiec, ale ma też znaczący dorobek naukowy. Jego pierwsza podróż na Antarktydę była wyprawą badawczą, dzięki której pozyskał cenne dane naukowe i dzięki której... `porzucił` naukę na rzecz podróży. W czasie pobytu na stacjach „Mirnyj” i „Mołodiożna” nie tylko prowadził badania, ale także obserwował i dokumentował życie codzienne polarników i ich zajęcia oraz „podglądał” stałych mieszkańców kontynentu – pingwiny i foki. Nie brak w książce osobistych refleksji autora o ponad rocznym pobycie w oddaleniu od domu i rodziny, ciekawych anegdotek z życia polarników i opowieści o przygodach, których tam doświadczył. Tekst wzbogacony jest licznymi fotografiami, ukazującymi niezwykłe formy lodowców skrywających ląd, dryfujących gór lodowych, widoki Antarktydy uchwycone z samolotu, statku i podczas pieszych wędrówek autora wokół baz. Ryszard Czajkowski był w Antarktyce jeszcze dwa razy, budując polską stałą stację antarktyczną im. H. Arctowskiego na Wyspie Króla Jerzego. W uznaniu jego zasług i dorobku, samotny szpiczasty nunatak, znajdujący się nieopodal tej stacji, nazwano Iglicą Czajkowskiego. Książka ukazuje się w 50. rocznicę wyprawy i dokumentuje udział polskich polarników w badaniach nad fascynującą Antarktydą.
W kwietniu 2004 roku w środkowym Iraku, w świętym mieście Karbala polscy żołnierze stoczyli krwawą bitwę z radykalnymi bojownikami Muktady as-Sadra. Otoczeni przez wrogów, w nieprzyjaznym mieście, przez kilka dni bez wsparcia z powietrza bronili dwupiętrowego budynku City Hall. Rebelianci mieli wielokrotną przewagę liczebną. Co chwila ponawiali szaleńcze ataki. Mieli moździerze, RPG, granatniki „Pallad” i diektariewy, których pociski potrafią przebić pancerz BRDM-a. Nie przejmowali się prawem wojennym i byli gotowi umrzeć za swoją sprawę. To historia dowódcy żołnierzy z City Hall. Relacja z pierwszej ręki, bez retuszu – opowieść o odwadze i okrucieństwach wojny.
Jak doszło do tego, że przez 30 lat prawdziwe okoliczności śmierci księdza Popiełuszki pozostają opatrzone klauzulą tajemnicy i najwyższej tajności? Wszystko, co opinia publiczna wie o zamordowaniu księdza Jerzego Popiełuszki – poza datą i miejscem JEGO uprowadzenia oraz samym faktem JEGO śmierci – jest kłamstwem. Co łączy pustoszący ludzkie mózgi zabieg medyczny zwany lobotomią ze śmiercią księdza Jerzego Popiełuszki – oraz z rodziną prezydenta USA Johna Kennedy'ego? Jak doszło do tego, że lobotomii poddano miliony Polaków? Zasługujesz na więcej, niż lobotomię – masz prawo wiedzieć…
„W ostatnim okresie twórczości Rotha, oddanego również osobiście „mitomańskiej” autodestrukcji (jak pisze David Bronsen), wschodnio-żydowski Ulisses zdaje się zauważać pustkę swojego punktu archimedesowego usytuowanego poza rzeczywistością i zdaje się zmieniać kierunek, dążąc w stronę umyślnego zatonięcia. (…)
Podobny jest los Nissena Pieczenika, który osiąga swój prawdziwy Heimat na dnie morza, obok Lewiatana (…). Jak na początku, tak również na końcu Roth powraca, by zidentyfikować Ostjudentum i Austriazität, metaforę habsburską i metaforę żydowską: bohaterem pieczętującym taki koniec może być zarówno Nissen Pieczenik czy ostatni Trotta, który decyduje się milczeć i strzelać, i rezygnuje z literatury, jako, że „przyjmuje na siebie los zaginionego”, ale nie los historyka zapomnianych wydarzeń. Na końcu swojej drogi Roth całkowicie rozmył wszelkie rzeczywiste punkty odniesienia i zniszczył teren, na którym można było budować jakąkolwiek konstrukcję narracyjną. Pozostaje mu już teraz tylko przestrzeń imaginacji: opowieść może być jedynie przypowieścią, stylizacja nicości, ironiczną ucieczką w książkę.”
Claudio Magris
Daleko, ale od czego? Joseph Roth i tradycja Żydów wschodnich
Jak byś się zachował, gdybyś stanął twarzą w twarz z Bogiem, a ten odesłałby Cię z powrotem do świata żywych? Czy zmieniłbyś swoje życie? Kochałbyś tak samo, jak kiedyś i pożądał tych samych rzeczy? Czy uwierzyłbyś? Czasami życie znajduje zaskakujący sposób na zesłanie nam czegoś bezcennego. Tak było w przypadku Autorki, która w wieku 30 lat, kiedy była odnoszącą sukcesy kobietą biznesu, otarła się o śmierć. To wydarzenie całkowicie odmieniło jej życie, a dzięki tej książce uzdrowi również Twoją codzienność. Karen Henson Jones na granicy światów stanęła przed wyborem: opuścić ciało lub wrócić na Ziemię. Powrót do świata żywych oznaczał zmierzenie się z dotychczasowym stylem życia. Zdecydowała się na to i teraz każdemu z nas daje możliwość przejścia równie potężnej metamorfozy. W tej pełnej ciepła, cudów i humoru książce bierzemy udział w jej inspirującej podróży przez Indie, Bhutan i Izrael w poszukiwaniu znaczenia życia. Zgłębiając tajniki medytacji, zachodniej medycyny i nauki duchowych mistrzów, Karen zachęca nas wszystkich do otwarcia się na cuda duchowości. Jeśli w Twoim życiu nie wszystko układa się tak, jak byś tego oczekiwał i nie widzisz szans na lepszą przyszłość, jest to książka dla Ciebie. Jeśli naznaczyły Cię tragedie, wyczerpujące zmagania i frustracja, koniecznie powinieneś po nią sięgnąć. Ukazuje ona, że nawet najtrudniejsze doświadczenie może skrywać w sobie najcenniejsze błogosławieństwo. Poznaj odpowiedzi na najważniejsze pytania.
Trzecia na polskim rynku, po "Bach, Beethoven i inne chłopaki" książka Davida W. Barbera, popularnego kanadyjskiego autora satyrycznych książek o historii muzyki. Opowiadając o życiu i twórczości najważniejszych kompozytorów operowych, od Monteverdiego po Prokofiewa, autor w niezwykle zabawny sposób przedstawia podstawowe fakty i mało znane szczegóły z historii opery, przez cały czas uparcie twierdząc, że jest jej zażartym przeciwnikiem. Książka zarówno dla tych, którzy o operze wiedzą niewiele, jak i jej wielbicieli. Jedni i drudzy będą dobrze się bawić czytając pełne humoru streszczenia operowych librett czy opowieści o intrygach i perypetiach towarzyszących życiu teatru operowego.
Książka powstała na życzenie czytelników mojej poprzedniej publikacji Starość. Skarb do odkrycia. Temat starości jest mało obecny we współczesnej literaturze, stąd duże zainteresowanie przywołaną książką i prośba o napisanie drugiej części. Każdy człowiek ma swoją historię i swoje problemy. I tak jak było w pierwszej części: wiele opisanych historii jest prawdziwych, bo opowiedzieli mi je czytelnicy na spotkaniach autorskich lub spisali i przysłali z nadzieją na opublikowanie, za co im serdecznie dziękuję. Mam nadzieję, że Starość niejedno ma imię zostanie przyjęta równie ciepło i niejednemu czytelnikowi pomoże godnie i mądrze przeżyć starość oraz przygotować się na odejście do wieczności. Tematowi odejścia poświęciłam sporo miejsca w niniejszej publikacji, ponieważ jest mi bardzo bliski, gdyż sama musiałam uporać się ze stratą męża i żałobą. W wielu fragmentach książki opisałam moje osobiste przeżycia, rozmyślania i przedstawiłam próbę zmierzenia się z problemem utraty najbliższej osoby i wdowieństwem. Nie ja jedna straciłam męża i zostałam wdową. Problem ten dotyka wiele osób. Nie wszyscy dobrze sobie z nim radzą. Żywię nadzieję, że niniejsza książka im w tym pomoże.
Autorka
Porywająco napisany tom wspomnień znakomitego etnografa, historyka kultury, pisarza, tłumacza literatury słowackiej i czeskiej jest swego rodzaju portretem pokolenia Polaków żyjących w Polsce powojennej, lecz osadzonych tradycją rodzinną i cywilizacyjną w czasach przed II wojną światową. Dzieje krewnych, wśród których było wielu polityków, wojskowych, właścicieli ziemskich oraz licznych przyjaciół i znajomych obrazują losy odchodzącej w przeszłość klasy ziemian i starania ich dzieci i wnuków by ułożyć sobie życie w nowych realiach politycznych Polski powojennej. Bogactwo opisów, dystans do siebie samego jako bohatera przytaczanych zdarzeń, odnajdowanie humorystycznych stron życia w ciężkich czasach, serdeczna sympatia dla niepozbawionych wad i dziwactw opisywanych postaci sprawiają, że książkę czyta się jednym tchem.
Lata temu pewni ludzie w Walii zaczęli rozpuszczać o mnie całkowicie nieprawdziwe i bolesne plotki. Tym samym zamknęli przede mną drzwi wielu kościołów. Zwróciłem się więc do Boga i zacząłem skarżyć się na tę sytuację. Powiedziałem: "Boże, boli mnie to! Ci ludzie opowiadają kłamstwa, które uniemożliwiają mi służbę dla Ciebie". I wtedy Pan przemówił do mnie tak wyraźnie, jakbym słyszał swój własny głos: "Dawidzie, najgorsze, co mogą o tobie powiedzieć, nie jest tak złe, jak prawda o tobie". Z ulgą wybuchnąłem śmiechem, bo zdałem sobie sprawę z tego, że oni nie mają pojęcia o tym, co we mnie jest najgorsze. I w ten sposób moja autobiografia zyskała tytuł. A Pan dodał później: "Ja wiem o tobie najgorsze rzeczy, ale wciąż cię kocham i wciąż będę się tobą posługiwał" Mój śmiech zmieszał się ze łzami. Także i teraz, gdy to piszę, moje oczy zachodzą łzami. Zrozumiałem, jak niesamowitą łaskę Pan okazał mi oraz przeze mnie. Przez wiele lat mówiłem, iż nie napiszę autobiografii. Uważałem to za egotyczny czyn zdradzający zadufanie autora w sobie samym, czyn opierający się na założeniu, które wskazuje na to, że inni będą chcieli przeczytać tę autobiografię. Pod naciskiem przyjaciół oraz wydawców zmieniłem zdanie. Niemniej jednak, to co ja myślę o sobie samym i to, co inni pomyślą o mnie, jest stosunkowo mało ważne. To stwierdzenie prowadzi mnie do najważniejszego pytania, które pojawiało się za każdym razem, gdy dotykałem piórem papieru. Co Pan pomyśli sobie o mnie? Moja historia została opowiedziana. Bogu niech będzie chwała.
David Pawson
Od trzydziestu lat David Pawson jest jednym z najbardziej cenionych liderów i prowokujących nauczycieli. Sam mówi o sobie jako o „nieortodoksyjnym ewangelikale”, jednak pozostał wierny własnemu zobowiązaniu – by zawsze, bez względu na cenę czy konsekwencje, być szczerym wobec Bożego Słowa objawionego w Biblii. Przez taką swoją postawę niejednokrotnie musiał stawiać czoło tym, którzy w odmienny sposób rozumieją Pismo. "Prawda jest jeszcze gorsza" jest tak typowym dla Davida szczerym, świeżym i przejrzystym podsumowaniem jego życia oraz nauczania.
Jan Troell - urodzony w 1931 roku szwedzki reżyser filmowy, scenarzysta i operator. Przez jednych doceniany za warsztatową wszechstronność i umiejętność zapanowania nad niemal każdym elementem filmu, przez innych - za poetyckie wizje o publicystycznym zacięciu. Nigdy nie ukończył szkoły filmowej, a do świata filmu fabularnego wkraczał przez fotografię oraz film amatorski, którego specyfika (`zrób to sam`) uczyniła z niego twórcę totalnego. Debiutował w 1966 roku filmem `Oto twoje życie`, za który otrzymał szwedzką nagrodę Złotego Barana. Miarą jego twórczego temperamentu - poety wizjonera i epika realisty w jednej osobie - była dwuczęściowa saga filmowa `Emigranci` (1971) i `Osadnicy` (1972), oparta na trylogii Vilhelma Moberga. Uznany za kontynuatora najlepszych tradycji epickich kina szwedzkiego, w latach siedemdziesiątych próbował swoich sił w USA, gdzie nakręcił `Narzeczoną Zandy`ego` (1975) i `Huragan` (1978). W `Baśniowej krainie` (1986) - swoim ukochanym filmie - krytycznie przyglądał się kondycji społeczeństwa szwedzkiego, a w kontrowersyjnym `Il Capitano` (1991) szukał źródeł przemocy, biorąc za punkt wyjścia rzeczywistą zbrodnię, która wstrząsnęła Szwecją pod koniec lat osiemdziesiątych. Do stałych motywów w twórczości Troella należą pragnienie wolności (które - jak w `Białym jak śnieg` z 2001 roku - wyraża się w marzeniu o lataniu) i pasja fotografii (jak w `Uwiecznionych chwilach Marii Larsson` z 2007 roku).
„Negatyw łapie atmosferę, jest wrażliwy na klimat, jaki towarzyszy pracy” – mówi w tej książce Andrzej Bukowiński, zdobywca 25 nagród na Festiwalu Filmu Reklamowego w Wenecji i Cannes. Szybko zrozumiał, że bez zwykłego ludzkiego ciepła i humoru nawet najwymyślniejsze pomysły nie będą przemawiać do widza. To dlatego wielkie agencje z ogromnymi budżetami przegrywały na festiwalach z filmami Andrzeja, w których najważniejszy był niebanalny pomysł i uważna obserwacja ludzkich zachowań. „Jego znakiem firmowym stała się prostota” – pisze Aleksandra Pluta. Ale ta prostota nie przemówiłaby w pełni do widzów, gdyby nie inteligencja i wrażliwość twórcy tych filmów. To książka o niezwykłym człowieku, niezwykłym życiorysie i szczęściu w życiu, szczęściu, które jest uśmiechem Boga. Andrzej tych uśmiechów widział w swojej karierze wiele. Ale nie odkrywa do końca wszystkich kart w pokerze życia. Aleksandra Pluta robi pewną celną obserwację: „Można Andrzeja ugryźć z tej lub tamtej strony, choć on sam do końca nie pozwoli się rozgryźć”. Przeczytajcie tę książkę i sami sprawdźcie, czy to prawda. (fragment przedmowy Piotra Semki) Aleksandra Pluta (ur. 1984 w Łodzi), absolwentka dziennikarstwa na wydziale literatury i filozofii Uniwersytetu La Sapienza w Rzymie oraz studiów podyplomowych z zakresu protokołu dyplomatycznego na Pontificia Universidad Catolica de Chile. Tłumaczka, autorka książek Na fali historii. Wspomnienia Polaków w Chile (2009) oraz Raul Nałęcz-Małachowski. Wspomnienia z dwóch kontynentów (2012).
Warto przypominać postać Edmunda Bojanowskiego – pisze we wstępie do jego biografii Tomasz P. Terlikowski. Założyciel zgromadzenia sióstr służebniczek jest postacią fascynującą ze względu na drogę, jaką – od zaangażowania patriotycznego przez charytatywne aż do ściśle religijnego – prowadził go Bóg. Na każdym z tych etapów pozostawał człowiekiem głębokiej wiary i szczerym patriotą, dlatego jego życiorys może być przykładem pięknego zjednoczenia polskości z katolicyzmem. Bojanowski stworzył potężne zgromadzenie zakonne, a także koncepcję wychowania i system pedagogiczny, którym do tej pory inspirują się pedagodzy. Jego wizja życia zakonnego potrafiła natchnąć katolików na Zachodzie. On także, o czym często się zapomina, zbudował skuteczny system ochronek, który trwa do dziś.
Kiedyś w zakrystii, gdy całowałam go w rękę i nie bardzo wiedziałam, co powiedzieć, westchnęłam:
– Niech Ojciec sam powie, kim jest. Ja naprawdę Ojca nie rozumiem.
– Nie rozumiesz mnie? Jestem zakonnikiem, utrapieniem dusz i ogniem niszczącym – odpowiedział.
Dziennik napisany przez Cleonice Morcaldi to jedno z najcenniejszych źródeł poznania niezwykłej osoby św. Ojca Pio z Pietrelciny. Ich bezpośrednia znajomość rozpoczęła się od listu Cleonice do Ojca Pio z prośbą o pomoc w sprawdzianie z pedagogiki, potem przerodziła się w głęboką więź duchową. Choć nie należała do grona pierwszych córek duchowych, Ojciec Pio uważał ją jednak za swoją „pierworodną”, darzył szczególnymi względami, mówił, że jest jego odbiciem i że wybrał ją, by go zrozumiała. O ile uboższe byłoby nasze poznanie tajemnicy misji i duchowego ojcostwa św. Ojca Pio bez tych zapisków jego umiłowanej córki!
Barwna i żywo napisana opowieść, która naprawdę wciąga.
Warto popatrzeć na Ojca Pio „od kuchni”.
Ta książka wywoła wiele emocji.
Cleonice Morcaldi powierzyła się Ojcu Pio całkowicie i we wszystkim: w życiowych wyborach, relacjach z innymi, myślach, uczuciach, na drodze do Boga. On: doskonały nauczyciel, mistrz, ale także brat, przyjaciel, ojciec. Ona: doskonała uczennica, która chciała tylko tego, czego on chciał. Zawsze mu towarzyszyła i we wszystkim bez zastrzeżeń była posłuszna. Wiedział, że może na nią liczyć. Prowadził ją od maleńkości, poprzez studia, pracę pedagogiczną (była nauczycielką w szkole), w każdej codziennej aktywności.
Dbała o codzienne potrzeby Ojca Pio jak siostra. Troszczyła się o jego bieliznę i ubrania, opiekowała się nim, gdy źle się czuł. Zastępowała mu najbliższą rodzinę, której troski Ojciec Pio bardzo potrzebował, choćby ze względu na swoją kondycję zdrowotną.
Ateiści uważają, że Bóg nie istnieje.
Agnostycy twierdzą, że owszem, istnieje, ale nie mówi do ludzi.
Wierzący są przekonani, że Bóg nigdy nie milknie.
Czasem jednak zdarza się, że ci, którzy przeczyli jego istnieniu, lub poddawali je w wątpliwość, zaczynają dostrzegać Go w nieskończonym języku galaktyk, w eleganckim kodzie genetyki, w przyprawiających o zawrót głowy cyfrach fizyki atomowej, w niewysłowionej mowie miłości, a nawet w zbijającym z tropu języku cierpienia.
Sądzę, że czytelnicy niniejszych stron ucieszą się wziętymi wprost z życia historiami dziesięciu słynnych podróżników, którzy wysiedli z autobusu ateizmu (autor).
Są nimi:
Francis Collins
Ernesto Sábato
Fiodor Dostojewski
Tatiana Goryczewa
Clive Staples Lewis
André Frossard
Edyta Stein
Vittorio Messori
Narciso Yepes
Gilbert Keith Chesterton
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?