Znajdująca się na wrocławskim Rynku kamienica Pod Złotym Słońcem to jedna z najzasobniejszych i najlepiej zachowanych rezydencji miejskich w Europie Środkowej. Jej historia pełna jest niespodzianek i wręcz sensacyjnych ustaleń. Piotr Oszczanowski i Arkadiusz Dobrzyniecki relacjonują dzieje domu od wczesnego średniowiecza po dzień dzisiejszy, przedstawiają sylwetki jego kolejnych właścicieli, a przede wszystkim na nowo odczytują zachowane dekoracje malarskie i rzeźbiarskie z czasów nowożytnych.
Kamienica ma stałe miejsce w historii nie tylko Wrocławia, lecz także Śląska i Europy. Była reprezentacyjną siedzibą dumnego wrocławskiego patrycjatu, ale przebywali w niej również książęta, królowie i cesarze. Dzisiaj mieści Muzeum Pana Tadeusza – nową placówkę muzealną Zakładu Narodowego im. Ossolińskich.
Bogato ilustrowana książka wrocławskich historyków sztuki łączy cechy przewodnika i albumu. Zawiera również obszerne streszczenia w językach angielskim i niemieckim. Dla odwiedzających Muzeum Pana Tadeusza będzie wprowadzeniem w przestrzeń zabytkowego gmachu, w którym muzeum się znalazło. Dla reszty czytelników fascynującą opowieścią o Wrocławiu i Europie minionych stuleci.
„Każda epoka pozostawiała w tym budynku trwałe ślady ważkich wydarzeń historycznych i artystycznych. W tej kamienicy – jak w zwierciadle – odbija się bogata historia naszego miasta i regionu. Od XIII wieku zawsze ambicją jej właścicieli było, aby stała się najcenniejszą rezydencją miejską i ozdobą rynku dumnego europejskiego miasta. I tak pozostało do dzisiaj.”
(fragment)
Piotr Oszczanowski (1965) – dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu, doktor habilitowany, pracownik Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Wrocławskiego. Autor, współrealizator, koordynator projektów badawczych, międzynarodowych konferencji naukowych i wystaw muzealnych. Autor, współautor, redaktor i współredaktor blisko pięćdziesięciu książek oraz kilkuset artykułów i not katalogowych. Członek instytucji naukowych, a także rad naukowych instytucji muzealnych oraz samorządowych (m.in. Zakładu Narodowego im. Ossolińskich). Laureat wielu nagród, m.in. Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego RP, Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP i Rektora Uniwersytetu Wrocławskiego. Od 2015 roku członek Rady do Spraw Muzeów przy Ministrze Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP.
Arkadiusz Dobrzyniecki (1966) – historyk sztuki, starszy kustosz Gabinetu Grafiki Muzeum Książąt Lubomirskich w Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich. Kurator wystaw, autor katalogów, artykułów, opracowań i haseł leksykalnych. Szczególnie zainteresowany sztuką śląską. Redaktor kwartalnika „Pomniki Dawnego Prawa”, współredaktor kilku śląskich czasopism regionalistycznych, kilkunastu książek i materiałów z sesji naukowych. Członek Stowarzyszenia Historyków Sztuki oraz Stowarzyszenia Ochrony i Badań Zabytków Prawa.
W związku z Jadwiżańskim Rokiem Jubileuszowym ogłoszonym dla upamiętnienia 750. rocznicy kanonizacji św. Jadwigi Śląskiej oddajemy do rąk Czytelników książkę, która trafnie oddaje dwoistość dziedzictwa św. Jadwigi.Przedstawione dzieje klasztoru trzebnickiego są opowieścią o wielu osobach z nim związanych, poczynając od pary fundatorskiej - księżnej Jadwigi Śląskiej i Jej małżonka przez ksienie i mniszki cysterskie, następnie siostry miłosierdzia św. Karola Boromeusza aż po licznych podopiecznych, którzy znajdowali tam schronienie i troskliwą opiekę. Na 350 stronach starannie opracowanego graficznie albumu materiał ikonograficzny podparty tekstem pięknie oddaje losy zakonnic zamieszkujących przez wieki w Trzebnicy, które żyły przykładem fundatorki klasztoru w jej pokorze, ofiarowaniu dla innych, mądrości i wytrwałości. Jest to też opowieść o duchowości tego miejsca, na którym odcisnęła się osobowość i posługa Świętej.Święty Jan Paweł II pięknie określił św. Jadwigę jako chrześcijankę, która odczytała Ewangelię do końca. Kult św. Jadwigi promieniował na całą środkową Europę, a swoje odbicie znalazł w licznych modlitwach, pieśniach, muzyce i poezji, w rzeźbie i malarstwie, które stanowią o niezwykłości trzebnickiego opactwa i sanktuarium.Niech w tym szczególnym roku św. Jadwiga Śląska będzie dla nas wzorem pobożności eucharystycznej i czynnej miłości bliźniego. Wzorem kobiety, która w swym życiu umiała połączyć w sposób idealny życie modlitwy z życiem czynnym.
Ta młoda kobieta w czerni, z bukietem fiołków, o głębokim spojrzeniu, którą Manet namalował w 1870, to Berthe Morisot. Jej twarz o dumnych rysach skrywa jakąś tajemnicę. Jedna z modelek? Nie: to jedyna kobieta w grupie impresjonistów. Berthe Morisot urodzona na francuskiej prowincji w 1841 r., córka prefekta, malowała i wystawiała wraz z tą grupą mężczyzn sprzeciwiających się sztuce oficjalnej, na razie głównie krytykowanych, bez publiczności. Byli wśród nich: Manet, Degas, Monet, Renoir.
Żarliwa, ale tajemnicza, delikatna, ale namiętna, kochająca życie rodzinne, a jednocześnie modelka i przyjaciółka – a może, kto wie? ktoś więcej – Edourada Maneta, którego brata poślubiła: w milczeniu i cieniach Berthe Morisot kryje się zagadka.
Pierwsza biografia Janusza Majewskiego – reżysera, scenarzysty i pisarza.
W ruchomym obrazie zadurzył się, potem zakochał, wreszcie rozmiłował i trwa w tej miłości, z którą jest mu dobrze. To kobieta jego życia... Od dzieciństwa towarzyszy mu przeczucie, że kino to będzie jedna z najlepszych rzeczy, jakie go spotkają. W zasadzie jego drugie życie. Jako siedmiolatek dostał na gwiazdkę dziecięcy projektor filmowy, później chciał zdawać do filmówki, ale skończył architekturę w Krakowie. Miłość do kina okazała się jednak silniejsza. W 1960 ukończył Wydział Reżyserii.
Dziś ma swoją gwiazdę w Alei Gwiazd na ulicy Piotrkowskiej w Łodzi. W 2012 roku został uhonorowany nagrodą „Orła” w kategorii „Za Osiągnięcia Życia”, a w 2013 otrzymał Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski.
Bez niego kinematografia polska byłaby smutniejsza, gorsza. To on dał nam Zbrodniarza, który ukradł zbrodnię (1969), Zazdrość i medycynę (1973), Zaklęte rewiry (1975), Sprawę Gorgonowej (1977), C.K. Dezerterów (1985), serial Siedlisko (1998), Małą maturę 1947 (2010) czy Excentryków (2015).
O wyjątkowym uczuciu jest ten portret. Biografia, a może jedynie zarys skutku talentu oraz charakteru artysty i człowieka różnych czasów: ustrojów, nurtów, mód, upodobań. Z takim twórcą filmu, słowa i życia jak Janusz Majewski warto podróżować...
Zofia Turowska – absolwentka wydziału dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka „Magazynu Filmowego”, łódzkiego oddziału „Trybuny Ludu”, Łódzkiego Ośrodka Telewizyjnego i Krajowej Agencji Wydawniczej. Członkini ZAiKS. Autorka bestselleru Agnieszki. Pejzaże z Agnieszką Osiecką i sagi rodziny Onyszkiewiczów Gniazdo; współautorka kultowego reportażu – dokumentu o wydarzeniach w Stoczni Gdańskiej w 1980 roku Kto tu wpuścił dziennikarzy?, faktograficznych powieści: o łódzkiej Szkole Filmowej Filmówka oraz Zespole Filmowym TOR, biograficznej opowieści Beaty Tyszkiewicz Nie wszystko na sprzedaż. Dla Marginesów napisała opowieść o Zofii Nasierowskiej Fotobiografia, a literacką opieką otoczyła książkę Magdaleny Zawadzkiej Gustaw i ja.
Jeśli uwielbiacie bluesa, ta książka z pewnością wam się spodoba. Nie trzeba jednak fascynować się tą muzyką, by docenić portret najsłynniejszego bluesmana wszech czasów. To prawdziwe arcydzieło, zarówno pod względem plastycznym, jak i narracyjnym; poetyckie teksty i wspaniałe plansze, z których każda jest osobnym dziełem sztuki, sprawiają, że „Love In Vain” to coś więcej niż powieść graficzna.
Lawrence Cohn, założyciel Legacy Recordings i producent albumu „Robert Johnson: The Complete Recordings”
Opowieść o jednym z najsłynniejszych bluesmanów w historii – Robercie Johnsonie. Choć żył tylko 27 lat i napisał zaledwie 29 utworów przeszedł do legendy. Swoje nieprawdopodobne umiejętności zawdzięczał ponoć umowie z diabłem, którą zawarł w księżycową noc na rozstaju dróg. Jego twórczością inspirowali się m.in. Eric Clapton, Bob Dylan, Led Zeppelin czy The Rolling Stones, a magazyn „Rolling Stone” umieścił go na piątym miejscu listy najlepszych gitarzystów w historii.
„Love In Vain”, dzieło niezwykle utalentowanego rysownika Mezzo i scenarzysty Jean-Michaela Duponta, zostało wybrane komiksem roku przez biblioteki we Francji, nominowane było także do nagród podczas prestiżowego festiwalu komiksu w Angouleme.
Spalić paszport to fascynująca opowieść polskiego franciszkanina z Ugandy – zapis ponad piętnastu lat pobytu w kraju nazywanym przez wielu podróżników „perłą Afryki”. Bogusław Kalungi Dąbrowski jest współzałożycielem misji w Kakooge niedaleko Kampali. Większość misjonarzy prędzej czy później przeżywa szok kulturowy. Kryzys dopada każdego misjonarza, który musi się „dzielić” swoimi parafianami z przewodnikami tradycyjnych religii afrykańskich. Afrykańczycy przyjmują chrzest, przychodzą na msze, ale gdy dopadają ich lęki i choroby, idą po skuteczniejsze pomoce do swych czarowników, zielarzy.
Ojcowie Biali, pierwsi misjonarze tego kontynentu, palili po przyjeździe swoje paszporty, odcinając sobie możliwość odwrotu, gdy przygniecie ich poczucie obcości i bezsensu swoich wysiłków. Ojciec Dąbrowski tego nie uczynił, ale czy rzeczywiście ma jeszcze możliwość wyjazdu, skoro on teraz już ani biały, ani czarny, jak wyznaje?...
Porwał się z motyką na słońce – na Afrykę. Chciał Ugandyjczykom głosić Dobrą Nowinę, choć nie znał języka ani kultury. Miał tylko góralskie serce, które według recepty majora Hubala rzucał przed przeszkodę. Co prawda, Bachleda-Curuś powiedział mu kiedyś, że nie jest żadnym góralem, bo pochodzi z Nowego Sącza, ale każdy, kto widział Bogusia w akcji, wie, że jest on esencją „górala”. Mógłby się urodzić w Poznaniu czy Szczecinie i byłby nim. Góral to ten, który się wspina, choćby nie miał szans na osiągnięcie szczytu. Bo szczyt jest tam, dokąd człowiek zdoła dotrzeć.
Jan Grzegorczyk
Postać Jeremiego Wiśniowieckiego, popularna nie tyle dzięki historiografii, ile powieści historycznej, nie doczekała się dotychczas większej monografii naukowej. Wprawdzie historycy, zajmujący się wiekiem XVII, a zwłaszcza dziejami wojen kozackich, w pracach swych spotykali się z osobą Wiśniowieckiego, lecz, mając przed sobą inne zadania, nie mogli jej należycie uwypuklić i zająć się nią bliżej, toteż zjawia się ona na dalszym planie, naświetlana częstokroć jednostronnie, w zależności od poglądów historyków, którzy ze zdarzeń ułamkowych nie mogli odtworzyć całokształtu obrazu. W historiografii występuje Jeremi Wiśniowiecki przeważnie i prawie wyłącznie na tle wojen kozackich, a wówczas staje się osobistością o małym stosunkowo znaczeniu, opromienioną jedynie nimbem bohaterskim (Kubala), bądź też ambitnym i szkodliwym warchołem (Szajnocha), bądź symbolem zdrowej myśli szlacheckiej (Rawita Gawroński), bądź wreszcie renegatem i krwiożerczym wrogiem ludu ukraińskiego (Lipiński).
Odważna i bezkompromisowa dziewczyna w podróż do Hiszpanii wyruszyła z rowerem, namiotem i przyczepką.Jej głównym celem było pokonanie najwyższego rowerowego podjazdu Europy, drugiego pod względem wysokości szczytu gór Sierra Nevada, czyli Pico del Veleta (3398 m n.p.m.). Oto zapis jej przygód. Uwaga! Przygód mrożących krew w żyłach!
Nie łykaj tabletek na poprawę nastroju, posłuchaj audiobooka z Żabą w papilotach. Najlepszy antydepresant!!!Z DOBRYMI HISTORIAMI JEST JAK Z JEDZENIEM - NIE MOGĄ SIĘ ZMARNOWAĆ!Kontynuacja sentymentalnej korespondencji rozpoczętej w książce ""Bigos w papilotach"" prowadzi czytelnika przez zawiłe dolegliwości podeszłego wieku z humorem sobie z nimi radząc. Audiobook obfituje w komiczne sytuacje, które wciąż się przydarzają bohaterkom. Przecież rzeczywistość właśnie taka jest, tylko trzeba na nią umiejętnie spojrzeć!
Adrichalim (hebr. Architekci) publikacja zbiorowa pod redakcją Bogny Świątkowskiej to mały leksykon żydowskich architektów, którzy w XX wieku wyjechali z terenów polskich i stali się ikonicznymi postaciami architektury izraelskiej.Mimo różnych dróg życiowych wspólnym rysem charakteryzującym tych twórców był zamiar sformułowania nowego języka architektury, nowoczesnego i międzynarodowego, który nie tylko byłby środkiem wyrazu odrodzenia społeczeństwa izraelskiego, ale także oddawałby stabilność i kreatywność zasady, którym ci młodzi ludzie hołdowali. () Trafiła im się przy tym niepowtarzalna okazja: mogli bez skrępowania formułować radykalny, współczesny formalny język architektoniczny i przestrzenny, którym chciało posługiwać się nowe państwo pisze architekt i dziennikarz Michael Jacobson w otwierającym książkę eseju Pionierzy, budowniczowie, wizjonerzy.Adrichalim jest pierwszą zwartą prezentacją imponującego dorobku izraelskich projektantów przygotowaną z myślą o polskim czytelniku.
Serię „Gdańscy Artyści” otwiera opowieść o Danielu Mikołaju Chodowieckim, jednym z najbardziej cenionych twórców XVIII wieku. Daniel Chodowiecki urodził się 16 października 1726 roku w Gdańsku w domu kupca zbożowego. Był zafascynowany sztuką i jej się poświęcił. Zasłynął głównie jako rytownik specjalizujący się w ilustracji książkowej. Między innymi stworzył ryciny do „Cierpień młodego Wertera” Goethego, „Don Kichota” Cervantesa, „Kubusia fatalisty” Diderota, „Kandyda” Woltera, przedstawiał też sceny z dramatów Shakespeare’a. U schyłku życia artysta miał w dorobku około 4000 prac. Część z nich zobaczą Państwo w „Mgnieniu Oka”.
Seria powstaje we współpracy z miastem Gdańsk.
Trudno znaleźć ekipę, którą tworzą tak niezwykłe, pochodzące z różnych muzycznych światów osobowości. Kapelę, której brzmienie, mimo trwających od 30 lat wędrówek po różnych muzycznych językach i tradycjach, jest rozpoznawalne tak samo jak charakterystyczne logo na okładkach ich płyt.
Żeby zrozumieć fenomen Voo Voo, Piotr Metz rozmawia z Wojciechem Waglewskim i pozostałymi członkami zespołu. Powstała w ten sposób fascynująca historia jednego z największych fenomenów polskiej muzyki, ale także szczera i głęboka opowieść o funkcjonowaniu skomplikowanego organizmu, jakim jest rockowa kapela.
Voo Voo od pierwszego spotkania dużo obiecuje. Otwiera muzyczne przestrzenie, w których czujesz się świetnie i do których chcesz wracać. Kiedy ponownie ich słuchasz, masz wrażenie spotkania z dobrym znajomym, który jednak zawsze cię zaskakuje. Kiedy masz okazję spotkać się z nimi w pracy - tak jak ja - spędzasz beztroski i szalony czas.
Jan Peszek
Voo Voo to zespół mi bliski i bardzo ważny w budowaniu mojego muzycznego świata. Fascynacja od pierwszego albumu. Niezwykłe teksty i muzyka Wojciecha Waglewskiego są ze mną do dziś. Dziękuję i gorąco polecam "Dzień dobry wieczór".
Smolik
Odkąd pamiętam, Voo Voo był dla mnie zespołem ważnym, a nawet bardzo ważnym, bo wypowiada się własnym, niezapożyczonym językiem, który z biegiem lat ciągle ewoluuje i jest niezmiennie interesujący. Co warte odnotowania, język Voo Voo tworzy nie tylko jego lider, Wojciech Waglewski, ale też Mateusz Pospieszalski, Karim Martusewicz i Michał Bryndal. I taka jest właśnie ta książka. Opowieścią, wspomnieniem, sumą perspektyw tych czterech fenomenalnych muzyków.
Tomasz Organek
Proponowane w książce teksty to nie tyle wrażenia z podróży, ile odległe echa czy przypomnienia wywołane różnymi wyjazdami. Zbiory krótkich wypowiedzi, które można uznać za próbę fenomenologii i poezji podróży, uchwycenia istoty podróżowania; szkice, które można zaliczyć do socjologii i antropologii podróży. Refleksje o bardziej aluzyjnym niż empirycznym charakterze.
Podróże pozostawiają różne ślady i odpryski: wrażenia, wspomnienia, fotografie. Czasem rozczarowania, ale też nowe tęsknoty i nowe zamierzenia podróżnicze. Niekiedy także opowieści. Dawniej pisano listy i wspomnienia, dziś niektórzy piszą blogi, a jeszcze inni tworzą książki, przewodniki, filmy.
Proponowane tu szkice powstawały w różnych latach na marginesie wyjazdów i refleksji po powrocie do domu. Są to nie tyle wrażenia z podróży, ile odległe echa czy przypomnienia wywołane różnymi wyjazdami. Ich związek z tymi dalekimi miejscami jest jednak tak dyskretny, jak niewyraźne mogą być delikatne aluzje. Sam jestem zdziwiony, że zdołały się one jakoś zachować, utrwalić, pozostać ze mną. Zatrzymały się na podobieństwo szumu morza zamkniętego w zakamarkach starych łodzi pozostawionych na opuszczonym brzegu. To trafna analogia, gdyż zarówno same podróże, jak i ich wspominanie to także poszukiwanie przeszłości. Podróże do „nie-teraz” i do „nie-tutaj” można odbywać nie tylko na ten sam bilet, ale i dzięki podobnym tęsknotom i marzeniom, które zazwyczaj są nieco zawoalowane. Wierzę, że dzięki pisaniu i czytaniu o nich stają się choć trochę bardziej wyraźne.
Spis treści
7 Wstęp
11 Podróżowanie
Podróż i wyjazd 12 • Szczeliny w czasie 13 • Tymczasowość
14 • Podróże chciane i niechciane 16 • Bagaże
17 • Turystyka 18 • Podróż po podróży 19 • Fotografie
21 • Pamięć 23 • Strzępy 24 • Gadżety 25 • Noclegi
26 • Dom i podróż 27 • Tęsknota za codziennością
29 • Niespodzianki 31 • Zapatrzenie 32 • Zachwyty
33 • Arkadie 35 • Rozczarowania 36 • Podróż i ktoś
bliski 37 • Podróże i obcy 38 • Podróże nieodbyte 40
• Sny 41 • Zagubienia 42 • Rozstania i nienasycenie
43 • Nieskończoność i niespełnienie 44 • Utlenienia
i wyparowania 46
48 Miejsca
Domy 49 • Drzwi 50 • Patia 50 • Ogrody 51 • Pola
52 • Lasy 53 • Oazy 54 • Drogi 55 • Ulice 56 • Mosty
57 • Skwery 58 • Promenady 59 • Pasaże 60 • Windy
61 • Auta 62 • Pociągi 63 • Metro 64 • Samoloty
65 • Hotele 66 • Poczekalnie 67 • Muzea 68 • Świątynie
69 • Kawiarnie 69 • Księgarnie 71 • Fontanny 72 •
Labirynty 72
74 Stany
Wychodzenie 74 • Zamyślenie 75 • Czekanie 76 •
Martwienie 77 • Cierpienie 78 • Zbieranie 79 • Fotografowanie
80 • Uwodzenie 82 • Uśmiechanie 82
• Smutnienie 83 • Kochanie 84 • Rozstawanie 85 •
Kontemplowanie 86 • Uciekanie 87 • Marzenie 88 •
Odrzucenie 89 • Wspominanie 90 • Pamiętanie 90 •
Przemijanie 91 • Rozczarowanie 92 • Przepadanie 93
95 Sytuacje
Audycja 95 • Wyrzuty 96 • Rachunki 96 • Nad ranem
97 • Rozkład jazdy 97 • Obawa 98 • Upadłość
98 • Noce i dnie 99 • Niepewność 99 • Prześwity 99
• Twórczość 100 • Przejazd 101 • Cisza 101 • Miasto
101 • Na skwerze 102 • A jednak 102
104 Postoje
Paryż 105 • Rzym 117
130 Podróże artystów
148 Co fotografuje turysta
166 Głód autentyzmu
183 Uroda ruin
200 Między małą ojczyzną a kosmopolityzmem
Defraudacje majątków, zuchwałe kradzieże, krwawe mordy dla zysku, ćwiartowanie ciał, handel trupami, nawiedzone dwory… W Czarnej Księdze znajdujemy opisy najciekawszych procesów dawnych zbrodni. Zebrane historie dzieją się we Francji, krajach niemieckich i w Szkocji w XVI, XVII, XVIII oraz XIX wieku i są reportażami z autentycznych procesów kryminalnych tamtych czasów. Historie, które wstrząsnęły opinią publiczną, podały w wątpliwość wiarygodność sądów. Czy za każdym razem prawda wyszła na jaw, a karę poniósł rzeczywisty zbrodniarz? Jak sam autor zbioru zaznacza, książka przeznaczona jest tylko dla ludzi o mocnych nerwach.
Unikalna książka wydana po raz pierwszy w 1848 r.
Spis treści:
Przedmowa Andrzeja Piwowarczyka do wydania z 1959 r.
Towarzystwo podróżne 1809
Józef Lesurques 1796
Doktor Castaing 1822 – 1823
Pierścień 1821
Markiz d’Anglade 1687
Fałszywy Marcin Guerre 1560
Burke i burkici 1828 – 1831
Listy Giedroycia i Ungera poszerzają wiedzę o Kulturze, ale przede wszystkim stanowią istotny przyczynek biograficzny obu korespondentów. Ich postaci zyskują ludzki wymiar, na czym Redaktorowi i Brukselczykowi zależało. Schodzą z koturnów, a stają się uczestnikami życia emigracyjnego, także w codziennych odsłonach.Listy są kroniką wydarzeń absorbujących ich uwagę, we właściwej dla pracy Redaktora kolejności.Iwona Hofman
1 czerwca 2013 roku, Lizbona Tomasz Kwiatkowski i Piotr Kuryło rozpoczynają podróż rowerową, która ma zakończyć się we Władywostoku. Po dwóch miesiącach w okolicach Bajkału partnerzy niespodziewanie rozdzielają się. Tomasz później tak skomentuje nagłe rozstanie: Człowiek ten jedzie dla pokoju, więc dlaczego miałby na mnie poczekać? Pokój na świecie jest ważniejszy.To wydarzenie rozpoczyna zupełnie nowy rozdział wyprawy. Przestaje ona być jedynie wyczynem sportowym, ukierunkowanym głównie na czas i liczbę przejechanych kilometrów. Pojawią się niezwykłe spotkania, refleksyjne rozmowy, a wraz z nimi prawdziwa przyjemność podróżowania. Zmienia się także cel Chiny.
Charlotte Link, autorka wielu bestsellerów, w przejmujący sposób opisuje chorobę i śmierć swojej siostry Franziski. To nie tylko najbardziej osobiste dzieło pisarki, dające również wgląd w jej własne życie, ale także poruszające przedstawienie przeżywanego przez kilka lat lęku przed utratą najukochańszej osoby. Charlotte Link opisuje codzienność niemieckich szpitali, na którą skazani są chorzy na raka oraz ich bliscy, spotkania ze wspaniałymi, zaangażowanymi lekarzami, ale także z takimi, których zachowanie sprawia, że ciarki przechodzą po plecach. Ta opowieść to także apel o to, by nigdy nie porzucać nadziei – bo tylko ona daje siłę do walki.
Republika, najbardziej zjawiskowy i nowatorski spośród polskich zespołów. To więcej niż zespół, to fenomen, którego losy odzwierciedlają najnowszą historię popkultury nad Wisłą: od wizerunkowych i muzycznych eksperymentów lat 80., przez narodziny show-biznesu w późnym PRL-u oraz prowizorkę epoki transformacji, aż po lata 90. z ich pomieszaniem gatunków i pogonią za sukcesem.
„Republika. Nieustanne tango” to biografia najważniejszego polskiego zespołu rockowego i fascynująca opowieść o polskiej muzyce, z rockandrollowym etosem po jednej stronie i machinacjami obrotnych menedżerów, bijatykami muzycznych subkultur oraz ambicjami większymi niż „układ na dwie gitary i perkusję” po drugiej.
Lata 80. zeszłego stulecia to okres solidarnościowej rewolucji. Ta rewolucja miała swój soundtrack. Zadbały o to grupy rockowe: Maanam, Perfect, Brygada Kryzys, Kult, Lombard i Republika. Ta ostatnia zrobiła to w adekwatnym kafkowsko-orwellowskim stylu. Solidarność się skończyła. Muzyka pozostała.
Kora i Kamil Sipowicz
Wreszcie powstała mapa Republiki! Unikatowa, charyzmatyczna i uwodząca. Dająca lekcję wolności i zmieniająca świadomość. Jak to Republika. Na tę książkę czekałam całe lata.
Mela Koteluk
To piękna widokówka z innego świata. Nie tylko dlatego, że jej „akcja” rozgrywa się głównie w okresie stanu wojennego. I nie tylko dlatego, że w sposób pasjonujący opowiada o dziwnych czasach, gdy polski zespół rockowy mógł wywołać masowe i skrajne emocje społeczne. Gnoiński przywołuje fascynującą historię Ciechowskiego, dla którego przekaz artystyczny był ważniejszy niż popularność.
Piotr Bratkowski, „Newsweek Polska”
Praca Gustave'a Schlumbergera, którą oddajemy do rąk czytelników, była pierwszą biografią Renalda, w której autor wykorzystywał znane wówczas źródła, zarówno łacińskie, jak i muzułmańskie czy ormiańskie. Francuski historyk wykreował więc obraz Renalda z Chtillon jako typowego przedstawiciela frankijskich krzyżowców w Outremer w XII w. Z jednej strony nie kryje podziwu dla jego energii i dokonań, z drugiej zaś czyni go jeśli nie głównym winowajcą, to na pewno współwinnym klęski pod Hittinem (4 lipca 1187 r.).Pomimo upływu kilkudziesięciu lat od pierwszego wydania biografii seniora Zajordanii niewiele jesteśmy w stanie dodać do opisu zaproponowanego przez Gustave'a Schlumbergera. I chociaż rozporządzamy tymi samymi źródłami, to jesteśmy w stanie wycieniować obraz naszego bohatera. Wiemy więc, że był sprawnym i zręcznym władcą Antiochii, a jego zdolności dowódcze nie odbiegały zbytnio od umiejętności innych władców łacińskich czy ich lenników. Długoletnie więzienie w Aleppo dało mu konieczną, głęboką wiedzę o świecie jego wrogów, którą to wiedzę z powodzeniem wykorzystywał jako senior Keraku, Montralu i Hebronu. Jego wojny z Saladynem, w tym wyprawa na Morze Czerwone, stanowiły dowód jego talentów i energii. Obecnie duża grupa historyków, w tym piszący te słowa, jest skłonna zaakceptować fakt, że wojna z 1187 r. była nieunikniona, ponieważ Saladyn nie zamierzał przedłużać rozejmu podpisanego z Łacinnikami. Działania Renalda były co najwyżej wygodnym pretekstem dla Saladyna do zerwania pokoju i wszczęcia wojny. Zresztą warunki władcy muzułmańskiego przedstawione frankijskiemu królowi były z punktu widzenia tego drugiego po prostu nie do zaakceptowania. Śmierć Renalda z rąk Saladyna była w moim przekonaniu koniecznym elementem budującym legendę seniora Zajordanii jako winnego wojny.
Zbiór studiów Nowe sytuacje polskiego rocka. Teksty, głosy, interpretacje poświęcony jest rockowym tekstom pisanym i śpiewanym przez rodzimych wykonawców, począwszy od lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku aż do dzisiaj. Punktem wyjścia autorskiej refleksji jest nowa sytuacja języka i sposobów komunikacji w czasie ustrojowych przemian. Języka odkłamywanego, konstruowanego i przyswajanego od początku, to jest od nazywania świata, tworzenia słów oraz łączenia ich w najprostsze zdania za sprawą muzycznych rockowych fraz i pełnych ekspresji głosów. Rola prekursorów nowych sytuacji polskiego rocka - tekstu i głosu - przypisana zostaje: Grzegorzowi Ciechowskiemu (Republika), Pawłowi Kukizowi (Aya RL), Lechowi Janerce (Klaus Mitffoch) i Tomaszowi Adamskiemu (Siekiera). Kolejne eseje i interpretacje pokazują ewolucję rockowego słowa, które w coraz bardziej precyzyjny sposób odzwierciedla egzystencję młodych ludzi, ich bunt przeciwko społeczno-politycznej rzeczywistości, wiarę w istnienie pozytywnych wartości, głównie miłości w jej rozmaitych formach i odcieniach.Bohaterami książki, oprócz wymienionych, są: Kora (Maanam), Andrzej Michorzewski (Kobranocka), Rafał Skonieczny (Hotel Kosmos), Jacek Bończyk i Zbigniew Krzywański, Bartosz Waglewski (Kim Nowak), Karol Wróblewski (Mr Gil), Jędrek Dąbrowski (Organizm), Grzegorz Kaźmierczak (Variete), Jarosław Marciszewski (Popsysze), Błażej Król i Tomasz Organek.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?