Pięknie ilustrowana książeczka opisuje życie Paderewskiego od najmłodszych lat, przede wszystkim jego dążenie do zostania sławnym muzykiem. Po co? Nie dla sławy, nie dla podróży, nie dla pieniędzy, ale żeby zrealizować wielki plan.Jaki? Czy mu się udało? Przeczytajcie sami.
Słynna książka Magdy Dygat-Dudzińskiej Historia rodzinna, a zarazem barwny obraz życia artystycznego lat 50., 60. i 70. XX wieku Wśród wielu pojawiających się na rynku książek wspomnieniowych Rozstania Magdy Dygat-Dudzińskiej są pozycją wyjątkową i oryginalną. Autorka - córka zmarłego w 1978 roku znanego pisarza Stanisława Dygata - opowiada bowiem niełatwą historię rodzinną, układając ją nie tylko z własnych przeżyć i przemyśleń, ale także z bezpośrednich świadectw osób, które w tej historii brały udział. Bohaterowie dramatu - Dygat, matka Magdy - aktorka Władysława Nawrocka i druga żona pisarza - Kalina Jędrusik - żyją na kartach książki w dużej mierze dzięki swoim słowom. Obszerne fragmenty bardzo nieraz osobistych i zaskakujących listów krążących między Stanisławem Dygatem a jego rodzicami, pierwszą żoną, córką, przyjaciółmi mówią tak dużo, że powierzchowna warstwa książki - opowieść o dorastaniu małej Magdy w domu dwojga zajętych sobą artystów, potem o rozwodzie rodziców, małżeństwie ojca z Kaliną Jędrusik, jej zabiegach, by zniechęcić go do córki - to tylko pomost do zrozumienia istoty ich skomplikowanych związków. Temu samemu służą też cytaty z utworów Dygata, jak również z jego prywatnych notatników. Korespondencja z Kazimierzem Brandysem, Tadeuszem Brezą, Markiem Hłaską, listy Adolfa Rudnickiego, Sławomira Mrożka, Romana Polańskiego, Andrzeja Wajdy, Jerzego Stempowskiego dostarczają barwnych szczegółów dotyczących samego Dygata, a ponadto kreślą ciekawy obraz życia polskich środowisk twórczych lat 50., 60. i 70. Magda Dygat nie boi się ani powagi i wzruszeń, ani zabawnych anegdot, w jej relacji ciepło sąsiaduje z ironią, określenia zaś dalekie są od czarno-białego wartościowania. Każdy dzień to inny pryzmat, przez który patrzeć można na przeszłość i rzeczywistość.
Lucian Freud (1922 2011) was interested in the telling of truth. Always operating outside the main currents of 20th-century art, the esteemed portrait painter observed his subjects with the regimen and precision of a laboratory scientist. He recorded not only the blotches, bruises, and swellings of the living body, but also, beneath the flaws and folds of flesh, the microscopic details of what lies within: the sensation, the emotion, the intelligence, the bloom, and the inevitable, unstoppable decay.
Despite rejecting parallels between him and his renowned grandfather, the correlation between Lucian Freud's sitting process for portraiture and Sigmund Freud's psychotherapy sessions is a fascinating element to this figurative oeuvre. Despite the thickness of the impasto surfaces, Freud's portraits of subjects as varied as the Queen, Kate Moss, and an obese job center supervisor, penetrate the physicality of the body with a direct and often disarming insight. The result is as much a psychological interrogation as it is an uneasy examination of the relationship between artist and model.
This book brings together some of Freud's most outstanding and unapologetic portraits, to introduce an artist widely considered one of the finest masters of the human form.
Tak jak polski himalaizm nie zaczął się od Wandy Rutkiewicz i Jerzego Kukuczki, tak polskie sporty zimowe nie nastały wraz z Wojciechem Fortuną, Adamem Małyszem czy Justyną Kowalczyk. Jeszcze przed II wojną światową mieliśmy zawodników zaliczanych do światowej elity. To opowieść o trojgu wybitnych przedstawicieli polskiego narciarstwa: Bronku Czechu, Staszku Marusarzu i jego siostrze Helenie. Bronek był pierwszym polskim zawodnikiem światowej klasy, Staszek – niedoszłym mistrzem świata i pierwszym zawodnikiem spoza Skandynawii, który zagroził hegemonii „ojców założycieli” narciarstwa, a talent Heleny był tak wielki, że wróżono jej sukcesy na arenie międzynarodowej. Losy bohaterów diametralnie zmienia wojna. Bronek został aresztowany i wywieziony do Auschwitz, gdzie po czterech latach zmarł. Staszek z Heleną ruszyli na szlak kurierski, ale również zostali zatrzymani. Po trwających rok torturach i przesłuchaniach Helena została rozstrzelana. Staszek kilkakrotnie uciekał. W Krakowie wyskoczył z celi śmierci, a następnie przedostał się na Węgry, gdzie doczekał końca wojny. A w tle Zakopane... Miasto w połowie lat 30. – po wybudowaniu kolejki na Kasprowy Wierch – w niczym nie ustępowało topowym europejskim kurortom. Przed wojną dwukrotnie organizowało mistrzostwa świata w narciarstwie. Dariusz Jaroń – dziennikarz, tłumacz, absolwent ekonomii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Z mediami związany od kilkunastu lat, głównie z krakowską redakcją „Gazety Wyborczej” oraz Interią. Autor m.in. reportażu „Wierni skale. Historia ściśle tajna”, uhonorowanego nagrodą Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich im. Kazimierza Wierzyńskiego za publikację o tematyce sportowej, a także wywiadu z Lechem Janerką, nominowanego do Nagrody Dziennikarzy Małopolski. W 2019 roku nakładem Marginesów wydał książkę "Polscy himalaiści". Po godzinach mąż, tata, fanatyk Tatr, hard rocka i włoskiej kuchni.
Inspirowana książką Antoniny Żabińskiej Zwierzęta i ludzie opowieść o niezwykłej działalności Antoniny i Jana Żabińskich, którzy podczas II wojny światowej nieśli pomoc ukrywającym się Żydom, dając im schronienie w swojej willi i w opustoszałych pomieszczeniach warszawskiego zoo. W tę konspiracyjną działalność na równi z rodzicami zaangażowany był kilkuletni Ryś, który zanosił ukrywającym się ludziom jedzenie i niejednokrotnie musiał wykazać się pomysłowością oraz odwagą. Niebagatelną rolę w tej historii odgrywały też zwierzęta, które zawsze były w willi Żabińskich domownikami i najlepszymi przyjaciółmi Rysia. Napisana prostym językiem, pełna ciepłego humoru i wzruszająca książka o trudnych czasach i pięknych ludziach.
Ten zbiór listów rumuńsko-francuskiego pisarza i filozofa Emila Ciorana (1911-1995) nosi w oryginale tytuł znaczący dosłownie ""listy do tych, którzy pozostali w domu"". Tym domem dla Ciorana, który w latach czterdziestych XX wieku definitywnie osiadł we Francji, jest oczywiście Rumunia, a w niej rodzinne Rinari, wioska-miasteczko wśród siedmiogrodzkich wzgórz. Wydawca wybrał listy pisane właśnie do osób, które pozostały w Rumunii: do rodziców, brata, tamtejszych intelektualistów. Także do Mircei Eliadego, który choć też emigrant, pozostał w Rumunii dłużej niż Cioran. Z przedstawionych tu listów, niektórych pisanych po rumuńsku, innych po francusku, wyłania się - jak to zwykle z listów wybitnych ludzi - inny obraz autora, niż sugerowałoby jego dzieło. Cioran okazuje troskę o rodzinę i mimo kiepskiej sytuacji materialnej nieznanego (zrazu) pisarza w Paryżu stara się pomagać, śle paczki pełne leków, ubrań i książek, docierające do adresatów lub nie, w zależności od morale rumuńskich listonoszy i urzędników, zajmuje się losami krewnych i próbuje doradzać. Jednocześnie opowiada o swoim życiu, swoich stanach ducha, przemyśleniach i w tym głównie tkwi walor poznawczy tej korespondencji dla czytelników zainteresowanych myślą Ciorana. Poznając go ""od kuchni"" powszedniego życia, uzyskują oni jakiś klucz do jego poglądów. Zebrane tu listy obejmujące okres 1931-1990 w sumie opowiadają jego historię: dramatyczną, tragiczną, a zarazem pełną groteski i ironii. Poprzez te listy Cioran opisuje swoje wykorzenienie: utratę ""domu"" i wątpliwy zysk z pozostawania na obczyźnie. Przejmująco brzmi w finale jego decyzja: na powrót jest już za późno
"Rzecz niniejsza miała pierwotnie stanowić rozdział końcowy "Problemów humanisty". Zamierzałem w nim zebrać informacje na temat mych styczności z redaktorami czasopism i z wydawcami publikacji książkowych. Jednakże w trakcie snucia reminescencji okazało się, że nie sposób zmieścić masy informacji w jednym rozdziale. Stopniowo praca rozrastała się, więc i przekształca-ła na przedmiot samodzielny. Sądzę, że mogłaby zainteresować Czytelników ze względu na rzadko poruszane, a przecież praktycznie ważne sprawy: porozumień i nieporozumień między autorami a redaktorami i wydawcami, kłopo-ty na drodze od pracy pisarskiej do wydawania drukiem jej wyników, proces powstawania indywidualnego stylu pisarskiego oraz warunków publikowania prac naukowych."Ze wstępu
Pod bezlitosnym rzymskim słońcem, dla kogoś, kto potrafi je dostrzec, kamienie żyją z taką intensywnością, że zakrawa to na halucynację. Za sprawą Carceri Piranesi staje się jedynym Włochem spoglądającym w otchłań chaosu owego chaosu, który w coraz większym stopniu będzie wyróżnikiem świata nowoczesnego. Carceri, podobnie jak Capricci, gdzie przedmioty, tabliczki, tarcze, kartusze, muszle, kapitele, hermy, tambury kolumn, palmy, sfinksy, czaszki leżą pomieszane niczym resztki zatopionej cywilizacji na dnie morza; przypadkowe warstwy zaginionego świata.Mario Praz Le Magnificenze di Roma Wspaniałości Rzymu to Rzym okiem Mario Praza (1896-1982), wielkiej postaci kultury włoskiej XX wieku, eseisty, krytyka i pisarza, profesora literatury angielskiej rzymskiego uniwersytetu La Sapienza, autora klasycznej książki La carne, la morte e il diavolo nella letteratura romantica (Rzym 1930; wyd. angielskie: The Romantic Agony, Oxford University Press 1933; wyd. polskie: Zmysły, śmierć i diabeł w literaturze romantycznej, PIW 1974, kolejne wydanie: słowo/obraz terytoria 2010), protagonisty późnego filmu Luchino Viscontiego Portret rodzinny we wnętrzu.
Pytania podstawowe i osobiste doświadczenie religijne
Wspólnym mianownikiem tekstów zebranych w tej książce jest przytoczona we wstępie opowieść z Ewangelii św. Marka o przejmującej prośbie człowieka oczekującego cudu: „Wierzę, Panie, wspomóż niedowiarstwo moje”. „Niedowiarstwo moje” jest uzupełnionym i poprawionym wznowieniem rozważań, które po raz pierwszy ukazały się niemal dwadzieścia lat temu – i nie straciły na aktualności.
„Teksty tu drukowane powstawały w różnym czasie i w większości ogłaszane były w różnych pismach, tak jak to się zwykle dzieje z publicystyką. Mają jednak wspólny mianownik, ten, o którym mówi cytat z Ewangelii, i dlatego chciałabym je utrwalić jako całość w nadziei, że dzielenie się własnymi drogami wiary jest jednym z darów, które komuś mogą się przydać” – Józefa Hennelowa
Józefa Hennelowa – publicystka, działaczka katolicka, wieloletnia dziennikarka „Tygodnika Powszechnego”, w którym pełniła m.in. funkcje sekretarza redakcji i zastępcy redaktora naczelnego, była posłanka na Sejm z ramienia Solidarności, a następnie Unii Demokratycznej. Współpracuje z miesięcznikiem „Znak”.
Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Łódź jest wyjątkowym miejscem, w którym tworzyli znakomici muzycy. To tu w latach 60. i 70. powstało wiele kultowych zespołów. Prawie każda z późniejszych gwiazd rozpoczynała karierę w zespołach młodzieżowych. W zespole ABC śpiewał brat Michaja Burano Kola Roni Kwiek. W 1962 roku w Łodzi wystąpił, pierwszy raz grając na perkusji w zespole z Tomaszowa Mazowieckiego, późniejszy znany piosenkarz Bogusław Mec. To dla niego przepiękną liryczną piosenkę Jej portret skomponował jeden z łódzkich muzyków Marian Siejka. W Łodzi uczyli się i grali: Marek Jackowski (jeden z twórców Maanamu), Zbyszek Frankowski (Rytmy, Śliwki, Vox Gentis, Quorum i The Bootels). Właśnie Frankowski wspólnie z Jackowskim stworzyli genialny duet gitarzystów Vox Gentis, który robił furorę na wielu estradach i zachwycił swoim niezwykłym występem w Piwnicy pod Baranami gwiazdę polskiej sceny Ewę Demarczyk.Z Łodzi pochodzą: Alicja Majewska, Andrzej Nebeski, Maciek Czaj, późniejsi świetni aktorzy: Jerzy Braszka i Krzysztof Majchrzak. To w łódzkich zespołach młodzieżowych: Dziwne Rzeczy, Ab Ovo i Grupa R szlifowali swój talent znakomici śpiewacy operowi europejskich scen: prof. Włodzimierz Zalewski, Kazimierz Kowalski, Jerzy Wolniak i Janusz Marciniak. To z Łodzi pochodzi saksofonista Kajtek Wojciechowski, który współpracował potem ze słynną ABBĄ. Łódzkim muzykiem jest także Peter Bart, czyli Piotr Bartczak, skrzypek nagrywający między innymi z Black Sabbath. W mieście nad Łódką powstały takie znane zespoły, jak: No To Co, Trubadurzy, Cykady, Ad Astra, Dziwne Rzeczy czy Pro Contra.Ta niezwykła książka zawiera historie ponad 80 łódzkich zespołów i mnóstwo unikatowych zdjęć pokazujących ciekawe, choć już odległe czasy.
Teoria trzech postaw autobiograficznych wyrosła ze studiów nad pograniczem powieści i prozy niefikcjonalnej. W postawie świadectwa autor przedstawia siebie w sposób epicki na tle środowiska. W wyznaniu skupia się jak w liryce na życiu wewnętrznym. W postawie trzeciej jak w dramacie wciąga czytelnika w dialog, grę, wyzywa na pojedynek. Uniwersalny charakter trzech postaw wynika z ugruntowania w trzech funkcjach mowy opisanych przez Karla Bhlera, znanych już antycznym podręcznikom retoryki, które rozróżniają przedstawianie rzeczywistości, wyrażanie nadawcy i apelowanie do odbiorcy. Wszystkie postawy są zawsze obecne w tekstach autobiograficznych, zwykle jednak dominuje jedna, decydując o charakterze utworu. Część pierwsza książki prezentuje teorię. Druga dotyczy obszaru, w którym przeważa wyznanie. Te niedoceniane wcześniej utwory zasługują na nazwę autobiografii duchowej. Trzecia część odnosi się do ważnej w polskiej tradycji postawy świadka. Masowe migracje wieku XX spowodowały powstawanie świadectw wpisywanych w konkretne autobiograficzne miejsca. Postawa świadka bywała też odnoszona do dylematów moralnych historii ujmowanych jako wyzwanie wobec czytelnika. O tym mowa jest w części czwartej. Wszystkie teksty autobiograficzne można wpisać w trójkąt trzech postaw, ale nie każda interpretacja literatury dokumentu osobistego musi się do nich odnosić. Poza nimi funkcjonują inne możliwości, przedstawione w części piątej. Zwłaszcza rozdział ostatni, napisany po latach, zamieszczam w poczuciu, że otwiera się na inne rejony. Trójkąt trzyma się mocno (jak mam nadzieję), ale praca nad problematyką autobiografii pozostaje dziełem w toku.
Literackie noblistki to oryginalny opis życia i dzieła 15 pisarek, które w latach 19092018 otrzymały za swoją twórczość najbardziej prestiżową nagrodę świata. Dlaczego właśnie one? I dlaczego jest ich tak mało, skoro aż 101 literackich Nagród Nobla trafiło w ręce mężczyzn?Uhonorowane pisarki reprezentują trzynaście państw: Austrię, Białoruś, Chile, Kanadę, Niemcy, Norwegię, Polskę, RPA, Szwecję, USA, Wielką Brytanię i Włochy, a jednak mają ze sobą wiele wspólnego. Niemal wszystkie laureatki pochodzą z rodzin osadzonych w wielu narodach, tradycjach i miejscach. Każda noblistka podejmowała mniej lub bardziej skuteczne zmagania z przeciwnościami losu, utrwalając świat i przemyślenia w oryginalnych, niekiedy kontrowersyjnych dziełach. Wszystkie pisarki walczyły o różnie rozumianą wolność. Na podstawie ich książek można zatem prześledzić dzieje XX stulecia i początków wieku XXI, i zastanowić się, czy te utwory będą czytane przez następne pokolenia.Zgromadzony materiał pozwoli odpowiedzieć również na pytanie, czy prawdą są opinie, że Akademia Szwedzka przyznająca literackie Nagrody Nobla nie zawsze dokonuje słusznych wyborów. Takiego zdania był przede wszystkich profesor Knut Ahnlund z Akademii, któremu książkę zadedykowano.Literackie noblistki sprawią satysfakcję nie tylko znawcom literatury, gdyż liczne anegdoty, fotografie oraz przepisy kulinarne z kuchni pisarek i ich bohaterów sprawiają, że czyta się książkę wandy Michalak jak świetnie skonstruowane, oparte na autentycznych życiorysach literackie opowieści. Są to w końcu opowieści o potencjale 15 Noblowskich lasek dynamitu!
To opowieść o granicach ludzkich możliwości, o człowieczeństwie, które przechodzi egzamin ponad chmurami. Historia ludzi, bez których nie byłoby wśród żywych wielu z dzisiejszych herosów wysokogórskiego wspinania. Lekarze wypraw himalajskich, to bohaterowie drugiego planu. Ale często też kluczowe postaci ekspedycji, i to nie tylko wtedy gdy w ścianie wydarza się wypadek.
Autorzy przybliżają ich rolę, opisują najbardziej dramatyczne wypadki w historii polskiego himalaizmu, ale też codzienność, często zabawną, w bazie. Rozmawiają ze wspinaczami i z samymi lekarzami, sięgają do historii, by pokazać jak rozwijało się ratownictwo oraz medycyna górska. Nie brak tu bolesnych opowieści, gdy na ratunek było już za późno.
W złotych latach polskiego himalaizmu niewiele było wypraw bez udziału lekarza. Dziś zmienia się charakter wspinaczki i choć ratownictwo oraz medycyna górska zrobiły ogromny postęp, to coraz częściej, małe zespoły nie mają w składzie doktora, a co najwyżej mail i telefon do niego. Czy to dobrze?
Na pierwszych wyprawach w góry najwyższe nasi lekarze uprawiali takie medyczne judo, udo się albo nie udo. Z czasem zdobyli wiedzę, nabrali wprawy ratując zdrowie i życie wielu z nas. Ich zadania nie sprowadzały się do wydawania pigułek. Jedni świetnie się wspinali, inni w bazie robili za psychologa, a czasem i spowiednika. O tym też jest ta książka.
Krzysztof Wielicki, himalaista
Każdemu, kto się wspina może przytrafić się wypadek - podobno to tylko kwestia czasu. Wtedy wiele, bo nawet całe życie, zależy od lekarza. Szybka diagnoza, odpowiednie działanie, to klucz do uratowania życia. Autorzy opisując autentyczne wypadki, omawiają problemy z jakimi my lekarze wypraw zetknęliśmy się w bazie, w ścianie, a czasem w karawanie.
prof. dr hab. n. med. Lech Korniszewski
Gdy czytałem rękopis „Lekarzy w górach” wtopiłem się w świat himalajskich wypraw, podczas których kluczowa jest, tak rzadka dziś na nizinach, wszechstronność medyczna. I nagle zamarzyłem, by pojechać na taką ekspedycję.
Dr n. med. Cezary Goławski, konsultant medyczny książki
O tym, jak moja mama w powojennym Wrocławiu pobierała pierwsze lekcje dziennikarstwa od redemptorysty, ojca Mariana Pirożyńskiego (tak, tego od Boya). I o tym, jak babcia Karczewska umierała na Alzheimera, dostarczając niechcący kolejnych tematów do rodzinnych anegdot, a ja się właśnie po raz pierwszy żeniłem. Wiem ten opis brzmi osobliwie. I tak miał zabrzmieć.Piotr Bratkowski
To opowieść pełna czułości i wrażliwości, ale prawdziwa, bez podlizywania się bohaterce. O kobiecie, która stała się legendą i tej legendy nie udźwignęła, a przede wszystkim o skrywanej przez te wszystkie lata tajemnicy, do której autorzy dotarli dopiero po jej śmierci.W książce znajdziemy też odpowiedź na to najważniejsze od lat pytanie - jak to się stało, że tych kilka odważnych osób, które zmieniły historię świata, odnosząc największe w swoim życiu zwycięstwo, tak bardzo się ze sobą skłóciło i znienawidziło.""/Cezary Łazarewicz/Uparta i ambitna. Zawsze w centrum wydarzeń, w centrum polskiej historii. Tam, gdzie czuje się ważna. ""Przodująca spawaczka"", ""bohaterka Sierpnia '80"", ""symbol Solidarności"".Rok 1943, na Wołyniu trwa rzeź. Urodzona w ukraińskiej rodzinie Anna ma kilkanaście lat. Jest na służbie u Polaków, gdy dociera do niej wiadomość, że wszyscy jej najbliżsi zginęli. Musi uciekać, a w nowej rzeczywistości poradzić sobie sama. Ukrywa swoją tożsamość: zdobywa fałszywą metrykę, zmienia wyznanie. Liczy, że prawdy o niej nie odkryje nikt.Rok 1950, Stocznia Gdańska szuka spawaczy. Anna zgłasza się na kurs, chce być najlepsza. Już wkrótce o jej wzorowej pracy dla Polski Ludowej napiszą gazety.Rok 1980, rodzi się Solidarność. Zwolnienie Anny z pracy wywołuje strajk w stoczni, do protestu przyłączają się setki zakładów pracy. Z przykładnej działaczki staje się dla partii wrogiem numer jeden. Jej upór i ambicja wkrótce dadzą się we znaki wszystkim.Jej życie prywatne skrywa wiele tajemnic. Anna nie opowiada o tym, co przeżyław czasie wojny. Ucieka od rodziny, która zabrała ją z Wołynia. Będąc w ciąży, rozstaje się z ojcem dziecka. Nikomu, nawet synowi, nie zdradzi jego tożsamości. Szczęśliwe małżeństwo z Kazimierzem kończy przedwczesna śmierć męża. Przez dużą część życia Anna toczy walkę z nowotworem.Dorota Karaś i Marek Sterlingow dotarli do nigdy nie publikowanych archiwalnych nagrań i dokumentów. Odwiedzili rodzinę Anny w Ukrainie, skłonili do zwierzeń jej syna Janusza Walentynowicza. Rozmawiali z przyjaciółmi i przeciwnikami Anny: Lechem Wałęsą, Bogdanem Borusewiczem, Hanną Krall, Krzysztofem 2, agentem, który zaważył na relacjach Anny z Wałęsą. Przeczytali w IPN-ie teczki związanez działalnością opozycji.
Błyskawiczny awans, podboje, intrygi, rycerskość i honor - oto opowieść o jednym z najsłynniejszych wodzów w historii świata.
W długiej historii konfrontacji chrześcijańskiego Zachodu ze światem islamu Saladyn jest jedną z nielicznych postaci, które nawet wrogowie darzyli szacunkiem. W XII wieku Ten obdarzony wyjątkowym talentem politycznym, świadomy swych celów przywódca zjednoczył skłócone ze sobą kraje muzułmańskie. Podbił większość państw krzyżowców i zmierzył się z królem Anglii Ryszardem Lwie Serce w jednej z najsłynniejszych bitew w dziejach średniowiecznych wojen. Ale cechami, które nade wszystko wyróżniały Saladyna spośród innych władców tamtych czasów, były jego rycerskość i honor. Dlatego nawet dla świata zachodniego Saladyn stał się romantycznym symbolem średniowiecza i jego rycerstwa.
Ta książka to pełne pasji, doskonale napisane studium życia i czasów niezwykłe utalentowanego człowieka, walecznego wodza i wybitnego polityka, który zdominował Bliski Wschód w drugiej połowie XII wieku.
Geoffrey Hindley, wybitny historyk średniowiecza. Autor wielu książek na temat średniowiecznych wojen, a przede wszystkim sztuki oblężniczej. Pisał też m.in. o zamkach, pielgrzymkach i wyprawach krzyżowych.
Ogłoszone tu utwory są o tyle ciekawe, że pozwalają lepiej poznać i zrozumieć Skiwskiego, a zwłaszcza Jego postawę w czasie II wojny. Obraz okupowanej Warszawy, jej martyrologii, ale także codzienności, a dalej krytyczne, czasem satyryczne portrety cynicznych lub lekkomyślnych konspiratrorów, spekulantów, bezmyślnych, ale i okrutnych Niemców wspieranych przez jeszcze bardziej okrutnych Rosjan pozostających na ich służbie, wszystko razem składa się na ciekawy, może osobliwy obraz lat 1939-1945. (Z posłowia Macieja Urbanowskiego)
Leopold Tyrmand. Lolek, Poldek, Lopek, Loluś, Lo. Autor największego polskiego bestsellera Zły oraz słynnego Dziennika 1954. Piewca Warszawy i guru jazzu. As reportażu Przekroju i New Yorkera. Szeryf wychowany na ulicy Trębackiej, który wyruszył na Dziki Zachód. Równie niespodziewanie się zjawił, jak i zniknął, zostawiając po sobie dziesiątki anegdot i historii. Ale które z nich są prawdziwe? Dlaczego jest bohaterem swoich książek? Dlaczego Zły? Dlaczego Jazz Jamboree? Skąd kolorowe skarpetki? Czy naprawdę był kelnerem i pływał po morzu jak Martin Eden? Czy Dziennik 1954 jest prawdziwy? O czym myślał, gdy zamykał oczy, a o czym, kiedy się golił? Kim był Leopold Tyrmand? Polakiem, Amerykaninem, obywatelem świata, Żydem? Drogi Czytelniku, oto opowieść o jego życiu oraz o jego śmierci, z którą było inaczej, niż mówiono, a która według przepowiedni miała być taka, jak jego życie. Przed Państwem Leopold Tyrmand owiana legendą tajemnica.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?