Literatura beletrystyczna - beletrystyka psychologiczna, religijna i filozoficzna, powieści, opowiadania, science fiction, romans, thrillery, fantazja po te wszysztkie bestsellery zapraszamy do naszej księgarni internetowej Dobreksiazki.pl
Mamy naprawdę szeroki wybów i atrakcyjne ceny. Jest w czym wybierać. Zapraszamy.
Kompozycja "Patrz morze" do słów Zbigniewa Herberta powstała w 2008 roku w związku z obchodami 10. rocznicy śmierci poety. Pierwotnie utwór przeznaczony został na sopran i orkiestrę smyczkową; w tym samym roku powstała wersja na sopran i fortepian. "Patrz morze" wpisuje sie w krąg utworów Romualda Twardowskiego inspirowanych tematyką morską. Należą do nich m.in. cykl wokalny "Oblicze morza", opera "Lord Jim", chóralne "Impresje morskie", "Preludia bałtyckie", "Tryptyk morski".
Utwór powstał w wyniku inspiracji tradycją opowiadania historii przekazywania z pokolenia na pokolenie wiedzy, doświadczeń, mitów i wierzeń. Ten nieodłączny element kultury plemiennej pozwalał przez stulecia zachować świadomość własnych korzeni. "Mohawk Tale" jest rodzajem takiej plemiennej opowieści, przekazanej gdzieś na skraju lasu albo u brzegu wielkiego jeziora: synowi przez ojca, wnuczce przez babkę, przechodniowi przez nieznajomego, dziewczynie przez ukochanego... O czym jest ta opowieść? Odpowiedź na to pytanie pozostawiam słuchaczowi. Aleksandra Chmielewska
Zygmunt Mycielski skomponował Brzezinę w 1951 roku, kiedy gościł u Jarosława Iwaszkiewicza w Stawisku. Słowa zaczerpnął z przedwojennego opowiadania pisarza pod tym samym tytułem. Tam jest to piosenka, którą śpiewa towarzysząca umierającemu bohaterowi wiejska dziewczyna, Malina. Prosta lamentacja ludowa w opracowaniu kompozytora nabiera wysoce artystycznego wymiaru. Melodia emanuje emocjami; jest liryczna i pełna melancholii, o wyrazistej ekspresji. Melizmatycznie traktowany głos solowy swobodnie oplata się wokół centralnych dźwięków, uwydatniając kunsztowny rysunek melodyczny. Partia fortepianu dopełnia harmonicznie głos wiodący. Podejmując z linią solową nieustanny dialog, bierze także udział w budowaniu głęboko ekspresyjnej narracji. Przejmującyjest już początek pieśni, sopran intonuje tu bolesną skargę w najwyższym rejestrze. W kolejnych powtórzeniach kompozytor redukuje intensywność emocji, przechodząc w nastrój smutku i jednocześnie pogodzenia się z tym, co nieuchronne. Lamentacyjne zawodzenie nawiązuje co prawda do tradycyjnych pieśni pogrzebowych, jednak Brzezinie daleko do prostej ludowości. W utworze dominująrozpacz utraconej miłości i przeczucie śmierci, ujęte w artystyczną formę. (...)
Akcja powieści Gdybym miała miotacz płomieni rozgrywa się współcześnie w Polsce. Główna bohaterka, trzydziestoośmioletnia Anastazja, została niedawno zwolniona z zakładu karnego. Nie ma do czego wracać. Nawiązuje kontakt z byłą przyjaciółką z celi, która opuściła więzienie wcześniej i żyje teraz w toksycznym małżeństwie. Kobiety postanawiają uciec od codzienności i ruszają w (subtelnie homoromantyczną) podróż donikąd.To bajka dla dorosłych o kobiecie fatalnej (dla otoczenia i siebie samej), która spotyka godną towarzyszkę i przeciwniczkę. To powieść drogi o byciu kobietą, a właściwie po prostu o byciu człowiekiem indywidualistą. Główna bohaterka nie zawraca sobie głowy ani konwenansami, ani feminizmem. Moment… czy nie o to właściwie chodzi w życiu? O wolność.
Nowa, przerażająca sprawa komisarza Deryło i Tamary Haler!Rozglądaliście się kiedyś wokół i zastanawialiście, która z otaczających was osób umrze pierwsza? A może pierwsi umrzecie wy? Macie swoje typy?W zabytkowym hotelu na odludziu ktoś morduje gości. Jednego po drugim. Pierwsza ofiara zostaje odnaleziona w pokoju zamkniętym na klucz od środka. Zabójca zdaje się być samym diabłem, który potrafi przenikać przez ściany. Potem jest jeszcze gorzej. Kolejne osoby giną w męczarniach. Wygląda na to, że morderca ma plan, który skrupulatnie realizuje.Deryło i Haler muszą wytypować zabójcę, zanim będzie za późno. Ale przede wszystkim muszą odkryć motyw, którym kieruje się chory umysł.Chwile spędzone w tym miejscu zapamiętacie do końca życia
Dla nich to rozrywka za miliony dolarów, dla reszty – bezwzględna walka o przeżycie.Kamczatka. Wymarłe miasto, z którego nikt nie wróci, by o nim opowiedzieć. Ci, którzy pociągają za sznurki świata, znów otwierają swoje krwawe igrzyska. Uzbrojeni po zęby najemnicy mają jedno zadanie: nie zostawić nikogo żywego. Kule są prawdziwe. Śmierć też. A widownia płaci za każdą z nich.Aby show był jeszcze bardziej emocjonujący, na teren działań trafiają ci, o których nikt się nie upomni. Porwani z obozu uchodźcy oraz pomagający im wolontariusze zostają rzuceni w sam środek piekła. Bez broni, przeszkolenia i wiedzy, gdzie się znajdują, muszą zmierzyć się nie tylko z wyszkolonymi zabójcami, ale i z ocalałymi z poprzednich edycji, którzy stworzyli w ruinach własne, surowe reguły. Najtrudniejszą potyczkę stoczą jednak ze swoimi demonami.Jak daleko posuną się ci, dla których cudze cierpienie stanowi jedynie atrakcję? I czy w rzeczywistości, w której zbrodnia stała się sportem, znajdzie się ktoś, kto zdoła przejąć kontrolę nad grą?„Strefa Wojny” Krzysztofa Piersy to brutalny, bezkompromisowy thriller, który wciąga czytelnika w sam środek morderczej rozgrywki i nie pozwala nawet na chwilę odwrócić wzroku. To opowieść o świecie, w którym śmierć stała się widowiskiem, człowiek – pionkiem, a przetrwanie ma swoją cenę.
A CO, JEŚLI ŹLI SIĘ MYLĄ?A CO, JEŚLI DOBRZY KŁAMIĄ?A CO, JEŚLI WSZYSTKO JEST INACZEJ, NIŻ MYŚLISZ?W jaworznickim kamieniołomie ginie dawny gangster. Podczas nocnej próby czterech harcerzy wychodzi na zaśnieżony szlak i z niego nie wraca. W samochodzie zaparkowanym na ślepym zjeździe z wiaduktu ktoś porzuca zwłoki młodej policjantki. Śledczy muszą ustalić, jaki to wszystko ma związek z napadem na konwój ze złotem sprzed dziesięciu lat i starą, od lat zamkniętą kopalnią w Rudzie Śląskiej. A to zaledwie fragment łamigłówki.Tymczasem inspektor Katarzyna Łezka mierzy się z najinteligentniejszym seryjnym zabójcą w swojej karierze. By wreszcie go dopaść, potrzebuje naprawdę dobrego zespołu. Zespołu, w którym czai się zdrada.Spektakularny finał opowieści o Łezce i Śmieciarzu, z gościnnym udziałem wszystkich najważniejszych postaci uniwersum Grzegorza Brudnika.Czy to koniec polowania? A może dopiero początek?Ostatni taki tydzień. Potem nic już nie będzie takie samo.
Czasem upiory z przeszłości pomagają uratować przyszłość.Podczas policyjnej obławy na seryjnego mordercę Bruno zostaje poważnie ranny, co zmusza go do przejścia na wcześniejszą emeryturę. Gdy w tajemniczych okolicznościach znika jego przyjaciel – były prywatny detektyw – Bruno idzie tropem prowadzonego przez niego śledztwa, natrafiając na ślady ukrytych zbrodni. Przeprowadzka z Katowic do Gdańska staje się początkiem serii wydarzeń, które sprawią, że były policjant zostanie uwikłany w arcytrudną rozgrywkę z nieprzewidywalnym przeciwnikiem...„Gdański smak whiskey” to wciągający kryminał zanurzony w klimacie tętniących gwarem gdańskich pubów, luksusowego życia osób z wyższych sfer, nadmorskich plaż i mglistych uliczek Starego Miasta, które z wolna otacza aura zbliżających się Świąt.
Są takie tajemnice, za które trzeba zapłacić życiemNa jeziorze w pobliżu Krakowa wybucha jacht, na pokładzie którego ginie znany milioner, Oliwier Teks. Okoliczności wskazują na nieszczęśliwy wypadek, jednak tuż po pogrzebie do posiadłości państwa Teksów dociera list zawierający ukryte ostrzeżenie przed zbliżającym się niebezpieczeństwem.Bruno – były policjant – przyjmuje zlecenie ochrony Pauli, córki milionera i jednocześnie na własną rękę próbuje ustalić, kto i z jakiego powodu może jej zagrażać. W trakcie prowadzonego przez siebie śledztwa odkrywa tragiczne losy rodziny, a w sekretnych zapiskach zmarłego odnajduje skrzętnie skrywaną przez lata tajemnicę. Z chwilą, gdy Bruno uświadamia sobie jej ogromną wartość, wie już, że wynajęci zabójcy z pewnością nie cofną się przed niczym...
Kalendarz ścienny Kot Simona 2027 – miesięczny kalendarz ścienny 300 × 300 mm z ilustracjamiKalendarz ścienny Kot Simona 2027 to praktyczne narzędzie do planowania, które łączy funkcjonalność i humor. Każdy miesiąc przedstawia nowe ilustracje znanego kota Simona w zabawnych odsłonach, dzięki czemu kalendarz staje się nie tylko planerem, ale także dekoracją wnętrza.Przejrzysty układ miesięczny z numeracją tygodni i oznaczeniem najważniejszych świąt pozwala na łatwe planowanie obowiązków i terminów. Duży, kwadratowy format 300 × 300 mm zapewnia czytelność kalendarium i wygodne użytkowanie, a jednocześnie sprawia, że kalendarz dobrze prezentuje się na ścianie w domu lub biurze.Cechy produktu:kalendarz ścienny miesięczny na rok 2027,format 300 × 300 mm, 28 stron,przejrzyste kalendarium z numeracją tygodni,oznaczenie najważniejszych świąt,zabawne ilustracje kota Simona,oprawa zeszytowa, druk w pełnym kolorze.Dlaczego warto?Kalendarz ścienny Kot Simona 2027 to funkcjonalny planer i jednocześnie element wystroju wnętrza. Duży format ułatwia planowanie i sprawia, że kalendarz jest doskonale widoczny z każdego miejsca w pokoju. To idealny wybór dla osób, które cenią przejrzystość, wygodę i odrobinę humoru w codziennym życiu.
Kalendarz ścienny Kotter 2027 – miesięczny kalendarz ścienny 300 × 300 mm z zabawnymi ilustracjami kotówKalendarz ścienny Kotter 2027 to praktyczny i pełen humoru kalendarz dla wszystkich miłośników kotów.Każdy miesiąc ozdobiony jest autorskimi ilustracjami Anny Tylki, przedstawiającymi kocich bohaterów w zabawnych, doskonale znanych z codziennego życia sytuacjach.Dowcipne scenki, kocie gry słów i charakterystyczne ilustracje sprawiają, że kalendarz jest nie tylko funkcjonalnym narzędziem do planowania, ale również oryginalną dekoracją wnętrza.Przejrzysty układ miesięczny z numeracją tygodni, zaznaczonymi świętami i ciekawymi dniami tematycznymi ułatwia planowanie obowiązków, spotkań oraz rodzinnych wydarzeń. Duże pola przy poszczególnych datach zapewniają miejsce na najważniejsze notatki, a kwadratowy format 300 × 300 mm sprawia, że kalendarium jest czytelne i dobrze widoczne na ścianie.Cechy produktu:kalendarz ścienny miesięczny na rok 2027,format 300 × 300 mm,28 stron,przejrzyste kalendarium z dużymi polami do planowania,numeracja tygodni,zaznaczone najważniejsze święta,ciekawe i nietypowe dni tematyczne,autorskie ilustracje Anny Tylki,zabawne scenki i kocie gry słów,oprawa zeszytowa,druk w pełnym kolorze.Dlaczego warto?Kalendarz ścienny Kotter 2027 łączy praktyczne planowanie z codzienną dawką kociego humoru. Duży format ułatwia szybkie sprawdzanie terminów i zapisywanie najważniejszych wydarzeń, a kolorowe ilustracje sprawiają, że kalendarz przyciąga wzrok i ożywia każde wnętrze.To doskonały wybór do domu, kuchni, gabinetu lub biura. Świetnie sprawdzi się również jako prezent dla miłośnika kotów, osoby ceniącej oryginalne ilustracje i każdego, kto chce rozpocząć każdy miesiąc z uśmiechem.Zaplanuj rok 2027 w towarzystwie kotów, które wiedzą, że codzienne obowiązki najlepiej wykonywać z humorem, spokojem i odpowiednią liczbą drzemek.
'Czardasz'' na skrzypce i orkiestrę to najbardziej znany i lubiany utwór Montiego. Jemu kompozytor zawdzięcza swą sławę; niezwykła popularność utworu zaowocowała licznymi transkrypcjami. Ten narodowy taniec węgierski składa się z części wolnej zw. lassu i części szybkiej zw. friska, z charakterystycznymi synkopowanymi przesunięciami akcentów i z narastającym z dużą energią tempem. Utwór daje wykonawcy doskonałą możliwość zaprezentowania swych umiejętności a efektowne, brawurowe, wręcz porywające do tańca wykonanie może być ozdobą każdego koncertu.
na fortepian Zbiór fortepianowych miniatur Sześć utworów charakterystycznych op. 17 na fortepian miał Żeleński gotowy około 1871 roku, choć bardzo możliwe, że powstały już wcześniej, nawet w 1864 roku, na co wskazuje numer opusowy, nadawany w tym czasie przez kompozytora zgodnie z chronologicznym porządkiem powstawania utworów. Zbiór dedykowany jest Auguście Auspitz-Kolar, pianistce, którą Żeleński mógł poznać w czasie jednej z podróży do Wiednia. Kompozytor opublikował utwory w 1872 roku w Wiedniu, w wydawnictwie Gottharda, w dwóch zeszytach pod wspólnym tytułem Sechs Charakterstucke. Niniejsze wydanie przygotowane zostało na podstawie wiedeńskiego wydania Ludwiga Doblingera (nr kat. 1221). Kompozycje Władysława Żeleńskiego: Preludium, Promenada, Taniec, zebrane w pierwszym zeszycie 6 utworów charakterystycznych op. 17 to dzieła niesłusznie zapomniane. Rozwinięta harmonika i ekspresyjna melodyka wraz z szerokim wachlarzem środków fakturalnych i technik kompozytorskich wykorzystanych w utworach stanowią niewątpliwy atut tego zbioru. Miniatury napisane dość gęsto mogą stanowić pewne wyzwanie, ale właściwe palcowanie niweluje wiele problemów wykonawczych. Preludium, w którym głosy prowadzone są często w tercjach, sekstach czy oktawach, może być z powodzeniem grywane zarówno jako część recitalu dojrzałego pianisty, jak również w ramach ćwiczeń jako studium gry dwudźwiękowej, o wysokich walorach ekspresyjnych. Kulminacja Promenady, wyraźnie zarysowanej w formie ABA, osiągana jest stopniowo przez rozwijanie początkowo niewinnego motywu i wręcz filigranowego planu partii prawej ręki sprawiającej wrażenie misternej konstrukcji. Taniec jest najbardziej złożonym ze wszystkim trzech utworów. Kompozytor zestawia ze sobą dwa charaktery: w częściach skrajnych walca utrzymanego w tonacji As-dur z figlarnym scherzando części środkowej w E-dur. Wirtuozowskie pochody triol w stylu chopinowskiego brillante przydają tańcu lekkości. Całość wieńczy koda będąca rekapitulacją wiodących motywów. W pierwszym zeszycie 6 utworów charakterystycznych op. 17 oprócz chopinowskiej subtelności można dostrzec także inspiracje czerpane przez Żeleńskiego z tradycji niemieckiego romantyzmu. On sam zaś jawi się jako niezwykle interesująca postać polskiego neoromantyzmu i twórca, który wypracował własny oryginalny i rozpoznawalny styl. - Anna Miernik
Kompozycja Trinity Concertino jest kameralną wersją Trinity Concerto (2007) na obój lub saksofon (sopranowy lub altowy) i orkiestrę smyczkową, w której partię orkiestry przejmuje fortepian. Tytuł nawiązuje do miejsca powstania koncertu Trinity College w Cambridge. Części utworu: Larghetto, Agitato i Largo łączy przenikanie się elementów medytacyjnych, lirycznych i dramatycznych, formowanych przez napięcia struktur oraz zagęszczenie faktury. Witalizm i żywiołowość przeplata się z zaskakującymi niejednokrotnie wątkami lirycznymi i melancholijnymi, czym w ten sposób buduje jedność na zasadzie kontrastu. Partia fortepianu została zbudowana z subtelnie zmodyfikowanych warstw brzmieniowych, opartych na wyselekcjonowanym materiale dźwiękowym. Choć Trinity Concertino funkcjonuje podobnie jak Trinity Concerto w wersjach na trzy różne instrumenty solowe obój lub saksofon sopranowy, lub saksofon altowy to kompozytor, a także autor tych słów zdecydowanie preferuje wersję na saksofon sopranowy. Paweł Gusnar
10 etiud na fortepian napisała Grażyna Bacewicz w 1956 roku. Choć sama kompozytorka darzyła szczególną predylekcją skrzypce, na których często koncertowała z wielkim sukcesem, pozostawiła w sumie 30 utworów fortepianowych, z których wiele sama wykonywała w Warszawie czy Paryżu. Cały cykl został pomyślany przez Bacewicz jako kontynuacja dziewiętnastowiecznych cykli utworów o dydaktyczno-wirtuozowskich walorach, na wzór etiud Chopina i Liszta. W Etiudach Bacewicz ważną rolę odgrywa metrorytmika oraz repryzowy typ kształtowania poszczególnych, mocno zróżnicowanych jednak części. Sama kompozytorka - przywiązana do ścisłych wskazówek interpretacyjnych - pozostawiła w liście do słynnej pianistki Reginy Smendzianki, prawykonawczyni cyklu w Krakowie w 1957 roku, takie oto przykładowe instrukcje: ''pierwsza etiuda - rąbana; druga - z dużą brawurą; szósta - z wielkim gazem i napięciem, dziesiąta - z maksymalnym gazem...''.
Witold Lutosławski fascynował Andrzeja Krzanowskiego niezwykłą osobowością i muzyczną mądrością. To od niego Andrzej uczył się odpowiedzialnego i precyzyjnego zapisu każdej nuty, a także dbałości o czytelność formy i czystość przekazu. Wyrazem tego podziwu jest dedykacja Panu Witoldowi Lutosławskiemu umieszczona na stronie tytułowej dwóch kompozycji: skomponowanego w styczniu 1986 r. Reliefu V i dwa lata później III Kwartetu smyczkowego. W wiolonczelowym Reliefie uderza bogactwo odcieni emocjonalnych. Dźwięki to poddawane są porywającej energii animato, to przybierają kształt uduchowionych fraz, podobnych do tych z II Symfonii czy Audycji VI. Brak motoryki i szerokie gitarowe arpeggia, gra zarówno con passione, jak i con dolcezza, przy stosowaniu niezwykle plastycznej i niuansowej dynamiki, nadają dziełu charakter wypowiedzi osobistej. Prawykonanie utworu miało miejsce w Londynie w marcu 1987 r. grał Roman Jabłoński. fragment wstępu Grażyna Krzanowska
Relief VII (1988) jest kompozycją, w której niczym echo odbijają się frazy Audycji VI i Reliefu IV. Tym razem przywołują je dzwony rurowe w motywach sekundowo-trytonowych oraz, w ogólnym rysunku, pozostałe instrumenty perkusyjne. W akordeonie przeważa narracja swobodnej repetycji, często oparta na rozłożonych strukturach nonowych, zakończona czterema cichymi, powtarzającymi się zwrotami harmonicznymi (jakby kadencjami) i finalną, nieco okrojoną toniką. Tempo Lento appassionato e lontano może wskazywać na poszukiwanie nowej, dalekiej i jednocześnie sądząc po zapisie rytmicznym dość trudnej i wymagającej drogi. Jest to jeden z ostatnich utworów Andrzeja Krzanowskiego. Jego prawykonanie miało miejsce 15 sierpnia 1988 w Darmstadcie podczas Międzynarodowych Wakacyjnych Kursów Nowej Muzyki; kompozytor wykonał partię akordeonu, na perkusji zagrał Chris Brannick. fragment wstępu Grażyna Krzanowska
Relief VI Andrzeja Krzanowskiego, skomponowany w 1986 roku w Czechowicach-Dziedzicach, to dzieło na akordeon basowy amplifikowany, dedykowane francuskiemu akordeoniście Alainowi Abbottowi. Utwór wyróżnia się wyraźnym dualizmem agogiczno-wyrazowym, opartym na kontrastach między spokojnym Lento assai e tranquillo a dynamicznym Allegro con vigore. Ta struktura tworzy wyrazistą, dwuelementową formę, której jedność zapewniają wspólny materiał dźwiękowy (oparty na skali półtoncały ton) oraz niestabilność rytmiczna uzyskana dzięki fermatom i dodanym kropkom. Utwór, będący jedną z dwóch kompozycji Krzanowskiego na amplifikowany akordeon basowy, miał swoje prawykonanie 27 stycznia 2012 roku podczas Festiwalu Witolda Lutosławskiego Łańcuch IX w interpretacji Klaudiusza Barana. Relief VI stanowi wyjątkowe połączenie technicznej złożoności z emocjonalną ekspresją.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?