Od wydania pierwszej części rozmów Małgorzaty Stańczyk z Agnieszką Stein (Potrzebna cała wioska) minęło już kilka lat. W tym czasie dialog dwóch psycholożek, który toczył się wokół rodzicielstwa, bliskości, relacji, stał się niemal lekturą obowiązkową dla osób zainteresowanych rozwojem własnym i rodziny.W Zbudujmy sobie wioskę autorki powracają z nowymi tematami, a z ich rozmów płyną w stronę czytelników treści, które mają szansę wzmocnić ich w procesie rozwoju osobistego i pomóc poradzić sobie z trudnościami w codziennym życiu. Rozmawiają między innymi o:poczuciu własnej wartości,akceptacji ciała,strefach regulacji,a także wyjaśniają, w jaki sposób:odróżnić emocje od myśli,traktować cudze opinie i komentarze,budować wspierające relacje.To książka, która podpowie, jakie ścieżki rozwoju warto eksplorować, ale też pomoże odzyskać zaufanie do samych siebie i ze spokojem podchodzić do trudnych sytuacji w rodzinie, związkach i innych relacjach.Małgorzata Stańczyk psycholog, dziennikarka, propagatorka rodzicielstwa bliskości, mama trójki dzieci, autorka Rodzeństwa i współautorka książki Potrzebna cała wioskaAgnieszka Stein psycholog, autorka bestsellerowych książek dla rodziców (Dziecko z bliska, Dziecko z bliska idzie w świat, Akcja adaptacja, Nowe wychowanie seksualne)
Zapis fascynującej rozmowy z jedną z najwybitniejszych postaci polskiej sceny politycznej po 1989 r. Rozmowa Jaremy Piekutowskiego z Ludwikiem Dornem to zderzenie dwóch pokoleń – pokolenia kombatantów opozycji i twórców III RP, reprezentowanego przez Dorna, i pokolenia obecnych czterdziestolatków, nie zawsze zadowolonego z tego, jaki los zgotowali im starsi.
Dorn zastanawia się nad tym, w jakim miejscu jest obecnie Polska, jak do tego miejsca doszliśmy i dokąd zmierzamy. Nie przebierając w słowach, krytykuje zarówno PiS, jak i poprzednią ekipę. Mówi językiem barwnym, erudycyjnym, i jednocześnie dosadnym. Wywiad nie dotyczy jednak przede wszystkim przepychanek politycznych, a systemowego spojrzenia na funkcjonowanie państwa: od sądownictwa przez edukację do polityki zagranicznej. Ludwik Dorn przypomina też, że jest socjologiem – książka przedstawia jego głębokie analizy polskiego społeczeństwa i przemian na świecie, także w obliczu możliwego kryzysu klimatycznego
Żyjemy w świecie bezładu. Zachwiana została wiara w filary świata zachodniego, którymi przez lata były demokracja liberalna i konsensus waszyngtoński. Społeczeństwa zachodnie są niezwykle głęboko spolaryzowane, podzielone ekonomicznie, politycznie, ideologicznie. Wyzwanie chińskie to największe wyzwanie jakie stało przed Stanami Zjednoczonymi w całych ich dziejach. Dawno już skończyła się jednobiegunowa chwila, coraz wyraźniej widzimy, że zachód musi podzielić się władzą nad światem. Wciąż nie wiemy co z tego wyniknie: czy będziemy żyć znów w świecie dwubiegunowym? A może do USA i Chin dojdą kolejne bieguny? Kto mógłby wejść w te miejsca ? Indie, Rosja, Unia Europejska? Jak w świecie bezładu sprostać globalnym wyzwaniom takim jak zmiany klimatyczne, nowe technologie, zmiany społeczne, dominacja wielkich korporacji czy też groźba kolejnych pandemii?
W którą stronę zmierza świat, jakie wartości zyskuje, a co gubi? Na te i inne pytania odpowiada znana publicystka Elżbieta Królikowska-Avis
Od czasów Wielkiej Rewolucji Francuskiej trwa proces erozji znanego nam świata, rozpiętego w trójkącie: religia chrześcijańska, filozofia grecka i prawo rzymskie. Kilkadziesiąt lat temu tempo rozwoju zmian przyspieszyło i od tego czasu znajdujemy się na zakręcie cywilizacyjnym, na rozdrożach wartości. Kolejny etap systemowej wojny z europejską filozofią państwa i prawa, porządkiem moralnym i społecznym rozgrywa się już na naszych oczach.
Co wydarzyło się w ciągu ostatnich dwóch, trzech pokoleń? Czy w życiu społecznym mają zwyciężyć wartości rodem z dekalogu, czy tylko te wybrane z puli w 1789 roku? Elżbieta Królikowska-Avis przygląda się zderzeniu dwóch porządków, nowego i starego, i ukazuje, jak przez ostatnie pięć lat sieć dzisiejszej liberalnej lewicy oplatała wszystkie pola aktywności państw narodowych i ich mieszkańców, co pozwala lepiej i klarowniej zrozumieć istotę i kierunek zmian.
„Tylko w bliskości rodzi się prawdziwa rozmowa ” – mówi Katarzyna Kubisiowska. Zadebiutowała w „Przekroju”, pisała w „Filmie”, „Rzeczpospolitej”, „Gazecie Wyborczej”. Do rozmów zaprasza kluczowe postaci polskiej kultury. Jej rozmówcy zgodnie twierdzą, że potrafi budować bezpieczną atmosferę, stawiać nieszablonowe pytania, drążyć tematy, o których wcześniej nigdy z nikim nie rozmawiali. Z Katarzyną Nosowską o nadziei, z Agnieszką Holland o wspólnocie, z Ireną Santor o pasji – to tylko niektóre z rozmów o tym, co najważniejsze. Inspirujące, mądre, skłaniające do refleksji – bliskie spotkania, z których każde może na zawsze odmienić nasze spojrzenie na świat. Katarzyna Kubisiowska – dziennikarka „Tygodnika Powszechnego”. Absolwentka filmoznawstwa UJ. Współautorka Panoramy kina najnowszego 1980–1995. Leksykonu oraz Lektur na ekranie, czyli małego leksykonu adaptacji filmowych. Autorka książek Rak po polsku, biografii Jerzego Pilcha Pilch w sensie ścisłym, biografii Danuty Szaflarskiej Grać, aby żyć i wywiadu rzeki z Wojciechem Mannem Głos.
Jakie jest serce w dotyku?
Dosyć spoiste, tak bym to określił. Jędrne, czuć w dotyku taki silny mięsień.
Śliskie?
Trochę śliskie, ale nie bardzo.
Jakie to uczucie trzymać bijące serce w dłoni?
Teraz chyba zwykłe, bo prawie codziennie mi się to zdarza. Nie potrafię tego określić.
A gdyby się pan postarał: jest niczym trzepoczący w dłoni ptak czy jak kot wyrywający się z uścisku?
Hmmm… Może bardziej ptak? W każdym razie czasem jest z nim problem, zwłaszcza że we współczesnej chirurgii dużą część operacji robi się bez zatrzymywania akcji serca, na bijącym, w związku z czym czasami jest tak, że ono się wyrywa i nam ucieka. Ale w większości przypadków umiemy tak do niego podejść, że ono się dobrze układa w dłoni.
Uciekło panu kiedyś?
Wielokrotnie.
I co wtedy?
Łapałem. I ponownie brałem do ręki. Ale na szczęście nigdy nie uciekło mi na podłogę.
Obawiam się, że dla czytelników nasza rozmowa będzie rozczarowaniem. Bo może wyobrażali sobie, że rodzina wielkiego profesora Religi musi być nadzwyczajna, jak z kolorowych czasopism lub filmów familijnych. A ona była najzupełniej zwyczajna. Nie było między nami jakiegoś wylewnego okazywania uczuć, takiego tiu, tiu, tiu. Dla mnie najważniejsze jest jednak to, że wszyscy się lubili i szanowali, dbali o siebie.
Grzegorz Religa
Chirurg i kardiochirurg, syn prof. Zbigniewa Religi, najsłynniejszego polskiego kardiochirurga, i Anny Wajszczuk-Religi, pracownika naukowego w Zakładzie Fizjologii WUM. Urodził się 18 grudnia 1967 roku w Warsza- wie. Jest doktorem nauk medycznych, obronił rozprawę o sztucznych komorach serca. Żonaty, ma trójkę dzieci. Obecnie pracuje w Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalu im. dr Władysława Biegańskiego w Łodzi – jest tam ordynatorem oddziału kardiochirurgicznego, który na czas epidemii został przekształcony w COVID-owy OIOM.
Jan Englert mówi o sobie, że jest złożony z wielu Englertów. Jest romantyczny i analityczny, niegodziwy i szlachetny, bezwzględny i empatyczny, a jednocześnie pozbawiony wydawałoby się niezbędnego w wypadku aktorstwa szaleństwa.Ponad pięćdziesiąt lat na scenie i piastowanie ważnych funkcji pozwoliło mu poznać dobrze własną naturę, nabrać dystansu do rzeczywistości i z ironią spojrzeć na siebie sprzed lat.Do tej pory pisali o nim inni. Kamili Dreckiej jako pierwszej udało się nakłonić go do szczerej rozmowy. Jakiego Jana Englerta poznamy z ich dialogu?
To nie jest książka o himalaistach, ale ma się wrażenie, jakby byli w pokoju obok i chętnie szerzej otworzyli drzwi, za którymi Katarzyna Zdanowicz prowadzi rozmowy z ich żonami i partnerkami. Co by wtedy usłyszeli? Kawał trudnej prawdy również o sobie, odgłosy i zapachy zwyczajnego życia, w którym nie uczestniczyli, będąc na wielomiesięcznych wyprawach, śmiech i łzy, czasem wściekłość, zawsze nadzieję, że przecież wróci.Dziewięć niezwykłych kobiet. Dziewięć opowieści o czekaniu, lękach, dumie, a nierzadko rozpaczy. Kiedy oni zdobywają najwyższe szczyty świata, są bohaterami mediów, one w domach walczą z codziennością. Jak dużo jesteśmy w stanie poświecić w związkach, żeby partner mógł realizować swoją ekstremalną pasję? W imię czego żony i partnerki himalaistów ŻYJĄ W CIENIU WIELKIEJ GÓRY?
Uznawany za jednego z najważniejszych polskich artystów współczesnych zdobył sławę w kraju i zagranicą. W swojej twórczości wychodzi poza blejtram, dosłownie i w przenośni – maluje światłem i betonem, przełamuje schematy, przekłada rzeczywistość na język obrazu i przestrzeni. Leon Tarasewicz w rozmowie z Małgorzatą Czyńską opowiada o swojej białoruskiej tożsamości i skomplikowanych stosunkach Białorusinów z Polakami, o fascynacji naturą i zwierzętami, zwłaszcza kurami, które z pasją hoduje, wspomina czasy studenckie, ale przede wszystkim mówi o sztuce, której podporządkował całe swoje życie. „Sztuka to jest poczucie niemożliwości. Twórca każdą kolejną pracą przekracza granice, o których sam jeszcze nie wie. I trzeba mocno wierzyć w to, że ma się przed sobą drzwi do otwarcia, drogi, którymi jeszcze nie szedłeś, ani ty, ani inni”. Leon Tarasewicz (ur. 1957) – malarz, profesor Akademii Sztuk Pięknych, wiceprezes Związku Hodowców Drobiu Rasowego „Gallus” w Polsce. Mieszka i tworzy we wsi Waliły. Laureat wielu nagród, między innymi Nagrody im. Jana Cybisa, Nagrody Fundacji Zofii i Jerzego Nowosielskich, Paszportu „Polityki", Nagrody im. Jerzego Giedroycia, Nagrody im. prof. A. Gieysztora, Nagrody im. Cypriana Kamila Norwida, Nagrody Stulecia ZAiKS-u. Współpracuje z warszawską Galerią Monopol, Galerią Foksal, rzeszowską Galerią Tabot, poznańską Galerią Ego, a także lubelską Galerią Białą.
Zamieszczone w książce rozmowy rozpoczęły się po publikacji mojej książki O umiejętności życia. Początkowo dotyczyły sensu ludzkiego życia, ludzkiej kondycji, myślenia, znaczenia kultury i humanistyki. Z czasem dołączyły do nich rozmowy na temat naszych polskich spraw: zmitologizowanej polityki, zawłaszczania języka, bezinteresownej polskiej zawiści i resentymentu, populizmu, wpływu rewolucji cyfrowej na drugą falę buntu mas. Trzecim tematem rozmów stała się nasza polska religijność: sojusz Kościoła i władzy, różnica między religią a wiarą, przyczyny odchodzenia młodzieży od katechezy, a dorosłych z kościoła. Zdecydowałem się opublikować te rozmowy z dwóch powodów. Pierwszy, to liczne głosy, które wciąż docierają do mnie z różnych stron, także na portalach społecznościowych, że te rozmowy wciąż są czytane i przekazywane znajomym, gdyż z latami nabierają jeszcze większej aktualności. Drugi, to chęć zrozumienia siebie w obecnej sytuacji społecznej, politycznej i religijnej w Polsce. (...) Publikację tych wywiadów potraktowałem jako rodzaj autoterapii, w tej trudnej do zrozumienia dla mnie sytuacji. Nie byłoby tych wywiadów, rozmów, gdyby nie moi mistrzowie: ksiądz profesor Józef Tischner i profesor Barbara Skarga. To oni nauczyli mnie, że obowiązkiem filozofa jest nie milczeć, nie stać z boku, lecz podejmować odpowiedzialność za sprawy ludzkie i społeczne, za kondycję życia ludzi i stan państwa. I sami, bardzo często zabierając publicznie głos, dawali tej odpowiedzialności świadectwo. Nie byłoby także tych rozmów bez współrozmówców, którzy do tych rozmów mnie zaprosili i przez celne i mądre pytania skłonili mnie do refleksji. Dziękuję im i wydawcom gazet i czasopism, w których te rozmowy zostały opublikowane.- Autor
Dubaj opływa złotem i krwią tych, którzy go budują.
Wstydliwy sekret, który władcy Dubaju woleliby ukryć przed światem.
Porażający los ludzi, którzy poświęcają swoje życie, by inni mogli swoje wieść w luksusie. Biedni, brudni, umęczeni i kompletnie niewidzialni dla bogatych mieszkańców i turystów odwiedzających Dubaj. Setki tysięcy robotników pracujących przy budowie zachwycających świat budynków każdego dnia ryzykują życie w ciężkich warunkach i śmiertelnym upale. Transportowani do pracy jak bydło, mieszkający w przypominających ciężkie więzienie obozach. Tracą zdrowie, a często życie, składając je na ołtarzu pychy, jaką napawa władców budowana przez nich metropolia.
Oficjalnie tylko nieliczni giną na budowach. Dane podawane są rzadko i tylko wtedy, gdy nie da się ich ukryć, ale ambasady liczą każdego zmarłego obywatela. I każdego roku giną ich tu tysiące. Samobójstwa, choroby, udary, zawały, zatrucia. Historie kilku z setek tysięcy budowniczych Dubaju opowiada Marcinowi Margielewskiemu polski inżynier, który przez lata pracował dla największych deweloperów działających na terenie Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
To trzecia, po "Modelkach z Dubaju" i "Koszmarze arabskich służących" książka z serii "Niewolnicy", opowiadającej o ludziach, którzy na Bliskim Wschodzie traktowani są jak zwykły towar.
Marcin Margielewski - pracował jako dziennikarz radiowy, prasowy i telewizyjny. Przez dziesięć lat podróżował, mieszkając między innymi w Wielkiej Brytanii, Dubaju, Kuwejcie i Arabii Saudyjskiej. Był dyrektorem kreatywnym kilku światowych marek. Autor bestselerowych książek: "Jak podrywają szejkowie" (2019), "Była arabską stewardesą" (2019), "Zaginione arabskie księżniczki" (2020), "Tajemnice hoteli Dubaju" (2020), "Urodziłam dziecko szejka" (2020) oraz trzytomowej serii "Niewolnicy" (2021).
W końcu naczyć się żyć to w życiu Jacquesa Derridy wywiad ostatni i traktujący o rzeczach ostatnich: o życiu, śmierci, życio-śmierci i przeżyciu. Derrida przedstawia siebie jako myśliciela przeżycia (survie), tym samym dystansując się do tradycji filozoficznej, którą określił platoński imperatyw melete thanatou, czyli nauki umierania. Derrida staje po stronie życia jako przeżycia, które nieustannie musi zmagać się ze śmiercią, utratą i żałobą, ale póki przeżywa - nie poddaje się i nie przyjmuje Heideggerowskiego wyroku bycia-ku-śmierci jako dydaktycznego autorytetu. Życie określone przez survie jest skończone, ale nie definiuje się przez swój kres: jest pełnoprawnym życiem, pomimo tego, że nie może liczyć na nieśmiertelność. W istocie w ogóle się nie definiuje: życia nie sposób się nauczyć. Stąd, jak zawsze u Derridy, subtelna zabawa słowna w tytule: życie można by ogarnąć tylko "w końcu", a więc wtedy, gdy już zabraknie ucznia. W ten sposób tworzy Derrida nowy, skromnie witalistyczny typ mądrości w stylu nowoczesnej docta ignorantia: nawigując między od zawsze umierającą filozofią (od Platona do Heideggera) a chrześcijańską obietnicą życia wiecznego, Derrida kreśli trzeźwą pochwałę życia skończonego, które nie pojmuje się przez pryzmat własnego kresu, lecz pozostaje otwarte, niedokończone i niewyuczalne - aż do samego końca. Piotr Sadzik, tłumacz i autor posłowia, znakomicie wychwycił wszystkie elementy Derridiańskiej "uczonej niewiedzy", która odsłania nam inne, dotąd w Polsce nieznane oblicze twórcy dekonstrukcji: myśliciela, który tym razem zmaga się z tekstem własnego życia.
Wywiad o niczym. Rozmawiają Zygmunt Krauze i Michał Mendyk to publikacja, która otwiera reaktywowaną po latach serię PWM „Ludzie świata muzyki”.
Zygmunt Krauze ujmująco szczerze, ale i przewrotnie odpowiada na nie zawsze wygodne pytania stawiane przez interlokutora – o przekonania, prywatne życie i twórczość. Bo o poważnych sprawach, takich jak kultura muzyczna, polityka czy miejsce artysty w świecie, można rozmawiać bezpretensjonalnie. Kompozytor, którego „najlepszym przyjacielem jest fortepian”, zajmująco opowiada o swoich paryskich losach, o byciu artystą w czasach PRL-u. Dyskutuje z Mendykiem o dziedzictwie Johna Cage’a, znaczeniu muzyki tradycyjnej dla muzyki poważnej, eksperymentach Warsztatu Muzycznego i o twórczości Władysława Strzemińskiego. Dystans do siebie, poczucie humoru, ciekawość i otwartość na eksperyment charakterystyczne dla twórczości autora III Koncertu fortepianowego „Okruchy pamięci” ujawniają się i tutaj, w osobie artysty o światowej renomie, zapewne także dzięki bezpośredniości Michała Mendyka.
Wśród rozmówców znaleźli/-ły się: Michał Boni, Tadeusz Gadacz, Sylwia Gregorczyk-Abram, Jarosław Gugała, Zbigniew Mikołejko,Wojciech Sadurski, Izabella Sariusz-Skąpska, Aleksander Smolar i Michał Wawrykiewicz.
"Urzeka mnie w tej książce, że jest próbą powrotu do tego, co najprostsze, ale dziś wyparte i utracone. Powrót do rozmowy, dialogu, niespiesznej wymiany myśli z dala od bezduszno-bezmyślnych „polemik”, które dewastują nasz kraj – oto jedyna droga do ocalenia."
Piotr Augustyniak
"W czasie, gdy na świecie dominuje monolog, rozmowa staje się bezcenna. Magdalena M. Baran w swojej książce przywraca rozmowie powagę i znaczenie."
Jarosław Makowski
Stoimy na wspólnej scenie. Odnajdujemy kontekst, w którym razem zastanawiamy się „Co nas obchodzić mogłoby w tym kraju, gdzie przyjaciele z dala się obchodzą”? Bo jednak coś nas obchodzi, zajmuje, martwi. I patrząc na świat, będąc zanurzonymi w coraz bardziej niedogodnej, a nawet groźnej codzienności, nie rwiemy sobie włosów z głowy, ale szukamy. Przekopując się przez te ponad już trzydzieści lat polskiej wolności – pojmowanej zarówno jako wolność osobista, polityczna, jak i jako kategoria społeczna – szukamy klucza do własnej wspólnoty, ale też do naszej indywidualności.
(fragment książki)
Magdalena M. Baran – doktor filozofii, historyk idei, publicystka; adiunkt w Instytucie Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Naukowo zajmuje się problematyką wojny, filozofią polityki, zagadnieniami związanymi z etyką rządu i zarządzaniem konfliktem. Współpracuje z ośrodkami naukowymi w kraju i za granicą. Autorka książek Znaczenie wojny. Pytając o wojnę sprawiedliwą (Fundacja Liberté! 2018) i Oblicza wojny (Arbitror 2019). Obecnie pracuje nad książką poświęconą aksjologicznym narzędziom wojny. Autorka ponad 150 artykułów. Redaktor prowadząca miesięcznik „Liberté!”.
Spotykają się w Nowym Jorku, Warszawie, Tel Awiwie. Łączy ich to, że mieli nie istnieć. Że są Żydami i zostali wychowani przez ocalałych z Holokaustu. Także to, że w większości nigdy nie poznali wielu ze swych najbliższych.""Oskarżam Auschwitz. Opowieści rodzinne"" to wybór dwudziestu kilku rozmów, które autor przeprowadził z dziećmi ocalałych z Holokaustu. Dają one przenikliwy, poruszający obraz przeżyć rozmówców, dotykając tematów często przemilczanych: odkrywania historii rodzinnych, życia w cieniu cierpienia rodziców, bólu z powodu utraty najbliższych, a przede wszystkim potrzeby bycia zrozumianym i poszukiwania bliskości. Głosy te tworzą chór, którego sile trudno się oprzeć, a jednocześnie są zaproszeniem do dialogu na tematy dotąd rzadko poruszane poza wąskim gronem.Mikołaj Grynberg w swojej książce zbiera dwadzieścia kilka rozmów z dziećmi ocalałych z Holocaustu rozmów niejednokrotnie trudnych, przejmujących, bolesnych, chwilami zabawnych, ale przede wszystkim niezwykle szczerych. Mówi się tu o cierpieniu, odpowiedzialności, o wojennych doświadczeniach rodziców. Ale przede wszystkim te rozmowy są o miłości. Barbara EngelkingDrugie pokolenie dzieci ocalałych z Zagłady nie ukrywa się: nie wymazuje, nie chce zapomnieć. Przeciwnie. Drugie pokolenie szuka wszystkich strzępów i nitek, którymi może powiązać historie swoich rodziców w pierwszym rzędzie, a potem swoje historie wiąże mocno z ich historiami. I chce o tym mówić! Dlatego powstała ta książka. Mikołaj Grynberg rozmawia ze swoimi braćmi i siostrami po Zagładzie. Anka Grupińska, ze Wstępu
RozmawiaDorota BielskaWywiadrzeka opowiadający o cudownym życiu niezwykłego człowieka. Michał jest artystąi urzędnikiem, zwiedził dwadzieścia trzy kraje, sprawia, że gdziekolwiek siępojawi, na twarzach ludzi gości uśmiech. Jest dżentelmenem, który zauważapiękno w każdej kobiecie. Jest przyjacielem, na którego zawsze można liczyć.Razem z Przemkiem Kossakowskim wyruszył w pierwszą podróż Down theRoad, stając się ambasadorem osób z zespołem Downa. W książce zamieszczone sąteż wywiady z osobami, które blisko znają Michała Milkę: z jegomamą, przyjaciółmi (w tym z Przemkiem Kossakowskim).
Papież mówi głośno o tym, o czym sami boimy się nawet pomyślećFranciszek nie dzieli ludzi na wierzących i niewierzących. Wyciąga rękę do wszystkich i tłumaczy, że pandemia jest sygnałem alarmowym. Potrzebujemy planu, by znów się podnieść.Przekonuje, że wiele zależy od nas samych. To nasze wybory i zaniechania, a nie los, pociągnęły nas w dół.Wierzy w kobiety. W obliczu udręki i zwątpienia, w obliczu nieszczęścia potrafią działać, nie pozwalają się sparaliżować Kościół wciąż potrzebuje lepszego zrozumienia roli kobiet w swoim wnętrzu Należy w pełni zaangażować kobiety w procesy decyzyjne.Nie zapomina o młodych, których prosi, by nie bali się marzyć o rzeczach wielkich. Podnosi na duchu osoby samotne oraz przygnębione wydarzeniami ostatniego czasu.Naszkicowana przez papieża nowa mapa drogowa daje nadzieję, że świat jutra zależy od nas.
Rozmowy o śmierci i umieraniu to nowe wydanie klasycznej pozycji literatury tanatologicznej, zaliczane do najbardziej ważkich dzieł psychologicznych XX wieku. Książka zawiera zapis rozmów przeprowadzonych przez autorkę w jednym ze szpitali w Chicago ze śmiertelnie chorymi, którzy dzielą się swoimi obawami, troskami, nadziejami i oczekiwaniami dotyczącymi zachowania rodziny, duchownych i personelu szpitalnego. Rozmowy o śmierci i umieraniu mogą pomóc nam stawić czoło, profesjonalnie i osobiście, końcowemu etapowi ludzkiego życia, uświadamiają także – jak pisze w przedmowie do książki prof. dr Jacek Łuczak, jeden z twórców polskiej szkoły opieki paliatywnej – „jak ważną rolę może odegrać każdy z nas towarzyszący umierającemu”. Dr Elisabeth Kübler-Ross (1926-2004) jedna z założycieli nowoczesnej opieki hospicyjnej, autorka kilkudziesięciu książek, w tym Koła życia, Lekcji życia, On Grief and Grieving, a także Rozmów o śmierci i umieraniu, gdzie zaprezentowała swoją koncepcję pięciu etapów żałoby. Jej książki sprzedały się w ponad dziesięciu milionach egzemplarzy i przetłumaczono je na prawie czterdzieści języków. W ankiecie magazynu TIME znalazła się w gronie „stu najbardziej wpływowych myślicieli dwudziestego wieku”. W latach siedemdziesiątych Kübler-Ross została najpierw w 1977 roku „Kobietą Roku”, a następnie „Kobietą Dziesięciolecia” w dziedzinie nauki. Jej archiwum znajduje się w dziale zbiorów specjalnych na Uniwersytecie Stanforda, gdzie wspomaga zwłaszcza naukowców i studentów, zajmujących się opieką paliatywną. To dzięki jej odwadze i determinacji zmienił się sposób, w jaki traktujemy umierających. Jej wysiłki, by podchodzono do nich ze współczuciem i szanowano ich godność, spowodowały, że takie podejście stało się standardem w wielu zachodnich krajach. Doktor Kübler-Ross nauczyła nas tego, że umieranie jest częścią życia i że nasze zadanie w przypadku umierających polega na tym, by ofiarować im bezwarunkową miłość.
Odważne kobiety. Niepokorne siostry. Czułe matki Jedyna taka rozmowa. Wyjątkowe spotkanie. Siostry Tymka i Eliza w osobistym i bardzo intymnym wywiadzie odsłaniają prawdziwy obraz kobiet w habitach – z głową na karku, czułymi sercami i rękami gotowymi do działania. Siostry zakonne nadal są postrzegane bardzo stereotypowo. Dominikanki z Broniszewic pokazują jednak, że prawda o życiu we wspólnocie jest o wiele bardziej złożona. Radosne chwile widoczne na pięknych zdjęciach z Domu Chłopaków to tylko mały fragment ich rzeczywistości. Jak jest poza kadrem?
Siostry Tymka i Eliza razem z Łukaszem Wojtusikiem i Piotrem Żyłką pokazują drugą stronę medalu, otwarcie mówią o swoich kryzysach, rozterkach i słabszych chwilach. Odważnie wypowiadają się na aktualne tematy, takie jak troska o życie od poczęcia do śmierci, uliczne protesty czy problemy związane z pandemią. Nie słowem, ale działaniem walczą o Kościół kobiet, Kościół czuły, Kościół, który nikogo nie wyklucza. Usłyszcie ich głos *** Siostry nie są szalone. One są nie z tej Ziemi! Dokładnie ewangeliczne. kard. Konrad Krajewski To są Boskie kobiety. Nieziemskie Siostry. Ich energia, determinacja i odwaga nie są z tego świata. Ich wiara jest żywą miłością i prawdziwym miłosierdziem. Jestem zaszczycona, że mogę się z nimi przyjaźnić. Ja niedowiarek, ja wątpiąca proszę: „Boże, miej je w swojej opiece!”. Chciałabym, żeby Kościół w Polsce miał ich oblicze. Musicie je poznać! Dorota Wellman To pierwsze siostry zakonne w Polsce, które w mediach radzą sobie jak ryby w wodzie. Jak naprawdę się z tym czują? Czy istnieje rodzaj pomocy, której by nie przyjęły, osoba, której by odmówiły? Jak to się dzieje, że dominikanki z Broniszewic łączą ludzi bez względu na ich status majątkowy, stosunek do Kościoła czy poglądy polityczne? Tego próbujemy się dowiedzieć, dotknąć w rozmowie. Łukasz Wojtusik, Piotr Żyłka
Wiara, która nie boi się InnegoCzy Kościół może być wspólnotą, która nikogo nie wyklucza? Czy chrześcijanin zawsze powinien stawać po stronie atakowanego, bez względu na jego poglądy? Co najbardziej szkodzi wiarygodności Kościoła?Ksiądz profesor Alfred Wierzbicki w książce Bóg nie wyklucza mówi o najbardziej palących problemach Kościoła w Polsce. O politykach, którzy kreują atmosferę zagrożenia fundamentalnych wartości w celu osiągnięcia politycznych celów. O religijnym języku, który niszczy zamiast budować. A także o pokusie traktowania wspólnoty Kościoła jako ogółu bezimiennych wiernych i niedostrzeganiu pojedynczego człowieka z jego potrzebami.Wiara w Boga ma tylko wtedy sens, gdy jest ludzkim wyborem, osobistą odpowiedzią Bogu. Do najszczytniejszych wartości nie wolno nikogo zmuszać, wartości jaśnieją powiem patetycznie tylko w blasku wolności.ks. dr hab. Alfred Wierzbicki prof. KUL, filozof i teolog, publicysta, poeta. Pracownik Katedry Etyki KUL. W 2021 roku został uhonorowany przez Polski PEN Club Nagrodą im. Pruszyńskich za wagę i odwagę postawy i słowa w nauczaniu, w publicystyce, w poezji i w życiu.Karol Kleczka - filozof i publicysta. Redaktor portalu , współpracuje z magazynem Kontakt, publikuje również w miesięczniku Znak, Tygodniku Powszechnym, na i w Tłustym Druku.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?