Autor podejmuje się karkołomnego zadania - wprowadza nas w świat więziennej rzeczywistości. Dla rozrywki? Bynajmniej Ciekawa narracja i lekka forma niech Cię czytelniku nie zwiodą. Chociaż pachnie kryminałem, od tego gatunku na półce książka powinna stać daleko - to przewodnik dla tych, którzy znajdą się na swojej życiowej drodze w miejscu, gdzie nikt z nas nie chce trafić. Teraz się zastanawiasz, czy przeczytać? Jakie są szanse, że to potrzebna Ci wiedza? Miejmy nadzieję, że żadne ale otworzyć książkę warto.
"Przemierzałam rozległy las. Wszystko było jakieś ponadwymiarowe. Muchomory dostawały do moich ramion. Mogłam schować się w trawie. Nie dostrzegałam czubków drzew. W tym momencie zarośla rozwarły się i ukazała się przedziwna, prawie całkowicie owłosiona postać. Trzymetrowy olbrzym przykucnął i wyciągnął po mnie rękę. Chwytając mnie delikatnie, położył palec na swoich karminowych ustach, pokazując tym, że prosi o ciszę. Zamaszystym ruchem wsadził mnie do wielkiej kieszeni w zielonkawym płaszczu."fragment
patrzę na księżyc
i widzę sekrety wszystkich
zawsze tam jest
gotowy, by wysłuchać
bez odpowiedzi,
ale nie przeszkadza mi to
Zbiór poematów poruszających zagadnienia o spojrzeniu na świat okiem piętnastolatki.
„Myśli księżyca” to książka, która zawiera przemyślenia pojawiające się zwykle nocą - te, o których każdy boi się rozmawiać, a które są niezwykle ważne.
Autorka ma pełną głowę pomysłów i wyraża je nie tylko jako wiersze, ale i również piosenki oraz choreografie taneczne. Chce, by książka była komfortowym miejscem dla zagubionych młodych serc oraz chwilą zrozumienia.
W drugiej części Przygód Chilli i Rudusia nasi bohaterowie z pomocą swoich leśnych przyjaciół szukają zaginionych kronik spisanych przez Sowę, spieszą z pomocą mieszkańcom królewskiego zamku w pobliskich Dobczycach, uczestniczą w karnawale, gdzie zmierzą się z oszustami i łobuzami, wracają do Kociarowa, żegnają odlatującą do ciepłych krajów Panią Bocianową, by wreszcie wyjechać za hrabią Teddym do Paryża.
Delilah ma problemy z psychiką i alkoholem. Jej jedynym wsparciem jest mieszkająca z nią przyjaciółka. Po przeżytej cztery lata wcześniej stracie główna bohaterka próbuje stanąć na nogi, w czym ma jej pomóc terapia i powrót do pracy. Tam okazuje się, że nawet została jej przydzielona nowa asystentka. Delilah jeszcze nie wie, że spotkanie z kobietą stanie się początkiem jej końcaPełna nieprzewidzianych zwrotów akcji historia opowiada o tym, do czego może doprowadzić nieodwzajemniona miłość, i o tym, że czasem nie warto walczyć o swoje szczęście za wszelką cenę To doskonała opowieść o zniszczeniu.
W europejskim krajobrazie niczym nadzwyczajnym nie było wiązanie, przez część elity, osobistego sukcesu z obcymi dworami. Natomiast ambiwalencja szlacheckiego narodu politycznego wobec obrony swej złotej wolności była już sprawą nadzwyczajną. Stając w obronie jej zasad, szukano gwarancji w obcych stolicach zamiast we własnej formacji ducha przodków oraz tradycji władzy miecza. Zaiste fenomen, jaki innym nacjom się nie przydarzył to ironia a zarazem rozpacz. Rozpacz i świadomość tego co się wydarzyło nadeszła dopiero po latach w epoce napoleońskiej, która przyniosła wyczekiwaną iskrę nadziei na odwrócenie wyroków historii. Na zmycie własną krwią hańby i zdrady, ale znów przez nielicznych. Odtąd, szukając rozpaczliwie drogi ucieczki z otchłani, sprawa polska przebiera się w cudze szaty, niejednokrotnie przekonana, że o Polskę idzie. Dziś, w III Rzeczpospolitej wydaje się, że demony Targowicy wracają, bo abdykacja w imię wolności „aby każdy żył po swojemu” zyskuje połowę głosów elektorskich. Polska znów przestaje być ważna w polskim sercu, a dusza narodu coraz bardziej zanika w nowej rzeczywistości. Dlatego, aby zaprosić czytelnika do polskiej polityki wielkich obszarów, należy uczynić kilka istotnych obserwacji natury ogólnej, ukrytych w historiozofii oraz w geopolityce.
Indie różne pod każdym względem od Chin i krajów atlantyckich, pomimo przyjętego od dekad kursu na nowoczesność, wciąż zachowują swą unikatową strukturę społeczną, etniczną i kulturową. W radykalnie przyrastającej klasie średniej Indii obyczaje przodków mają się dobrze i wciąż stanowią ważki komponent hinduskiego biznesu i polityki. Należy więc zadać pytanie o prawdziwość stwierdzenia, że Zachód jest wciąż kluczem do zrozumienia świata. Czy Zachód wciąż wyznacza logikę przyszłości? Dlaczego cywilizacje, istniejące od tysięcy lat poza wielkim obszarem Atlantyku, nie wytworzyły rodzimych idei postępu społecznego? Czy wszystko, co możemy tam odnaleźć jako społecznie postępowe, to import z Europy i USA rodem z XX wieku, a idąc dalej tym tropem, dlaczego nie rozwinęły ich pomimo gwałtownego postępu technicznego?
Piotr Zych (rocznik 1964). Publicysta, eseista i felietonista. Autor m.in. esejów: „Druga reaktywacja Młodzieży Wszechpolskiej po 1945 roku”, „Powrót prawicy narodowej – wycinki z historii”, „Wojna polsko - izraelska Anno Domini 2018 wobec rewindykacji historycznej państwa polskiego”, „Wojny klonów Angeli Merkel”, „Czy nastąpi trzecia globalizacja?”, „Od rewolucji nihilizmu do rewolucji nihilizmu”, „Święta Wojna Muzułmanów”, „Kontra Chrzanowskiego”, „Polskie świnie na wolnym rynku”. W kręgu jego zainteresowań znajdują się obszary filozofii politycznej, teologii politycznej, geopolityki, ekonomii i historii. Współtwórca wydawnictw drugiego obiegu: Filareta (1981), Młodzież Wszechpolska i Gimnazjalista (1985-1989). Współpracował z kwartalnikiem „Mysl.pl”, miesięcznikiem „Polityka Polska”, rocznikiem naukowym „Glaukopis” oraz z „Prosto z mostu". Jego Eseje i inne publikacje można odnaleźć w zbiorze wydanym w 2019 roku pod wspólnym tytułem Z narodowodemokratycznej perspektywy. Autor Powrotu Templariuszy - alegorii średniowiecza w kontekście krytyki oświecenia i liberalizmu.
Zwierzenia osoby samotnej, zamkniętej w świecie muzyki.Czy można żyć samemu, pozostając obojętnym na to, co poza ścieżką wytyczoną w dzieciństwie przez rodziców? Jak trudno zrozumieć innych i ich perspektywę świata Czy to oni nie słuchają, czy tylko my wciąż mówimy do siebie, nie zważając na bliźnich?
Zmiana to często proces, który może mieć wspaniałe rezultaty, o ile sobie na zmianę pozwolisz. Rozwój duchowy, psychiczny i fizyczny przebiega w sposób zrównoważony i naturalny, jeśli pogodzisz się z tym, że wszystko nieustannie ulega metamorfozom. Łatwiej je przyswoić i zrozumieć, kiedy jest w Tobie spokój i zrozumienie. Droga do prawdziwego "JA" dla jednych jest prosta, dla innych - przynajmniej na początku - wymagająca nieco wysiłku. Warto jednak na nią wejść, aby wzrastać w szczęściu, nawet w okresach trudności, nawet z bagażem traum. Magdalena Kuleta daje praktyczne wskazówki, które ułatwiają wędrówkę. W sposób bardzo klarowny, przystępnym językiem, autorka opisuje metody medytacji, afirmacji i zastosowania mantr. Zachęca do wglądu w przeszłość, który może sprawić, że w końcu w pełni poczujesz "tu i teraz", ciesząc się z tego prostego faktu, że: JESTEŚ I CZUJESZ."Niniejszą książkę dedykuję osobom początkującym, które dopiero wkraczają na drogę rozwoju osobistego. Poruszam zagadnienia związane z matczyną i ojcowską raną, pracy z afirmacjami, medytacją, mantrami i self-care. Daję wskazówki, w jaki sposób wykorzystać dostępne praktyki duchowe, aby polepszyć jakość swojego życia, zrozumieć dotychczasowe błędy oraz zbudować nowe schematy myślowe. Bardziej zaawansowani adepci sztuki szczęśliwego i spokojnego życia prawdopodobnie znają większość przytoczonych przeze mnie technik oraz zaznajomieni są z tematyką traum, emocji, poczucia własnej wartości, zdrowego trybu życia itp. Myślę jednak, że informacje zawarte w poszczególnych rozdziałach mogą usystematyzować ich wiedzę i pozwolą wrócić do podstaw samorozwoju".Magdalena Kuleta
Sztuka może być wielowymiarowa, nieoczywista, zaskakująca. Może inspirować, implikować różne znaczenia, odsyłać do innych, czasem odległych, dzieł kultury, symboli, znaków. Konotować odmienne sensy. Zmuszać do refleksji nad życiem, istnieniem, rzeczywistością. Bawić. Pomagać przetrwać trudne momenty, niecodzienne sytuacje. Pełni wiele funkcji, które wzajemnie się przenikają, i na każdego oddziałuje nieco inaczej, w zależności od indywidualnych doświadczeń, odczuć, potrzeb czy pragnień.W tę definicję wpisują się doskonale Wyjątki Jana Brzozowskiego: to wybór twórczości dojrzałej, przemyślanej, nastawionej na człowieka - jednostkę poszukującą w sztuce zarówno elementów ludycznych, jak i materiału do głębokich przemyśleń - niepozbawionej subtelnego poczucia humoru, będącej kwintesencją artyzmu: czasem awangardowego, eksperymentalnego, ale bezsprzecznie charakteryzującego się najwyższą jakością i niezmiennie urzekającego. Dzieła skończonego. Kompletnego. Wyjątkowego.
W pięknej scenerii Bardo rozgrywa się tragedia rodzinna, która mimo upływu lat nie została rozwiązana. Wiktor i Laura to dwójka młodych ludzi, których los połączył ze sobą, zanim jeszcze się poznali. Laura jest utalentowaną skrzypaczką, która często ucieka z tymczasowego domu. Gdy na jej drodze staje tajemniczy nieznajomy, nie spodziewa się, że zapoczątkuje to wydarzenia, w których będzie musiała zmierzyć się ze swoimi najgłębszymi lękami. Wiktor wraca po kilku latach do rodzinnej miejscowości. Chłopak ma tajemnicę, której musi strzec. Jednak wszystko zmienia się, gdy zastaje nieznajomą dziewczynę śpiącą na podłodze swojego domu z dzieciństwa. To spotkanie ciągle żyje w ich pamięci, kształtując teraźniejszość i przyszłość, nieodwracalnie związując ich losy. Czy bohaterom uda się przejść przez granice, które wydają się nie do pokonania? Czy zaufają sobie nawzajem mimo wzajemnych urazów? I czy malownicze miasteczko okaże się miejscem cudów?
Miłość w kratach oczu” nie będzie najpiękniejszą historią, jaką przeczytasz w swoim życiu. Ta książka jest momentami bardzo brudna, zimna, wręcz oschła i szorstka. Mimo to ta opowieść jest nam potrzebna, aby ruszyć z miejsca i iść dalej, żeby nauczyć się patrzeć głębiej.
„Za to, jak tańczysz i gotujesz, oraz że śpiewasz, gdy nakładasz make–up. Za to, jak drapiesz się po czubku nosa. Za twoje zielone oczy, które non stop pobłyskują. Za to, że się uśmiechasz, gdy ci się teraz przyglądam. Za to, jak się wygłupiasz, ale też za to, jak przewracasz oczami, gdy czujesz się bezsilna. Za to, że potrafisz być też poważna. Za to, że mnie kochasz i akceptujesz. Za wiarę we mnie – cię kocham. Za to, że jesteś sobą przy mnie. Za to, że trzymasz mnie za rękę przy swoich znajomych i ściskasz ją mocniej bądź się we mnie wtulasz, gdy chcesz wyjść. Za to, że słuchasz, co do ciebie mówię. Za to, że wiem, że czujesz się przy mnie bezpieczna. Kocham cię za to, że cieszysz się z wykonania małej rzeczy – obrania krewetki czy powieszenia obrazu na ścianie – tak samo jak z tej wielkiej. Za to, że mnie zmieniasz. Za to, że jestem przy tobie szczęśliwy. Za to, że pomimo iż wciąż nie lubisz rzeczy, które robię, to starasz się do tego przekonać. Kocham w tobie to, jak zaciskasz pięści i przygryzasz skórę na palcach, gdy się martwisz i przejmujesz.”
Z przyjemnością oddajemy do rąk czytelników tę wiosenną, rozkwitającą słowami antologię. Dlaczego Rozkwitanie? Postanowiliśmy, że chcemy stworzyć publikację, której lektura pozwoli na niekończące się powroty w czas zieleni. Zebraliśmy w tym tomiku różnorodne wiersze, zarówno pod względem formalnym i treściowym. Pozwoliliśmy, by każdy z naszych autorów odniósł się do głównego tematu z całkowitą dowolnością. Dlatego tak pięknie rozrosły nam się utwory w Rozkwitaniu i znajdziemy tu bujny ogród wszelakich uczuć. Wiosną nie tylko natura budzi się do życia. Także poeci! W Rozkwitaniu wykiełkowały, a następnie zakwitły wszystkie te myśli, które przezimowały w szufladach. Wiosenne słońce swymi promieniami śmiało sięgnęło zapisanych poezją kartek. Przeczytajcie więc o tym, ile przyjemności można czerpać z istnienia. Gdy łąki kuszą zapachem świeżych ziół, gdy kwiaty zachwycają oczy a śpiew ptaków jest najsłodszą muzyką. I jeszcze miłość. O niej także napisać trzeba. O tej, co wiecznie żywa. Dzięki niej trwamy. Rozkwitamy..
„Wspomnienia znad Kamiennego Brodu” to poetycka podróż autorki do rodzinnego Pojezierza Suwalsko–Augustowskiego i wspomnień związanych z tym miejscem. Dzieciństwo, pierwsza miłość i niezwykłe krajobrazy to tylko nieliczne z poruszanych w wierszach tematów. Autorka maluje słowami obrazy z najważniejszych wydarzeń swojego życia i zachwycających widoków z Pojezierza, a także wspomina relacje, które na zawsze zostały w jej sercu, i ciepło domu rodzinnego, z którego wyniosła wartości przyświecające jej do dziś. Miłość i tęsknota za rodzinnymi stronami nie ustąpiły wraz z upływem lat, a jedynie utwierdziły autorkę w przekonaniu, że jej serce, mimo że potrafiło zachwycić się wieloma innymi miejscami, należy wyłącznie do Pojezierza Suwalskiego–Augustowskiego. Ta sentymentalna podróż do czasów dzieciństwa i wczesnej młodości zachęca do refleksji nad mijającym czasem, doceniania swoich korzeni i wdzięczności za każdy dzień, w którym możemy cieszyć się z obecności bliskich osób i piękna natury, która nas otacza.
Autorka urodziła się 8 października 1959 r. w Biernatkach k. Augustowa (pojezierze Suwalsko–Augustowskie). Debiutowała tomikiem wierszy „Zapiski losu” (2006). Wiersze publikowała w antologiach, m.in.: „Wezwani, by ogłaszać wielkie dzieła Pana” (2016), „Augustowscy ułani” (2017), XXVI Konkurs Poezji Religijnej im. Ks. prof. Józefa Tischnera (2018), „Wiersze od Augustowa” (2021). Jest współautorką książek „Miasta diecezji sosnowieckiej na starej fotografii” (2017), jak również „Opowiedz o miłości”. Mieszka w miejscowości Chruszczobród w województwie śląskim.
„Pluskolec fantasy” to opowieść o dwóch starszych kobietach, które zapadły na dziwną chorobę – przypadłość. Ich osobowości rozdwajają się, rozstrajają, przenikają. Mnogość tych zjawiskowych jaźni prowadzi do wystąpienia nadmiaru zdarzeń i dramatycznych przypadków.
Autor ukończył studia w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych we Wrocławiu. W 1968 roku zdobył dyplom na Wydziale Ceramiki i Szkła w pracowni prof. Eugeniusza Gepperta. Jest członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków i Członkiem Narodowego Związku Artystów w Londynie (Member of National Artists Association).
Andrzej Owczarek tworzy w duchu nowej figuracji polskiej, a także kompozycje abstrakcyjne o symbolicznej wymowie. Uprawia również malarstwo plenerowe, malując pejzaże, kwiaty i portrety.
Kilka słów od autorki:Pod koniec 1795 roku Austria, Prusy i Rosja dokonały trzeciego rozbioru Polski. Ziemie, które zostały przyłączone do Austrii, zaczęto nazywać Galicją, dokąd cesarz wysyłał swych zaufanych urzędników, by organizowali tam administrację na wzór austriacki. Jednym z nich był Orsen Wessler, który wraz z żoną Hertą i córką Poldą opuścił Wiedeń latem 1796 roku, udając się do tej dalekiej, nieznanej im, wschodniej krainy. Herta z niechęcią opuściła stolicę, ale jako żona radcy dworu nie miała innego wyboru. Jedyną osobą, która z entuzjazmem przyjęła wiadomość o wyjeździe do Galicji, była Polda, która, zawiedziona w miłości, miała cichą nadzieję, że ten wyjazd z Wiednia pozwoli jej wymazać z pamięci Dittmara hrabiego von Hochberga, który się do niej zalecał, ale nie ją, a jej przybraną siostrę Izoldę poprowadził do ołtarza. I rzeczywiście stało się: w czasie podróży do Lubiska, miasta leżącego gdzieś na galicyjskich rubieżach, Polda poznała niemieckiego kupca Harolda Rotta. Czas biegł szybko i wkrótce Orsen Wessler otrzymał rozkaz powrotu do Wiednia po wypełnieniu misji. Przed wyjazdem z Lubiska rodzina przeżyła wstrząs: Harold oświadczył się Poldzie, a ona - wbrew woli zrozpaczonych rodziców - zdecydowała się na ten mezalians.A jak się potoczą losy Poldy i Harolda? Czas pokażei redaktorskie trzy grosze:"Jako czytelnicy możemy trwać przy tradycyjnej formie, do której przywykliśmy, ale możemy też rozsmakowywać się w eksperymencie, w czymś zaskakującym, nowym. Malachitowy bursztyn wprawia w zakłopotanie, bo wyparowała z niego niemal do cna narracja. A więc ta zmora nieprzepadających za refleksyjnym czytaniem zostaje na dobre wypędzona (a może utopiona?). Tempo nabiera jakiejś niemiarowej szybkości i choć rzekomo akcja dzieje się w XVIII w., to wehikuł wartkiego dialogu każe nam zapomnieć o archaicznej przestrzeni i czasie, bo oto ani się spostrzeżemy, a w niemilknącym towarzystwie powołanym do życia przez Irenę Sturm czujemy się jak ryby w wodzie rozplotkowanej prowincji."Henryk Kalata
Niniejsza książka to zbiór aforyzmów, skupionych wokół zagadnień związanych przede wszystkim z ludzką egzystencją, szczęściem, miłością, przemijaniem, władzą, pieniądzem. Niektóre sentencje są optymistyczne, żartobliwe, ironiczne, inne refleksyjne, smutne i przygnębiające. Choć zawarte w zbiorze obserwacje mogą wydawać się proste i oczywiste, to poruszają ważne tematy oraz przypominają o uniwersalnych prawdach, o których coraz częściej dzisiaj zapominamy. Każdy czytelnik z pewnością odnajdzie wśród nich inspirującą myśl.
Krótka biografia bez retuszu:
Autor urodził się w drugiej połowie lat czterdziestych, tuż po wojennej zawierusze w rodzinie inteligenckiej. Tak w tamtych czasach określano status pochodzenia społecznego widziany niezbyt przychylnym okiem przez rodzącą się komunistyczną władzę. Wychowywał się nieopodal starego Krakowa, w Tyńcu. W dzieciństwie uległ groźnemu wypadkowi samochodowemu, po którym przez kilka tygodni w śpiączce wegetował w szpitalu z marnymi rokowaniami na przyszłość. Wypadek ten spowodował w jego głowie dziwny stan, niejako zawieszenia w próżni, do której docierał jedynie głos mnicha ojca Maura z Opactwa Tynieckiego – sprawcy wypadku. Czuwał on dniami i nocami przy jego szpitalnym łóżku i czytał mu piękne, pouczające bajki Ignacego Krasickiego. Na pamiątkę tamtego wydarzenia otrzymał od niego w prezencie wydane w 1953 roku „Bajki” Ignacego Krasickiego z kolorowymi ilustracjami z dedykacją, którą warto zacytować: „Miłemu Władziowi i Wiesiowi zarazem na pamiątkę naszej wspólnej jazdy samochodem, wraz z błogosławieństwem kapłańskim. O. Maur. Tyniec 25./VIII 53.” A potem ojciec Maur, w dniu, kiedy mały pacjent odzyskał świadomość, popełnił samobójstwo w swojej klasztornej celi. Książka, którą autor otrzymał od mnicha, do dzisiaj znajduje się w jego zbiorze bibliotecznym i określana jest przez niego mianem „białego kruka”. Ten dziwny stan umysłu z tamtych lat na zawsze zmienił jego postrzeganie życia, spowodował przenikliwe patrzenie na ludzi, zjawiska i wyciąganie wniosków, sądów, utrwalił w nim wiedzę o społeczeństwie, mechanizmach władania nad nim. Tak zrodziło się w autorze krytyczne spojrzenie na zjawiska społeczne, zamiłowanie do literatury, a z czasem do samego pisarstwa. Pojawiła się potrzeba przelewania na papier swoich obserwacji, spostrzeżeń i przemyśleń. Nie jest mu obca epika, liryka czy dramat. Na różnych forach społecznościowych publikuje felietony, opowiadania. Ma też na swoim koncie wydanie powieści autobiograficznej pt. „Stosunek z komuną, czyli półpasiec” oraz powieści kryminalnej pt. „Iwa, brzezina, Malina”. W większości przypadków „utworki potworki”, jak sam je nazywa, trafiają do szuflady. Tym razem jednak jest inaczej. Autor, oddając do rąk Czytelnika niniejszą książkę, chce, aby te wszystkie bajki, fraszki i igraszki zrodziły pewną refleksję, stały się własnością społeczną, zmuszającą do namysłu.
Wiktoria odwiedza przyjaciółkę, która jest charakteryzatorką filmową w Los Angeles. Odnajdą łączącą je więź, jednak przyjaźń wielokrotnie zostanie wystawiona na próbę. Olśnienia, jakie zafunduje wycofanej młodej aktorce Hollywood, sprawią, że powrócą demony przeszłości. Na drodze do szczęścia Wiktorii u boku przystojnego aktora stanie jej własna nieśmiałość oraz perfidna rywalka.
Po zdanej maturze Elizabeth przyjeżdża do wiejskiego domku ukochanej babci, by na łonie przyrody wypocząć po trudach ostatnich miesięcy. Podczas jednego z leśnych spacerów natrafia na wilka i ze zdumieniem odkrywa, że już wielokrotnie widziała go w swoich snach. Zdumiewająca więź, która połączy dziewczynę ze zwierzęciem, staje się początkiem przygody, która zupełnie zmieni jej życie. Kiedy później w lokalnej bibliotece spotyka przyjaciółkę z lat dzieciństwa, jeszcze nie zdaje sobie sprawy, że wszystkie te wydarzenia nie są tak zupełnie przypadkowe.
Debiutancka powieść Weroniki Jeziorek to pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji historia na styku jawy i snu – pozycja obowiązkowa dla fanów prozy Stephanie Meyer!
W dzieciństwie i latach młodzieńczych autor marzył o sprawiedliwości, uczciwości i równowadze, jednak marzenia te zweryfikował twardy rynek pracy. W książce opisuje historię części swojego życia i zastanawia się nad sensem, czy też raczej bezsensem, wyścigu szczurów oraz konsekwencjami, z którymi trzeba się liczyć, uczestnicząc w nim. Przestrzega też przez zbytnim angażowaniem się w cokolwiek w życiu, czyli przez zatraceniem się.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?