Miłość w kratach oczu” nie będzie najpiękniejszą historią, jaką przeczytasz w swoim życiu. Ta książka jest momentami bardzo brudna, zimna, wręcz oschła i szorstka. Mimo to ta opowieść jest nam potrzebna, aby ruszyć z miejsca i iść dalej, żeby nauczyć się patrzeć głębiej.
„Za to, jak tańczysz i gotujesz, oraz że śpiewasz, gdy nakładasz make–up. Za to, jak drapiesz się po czubku nosa. Za twoje zielone oczy, które non stop pobłyskują. Za to, że się uśmiechasz, gdy ci się teraz przyglądam. Za to, jak się wygłupiasz, ale też za to, jak przewracasz oczami, gdy czujesz się bezsilna. Za to, że potrafisz być też poważna. Za to, że mnie kochasz i akceptujesz. Za wiarę we mnie – cię kocham. Za to, że jesteś sobą przy mnie. Za to, że trzymasz mnie za rękę przy swoich znajomych i ściskasz ją mocniej bądź się we mnie wtulasz, gdy chcesz wyjść. Za to, że słuchasz, co do ciebie mówię. Za to, że wiem, że czujesz się przy mnie bezpieczna. Kocham cię za to, że cieszysz się z wykonania małej rzeczy – obrania krewetki czy powieszenia obrazu na ścianie – tak samo jak z tej wielkiej. Za to, że mnie zmieniasz. Za to, że jestem przy tobie szczęśliwy. Za to, że pomimo iż wciąż nie lubisz rzeczy, które robię, to starasz się do tego przekonać. Kocham w tobie to, jak zaciskasz pięści i przygryzasz skórę na palcach, gdy się martwisz i przejmujesz.”
Z przyjemnością oddajemy do rąk czytelników tę wiosenną, rozkwitającą słowami antologię. Dlaczego Rozkwitanie? Postanowiliśmy, że chcemy stworzyć publikację, której lektura pozwoli na niekończące się powroty w czas zieleni. Zebraliśmy w tym tomiku różnorodne wiersze, zarówno pod względem formalnym i treściowym. Pozwoliliśmy, by każdy z naszych autorów odniósł się do głównego tematu z całkowitą dowolnością. Dlatego tak pięknie rozrosły nam się utwory w Rozkwitaniu i znajdziemy tu bujny ogród wszelakich uczuć. Wiosną nie tylko natura budzi się do życia. Także poeci! W Rozkwitaniu wykiełkowały, a następnie zakwitły wszystkie te myśli, które przezimowały w szufladach. Wiosenne słońce swymi promieniami śmiało sięgnęło zapisanych poezją kartek. Przeczytajcie więc o tym, ile przyjemności można czerpać z istnienia. Gdy łąki kuszą zapachem świeżych ziół, gdy kwiaty zachwycają oczy a śpiew ptaków jest najsłodszą muzyką. I jeszcze miłość. O niej także napisać trzeba. O tej, co wiecznie żywa. Dzięki niej trwamy. Rozkwitamy..
„Wspomnienia znad Kamiennego Brodu” to poetycka podróż autorki do rodzinnego Pojezierza Suwalsko–Augustowskiego i wspomnień związanych z tym miejscem. Dzieciństwo, pierwsza miłość i niezwykłe krajobrazy to tylko nieliczne z poruszanych w wierszach tematów. Autorka maluje słowami obrazy z najważniejszych wydarzeń swojego życia i zachwycających widoków z Pojezierza, a także wspomina relacje, które na zawsze zostały w jej sercu, i ciepło domu rodzinnego, z którego wyniosła wartości przyświecające jej do dziś. Miłość i tęsknota za rodzinnymi stronami nie ustąpiły wraz z upływem lat, a jedynie utwierdziły autorkę w przekonaniu, że jej serce, mimo że potrafiło zachwycić się wieloma innymi miejscami, należy wyłącznie do Pojezierza Suwalskiego–Augustowskiego. Ta sentymentalna podróż do czasów dzieciństwa i wczesnej młodości zachęca do refleksji nad mijającym czasem, doceniania swoich korzeni i wdzięczności za każdy dzień, w którym możemy cieszyć się z obecności bliskich osób i piękna natury, która nas otacza.
Autorka urodziła się 8 października 1959 r. w Biernatkach k. Augustowa (pojezierze Suwalsko–Augustowskie). Debiutowała tomikiem wierszy „Zapiski losu” (2006). Wiersze publikowała w antologiach, m.in.: „Wezwani, by ogłaszać wielkie dzieła Pana” (2016), „Augustowscy ułani” (2017), XXVI Konkurs Poezji Religijnej im. Ks. prof. Józefa Tischnera (2018), „Wiersze od Augustowa” (2021). Jest współautorką książek „Miasta diecezji sosnowieckiej na starej fotografii” (2017), jak również „Opowiedz o miłości”. Mieszka w miejscowości Chruszczobród w województwie śląskim.
„Pluskolec fantasy” to opowieść o dwóch starszych kobietach, które zapadły na dziwną chorobę – przypadłość. Ich osobowości rozdwajają się, rozstrajają, przenikają. Mnogość tych zjawiskowych jaźni prowadzi do wystąpienia nadmiaru zdarzeń i dramatycznych przypadków.
Autor ukończył studia w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych we Wrocławiu. W 1968 roku zdobył dyplom na Wydziale Ceramiki i Szkła w pracowni prof. Eugeniusza Gepperta. Jest członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków i Członkiem Narodowego Związku Artystów w Londynie (Member of National Artists Association).
Andrzej Owczarek tworzy w duchu nowej figuracji polskiej, a także kompozycje abstrakcyjne o symbolicznej wymowie. Uprawia również malarstwo plenerowe, malując pejzaże, kwiaty i portrety.
Kilka słów od autorki:Pod koniec 1795 roku Austria, Prusy i Rosja dokonały trzeciego rozbioru Polski. Ziemie, które zostały przyłączone do Austrii, zaczęto nazywać Galicją, dokąd cesarz wysyłał swych zaufanych urzędników, by organizowali tam administrację na wzór austriacki. Jednym z nich był Orsen Wessler, który wraz z żoną Hertą i córką Poldą opuścił Wiedeń latem 1796 roku, udając się do tej dalekiej, nieznanej im, wschodniej krainy. Herta z niechęcią opuściła stolicę, ale jako żona radcy dworu nie miała innego wyboru. Jedyną osobą, która z entuzjazmem przyjęła wiadomość o wyjeździe do Galicji, była Polda, która, zawiedziona w miłości, miała cichą nadzieję, że ten wyjazd z Wiednia pozwoli jej wymazać z pamięci Dittmara hrabiego von Hochberga, który się do niej zalecał, ale nie ją, a jej przybraną siostrę Izoldę poprowadził do ołtarza. I rzeczywiście stało się: w czasie podróży do Lubiska, miasta leżącego gdzieś na galicyjskich rubieżach, Polda poznała niemieckiego kupca Harolda Rotta. Czas biegł szybko i wkrótce Orsen Wessler otrzymał rozkaz powrotu do Wiednia po wypełnieniu misji. Przed wyjazdem z Lubiska rodzina przeżyła wstrząs: Harold oświadczył się Poldzie, a ona - wbrew woli zrozpaczonych rodziców - zdecydowała się na ten mezalians.A jak się potoczą losy Poldy i Harolda? Czas pokażei redaktorskie trzy grosze:"Jako czytelnicy możemy trwać przy tradycyjnej formie, do której przywykliśmy, ale możemy też rozsmakowywać się w eksperymencie, w czymś zaskakującym, nowym. Malachitowy bursztyn wprawia w zakłopotanie, bo wyparowała z niego niemal do cna narracja. A więc ta zmora nieprzepadających za refleksyjnym czytaniem zostaje na dobre wypędzona (a może utopiona?). Tempo nabiera jakiejś niemiarowej szybkości i choć rzekomo akcja dzieje się w XVIII w., to wehikuł wartkiego dialogu każe nam zapomnieć o archaicznej przestrzeni i czasie, bo oto ani się spostrzeżemy, a w niemilknącym towarzystwie powołanym do życia przez Irenę Sturm czujemy się jak ryby w wodzie rozplotkowanej prowincji."Henryk Kalata
Niniejsza książka to zbiór aforyzmów, skupionych wokół zagadnień związanych przede wszystkim z ludzką egzystencją, szczęściem, miłością, przemijaniem, władzą, pieniądzem. Niektóre sentencje są optymistyczne, żartobliwe, ironiczne, inne refleksyjne, smutne i przygnębiające. Choć zawarte w zbiorze obserwacje mogą wydawać się proste i oczywiste, to poruszają ważne tematy oraz przypominają o uniwersalnych prawdach, o których coraz częściej dzisiaj zapominamy. Każdy czytelnik z pewnością odnajdzie wśród nich inspirującą myśl.
Krótka biografia bez retuszu:
Autor urodził się w drugiej połowie lat czterdziestych, tuż po wojennej zawierusze w rodzinie inteligenckiej. Tak w tamtych czasach określano status pochodzenia społecznego widziany niezbyt przychylnym okiem przez rodzącą się komunistyczną władzę. Wychowywał się nieopodal starego Krakowa, w Tyńcu. W dzieciństwie uległ groźnemu wypadkowi samochodowemu, po którym przez kilka tygodni w śpiączce wegetował w szpitalu z marnymi rokowaniami na przyszłość. Wypadek ten spowodował w jego głowie dziwny stan, niejako zawieszenia w próżni, do której docierał jedynie głos mnicha ojca Maura z Opactwa Tynieckiego – sprawcy wypadku. Czuwał on dniami i nocami przy jego szpitalnym łóżku i czytał mu piękne, pouczające bajki Ignacego Krasickiego. Na pamiątkę tamtego wydarzenia otrzymał od niego w prezencie wydane w 1953 roku „Bajki” Ignacego Krasickiego z kolorowymi ilustracjami z dedykacją, którą warto zacytować: „Miłemu Władziowi i Wiesiowi zarazem na pamiątkę naszej wspólnej jazdy samochodem, wraz z błogosławieństwem kapłańskim. O. Maur. Tyniec 25./VIII 53.” A potem ojciec Maur, w dniu, kiedy mały pacjent odzyskał świadomość, popełnił samobójstwo w swojej klasztornej celi. Książka, którą autor otrzymał od mnicha, do dzisiaj znajduje się w jego zbiorze bibliotecznym i określana jest przez niego mianem „białego kruka”. Ten dziwny stan umysłu z tamtych lat na zawsze zmienił jego postrzeganie życia, spowodował przenikliwe patrzenie na ludzi, zjawiska i wyciąganie wniosków, sądów, utrwalił w nim wiedzę o społeczeństwie, mechanizmach władania nad nim. Tak zrodziło się w autorze krytyczne spojrzenie na zjawiska społeczne, zamiłowanie do literatury, a z czasem do samego pisarstwa. Pojawiła się potrzeba przelewania na papier swoich obserwacji, spostrzeżeń i przemyśleń. Nie jest mu obca epika, liryka czy dramat. Na różnych forach społecznościowych publikuje felietony, opowiadania. Ma też na swoim koncie wydanie powieści autobiograficznej pt. „Stosunek z komuną, czyli półpasiec” oraz powieści kryminalnej pt. „Iwa, brzezina, Malina”. W większości przypadków „utworki potworki”, jak sam je nazywa, trafiają do szuflady. Tym razem jednak jest inaczej. Autor, oddając do rąk Czytelnika niniejszą książkę, chce, aby te wszystkie bajki, fraszki i igraszki zrodziły pewną refleksję, stały się własnością społeczną, zmuszającą do namysłu.
Wiktoria odwiedza przyjaciółkę, która jest charakteryzatorką filmową w Los Angeles. Odnajdą łączącą je więź, jednak przyjaźń wielokrotnie zostanie wystawiona na próbę. Olśnienia, jakie zafunduje wycofanej młodej aktorce Hollywood, sprawią, że powrócą demony przeszłości. Na drodze do szczęścia Wiktorii u boku przystojnego aktora stanie jej własna nieśmiałość oraz perfidna rywalka.
Po zdanej maturze Elizabeth przyjeżdża do wiejskiego domku ukochanej babci, by na łonie przyrody wypocząć po trudach ostatnich miesięcy. Podczas jednego z leśnych spacerów natrafia na wilka i ze zdumieniem odkrywa, że już wielokrotnie widziała go w swoich snach. Zdumiewająca więź, która połączy dziewczynę ze zwierzęciem, staje się początkiem przygody, która zupełnie zmieni jej życie. Kiedy później w lokalnej bibliotece spotyka przyjaciółkę z lat dzieciństwa, jeszcze nie zdaje sobie sprawy, że wszystkie te wydarzenia nie są tak zupełnie przypadkowe.
Debiutancka powieść Weroniki Jeziorek to pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji historia na styku jawy i snu – pozycja obowiązkowa dla fanów prozy Stephanie Meyer!
W dzieciństwie i latach młodzieńczych autor marzył o sprawiedliwości, uczciwości i równowadze, jednak marzenia te zweryfikował twardy rynek pracy. W książce opisuje historię części swojego życia i zastanawia się nad sensem, czy też raczej bezsensem, wyścigu szczurów oraz konsekwencjami, z którymi trzeba się liczyć, uczestnicząc w nim. Przestrzega też przez zbytnim angażowaniem się w cokolwiek w życiu, czyli przez zatraceniem się.
"Tego dnia urodziły się dwa lwy. Jeden umrze szybko. Jeszcze za życia w Helladzie i na wschodzie zostanie nazwany Wielkim, ale jego dzieło nie przetrwa długo. Drugi będzie długo żył na zachodzie. Dokona wielu ważnych czynów, ale nikt się o tym nigdy nie dowie. To, czego potęgę będzie budował, przetrwa wiele wieków więcej niż dzieło Wielkiego Lwa. Lwy spotkają się tylko raz, ale ich losy będą się splatały."Fokas Koutsos, tebański lekarz, którego szczęśliwe życie zamieniają w koszmar sukcesy Aleksandra Wielkiego. Burzliwe dzieje człowieka, który po utracie wszystkiego, co kochał, robi rzeczy dobre i złe, aby przywrócić utracony świat. Los sprawia, że bohater przemierza krainy od Persji po Kartaginę, a nawet Rzym i styka się z wydarzeniami, które zmieniły losy świata. Poznaje osobiście Ptolemeusza, Antypatra, Luciusa Cursora. Czy uda mu się zrealizować marzenia? Czy wnuk mu wybaczy?Plastyczne opisy wydarzeń historycznych, wartka fabuła oraz ciekawe wykorzystanie formy, jaką jest list, sprawiają, że nie można oderwać się od lektury.
Autor książki około piętnastu lat zmagał się z własnym alkoholizmem. Po zatrzymaniu nałogu zaczął pomagać innym. Rozpoczął nowe życie – zdobył kwalifikacje terapeuty dzięki Studium Umiejętności Psychologicznych w Czarnym Borze, Studium Terapii Uzależnień w Warszawie, Studium Terapii Uzależnień i Współuzależnienia w Krakowie, obronił certyfikat PARPA. Od 2012 roku wraz z partnerką prowadzi własny ośrodek terapii uzależnień „Strefa Trzeźwości”.
Prosiłem Boga o siłę, aby triumfować;
On dał mi słabość,
abym nauczył się smaku rzeczy małych…
Prosiłem Go o zdrowie, aby robić rzeczy duże;
On dał mi chorobę, abym robił rzeczy lepsze…
„Znakomicie potrafi wczuć się w sytuację życiową pacjenta. Posiada niezwykłą umiejętność dostrzegania, nazywania oraz uświadamiania pacjentowi sedna problemu […]."
„[…] uświadomił mi, że ja też mam problem i to wcale nie mniejszy niż mój mąż, dowiedziałam się, jakie błędy popełniałam przez całe lata, sądząc, że […] będę mogła na męża wpłynąć."
„Jest bardzo uczciwy i prawdziwy w tym, co robi, a jest to pełna perfekcja."
Michał Dezyderiusz Krak jest odważnym człowiekiem. Dzieli się z czytelnikami osobistymi przeżyciami, dołączając do nich swego rodzaju analizę psychologiczną. Jako student psychologii ma wiedzę z tego zakresu , dlatego kawałek po kawałku pokazuje poszczególne elementy relacji łączącej go z kobietą , która w rezultacie okazuje się bardzo sprytną manipulatorką.
To opowieść o emocjach, miłości, relacjach i manipulacji. To historia oparta na faktach, która może przydarzyć się każdemu z nas.
„Są to krótkie urywki historii ludzi, których nie znamy - ale ludzi prawdziwych, istniejących gdzieś tam, za którymś oknem. Wszyscy ci ludzie są jednocześnie od siebie różni, ale można dostrzec między nimi wiele podobieństw - nie tylko między sobą, ale też podobieństwa do naszego zwykłego, codziennego życia. Poruszane tematy są tak niepozornie codzienne, tak prawdziwe; nie trzeba bardzo wysilać wyobraźni podczas podążania za ich historiami; jednocześnie dając wrażenie, że przedstawione historie musiały kogoś spotkać. Bohaterem każdego opowiadania jest zwykły, prosty człowiek - taki sam jak i my. Jest niezwykle łatwo identyfikować się z każdą z tych postaci i zrozumieć to, jak się czują, oraz to, dlaczego postępują w ten i ten sposób".
„Tina" Lucjusza leskiego to zbiór opowieści „z życia wziętych". Autor przenosi nas w świat naszej codzienności. Próbuje utrwalić to, co najbardziej ludzkie, zachować rzeczy ulotne i pozornie mało ważne. Z tego powodu przywołuje różne historie: radosne, smutne, niekiedy wzruszające, czasami nieco trywialne, i łączy je w refleksji nad losem człowieka.
„Dlaczego tak się dzieje, że człowiek, zamiast być z rodziną, opuszcza miasto, dom i udaje się w nieznane? Czyżby wędrówki były wpisane w jego egzystencję? Po co poszukuje nowych wrażeń w obcym mu otoczeniu, kiedy może je znaleźć tu, gdzie się urodził, mieszka, gdzie żyją jego krewni i znajomi? Nie ma sensu zastanawiać się nad tym, ponieważ odpowiedzi jest tyle, ilu ludzi decydujących się na takie rozwiązania. Dziać się to będzie, dopóki gatunek ludzki będzie istniał".
Lucjusz Leski – urodzony w 1942 r., skończył studia techniczne w Krakowie. Dotychczas wydał książki: „Wybrani przez los", „Pamiętnik studenta", „Mazurki w tempie rubato", „Rozmowa na cmentarzu". Amatorsko zajmuje się malarstwem sztalugowym. Ceni twórczość i Isaaca Singera i Alice Munro. Związany z ziemią łódzką.
Coś się zaczyna i coś kończy. To też czas wyraźnie obserwowanego już upadku chrześcijaństwa, opartego na feudalnych strukturach i metodach. Umiera, chociaż ciągle będzie się jeszcze broniło, chrześcijaństwo oparte na kapitalistycznych strukturach i metodach, z ich wizjami, budżetami i planami. Żyjemy w czasach radykalnych zmian, zamierania RELIGII chrześcijańskiej… Nadchodzi w końcu czas, aby zostawić religijność, która tylko zniewala. Przybliża się ten dzień, o którym proroczo pisał Bonhoeffer w czasach II wojny światowej: „Jesteśmy cofnięci do początków rozumienia… Nasz Kościół, który w tych latach walczył jedynie o samo-przetrwanie, był jakby celem samym w sobie, niezdolny przekazać światu i człowiekowi jednającego i wybawiającego słowa. Dlatego wcześniejsze słowa muszą zamilknąć, a nasze chrześcijaństwo będzie polegało na dwóch rzeczach: na modlitwie i na czynie sprawiedliwego między ludźmi… Przebudowa Kościoła nie jest jeszcze zakończona, a każda przedwczesna próba pomocy w rozwoju instytucjonalnej struktury władzy przeszkodzi jedynie w jego nawróceniu i oczyszczeniu".
Robert Boryczka od 1983 roku jest świadomie wierzącym chrześcijaninem. Ma żonę i trójkę dzieci. Od 1989 roku jest pracownikiem misji Ruch Chrześcijański Mt28 (dawniej Ruch Nowego Życia) i dziekanem Szkoły Misyjnej. Pełni posługę pastora w Kościele Chrześcijan Baptystów w Rabce–Zdroju. Wykłada w Krakowskim Seminarium Biblijnym. Jest autorem kilku książek.
Więź między siostrami jest jedną z najbardziej trwałych, solidnych, silnych Co jednak, gdy bliskie sobie dziewczynki, a później już kobiety, są niczym ogień i woda: różnią się od siebie niemal we wszystkim i mają w życiu zupełnie odmienne cele oraz priorytety? Gdy nie mogą - mimo najszczerszych chęci - osiągnąć upragnionego porozumienia?Powieść "Aleksja" opowiada właśnie o takiej skomplikowanej relacji: to historia dwóch sióstr, które bardzo się kochają, pragną się nawzajem wspierać, ale jednocześnie nie są w stanie przezwyciężyć własnych słabości i zawalczyć o swoje szczęście. Ponadto muszą zmierzyć się z niespodziankami, jakie przygotował dla nich los, będących poniekąd próbą dla ich więzi, sprawdzianem siostrzanej miłości. Czy podołają wszystkim wyzwaniom, pokonają czyhające na nie liczne niebezpieczeństwa i na przekór wszystkiemu odnajdą tak ulotne i nieosiągalne dotąd dla nich szczęście? A może - za sprawą trudnych doświadczeń - zaczną dostrzegać wyjątkowość łączącej je więzi? Niełatwej, ale na tyle silnej, by poświęcić dla niej wiele a może i więcej. Wszystko.
Czasem wydaje nam się, że uzależnienie to tylko nadużywanie alkoholu lub narkotyków. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że uzależnić można się od wielu rzeczy, a granica między nadużywaniem a uzależnieniem jest niezwykle cienka. Autorka przedstawia historie ludzi, którzy odważyli się podzielić ze światem swoimi problemami, a co najważniejsze - poprosić o pomoc. Czy ciekawiło cię kiedyś, co tak naprawdę dzieje się za drzwiami gabinetu psychoterapeutycznego? O czym i jak opowiadają osoby szukające pomocy? Dzięki tej książce nie musisz zgadywać, nadstawiać uszu ani niepostrzeżenie uchylać drzwi w wyobraźni. Co więcej, może okazać się, że opisane tu historie są o kimś, kto jest ci bliski, lub po prostu o tobie. Anna Janczewska psycholog, psychoterapeutka, wieloletnia terapeutka uzależnień Pozostałe książki autorki: - Cztery pory (u)roku (2011) - Nie nazywaj mnie Pamelą (2014) - "Zośka" moja wielka miłość. Wspomnienia Hali Glińskiej (wspólnie z Aleksandrą Prykowską (2017) - Cudzoziemki (2019) - Zapamiętaj imię konia (2020) - Łączniczka "Zośki". Wspomnienia Danuty Rossman (z Aleksandrą Prykowską) (2021)
Czasy PRL obfitowały w trudne wydarzenia polityczne i społeczne, pełne napięć, niepokojów, niestabilności i obaw o przyszłość. Ludzie, którym przyszło w nich żyć, starali się jednak odnaleźć w tych warunkach szansę na jak najbardziej ciekawą i godną egzystencję, w której można było realizować się zawodowo i prywatnie, zapewnić sobie i swoim bliskim jak najlepsze warunki do życia, a także rozwijać własne zainteresowania i pasje. W której czuć było upragniony oddech wolności: tej osobistej oraz szerzej - narodowej.Mimo iż te czasy już minęły, wydaje się, że odcisnęły trwałe piętno na przedstawicielach pokolenia, któremu przyszło wówczas mierzyć się z tą rzeczywistością. To dlatego ich głos jest tak ważny: stanowi źródło przeszłości. Jednym z takich świadków historii jest Kazimierz Kosim, który w swojej książce będącej zbiorem wspomnień i doświadczeń z lat 1971-1981 pokazuje, że człowiek nawet w najcięższych warunkach potrafił znaleźć w sobie siłę, by jak najlepiej wykorzystać nadarzające się okazje i możliwości do rozwoju osobistego, czerpania wiedzy i dzielenia się swoim doświadczeniem. Udowadnia, że mimo przeciwności losu ludzie tacy jak on walczyli o siebie, dążyli do realizacji pragnień i poznawania świata. Z tych niezwykłych wspomnień wyłania się obraz człowieka ciekawego, ambitnego i spragnionego nowych doświadczeń oraz zmian prowadzących ku szeroko pojętej wolności, będącej przecież najwyższą wartością. Wtedy i dziś.
„Jesienna burza odświeżyła powietrze, z ziemi zaczął unosić się zapach majeranku i babiego lata. Oddalająca się burza pomrukiwała jeszcze z oddali, kiedy na wschodnim niebie pojawił się niezwykle intensywny, przepiękny łuk tęczy. (…) Strumień słonecznego światła wlał się do ciemnego wnętrza katedry. Stał pośrodku ołtarza mokry, okrwawiony i brudny.”
Opowieść o św. abp. Zygmuncie Szczęsnym Felińskim – poza licznymi walorami, o których nie sposób napisać w tak lakonicznej formie – ma przede wszystkim tę ważną cechę, bez której poważna hagiografia nie może liczyć na szacunek. Ta cecha zawiera się w kluczowym słowie „kontrast”. Ale znów: nie chodzi o prostoduszne zestawienie tego, co jasne, z tym, co ciemne, tego, co piękne, z tym, co szpetne, dobra ze złem. Marian Grotowski użył swej erudycji i kompetencji do tego, by pozytywnego bohatera – tu świętego – ukazać na tle wielobarwnym, unikając dzięki temu zarzutu kazuistycznej tendencyjności.
Henryk Kalata
Marian Grotowski (rocznik 1956) – prozaik i poeta, pasjonat historii Polski, związany całym życiem osobistym, zawodowym i twórczym z Radomskiem. „Zwycięzca” jest jego czwartą powieścią historyczną po „Lesku”, „Szewcu” i „Włodkowicu”.
Ludziom jest niezwykle ciężko mówić o emocjach. A tym bardziej zagadnienie to jest trudne dla dzieci. Karolina Janik w poetyckiej formie przygotowała "podręcznik obowiązkowy" w bardzo przystępny sposób obrazujący czym są podstawowe emocje oraz jak się one objawiają. Poprzez wykreowanie chłopca o imieniu Limbisio, autorka wprowadza czytelnika w świat radości, smutku, zaskoczenia czy złości, wyjaśniając ważne aspekty życia małego dziecka.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?