Książka zawiera opis nieznanej do tej pory, naturalnej, wysoce skutecznej, darmowej profilaktyki zdrowotnej chroniącej mężczyzn przed wszystkimi chorobami przewlekłymi i patologiami w sferze psychiki. Jest próbą dotarcia z nią bezpośrednio do wszystkich ludzi na świecie, w tym do organizacji prozdrowotnych i pokojowych.Ze względu na bardzo intymny charakter tej profilaktyki rozpowszechnianie jej tylko za pomocą tej książki jest jedyną właściwą alternatywą.Odkrycie zgłoszono do Światowej Organizacji Zdrowia
Uwaga! Na „dużych” i „małych” (od 0 do 100 lat) czeka cykl melobajek o instrumentach muzycznych (i nie tylko), który opatrzyłam tytułem "Grunt to rodzinka". Tak jak my pojawiamy się i żyjemy w rodzinie, tak i instrumenty gromadzimy w grupy ze sobą spokrewnione, czyli rodziny instrumentów. Wzbogaćcie wiedzę muzyczną w sposób łatwy i przyjemny! Dobrej i pożytecznej zabawy!
Nowa powieść Piotra Paschke "Wielowymiar O’Tulka" to niezwykłe połączenie kilku gatunków literackich, między innymi science fiction, political fiction, powieści sensacyjnej i romansu. Autor umieścił akcję książki w sporych rozmiarów wyimaginowanym mieście oraz w jego podziemiach, a także w położonym nieopodal małym miasteczku, gdzie dawno temu rozpoczęto podejrzane eksperymenty. Dziwnym zrządzeniem losu główny bohater, pacjent zamkniętego ośrodka psychiatrycznego, w wyniku jednego zupełnie przypadkowego spotkania z kierującym ukrytym ośrodkiem doświadczalnym naukowcem zostaje wciągnięty w śmiertelną rozgrywkę dwóch rządów, wysoko postawionych wojskowych i grupy terrorystycznej zarządzanej przez bezwzględnego milionera. Ta grupa najemników ma na celu kradzież bezcennego wynalazku umożliwiającego swobodne przemieszczanie się pomiędzy jeszcze nieznanymi ludzkości wymiarami. Ani dotąd broniący unikatowego urządzenia ludzie, ani tym bardziej planujący atak terroryści nie zdają sobie sprawy, że wraz z zupełnie przypadkowym skokiem do innego wymiaru pojawią się także siły, których ludzki umysł i wyobraźnia nie są w stanie ogarnąć ani w pełni zrozumieć. Już niebawem, bo w ciągu zaledwie kilku dni, ma dojść do śmiertelnej konfrontacji, wieloosobowej masakry i przejęcia siłą wyjątkowego wynalazku. Kiedy i czy w ogóle one nastąpią, wie tylko jeden człowiek. Czy rzeczywiście dojdzie do owej krwawej konfrontacji, czytelnik dowie się w ostatniej chwili…
Ta książka, te opowieści to kawałki życia: mojego ibliskich mi osób, połączonych wspólną pasją nurkowaniem ioczarowanych podwodnym światem. To historie przeplatające się ze sobą albo całkiem indywidualne, pokazujące wielkie zaangażowanie, czasami ciężką pracę, zawsze wiele emocji...Nurek zniepełnosprawnością.Dla wielu to brzmi jak wymysł, fanaberia, igranie zzagrożeniami. Dla nas: instruktorów, pomocników, kursantów, partnerów nurkowych to wspólna pasja iradość. Odskocznia od codzienności, pozostawienie za sobą problemów. Na brzegu. Odskocznia do życia, zobaczenia siebie wnowym świetle, odkrycie nowych możliwości.Przeczytajcie...
Tomasz Sikora (ur. 1973 w Warszawie) – ukończył studia magisterskie w Instytucie Rusycystyki na Wydziale Lingwistyki Stosowanej i Filologii Wschodniosłowiańskich Uniwersytetu Warszawskiego, a także podyplomowe studia z zakresu Public Relations – skuteczne kreowanie wizerunku oraz Executive Master of Business Administration w Instytucie Nauk Ekonomicznych Polskiej Akademii Nauk. Jego zainteresowania są tak zróżnicowane jak wykształcenie i rozciągają się od pogłębionej analizy dzieł Fiodora Dostojewskiego, poprzez sektor marketingu i reklamy BTL, aż po zarządzanie ryzykiem reputacji przedsiębiorstw.
Prywatnie – szczęśliwy mąż i ojciec trójki dzieci. Od wielkomiejskiego zgiełku ucieka czasem na spacer po warmińsko-mazurskich lasach, nad pomorskie rzeki lub na bałtyckie plaże. Pisze, bo lubi. Wiersze wybrane to w znakomitej większości utwory z lat młodzieńczych Autora. Wciąż zaskakująco aktualne dzięki uniwersalnym tematom, z którymi się zmierzył. Mamy tu człowieka i naturę. I naturę człowieka. Mamy miłość i przemijanie. I przemijanie miłości. A na deser kilka humoresek, żeby nie było aż tak poważnie...
W tomiku znalazły się między innymi znane już wąskiej publiczności: „Klincz”, „Truskawki”, „Przyjechałem późnym wieczorem”, „Dyptyk” oraz „Cztery pory roku”. Jest również niezawodna damska „Torebka”, a także rzecz o myszy na gzymsie.
W dwudziestym pierwszym wieku świat zmienił się nie do poznania. Doszło do trzeciej wojny światowej oraz wybuchu pandemii grypy radiologicznej. Ludzkość niemal została zgładzona, a pozostali przy życiu próbowali ocalić resztki znanej nam cywilizacji. Nie inaczej było na terenach niegdysiejszej Rzeczypospolitej Polskiej. Przez ponad trzy stulecia ludzie próbowali odbudować miasta i wprowadzać swoje rządy. Ostatecznie tylko nieliczni osiągnęli ten cel, aczkolwiek nowy porządek był kruchy i trudny do utrzymania.ROK 2347. Przez Morzywin niewielką osadę położoną nad Morzem Bałtyckim przetacza się potężny orkan. W efekcie dochodzi do sporych zniszczeń oraz utraty elektryczności. Powoli nadciąga zima i trzeba szybko przywrócić zasilanie.Przywódca społeczności tworzy zespół mający na celu odnalezienie i przywiezienie jedynego człowieka, który jest w stanie rozwiązać problem z brakiem prądu. Do długiej i trudnej wyprawy namawia Krzyśka i Edytę. Oboje wraz z pomocą towarzyszących im osób będą próbowali pokonać wszelkie przeciwności oraz jak najszybciej wypełnić powierzone im zadanie.
Słońce daje nam życie, energię, światło. Czy umiemy zjego darów dobrze korzystać? Tym problemem zajmujemy się wnaszej książce ""Wzrok"".Świat poznajemy dzięki zmysłom, bardzo ważny wtym jest właśnie wzrok. Nawet zupełnie zdrowe oczy mogą nam dać obraz niedoskonały, zamglony, wystarczy drobna niedokładność rzędu ułamka milimetra wbudowie oka. Jedni widzą lepiej zbliska, inni lepiej zdali. Czasem obraz jest zamglony, niedoskonały izbliska, izdaleka. Widzimy, gdy jest jasno, natomiast we mgle czy przy słabym oświetleniu jest to utrudnione. Dlatego wksiążce omawiamy też oświetlenie naturalne, słoneczne, elektryczne.Optometrysta bada wzrok, wykrywa jego wady. Czasem ujawnia chorobę wewnętrzną. Niszczy oczy m.in. podstępna cukrzyca.Oczy także nie zawsze dobrze ze sobą współpracują. Dzięki postępom wnauce imedycynie widocznych szpecących zezów prawie się nie widuje.Problemem jest zez ukryty, heteroforia.Nie wszyscy dobrze widzą. Są wśród nas ślepi od urodzenia czy też osoby, które straciły wzrok wskutek chorób lub wypadku.Dzięki postępom medycyny okuliści ratują wzrok, ale nie zawsze jest to już wzrok doskonały. Wksiążce poruszono również problemy osób gorzej widzących, znaczenie kontrastu, barier architektonicznych dla bezpieczeństwa publicznego.Nasza książka ma służyć, ułatwiać porozumienie między okularnikiem aokulistą, optometrystą aoptykiem wykonującym okulary. Przyda się też wszystkim, którzy starają się, by nasze otoczenie było bezpieczne, przyjazne dla wszystkich, także mniej sprawnych, słabowidzących.
Jeszcze rok przed wojną wydawało się, że powinno to być małżeństwo podobne do tysięcy zawieranych wówczas statystycznych wielkopolskich małżeństw włościańskich, których zasady i sposób funkcjonowania wpisane były w tradycję tutejszych kanonów organicznego i w miarę planowego gospodarowania. (…) Tymczasem zarówno temu małżeństwu, jak i setkom innych jemu podobnych przyszło zmierzyć się z uwarunkowaniami nieznanymi dotąd nie tylko w Wielkopolsce (…). Janina po latach tak wspominała: „A miało być normalnie, tymczasem nieoczekiwanie potoczyło się przez Łódź, Krosno, Kożuchów, Różankę, Jasło, Rosenberg, Gliwice i Włoszczowę”. (…) z perspektywy minionego czasu, można bez większego błędu postawić tezę, że to nie oni planowali swoją bliższą i dalszą przyszłość, ale czyniły to bezwzględne uwarunkowania zewnętrzne. Nie mieli na nie żadnego wpływu, a one prawie bez reszty stały się reżyserem ich drogi życiowej. Według dostarczanego scenariusza musieli wcielać się w role, które im narzucano. Edward Kubisz urodził się 13 lutego 1945 roku we Włoszczowie. Liceum ogólnokształcące ukończył w Wągrowcu, a potem w 1969 roku Politechnikę Poznańską. Okres życia zawodowego do emerytury obejmował kolejno pracę w przemyśle, oświacie, administracji samorządowej i rządowej. Jego hobby to literatura faktu i literatura obyczajowa, a gdy już pisze, wówczas w jego utworach znaleźć można zauroczenie klasykami XIX i początku XX wieku: Tomaszem Mannem, Michałem Lermontowem, Mikołajem Gogolem, Bolesławem Prusem. Dotąd w większości swoje opracowania publikował między innymi w „Studiach i Materiałach Poznańskiego IPN”, „Roczniku Pleszewskim” oraz Wydawnictwie Naukowym WNPiD UAM Poznań. Wydał także dwie książki: :Solidarność ziemi pleszewskiej 1980–1990" (Pleszew 2010) oraz "Mieścisko i jego mieszkańcy. Spacer ulicami miasteczka lat 50. XX wieku" (Poznań 2018)
"Ciężkie ołowiane chmury upiornie wyglądały z zazwyczaj błękitnego nieba. Ich ponurej szarzyzny nie zdołały ukryć nawet puszyste korony kasztanowców piętrzących się blisko domostwa. Teresa przezornie zamknęła okno, bo chłód studził jej bujne myśli. Nadbiegający warkot się wzmógł. Zastygła jak rzeźba, bo usłyszała znajome charknięcie w akompaniamencie ze stukotem podobnym do galopu koni arabskich.
–Przyjechałem, Tereska, cieszysz się?
– Niewyraźny głos należał do jej małżonka. –Jesteś, Zbychu! A czego tak wcześnie?– Spojrzała chłodno na przybysza. Stali tak chwilę w ciasnej izbie. Mierzyli się krytycznie wzrokiem, zdziwieni, że kiedyś pałali do siebie sympatią, a może tak im się tylko zdawało, skoro obrali wspólny ślubny kobierzec. Od dłuższego czasu nie darzyli się uczuciem, popychała ich ku sobie niedola, połączył zaś zwykły wiejski rozsądek, który kazał im popełnić sakrament małżeństwa, gdy młodość zdawała się im niechybnie wymykać. Teresa patrzyła obojętnie na swego ślubnego, którego oszpeciła ciężka fizyczna praca tam gdzieś na wschodzie. Pozbawiła go i tak skromnej urody, jego bujna niegdyś czupryna dziś prezentowała się jak ptasie gniazdo. Małe oczka nieokreślonego koloru zmniejszyły się do niemożliwych rozmiarów. Nos, co dumnie wystawał z ptasiej twarzy, tego dnia jakby się jeszcze zgarbił i wyrósł. W pomieszczeniu zapanowało ciężkie jak ołów napięcie od niewypowiedzianych słów."
„Pańszczyzna życia” to powieść obyczajowa z elementami biografii. Wiernie i dobitnie oddaje mentalność i zwyczaje wybranych mieszkańców ze wschodu Polski. Przedstawione postaci istniały bądź wciąż naprawdę żyją. Jest tu miejscami groteskowy, lecz zawsze szczery opis zdarzeń z ostatnich dziesięcioleci XX wieku rozgrywających się w malowniczej wsi. W nietuzinkowych bohaterach czytelnik łatwo odnajdzie własne odpowiedniki, wśród swych znajomych, bliższych bądź dalszych, żyjących współcześnie lub w przeszłości. Powieść bawi, wprawia w osłupienie, a także porusza. Główna bohaterka Teresa Krowiakowa to typowa wieśniaczka, obdarzona prostodusznością, dobrocią, pracowitością, ale nie brak jej też przywar i zwykłej naiwności. Autorka rozprawia się z trudnymi zagadnieniami, znanymi od zarania dziejów, z jakimi rodzajowi ludzkiemu przychodzi się zmagać, a dotyczącymi m.in. niesprawiedliwości społecznej, bezduszności czy ludzkiej znieczulicy. Opowiada z rozmachem o wszelkich przejawach i odcieniach smutku, nostalgii, namiętności, radości czy nadziei tkwiące głęboko w ludzkiej duszy. Temat ludzkiej egzystencji wysuwa się często na plan pierwszy, zmuszając czytelnika do refleksji, wywołując czasem skryte wzruszenie i prowokując nawet salwy śmiechu. Drogi Czytelniku, zechciej wyruszyć ze mną do krainy czystych jezior, majestatycznych gór, wiatrów wygrywających słowiczą melodię, lasów pachnących borem, do łąk zielonych złoconych falistym zbożem. Być może tam na zboczu gór napotkasz tych, których już kiedy poznałeś
Piknik na skraju parkuru"" to zabawne szkice o jeździectwie i jedzeniu. Czynni miłośnicy jeździectwa odnajdą w tych opowiadaniach atmosferę stajni i stajennych pogawędek, a ci, którzy marzą o dołączeniu do ich grona, dowiedzą się tego i owego o świecie między boksami a wybiegiem. Gdyby ktoś chciał zasmakować uroków takiego życia, nie ruszając się z domu, znajdzie w tekście kilka przepisów na koniarskie potrawy. Miłośnicy igraszek literackich również nie będą rozczarowani.Książka w przekorny, lekki sposób opowiada o serdecznych związkach między jeźdźcami a końmi, o blaskach i cieniach koniarskiego żywota, a przede wszystkim o tym, że nie trzeba być wybitnym jeźdźcem, żeby cieszyć się urokami stajennego życia u boku ukochanego, choć czasami nieco kłopotliwego, czworonożnego przyjaciela.Katarzyna Preiskorn ma na koncie ponad osiemdziesiąt przetłumaczonych powieści, od wielu lat jest także tłumaczką przysięgłą. Ukończyła filologię angielską na UW. Pasję zawodową łączy z zamiłowaniem do jeździectwa. Autorka tomiku ""Zapach szczęścia"" wydanego w 2018 roku.
Nie dajmy się zwieść i w całości zawłaszczyć atrakcyjnej powłoce. Pod płaszczykiem napisanej z polotem, momentami prowokacyjnej, tętniącej feerią barw i zapachów powieści erotycznej skrywa autor obraz ludzkiej kondycji, pozarozumowych i przynależnych każdemu z nas dążności do zespolenia z pięknem świata. Powieść Macieja Dziewięckiego to oscylująca między brutalną zmysłowością a transcendencją historia wiecznego niezaspokojenia, nieustannego głodu, zrodzonego nie tylko na podłożu biologicznych uwarunkowań, ale także, a być może przede wszystkim, bodźców natury metafizycznej. To powieść o zwierzęcych popędach, ale jeszcze bardziej o estetyce, o boskiej naturze człowieka, rozciągniętej między materią a światem czystych form.Robert ZybrantKsiążka Maćka to uczta dla zmysłów. Ze wzruszającą atencją wprowadza czytelnika w meandry kobiecej psychiki. Uwodzi zmysłową grą, intryguje, porusza najczulsze struny i uruchamia wyobraźnię. Jednocześnie dba o najmniejszy szczegół, studiując dalekie i zdawałoby się obce męskiej psychice dziedziny. Debiut w dojrzałym wieku z pewnością nie jest łatwy, jednak Maciej, mający za sobą bogaty i pełen zwrotów akcji życiorys, oddaje w ręce czytelników wspaniałą, arcyciekawą powieść, która przyciąga jak magnes i do ostatniej strony fascynuje! No i sceny erotyczne super!Ela NasonW tej powieści można znaleźć wszystko: ciekawe miejsca, rozmowy o życiu, przyjaźń, miłość, wielką namiętność. Każdą z jedenastu kobiet poznajemy na innym etapie życia. Różnią je wiek, wygląd, poglądy i bagaż doświadczeń. Ważniejsze jest to,co łączy bohaterki, czyli chęć znalezienia piękna, miłości, niebanalnych doznań. Warto wyruszyć w tę podróż wraz z nimi, by dowiedzieć się, czy uda im się doświadczyć tego, czego szukają.Iwona Bobrowska
Po wpuszczeniu amfy do żyły zaczyna się wyścig iniczym diabelski koń cwałem setki godzin krąży po moim mózgu. Zostawia wybite ślady kopyt wmojej psychice. Aja wich rytm tańczę wwariackim obłędzie, potykając się oistotę własnej głupoty. Wśrodku burzy, czekając jakby na uderzenie pioruna, które pobudzi mnie do życia lub zabije. Kocham życie, amój pasożyt kocha je zabijać.fragment książki
Mój biogram zawarty jest w części narracyjnej, uważny czytelnik może odróżnić prawdę od fikcji. A właściwie, co to jest prawda? Urodziłem się w 1951 roku w Poznaniu… Jestem byłym żołnierzem zawodowym, obecnie na emeryturze. Służba w wojsku to najważniejszy etap mojego życia, który wypadł mi „w ciekawych czasach” naszej historii. Wojsko ukształtowało moją osobowość, otworzyło horyzonty poznawania i rozumienia świata. Przygotowało fizycznie i mentalnie na wszystkie trudności oraz by uparcie dążyć do celu i być odpowiedzialnym za podejmowane działania służbowe. W jednym mnie nie zmieniło – „pomimo usilnych agitacji i przekonywań” do ideologii marksistowsko-leninowskiej pozostałem sobą. Nie zająłem „ściśle określonego stanowiska”. A właściwie je zająłem. Zawsze miałem na względzie trzy fundamenty: Bóg, Honor, Ojczyzna. Może zabrzmi to patetycznie, ale kocham Polskę i nigdy bym Jej nie zdradził. Słowa w cudzysłowie pochodzą z opinii specjalnej, do której udało mi się kiedyś dotrzeć. Dziś po latach od odejścia z wojska śni mi się ten sam sen w różniących się nieznacznie szczegółach, lecz sens zawsze ten sam. Przygotowuję się do objęcia służby oficera dyżurnego jednostki wojskowej, mam udać się na odprawę i zaprzysiężenie wart i służb. Biegam coraz bardziej zdesperowany i szukam pasa albo mapnika lub innej części umundurowania. Budzę się w wielkim stresie.
Piękno u Marcina ma wiele barw. To, czy coś jest piękne, jest kwestią odczuwania natury, kuchni, architektury, poezji, malarstwa. Ale piękno to również to, w jaki sposób postrzegasz takie prozaiczne czynności jak sprzątanie, robienie kawy czy wybieranie stroju. O pięknie nie decyduje wykształcenie ani bogactwo, lecz umiejętność dostrzeżenia tej małej cząstki, która jest tylko dla ciebie.I Marcin właśnie taki jest, u każdej ze swoich partnerek dostrzega piękno w innym wymiarze. Piękno, które go zachwyca, podnieca i fascynuje.Seks i erotyzm są tu doskonałym dodatkiem samym w sobie, bardzo pikantnym, a jednocześnie intymnym.Monika Mozuł-BecherkaUtrzymana w konwencji erotyku książka Macieja zabiera nas w świat Marcina, bynajmniej nie młodzieńca, który w tajemniczy sposób wszedł w posiadanie dużej fortuny i zaczyna realizować swoje marzenia. Oprócz luksusowych samochodów, ekskluzywnej nowej rezydencji wybudowanej w podwarszawskim Milanówku oraz przedsięwzięć biznesowo-charytatywnych Marcin niejako mimochodem spełnia również swoje fantazje erotyczne. Swoje, ale tak naprawdę chyba też przeważającej większości facetów. Z wieloma kobietami, w różnym wieku i powalającej urody. W ciągu jednego lata Cóż, ja po prostu temu gościowi cholernie zazdroszczęPaweł JajszczykBarwne, nieoczywiste i wychodzące poza schemat opowieści erotyczne opisujące sytuacje widziane męskimi oczami. Ciekawa propozycja i świetna instrukcja dla kobiet chcących poznać i zrozumieć męski punkt widzenia erotyki i relacji damsko-męskich.Anna Grochowska
Napisałam te opowiadania z myślą, by coś ocalić, przypomnieć o czymś, co na naszych oczach traci znaczenie, odchodząc w mroczną nicość. Mówię w nich własnym głosem, tak jak umiem, o tym, co mi się podoba, co mnie męczy, o czym nie mogę przestać myśleć. To jest jak odkrywanie siebie – coś, czego nigdy nie robiłam. Myślę, że stało się tak, ponieważ uwierzyłam w siłę marzeń, wyobraźni i przyjaźni. Drodzy Czytelnicy, Was też do tego zachęcam. Może to nie tylko moja historia? Jestem architektem i dziennikarką, a co najważniejsze szczęśliwą matką i babcią. W szóste urodziny mojej wnuczki Zosi zaprosiłam dzieci do Krainy Niekończącej się Bajki. Mali bohaterowie mojej pierwszej książeczki biegli przodem. Różowy Pinokio cieszył się na samą myśl o spotkaniu z Wielką Przygodą, mocno trzymając za łapkę pluszowego przyjaciela o czarnych oczach z guzików. – Będziesz za nimi tęsknić? – spytałam kiedyś moją wnuczkę. – Weź się w garść, babciu! Ja też chciałabym mocno przytulić Różowego Pinokia, ale nie powinien zostawiać Misia samego. Przyjaźń jest warta najwięcej – powiedziała, unosząc rozmarzony wzrok ku niebu.
Książka opisuje zawiłości związane z tematem, który w kraju mojego pochodzenia jest w szkołach nauczany w sposób nie-umiejętny albo wcale nieprzedstawiany. Mowa tu o rozwoju człowieka w kontekście jego dorastania i seksualności, czyli o kwestiach, które należy wiedzieć, wchodząc stopniowo w dorosłość. W pewnym sensie jest to książka na temat wychowania do życia w rodzinie, ale i nieco więcej. Zawiera uwzględnienie dorobku cywilizacyjnego, tak przeszłego, jak i aktualnego, związanego z tą tematyką. Przeznaczona jest dla starszej młodzieży i dorosłych.Damian Barczuk ur. 15.06.1993 r. w Oławie, papierek lakmusowy współczesnego systemu edukacji, pracownik sezonowy i dorywczy, aspirant w dowolnej interpretacji. Hobbystyczny pisarz. Dawniej członek zaplecza technicznego projektów studenckich i wsparcie koordynacyjne niektórych z nich. Zainteresowania: codziennie zmieniający się świat, nowe technologie, procesy poznawcze, rozwój człowieka.
Rok 64 n.e. Po ogromnym pożarze, który nawiedził Rzym, Lucjusz Anniusz, prawnik rzymski, zostaje wynajęty przez cesarza Nerona do znalezienia dowodów winy chrześcijan, rzekomych podpalaczy stolicy Imperium. Marzący osławie iszacunku jurysta odkrywa jednak, że nie wszystko jest takie, jak początkowo się wydawało, akolejne odnajdywane przez niego dowody prowadzą do przerażających wniosków. Kto tak naprawdę jest winny największego pożaru, jaki kiedykolwiek wybuchł wRzymie? Jak daleko posunie się Anniusz, by odkryć prawdę?
„Siedem. Siedem. Siedem”. Trzeba być niesamowitym twardzielem, żeby ukończyć siedem maratonów w siedem dni na siedmiu kontynentach. A Łukasz Urbaniak tego dokonał! W tej książce opowiada o swoim wyczynie, gdzie przez tydzień kilkudziesięcioro śmiałków obleciało świat dookoła. I to dosłownie?– biegnąc i mieszkając w samolocie, który na siedem dni stał się ich sypialnią, jadalnią, przebieralnią, szpitalem i jedynym miejscem do regeneracji wycieńczonych mięśni. Ekstremalny siedmiodniowy wyczyn to sprawdzian możliwości własnego ciała i psychiki. A autor, który w pierwszym swoim maratonie wystartował, mając 34 lata, udowadnia, że prawdziwe jest powiedzenie: "Sky is the limit". Fascynująca książka o fascynującej postaci, ale przede wszystkim podręcznik pokazujący, jak porzucić świat frustracji na rzecz światowych osiągnięć?– w dowolnie wybranej przez siebie dziedzinie! Rafał Mazur, Zen Jaskiniowca
Biblia oparta jest na astrologii.Astrologiczne prawa i zasady są wewnętrznym szkieletem przekazu biblijnego a więc także judeochrześcijaństwa.Znajomość tych zasad, choćby niedoskonała, pozwala lepiej poznać ""boży plan zbawienia"" zrozumieć przeszłość i uchylić rąbek zasłony zakrywającej przyszłość. Biblijny przekaz staje się bardziej zrozumiały.Astrologowie twierdzą, że żyjemy w erze Ryb? Autor tej książki mówi: nie! To nie jest era Ryb, tylko RybPanny. Zbliża się era Wodnika? Nie, nie Wodnika ale WodnikaLwa.A modlitwa ""Ojcze nasz"" ułożona jest według znaków zodiakuNiezależnie od tego, czy Biblia jest dla Ciebie natchnionym Słowem Bożym, czy też może dość przypadkowym zbiorem historyjek będących opium dla ludu ta książka (być może) zmieni Twoje postrzeganie tego ponadczasowego dzieła. No chyba że wolisz nadal trwać w błogiej nieświadomości Ale nieznajomość prawa szkodzi. Powiedzenie to jak najbardziej odnosi się także do praw astrologicznych, wedle których funkcjonujemy. To jeden z wielu powodów, dla których warto przeczytać tę książkę
Bal w Moulin de la Galette"" to nie tylko historia powstawania arcydzieła Renoira o tym samym tytule, lecz także opowieść o miłości odkładanej na lepsze czasy i rywalizacji dwóch wytrwałych mężczyzn o względy roztańczonej modelki. W tle Montmartre i schody budzące męskie pożądanie, źródło, którego woda sprawia, że kobiety stają się wierne swoim mężczyznom, wyścigi na osłach, Karczma Morderców, pole Polaków i inne miejsca znane tylko rodowitym mieszkańcom tego wzgórza. Ponadto szokujące rozrywki paryżan i ich niesamowite sposoby leczenia. Powieść ujawnia równocześnie sekrety malarza, dlaczego lubił malować akty kobiece i z jakiego powodu jest więcej Montmartre'u w Paryżu niż Paryża w Montmartrze. Każdy, kto był w stolicy Francji, odwiedził na pewno to słynne wzgórze artystów. Przewodniki podają ogólnie znane informacje, a powieść odsłania tajemnice i historię tego fascynującego wzniesienia z bielejącą na szczycie bazyliką Sacr-Cur.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?