Niniejszy 27. tom (SKS 27) pod wieloma względami różni się od poprzednio opublikowanych tomów Dzienników Sørena Kierkegaarda (1813–1855). Wcześniejsze notatki znajdowały się w zeszytach opatrzonych skrótem „NB”. Pojawiały się jako następujące po sobie zapiski samego autora. Tom 27. został skompletowany przez wydawców i komentatorów duńskich. Całość zatytułowano Luźne papiery (Søren Kierkegaard, Løse Papirer, Søren Kierkegaards Skrifter, Bind 27, Gads Forlag, København 2011). Tytuł pochodził jednak od autora rękopisów, czyli Sørena Kierkegaarda. Redaktorzy tomu 27. nie trzymali się ściśle chronologii, czyli porządku, w jakim te zapiski na luźnych kartkach rzeczywiście powstawały. Pogrupowali je tematycznie, nadając im osobne nagłówki (tytuły rozdziałów). Mimo to, przynajmniej do pewnego stopnia, zachowali chronologię, gromadząc je w trzech częściach jako „Luźne papiery 1830–1843”, „Luźne papiery 1843–1852”, i „Luźne papiery 1852–1855”. Część pierwsza to w dużej mierze notatki z lat studiów 1830–1840 Kierkegaarda. Streszczenia czytanych lektur, cytaty z tekstów greckich i łacińskich, niemieckich, notatki z dzieł filozoficznych, teologicznych i literackich. Były to podręczne materiały, które Duńczyk wykorzysta w późniejszej twórczości. Spontanicznie skreślał je od czasu do czasu, jakby obok codziennych notatek spisywanych w zeszytach.
Życie i dzieło Boecjusza zaciekawiało i intrygowało późniejsze pokolenia. Późnośredniowieczny kalendarz z Pawii 23 października wspomina Boecjusza pod imieniem świętego Seweryna jako męczennika. Już w wieku IX Ado z Wenecji pisze w swojej kronice o Boecjuszu i Symmachu jako o tych, którzy oddali życie za katolicką wiarę. Dopiero w czasach późniejszych uczonych zaczął intrygować fakt, dlaczego Boecjusz, filozof i teolog, chrześcijanin, w ostatnim swoim dziele, stojąc w obliczu śmierci, szuka pocieszenia w filozofii. Usiłowano doszukać się w O pocieszeniu mniej lub bardziej wyraźnych aluzji do chrześcijaństwa. Wydaje się jednak, że dużo racji ma wybitny znawca Boecjusza, Henry Chadwick, gdy pisze, że O pocieszeniu, jakie daje filozofia to wyznanie wiary platonika, który ma za plecami dzieła św. Augustyna oraz Pismo święte.
Pragnąłem nie tyko być w miarę sił i możności dobrym nauczycielem filozofii, lecz marzyłem też o tym, by moi uczniowie w czasie studiów swych, jak też po ich zakończeniu tworzyli wraz ze mną trwałą społeczność umysłową, spojoną wspólnością dążeń i wzajemnym przywiązaniem. A pragnąłem tego nie ku swemu tylko zadowoleniu. Miałem na myśli coś innego. Sądziłem, że kto nauczy się ściśle myśleć, ten nie potrafi być nieścisłym w swym działaniu. A tę ścisłość, dokładność, sumienność i aktualność w działaniu uważam za rzecz najbardziej nam potrzebną. Ten duch ścisłości filozoficznej tchnąć w tych wszystkich, którzy będą potem w życiu na różnych stanowiskach działali, uważałem za jeden z najważniejszych swych obowiązków. I gdyby tak, myślałem, coraz liczniejsze rzesze byłych uczniów filozofii, tak samo jak ja myśleli, tworzylibyśmy związek ludzi, wewnętrznymi więzami zespolony, służący filozofii a przez filozofię ojczyźnie.
() Bibliografia helleńska w opracowaniu Wojciecha Stawiszyńskiego, której autor nadał precyzujący jej zakres tytuł "Od Homera do Symplicjusza. Dwanaście wieków literatury helleńskiej w polskich tłumaczeniach 1801-2024", jest dopełnieniem wcześniej przez niego opublikowanej "Bibliografii Patrystycznej 1901-2016" (wyd. 3, Kraków 2016). Książka prezentuje przekłady piśmiennictwa greckiego na język polski od początku XIX wieku po niemal dzień dzisiejszy wraz z pełnym opisem bibliograficznym każdej pozycji. Jest to pod każdym względem imponujące dokonanie, które z wdzięcznością przyjmą nie tylko zawodowi badacze starożytności, ale także zwykli jej miłośnicy. Autor bibliografii zadał sobie niewyobrażalny trud dotarcia do (możliwie) wszystkich, również najbardziej zakamarkowych publikacji, często takich, których istnienia bez tej pomocy bylibyśmy całkowicie nieświadomi. Wystarczy zajrzeć do tej Bibliografii, aby przekonać się, jak wielka jest skala ich rozproszenia. Wojciech Stawiszyński wyławia też przekłady trudniej wykrywalne z innego powodu, na przykład zawarte w przełożonych na język polski obszerniejszych dziełach (typowy przypadek: Atenajos), a także zacytowane w podręcznikach i innych opracowaniach.Oprócz zebrania ogromnego materiału podziw budzi precyzja warsztatu bibliograficznego (korekta błędnych atrybucji utworów itp.) oraz przestrzeganie - w miarę możliwości - Kallimachowej zasady , "nic bez potwierdzenia". Wartościowym i pożytecznym dodatkiem do zasadniczego korpusu bibliografii jest "Indeks epigramów Antologii Palatyńskiej", przedsięwzięcie całkowicie pionierskie. W imieniu wszystkich przyszłych użytkowników tego bezcennego dzieła pragnę wyrazić jego Autorowi najwyższe uznanie. HONOR VIRTUTIS PRAEMIUM. (ze Wstępu Jerzego Danielewicza).
Nagle coś złapoało mnie za rękę, wziełem to za zimne i umięśnione ramię ośmiornicy. Pomono moich wysiłków, aby się wydostać z tego uścisku, druga macka sięgneła mojego czoła i wepchneła głowę pod wodę......
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?