Państwo Hitlera Gotza Aly to nowatorskie, sensacyjne spojrzenie na narodowy socjalizm Hitlera. Książka wywołała wielką dyskusje w Niemczech. Autor krok po kroku pokazuje jak to się stało, że nawet pod koniec wojny stopa życiowa Niemców nie spadła, a rodzinom niemieckim żyło się lepiej niż przed wojną, nie uwzględniając oczywiście tego, co niszczyła wojna. I to jest klucz do zrozumienia dlaczego Niemcy przez cała wojnę popierali Hitlera. Jest to także zupełnie inne spojrzenie na Holocaust, którego przyczyna, wg autora, tkwi w przesłankach ekonomicznych, a nie, jak dotychczas wielu sądziło, ideologicznych. Autor krok po kroku analizuje każdy okupowany kraj w Europie i konsekwentnie udowadnia swoją tezę.
Zbiór reportaży Horsta Slesiny z pierwszych miesięcy niemieckiej kampanii 1941 roku przeciwko Związkowi Radzieckiemu to doprawdy niezwykła kolekcja. Jako korespondent wojenny zawsze towarzyszył żołnierzom na pierwszej linii, jako oficer często walczył z nimi ramię w ramię. Przelany na papier zapis relacji, które w formie audycji radiowych trafiały do słuchaczy w ojczyźnie, brzmi dzisiaj jak głos nie z tego świata. Bombastyczny, przesiąknięty antysemityzmem i ideologią nazistowską styl wypowiedzi rodem z Deutsche Wochenschau jest cennym dokumentem czasów wielkiej wojny. Ale to nie tylko barwne relacje z walk i zwycięstw, mające umocnić ducha jego rodaków w Rzeszy. Opisy życia w stalinowskiej Rosji mimo, iż czasami przesadzone, są dowodem na szok, jaki przeżyli Europejczycy w zderzeniu z komunistycznym rajem na ziemi. Ale w książce Slesiny jest coś więcej. Autor był bacznym obserwatorem i świetnie posługiwał się piórem. Jego opisy, wnioski i obserwacje, które nie trafiły na antenę, w równym stopniu zadziwiają barwnością opisu jak i przerażają treścią. Pamiętajmy, że latem 1941 roku niemiecki Wehrmacht walczył na terenach wschodniej Polski, siłą przyłączonych do Związku Radzieckiego po 17 września 1939 roku. Pod warstwą sformułowań, wpisujących się w ogólny ton ówczesnej niemieckiej propagandy, kryją się opisy życia naszych rodaków wyzwolonych przez wschodniego sąsiada.Horst SlesinaPorucznik Horst Slesina rozpoczął szlak bojowy na froncie wschodnim wraz z 8 Dywizją Piechoty Wehrmachtu, sformowaną w Opolu. Z racji swych obowiązków wykonywał podwójne zadanie oficera i korespondenta wojennego. Zapis jego reportaży ukazał się w wersji książkowej w 1942 roku w Dusseldorfie.
Wilhelm Marschall znany jest polskiemu czytelnikowi z historii drugiej wojny światowej, gdzie jako admirał dowodził pancernikami niemieckimi. Ale przecież ten wybitny oficer marynarki podczas pierwszej wojny światowej dowodził U-bootami, i to jak dowodził! Jego wspomnienia to wyłącznie opis jego działań na Morzu Śródziemnym, które było rajem dla niemieckich U-bootów. WILHELM MARSCHALL1886-1976 Wstąpił do służby w marynarce w 1906 r. Podczas pierwszej wojny światowej dowodził okrętami podwodnymi UC-74 i UB-105. Odznaczony orderem Pour le merite. W 1936 r. awansowany do stopnia kontradmirała. W latach 1937-38 dowódca sił morskich na wodach hiszpańskich. W latach 1939-1940 dowódca floty. Jego okrętem flagowym stał się pancernik Gneisenau. 01.12.1939 awansowany do stopnia admirała. Dowodził operacją Nordmark, a następnie Juno. Odsunięty do rezerwy, powrócił do służby pod koniec wojny. Zmarł 20.06.1976 r. w Mlln.
Historia Emdena to gotowy scenariusz na najlepszy film przygodowy. Znajdziemy w niej niewiarygodne podstępy kapitana okrętu, które wręcz ośmieszają brytyjską Royal Navy; niesamowitą odwagę załogi, która nie waha się wtargnąć do obcego portu i zatopić tam okręty wroga, zbombardować Madras, czy podjąć nierówną walkę z o wiele silniejszym przeciwnikiem jakim był australijski krążownik Sydney; wreszcie rycerskość godną rycerzy okrągłego stołu: niezatapianie jednostek na których przebywają kobiety i dzieci, podejmowanie rozbitków i opieka nad nimi. A wszystko to opisane wartkim, pełnym anegdot językiem. Tej książki nie da się nie kochać. EMDEN (1909-1914) Krążownik niemiecki, podczas pierwszej wojny światowej zatopił bądź zdobył 23 statki alianckie. M.in. zatopił krążownik Żemczug i francuską kanonierkę, zbombardował miasto Madras wywołując panikę w mieście. W nierównym pojedynku przy Wyspach Kokosowych uległ australijskiemu krążownikowi Sydney.
Wspomnienia doktora Heinricha Haape są unikalnym zapisem doświadczeń lekarza na froncie wschodnim II wojny światowej. To relacja ze świata gdzie przebiega cienka linia między życiem i śmiercią, odwagą i tchórzostwem, i gdzie przysięgę Hipokratesa brutalnie weryfikuje koszmar wojny. To opowieść człowieka wrażliwego, dla którego ludzkie cierpienie nie ma narodowości ani koloru munduru. Niezwykle barwny opis wojennych losów autora jest nie tylko relacją dokonań lekarza, ale i opowieścią żołnierza, który po dziesięciu miesiącach walk znalazł się wśród dwudziestu ośmiu ostatnich, pozostałych przy życiu ludzi swojego batalionu - z ośmiuset, którzy przekroczyli Bug w czerwcu 1941 roku. "Przystanek Moskwa" to jedna z najbardziej dramatycznych relacji z drugiej wojny światowej, która stała się klasyką tego typu gatunku literackiego. Heinrich Haape (1910-1976). Lekarz medycyny, chirurg. Swą epopeję lekarza frontowego zaczął w 1940 we Francji, jako kadet. W 1942 roku był już kapitanem i jednym z trzech najwyżej odznaczonych lekarzy w niemieckiej armii. Od pierwszych dni "Operacji Barbarossa" służył na froncie wschodnim. W składzie 6 Dywizji Piechoty z Bielefeld uczestniczył w przełamaniu Linii Stalina, przeszedł szlak bojowy od Bugu do przedmieść Moskwy, doświadczył ciężkich walk obronnych i zimowego odwrotu spod stolicy Kraju Rad i brał udział w krwawych, wielomiesięcznych bojach na występie rżewskim, nazwanym przez historię "maszynką do mielenia mięsa". Odznaczony Krzyżem Żelaznym I klasy, Krzyżem Żelaznym II klasy, Niemieckim Krzyżem w Złocie, Szturmową Odznaką Piechoty, Odznaką za Rany, Odznaką za osobiste zniszczenie czołgu. W 1943 roku został skierowany do Strasbourga jako oficer medyczny jednostki artylerii, a następnie lekarz naczelny Strasbourga, gdzie po kapitulacji Niemiec trafił do niewoli francuskiej. Po zakończeniu wojny nigdy nie kontynuował kariery jako lekarz. Pracował jako wydawca lokalnej prasy, a w 1952 roku wraz z rodziną wyemigrował do Afryki Południowej i osiadł w Durban, gdzie z powodzeniem prowadził własne firmy. Walcząc z ciężką chorobą, przyjechał na leczenie do Niemiec, gdzie zmarł 18 lutego 1976 roku.
Cuszima to jedna z najważniejszych bitew w dziejach świata. To tam narodziło się nowe mocarstwo światowe Japonia które osiągnie swoje apogeum w ataku na Pearl Harbour. To tam też miał miejsce początek końca rosyjskiego caratu My też byliśmy gotowi umierać jak ci na Sisoju Wielkim powie lekarz, widząc jak olbrzymi pancernik tonie, strzelając do końca ze swoich dział. Śmierć nie była jednak rzeczą najgorszą. Z nią byli wszyscy pogodzeni już przed bitwą. Najgorszą rzeczą jaką mogli utracić w tej bitwie marynarze, był honor. I dlatego tak bardzo zabolało ich to, że w kraju próbowano ich tego honoru pozbawić. Piętno Cuszimy pozostało do końca życia tych, którzy ocaleli. Musieli z tym żyć, często żałując że nie polegli razem ze swoimi kolegami gdzieś tam, w drodze do Władywostoku fragment wstępu Andrzeja Ryby Włodzimierz Siemionowicz Krawczenko (1873-1927) Podczas przejścia pod Cuszimę służył jako lekarz na krążownikach Izumrud i Aurora. Na tym ostatnim przeżył bitwę pod Cuszimą. Po raz pierwszy w historii zastosował na pełnym morzu aparat rentgenowski, dzięki czemu ocalił życie wielu marynarzom.
Cuszima to jedna z najważniejszych bitew w dziejach świata. To tam narodziło się nowe mocarstwo światowe Japonia które osiągnie swoje apogeum w ataku na Pearl Harbour. To tam też miał miejsce początek końca rosyjskiego caratu... My też byliśmy gotowi umierać jak ci na Sisoju Wielkim powie lekarz, widząc jak olbrzymi pancernik tonie, strzelając do końcaze swoich dział. Śmierć nie była jednak rzeczą najgorszą. Z nią byli wszyscy pogodzeni już przed bitwą. Najgorszą rzeczą jaką mogli utracić w tej bitwie marynarze, był honor. I dlatego tak bardzo zabolało ich to, że w kraju próbowano ich tego honoru pozbawić. Piętno Cuszimy pozostało do końca życia tych, którzy ocaleli. Musieli z tym żyć, często żałując że nie polegli razem ze swoimi kolegami gdzieś tam, w drodze do Władywostoku Włodzimierz Siemionowicz Krawczenko/1873-1927/ służył jako lekarz na krążowniku Aurora podczas bitwy cuszimskiej. Wsławił się m.inn.tym ze po raz pierwszy w historii użył aparatu rentgenowskiego, czym uratował życie wielu marynarzom.
Wspomnienia doktora Heinricha Haape są unikalnym zapisem doświadczeń lekarza na froncie wschodnim II wojny światowej. To relacja ze świata gdzie przebiega cienka linia między życiem i śmiercią, odwagą i tchórzostwem, i gdzie przysięgę Hipokratesa brutalnie weryfikuje koszmar wojny. To opowieść człowieka wrażliwego, dla którego ludzkie cierpienie nie ma narodowości ani koloru munduru. Niezwykle barwny opis wojennych losów autora jest nie tylko relacją dokonań lekarza, ale i opowieścią żołnierza, który po dziesięciu miesiącach walk znalazł się wśród dwudziestu ośmiu ostatnich, pozostałych przy życiu ludzi swojego batalionu - z ośmiuset, którzy przekroczyli Bug w czerwcu 1941 roku. "Przystanek Moskwa" to jedna z najbardziej dramatycznych relacji z drugiej wojny światowej, która stała się klasyką tego typu gatunku literackiego. Heinrich Haape (1910-1976). Lekarz medycyny, chirurg. Swą epopeję lekarza frontowego zaczął w 1940 we Francji, jako kadet. W 1942 roku był już kapitanem i jednym z trzech najwyżej odznaczonych lekarzy w niemieckiej armii. Od pierwszych dni "Operacji Barbarossa" służył na froncie wschodnim. W składzie 6 Dywizji Piechoty z Bielefeld uczestniczył w przełamaniu Linii Stalina, przeszedł szlak bojowy od Bugu do przedmieść Moskwy, doświadczył ciężkich walk obronnych i zimowego odwrotu spod stolicy Kraju Rad i brał udział w krwawych, wielomiesięcznych bojach na występie rżewskim, nazwanym przez historię "maszynką do mielenia mięsa". Odznaczony Krzyżem Żelaznym I klasy, Krzyżem Żelaznym II klasy, Niemieckim Krzyżem w Złocie, Szturmową Odznaką Piechoty, Odznaką za Rany, Odznaką za osobiste zniszczenie czołgu. W 1943 roku został skierowany do Strasbourga jako oficer medyczny jednostki artylerii, a następnie lekarz naczelny Strasbourga, gdzie po kapitulacji Niemiec trafił do niewoli francuskiej. Po zakończeniu wojny nigdy nie kontynuował kariery jako lekarz. Pracował jako wydawca lokalnej prasy, a w 1952 roku wraz z rodziną wyemigrował do Afryki Południowej i osiadł w Durban, gdzie z powodzeniem prowadził własne firmy. Walcząc z ciężką chorobą, przyjechał na leczenie do Niemiec, gdzie zmarł 18 lutego 1976 roku.
Po raz pierwszy w Polsce publikowane wspomnienia komandora Eugeniusza Pławskiego - jednego z najwybitniejszych oficerów PMW. Wspomnienia Żeńki to nie tylko opowieść człowieka, który był świadkiem historii. On ją po prostu współtworzył! Zarówno podczas zaślubin Polski z morzem (gen. Haller), jak i podczas tworzenia zrębów Polskiej Marynarki Wojennej, czy też pościgu za Bismarckiem.
Dreadnought to nazwa okrętu, który stał się symbolem mocarstwowości państw w okresie od początku XX wieku do wybuchu pierwszej wojny światowej. To właśnie o tym okresie w kontekście rywalizacji dwóch europejskich potęg - Niemiec i Wielkiej Brytanii jest ta książka. Massie w swoim dziele skupia się przede wszystkim na ludziach władzy - od rodów królewskich, poprzez szefów rządów na admirałach i ludziach związanych z dyplomacją skończywszy. Barwność postaci i mnóstwo anegdotycznych wręcz historii z nimi związanych, a przede wszystkim znakomite pióro autora sprawia, że książkę czyta się z niesłabnącym zainteresowaniem, mimo tak wielkiej jej objętości. Dreadnought został przez wielu krytyków uznany za najlepszą książkę Roberta K. Massie, stając się od razu klasykiem historii XX w.
Pierwsze i jedyne do tej pory wydanie w całości poświęcone żołnierzom batalionu Pięść. Żołnierze tego batalionu walczyli na Muranowie, Woli, Starym Mieście, Śródmieściu i w Kampinosie. Byli używani tam, gdzie wymagała tego sytuacja, a przy końcu powstania stanowili ochronę Komendy Głównej AK. Dramatyczne wspomnienia z walk, przejścia kanałami i pobycie w niewoli.
Brutalna statystyka Wielkiej Wojny Ojczyźnianej dowiodła, iż średni okres życia szeregowego radzieckiego żołnierza na froncie wschodnim wynosił od dwóch tygodni podczas operacji ofensywnych do miesiąca podczas działań obronnych. W tej sytuacji wspomnienia prostego żołnierza frontowego są niezmierną rzadkością. Szczęśliwym zrządzeniem losu autorowi udało się oszukać bezlitosną statystykę i przeżyć tam, gdzie los zwykle nie był łaskawy dla tysięcy prostych żołnierzy ? pod Stalingradem, na Łuku Kurskim, na ?Wyspie Śmierci? na Dnieprze, na krwawych stepach Ukrainy. Ale to nie tylko niezwykle sugestywny opis potworności wojny, albowiem z kart żołnierskiego dziennika wyłania się obraz człowieka, który nie pozostał obojętny na piękno ludzkiej natury i który nawet w najcięższych chwilach potrafił zachować cechy, właściwe ludziom prostym i twardym ? uczciwość, humor i nadzieję na lesze jutro. Barwny i często dowcipny język, jakim posługuje się M. Abdulin to także okazja do spojrzenia na świat oczami człowieka, który urodził się już po rewolucji i którego życie było nierozerwalnie związane z okresem budowy komunistycznego państwa ? czasem niełatwym dla zwykłych obywateli, szczególnie w najdalszych i najbiedniejszych zakątkach Kraju Rad. Frontowe wspomnienia Mansura Abdulina to literatura ciekawa i wzruszająca ? swoisty dokument epoki, wobec którego trudno jest przejść obojętnie. Mansur Gizatułowicz Abdulin (1923 ? 2007). Urodzony w Suchoj, w południowo-zachodniej Syberii. Od dziecka pracował w kopalniach złota. Przeszedł szlak bojowy od Stalingradu, przez Prochorowkę na Łuku Kurskim, forsowanie Worskli i Dniepru, do walk na prawobrzeżnej Ukrainie, gdzie został ranny. Kilkakrotnie odznaczony za zasługi bojowe, m.in. Medalem ?Za Odwagę?. Demobilizowany jako inwalida, wrócił do pracy w zawodzie górnika. Pracował m.in. w tajnych kopalniach, pozostających pod zarządem NKWD.
Dlaczego Karl Donitz udawał psychicznie chorego? Dramatyczne wspomnienia dowódcy U-boota w pierwszej wojnie światowej, późniejszego dowódcy Kriegsmarine i następcy Hitlera. Wspomnienia wojenne Otto Schulze, dowódcy okrętu podwodnego w pierwszej wojnie światowej, późniejszego admirała w Kriegsmarine, ojca Heinza-Otto Schulze, który zginął na U-boocie w drugiej wojnie światowej. Trzy gwiazdy U-bootwaffe (Hartmann, Prien i Suhren) na pokładzie jednego U-boota! Barwne wspomnienia wojenne Wernera Hartmanna, dowódcy U-37 i U-168, który podczas drugiej wojny światowej zatopił ponad 100?000 tonażu alianckich statków.
"Massie jest mistrzem historycznej opowieści, imponuje niesamowitym literackim rzemiosłem?" Max Boot, The New York Times Book Review Przedstawił każdą postać z artystyczną wizją pisarza napisana z pasją opowieść o ludziach z epoki pierwszej wojny światowej. The Waszyngton Post Book World Wspaniałe, niewyobrażalne osiągnięcie? Książka napisana lekkim, świetnie się czytającym stylem oparta na benedyktyńskiej pracy historyka... Milwaukee Journal Sentinel Żywy opis postaci i wydarzeń mistrz gawędziarstwa? w tym rodzaju historycznego pisarstwa wątpię, by Massie miał sobie równego. Paul Kennedy, Los Angeles Time Book Reviev Półmisek wypełniony smakowitymi opisami postaci. Wielka, wspaniała lektura. New York Post
Zatopienie "Scharnhorsta to jeden z najbardziej dramatycznych epizodów walk o konwoje arktyczne zmierzające do Rosji w czasie drugiej wojny światowej. Najnowsza książka Wojciecha Włódarczaka to zbeletryzowana opowieść o bitwie za Przylądkiem Północnym. "Cicha Noc pokazuje nam nie tylko wierny prawdzie historycznej przebieg zdarzeń, ale i całą paletę przeżyć uczestników obu stron bitwy, zarówno tych fikcyjnych jak i historycznych postaci, których losy splatają się ze sobą. Autor pokazuje nam świat pełen sprzecznych emocji swoich bohaterów, gdzie nienawiść splata się z miłością, a przyjaźnie są wystawione na ciężką próbę w obliczu ekstremalnych warunków, gdzie życie i śmierć dzieli tak cienka linia. Dla wielu z nich, tytułowa "Cicha noc zapada na zawsze... Z około 2000 członków załogi "Scharnhorsta uratowało się bowiem jedynie 36 ludzi.
Bitwa o Leyte to największa bitwa morska drugiej wojny światowej. Nigdy nie zgromadzono w jednym miejscu takiej ilości okrętów z obu stron. Walka toczyła się na wszelkich możliwych płaszczyznach. Mamy więc tu starcia lotniskowców, klasyczne artyleryjskie pojedynki okrętów, ataki torpedowe sił nawodnych i podwodnych ,działania desantowe, walki na lądzie i w powietrzu. To jedna z najdziwniejszych bitew morskich w historii. Nigdy wcześniej, ani nigdy później nie zdarzyła się taka sytuacja, żeby pancernikom udało się podejść tak blisko do lotniskowców przeciwnika, żeby móc niszczyć je ogniem artyleryjskim. Nigdy wcześniej samoloty nie wbijały się w okręty przeciwnika z bombami na pokładzie, dając początek atakom kamikadze. W historii walk na morzu bitwa uznana została za wielki taktyczny sukces Japończyków. Nie mogli oni jednak wygrać tego starcia. Przewaga Amerykanów była zbyt wielka. Nie mniej jednak to właśnie zwycięskiego dowódcę sił morskich Stanów Zjednoczonych, admirała Halseya, próbowano postawić przed sądem za nieudolność w tej bitwie!
Pierwsza wojna światowa na morzu w mistrzowskiej narracji Roberta Massiego, laureata Nagrody Pulitzera. Autor kapitalnie rysuje główne postacie wydarzeń - od dworów królewskich poprzez członków rządów do dowódców flot i poszczególnych okrętów biorących udział w najważniejszych wydarzeniach pierwszej wojny światowej.Autor nie szczędzi czytelnikowi wielu anegdotycznych historii, dzięki czemu jego opowieść czyta się jednym tchem.
Jeśli by mnie uśpiono na sto lat i po tych stu latach obudzono i zapytano jaka jest doktryna wojenna Rosji, odpowiedziałbym, że taka sama jak w drugiej wojnie światowej. Nic się nie zmieniło od tych czasów do dzisiaj i nie zmieni się w przyszłości" - Oleksiej Arestovicz, doradca prezydenta Zeleńskiego i najpopularniejszy komentator wojny rosyjsko-ukraińskiej. Gdy dają mi stu ludzi pod komendę, to wiem że po dwóch tygodniach walk z tej setki nie zostanie przy życiu prawie nikt. Ale przecież dostanę po nich następną setkę, która znowu starczy na dwa tygodnie... Wszak ludzi u nas dużo, więc dowództwo ich nie żałuje" - dowódca kompanii Szumilin, tytułowy Wańka-trep". Wstrząsające wspomnienia dowódcy kompanii piechoty, Szumilina. Książka inna niż wszystkie napisane z perspektywy rosyjskiej o drugiej wojnie światowej. Obalająca wiele mitów o Armii Czerwonej.
Wańka-trep to kultowa w Rosji książka (cztery tomy!) o wojnie. Całą rosyjską wielką literaturę wojenną, jak twierdzi autor należy wyrzucić do kosza. Tworzyli ją bowiem tzw. tyłownicy, którzy nie mieli pojęcia o tym co tak naprawdę działo się na pierwszej linii frontu. On wiedział był na niej bowiem cztery lata! Epokowe, niezwykle emocjonujące dzieło, styl literacki godny Sołżenicyna czy Kuzniecova!
Nie dać się zabić - to naczelne hasło żołnierza frontowego Armii Czerwonej w II wojnie światowej. Nie ma tam mowy o jakimś heroizmie i ginięciu z imieniem Stalina na ustach! To są wszystko wymysły tzw."tyłowników" - twierdzi autor. Wymysły tych, którzy nigdy nie byli na linii frontu. Żołnierz-frontowiec żył mniej więcej dwa tygodnie, wypełniając wciąż ten sam zbrodniczy rozkaz: "WPIERIOD" - bez względu na straty. Niezwykła książka Szumilina, "psa wojny", któremu udało się przeżyć cały rok 1943 na linii frontu jako dowódca zwiadu pułkowego.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?