Tatuś Drugi tom autobiograficznego tryptyku rodzinnego, który zapewnił Monice Helfer status literackiej gwiazdy. Tym razem autorka czyni głównym bohaterem swojego ojca, cofając się do czasów własnego dzieciństwa i młodości. Josef, mąż Grete, córki pięknej Marii, którą znamy z Hałastry, był człowiekiem o wielu twarzach: czuły tatuś, ale i nieprzystępny patriarcha, bibliofil, ale i książkoholik. To on nauczył przyszłą pisarkę miłości do czytania i wpoił jej uważność na słowa. Z kolejnych dyskretnych przybliżeń wyłania się mężczyzna niespodziewanie barwny i zagadkowy, biedny, ale z szerokim gestem, ciężko doświadczony przez życie, jednak nieprzestający szukać w nim własnego miejsca. Monika Helfer we właściwy sobie sposób przetasowuje odrębne płaszczyzny czasowe, aby stworzyć gęsty i wielowymiarowy portret pokolenia powojennych rodziców oraz ich dzieci - kontynuując tym samym historię "swojej hałastry". Tatuś to przejmująco osobista opowieść o raju utraconym, sezonie w piekle i odzyskanym życiu. O radości, jaką można odnaleźć w cieniu katastrofy, gdy nie tracimy z oczu piękna i nie gasimy w sobie czułości. "Tak, wszystko skończyło się dobrze - w pewien okrutny sposób wszystko skończyło się dobrze", puentuje swoją opowieść Helfer. Choć przecież nie powinno
Kos kos jeżyna Tamta Melaszwili należy do gruzińskiej literackiej ekstraklasy, a "Kos kos jeżyna" uznawana jest za najlepszą powieść w dotychczasowym dorobku tej autorki. Filmowa adaptacja książki w reżyserii Elene Naveriani spotkała się z aplauzem międzynarodowej krytyki i przyjęto ją owacją na stojąco podczas Directors' Fortnight 2023 w Cannes. "Kos kos jeżyna" opowiada o sytuacjach granicznych: o miłości do życia, gdy przeczuwamy jego kres, o wybuchu agresywnych impulsów, gdy nasza wolność jest zagrożona, o odkryciu innej siebie wobec namiętności, o licznych utratach. A wszystko to, ukazane bez patosu i osadzone w scenerii gruzińskiej prowincji, przydarza się niemłodej i niepięknej Etero, która prowadzi lokalny sklep z chemią przemysłową. Choć miejscowi wystawiają ją na pośmiewisko jako starą pannę, kobieta ceni sobie własną zdolność do samostanowienia. Melaszwili kreśli bohaterkę szorstką i zmysłową zarazem, która znajduje radość w prostych rzeczach: zapachu opadłych liści, smaku jeżynowej konfitury, trelach kosa. Z powolnej kontemplacji świata wyrywa ją gorące uczucie, stawiając pod znakiem zapytania jej dotychczasowy system wartości. Jakim człowiekiem wyjdzie z tego doświadczania Etero? W swojej malowniczej opowieści, która na pozór rozwija się linearnie, tymczasem zdaje się zataczać koło, Tamta Melaszwili pokazuje, że nigdy nie jest za późno na miłość i samopoznanie. Symboliczne otwarcie książki, w którym bohaterka wybiera się do lasu po ulubione jeżyny i nagle ziemia usuwa jej się spod nóg, a ona sama zawisa nad stromym zboczem, by po chwili się uratować - ale czy na pewno? - jest jednym z najmocniejszych we współczesnej literaturze.
Przywiązania Osiemdziesięciopięcioletnia Vivian Gornick ma w Ameryce status literackiej gwiazdy. Sławę przyniosły jej właśnie Przywiązania, które wydała w 1987 roku. Można powiedzieć, że była prekursorką stylu, który wówczas określano mianem "dziennikarstwa osobistego" (personal journalism) - pisarstwa, w którym autobiografia staje się punktem wyjścia do poszukiwania uniwersalnego znaczenia zjawisk i zdarzeń, a to, co prywatne, ujmowane jest jako kulturowe i polityczne. W "Przywiązaniach" Gornick opisuje doświadczenie bycia podwójną outsiderką - kobietą i Żydówką, w dodatku pochodzącą z klasy robotniczej. Stawia pytanie o to, kim jest i kim może być w naszej kulturze kobieta, gdy nie definiuje się w relacji do mężczyzn - jako żona, wdowa, rozwódka, kochanka.
August John Williams zdobył pośmiertną sławę jako autor "Stonera", za życia jedna zaskarbił sobie uznanie krytyki i czytelników powieścią historyczną "August", która w 1973 roku została wyróżniona prestiżową National Book Award. Portretując pierwszego rzymskiego cesarza, Williams unika epickiego rozmachu w hollywoodzkim stylu i oddaje prowadzenie opowieści samym bohaterom. Wśród narratorów są mistrzowie retoryki, tacy jak Cyceron i Horacy, ale również żołnierze, urzędnicy i prości obywatele starożytnego Rzymu, których głosy, poznawane przez nas w pamiętnikach, listach, dokumentach, pisarz stara się odtworzyć w całej różnorodności - tak byśmy mogli odczuć "żywą obecność" istniejących przed wiekami postaci. W gruncie rzeczy "August" ma wiele wspólnego ze "Stonerem". Obie powieści opisują biografię pojedynczego człowieka, a ich głównym tematem jest walka o władzę, choć prowadzona na różną skalę. W "Auguście" historię o wielkiej polityce Williams podszywa intymną opowieścią o życiu rodzinnym i miłości ojca do córki, poruszając nie tylko nasz intelekt, lecz również emocje. Żal nam Oktawiusza, który jako niepozorny dziewiętnastolatek musi podjąć wyzwanie losu i przejąć rządy w republice, współodczuwamy z jego córką Julią, gdy ta odkrywa swoją cielesność i podejmuje emancypacyjne wysiłki. Niestety - jak zauważa w posłowiu tłumacz Williamsa, Maciej Stroiński: "Polityka, szczęście rodzinne i święty spokój okazują się w Auguście nie do pogodzenia".
Pociecha rzeczy okrągłych Pisarz, któremu odwołano lot, wraca do domu, by się przekonać, że pod jego nieobecność żona przeobraziła mieszkanie w lazaret. Woźny, który zakochuje się w niewidomej kobiecie, z konsternacją odkrywa sprośne napisy na ścianach jej lokum. Neurotyczny malarz cierpi na fobię męskich i damskich pach, bo nocą widzi, jak wychodzą z nich stworzenia o głowach wielkości kciuka Fantazja Setza nie zna granic, a najbardziej interesuje go to, co chore, podatne na zranienie i odbiegające od normy. Ludzkie dziwactwa, nerwice i obsesje to stałe motywy jego opowiadań. Bohaterowie pisarza są od świata odklejeni, nie potrafią się z nim ułożyć, ale czy będąc przy zdrowych zmysłach, można żyć w harmonii z rzeczywistością tak okrutną? A może to ci "zestrojeni ze światem" - jak podpowiada w posłowiu do książki Adam Lipszyc - śpią na jawie? Proza Clemensa J. Setza niejedno pytanie pozostawia bez odpowiedzi. W czasach dominacji literatury faktu i prozy autobiograficznej te igrające z realnością i odmawiające prostych diagnoz opowiadania są na wagę złota.
Wszystko o miłości. Nowe wizje Wydany w 2001 roku esej bell hooks dziś jest pozycją klasyczną. Nie byłoby bez niego "Dlaczego miłość rani? Studium z socjologii" Evy Illouz, "Wymyślić miłość na nowo" Mony Chollet czy wielu współczesnych poradników, jak choćby "Czułej przewodniczki" Natalii de Barbaro. Książka ta jednak nie ma li tylko historycznego znaczenia, zawarte w niej tezy i pytania wciąż pozostają w mocy. Najlepszy dowód, że w marcu 2021 roku, dwie dekady od swojego pierwszego wydania, "Wszystko o miłości" ponownie znalazło się na liście bestsellerów "New York Times'a", a bell hooks regularnie pojawia się w rozmaitych rankingach jako najważniejsza myślicielka naszych czasów. Z pewnością była jedną z pierwszych teoretyczek, które zajęły się tematem miłości, wcześniej zawłaszczonym przez mężczyzn. Zdaniem hooks, miłość w świecie, gdzie rządzą patriarchat i kapitalizm, nie jest możliwa. Nie sposób bowiem mówić o miłości w systemie opartym na dominacji, władzy, wyzysku, a także w jakiejś mierze na kłamstwie: w społecznym teatrze, gdzie role silnych i słabych są odgórnie przydzielone, nikt nie może być w pełni sobą. Swobodnej ekspresji osobowości nie sprzyja również największe oszustwo naszej kultury - mit romantycznej miłości - który pielęgnuje w nas złudzenie, że prawdziwe uczucie jest czymś przejmującym nad nami kontrolę, a nie wyborem i codzienną pracą. bell hooks pisała swoją książkę dwadzieścia lat temu, ale czy w kwestiach, jakie podejmuje, tak wiele się zmieniło? Czy żyjemy w kulturze, która jest już gotowa na miłość wolnych mężczyzn i wolnych kobiet? bell hooks (1952-2021) - wybitna amerykańska filozofka, pisarka, poetka, czołowa przedstawicielka trzeciej fali feminizmu i czarnego feminizmu, autorka kilkudziesięciu książek. Urodziła się jako Gloria Jean Watkins w stanie Kentucky. Jej ojciec był dozorcą, a matka pomocą domową. Artystyczny pseudonim przybrała posiłkując się nazwiskiem ukochanej babki - życzyła sobie, by pisać go małymi literami, aby zwrócić uwagę przede wszystkim na to, co ma do powiedzenia, a nie na swoją osobę. Studiowała filologię angielską na Uniwersytetach w Berkeley oraz Wisconsin, doktorat z literatury obroniła na Uniwersytecie Kalifornijskim w Santa Cruz. Była wykładowczynią na tak renomowanych uczelniach, jak Yale, Stanford, City College of New York. Uważała, że feminizm winien być ruchem społecznym, który bierze pod uwagę również pochodzenie klasowe i rasę. Jej zdaniem kobiecości nie sposób sprowadzić do jednego uniwersalnego doświadczenia - zależy ono od zajmowanego w społeczeństwie miejsca, toteż postulat równouprawnienia płci nie załatwia sprawy. Na język polski zostały dotychczas przetłumaczone dwa tytuły hooks - "Teoria feministyczna. Od marginesu do centrum" (2013, 2022) oraz "Gotowi na zmianę. O mężczyznach, męskości i miłości" (2022). Alternatywny magazyn "Utne Reader" umieścił bell hooks wśród "100 wizjonerów, którzy zmienią twoje życie".
Wypiór "Wypiór" to historia o parze znerwicowanych, wielkomiejskich trzydziestolatków, którym sypie się związek. Opowiedziana z humorem i epickim realizmem, jest zarazem opowieścią niesamowitą, gdyż jedną z głównych ról gra tu przeistoczony w wampira Adam Mickiewicz. Tekst jest napisany klasycznym dla literackiej polszczyzny trzynastozgłoskowcem, uwodzi melodią i rytmem języka, ale autor nie napawa się swoim brzuchomówczym kunsztem bez uzasadnienia. Bo czy niedole i atrakcje, które czekają na użytkowników tindera da się opowiedzieć mickiewiczowską frazą? Czy prekariacki los Mickiewicza, który jako wampir nie bardzo może przebierać w ofertach pracy, zapisany wersami jak z Pana Tadeusza, może być przejmujący? Albo czy opis kryzysu bliskości w hipsterskim związku podda się dziś tyle już razy wypróbowanej melodii ze średniówką? Uzdański potrafi sprawić, że romantyczna fraza ożywa, zaczyna się skrzyć, bawić, zachwycać. Potrafi o wiele więcej, bo "Wypiór" to nie tylko pokaz językowego kunsztu autora, nie tylko niezwykle aktualna powieść obyczajowa, ale również próba zmierzenia się ze schedą romantyzmu. Uzdański zaprzęga jedną z najbardziej tradycyjnych dykcji polszczyzny do pracy na rzecz współczesności, tak jakby wierzył, że upiór Adama Mickiewicza wydobyty wreszcie z szafy i wyprowadzony na ulice dzisiejszej Warszawy na dobre przestanie tu straszyć. Ten artystyczny dialog z intelektualną spuścizną Marii Janion prowadzony jest w duchu najlepszej tradycji kabaretu literackiego.
"Małe cnoty" - Zbiór esejów znakomitej włoskiej pisarki, który inspiruje do dziś. Klasyk literatury światowej, a zarazem książka niezwykle bliska naszemu życiu bez względu na to, gdzie i jak żyjemy. Jonathan Safran Foer powiedział, że to najlepszy self-help, jaki kiedykolwiek przeczytał. Łącząc mądrość z prostotą, Ginzburg porusza tu najważniejsze tematy ludzkiej egzystencji. Pisze o miłości, przyjaźni, powołaniu, pracy, pieniądzach, wychowaniu czy potrzebie ciszy. Przy okazji kreśli wspaniały portret Włoch połowy XX wieku. "Jeśli chodzi o wychowanie dzieci, uważam, że należy im wpajać nie małe, lecz wielkie cnoty - czytamy w eseju tytułowym. - Nie oszczędzanie, lecz hojność i beznamiętny stosunek do pieniędzy. Nie ostrożność, lecz odwagę i lekceważenie niebezpieczeństwa. Nie przebiegłość, lecz prostoduszność i umiłowanie prawdy. Nie dyplomację, lecz miłość do bliźniego i ofiarność. Nie pragnienie sukcesu, lecz pragnienie, żeby być i wiedzieć". Do fascynacji "Małymi cnotami" przyznaje się wiele współczesnych pisarek, między innymi Vivian Gornick, Maggie Nelson, Zadie Smith, Sally Rooney czy Elena Ferrante. Mało jest książek tak skromnych i zarazem tak okazałych. "To książka powinna być lekturą obowiązkową dla każdego. Dobrze by było dostawać jej egzemplarz wraz z aktem urodzenia". Lisa Taddeo "Zima w Abruzji to jeden z najdoskonalszych i najbardziej wstrząsających esejów, jakie kiedykolwiek napisano". Maggie Nelson "Naprawdę kocham i podziwiam Małe cnoty". Zadie Smith "Jeśli Ferrante jest przyjaciółką, to Ginzburg mentorką". Lara Feigel "Uwielbiam Małe cnoty Natalii Ginzburg. Styl tych tekstów jest prosty i złożony zarazem. Uspokaja i porusza - to nie jest takie oczywiste w literaturze". Deborah Levy "Twórczość Natalii Ginzburg zmieniła moje życie". Sally Rooney
Niedobry zwyczaj "Niedobry zwyczaj" Alany S. Portero wzbudził w Hiszpanii wielką sensację. Powieść przez długie miesiące nie schodziła z list bestsellerów, otrzymała wiele nagród literackich i została przetłumaczona na kilkanaście języków. lex - "bystra dziewczynka, ukryta ciota, jąkała, grubaska" - dorasta w Madrycie w czasach transformacji ustrojowej, która dokonuje się po śmierci Franco. W tej powieści stolica Hiszpanii bynajmniej nie jest miastem ze snów, a robotniczej dzielnicy San Blas - gdzie wychowuje się wrażliwa, uwięziona w ciele chłopca bohaterka - blisko do piekielnego Harlemu Jamesa Baldwina. Pisząc o dorastaniu transkobiety w brutalnym, maczystowskim świecie, Portero tworzy współczesny bildungsroman - historię dochodzenia do samoakceptacji i pełnego rozumienia siebie. "Niedobry zwyczaj" to pełna ciepła opowieść o ludzkich niedoskonałościach i trudach związanych z przeżywaniem własnej tożsamości. Książka, która pokazuje, że warto żyć autentycznie niezależnie od ceny, jaką trzeba za to zapłacić.
„Stoner” to jedna z najważniejszych powieści amerykańskich XX wieku, choć tę renomę zyskała stosunkowo późno. Gdy John Williams opublikował ją w 1965 roku, przeszła na rynku amerykańskim właściwie bez echa. Drugie życie dekadę temu nadały powieści dopiero europejskie wydania. Francuski przekład w wykonaniu znanej pisarki Anny Gavaldy z miejsca stał się bestsellerem, po czym „Stoner” powtórzył swój sprzedażowy sukces m.in. w Wielkiej Brytanii, Holandii, Niemczech i Izraelu, sprzedając się łącznie w półmilionowym nakładzie. W 2013 roku był również najchętniej czytaną powieścią w Stanach Zjednoczonych, zyskując uznanie takich autorów, jak Julian Barnes, Ian McEwan, Bret Easton Elis czy Tom Hanks.
Pierwsze polskie wydanie książki, zatytułowane „Profesor Stoner”, ukazało się w 2014 roku w wydawnictwie Sonia Draga w przekładzie Pawła Cichawy.
O swojej książce John Williams mówił tak: „Wiedziałem, że w jakiś sposób idę wbrew modnym powieściom moich czasów. Chciałem napisać powieść, która byłaby szczera, a nie sensacyjna, która przytrzymywałaby uwagę czytelnika bez uciekania się do sztuczek i wymysłów, i która wzruszałaby na tym samym poziomie, na jakim wzrusza nas życie; krótko mówiąc, chciałem napisać powieść niemal całkowicie pozbawioną symboli, a chciałem to zrobić, bo żywiłem przekonanie, że ludzie są istotni nie dlatego, że są symbolami czegoś, ale dlatego, że są ludźmi”.
Podobnie jak „Pani Bovary”, do której to powieści John Williams w swojej książce się odwołuje, „Stoner” opowiada o losie zupełnie przeciętnego człowieka, jego aspiracjach, pomyłkach, utratach, nieudolnym dążeniu do szczęścia. Pozornie nieznacząca fabuła staje się tu uniwersalną opowieścią o tym, w jaki sposób życiu nadajemy sens. Mówi o wadze uczuć i pracy. O kulturze, która niszcząco wpływa na miłość, seksualność i pożądanie. Późny sukces powieści Williamsa z pewnością bierze się z faktu, że każdy i każda z nas może zakrzyknąć „Stoner to ja”. A identyfikacja ta zarówno przynosi ukojenie, jak i bezbrzeżny smutek.
„To po prostu powieść o facecie, który poszedł na uniwersytet i został nauczycielem. Ale to jedna z najbardziej fascynujących książek, jakie możecie przeczytać”.
Tom Hanks
„To prawdziwa »powieść czytelnika«, jej fabuła bowiem podkreśla wartość studiów i czytania”.
Julian Barnes
„Piękna, smutna, bezwzględnie przekonująca historia jednego życia. Jestem zaskoczony, że tak znakomita powieść umykała uwadze publiczności przez długi czas”.
Ian McEwan
„»Stoner« Johna Williamsa to coś więcej niż wielka powieść – to powieść doskonała, tak świetnie opowiedziana i pięknie napisana, tak głęboko poruszająca, że aż zapiera dech”.
Morris Dickstein, „The New York Times Book Review”
John Edward Williams (1922–1994) – amerykański pisarz, poeta, redaktor, eseista i wykładowca akademicki. Urodził się i wychował w biednej, rolniczej rodzinie w północnym Teksasie. Podczas drugiej wojny światowej ponad dwa lata służył jako radiooperator i pliot C-47 w Chinach, Indiach i Birmie. Zasługi na froncie pozwoliły mu na podjęcie studiów wyższych. Ukończył wydział anglistyki na Uniwersytecie w Denver, po czym został doktorantem i asystentem na znanym ze „Stonera” Uniwersytecie Missouryjskim. Zajmował się dramatem i poezją elżbietańską, do emerytury wykładał sztukę kreatywnego pisania. Autor trzech powieści: „Butcher’s Crossing”, będącej swego rodzaju westernem, epistolarnej powieści historycznej o cesarzu rzymskim „August” (PIW, 2007), za którą otrzymał The National Book Award, oraz powieści uniwersyteckiej „Stoner”, która przyniosła mu międzynarodową, choć pośmiertną sławę.
Williams zmagał się z alkoholizmem, był też nałogowym palaczem. Zmarł na niewydolność oddechową w swoim domu w Fayetteville w stanie Arkansas. Zapytany kiedyś w wywiadzie, czy literatura powinna bawić, odparł: „Absolutnie. Mój Boże, głupotą jest czytanie, które nie sprawia radości”.
Wesołe pożegnanie W upalne sierpniowe dni roku 1991 grupa rosyjskich emigrantów spotyka się w nowojorskim mieszkaniu umierającego artysty, Alika, by przy nim czuwać i bawić go rozmową. Charyzmatyczny malarz, beztroski lekkoduch, był postacią uwielbianą przez wszystkich, zwłaszcza kobiety, które do końca zabiegają o jego względy. Wspomnienia o dokonującym żywota przyjacielu przerywane są sprzeczkami i mnożącymi się w głowach bohaterów wątpliwościami. Kogo Alik kochał najbardziej? Czy należy go ochrzcić przed śmiercią, co jest pragnieniem Niny, największej słabości malarza, topiącej smutki w licznych drinkach? Czy może powinien stać się "prawdziwym Żydem", o co z kolei zabiega rabin, obok popa doproszony na pożegnanie niewierzącego bon vivanta? Kulminacyjnym momentem książki jest pucz Janajewa, który bohaterowie oglądają w czasie rzeczywistym, dzięki transmisji CNN. Rosja, jaką znali i w jakiej czuli się dobrze, sypie się na ich oczach. A może jej nigdy nie było? I dlatego właśnie przylgnęli do teatralnej i wyobrażonej Rosji Alika? Ludmiła Ulicka w tej skondensowanej powieści porusza ważkie dla siebie tematy - znajdziemy tu spór dwóch wielkich religii, namysł nad losem emigranta skuszonego wizją amerykańskiego snu, wreszcie całe skomplikowanie myśli i uczuć związanych ze śmiercią, utratą, miłością i wygnaniem. A wszystko autorka oddaje w charakterystyczny dla siebie, pozbawiony patosu sposób. "Wesołe pożegnanie" to jedna z najlepszych powieści najważniejszej rosyjskiej pisarki, wielokrotnie wzmiankowanej jako kandydatka do literackiej Nagrody Nobla. Ponadto zawarta w niej próba rekonstrukcji rosyjskiej tożsamości wydaje się dziś bardzo aktualna.
Korporacja Everest. O zapaleńcach, awanturnikach i ich biznesie na dachu świata Pasjonujący reportaż o procesie komercjalizacji wypraw na najwyższy szczyt świata. Niegdyś osiągalny tylko dla wąskiej grupy himalaistów, od lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku Everest został zdobyty blisko 12 000 razy. Dziewięćdziesiąt procent zdobywców szczytu stanowią klienci firm wspinaczkowych. Cockrell, patrząc na himalaizm w szerokim kontekście globalizacji, kapitalistycznej ekonomii oraz relacji Wschód-Zachód, bynajmniej nie jest w swoich rozpoznaniach jednoznaczny. W jego opowieści nie brakuje przewodników, którzy są szlachetnymi idealistami, czerpiącymi radość nie tyle z korzyści finansowych i osobistych sukcesów, ile z pomocy innym w spełnianiu życiowego marzenia. Korporacja Everest dobrze ukazuje główny spór w środowisku: między purytanami, niegodzącymi się na wspinaczkę pełną płatnych udogodnień, a wyrozumiałymi, którzy uważają, że każdy ma prawo do góry. To także historia o wykluczeniu: o "obywatelach i obywatelkach drugiej kategorii", a więc przewodniczkach, których klienci nie traktują z takim samym szacunkiem jak mężczyzn, oraz Szerpach, z powodów ekonomicznych skazanych na niebezpieczną pracę. Książka Cockrella stara się oddać sprawiedliwość wszystkim, którzy zginęli na legendarnym szczycie, niezależnie od tego, jakie były ich pobudki do podjęcia wyzwania.
Pasja według G.H Jedna z najbardziej radykalnych, a zarazem najdoskonalszych książek Clarice Lispector. W 1988 roku włączona do wydawanej pod patronatem UNESCO serii "Arquivos Collection", w której ukazują się najwybitniejsze dzieła literatury latynoamerykańskiej. Mieszkanka luksusowego apartamentu w Rio de Janeiro postanawia posprzątać pokój opuszczony przez czarną służącą, która zwolniła się z pracy. Gdy przekracza próg pomieszczenia, uświadamia sobie, że toczące się w nim do niedawna życie w niczym nie przypominało jej własnego. Rozgląda się wokół i dostrzega na ścianie karykaturalny rysunek. Domyśla się, że to wiadomość zostawiona dla niej przez służącą. I że dziewczyna, której imię i twarz przypomina sobie z największym trudem, nienawidziła jej. A potem otwiera szafę i zamiera z przerażenia - w jej stronę sunie powoli odpychający owad. Karaluch ucieleśniający wszystko, czego bohaterka nie chce i czego się boi. Pasja według G.H. to opowieść "o spotkaniu z radykalną innością - pisze w posłowiu do książki Wojciech Sawala. - Chodzi tu zarówno o Innego, którego na co dzień nie widzimy, a którego kosztem żyjemy, jak i o Innego, którym sami w istocie jesteśmy, choć paradoksalnie, by stać się ludźmi, musimy tej własnej wewnętrznej inności się wyprzeć". Fascynująca podróż do granic literatury, języka i tego, co w naszym codziennym doświadczeniu - tym społecznym i tym ogólnoludzkim -uznajemy za oczywiste i niepodlegające dyskusji. Najokrutniejsza i najmocniejsza powieść Clarice Lispector. Rachel Kushner
Nowa książka Davida Sedarisa, mistrza społecznej satyry, którego tytuły sprzedają się w Stanach Zjednoczonych w milionach egzemplarzy. Pierwsza od czasu świetnie przyjętego w Polsce „Calypso”.
Pandemia wywróciła nasze życie do góry nogami. Ale co może ważniejsze, pokazała nam, jak bardzo potrzebujemy kontaktu z drugim człowiekiem. Rzeczywistego – nie online. Odcięty od ludzi Sedaris radzi sobie, jak może: nocami spaceruje po pustym mieście, za dnia obsesyjnie wyciera kurze w mieszkaniu. Zastanawia się, co robią w czasie lockdownu pracownicy seksualni i akupunkturzystki. Próbuje przemyśleć swój nowy status rodzinny: jego ojciec umiera i wkrótce David przestanie być synem. Po raz pierwszy w życiu…
„Sama radość” to słodko-gorzkie sceny z dnia powszedniego w Ameryce. To brawurowe relacje z codziennych potyczek, niepozornych sytuacji, których za Oceanem doświadcza każdy. Sedaris mówi szczerze o więziach rodzinnych i o starości, boleje nad rozwarstwieniem społecznym kraju i kpi z hipokryzji rodaków: „Amerykanom się zdaje, że korrida jest bestialską i prymitywną tradycją – pisze – ale gdyby polegała na strzelaniu z broni palnej, poszlibyśmy w to jak w dym”.
To bardzo zabawna książka. Ale też czuła. I bardzo prawdziwa – nawet jeśli połowa opisanych w niej przygód Sedarisa wydarzyła się tylko w jego głowie.
Sedaris jest pierwszorzędnym obserwatorem naszego świata i jego dziwactw.
Adam Kay
Niepoprawny jak zawsze. Nawet w obliczu pandemii i społecznych wstrząsów.
„Kirkus Reviews”
Im starszy, tym zabawniejszy.
„Los Angeles Times”
Czy istnieje prawdopodobieństwo, że niektóre z ksiąg Nowego Testamentu nie zostały napisane przez apostołów figurujących jako ich autorzy? I że niektóre z listów Pawła napisał nie sam Paweł, lecz ktoś podający się za niego? Że listy Piotra nie były spisane przez Piotra? I że Jakub i Juda nie napisali ksiąg im przypisywanych? Albo wreszcie [], że Ewangelie Mateusza, Marka, Łukasza i Jana nie zostały spisane przez Mateusza, Marka, Łukasza i Jana? Uczeni od ponad stu lat zdają sobie sprawę, że właśnie tak jest pisze Bart D. Ehrman w swojej fascynujące książce. W świecie starożytnym fałszerstwo nie było tym, czym jest dzisiaj. Autor fałszywki nie stawał się przestępcą w świetle prawa. A jednak nie miano wówczas wątpliwości: legalne czy nielegalne, przekazywanie innym fałszywych informacji jest oszustwem. Co więc mają począć ze uświęconymi oszustwami chrześcijanie, dla których prawda jest kwestią najwyższej wagi? Przecież dla wyznawców Chrystusa wiara w rzeczy prawdziwe oznacza, że mają rację, a wiara w nieprawdziwe że się mylą. A jeśli się mylą, to, cóż narażają się na wieczne męki w ogniu piekielnym. Świetnie udokumentowana i błyskotliwa książka jednego z najgłośniejszych dzisiaj badaczy Nowego Testamentu.
Jedna z najlepszych powieści 2023 roku według m.in. „New Yorkerera”, „Publisher’s Weekly” i „The Washington Post”, nominowana do Women’s Prize for Fiction 2024.
Philip McDaragh był znakomitym poetą, ale mężem i ojcem fatalnym. Roztaczał czar, uwodził i rozkochiwał, a potem porzucał, by szukać natchnienia w ramionach kolejnych kobiet i w innych miejscach.
Nell nigdy nie poznała swojego dziadka, ale uległa urokowi jego wierszy, a te zdają się powodować jej życiem. I to dwojako: każą dziewczynie opuścić rodzinny dom i szukać swobody, miłości oraz literackiego spełnienia w wielkim świecie, a zarazem nieuchronnie prowadzą z powrotem do tego domu – siedziby Terry i Carmel, jej babki i matki. I – jak się okazuje – także jej własnej, przynajmniej w sensie emocjonalnym, bez względu na to, jak bardzo starałaby się to zmienić.
„Strzyżyk woleoczko” to znakomita powieść o sile poezji i rodzinnych więzi, a także o ich splątaniu. O powołaniu, miłości, zdradzie i zadawaniu bólu. O bolączkach samotnego rodzicielstwa i o tym, co przychodzi najtrudniej – o wybaczeniu.
Mistrzowski język tej książki, już okrzykniętej na Wyspach i w Stanach Zjednoczonych wydarzeniem, sam pełen jest poezji. Ale autorka wplata w narrację także liryki staroirlandzkie. Na potrzeby polskiej edycji przełożył je Piotr Siemion, który w dorobku tłumacza ma między innymi wiersze irlandzkiego noblisty Williama Butlera Yeatsa.
Rewelacyjna powieść. Stylistyczny kunszt Anne Enright sprawia, że czytelnik nawiązuje bliską więź z bohaterami i towarzyszy im na ścieżkach życia.
Sally Rooney
Ostry, smutny, cwany i krnąbrny… Język Enright jest jak petarda sycząca na chodniku. Lektura obowiązkowa.
Margaret Atwood
Roman Polański, Woody Allen, Pablo Picasso, Miles Davis, ale także Virginia Woolf, Valerie Solanas, Doris Lessing. Pedofilia, przemoc, uprzedzenia rasowe, porzucanie dzieci, zdrady, nałogi… Czy wiedząc o grzechach geniuszy sztuki, ciągle możemy – i powinniśmy – zachwycać się ich dziełami?
Czy wielcy artyści to zwyczajni ludzie, którym wolno tyle, co innym, czy może półbogowie, którym w geście wdzięczności za ich olśniewające dary społeczeństwo pozwala na więcej?
Czasy się zmieniają i to, co kiedyś akceptowano, a przynajmniej puszczano płazem, dziś jest nie do wybaczenia. Kolejne fale feminizmu, ruchy emancypacyjne mniejszości, w końcu #MeToo zmieniły nasz świat. I bardzo dobrze.
Zanim jednak strącimy z piedestału kolejną wielkość, wyrzucając na śmietnik „zbrukane” filmy, książki, płyty i obrazy, zastanówmy się, jak działa mechanizm cancel culture. Ile w nim słusznej chęci życia w lepszym, sprawiedliwym świecie, a ile brutalnej rynkowej gry oraz lęku „inkwizycji” przed jej własnymi grzechami.
W końcu zapytajmy samych siebie: czy naprawdę nigdy nie fascynowało nas życie „potworów”? A zatem – czy w jakimś sensie nie złożyliśmy podpisu pod wspólnym zamówieniem na ich karygodne wyczyny i przestępstwa? My, konsumenci kultury…
Książka Dederer nie daje łatwych odpowiedzi. I właśnie dlatego jest dobra.
O Powstaniu Warszawskim napisano mnóstwo książek. Jedno z najtragiczniejszych wydarzeń polskiej historii obrosło w dzienniki i wspomnienia, analizy i komentarze. Poświęcono mu setki utworów literackich. A jednak głos Jana Kurdwanowskiego przebija się przez tę polifonię. Co więcej, wydaje się bardziej sugestywny i w jakimś sensie bardziej autentyczny od innych.
„Mrówka na szachownicy” to wspomnienia uczestnika wydarzeń. Spisane po czterech dekadach, ale spisane tak, jakby minęło ledwie parę dni. Kurdwanowski autor nie chce wiedzieć więcej, niż wiedział Kurdwanowski żołnierz. Stale mamy wrażenie, że mówi do nas młodziutki student medycyny, chłopak rwący się do walki, choć nie przydzielono mu nawet broni, a kiedy już ją zdobywa, to po każdym wystrzale musi naprawiać karabin u rusznikarza.
Jawny antyheroizm i prowokacyjna szczerość to wielkie zalety tej książki. Ale o jej wyjątkowości decydują też żywy język, umiejętne łączenie perspektywy uczestnika i obserwatora wydarzeń, a także – a może przede wszystkim – wyczulenie na tragiczny los cywilnej ludności Warszawy w czasie Powstania.
To niezwykłe świadectwo. I niezwykła literatura. Bez książki Kurdwanowskiego nasz obraz Powstania Warszawskiego nie byłby pełny.
„Literacko zaskakujący, współczesny w języku i formie, z fragmentami zapierającymi dech – jakby Miron Białoszewski włożył panterkę i poszedł walczyć”.
Emil Marat
Jan Kurdwanowski – urodził się w 1924 roku w Warszawie, wczesne dzieciństwo spędził w Sulejówku. W 1936 roku został uczniem Gimnazjum imienia Stefana Batorego. Sześć lat później, po tajnych kompletach, zdał maturę i podjął studia w szkole medycznej Jana Zaorskiego. W 1943 roku przystąpił do konspiracji. W czasie Powstania walczył na Woli, na Starym Mieście, w Pasażu Simonsa, później na Powiślu. Po wojnie ukończył studia lekarskie. Pracował w szpitalu w Elblągu (jako ordynator oddziału dziecięcego), następnie w warszawskiej klinice pediatrycznej rozpoczął specjalizację II stopnia. W 1957 roku pojechał na wycieczkę do Włoch i postanowił nie wracać do kraju. W 1960 roku zamieszkał w Stanach Zjednoczonych, gdzie po kolejnych studiach został lekarzem psychiatrą. Oprócz „Mrówki na szachownicy” (1983) opublikował książkę „Jak wybrałem wolność na Zachodzie i inne wspomnienia” (1995). Zmarł w roku 2018.
Dlaczego warto rozmawiać o Sinad O'Connor W 1990 roku nagranie "Nothing Compares 2 U" uczyniło z Sinad O'Connor światową gwiazdę. Dwa lata później artystka pojawiła się w programie "Saturday Night Live", gdzie na oczach widzów podarła zdjęcie papieża Jana Pawła II. Ten gest uczynił z niej "stukniętą łysą wariatkę" - właśnie z takimi wyrażanymi publicznie inwektywami musiała się mierzyć przez całe życie. Allyson McCabe w swoim przejmującym, a zarazem rzetelnie udokumentowanym reportażu opisuje walkę jednej z najbardziej wpływowych piosenkarek naszych czasów o to, by w show-biznesie pozostać sobą. Sinad nie chciała poddać się regułom przemysłu, który od wokalistek wymagał przede wszystkim seksownego wizerunku, czym umiejętnie grała jej rywalka, Madonna. O'Connor pragnęła wykorzystać swoją sławę, by mówić o sprawach, które uznawała za istotne: przede wszystkim o przemocy wobec kobiet, dzieci, osób dyskryminowanych ze względu na kolor skóry czy orientację seksualną. To nie jest tylko książka o Sinad O'Connor, to przede wszystkim książka o opresyjnej kulturze, w której wszyscy żyjemy, choć od lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku przybyło nam narzędzi, by mówić o ukrytych formach ucisku. A przybyło ich dzięki ludziom, którzy mieli odwagę przerwać milczenie. Jedną z takich osób była Sinad.
Pęknięte lustro. Próba biografii Adama Czerniakowa W tej przejmującej opowieści biograficznej Patrycja Dołowy przygląda się funkcjonowaniu postaci Adama Czerniakowa w świadomości zbiorowej. 23 lipca 1942 roku, zaraz po rozpoczęciu przez Niemców wielkiej akcji likwidacyjnej, prezes warszawskiego Judenratu popełnił samobójstwo. Jedni uznali to za gest oporu, inni za oznakę tchórzostwa. Z czasem państwowotwórcze narracje Polski Ludowej i Izraela uczyniły z Czerniakowa człowieka jednoznacznie słabego i bezwolnego, który szedł na zbyt dalekie kompromisy i nie zasługuje na szacunek, a nawet pamięć przyszłych pokoleń. Patrycja Dołowy upomina się o Czerniakowa i przygląda mu się z bardzo osobistej perspektywy - potomkini mieszkańców dzielnicy zamkniętej. "Pęknięte lustro" opowiada historię człowieka rozdartego między polskością a żydowskością, odrzuconego zarówno przez Polaków, jak i przez Żydów. Kreśli portret wiernego swoim ideałom inteligenta, który kieruje się dobrymi intencjami, ale brak wiedzy o prawdziwych zamiarach okupantów wypacza sens jego działań. Nie jest to książka naukowa, lecz próba zrozumienia jednostki w sytuacji tragicznej. Tym istotniejsza, że do dziś Czerniaków się tego zrozumienia nie doczekał. Patrycja Dołowy manifestacyjnie rozbija wzorzec tradycyjnej monografii naukowej. Nasyca swoją książkę osobistymi emocjami, dąży do intymnego kontaktu z bohaterem, nie stroni od literackich czy wręcz poetyckich fragmentów. Na tle dotychczasowej literatury przedmiotu "Pęknięte lustro" jest propozycją nową i pisarsko odważną. Jacek Leociak
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?