Czy Amor zamiast strzały może użyć... nart? Okazuje się, że może! Przekonał się o tym na własnej skórze 13-letni Jędrek, jednak minie sporo czasu, zanim odnajdzie tę, o której wciąż myśli. Ale czy chemia zadziała w odwrotną stronę?
Czy klasowy skarbnik odnajdzie zgubione pieniądze i jaką tajemnicę skrywa nowy kolega? To dopiero początek opowieści o przyjaźni, pomaganiu, trudnych wyborach, pierwszym zauroczeniu i innych nastoletnich problemach w szkole i w domu. Tym prawdziwym i tym drugim, który wciąż jeszcze jest domem bardziej z nazwy...
„Pierwszy raz spotkałem się z nazewnictwem: MAMI czy BABI. W książce było kilka zwrotów, których też nikt z moich znajomych nie używa, więc miałem wrażenie, że dzieciaki z książki są trochę inne, niż ja i moi rówieśnicy. Bardzo podobał mi się za to sposób, w jaki Jędrek poszukiwał Jagi. Obecnie panuje moda, że gdy się kogoś szuka, to wrzuca się post na fejsa i przegląda znajomych moich znajomych itp., byle tylko znaleźć daną osobę. A ten chłopak uparł się i sam szukał Jagi po całym mieście”.
Ksawery, lat 13
„Złożyłem obietnicę” to kontynuacja przygód, pokochanych przez Was bohaterów „Pożegnaj się, Leo” – Roberta Kazara i Kiry.
Jest opowieścią o tym, jak dwójka ludzi, z których każdy przeżył swoją osobistą tragedię – odnajduje siebie. Pomagając sobie, wzajemnie łączą się ze sobą w zrozumieniu odnajdując rutynę, której im tak bardzo brakowało. Niczym dwójka rozbitków po przejściach, ze strzępów własnego życia, trwając w tej zwykłości mocą swoich uczuć i pragnień wciąż szukają... Jednak czy to, że odnaleźli siebie, sprawi, że odnajdą spokój i szczęście?
Jak to zwykle w życiu bywa, czeka ich wiele wzlotów i upadków. To wszystko można przetrwać jedynie ze wsparciem najbliższych. Czy ich marzenia kiedyś się urzeczywistnią? Czy będzie im dane zaznać szczęścia?
W tej części wraz ze zmianą dynamiki i wzrostem napięcia zmienił się też język opisujący świat i emocje bohaterów. Środki literackie tu zastosowane mają przedstawić nie tylko uczucia, ale i aurę – żebyś Ty, drogi czytelniku, mógł również poczuć to wszystko.
„(…) Więc mu opowiedziała wszystko. Od jej prośmy o odprowadzenie do domu. Przez wspólne zamieszkanie i słodką normalność. Aż po niespodziewane zaręczyny i jeszcze bardziej zaskakującą ciążę.
– No proszę, dwa zranione ptaki uwiły wspólne gniazdo. – Westchnął w końcu. – Wiesz, że muszę to sobie wszystko przemyśleć?
– Wiem. Nie łatwo jest się oswoić, co? – Pozwoliła by wtulił się w jej piersi. – Poradzimy sobie. Obiecuję. (…)”
Elżbieta Ceglarek w swojej najnowszej powieści zgłębia niezwykle ważny, a jednocześnie trudny problem jakim jest życie kobiety u boku męża tyrana. Na świecie jest miliony kobiet takich jak nasza bohaterka, Dagmara, które są bite, upokarzane i wykorzystywane, a które mimo wszystko trwają u boku takich partnerów, gdyż boją się odejść, bądź nie wiedzą jak to zrobić. Autorka w dobitny sposób ukazuje nam, że takie życie nie jest przyjemne. Dom z kryształu to historia, która ukazuje z początku kobietę słabą i uległą, ale z każdym kolejnym dniem zbierającą siły na to, aby w końcu powiedzieć temu wszystkiemu dość. Myślę, że to książka, którą powinna przeczytać każda kobieta, może nie tyle z ciekawości, co ku przestrodze. Gorąco polecam!
Grażyna Wróbel, Czytaninka.blogspot.com
Kiedy czytałam Dom z kryształu czułam na sercu przytłaczające główną bohaterkę problemy i przeżycia. Zaszczuta przez osobę, którą kochała, szukała winy w sobie. Do jakiej ściany musiała dojść, by wreszcie się przebudzić?
To powieść, w fabule której przejrzy się zapewne wiele Czytelniczek. Mam jednak nadzieję, że znajdą siłę, by zamienić rozgrywający się w czterech ścianach dramat na zwyczajne radości, odzyskanie poczucia bezpieczeństwa, i że jeszcze dużo dobrego przed nimi. Napisana życiem powieść otwiera naszą świadomość na problem przemocy, której często świadkami są dzieci. Bohaterka zabiera nas w rzeczywistość pełną bólu i cierpienia, ale też w poszukiwania właściwej ścieżki, siły i odwagi do pokonania słabości, by zawalczyć o siebie. Polecam!
Agnieszka Krizel (Recenzje Agi - www.nietypowerecenzje.blogspot.com)
Cześć! Mam na imię Konrad, ale mówią do mnie Kadelek. Chodzę do szkoły, to mały problem. Gorsze jest to, że do naszego bloku wprowadziła się Zuzia. Ale… o tym Wam opowiem.
Julia jest szczęśliwą, świetnie się uczącą nastolatką. Planuje zostać adwokatem, jak jej ojciec. W kochającej rodzinie czuje się bezpiecznie, jednak od dzieciństwa jej spokój burzy powtarzający się koszmar senny. Postanawia poddać się psychoanalizie lub hipnozie, by dowiedzieć się, dlaczego ma poczucie, że dziewczynka ze snu to ona. Zaniepokojeni tym rodzice, dniu osiemnastych urodzin wyznają jej prawdę – została adoptowana. Dziewczyna doznaje szoku. Postanawia odnaleźć biologiczną matkę. Odwiedza dom dziecka, do którego przywieziono ją jako niemowlę i na spotkaniu z dyrektorką uzyskuje jej adres. Dochodzi jednak do pomyłki…
Czy Juli zdoła odnaleźć matkę? Czy pomoże jej to w ustaleniu swojej tożsamości? I czy nie zaszkodzi to więzom rodziny, w której się wychowała? Jaki związek z dawnymi wydarzeniami ma jej powracający sen?
Powieść Magdaleny Ludwiczak porusza bardzo ważny i bliski mojemu sercu aspekt- ADOPCJI, pewnego rodzaju tabu. Tematu, którego ludzie często nie poruszają, obawiając się reakcji bliskich, a najbardziej zaadoptowanego dziecka. Dlatego tak długo przesuwają granicę wyznania prawdy. Dlaczego? Po co? Przecież ADOPCJA to najpiękniejszy prezent, jaki możemy sprawić sobie i dziecku. Podarować miłość, rzecz bezcenną. Autorka pokazuje temat z wielu stron: rodziców adopcyjnych, dziecka i matki biologicznej, tej, którą nader często osądzamy. Czy aby mamy do tego prawo? Zastanówmy się…
Magdalena Różczka - aktorka filmowa i teatralna, pisarka, Ambasador Dobrej Woli UNICEF i IOP.
Główna bohaterka powieści, Gizela, jest już dojrzałą kobietą, gdy nieoczekiwany splot wydarzeń zmusza ją do podejmowania samodzielnych decyzji. Jest to nie lada wyzwanie, gdy przez pół wieki, w imię miłości i szacunku, żyło się pod presją despotycznego ojca. Sekrety skrywane w polskiej rodzinie, nieoczekiwanie przeniesione do Niemiec, uświadamiają czytelnikom, że nie istnieją idealne domy, że w każdym jest jakieś drugie dno. Retrospektywna opowieść o ludziach, ich poszukiwaniu prawdy o sobie i innych, o nieustannym dojrzewaniu, osnuta jest na kanwie autentycznych wydarzeń wojennych.
W kosmosie, w którym znajdują się miliardy galaktyk, a w nich miliardy gwiazd, powinno być wiele takich planet z istniejącym na nich życiem, a nawet zamieszkiwanych przez istoty inteligentne.
Od autora
Gdybyśmy żyli sami we wszechświecie, byłoby to ogromne marnotrawstwo przestrzeni i zasobów kosmosu, a jego nieskończoność nie miałaby sensu.
Jeśli jest tylko Jeden Stwórca i jeżeli On stworzył wszechświat, to ludzie go zamieszkujący powinni być na Jego obraz i podobieństwo.
Dlatego inne, ewentualne cywilizacje gdzieś we wszechświecie, powinny zamieszkiwać istoty podobne do nas, czyli po prostu ludzie tacy jak my.
Różnica między nami a nimi może się ewentualnie sprowadzać tylko do jednej kwestii: na naszej planecie obok dobra istnieje zło, a na tamtych planetach mogłoby istnieć tylko dobro.
Przeczytaj o tym, zanim stracisz nadzieję, że na planecie Ziemia zapanuje kiedyś samo dobro.
Nie pozbawiaj się marzeń o idealnym świecie.
Ta książka mówi o nadziei na taki świat
"Poszukiwanie drugiej połówki wcale nie jest domeną młodości. Tak samo jak wiek i doświadczenie to żaden patent na bezbłędne decyzje. Historia grupy przyjaciół 50+, która spotyka się na zjeździe absolwentów, za sprawą Miry Białkowskiej w książce "Nareszcie z górki" bawi, wzrusza i uświadamia czytelnikowi, że na zmiany w życiu nigdy nie jest za późno. Ta książka przypomina o sile przyjaźni, o tym, jak ważne jest zaufanie i szczera rozmowa. Pokazuje też, jak bardzo można mylić się w ocenie drugiego człowieka. I jak to u Miry, dodajcie tu szczyptę wyśmienitego humoru, garść świetnych fraszek i ze dwie chusteczki...na wszelki wypadek."
Agnieszka Caban-Pusz, blog Papierowe strony.
Czy życie musi płynąć samotnie, nawet jeśli to, co w nim najlepsze już nas spotkało, a potem przeminęło? Czy miłość życia może się przytrafiać tylko nastolatkom? Skąd! Dojrzałe kobiety są jak wino! I wiedzą czego chcą! Nawet jeśli się jest typem księżniczki, której na niczym nie zależy... to czasem zdążyć się może, że korona spodnie pod naporem zwykłych spraw, a wtedy... może właśnie zjawi się książę, chociaż bez konia i w bojówkach lub ze stetoskopem na szyi. Czasem dla odczarowania rzeczywistości przyda się miotła z czerwoną kokardą. Czasem wystarczy uśmiech. Wcale mi nie zależy to pełna wigoru, humorystyczna opowieść o życiu i stosunkach damsko-męskich, przy której można się i wzruszyć i setnie ubawić. Polecamy na prezent pod choinkę i na każdą, inną okazję.
"„Lęk to nie ty. To tylko gość, który przychodzi – i może też odejść”.
„Panikara” to subiektywne studium życia z atakami paniki – z dystansem, przymrużeniem oka i radami, które zostały przetestowane na sobie samej. Książka nie powstałaby, gdyby nie ataki paniki, które wywróciły świat Autorki do góry nogami i zmusiły ją do zaopiekowania się samą sobą.
Pęd życia, wieczna gonitwa za pracą, karierą itp. oraz towarzyszący im stres sprawiają, że zaniedbujemy samych siebie, gubimy równowagę i wpędzamy się w stany, z których trudno wyjść. Autorka, opowiadając swoją historię, podpowiada jak okiełznać własne emocje i lęki, jak zrozumieć siebie, a także jak pomóc znajomemu z podobnym problemem.
Książka zawiera dodatkowo mantry, które pomagają uwierzyć w siebie oraz przygotowane specjalnie do niej odstresowujące kolorowanki dla dorosłych.
Po stronach całej książki fruwają motylki, co podkreśla ulotność uczuć i delikatność ludzkiej psychiki.
"
Mam pytanie: czy masz rodzeństwo? Nie masz? To nic straconego. Czasem jest tak, że starszą siostrą albo starszym bratem zostaje się wtedy, kiedy najmniej się tego spodziewamy. Tak zdarzyło się w rodzinie Dziewczynki: pewnego pięknego zimowego dnia, a dokładnie dziewiątego lutego, tata zawiózł ją do szpitala, aby poznała swoich braci. Tak, braci, bo mama urodziła bliźnięta – dwóch prześlicznych, dorodnych i nieco hałaśliwych chłopców! Byli jeszcze zbyt mali, aby mogli opuścić szpital i dlatego umieszczono ich na jakiś czas w inkubatorze. Dziewczynka nie posiadała się z radości od pierwszej chwili, kiedy tylko dowiedziała się o ich istnieniu. Owszem, jeszcze zanim przyszli na świat myślała, jak to wspaniale byłoby mieć siostrę albo i dwie, tak, jak jej przyjaciółka z klasy, ale już dzisiaj wie, że nie zamieniłaby swoich braci na nikogo innego.
"Pocałunek był cichy. Jak pierwsza strona książki, której nie znasz, ale czujesz, że zostanie z tobą na długo.
Basia marzy o dalekich podróżach, które nie tak dawno planowali z mężem. W jej życiu zaszły zmiany, ale ukrywa je przed światem. Nie narzeka. Cierpliwie czeka na odpowiedni czas. I wciąż ma nadzieję, że los się do nich uśmiechnie, jak ona uśmiecha się do klientów Błękitnej Ważki. Pracuje w miejscu, które dostarcza innym czegoś więcej niż potrzebują, otwierając drzwi maleńkiej księgarni. To wnętrze wypełnia zapach świeżo parzonej kawy, papieru i tuszu oraz pasja właścicielki.
Ile dróg skrzyżuje się tu właśnie, ile serc odnajdzie tu spokój?
„Powieść poruszająca, ciepła jak letni wiatr, otulająca jak szept przyjaciela, utkana z pięknych słów oraz wrażliwości na drugiego człowieka”.
Agnieszka Kazała – pisarka, graficzka, ilustratorka
"
"„Antek, powodów na psucie się relacji między dwojgiem ludzi jest wiele, ale ten, który ty sugerujesz… nie musi być, snujesz domysły. To, co się stało, to już skutek. Cholerny skutek. Powodu, Antek, szukaj u siebie. Tam szukaj!”
Jerzy R. Szulc powraca z kolejnym zbiorem życiowych scenek opowiedzianych z przymrużeniem oka. Znajdziemy tu jedno o koniarzach i kilka z życia policji i nieudolnych, na szczęście, złodziejaszków.
"
"Pajacyk Dziubuś lubi spać. Powiem Wam, że tak jak i pozostali jego przyjaciele, o godzinie 20.00 – po umyciu zębów, wzięciu prysznica i wysłuchaniu bajeczki na dobranoc, jest już w swoim bajkowym łóżeczku. Nie jest śpiochem i dosyć wcześnie wstaje, ale zdarza mu się pospać nieco dłużej niż powinien.
Wiem, że czasem śnią mu się niesamowite historie.
Kilka z nich kiedyś mi opowiedział.
A ja opowiem je teraz Tobie"
W pożarze domu ginie młoda kobieta, jej syn cudem unika śmierci. Wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek, ale czy na pewno? W drodze do pracy Alicja zauważa dym unoszący się z domu stojącego pod lasem. Alarmuje straż, ale i sama rusza z pomocą, zwłaszcza że przed zadymionym budynkiem biega zrozpaczony sześcioletni Mikołaj. Chłopcu cudem udało się wydostać z zamkniętej, płonącej pułapki, jednak wewnątrz uwięziona pozostała jego matka. Pomoc przychodzi zbyt późno i kobiety nie daje się uratować. Kto chciał śmierci Moniki? Czy możliwe, że sama zaprószyła ogień w środku lata? Mimo wysiłków siostry zmarłej, śledztwo zostaje umorzone z braku dowodów. Pozostaje zająć się osieroconym chłopcem i jego traumą. Tu znów z pomocą przychodzi Alicja. Dorota jednak nie odpuszcza, ma wrażenie, że wszyscy coś wiedzą, jednak nikt nie chce jej pomóc. Mijają lata, a rodzina Mikołaja doświadcza kolejnych ciosów. Ile nieszczęść potrzeba, by mieszkańcy małej wiejskiej społeczności przestali się bać i kryć mordercę? Czy ktoś wreszcie zajmie się sprawą na tyle skrupulatnie, by wyciągnąć odpowiednie wnioski i połączyć fakty? Jak udowodnić coś, co jest nie do udowodnienia?
Rodzice przeważnie nie wierzą w niewidzialnych przyjaciół swoich dzieci. Trzeba się z tym pogodzić.
Ale niewidzialny przyjaciel nie zastąpi zwierzątka, o którym marzy każde dziecko. Potrzeba bycia zaopiekowanym i opiekowania się kimś jest bardzo ważna. Ta opowiastka pokaże nam jak bardzo.
Kim jest Blu? Czy można się zaopiekować jeżem? Co zawierało pudełko po bananach? I czy mama zgodzi się na kota, a na dwa?
Kolorowe ilustracje i dodatkowe kolorowanki sprawią radość małym czytelnikom.
W życiu przytrafiają się nam lepsze i gorsze chwile, a przeżycia kształtują charakter i podejście do ludzi. Anecie los zaserwował zbyt wiele bolesnych ciosów. Straciła wszystko i znalazła się na życiowym rozdrożu bez pomysłu dokąd iść. Zamknęła się na uczucia, choć gdzieś w głębi poranionej duszy wie, że lekiem na wszelkie zło, może być tylko miłość. Czy bohaterowie poradzą sobie z demonami przeszłości? Czy skrzywdzeni boleśnie potrafią jeszcze zaufać i kochać? Powieść obyczajowa wzmocniona tajemnicą, utkana z nitek psychologicznych, romantycznych i humorystycznych, w której niejedną scenę puentuje fraszka
„Dżungla zastygła w oczekiwaniu. Piękny las skrywał wiele tajemnic. Z wysokich drzew spoglądało tysiące oczu. Czapierzaste korony dawały schronienie, ale i maskowały drapieżców. W tropikalnym lesie każdy walczył o przetrwanie.” Tym razem Marika i Bazyli trafiają do Amazonii i, jak się okazuje, nie jest to przypadek. W dżungli roi się od niesamowitych stworzeń i dzieją się zagadkowe rzeczy. Gdy deszczowy las roztacza swe czary, w plątaninie roślin i przygód łatwo można stracić orientację oraz poczucie czasu. Czy bohaterom uda się uniknąć kłopotów i czy ta niezwykła przygoda w jakiś sposób ich zmieni? Dynamiczna, motywująca opowieść o wewnętrznej sile, pokonywaniu trudności i poszukiwaniu skarbów, rozwijająca w czytelnikach miłość i szacunek do natury.
Czasy i środowisko, w jakich przychodzi nam żyć, mają niebagatelny wpływ na ukształtowanie naszych charakterów i zachowań, ale tylko od nas samych zależy, czy pod wpływem innych nie zatracimy siebie. Retrospektywna podróż do lat 60. ubiegłego wieku pokazuje, że niezależnie od wszystkiego, życie toczy się swoim torem, a ludźmi targają namiętności. Czasem tylko pewne rzeczy wymawia się szeptem. Delikatnie zaznaczone tło historyczne nie przytłacza, a wręcz przeciwnie – pomaga umiejscowić wydarzenia. Najważniejsza w tej historii jest jednak miłość.
Justyna ma narzeczonego, którego kocha. Planują ślub. Podróż w jego rodzinne strony zaczyna otwierać przed nią kolejne drzwi do skrywanych pilnie rodzinnych tajemnic. Co odkryje? Czy Karol jest wobec niej uczciwy? Czy sielankowy klimat Drzymlina przełoży się na idyllę małżeńską? Jakich sekretów strzegą łąki sennej wsi podlaskiej?
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?