Od marca 2020, gdy wybuchła pandemia koronawirusa SARS-CoV-2, jak nigdy wcześniej uświadomiliśmy sobie, jak kruche jest nasze życie i zdrowie, że nie jest prawdą, iż panujemy nad wszystkim, wszystko udało się nam ułożyć, zaplanować i wystarczy zmierzać do realizacji planów. Okazało się, że działanie całej ludzkości zatrzymał i sparaliżował mały patogen.Miesiące spędzone w domu, uciążliwy reżim sanitarny, niepokojące obrazy z całego świata i rosnące statystyki uświadomiły nam bardziej niż kiedykolwiek konieczność troski o podniesienie odporności immunologicznej organizmu. Przed bakteriami i wirusami, szczególnie w okresie ich wzmożonej aktywności, zwłaszcza gdy wokół nas lekceważy się zasady reżimu epidemiologicznego, nie uciekniemy, ale nie jesteśmy bezbronni. W sytuacji braku przeciwciał i szczepionki jedynie silny własny układ odpornościowy może nas obronić przed zakażeniem wirusami albo zadecydować o łagodnym przebiegu zakażenia.A zatem wzmocnij odporność. To jedna z najważniejszych rzeczy, które możemy zrobić, żeby nie zachorować na choroby wirusowe.W szczególności teraz w czasie zagrożenia epidemiologicznego, które może potrwać nawet dwa lata dbanie o odporność, obok higieny i unikania ognisk zakażenia, jest najważniejszą ochroną.Ogromna większość zakażeń kończy się rozwojem skutecznej odpowiedzi układu odpornościowego i eliminacją wirusa z organizmu.Istnieją proste sposoby, aby wzmocnić działanie układu odpornościowego. Opisaliśmy je na łamach tego poradnika.
Od marca 2020, gdy wybuchła pandemia koronawirusa SARS-CoV-2, jak nigdy wcześniej uświadomiliśmy sobie, jak kruche jest nasze życie i zdrowie, że nie jest prawdą, iż panujemy nad wszystkim, wszystko udało się nam ułożyć, zaplanować i wystarczy zmierzać do realizacji planów. Okazało się, że działanie całej ludzkości zatrzymał i sparaliżował mały patogen.Miesiące spędzone w domu, uciążliwy reżim sanitarny, niepokojące obrazy z całego świata i rosnące statystyki uświadomiły nam bardziej niż kiedykolwiek konieczność troski o podniesienie odporności immunologicznej organizmu. Przed bakteriami i wirusami, szczególnie w okresie ich wzmożonej aktywności, zwłaszcza gdy wokół nas lekceważy się zasady reżimu epidemiologicznego, nie uciekniemy, ale nie jesteśmy bezbronni. W sytuacji braku przeciwciał i szczepionki jedynie silny własny układ odpornościowy może nas obronić przed zakażeniem wirusami albo zadecydować o łagodnym przebiegu zakażenia.A zatem wzmocnij odporność. To jedna z najważniejszych rzeczy, które możemy zrobić, żeby nie zachorować na choroby wirusowe.W szczególności teraz w czasie zagrożenia epidemiologicznego, które może potrwać nawet dwa lata dbanie o odporność, obok higieny i unikania ognisk zakażenia, jest najważniejszą ochroną.Ogromna większość zakażeń kończy się rozwojem skutecznej odpowiedzi układu odpornościowego i eliminacją wirusa z organizmu.Istnieją proste sposoby, aby wzmocnić działanie układu odpornościowego. Opisaliśmy je na łamach tego poradnika.
Powieść biblijna Dom Ojca zaprasza nas w bystry nurt wydarzeń historycznych. Na ich tle, upadku herodowej dynastii, buntu zelotów i interwencji legionów Imperium Rzymskiego, autor kreśli niezwykle swojski obraz dorastającego, nastoletniego Jezusa. Jego relacja z Józefem, relacja syna do ojca, ukazana zostaje w codziennej, wspólnej, ciesielskiej pracy, świętowaniu i pielgrzymowaniu do Jerozolimy. Tu młody Jezus stanie wobec uczonych w Piśmie, by debatować z nimi jak równy z równymi. Tutaj objawi się swoim rodzicom jako Syn Ojca
„JEDNO LATO W HIMALAJACH” opisuje zmagania związane ze zdobywaniem dwóch ośmiotysięcznych szczytów – Cho Oyu i Nanga Parbat. Obie himalajskie wyprawy, w których brał udział autor, odbyły się w 1985 roku – kiedy polski himalaizm przeżywał swój rozkwit i także regionalne kluby wysokogórskie starały się zaznaczyć swoją obecność w górach wysokich. Organizatorami wypraw były: Klub Wysokogórski „Trójmiasto” i Klub Wysokogórski Kraków. Wśród uczestników znaleźli się najwybitniejsi polscy himalaiści: Jerzy Kukuczka, Andrzej Heinrich, Tadeusz Piotrowski. Bogato ilustrowana relacja, opisująca
dramatyczne wydarzenia, jakie zdarzyły się na stokach obu gór, warta jest polecenia tym wszystkim, których interesuje wysokogórska wspinaczka. Jest fragmentem historii – przywołaniem czasu i miejsc oraz ludzi, z których wielu, niestety, już nie ma.
MICHAŁ KOCHAŃCZYK – taternik, alpinista, polarnik, żeglarz, afrykanista – jednym słowem Człowiek Przygody. Od urodzenia gdańszczanin, od 50 lat związany z górską wspinaczką. Wieloletni prezes Klubu Wysokogórskiego „Trójmiasto”. Wspinał się w Tatrach, Pamirze, Himalajach, Andach, na Alasce, w górach Afryki i na Spitsbergenie. W przerwach między górskimi wyprawami zdarza mu się żeglować. Na dalekich i bliskich wyjazdach zawsze towarzyszy mu aparat fotograficzny – jego domowe archiwum zawiera dziesiątki tysięcy zdjęć i filmów.
Michał Kochańczyk to także znawca kultur świata, wykładowca akademicki, autor wielu artykułów i programów telewizyjnych, działacz na rzecz ochrony trójmiejskich lasów, itd., itd. Jest osobą szeroko znaną od Bałtyku po Tatry, można się o tym przekonać każdego roku w połowie maja, gdy przypadają Michałowe urodziny – wówczas rzesze przyjaciół oraz bliższych i dalszych znajomych przypominają Jubilatowi, jak bardzo Go cenią.
To kolejny po Uśmiechu świata album Elżbiety Dzikowskiej pełen uśmiechu. Tym razem dziecięcego.Te niezwykłe fotografie najmłodszych mieszkańców Azji, Afryki czy Ameryki Południowej powstały podczas licznychpodróży Autorki. Bohaterowie tych zdjęć najczęściej żyją w biedzie, niejednokrotnie głodują,opiekują się licznym młodszym rodzeństwem i od wczesnych lat pracują, żeby pomóc ledwo wiążącym koniec z końcem rodzicom.Szkoła jest dla nich zazwyczaj nieosiągalnym luksusem. Jednak niezależnie od szerokości geograficznej, od koloru skóry,języka czy statusu materialnego wszystkie dzieci są tak samo ciekawe świata, tak samo starają się znaleźć choćby chwilęna zabawę i tak szczerze i ufnie się uśmiechają. Autorka uważa, że właśnie one uśmiechają się najpiękniej.Wystarczy popatrzeć na zawarte w albumie fotografie, żeby stwierdzić, że ma rację...
Nie ma czego bać się ludzi wtedy,gdy się modlą, gdy wierzą i miłują.Trzeba bać się ludzi wtedy,gdy przestaną już wierzyć,gdy przestaną się modlići gdy już nie będą miłować.Stefan kard. Wyszyński, Prymas Polski
Początek XXI wieku w Birmie to być może początek wielkich przemian. Być może początek nowych nadziei, poszukiwania sprawiedliwości, ery demokratyzacji. Uśpiony kraj, zamknięty w dekadach ucisku rządów wojskowej junty, budzi się i kusi globtroterów wonią wszechobecnej niepewności. Jednym z nich jest autor powieści. Jego nieodparta chęć poszukiwania prawdy najprostszymi drogami kieruje wzrok do kraju nad Morzem Andamańskim. Już sam start nie ułatwia wędrówki. Kradzież oszczędności na dzień przed wyjazdem uruchamia lawinę obaw i napięć, ale też gwarancję przygody, podróży do miejsca, gdzie nie można nikomu ufać, choć wszyscy wydają się być życzliwi; gdzie ogarnia poczucie ciągłego strachu i politycznego zatęchłego klimatu, choć jest rześko i słonecznie. Jest to niewątpliwie miejsce nieznane, obce i nęcące. Odcięte od zachodniego świata, pozbawione podróżniczych portretów i publikacji dziennikarskich, niezrozumiałe dla obcych i niepozwalające się zrozumieć.Pierwsze dni wyprawy to zderzenie z systemem rządów, który brutalnie sprowadza na ziemię. Permanentna kontrola, wrażenie podążania ścieżką wytyczoną przez kogoś innego trudno psychice pogodzić się z taką prawdą. W kraju, w którym nie można wypłacić z bankomatu pieniędzy, nie ma Internetu i nie działa sieć telefonii komórkowej, a wszystkie granice lądowe są zamknięte, co uniemożliwia skrócenie miesięcznego pobytu, trzeba liczyć na własne doświadczenie i wiedzę. Konieczność nocowania w nietanich rządowych hotelach zmusza do ucieczki na głęboką prowincję w poszukiwaniu spokoju, beztroski, normalności. Jednak północ kraju okazuje się tylko powierzchownie odseparowanym od oczu aparatczyków Jasnego Słońca azylem. Wymuszona brakiem pieniędzy tułaczka rodzi więc ambiwalentne uczucia. Te jednak, z biegiem dni, pozwalają postrzegać Birmę w jej naturalnej postaci. Mieszkając w Lon Tonie, poznajemy obyczaje i tradycje państwa, uczymy się języka i życia w gęstej atmosferze niepewnego jutra. Z każdym dniem nad jeziorem Indawgyi oswajamy się z nową rzeczywistością i stajemy się mieszkańcami, a nie wędrowcami. Daje to natchnienie do rozpoczęcia drugiego okresu wojaży wzdłuż rzeki Irawadi. Zaokrętowanie na towarowym promie nie przychodzi z łatwością, ale za to wprowadza w melancholijny nastrój kolejnych dni. Teraz z poziomu rzeki możemy doświadczyć tego, co niedostępne dla większości turystów. Proste, biedne życie; ciężka praca ludzi niemających energii do walki o wolność; obraz Trzeciego Świata, którego zwyczajność zatrze się z upływem najbliższych lat. Koleje losu niesione majestatyczną rzeką utożsamiają się z duchem Birmy. Główny bohater wpada w ckliwą pętlę, która tak bardzo pasuje do buddyjskiego środowiska. Wszystko jest spójne, wszystko zdaje się być częścią niekończącej sansary.Pamiętnik z podróży obejmuje jedynie trzynaście dni krótki wycinek z birmańskiego pobytu i jeszcze mniejszy procent siedmiomiesięcznych wojaży po Azji Południowo-Wschodniej. Dlaczego akurat ten okres? Dlaczego tak znikomy? Autor stara się odnaleźć odpowiedzi na wiele pytań dotyczących życia w Trzecim Świecie: czasu, którego przemijania nie doświadczymy; drogi, którą zmierzamy, wybierając kierunek pasji. Uczestniczymy w podróży odważnej i świadomej, nawiązującej w wielu miejscach do wypraw z poprzednich lat. Opowieść poza przygodowym rdzeniem ma charakter polityczno-historycznego przekroju państwa, w którym nic nie pozostaje bezrefleksyjne i obojętne. Momentami filozoficzna, momentami bardzo przyziemna, ale prawdziwa i szczera, bo przedstawiająca najprostsze zdarzenia, życie.
Wybór i opracowanie Aleksandra Iwanowska
Jeżeli ktoś kocha naprawdę – może znieść wszystkie najgorsze cierpienia, a potem zmartwychwstać, nadając sens cierpieniu, w którym jednoczymy się z Bogiem.
Ks. Jan Twardowski
Miłość na śmierć nie umiera stanowi cykl piętnastu rozważań drogi krzyżowej Jana Twardowskiego, księdza i poety, z kilkudziesięciu lat nabożeństw odprawianych w kościele Sióstr Wizytek w Warszawie. Czternaście z nich poprzedza dłuższa refleksja, zaczerpnięta najczęściej z nabożeństw Gorzkich żalów. Wyjątek stanowi piętnasta, ostatnia w niniejszym zbiorze, droga krzyżowa, pt. Pamiątka z tej ziemi. Składają się na nią wyłącznie wiersze.
Zamieszczone w tym tomie refleksje i wiersze, obok ewangelicznych odniesień, mają charakter osobisty. Są niemal modlitwą człowieka doświadczonego, który na życie patrzy z perspektywy ufności Bogu, szukając Jego zamysłów w tym, co się udaje i co z pozoru się nie udaje, w tym, co cieszy i co boli. Są szukaniem sensu w codzienności, zachętą do zastanowienia się, czym jest wolna wola i bycie z Bogiem, czym są lęk, płacz, cierpienie, miłość, wierność, nadzieja – w świetle życia, męki, śmierci i Zmartwychwstania Jezusa.
Podróż do Ziemi Świętej można odbyć na różne sposoby. Zależy to od wielu okoliczności, oczekiwań, przygotowań i wewnętrznej formacji pielgrzyma, jako że pątnictwo do ziemskiej ojczyzny Jezusa winno być czymś więcej aniżeli zwykłym podróżowaniem po miejscach ciekawych i egzotycznych. Winno być nawiedzaniem miejsc, które chrześcijaninowi, nawet gdy nigdy wcześniej tam nie był, są przecież mniej lub bardziej znane z tytułu jego przynależności do chrześcijańskiego kręgu kulturowego.Owocem licznych pobytów autora książki w Ziemi Świętej jest próba otwarcia się na wewnętrzną mowę nawiedzanych tam miejsc. Ażeby dane miejsce posiadło moc pełniejszego przemówienia do intelektu człowieka podróżującego, należy w tym konkretnym wojażowaniu wypracować w sobie świadomość biblijną, nie wystarczy posiąść wiedzę archeologiczną i historyczną. Tę świadomość biblijną kształtuje lektura Pisma Świętego. I z takim to przewodnikiem odbywał autor podróże po kraju będącym ziemską ojczyzną Jezusa.Tytuł książki Moja Ziemia Święta sugeruje, że jest to bardzo osobisty zapis relacji zadzierzgniętych pomiędzy autorem a nawiedzanymi miejscami biblijnymi. Podróż tę odbywamy w kontekście archeologicznym i historycznym, ale też w oprawie piękna przyrody, czemu autor poświęca wiele miejsca dla podkreślenia, jak fascynującym miejscem jest ziemska ojczyzna Jezusa.
Ten mały, praktyczny przewodnik powstał jako pomoc duchowa dla pielgrzymów, którzy pragną przeżyć pielgrzymkę do Ziemi Świętej jako niepowtarzalną przygodę pełniejszego spotkania z Chrystusem zmartwychwstałym.Przewodnik ten, obok zwięzłych wiadomości dotyczących dziejów i najważniejszych miejsc związanych z życiem Chrystusa, podaje także odnośniki tekstów biblijnych, a nawet krótkie rozważania na temat ważniejszych tajemnic wiary. Z myślą o duchowych owocach pielgrzymowania autor przewodnika włączył również teksty biblijne dotyczące kolejnych stacji drogi krzyżowej, która tym razem prowadzi ulicami Jerozolimy.
Przez kilka ostatnich miesięcy miewałem sen. On i ona. Zawsze w pięknej scenerii.Często w pociągu. Przeważnie towarzyszyła im cisza.Ale bywa, że rozmawiali. Tak jakoś nie na nasze czasy.Przyjrzałem się uważnie kadrom tego snu. I raptem w napływie twórczego porywu postanowiłem,że ten powracający do mnie sen spróbuję opisać. Nie było to łatwe, bo wydało mi się,że na tę niebanalną bądź co bądź historię moja proza i wiersze nie wystarczą.Zatem zagłębiłem się w gąszczach internetu, posiłkowałem się myślami znanychi lubianych, świętych oraz mniej znanych i tych, którzy myśli tylko zostawili, ale bez imieniai nazwiska takie myśli bezimienne.Trochę to trwało, zanim z moich porozrzucanych snów wyjawił się trzon owej historii,którą w sobie tylko znany sposób przedstawiłem. Zdaję sobie sprawę,że są oni trochę nie z tego świata, ale przecież każda miłość nie jest z tego świata,bo źródło ma w Bogu. Każda miłość.Mieszkają w bliżej nieokreślonym mieście, kto wie, może gdzieś blisko Ciebie.Jak każdy z nas borykają się z problemami małymi, większymi i takimi,od których głowa zaboleć może. Ale mają Boga, którego odkrywają każdy po swojemu,na swojej drodze. Aż w końcu Bóg pragnie i ich spotkania. Nie mam pierwowzorów postaci.Starałem się pisać to wszystko, co zatrzymywało się w kadrze mojego snu.I dziś wiem, że śniła mi się miłość.
ks. Jan Twardowski
"Zawsze obecna. Rozważania o życiu Matki Bożej"
Wybrała i opracowała Aleksandra Iwanowska
Posłowiem opatrzył ks. Sławomir Kunka
Zawsze obecna – pierwszy tom maryjnego cyklu, będący zbiorem rozważań i wierszy, poświęcony jest życiu Maryi, od niepokalanego poczęcia do wniebowzięcia. W wydarzeniach z życia Matki Bożej, Jej obecności w życiu Jezusa, pokorze, ufności, wierności Bogu, zdumieniu, zachwycie Bogiem, milczeniu – ks. Twardowski szuka odniesień i wzorów dla człowieka współczesnego w życiowych postawach, wyborach, relacjach z Bogiem.
Na cykl maryjny o wspólnym tytule: Mama, Mamusia, Matka. Rozważania o Matce Bożej składają się trzy tomy:
Zawsze obecna. Rozważania o życiu Matki Bożej
Matka dla wszystkich. Rozważania na uroczystości, święta i wspomnienia Najświętszej Maryi Panny
Jak troskliwa matka. Rozważania na nabożeństwa majowe, różańcowe oraz roraty.
To książka opisująca dużą wyprawę w poprzek Wenezueli. Zaczyna się w Kolumbii Autor prowadzi nas przez niebezpieczne pogranicze, opanowane przez gangi przemytników. Potem spędzamy trochę czasu na wenezuelskiej sawannie, czyli ziemi tamtejszych kowbojów, gdzie żyje się trochę jak w westernie Wreszcie docieramy do miasta w dżungli, gdzie Autor organizuje wyprawę w górę rzeki Orinoko; na tereny strzeżone i zamknięte. Do tej roboty wynajmuje sobie przemytników szmaragdów, gdyż ci mają swoje tajne przejścia i sposoby oraz odpowiedni sprzęt.Płyniemy wielką rzeką, spotykamy kolejnych Indian, żyjących tak jak ich przodkowie lub trochę ucywilizowanych, aż wreszcie skręcamy w mniejszą rzekę i znajdujemy się na terytorium Indian Yanomami plemienia dzikiego i niebezpiecznego. Ich sportem narodowym jest okładanie się maczugami po głowach. Sic!W tamtych czasach w Wenezueli wydobywano złoto i szmaragdy na dużą skalę i nielegalnie. Dlatego przez całą tę książkę przewija się wątek przemytniczy. Nasz Autor opuszcza ten kraj przez zieloną granicę z woreczkiem surowych szmaragdów ukrytych w rozporku. W ten sposób zostaje przestępcą. Na ponad dwadzieścia lat, czyli do przedawnienia.Piechotą do źródeł Orinoko to najbardziej bogata w przygody książka Wojciecha Cejrowskiego. Tak jak pozostałe, pełna humoru Czytelnik będzie często parskać śmiechem, a nawet rechotać na całe gardło. Żaden antropolog tak nie pisze duża wiedza o dzikich plemionach, a jednocześnie podana tak, że wciąga jak kryminał.Bardzo plastyczne opisy Czytelnik widzi, czuje, a do tego jeszcze słyszy w głowie głos Cejrowskiego; tak to zostało napisane.Antropolog znajdzie tu moc wiedzy fachowej choćby praktyczne instrukcje, jak organizować wyprawę i jak sobie radzić z Indianami, gdyby wystawili dzidy. Nie-antropolog też chętnie to przeczyta jak doskonałą powieść przygodową.Kilkaset stron bardzo wciągającej lektury. Książka przygodowa, sensacyjna, napisana językiem WYBITNYM. Podróżnicza i egzotyczna. Wciąga od pierwszej strony i ciągnie mocno do ostatniej.W Piechotą do źródeł Orinoko jest kilka takich miejsc, scen, które powodują u czytelników zainteresowanie pozostałymi tytułami tego autora. Orinoko zaczyna się w miejscu, gdzie kończy się akcja książki Podróżnik WC, a kończy w miejscu, gdzie zaczyna się akcja książki Rio Anaconda. Każdą z tych pozycji można czytać osobno i w dowolnej kolejności.
„Safari. Zapiski przewodnika karawan” to kilkadziesiąt historii opowiedzianych przez człowieka, który w Afryce spędził pół życia. Wszystkie są prawdziwe; wszystkie zdarzyły się podczas safari prowadzonych przez Autora w latach 1994-2017 w różnych afrykańskich krajach na południe od równika. Nie są to opowieści o samych wyprawach, ale o tym, co wydarzyło się po drodze, przy okazji, niespodzianie, dzięki czemu Afryka staje się jakby bliższa, bardziej naturalna i autentyczna.
Afryka Pawła Kardasza, chociaż dobrze znana, wciąż potrafi zaskakiwać. Jest przyjazna i otwarta, ale niebezpieczna, jeśli nie respektuje się jej praw. Ludzie są radośni i chętni do pomocy, ale gotowi ukamienować każdego, kto – choćby nieświadomie – obrazi ich zwyczaje. „Wszystko, co robisz, ma swoje konsekwencje. A w Afryce zwykle nie ma miejsca na plan B. Są natomiast błyskawiczne następstwa błędnych decyzji, braku wiedzy, lekkomyślności i arogancji” – ostrzega Autor.
Usiądźmy zatem na sawannie przy ognisku i posłuchajmy współczesnego przewodnika karawan, który opowie nam, co robić, kiedy pośrodku bezdroża odmówi współpracy skrzynia biegów, jak można zgubić turystę w wąwozie o pionowych ścianach i dlaczego nie należy dawać sójek pod żebra, nie upewniwszy się, do kogo te żebra należą. Dowiemy się, że nie powinniśmy okazać zdziwienia, kiedy wódz wioski po omówieniu pogody, stanu zdrowia swojej rodziny czy pogłowia stada zapyta nas nagle o… prezydenta naszego kraju. Że – jak wszędzie na świecie – trzeba uważać na cinkciarzy. Że zabranie lokalnego autostopowicza jest nie tylko dobrym uczynkiem, ale też sporym problemem. Gawęda zaprowadzi nas do barwnych postaci Mamy Roché i Pana Łosia, do sierżanta z Legii Cudzoziemskiej i do uzdrawiaczy. Będzie też nieco historii, zarówno tej kolonialnej, jak i współczesnej: zamachy stanu, przewroty, rewolucje…
„Niczego nie zmyśliłem. Cóż, życie w Afryce bywa bogatsze niż najbujniejsza nawet wyobraźnia” – przyznaje Paweł Kardasz. A dzięki jego napisanej niezwykle plastycznym językiem książce można przeżyć afrykańską podróż, nie ruszając się z domu.
Już po raz piąty Elżbieta Dzikowska prowadzi nas po Polsce, pokazując tę lepiej znaną i odkrywając tę nieznaną. Nasza wyprawa zaczyna się na południu, w Bieszczadach, a konkretnie w Powroźniku, gdzie znajduje się łemkowska cerkiew, najstarsza w Karpatach. Pierwszym przystankiem w drodze na północ będzie Wieluń i znajdujące się w okolicy urokliwe drewniane kościoły wieluńskie. Jeszcze rzut oka na niezwykły, modrzewiowy dwór w pobliskim Ożarowie i już kolejny przystanek, w wielkopolskim Puszczykowie, a tam Muzeum-Pracownia Literacka znanego podróżnika Arkadego Fiedlera.Udamy się też na wschód, aż w lubelskie, żeby obejrzeć jedyną w Polsce Galerię Sztuki Socrealizmu. Na chwilę wrócimy na południe i zatrzymamy się w Racławicach, gdzie wspomnimy insurekcję kościuszkowską i dzielnego Bartosza Głowackiego. Niedaleko będą Bronocice, gdzie archeolodzy odkryli najstarszy pojazd kołowy na świecie. Stamtąd wyruszymy już na wędrówkę po Mazowszu śladami Chopina, odwiedzając nie tylko sławną Żelazową Wolę, gdzie przyszedł na świat, ale także Brochów, gdzie został ochrzczony czy Sanniki, gdzie spędzał wakacje.Na Warmii i Mazurach czeka na nas szlak zamków krzyżackich i biskupich, tych okazałych, jak w Malborku czy Lidzbarku Warmińskim, jak również tych, których nie ma, jak w Elblągu czy Morągu. Koniecznie trzeba zobaczyć uśmiechające się maski na fryzie kościoła w Ornecie, a skoro był już nasz wielki kompozytor powinien być też nasz wielki astronom, zatem zajedziemy do Fromborka, w którym mieszkał i działał Mikołaj Kopernik.Naszą podróż zakończymy na Pomorzu. Wpadniemy do skansenu w Klukach, żeby obejrzeć ryglowe chaty w kratkę, potem do Białego Boru, żeby podziwiać współczesną cerkiew autorstwa Jerzego Nowosielskiego w Białym Borze i wreszcie do Wołowych Lasów, bo to taka niecodzienna nazwa. Odwiedzimy też imponujące posiadłości znamienitych rodów Podewilsów i Wedlów. A przy okazji oczywiście będziemy wielokrotnie zjeżdżać z głównej drogi, zafascynowani kościołami, kaplicami i pałacami w Krzyworzece, Kiwitach, Wozławkach Tylko czy GPS ma w ogóle takie nazwy na swoich mapach?W V tomie Polski znanej i mniej znanej, podobnie jak w poprzednich, znajdziemy mnóstwo historii i solidną wiedzę o architekturze i sztuce; nie zabraknie też anegdot i opowieści. A ponieważ wakacje już niebawem, nowy przewodnik z pewnością się przyda. Taką w każdym razie mamy nadzieję.
DRINŻ.ZOFIACIECIERSKA specjalista dietetyki (Poradnia Dietetyki w Gdańsku); w 2000 r. doktorat z toksykologii żywności na Wydziale Nauki o Żywności Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, studia podyplomowe z dietetyki i żywienia człowieka, a także studia na Wydziale Farmaceutycznym Akademii Medycznej w Gdańsku; przez kilka lat wydawca i redaktor naczelny ogólnopolskiego miesięcznika Zdrowe Życie; autorka szeregu artykułów o profilu prozdrowotnym z dziedziny dietoterapii oraz zdrowego stylu życia; propagatorka medycyny żywieniowej św. Hildegardy z Bingen.Trzeci tom z serii ""Domowe terapie lecznicze"", prezentującej program zdrowia księdza Sebastiana Kneippa, poświęcamy jego ziołolecznictwu, a szczególnie roślinom leczniczym i produktom z nich uzyskiwanym, wagę do tego, by jemu współcześni szukali lekarstw nie w aptekach, lecz wśród naturalnych roślin leczniczych. Trend ten wbrew pozorom jest także naszą pilną potrzebą.Na szczęście obecnie coraz chętniej sięga się po sprawdzone kuracje roślinne, które w schorzeniach przewlekłych niekiedy okazują się skuteczniejsze od farmaceutyków syntetycznych albo doskonale uzupełniają leczenie farmakologiczne i jednocześnie nie wywołują skutków ubocznych.W serii ""Domowe kuracje lecznicze"" ks. Sebastiana Kneippa ukazały się:tom 1 - Leczmy się wodątom 2 - Domowe zabiegi wodne w 50 chorobachtom 3 - Leczenie ziołami według ks. KneippaW serii ukaże się jeszcze:tom 4 - Zioła w kuracjach ks. Kneippatom 5 - Program zdrowego życia według ks. Kneippa
Stanisław Kalisz, jako filmowy dokumentalista, latami podążał polskimi śladami po Syberii, by pokazać prawdę o wielkiej i przeciętnej historii, o bohaterach i zwyczajnych ludziach, o tym co przeminęło i co wciąż żywe. Raz jeszcze postanowił ożywić i przywołać filmowe duchy, tym razem opisując je w drugiej części „Syberyjskiego transu”.
W tej książce udamy się na europejską daleką Północ, wybierzemy się do położonej w tundrze przeklętej Workuty, na słynnego „Biełomora” – „Kanał towarzysza Stalina” i na Wyspy Sołowieckie, od których rozpoczął się wyjątkowy w skali całego świata ponury eksperyment z „pieriekowką” – ulepszaniem człowieka, przekuwaniem go w roboczego wołu. Polecimy nie tylko na Syberię, ale także do Kazachstanu, gdzie z naszą bohaterką spróbujemy odszukać maleńką osadę Barataj, w którym jako dziewczynka znalazła się za karę, bo tato był przedwojennym oficerem wojska i brał udział w wojnie 1920 roku.
Odbędziemy podróż słynną Koleją Transsyberyjską. Nawiedzą nas duchy. Żelazna dama odkryje swoje tajemnice.
A sama Syberia? Ona staje się coraz bardziej modna. Wiele się tam zmieniło, tu i ówdzie wybudowano drogi, hotele, pensjonaty, zajazdy. I robi się nad Świętym Morzem coraz bardziej kurortowo, wczasowo, tłoczno. Jednak ta kraina jest olbrzymia i nadal dzika, więc turystom łatwo się nie podda.
Stanisław Kalisz urodził się w 1957 roku. Ukończył Wydział Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego. Jest autorem kilkudziesięciu filmów i reportaży z Azji Środkowej i Rosji, wśród nich m.in.: „Sołowki – początki Gułagu”, „Kanał Stalina”, „Workuta, portret zbiorowy”, „Mój tatuś kat” (o mieszkającej na Syberii córce N. Jeżowa), „Kołyma na dnie życia” (o najcięższych łagrach północno-wschodniej Syberii).
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?