Najlepsi eksperci specjalizujący się w leczeniu raka piersi stworzyli wyczerpujący, przystępny oraz dający pacjentkom nadzieję i siłę przewodnik po współczesnych metodach terapeutycznych i rekonstrukcyjnych. Rak piersi to już nie wyrok - mówią przede wszystkim. Jednak trzeba wiedzieć, jak dokonywać najlepszych wyborów, jak radzić sobie z dolegliwościami i bólem w trakcie i po terapii tak, by komfort naszego życia był jak największy.
Wielu kobietom w chorobie towarzyszy poczucie zagubienia oraz bezradności. Z pomocą przychodzą najwybitniejszy polski onkolog zajmujący się rakiem piersi dr. hab. Tadeusz Pieńkowski oraz słoweński specjalista zajmujący się rekonstrukcją piersi prof. Uros Ahcan, którzy połączyli siły, by przywrócić pacjentkom spokój, jaki daje wiedza o najnowocześniejszych metodach stosowanych w leczeniu raka piersi. Choroba nie musi odbierać nam kobiecości, ani możliwości decydowania o własnym życiu.
ZAWSZE TRZEBA ZACZYNAĆ OD MARZEŃ. POTEM PLANY. NO I TRZEBA SPRZĄTAĆ ŚMIECI Z RZEKI, BO JA POTEM KAJAKIEM NIE MOGĘ SIĘ PRZEBIĆ
Aleksander Doba
Życie zaczyna się po sześćdziesiątce. Wtedy można np. przepłynąć Ocean Atlantycki kajakiem. I to dwukrotnie. 'Na oceanie nie ma ciszy' to historia Aleksandra Doby, emerytowanego inżyniera mechanika, który został Podróżnikiem Roku 2015 'National Geographic'. W ciągu 166 dni pokonał ponad 12 tys. km kajakiem z Lizbony do New Smyrna Beach na Florydzie. Walczył z awariami, przeciwnymi wiatrami i dziewięciometrowymi falami. Na 48 dni stracił łączność telefoniczną ze światem. O czym się myśli przez tyle samotnych dni?
Za rok Doba kończy 70 lat. Planuje kolejną wyprawę, trudniejszą od poprzednich. Sam o sobie mówi, że jest tylko turystą.
'Nie ma rzeczy niemożliwych… Skoro inni przetrwali, to dlaczego ja miałbym nie dać rady?'. Przykładem był dla niego Ernest Shackleton, odkrywca, polarny twardziel, który walczył o życie swoje i swoich współtowarzyszy, gdy kra zniszczyła ich statek daleko od lądu. Historia zmagań Olka Doby to fascynująca opowieść o niezachwianym optymizmie, pasji, wytrwałości, przekraczaniu granic wytrzymałości i strachu.
Wojciech Jacobson, żeglarz
Zawsze uważałam, że mam dużą wyobraźnię… Ale nawet moja wyobraźnia nie sięga tak daleko jak wyobraźnia Olka Doby! Trzeba być szaleńcem, żeby pewnego dnia wsiąść w kajak i przepłynąć ocean, żeby dzięki własnej determinacji i sile mięśni samotnie przemierzyć tysiące mil morskich. Olek dokonał rzeczy, wydawałoby się, niemożliwej. Dzięki temu, co zrobił, stał się idolem dla wielu młodych, którzy chcieliby mieć tyle samo odwagi i fantazji. Rzecz w tym, że Olo jest jedyny i niepowtarzalny, inspiruje nas wszystkich do tego, żebyśmy mieli odwagę realizować marzenia, nawet te najbardziej zwariowane. I o tym właśnie jest ta książka.
Zawsze wiedziałam, że niemożliwe nie istnieje, ale po poznaniu Olka i jego historii teraz wiem to na pewno.
Martyna Wojciechowska, redaktor naczelna 'National Geographic Polska'
To opowieść o człowieku, który wie, jak marzenia zamienić w pasję, i o tym, jak z wielką determinacją realizuje kolejne wielkie wyzwania . Wydaje się, że nie ma akwenu ani rzeki, gdzie nie płynął Olek. Pisze wielką historię i będąc skromnym facetem, lekko o tym opowiada i podnosi cały czas poprzeczkę, nie bacząc na… metrykę! Dla Olka im trudniej, tym lepiej, a to wpisuje się w fantastyczną sztukę cierpienia, która daje radość zwycięzcy. Pokazał, jak brać sprawy w swoje ręce. Podziwiam Go za samotną często walkę z żywiołem na granicy ryzyka, ale wiem, że to smakuje najbardziej. Przypominając słowa Reinholda Messnera skierowane do Jurka Kukuczki, że nie jest drugi, ale wielki, trzeba powiedzieć: Olku, jesteś po prostu wielki.
Masz rację – lepiej żyć jeden dzień jak tygrys niż sto lat jak owca. No i ta… biało-czerwona, o której nigdy nie zapominasz!
Krzysztof Wielicki, himalaista
Spałem tylko w nocy, w dzień nie potrafię, a przydałoby się, bo wtedy upał jest najpaskudniejszy i często nie da się wiosłować. W dzień czuję się, jakbym mieszkał w puszce, którą ktoś naświetla przez lupę. W kabinie jest ciasno. Czasem w myślach nazywałem ją trumienką, tylko to nie do końca dobre określenie, bo w trumnie leży się na plecach, a u mnie na początku wyprawy się nie da. Za dużo w niej rzeczy. Leżałem więc na boku, z podkurczonymi nogami. Po dwóch godzinach budzę się cały mokry. Wyczołguję się wtedy na zewnątrz, by zobaczyć, czy nic na mnie nie płynie i czy nie zbliża się burza. Powtarzam tę czynność kilka razy w nocy. Śpię seriami po kilkadziesiąt minut. W sumie zbiera się tego kilka godzin dziennie.
Fragment książki
Piotr Rogucki, frontman zespołu Coma, szykuje trzecią solową płytę. Artysta proponuje nową formułę wydawnictwa: zamiast zwyczajowego zbioru piosenek słuchacze wezmą udział w podróży przez teatralno-muzyczne rewiry szlakiem J.P. Śliwy. Najnowsze wydawnictwo Roguckiego zaskoczy dotychczasowych fanów nietypową strukturą i brzmieniem. „J.P. Śliwa” to koncept album, w którym muzyka znajduje swoje rozwinięcie w tekście dramatycznym załączonym do krążka, a piosenki wymykają się radiowym schematom. To zapis artystycznych poszukiwań twórcy balansującego na granicy muzyki rockowej, sztuki teatralnej i medialnego mainstreamu. - „J.P. Śliwa” to próba podejścia do albumu muzycznego, z zakresu muzyki rozrywkowej, jako do dzieła artystycznego porównywalnego z instalacjami, rzeźbami lub collage’ami współczesnych twórców. Gdzie piosenka przestaje być jednorodnym i niewymagającym umilaczem czasu, a staje się wezwaniem do współudziału w akcie twórczym” – mówi o swojej nowej płycie Piotr Rogucki. Lista utworów: 1. Vision of Sound 2. Dobrze 3. Mama 01 4. Emotions 5. Całuj się! 6. Wanna 7. Ludzkie wrony 8. Mama 02 9. Muszę mieć 10. Płyń
Ta książka mimo wszystko jest po to, by uczynić Was lepszymi
Wszystkie książki na tematy moralne są budujące albo kiepskie. Taki to już gatunek. Karty na stół! Czy będę Was pouczał, jak macie żyć? Poniekąd tak. Czy będę moralizował? Miejscami, ale nie za wiele. Czy uważam się za lepszego od Was, skoro chcę Was pouczać? Nie. To dlaczego to robię? Bo umiejętność ważenia argumentów moralnych, roztropnego i sprawiedliwego oceniania postępków swoich i postępków innych ludzi oraz krytycznej analizy własnych i cudzych przekonań moralnych zawsze pociąga nas ku górze, czyli doskonali.
Każdy, kto liznął etyki, jest choć trochę lepszy niż wtedy, gdy jeszcze o etyce nic nie wiedział, jakkolwiek nie znaczy to, że w ogóle jest dobry ani że nad innymi góruje. Tyle więc mogę Wam obiecać – jeśli przeczytacie tę książkę uważnie, z pewnością staniecie się nieco lepsi niż przed jej lekturą. Nauczycie się lepiej niż dotąd rozważać swoje i cudze zamiary i uczynki. Tym samym zyskacie większą szansę uniknięcia niektórych złych postępków i niesprawiedliwych ocen. A w dodatku nie będziecie powtarzać wielu niemądrych rzeczy, które na co dzień większość z nas mówi, próbując, bez wprawy, wdawać się w dyskusję etyczną i w etyczne oceny. Na przykład nie będziecie mówić, że „nikt nie ma prawa Was oceniać”…
Kiedy rozmawiam z Grzegorzem Sroczyńskim, czuję się, jakbym patrzył w lustro i widział siebie sprzed lat. Niezgoda na bezradność i niesprawiedliwość, bunt wobec ekonomicznego i światopoglądowego dogmatyzmu, otwartość na cudze poglądy, ale też gotowość do rewizji własnych. To w mKiedy rozmawiam z Grzegorzem Sroczyńskim, czuję się, jakbym patrzył w lustro i widział siebie sprzed lat. Niezgoda na bezradność i niesprawiedliwość, bunt wobec ekonomicznego i światopoglądowego dogmatyzmu, otwartość na cudze poglądy, ale też gotowość do rewizji własnych. To w myśleniu i pisaniu Sroczyńskiego cenię najbardziej.
KAROL MODZELEWSKI
Wkurzam się. Czytam, wkurzam się i nie mogę przestać. Przecież bardzo jest mi wygodnie z poglądami ustalonymi raz na zawsze, argumentami, których nie muszę już sprawdzać, zamkniętą listą pytań i autorytetami, którymi mogę się podeprzeć, kiedy pojawiają się wątpliwości. Próbuję się buntować, bo dlaczego nagle miałbym zupełnie na nowo opowiadać sobie historię 25 lat polskiej transformacji. Dlaczego nagle mam na nowo przemyśleć swój stosunek do wolności, której lekcję tak dobrze odrobiliśmy, że po drodze zgubiła nam się równość, nie mówiąc o braterstwie? Dlaczego mam włączyć świętą własność na listę aksjomatów do rewizji, a rozwarstwienie społeczne do katalogu spraw do załatwienia na już? Dlaczego mam polubić płacenie podatków? I znów zacząć wierzyć (ostrożnie) w utopie?
Odpowiedź jest prosta: co jakiś czas trzeba zmienić okulary. Te stare nie powiększają już należycie, są porysowane i brudne. W nowych dostrzega się wprawdzie wiele mało przyjemnych szczegółów, ale za to wszystko widać ostro. 'Świat się chwieje' to moje nowe okulary. To nie jest książka, po przeczytaniu której wie się więcej. To też, ale przede wszystkim jest się kimś innym. Kimś, kto myśli i wybiera znacznie świadomiej.
PAWEŁ GOŹLIŃSKI
Marcin Król
Jak się zdarzy to 'coś', to możemy wisieć na latarniach. Po prostu. Nic nie robiąc, hodujemy siły, które zmienią świat po swojemu.
Nadzieja to mechanizm, który pozwalał znosić ludziom bez szemrania rosnące rozwarstwienia. Ale on przestaje działać.
Andrzej Leder
Żyliśmy w świecie, który uważał, że 'co' zostało ustalone i trzeba tylko ustalić 'jak'. Poszukać praktycznych sposobów na osiągnięcie szczęścia. Teraz dość niespodziewanie wylądowaliśmy w samym środku kryzysu 'co'. Kryzysu u podstaw.
Jan Krzysztof Bielecki
Podatnicy na końcu ratują kapitalizm. Klasa średnia. Oni dokładają do tego interesu, spłacają długi banków, płacą za beztroskę prezesów. A bogaci jakby mniej. To się nazywa asymetryczność kosztów.
Sławomir Sierakowski
Po upadku Peerelu uznaliśmy, że myślenie o dobru wspólnym pachnie mentalnością komunistyczną. Polaka od dziecka zaczęto uczyć konkurowania z innymi. Kreatywność. Innowacyjność. Konkurencja. A gdzie współpraca?
Elżbieta Mączyńska
Powinniśmy odzyskać zdolność do myślenia, również utopijnego. Obecny system pilnie wymaga korekt. Powtarzanie, że musi być, jak jest, to żadna odpowiedź.
Krzysztof Jasiecki
Nasz świat został zaprogramowany pod koniec lat dziewięćdziesiątych i trzeba się z tym wreszcie pożegnać jak ze starym, powolnym komputerem.
Jerzy Hausner
W konkurowaniu do upadłego jesteśmy świetni. Tymczasem wielkie cele można osiągnąć tylko dzięki współpracy zabarwionej rozsądną rywalizacją.
Trzeba nam więcej odwagi i zaufania, wtedy góry można przenosić
Piotr Kuczyński
Przyzwyczaja się obywatela, żeby już na nic nie liczył. Bo ma być tylko konsumentem, który wszystko sam sobie kupi na wolnym rynku: od osobistej ochrony, poprzez łóżko w szpitalu, aż po emeryturę na starość
Stanisław Owsiak
Podatek jest postrzegany jako haracz. A to jest inwestycja.
Mirosław Sielatycki
Państwo jest od dawania jak najlepszych szans wszystkim, od wyrównywania różnic, a nie od zaostrzania ich.
Polska innowacyjna wymaga podciągnięcia całego społeczeństwa w miarę równo i szybko. Jeśli o tym zapomnimy i będziemy mieli elitę uczącą się w dobrych szkołach oraz całą resztę w szkołach takich sobie, to sami się skażemy na model Polski imitacyjnej. Montowni lodówek, telewizorów.
Joanna Bochniarz
Jak w ogóle można być elitą, jeśli nie jeździ się autobusem? Jeśli się nie wie, jakie są problemy chłopaka z przystanku? Twoje postrzeganie świata jest fałszywe. Możesz funkcjonować w tej bańce, ale poza nią stajesz się bezradny.
Dorota Wellman
W zbyt rozwarstwionym społeczeństwie wszystkim żyje się źle. Również bogatym, bo muszą uciekać na strzeżone osiedla, odwracać oczy od biedy i znosić nienawiść współobywateli, którym się nie powiodło.
Karol Modzelewski
Wkurzył się pan? Świetnie! Pańska kolej.
Pamiętam, jak ci, co znali dokonania polskiej szkoły filmowej czy kina moralnego niepokoju, jeszcze dziesięć lat temu załamywali ręce z rozpaczy: w roku 2005 na wszystkie polskie filmy sprzedano 800 tysięcy biletów. Po dziesięciu latach na obejrzenie polskiego filmu – i to w warunkach ostrej konkurencji zagranicznej – wybrało się do kina ponad 11 milionów osób. Tak trzymać. Agnieszka Odorowicz Krytyk filmowy, zahibernowany kilkanaście lat temu, przebudziwszy się w dzisiejszych czasach, przeżyłby szok. Nie ze względu na polityczne zwroty i kataklizmy, aquaparki, autostrady czy niespodziewane sukcesy polskich sportowców. Mało bowiem co zmieniło się w Polsce tak bardzo jak kinematografia. Co się wydarzyło w ciągu tych dziesięciu lat, że tak gruntownie odmienił się obraz polskiego kina i jego miejsca – nie tylko w kraju? Jak w ogóle możliwa była ta zmiana? Czas opowiedzieć sobie tę niezwykłą historię. Wojciech Orliński (ur. 1969) – dziennikarz 'Gazety Wyborczej'. Autor kilku książek, m.in. Co to są sepulki – wszystko o Stanisławie Lemie (2005), Ameryka nie istnieje (2009) i Internet – czas się bać (2013). Prowadzi bloga Ekskursje w dyskursie.
Wybór tekstów Konstantego Puzyny, „Keta”, eseisty, jednego z najwybitniejszych polskich krytyków teatralnych, znawcy twórczości Stanisława Ignacego Witkiewicza, wnikliwego obserwatora polskiego życia kulturalnego, autora klasycznych tekstów poświęconych polskiej awangardzie teatralnej, m.in. działalności teatru Laboratorium Jerzego Grotowskiego. Autorem opracowania i wstępu jest Tadeusz Nyczek. Książka zawiera najważniejsze teksty Konstantego
Puzyny pochodzące m.in. z tomów „Burzliwa pogoda”, „Syntezy za trzy grosze”, „Półmrok” a także eseje nie wydane dotychczas w książkach.
Błyskotliwy, emocjonujący, dowcipny i poruszający pamiętnik dziewczyny, której przeznaczaniem stała się ciemność
Anna Lyndsey była młodą, ambitną, ciężko pracującą dziewczyną. Miała pracę, którą lubiła, kupiła mieszkanie, właśnie się zakochała. I wtedy przyszło TO: niezwykła choroba, która sprawiła, że jej ciało przestało tolerować światło. Nie miała wyjścia: musiała zaciemnić swoje mieszkanie i zanurzyć się na całe miesiące w ciemności.
Jak nie pozwolić, by ciemność z jej świata ogarnęła również jej umysł, emocje, duszę?
Anna nie jest w ciemności sama. Pogrąża się w niej również jej chłopak.
Czy ich miłość przetrwa próbę? Czy we dwoje uda się pokonać mrok?
Niepłodność to nie wyrok. Książka obejmuje rzetelną i najnowszą wiedzę dotyczącą różnych metod jej leczenia i ich skuteczności, oraz ranking polskich klinik in vitro. Publikacja ma na celu odczarowanie metod wspomaganego rozrodu Co wyróżnia książkę: • Ranking klinik in vitro - jedyne w Polsce szczegółowe zestawienie porównujące skuteczność i dostępność procedur w klinikach. Ranking obejmuje prawie wszystkie kliniki, jest bardzo aktualny - badanie przeprowadzone w lipcu tego roku, ankieta była konsultowana z najlepszymi specjalistami leczenia in vitro w Polsce. • Książka obejmuje najnowszą wiedzę dotyczącą leczenia niepłodności - mówi o wszystkim co da się w tym kierunku zrobić, niezależnie czy w Polsce są to metody powszechnie stosowane. • Autorzy nie skupiają się na aspektach etycznych i dylematach moralnych - intencją jest przekazanie rzetelnej naukowej wiedzy i statystyk skuteczności. • Piszą o: dawstwie komórek jajowych, plemników i zarodków (na czym polega, kiedy warto je rozważyć, jak zwiększa szanse), o surogacji (niedostępnej w Polsce, ale dopuszczonej przez wiele krajów Europejskich), o badaniu genetycznym zarodków (po co i dla kogo) o mrożeniu zarodków, o inseminacji, obalają mity dotyczące niepłodności, pokazują jak szybko sprawdzić płodność, wszystko o in vitro (ilu dniowe zarodki powinno się podawać, jakie procedury dodatkowe zwiększają szansę, ja wybrać klinikę), czy warto się leczyć zagranicą (jak różni się prawo w poszczególnych krajach, gdzie są jak zadbać o zdrowie dziecka zanim jeszcze się urodzi (badania prenetalne - kiedy, gdzie i jak).
Jak wykształcić właściwe nawyki żywieniowe u dzieci? Autorki radzą rodzicom jak zdrowo wychować dzieci i uchronić je przed chorobliwą otyłością. Zdecydowana większość rodziców traktuje słodycze jak nagrodę. Mówią: zjedz ładnie obiad, to dostaniesz mambę. To duży błąd! To by było właściwe kształtowanie nawyków żywieniowych – po obiedzie ruch, a nie po obiedzie dalszej jedzenie i to kaloryczne. Jeśli rodzic uczy dziecko, ze słodycze to nagroda, trudno się dziwić, że potem dorosła osoba gdy chce się pocieszyć, sięga po czekoladę. Jeśli chcemy dziecko uchronić przed naszymi problemami ze słodkościami, przerwijmy to błędne koło. Nawyki żywieniowe kształtują się w dzieciństwie do ok. 10 roku życia, ale dziecko najwięcej ich chłonie do trzecich urodzin. Potem zmiana nawyków staje się trudniejsza. Jeśli chcemy dziecko wychować zdrowo i wpoić mu właściwe nawyki warto zacząć od samego początku.
Wybuchowa męska rozmowa z Jerzym Hoffmanem, w której reżyser szczerze odsłania swoje życie i opowiada: O tym dlaczego Gustaw Holoubek nie zagrał dwóch ról w "Potopie", o wojnie spędzonej na Syberii, gdzie królowała zasada: nie przywykniesz - zginiesz, a uciec nie ma jak, o polsko-żydowskiej lekarskiej rodzinie, która nie chciała zrobić z Hoffmana maminsynka, o Kubie, gdzie dziewczynę "kupowało się" za paczkę papierosów, o Związku Radzieckim, gdzie wódkę piło się wyłącznie "w formacie" 150 g, o tym jak w PRL-u można było podpaść za propagandowy film o bitwie pod Lenino, o tym czy Walentyna, druga żona Hoffmana była "czarownicą" w butach o rozmiarze 34. I o tym jak alkohol zabił wspaniałą męską przyjaźń dwójki reżyserów - Hoffmana i Edwarda Skórzewskiego. Nikt nie opowiada z taką swadą, i nikt nie przeklina w sposób tak naturalny, jak Jerzy Hoffman.
Zło bierze się z gadania
W Sandomierzu zostaje popełniona straszliwa zbrodnia. Nagie ciało zamordowanej kobiety, powszechnie lubianej działaczki społecznej, zostaje podrzucone w miejscu publicznym. Sposób, w jaki pozbawiono ją życia, przywodzi na myśl mord rytualny. Lokalni stróże prawa pod wodzą niedawnego gwiazdora stołecznej prokuratury, Teodora Szackiego, będą musieli nie tylko rozwiązać zagadkę kryminalną, ale także stawić czoło rozhisteryzowanej opinii publicznej.
Film Borysa Lankosza został oparty na drugiej części trylogii kryminalnej Zygmunta Miłoszewskiego o tym samym tytule, której bohaterem jest prokurator Teodor Szacki.
Książka z płytą DVD będzie w sprzedaży od 28 sierpnia 2015
Numer specjalny pt. „Książki. Magazyn do czytania” to specjalna publikacja wydawcy ”Gazety Wyborczej” i licznych serii literackich. Przygotowana została przez zespół dziennikarzy i redaktorów działu kultury ”Gazety”. Numer poświęcony literaturze popularnej, gatunkowej i podróżniczej. Więcej rekomendacji niż w kwartalniku. Literatura youg adult. Tematyka lżejsza niż w Magazynie Książki.
KOLEJE JEDNEJ ULICY - NA TRAKCIE ŚWIDNICKIM - TRZY RYNKI - URODA BOGACTWA - PANISKA Z PAŃSKIEJ - CUDA NAD ODRĄ - NIE TAKA ŚWIĘTA DZIELNICA - PROMENADA NIE OD PARADY - MIASTO Z 1001 NOCY - NAD DACHAMI WROCŁAWIA
Tylko we Wrocławiu spotkacie na podwórku starej kamienicy ludwisarza mordercę, przekonacie się, jak zbić fortunę na bawarskim piwie, zanurzycie się w klimat szalonych lat 20. i poczujecie chłód cienia, który rzucają Wrota Dżumy.
Dziesięć tras spacerowych wiedzie przez miejsca popularne i kompletnie zapomniane. Takie, które dobrze wyglądają w eleganckich albumach, i takie, w które zapuszczają się tylko prawdziwi odkrywcy. „Cuda nad Odrą” to nie tylko barokowe dzieła sztuki i złoto jezuitów, ale także XIX-wieczne czynszówki
na Nadodrzu, kryjące w zrujnowanych sieniach stiuki i bajecznie kolorowe kafle. W dawnej dzielnicy żydowskiej natraficie na ślady po bogatych arystokratach i przekonacie się, dlaczego na ulicy św. Antoniego podają kawę z ciasteczkową trumienką. Na dworcu czekać będą na Was smok i cesarski salon, a Iustitia strzegąca wrót sądu opowie, jak to sąd chciał ją oślepić.
Przekonacie się, że Wrocław to miasto z tysiąca i jednej nocy (spacer nocny to punkt obowiązkowy), i obejrzycie je z lotu ptaka. To może być początek pięknej znajomości, a nawet wielkiego uczucia.
Ona jest piękna, młoda i piekielnie utalentowana. Ma na imię Aura. On jest starszym od niej wybitnym pisarzem. Nazywa się Francisco. Ich miłość wybucha w Nowym Jorku, jej kulminacją jest ślub w romantycznej meksykańskiej hacjendzie, a kresem śmierć Aury niecałe dwa lata później. Francisco obwinia się o śmierć żony, chce umrzeć, ale zamiast popełnić samobójstwo, próbuje ożywić ukochaną. Zbiera każdy szczegół
z jej życia i pisze powieść, w której chwilę po chwili rekonstruuje swoje życie z Aurą. Rodzi się wspaniała literatura, choć nie ma w tej książce ani jednego zmyślenia. Aura Estrada była naprawdę utalentowaną meksykańską pisarką. Francisco Goldman jest jednym z najwybitniejszych współczesnych pisarzy i reporterów, m.in. finalistą Nagrody Kapuścińskiego. „Mów do niej” to ich prawdziwe love story.
Wiek XIII to epoka odkrywania nowych lądów i światów. Trwający wówczas pokój między ludami ogromnego imperium mongolskiego sprzyjał rozwojowi handlu i ułatwiał zbliżenie Dalekiego Wschodu z Zachodem. Jednak po zdobyciu Konstantynopola przez Turków (1453 rok) proces ten został gwałtownie przerwany i Zachód musiał szukać nowych dróg morskich, by wznowić handel z Azją. W końcu XV wieku pragnienie znalezienia połączeń przez Atlantyk i chęć dotarcia do Cipangu (Japonia) doprowadziły do odkrycia Ameryki przez Krzysztofa Kolumba.
PAŁAC KULTURY I NAUKI jest pod każdym względem „naj”.
Gdy go otwarto 60 lat temu był najwyższym budynkiem w stolicy i w całej Polsce. Od tamtej pory nic się w tej kwestii nie zmieniło.
Żaden powojenny budynek w Polsce nie był świadkiem tylu ważnych wydarzeń. W 1955 r. przed Pałacem
Kultury i Nauki defilowała lewicowa młodzież, która z różnych stron świata zjechała do Warszawy
na swój festiwal. Rok później w tym samym miejscu nieprzebrane tłumy wiwatowały na cześć nowego
przywódcy Władysława Gomułki i zapowiadanej przez niego politycznej odwilży.
Pałac Kultury i Nauki to również obiekt wywołujący największe emocje – od podziwu po niechęć i żądanie
rozbiórki. Wielu ludziom, zwłaszcza starszego pokolenia, wciąż kojarzy się z czasami stalinowskimi.
Ale dziś, gdy otaczają go coraz to nowsze komercyjne drapacze chmur, PKiN staje się jednym z nich.
Jakże jednak innym od pozostałych, wyróżniającym się architekturą, solidnym wykonaniem i niezwykłymi
wnętrzami projektowanymi przez plejadę wybitnych polskich architektów i artystów.
W książce proponujemy spacer po Pałacu Kultury i Nauki oraz po tych najbardziej spektakularnych,
wybranych obiektach noszących w sobie piętno realizmu socjalistycznego.
Wstrząsająca biograficzna opowieść o Charlesie Mansonie, odpowiedzialnym za mord na Sharon Tate, żonie Romana Polańskiego. Jak unikającemu mydła analfabecie o wzroście 163 centymetrów udało się stać nowym wcieleniem Chrystusa, który mówił: „Zabij dla mnie, zgiń dla mnie”? Jak cwaniak, którego z Hitlerem łączył paskudny charakter, kompleks niskiego wzrostu i atawistyczny strach przed silniejszymi samcami innych ras mógł tać się jedną z ikon lat 60.? Trzy członkinie jego sekty, Susan Atkins, Patricia Krenwinkel i Leslie Van Houten najpierw zaszokowały Amerykę okrutnymi morderstwami w domach Romana Polańskiego i małżeństwa LaBianca. A następnie ekscentrycznym zachowaniem, demonstracyjnie kpiąc ze swoich ofiar i radośnie zmierzając do celi śmierci. Na czole rozżarzoną szpilką wypisały sobie X na znak, że wypisują się ze świata tak zwanych tradycyjnych wartości. Kim był człowiek, który pchnął je ku zbrodni? Autor bestsellerowych biografii Jeff Guinn odkrył nieznane fakty z życia Mansona, a także nowe szczegóły zbrodni na Sharon Tate. Stworzył jednocześnie porywającą opowieść o zbrodni i o brutalnym końcu raju dzieci-kwiatów.
Porywający kryminał bez fikcji. Jeśli pieniądze, to duże pieniądze. Jeśli dom, to willa pod gotycką wieżą – taką, jak z horrorów. Jeśli miłość, to do bólu. Jeśli obłęd, to do utraty siebie. Jeśli śmierć, to niewyobrażalnie okrutna. Życie Krzysztofa i Doroty Mrugałów było snem o wielkim bogactwie, który szybko zmienił się w koszmar. Kiedy Krzysztof umierał, w rękach trzymał kominiarkę zdartą z głowy swojego zabójcy. Być może był jeszcze w stanie spojrzeć mu w oczy. Być może go poznał. Morderca miał tego świadomość. Właśnie dlatego użył pistoletu z tłumikiem. O zlecenie zabójstwa oskarżona została żona Krzysztofa. Ale to nie sąd nie wydał w tej sprawie wyrok. Wydał go tabloid. I był to wyrok śmierci. Córkom Krzysztofa i Doroty pozostało już tylko jedno: zemsta.
"Co to, to nie" może stanowić początek istotnej debaty o tym, jak nie wykluczać i jednocześnie trzymać standardy. Niektórym książka Haliny Bortnowskiej pomoże skrystalizować swoje poglądy na tak trudne i złożone tematy jak stosunek do in vitro, aborcji, eutanazji, współczesnego antysemityzmu czy mentalności kary śmierci. Inni dowiedzą się z niej, na czym polega sztuka życia publicznego. Jeszcze inni będą tę książkę czytać po prostu jak poradnik, pomagający żyć, kochać, słuchać, rozumieć, odmawiać, wybierać, świętować, cierpieć, towarzyszyć cierpieniu czy być wolnym. Część czytelników pozna dzięki tej książce cechy dobrej pracy i uzyska wskazówki jak skutecznie pracować z grupą. Innych zainteresują przepisy kucharskie. Dla części najciekawsze będą rozważania poświęcone wierze, religii, Kościołowi, myśli Jana Pawła II. Zgodnie z tytułem, jedni będą czytać "Co to, to nie" jako głos sprzeciwu, a inni jako "myślennik" - czy nawet "zamyślennik". Myśli o Harrym Potterze i bohaterkach "Trylogii" Sienkiewicza przeplatają się z namysłem nad różnymi postaciami kwadratury koła i nad tym, co jest obecnie zadaniem ludzkości do wykonywania za każdym razem od nowa. Żywe zainteresowanie ważnymi problemami i przenikliwe rozważania ułatwiają zrozumienie współczesnego świata.
Ta książka, choć wydana dopiero z okazji jubileuszu 80 urodzin Haliny Bortnowskiej, powstawała przez ponad dwadzieścia lat. W przełomowym 1989 roku Halina Bortnowska kończyła 58 lat a za sobą miała wieloletnie doświadczenie pracy w miesięczniku "Znak" i "Tygodniku Powszechnym". Od kilku lat ponownie mieszkała w Warszawie i jeszcze w słynnym gazetowym "żłobku" przy ulicy Iwickiej zaczęła pisać do "Gazety Wyborczej", w której publikuje nieprzerwanie do dziś. W ten sposób, uczestnicząc w ważnych polskich i europejskich dyskusjach i debatach, stworzyła zbiór tekstów, który okazał się materiałem na książkę. Książka znanej publicystki została opracowana już bez jej redakcyjnego udziału i wzbogacona o wywiady jakich udzielała w ostatnich latach. Czytając "Co to, to nie" pamiętać trzeba, że składa się na nią tylko część tekstów Haliny Bortnowskiej, publikowanych prawie wyłącznie w tytułach Agory. Wciąż niewydane pozostają wcześniejsze i późniejsze teksty publikowane w innych miejscach, w tym również w blogu "Myślennik" pod adresem http://halinabortnowska.blox.pl.
"Co to, to nie. Myślennik Haliny Bortnowskiej" wypływa z bogatego życiowego doświadczenia. To dowód głębokiego zaintrygowania plątawidłami i próba wysnuwania z nich sensu. Nawet wtedy, gdy jest to sprzeciw, to bez wykrzyknika. "Każdy tekst Haliny Bortnowskiej czytam z ogromnym zaciekawieniem. Jej głos jest tyleż osobny, co i osobisty" - pisze w przedmowie do książki Adam Michnik.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?