Yes, you can! (Dasz radę!) ? tak brzmi motto dwójki niezwykłych ludzi, mających wiernych kibiców na całym świecie. Team Hoyt ? bo o nich mowa ? to drużyna maratończyków i thriatlonistów złożona z Dicka ? ojca oraz Ricka ? syna. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, iż Rick urodził się z czterokończynowym porażeniem mózgowym, a lekarze doradzali jego rodzicom umieszczenie ich syna w domu opieki. Oni jednak odmówili i postanowili zapewnić Rickowi dokładnie takie samo życie jak każdemu ?normalnemu? dziecku.
Bieganie rozpoczęli od pięciomilowego biegu charytatywnego, w którym Dick postanowił przystać na prośbę syna i biec pchając przed sobą wózek inwalidzki z Rickiem. Od tamtej pory udało im się ukończyć ponad tysiąc biegów, w tym wielokrotnie maraton bostoński oraz kilkukrotnie najcięższy z thriatlonów ? zawody Ironman, podczas których Rick ciągnie za sobą łódź z synem, jedzie na specjalnie skonstruowanym rowerze, a podczas biegu pcha dodatkowo wózek inwalidzki. I pomimo ukończenia przez Dicka siedemdziesięciu lat, nie mają zamiaru przejść na "emeryturę".
Oto niezwykła opowieść ojca o oddaniu i poświęceniu dla syna, która wzrusza i inspiruje.
To zbiór niezwykłych, ale prawdziwych historii o Aniołach Stróżach, które z tamtego świata chronią nas, ostrzegają i opiekują się nami. - Głos anioła ratuje kobietę przed strasznym wypadkiem. - Ciepły dotyk skrzydlatego opiekuna wyciąga z depresji pogrążonego w żałobie wdowca. - Tajemniczy nieznajomy ratuje z opresji napastowaną dziewczynę po czym znika. - Anioł w ciele zwierzęcia ratuje dziecko w chwili, gdy następuje awaria sprzętu monitorującego funkcje życiowe.
Przezabawna opowieść brytyjskiej guru mody, która zamieniła buty Prady na pędzle, wino Pineau i francuską prowincję.
Trzydziestokilkuletnia Karen, redaktorka działu mody, ma wszystko: przystojnego chłopaka, cudowne mieszkanie w zachodnim Londynie oraz kolekcję wspaniałych butów. Ale gdy Eric odchodzi, Karen odstawia na bok szpilki od Manolo Blahnik i macha na do widzenia wystawnemu życiu w wielkim mieście. Na własny rachunek zaczyna wszystko od nowa w zrujnowanym domu, gdzieś na zapadłej wsi w rejonie Poitou-Charentes, w zachodniej Francji.
Wraz z nowymi przyjaciółmi i nieproszonymi adoratorami Karen odkrywa, że prawdziwe szczęście można odnaleźć w najprostszych rzeczach – przejażdżce rowerem po okolicy w letni wieczór czy szklaneczce, lub nawet dwóch, nalewki wypitej na podwórku sąsiadki. Idealna lektura dla każdego, kto marzy, by rzucić w kąt laptopa i zaszyć się na prowincji.
Karen Wheeler, była redaktorka działu mody „Mail on Sunday”, aktualnie współpracuje z czasopismem „Financial Times” (magazyn „How to Spend It”) i „Daily Mail”. Publikuje także na łamach „Evening Standard”, „You” i „Sunday Times Style”, a jej artykuły pojawiają się w wielu branżowych tytułach wydawanych poza Wielką Brytanią. Obecnie mieszka we Francji.
Francuzi lubią myśleć, że są wyrocznią gdy mowa o sztuce miłości. Jak zareagują, gdy Brytyjczyk spróbuje dorzucić swoje trzy grosze do dyskusji?
Po romantycznym rendez-vous w łazience na balu przebierańców, którym kończy się Anglik na wsi, Michael Sadler, decyduje się porzucić Uniwersytet w Swindon by wrócić do Francji z mocnym postanowieniem zdobycia serca Lou Charpin, swojej belle française.
Jak kochać á la français? Czy nieszablonowy angielski gentelman zdoła zgłębić arkana francuskiej sztuki kochania?
By wyznać swoje uczucia, tytułowy anglik zgłębia meandry języka kochanków, oglądając francuski film erotyczny, sporządza przy tym skrzętne notatki. Pełen poświęcenia stara się wkraść w łaski rodziny ukochanej grając w Scrabble z niemalże stuletnią energiczną babcią czy tłumacząc Króla Lira zblazowanemu nastolatkowi. Jak przystało na prawdziwego adoratora ma on również rywala w osobie zamożnego optyka, który zdaje się go ignorować jako barbarzyńskiego ambasadora ludów północy.
Anglik zakochany to trzecia odsłona ciepłych, inteligentnych i pełnych angielskiego sarkazmu wspomnień Michaela Sadlera.
Bestsellery Olivera Sacksa - Przebudzenia, Antropolog na Marsie czy Mężczyzna, który pomylił swoją żonę z kapeluszem ? przybliżały czytelnikom psychikę i problemy osób z głębokimi zaburzeniami neurologicznymi. W książce Stanąć na nogi autor tym razem dzieli się własnymi doświadczeniami z kilkumiesięcznego pobytu w szpitalu spowodowanym urazem nogi, jakiego się nabawił podczas niespodziewanego spotkania z bykiem w norweskich górach. Wypadek ten i następująca po nim rekonwalescencja stają się dla Sacksa pretekstem do snucia niezwykle plastycznej opowieści o tym, co czuje lekarz, który znalazł się w położeniu pacjenta zdanego na fachową, ale bezduszną opiekę medyczną, a z czasem zamienia się w uniwersalizujące rozważania na temat wewnętrznej natury choroby i zdrowia oraz analizę fizycznych podstaw naszej tożsamości.
?Swoim wezwaniem do stworzenia neurologii duszy i nadania medycynie głębszego, bardziej ludzkiego wymiaru Oliver Sacks w niezwykle frapujący sposób podnosi zasadnicze kwestie dotyczące przyszłości współczesnej opieki zdrowotnej i sposobu wykorzystania w niej najnowszych zdobyczy nauki?.
The Washington Post
Kiedy Colton Burpo cudem wyzdrowiał po nagłej operacji wycięcia wyrostka robaczkowego, jego rodzina nie posiadała się z radości. Nie spodziewała się jednak, że w ciągu następnych kilku miesięcy usłyszy piękną i wyjątkową historię o podróży małego chłopca do nieba i z powrotem.
Niespełna czteroletni Colton oznajmił rodzicom, że opuścił swoje ciało podczas zabiegu, wiarygodnie opisując, co jego rodzice robili, gdy on leżał na stole operacyjnym. Opowiadał o wizycie w niebie i przekazywał historie ludzi, z którymi spotkał się w zaświatach, a których nigdy wcześniej nie widział. Wspominał nawet o zdarzeniach mających miejsce jeszcze przed jego narodzinami. Zaskoczył swoich rodziców opisami i mało znanymi szczegółami o niebie, dokładnie pasującymi do tego, co podaje Biblia, a przecież nie mógł ich stamtąd znać, bo jeszcze nie umiał czytać.
Z rozbrajającą niewinnością i typową dla dziecka prostolinijnością Colton opowiadał o spotkaniach z członkami rodziny, którzy już dawno odeszli z tego świata. Opisywał Jezusa i anioły, twierdził, że Bóg jest "bardzo, bardzo duży" i naprawdę nas kocha. Historia ta - opowiedziana przez ojca przywołującego proste słowa własnego syna - ukazuje miejsce, które czeka na nas wszystkich, gdzie, jak mówi Colton, "nikt nie jest stary i nikt nie nosi okularów".
"Niebo istnieje... naprawdę!" na zawsze zmieni sposób, w jaki myślisz o wieczności, pozwalając ci przyjąć perspektywę dziecka i uwierzyć jak ono.
Historia Polski zapisana w rodzinnym albumie Tadeusza Kisielewskiego. Do zainteresowania własnymi korzeniami trzeba dojrzeć, a żeby uświadomić sobie wartość swojego archiwum rodzinnego, czasem konieczny jest impuls, chwila olśnienia. Tadeusz A. Kisielewski nie ukrywa goryczy, że w jego wypadku zarówno dojrzałość, jak i ów impuls przyszły zbyt późno, aby przy pisaniu tej bardzo osobistej książki mógł skorzystać z pamięci tych, którzy odeszli... Autor przedstawia dzieje rodzin swoich dziadków, rodziców i innych najbliższych mu osób. Gorycz i chłodne oceny przeszłości i postaci, zdarzenia tragiczne i zabawne, a wszystko podane - jak pisze - z właściwym mu cynizmem, choć bywa, że i z nutą sentymentalną. Narrację przeplata duża liczba zdjęć - w większości z archiwum rodzinnego, często nieoczekiwanie skontrastowanych z fotografiami ukazującymi obecny stan bliskich mu miejsc i krajobrazów.
Siedemdziesiąt osób ? wśród nich rzemieślnicy, artyści, sprzedawcy, naukowcy, księża, siostry zakonne ? w rozmowie z Paulo Mosca dzieli się swym zwyczajnym życiem ?w cieniu kopuły?; świadczy o małych cudach ? znakach Bożej obecności. W ten sposób powstało siedemdziesiąt opowiadań o dokonującym się dziś w świecie dobru, o ludziach, którzy wierni swym obowiązkom umożliwiają codzienne życie Watykanu.
Roger Scruton (ur. 1944) to znany angielski pisarz, a także okresowy akademik. Karierę uniwersytecką utrudnił mu jego konserwatyzm, on sam zaś wiódł ?burzliwe? jak na akademika życie: czasem w mieście, czasem w wiejskiej głuszy, to w Anglii, to w USA. Ma też zasługi dla naszej części Europy, bo w latach 80. XX wieku wspomagał w Czechach dysydentów do czasu, aż został stamtąd wydalony. Po części o tym wszystkim jest ta książka, ale tylko marginalnie, bo przede wszystkim jest o winach, zwłaszcza francuskich, które Scruton zna jak żaden innny filozof. Czytelnik dowie się na podstawie osobistych doświadczeń autora, które wina warto pić, a które są czyhającym w supermarketach nieporozumieniem. Zapozna się z elementami filozofii wina opartej na takich wzorach, jak starożytne greckie biesiady, a także ? w imię pełni wszystkich nut winnego aromatu ? na filozofii miłości i Bożego daru. Na koniec otrzyma sugestie, jakie wina najlepiej pić podczas lektury określonych filozofów (pić z umiarem, chyba że się załamiemy przy Heglu). Ta piękna, chwilami przezabawna, chwilami poważna, a nawet wzniosła książka uczy na przykładzie wina czegoś istotnego: korzystania z życia w sposób godny i ze zrozumieniem.
Maria Czubaszek w rozmowie z Arturem Andrusem.
Rozmowa dwóch wybitnych osobowości polskiej sceny kabaretowej – Artur Andrus wnikliwie przepytuje Marię Czubaszek z jej twórczości oraz burzliwego życia towarzyskiego i rodzinnego. W tych wspomnieniach, pełnych przewrotnych anegdot, pojawiają się m.in.: Jonasz Kofta, Jacek Janczarski, Adam Kreczmar, Agnieszka Osiecka, Jerzy Dobrowolski, Stefania Grodzieńska, Bohdan Łazuka i Jerzy Urban... Dowcipnym dopełnieniem tych rozmów są fragmenty satyrycznej i literackiej twórczości Marii Czubaszek oraz liryczne, a zarazem ironiczne, ilustracje Wojciecha Karolaka.
Kobieta instytucja, od wielu lat działająca na terenie kraju, rozśmieszająca bardziej niż gaz rozśmieszający, przeciwstawiana bywa patetycznej instytucji Matki Polki, pierwsza dama polskiej sceny kabaretowej. Wybitna autorka wybitnych skeczy, dosadny przykład na to, że palenie nie zabija, zwłaszcza poczucia humoru.
Krystyna Kofta
Dla Marysi nie był to łatwy czas. Nie cierpi wspomnień! I kiedy zorientowała się, że będę ją do nich zmuszał, bo przecież w tej sprawie ta książka, zaczęła mnie unikać. Nie znosi swojej twórczości! I kiedy było jasne, że będę nalegał, żeby przeczytała coś, co kiedyś napisała, przestawała odbierać telefon. Ma bardzo niefrasobliwy stosunek do swoich tekstów. Nie prowadzi żadnego archiwum, na pytanie „masz?” zazwyczaj odpowiada „gdzieś miałam”. To, co udało się tutaj zamieścić, spisane jest z taśm zachowanych w archiwum dawnej Redakcji Rozrywki Programu III Polskiego Radia, kilku nagrań telewizyjnych. Ta rozmowa nie kończy się w jakimś logicznym momencie. Kończy się w momencie koniecznym dla ratowania naszej znajomości. Gdybym jeszcze kilka razy próbował ją zapytać o jakieś wspomnienie z dzieciństwa, znienawidziłaby mnie na zawsze.
Artur Andrus
Ze zrozumieniem i olbrzymim szacunkiem dla prawdy, Seal odsłania głęboko poruszającą, inspirującą historię Joan Root. Opisuje spędzoną w Kenii wczesną młodość Joan - nieśmiałej, młodej kobiety obdarzonej niezwykłą umiejętnością rozumienia zwierząt - następnie szalony początek znajomości z Alanem Rootem, ich małżeństwo oraz dwadzieścia lat nieustających wspólnych przygód i namiętnej miłości. Opowiada również o nowatorskich filmach przyrodniczych, jakie wówczas powstawały zarówno w Afryce, jak i na świecie. Seal opisuje także historię dramatycznego rozpadu małżeństwa oraz partnerstwa zawodowego Joan i Alana, a wreszcie walkę Joan o to, by określić siebie na nowo - tym razem jako obrończynię delikatnego ekosystemu brzegu jeziora Naivasha, zaangażowaną w batalię, która doprowadzi do jej śmierci. ,,Dziki kwiat"" to także historia samej Kenii - jednej z ostatnich skarbnic rzadkich gatunków roślin i zwierząt na kontynencie afrykańskim, kraju okaleczanego przez dziesięciolecia kolonizacji i politykę, w której przyroda podporządkowana była brutalnym interesom świata biznesu. Joan Root marzyła o świetlanej przyszłości dla Kenii i przez całe życie z heroizmem i odwagą walczyła, by to marzenie urzeczywistnić. Jej życie zostało przerwane zbyt wcześnie, lecz spuścizna po niej pozostała.
Józefina Bakhita urodziła się w 1869 roku w Olgossie, w sudańskiej prowincji Darfur. Jako siedmioletnia dziewczynka została porwana z rodzinnej wioski i sprzedana handlarzowi niewolników. Pracowała u różnych właścicieli, przez których była torturowana i ze strachu zapomniała nawet własnego imienia. Nazwano ją więc, na ironię, "Bakhita", co znaczy "Szczęśliwa". Jej ostatnim właścicielem w Chartumie był konsul włoski Callisto Legnani, który wysłał ją do Genui, gdzie odzyskała wolność i została oddana na wychowanie siostrom ze Zgromadzenia Córek Miłości (kanosjanki). W 1890 roku przyjęła chrzest i trzy lata później wstąpiła do ich nowicjatu. Pomimo bardzo słabego zdrowia, pracowała jako szwaczka, kucharka, zakrystianka i furtianka. Zmarła 8 lutego 1947 roku.
Niniejsza niewielka książka niesie przesłanie przebaczenia pomimo doznanych krzywd i jest prawdziwą historią opowiedzianą w pierwszej osobie.
Paulina Jaricot opowiada o swej duchowej przemianie, której doświadczyła w młodości w czasie choroby i powrotu do zdrowia. Zaowocowała ona m.in. powstaniem Dzieła Żywego Różańca i Dzieła Rozkrzewiania Wiary.
Po raz pierwszy publikujemy niezwykłą duchową autobiografię założycielki Żywego Różańca, Sługi Bożej Pauliny Jaricot. Spisała ją na prośbę swojego kierownika duchowego, ks. Würtza. Na kartach czterech zeszytów Paulina analizuje poszczególne wydarzenia w swoim życiu, odkrywając Boże działanie w tym, co ją spotykało. Szczególnie skupia się na swoim głębokim nawróceniu, którego doświadczyła w wieku 17 lat wskutek choroba i nagłego powrotu do zdrowia. Okazały się one niezwykłymi narzędziami w rękach Boga, dzięki którym odkryła ona swoje powołanie.
Pauline Jaricot (1799-1862) była córką bogatego przemysłowca, która po swoim nawróceniu poświęciła się służbie Kościołowi. Założyła Dzieła Rozkrzewiania Wiary, które zbierało fundusze na katolickie misje zagraniczne oraz modlitewne Dzieło Żywego Różańca, które już w momencie jej śmierci liczyło około 3 milionów członków.
Fawzię Koofi świat poznał jako głos ?niemych? afgańskich kobiet i twarz przyszłego zreformowanego Afganistanu. Niezależna, postępowa, wykształcona - przełamała wiele barier tradycyjnego muzułmańskiego społeczeństwa, w którym kobiety są całkowicie zależne od mężczyzn. Jako przedstawicielka Badachszanu, najbiedniejszego region Afganistanu, dokonała rzeczy, zdawałoby się, niemożliwej - dostała się do parlamentu. W Kabulu zaczęła się jej lokalna kariera polityczna, a wkrótce o Koofi usłyszał cały świat ? wywiady z nią pojawiają się na łamach opiniotwórczych gazet, jak choćby ?Washington Post?, ?Globe?, ?Times?, ?Vanity Fair?, ponadto występuje w BBC i wielu innych mediach.
Listy do moich córek to książka, w której znana polityk opisuje często śmiertelnie niebezpieczną drogę, którą musiała przejść, by sięgnąć po władzę. To także poruszające świadectwo tego, co znaczy być kobietą w Afganistanie, i relacja ze zmagań jej rodziny podczas walk między mudżahedinami a Sowietami, z wojny domowej, rządów prezydenta Rabbaniego i Ahmada Szaha Masuda, a również opis krwawych rządów talibów.
To w końcu ważny dokument, który pokazuje Afgańczyków nie przez pryzmat islamskiego fundamentalizmu czy terroryzmu, lecz z perspektywy ich starożytnej kultury i lokalnych, często niezrozumiałych dla Europejczyków tradycji.
Szczera, głęboko poruszająca i niezwykle inspirująca historia rodziny zmagającej się z anoreksją. Opowieść o walce młodej kobiety z chorobą - od najwcześniejszych stadiów aż po wyzdrowienie. Harriet Brown napisała fascynujący, pełen głębokich emocji dziennik o podróży swojej rodziny przez koszmar anoreksji, o półtorarocznej walce swojej córki Kitty z chorobą i o tym, jak to doświadczenie zmieniło całe jej życie. Przedstawia w nim również krytyczne spojrzenie na tradycyjne poglądy na temat ""leczenia"" anoreksji i opisuje metodę alternatywną, zwaną modelem Maudsley, która skupia się na całej rodzinie i przynosi znacznie lepsze efekty niż dotychczas stosowane terapie. Kiedy jedzenia wymaga odwagi to lektura obowiązkowa zarówno dla profesjonalistów jak i dla zwykłych rodzin, które potrzebują wsparcia i nadziei w walce z tą wyniszczającą chorobą. ""To książka o tym, jak moja starsza córka Kitty stała się anorektyczną i o mało nie umarła, i o tym, jak razem z mężem i młodszą córką pomogliśmy jej wrócić do zdrowia. Nie jest to opowieść o patologii w rodzinie, o nadużyciach seksualnych ani o biednej dziewczynce rozpaczliwie dopraszającej się o uwagę. Nie napisałam też ostrzegawczej przypowieści o mediach i chudych modelkach. Opowiadam historię zwykłej nastolatki, która przypadkiem wpadła w pułapkę anoreksji - bo to na ogół jest przypadek - a potem z wielkim bólem, ale i odwagą, wydobywała się z niej ku zdrowiu i nadziei, krok po kroku, dzień po dniu, kilogram po kilogramie, łyżka po łyżce.""
Książka Przez Urianchaj i Mongolię jest literackim owocem przeprawy Karola Giżyckiego przez Środkową Azję. W odróżnieniu od podróżującego w tym samym czasie po tym rejonie świata Ferdynanda Ossendowskiego, który opisał swe wrażenia w książce Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów, Giżycki ściśle trzyma się faktów i nie ubarwia rzeczywistości. Jest mistrzem opisów przyrody i bystrym obserwatorem ludzkich zachowań. Niektóre z podpatrzonych przezeń scenek mówią o życiu ówczesnej Mongolii więcej niż niejedno naukowe opracowanie. Niniejsze wydanie książki polskiego podróżnika jest jej pierwszym od 1929 r. wznowieniem. Pomimo tego, że książka Giżyckiego powstała w pierwszej połowie ubiegłego wieku, mało się zestarzała ? wciąż bawi, poucza i zmusza do myślenia. Stanowi nie tylko zapis pewnego fragmentu historii Mongolii, lecz także opisuje losy polskiego żołnierza, wytrwale walczącego za sprawę swej Ojczyzny poza jej granicami.
W związku z przypadającą w 2008 roku setną rocznicą śmierci kaznodziei Wielkiej Synagogi, z inicjatywy Wydawnictwa Austeria, zorganizowano w Żydowskim Instytucie Historycznym sesję naukową Rabin Izaak Cylkow (1841-1908). Sesja przygotowana została wspólnie przez Żydowski Instytut Historyczny im. Emanuela Ringelbluma, Katedrę Judaistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Zakład Studiów Żydowskich Uniwersytetu Wrocławskiego. W książce zebrano artykuły autorów, którzy wzięli udział w rocznicowych uroczystościach. Teksty ukazują prawdziwy kontekst działalności Izaaka Cylkowa w Warszawie.
Nowa, nieocenzurowana wersja kultowego Cholonka! Książka na osiemdziesiąte urodziny Janoscha! Janosch, popularny na świecie autor i ilustrator ponad stu książeczek dla dzieci, w legendarnej już powieści Cholonek, czyli dobry Pan Bóg z gliny w drapieżny i groteskowy sposób opisał krainę zapamiętaną ze swojego dzieciństwa, które przeżył w małej robotniczej osadzie na obrzeżach Zabrza. W pierwszym polskim wydaniu (1975) powieść została ocenzurowana i dopiero w tej edycji fragmenty opowiadające o „wyzwoleniu” Śląska i wyczynach Armii Czerwonej docierają do polskiego czytelnika. Do czasu ukazania się Piątej strony świata Kazimierza Kutza Cholonek pozostawał jedyną wielką powieścią o Śląsku, powieścią najprawdziwszą - i najzabawniejszą. Bohaterowie Janoscha, pazerni i prymitywni, kurzą machorkę, chlają brunatną gorzałę, kopulują na mniej lub bardziej wymyślne sposoby, starają się wypełnić swoje żałosne życie małymi radościami, rozpaczliwie aspirując do lepszej egzystencji. Świat ten, wypełniony biedą, mozołem i cierpieniem, okrutnie doświadczany przez historię (narastanie hitleryzmu, jego apogeum i upadek), opisywany jest przez Janoscha, z bezlitosną czułością - ludzie, ze swoją szpetotą i podłościami, budzą współczucie, a z ich tragicznych losów i nieszczęść głośno się śmiejemy. Pisarz bowiem egzorcyzmuje ten koszmar satyrą i purenonsensem. Nieprawdopodobne anegdoty, duch sowizdrzalskiej narracji połączony z empatią dla bohaterów i elegijną serdecznością dają w rezultacie niepowtarzalną magiczną aurę, która zapewniła Cholonkowi na Śląsku status książki prawdziwie kultowej. To klasyka i kwintesencja śląskiego humoru: dosadnego, rubasznego, przaśnego, balansującego na granicy wulgarności, ale broniącego się przed nią absurdem i groteską. To także lekcja ludowej mądrości uczącej, że w najbardziej nieludzkich warunkach i w najbardziej animalnych istotach zwycięska okazuje się chęć życia, cieszenia się nim - wbrew wszystkiemu.
Marzyłam o tym, żeby zostać aktorką. Ale jest we mnie pewien dysonans. Wygląd, typ urody predestynował mnie do ról heroin, natomiast głos i sposób bycia do komicznych. Na dodatek obawiałam się, że na egzaminie do szkoły teatralnej jest ostre sito i się skompromituję. Prymuska wystraszyła się, że pierwszy raz w życiu może nie być najlepsza.
Janina Paradowska
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?