W tej strefie zapraszamy czytelników tak zwane artystyczne dusze po książki z kategorii Sztuka. Polecamy szereg publikacji o sztuce i jej historii,ciekawostki i portfolia artystów, eseje, albumy, książki o malarstwie, rzeźbiarstwie, architekturze oraz histoii fotografii. Biografie ciekawych artystów, książki i powieści przedstawiające fascynujące losy malarzy i osób uwiecznianych na obrazach. W tym dziale tylko ksiązki ze sztuka w tle.
Co łączy odnalezioną przypadkiem rzeźbę z Modiglianim, Bolonią i kabałą? Dlaczego osoby, które miały z nią styczność, umierają albo znikają w tajemniczych okolicznościach? Davide Dobravski, znany Czytelnikom z Zaginionego klejnotu Ferrary dziennikarz o polskich korzeniach, po raz kolejny angażuje się w śledztwo prowadzone przez jego przyjaciół karabinierów. Osobiście zamieszany w sprawę, zmuszony jest sięgnąć po niekonwencjonalne środki, które pozwolą mu odkryć zaskakującą prawdę...Mglista i deszczowa Bolonia w niczym nie przypomina popularnego wyobrażenia o słonecznej Italii.Najstarsze uniwersyteckie miasto stopniowo ujawnia swoje mroczne sekrety i ukryte symbole, stając się tłem akcji thrillera, w którym członkowie tajnych bractw i znawcy okultyzmu biorą udział w odwiecznej walce Dobra ze Złem.
This comprehensive publication will introduce the reader to world masterpieces of architecture, sculpture, painting, and conceptual art. Written by well-known art critics and cultural historians, the vividly illustrated book will help you get an idea of ??the most iconic works. The authors trace the evolution of artistic thinking from ancient times to the present, accompanying the articles with a chronological scale, which facilitates orientation in the relevant historical context.
Miasto dla kobiet to miasto dla wszystkich. Dla niemowlaków w wózkach, których nie trzeba pchać po wertepach, bo chodniki są proste, a krawężniki niskie. Dla młodych dziewczyn, które chcą spędzić ze sobą czas i przeżyć przygodę, a nie horror w scenografii ledwo oświetlonego przejścia podziemnego. Dla osób starszych, które potrzebują dostać się do specjalisty bez kilku przesiadek po drodze. Dla rodzin, które szukają mieszkania, by po prostu dobrze żyć, a nie inwestować.To prawda, że miasta projektowali i budowali mężczyźni. To prawda, że bezwiednie stworzyli infrastrukturę, która odpowiada na ich potrzeby. Dowodem mogą być techniczne normy, w których zakodowana jest domyślna płeć męska. Pozornie neutralne przepisy dotyczące na przykład ochrony przed działaniem wiatru uwzględniają statystyczną osobę o posturze przeciętnego dorosłego mężczyzny.Leslie Kern opisuje nie tylko paradoksy architektoniczne i to, jak kobiety doświadczają miasta, ale uważnie tropi też zmiany, które potrafią otworzyć miasto dla wszystkich jego mieszkańców.
Stanisław Ignacy Witkiewicz, zwany Witkacym (1885-1939), był nie tylko malarzem, także - filozofem, pisarzem, dramaturgiem, teoretykiem sztuki, fotografem. W każdej z tych dziedzin osiągnął mistrzostwo i w każdej z nich nieustannie zaskakiwał. Jako malarz był twórcą zarówno tradycyjnych pejzaży i portretów, jak i ekspresyjnych kompozycji z pogranicza abstrakcji. Najbardziej jednak znane są jego pastelowe portrety wykonywane w ramach jednoosobowej Firmy Portretowej "S.I. Witkiewicz".Album zawiera wybór najważniejszych reprodukcji dzieł pochodzących z poszczególnych okresów twórczości wybitnego artysty. Całość opatrzona wstępem znanego witkacologa dr Anny Żakiewicz.
Jacek Malczewski to jeden z najwybitniejszych twórców w dziejach malarstwa polskiego, którego dzieła cieszą się także szczególnym zainteresowaniem publiczności i badaczy spoza Polski. Jego twórczość stanowi trzon wszystkich prezentacji sztuki polskiej okresu modernizmu, a jednocześnie pojawia się na wystawach ukazujących sztukę europejską przełomu XIX i XX wieku.Dzieła zebrane w albumie pozwalają prześledzić i na nowo odkryć kolejne etapy rozwoju twórczości malarza. Album stanowi wybór najcelniejszych prac Malczewskiego: obrazów olejnych, akwarel czy rysunków, z całego okresu twórczości. Czytelnik znajdzie w nim ponad 50 znanych i mniej znanych reprodukcji, uzupełnionych wstępem emerytowanej kustosz Galerii Sztuki Polskiej w Muzeum Narodowego w Poznaniu - Doroty Suchockiej.
Uwielbiamy twierdzi, że w naszym mieście (miasteczku, dzielnicy, województwie - dopasuje do swojej sytuacji) nic szczególnego się nie dzieje. Że tutejsze życie kulturalne to nuda, beznadzieja. Dno - po prostu. Narzekamy na tę lichotę z zapałem, wzdychając do miast większych, atrakcyjniejszych, pełnych ciekawych ofert. Z długą i ciekawą historią i nowoczesnych jednocześnie. Takich, w których żylibyśmy pełną piersią. Ale, niestety... Mieszkamy tu, gdzie mieszkamy, więc siedzimy na kanapie. Bydgoszcz nie jest wyjątkiem. Oj, nie. Można nawet zawyrokować, że taką postawę bydgoszczanie mają często w genach. Bo tacy byli ich dziadkowie i pradziadkowie, którzy mówili o "artystycznej pustyni" i też narzekali. Prawda jest jedna inna. W międzywojennej Bydgoszczy był teatr, były kina oblegane przez bydgoszczan i rozmaite sale, w których wysłuchać można było koncertów, wykładów o sztuce czy spektakli muzycznych. Były biblioteki i czytelnie. Żyli tu muzycy, malarze, rzeźbiarze, pisarze, aktorzy... Działały chóry, nawet szkoła aktorska. Był też plan, by Bydgoszcz stała się Hollywood nad Brdą. Prywatnie lub zawodowo związane były z miastem takie gwiazdy międzywojnia, jak Pola Negri, Ola Obarska, Helena Grossówna, tu tworzyli Wanda Siemaszkowa czy Adam Grzymała-Siedlecki. Tu działała największa fabryka fortepianów i pianin Bruno Sommerfelda... I o tym właśnie jest "Bydgoski firtel, czyli kultura międzywojnia".
Zamknąć w jednym tomie opowieść o przebogatym życiu Bohdana Butenki to rzecz arcytrudna. Jednakże jak inaczej opowiedzieć historię genialnego Mistrza Ilustracji, który większość swojej twórczości poświęcił książkom? Gapiszon, Kwapiszon, Gucio i Cezar to tylko niektóre z najbardziej rozpoznawalnych postaci stworzonych ręką tego wyjątkowego Artysty. Teraz będziecie mogli poznać kulisy ich powstawania oraz kulisy prywatnego życia Bohdana Butenki. Po prostu ktoś kiedyś musiał napisać o nim książkę. Ta książka po prostu mu się należy ...
Nauka rysowania architektury w 15 minut! Książka składa się z powiązanych ze sobą lekcji, z których każda poświęcona jest odrębnemu tematowi związanemu z rysunkiem architektonicznym. Zaczynamy od postaw, czyli warsztatu pracy oraz materiałów. Następnie uczymy się wybierać interesujący temat i kadr, poznajemy tajniki wyznaczania perspektywy oraz konstruowania brył, na koniec przechodząc do detali. Każda lekcja kończy się 15-minutowymi ćwiczeniami z rysowania budowli.
Dla amatorów i profesjonalistów, dla artystów, ilustratorów, twórców gier i każdego, kto chce doskonalić swoje umiejętności w rysowaniu fantastycznych światów. Krok po kroku uczy proporcji, anatomii i relacji przestrzennych, prowadząc od początkowych linii do gotowego rysunku. Zawiera ponad 600 szkiców przedstawiających różnorodne fantastyczne stwory - jednorożce, syreny, smoki, wampiry i zombie - ukazane z różnych perspektyw.
Przeleciał mi przed oczami film z życia i zrozumiałem, że jak dzisiaj się nie zatrzymam, to już nigdy nie powtórzy się taka szansa. Umrę tu samotnie. Zaćpam się, zapiję, zachleję na śmierć. To będzie mój koniec. Michał Koterski Od czternastego roku życia zażywał narkotyki. W liceum zamiast do szkoły chodził do klubów, gdzie zaprzyjaźnił się z lokalnymi gangsterami. Parę dni przed maturą pilnował ojca, żeby ten nie zapił się na śmierć. Po sukcesie filmu Dzień świra, w którym zagrał Sylwusia, nie było lepiej. Na każdą imprezę przychodził naćpany lub pijany. Były sytuacje, których nie miał prawa przeżyć. Lubił się leczyć, jeździł do ośrodków dla uzależnionych, chodził na terapie, na mityngi. Robił to w jednym celu: aby się „podreperować”, żeby potem „lepiej się zażywało”. Nikt nie wierzył, że uda mu się wygrać z uzależnieniami. Nawet on sam. Co stało się w jego życiu, że dzisiaj jest „czysty”? Mówi o tym wprost: „to dar od Boga”. Pół życia zajęło mu wychodzenie z uzależnień. Wie, że to jego ostatnia szansa. Pomaga mu świadomość, że jego syn Fryderyk jest pierwszym Koterskim, który urodził się w trzeźwej rodzinie. To już moje ostatnie życie jest niezwykle szczerą rozmową o życiu, uzależnianiach, wychowaniu w rodzinie obarczonej od pokoleń nałogami, o sławie i jej mrocznych stronach. Ale również o miłości, łasce, Bogu i życiu „na trzeźwo”. Beata Nowicka – dziennikarka. Autorka wielu niezapomnianych wywiadów z najważniejszymi postaciami świata kultury, polityki, show-biznesu. Autorka siedmiu książek, m.in. Basia. Szczęśliwą się bywa, z Barbarą Stuhr, Jak ja to robię, z Ewą Drzyzgą, Stuhrmówka, z Maciejem Stuhrem, oraz Zbyszek przez przypadki, ze Zbigniewem Zamachowskim. Michał Koterski – polski aktor, prezenter telewizyjny. Na wielkim ekranie debiutował w 1999 roku rolą Sylwusia, syna Adama Miauczyńskiego, w filmie Marka Koterskiego Ajlawju. Zagrał tę postać jeszcze w dwóch filmach: Dzień świra (2002) i Wszyscy jesteśmy Chrystusami (2006). Grał też w wielu innych filmach, m.in. 7 uczuć i Gierek, oraz serialach. Był uczestnikiem licznych programów: Jak oni śpiewają, Dancing with the Stars. Taniec z gwiazdami, Agent – Gwiazdy, The Story of My Life. Historia naszego życia. Prowadził talk-show Polsatu Misiek Koterski Show. Ma syna Fryderyka.
Tak w Polsce się nie pisze - napisał o Bobkowskim Roman Zimand. Miał rację, do dziś nikt mu nie dorównał - stylem i przenikliwością. Wydanie I w tej edycji. Poprawione i uzupełnione.Szkice piórkiem to niezwykły zbiór esejów autorstwa Andrzeja Bobkowskiego, który na stałe wpisał się w kanon polskiej literatury. Książka ta jest doskonałym przykładem, jak w sztuce pisania można połączyć przenikliwość z unikalnym stylem, co sprawia, że nie tylko fascynuje, ale i skłania do głębszej refleksji.
Wyjątkowy album, przebogaty ikonograficznie, dokumentujący zarówno barwną biografię Jana Marcina Szancera, jak i twórczość tego artysty poprzez bogaty wybór jego najlepszych ilustracji. Będzie więc wspaniałą zachętą do przypomnienia sobie legendarnego, olśniewającego wręcz stylu artysty, okazją do ponownych wzruszeń i oczarowań, możliwością powrotu do wspaniałego świata baśni (i nie tylko) wykreowanego mistrzowską ręką Jana Marcina.
"Brak pieniędzy, perspektyw; stres - sam wiesz, jak jest". Rap to muzyka miejsc, ludzi i czasów, która jak żaden inny gatunek odbija szarą i niekiedy trudną rzeczywistość. Dlatego bezpańskie dzieci polskiej transformacji znalazły w rapie otuchę i świadomość, że są też inni, którzy widzą świat takim, jaki jest naprawdę. Autentyczność była bowiem w rapowym środowisku największą wartością, ostatecznym sprawdzianem tego, komu można wierzyć.Filip Kalinowski niczym osiedlowy kronikarz prowadzi nas przez historię warszawskiego rapu lat dziewięćdziesiątych, pokazując, że to właśnie w tej muzyce jak w soczewce skupiło się wszystko, co na podwórka przyniosły pierwsze lata III RP. Zręcznie lawiruje między ciemną i jasną stroną stołecznego rapu, pisząc zarówno o tych, którzy spisywali kolejne strony "chuligańskiego raportu z osiedla", jak i o tych, którzy spontanicznie i lekko bawili się słowem. Wszystko to na tle największych bolączek ostatniej dekady XX wieku - drapieżnego kapitalizmu, zorganizowanej przestępczości, epidemii brown sugar, policyjnych nadużyć i innych "osiedlowych akcji".Książka Kalinowskiego to pasjonująca podróż przez Warszawę lat dziewięćdziesiątych i opowieść o tych, którzy "niechciani, nielubiani" czuli się nie bez powodu, a swoją prawdę i bunt mogli wyrazić w rymach i bitach.
Album poświęcony polskiemu designowi, wnętrzom i modzie w przedwojennej Polsce, w okresie od słynnej Wystawy Paryskiej w 1925 roku po rok 1939. Prezentować będzie najciekawsze projekty mebli, ceramiki użytkowej, zastawy stołowej, samochodów, motocykli, a nawet lokomotyw. Pokażemy także wnętrza mieszkań i sklepów oraz ubiory, które powstały w pracowniach ówczesnych polskich artystów i projektantów. Album otwiera obszerny wstęp historyczny. Całość wzbogaci ok. 250 czarno-białych i kolorowych ilustracji.
Ekscytująca biografia ikony polskiej fotografii XX wiekuZofia Chomętowska - fotografka, której zdjęcia stały się unikatową kroniką ubiegłego stuleciaŚwiatłoczuła to opowieść o pasji i odwadze, by podążać własną ścieżką i szukać światła w czasach mroku.Zofia Chomętowska - eksperymentatorka, zapalona automobilistka, patrząca na świat przez wizjer swojej ulubionej leiki - urodziła się w 1902 roku na Polesiu. Dorastała w rodzinie ziemiańskiej, bywała na międzywojennych salonach Warszawy, jako jedna z pierwszych polskich fotografek przecierała międzynarodowe szlaki.Wierna marzeniom, wolna i niezależna, nowoczesna w myśleniu, szybka w działaniu, przełamywała stereotypy obyczajowe. Czujna obserwatorka rzeczywistości dokumentowała życie na Polesiu, międzywojenną Europę, modernizującą się Warszawę Starzyńskiego i powojenną Warszawę w ruinach, pełną nadziei na odbudowę. Jej fotografie stanowią bezcenne archiwum życia w Polsce, ale także Argentynie, dokąd wyemigrowała w 1947 roku.W swojej najnowszej książce Ula Ryciak po raz kolejny buduje bliską i wielowymiarową relację ze swoją bohaterką. Po bestsellerowych biografiach Potargana w miłości. O Agnieszce Osieckiej oraz Niemoralna. Kalina, w Światłoczułej przedstawia życie Chomętowskiej tak, aby czytelniczki i czytelnicy mogli obserwować artystkę przez obiektyw aparatu i czyni ich wspólnikami spojrzenia w postrzeganiu przez nią rzeczywistości. Zmysłowym i wizualnym językiem zaprasza do świata, który ocalał, dzięki fotografiom.
Markowska w znakomity sposób tematyzuje euforyczny wydźwięk momentu zakończenia wojny i wyzwolenia, przechodzący stopniowo w nowe formy społecznego i cielesnego dyscyplinowania. [] Empatyczna postawa autorki jest w tekście wyczuwalna wraz z jej dowcipno-ironicznym i nieraz gorzkim stosunkiem do omawianych kwestii; w tym sensie stanowi świadome zaprzeczenie autorytarnego obiektywizmu. Socjalistyczna rewolucja jest w świetle tej książki czymś, w co wszyscy jesteśmy uwikłani, choć nie musimy mieć z tego powodu nieczystych sumień. z recenzji dr hab. Agnieszki Rejniak-Majewskiej Markowska [] formułuje konieczności dla dzisiejszej historii sztuki, postulaty badawcze, które gruntownie przeorają naszą dyscyplinę przesuwając jej dotychczasową trajektorię ku nowym obszarom badawczym i tym samym ku nowym pytaniom. [] Lektura zaproponowana przez Annę Markowską przynosi wiele odświeżających, niekanonicznych, czasem świadomie prowokacyjnych i stawianych na ostrzu noża punktów widzenia, przywołując m.in. dzieła, które nie były wcześniej przedmiotem poważnego namysłu. Wszystko to wytrąca czytelnika z dobrego samopoczucia, zbudowanego na tradycyjnych i dobrze oswojonych ujęciach "tradycyjnej" historii sztuki. To rozbrat ze "starą" historią sztuki. z recenzji prof. dr hab. Marty Leśniakowskiej Anna Markowska - historyczka sztuki, profesorka nauk humanistycznych specjalizująca się w kulturze artystycznej nowoczesności i współczesności. Aktualnie wykłada na Uniwersytecie Wrocławskim. Pracowała m.in. w muzeum UJ i liceum plastycznym w Krakowie, na uniwersytetach w Poznaniu, Cieszynie, Tomsku i Jerozolimie. Tworzyła efemeryczne pisma. Bywa tłumaczką, redaktorką, kuratorką, krytyczką sztuki, vloggerką. Wydała ostatnio m.in. Dlaczego Duchamp nie czesał się z przedziałkiem (Universitas, 2019).
Muzea to miejsca, w których możemy spotkać się z historią, a czasem nawet jej dotknąć. Jednak czy ktokolwiek podjął się kiedyś spisania historii samych muzeów? Okazuje się, że tak - "Muzeum. Historia światowa" jest odpowiedzią na tę potrzebę. Pierwotnie, w antycznej Grecji, muzeum było świątynią poświęconą muzom - boginiom sztuki i nauki. Dziś już ten budynek nie ma może wymiaru sakralnego, jednak z powodzeniem realizuje dawną misję, będąc miejscem służącym nauce i rozmaitym dziedzinom sztuk pięknych, jak malarstwo czy rzeźba. Przez wieki muzea przybierały różny kształt, by wreszcie przybrać ten znany dzisiaj. Wiele narosło również wokół nich kontrowersji, rodzących pytania o etykę postępowania osób, które gromadziły zbiory. Zwłaszcza opowieści o tym, jak imperia kolonialne budowały świątynie muz w swoich krajach, przedstawiają historię grabieży dokonanej na kolonizowanych państwach. Pozbawiono ich wielu pomników dziedzictwa historycznego, często sięgającego znacznie głębiej w historię świata niż sięgali sami kolonizatorzy. O tym, jaką drogę przebyły muzea, by stać się tym, czym są dzisiaj, opowie czytelnikowi autor tej książki.
Architektura - to ona jest w książce Janusza Targowskiego główną bohaterkę. Jest wartością, której powierzają swoje losy, wpływy, majątki i talenty nieprzeciętni ludzie różnych czasów. Bo jak wieże pięknych katedr - monumentalnie i statycznie tkwią szczytami w płynących chmurach, tak ich genialnie harmonijne bryły opierają się największym dziejowym burzom wywoływanym przez ludzkie namiętności. Ale i proces powstawania tych cudów budownictwa sakralnego potrafił być wielce burzliwy i długotrwały. Tak przecież było z tytułową „Katedrą świata" - słynną Bazyliką św. Piotra w Rzymie, o czym autor opowiada raz z perspektywy współczesnego turysty i znawcy zarazem, to znów z dystansu kilku wieków, przenosząc nas co drugi mniej więcej rozdział w czasy Bramantego i Michała Anioła. Architekt Janusz Targowski już po raz drugi zabiera swoich czytelników na wędrówkę szlakiem pereł włoskiej sztuki.
„Toskańska przygoda” też ukazała się w WFW, a ci, którzy mieli okazję ją przeczytać, a teraz sięgną po „Katedrę świata", z pewnością będę się u autora dopominać o ciąg dalszy.
Janusz Targowski - architekt, absolwent Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej. Przez 50 lat był projektantem, z czego przez 29 lat, wraz z żoną Barbarą, prowadził własną
pracownię architektoniczną ABA. Oboje są współautorami planów generalnych lotnisk im. F. Chopina w Warszawie i Mazowieckiego w Modlinie, rozbudowy Narodowej Galerii Sztuki „Zachęta" oraz wielu obiektów użyteczności publicznej: mieszkalnictwa i edukacji, budynków biurowych i hoteli w Warszawie oraz w Polsce. Autor współpracował także latach 90. XX w. z Ministerstwem Gospodarki przy renowacji placówek dyplomatycznych: w Kolonii, Sztokholmie, Kopenhadze oraz w Lubljanie. W 1979 r. otrzymał nagrodę Prezydenta Warszawy, tzw. „Syrenkę Warszawską”, za projekt hotelu na Pradze. Od wielu lat działa w Stowarzyszeniu Architektów Polskich.
Maszyna Snów to tomik poetycki, a zarazem jedna z pierwszych, jeśli nie pierwsza, polskich publikacji, których strona graficzna została zaprojektowana w całości przy użyciu sztucznej inteligencji. Autor w posłowiu opisuje rzecz następująco: Ta książka to eksperyment. Wydobyłem z dna szuflady moje nieszczęsne próby poetyckie z czasów młodości wprowadziłem je jako monity tekstowe w trzewia Stable Diffusion, modelu sztucznej inteligencji udostępnionego przez startup Stability AI. Nie miałem pojęcia, co na tym nawozie wyrośnie. Czy SI poradzi sobie z tekstem niekonkretnym, metaforą, poezją? Wpisałem polecenia i maszyna zaczęła śnić. trudno mi porównać z czymkolwiek to doświadczenie. Otrzymywałem wizje zaskakujące, przedziwne, a jednocześnie odnajdowałem w nich elementy moich snów i emocji! Jedne obrazy prowadziły do następnych, zmiana pojedynczego słowa, czasem nawet przestawienie jednej litery powodowały kolejne transformacje i iteracje. Nagle nie ograniczał mnie czas, ani technika, pomysły nie musiały już czekać. Nie miałem też wrażenia tylko pracy w programie, ale wręcz, hmm, współpracy? Nie czułem się przy tym jako artysta zastąpiony, raczej w jakiś sposób uzupełniony, poszerzony. Powstały grafiki niejednoznaczne, niedopowiedziane, pozostawiające pole dla wyobraźni odbiorcy. Obudziło to we mnie zapomniane wydawałoby się emocje i nagle techniczny eksperyment przemienił się w podróż do krainy cieni...
Gorseciki małe ceramiczne kafelki, wcięte i zarazem wypukłe, przypominające talię ujętą gorsetem, niezwykle modne w połowie lat 30. XX wieku, nadawały holom, klatkom schodowym, tarasom, łazienkom i kuchniom niepowtarzalny charakter. Dziś znikają zastępowane banalnym gresem.Hanna Faryna-Paszkiewicz, historyczka sztuki, i jej córka Zuzanna Fruba, architektka wnętrz, postanowiły uwiecznić te, które przetrwały wojnę i zakusy modernizatorów. Przez kilka lat tropiły i fotografowały gorsecikowe posadzki w warszawskich domach, te zadbane i te z ubytkami, nierzadko jeszcze wojennymi, a także te nieporadnie połatane. Ślęcząc w archiwach, autorki odtworzyły bujną historię produkcji gorsecików w słynnej opoczyńskiej firmie Dziewulski i Lange. Dotarły do przedwojennych katalogów zawierających propozycje wzorów. Na 336 stronach tego albumu stworzyły niezwykłą galerię świadectwo fantazji terrakociarzy i własnej miłości do szlachetnego detalu.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?