Książka prezentuje wyniki badań na problemem wspomagania rozwoju społecznego dziecka z zespołem Downa w przedszkolu. Autorka, która opracowała program „Ja mówię…” wspomagający rozwój społeczny dzieci przede wszystkim w obszarze komunikacji z uwzględnieniem ich indywidualnych możliwości psychofizycznych, w swoich badaniach postawiła na podejście podmiotowe. I wyniki pokazały, że obok odpowiednio dobranej do rozwoju dzieci metody postępowania drugą ważna rzeczą otwierającą możliwości rozwoju mowy u dzieci jest więź oparta na zrozumiałym dla siebie nawzajem dialogu.
Wpływ I wojny światowej na ludność miasta Krakowa uchwycony został z wielu perspektyw – historii społecznej i gospodarczej oraz demografii historycznej. W niespotykanym dotąd stopniu autor łączy metody historycznej analizy źródeł narracyjnych, dokumentów osobistych i urzędowych
z badaniami ilościowymi zaczerpniętymi ze statystyki, ekonomii, antropologii fizycznej i współczesnej demografii. Książka udowadnia, że analizy ilościowe i jakościowe nie wykluczają się, lecz uzupełniają, a jednoczesne wykorzystanie obu rodzajów źródeł w badaniach historycznych jest
możliwe i korzystne dla pełniejszego poznania przeszłości. Każdy bowiem element tej publikacji, niezależnie od użytych źródeł oraz przyjętych metod, ma odpowiedzieć na pytania o relację między społeczeństwem i człowiekiem – w ich codziennym funkcjonowaniu – a konfliktem totalnym.
Bartosz Ogórek – historyk, demograf, adiunkt w Katedrze Archiwistyki i Nauk Pomocniczych Historii Instytutu Historii i Archiwistyki Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Zainteresowania badawcze: demografia, standard życia i gospodarka populacji historycznych.
Inspiracją dla niniejszej książki były zjawiska trojakiego rodzaju. Po pierwsze, coraz powszechniejsza w Polsce (i nie tylko) tendencja, aby stawiać pytania o praktyczne zastosowania teorii naukowych i aby czynić to w odniesieniu nie tylko do nauk doświadczalnych, lecz także w stosunku do tak „niepraktycznych” dziedzin jak filozofia. Po drugie, aktualne zjawiska występujące w samej filozofii, polegające na różnego rodzaju próbach innego niż tradycyjne odczytania oraz wykorzystania tekstów i koncepcji klasycznych pragmatystów, a także neopragmatystów. Po trzecie, narastająca potrzeba stawienia czoła problemom – o zasięgu zarówno lokalnym (dotykającym grupy sąsiadów, uczniów jednej klasy czy współpracowników), jak i globalnym – społecznej dyskryminacji i wykluczenia. Skuteczne sposoby przeciwdziałania tego typu zjawiskom muszą prowadzić do powiązanych ze sobą zmian na wszystkich poziomach życia społecznego, od poziomu ideowego począwszy. Udział refleksji filozoficznej zarówno w projektowaniu tych zmian, jak i w świadomym i społecznie odpowiedzialnym tworzeniu nowych koncepcji jest nie do zastąpienia. Filozoficzna refleksja nad naturą relacji między teorią a praktyką nigdy nie pozostaje całkowicie bezinteresowna – zazębia się bowiem z pytaniem o status filozofii. Jest to dociekanie krytyczne oraz samoodnośne, w którym filozof weryfikuje założenia dotyczące celów, zadań i metod własnej refleksji. Ponowożytne odrzucenie dualizmu teorii i praktyki jest zatem poszukiwaniem przez filozofię „nowej formuły”, w szczególności dla jej praktycznego zaangażowania.
Tematyka książki obejmuje analizę ekonomicznych, społecznych i politycznych uwarunkowań rozwoju ekonomii społecznej w Polsce. Książka przedstawia szerokie spektrum teorii naukowych, poglądów i opinii na temat znaczenia, stanu i szans rozwoju ekonomii społecznej. Prezentacja i diagnoza obecnej sytuacji w tym zakresie stanowić mogą punkt wyjścia do prowadzonych rozważań w obszarze pożądanych kierunków rozwoju społeczno-gospodarczego naszego kraju.
Publikacja zainteresuje w szczególności pracowników naukowych i studentów nauk społecznych, jak również wszystkie osoby chcące lepiej poznać i zrozumieć zjawiska oraz procesy kształtujące współczesne środowisko ekonomiczne i społeczne.
Autorzy monografii wyrażają nadzieję, że analizy i refleksje zawarte w tomie staną się zaczynem do debaty o kształcie prospołecznego modelu aktywizacji i szansach jego upowszechnienia w naszym kraju, ale także do oceny dotychczas prowadzonych działań aktywizujących. Innymi słowy, autorzy podejmują wyzwanie przemyślenia na nowo (rethinking) polskiego modelu aktywizacji, z intencją nadania mu jednoznacznie prospołecznych rysów, przy uwzględnieniu zarówno obywatelskich uprawnień, których gwarantem powinno pozostawać państwo, jak i obywatelskich zobowiązań jednostek wobec społeczności, bez których społeczeństwo (na poziomie makro) i społeczności (na poziomie mezzo) pozostają jedynie niezintegrowanymi zbiorowościami terytorialnymi, niezdolnymi (z racji deficytu spójności społecznej) do działań inkluzyjnych. Ujmując to najkrócej, w podejściu prospołecznym chodzi o wzrost podmiotowości jednostek i zarazem spójności społecznej, a aktywność ekonomiczna osób słabszych jest jednym z przejawów (potwierdzeń) efektu empowerment, a nie celem interwencji publicznej. Przejawem, dodajmy, pożądanym, ale bynajmniej nie przesądzającym o celowości i „sukcesie” wsparcia aktywizującego, które jest tutaj orientowane na urzeczywistnienie aktywnego obywatelstwa społecznego, rozumianego jako stan możliwie pełnego uczestnictwa jednostek we wszystkich sferach życia społecznego.
Przedmiotem podjętych w monografii rozważań jest postsocjalistyczna formacja społeczno-ekonomiczno-polityczna dokonana z punktu widzenia antropologii społecznej. To studium środkowoeuropejskiej i polskiej wersji kapitalizmu. W krytyczny sposób przedstawia, jak neoliberalizm wyklucza z głównego nurtu społeczeństwa całe jego segmenty oraz ich opór wobec stanowionych relacji władzy i podporządkowania. Ujawnia mechanizmy tworzenia hierarchii między ludźmi w zwykłych działaniach. Codzienne praktyki ujmuje jako korelat globalnych relacji zależności i podporządkowania, lecz zarazem eksponuje sprawczą moc aktorów społecznych. Stanowi zarówno krytykę systemów wytwarzających nierówności, jak i towarzyszących im hegemonicznych dyskursów. Autor odchodzi od dominującego wyjaśniania tworzenia „postsocjalistycznych Innych” w kategoriach tożsamościowych. Nie odmawiając kulturze znaczenia w kreowaniu dystynkcji społecznych, analizuje klasowy charakter nierówności, które przyobleka się jedynie w idiomy różnic kulturowych. Książka odkrywa, jak wytworzone nierówności doprowadziły do karmionej dziś populizmem wrogości wobec wszelkich Innych, w szczególności ksenofobii i islamofobii podszytej rasizmem.
To, w jaki sposób senior przeżywa starość, zależy w dużej mierze od postawy wobec starości jego samego i otaczającego go środowiska. Jedni starość widzą jako zakończenie życia, a inni jako nowe możliwości realizowana się w nowych obszarach. Według psychologów najlepszą postawą wobec starości jest postawa konstruktywna. Człowiek ją prezentujący jest wewnętrznie zintegrowany, wolny od stanów lękowych. Akceptuje starość i zakończenie pracy zawodowej. Pozytywnie ocenia swoją przeszłość, utrzymuje dobre stosunki z otoczeniem. Wobec otoczenia jest pogodny i wyrozumiały.
Optymizmem napawa fakt, iż w Polsce instytucja UTW zdążyła się już zadomowić, a wszelkie statystyki pokazują, z jaką częstotliwością powstają nowe placówki. Dynamika przyrostu Uniwersytetów Trzeciego Wieku jest imponująca. W tym kontekście, można powiedzieć, iż istnieją wszelkie przesłanki ku temu, aby twierdzić, iż polski senior w murach swojego uniwersytetu, otrzymując stosowne wsparcie, w sposób permanentny będzie kształtował profil swoich kompetencji, które pozwolą mu na pełne, świadome i satysfakcjonujące uczestnictwo w życiu społecznym.
Bill Gates to niewątpliwie utalentowany programista, który dzięki ciężkiej pracy zbudował jedną z najbardziej rozpoznawalnych firm na świecie. Ale czy udałoby mu się to, gdyby jako nastolatek nie miał dostępu do zaawansowanego komputera, o którym większość jego rówieśników mogła tylko pomarzyć? A Mona Lisa - czy to faktycznie wybitne arcydzieło, czy może jedynie obraz, który znany jest z tego, że jest znany?Na te pytania próbuje odpowiedzieć Robert H. Frank - światowej klasy ekonomista i jeden z najpopularniejszych wykładowców w Stanach Zjednoczonych. Jego zdaniem istnieje coś, co często bywa pomijane w historiach spektakularnych sukcesów. Coś, co mogłoby osłabić przesłanie trenerów rozwoju osobistego twierdzących, że "twoje osiągnięcia zależą tylko od ciebie". Coś, co mogłoby podkopać opowieść uzasadniającą rosnące nierówności.Chodzi o szczęście.Zdaniem Franka szczęście to nie tylko wyjątkowy zbieg okoliczności czy drobne, losowe zdarzenie, które w jakiś cudowny sposób wpływa na nasze życie. To wszystko, co może pomóc człowiekowi zdobyć przewagę nad innymi. Jeśli jedną z pewniejszych dróg do odniesienia sukcesu jest edukacja, szczęściem może być urodzenie się w kraju, w którym szkolnictwo stoi na odpowiednio wysokim poziomie. Jeśli popularność zdobywają utwory, książki czy dzieła sztuki, które początkowo zostaną ocenione pozytywnie, to szczęście twórcy może zależeć właśnie od tej pierwszej opinii, która posłuży pozostałym za punkt odniesienia. Bez właściwego momentu i miejsca przyjścia na świat, bez spotykania przypadkowych i pomocnych ludzi, bez wybrania sobie właściwych rodziców okazuje się, że ciężka praca i talent często nie wystarczą, by spełnił się amerykański sen.W hiperkonkurencyjnym świecie XXI wieku Frank próbuje opowiedzieć niepopularną i kontrowersyjną historię, która godzi w podstawy merytokracji. W fascynującym eseju łączy osobiste doświadczenia z wynikami badań z zakresu psychologii i ekonomii behawioralnej. Proponuje też własną receptę na taki stan rzeczy. Zauważa, że im wyżej zajdziemy, tym bardziej przywiązujemy się do opowieści o swojej wyboistej drodze do sukcesu. Jednak jak pokazują badania - ci, którzy przyjęli do wiadomości, że szczęście odegrało w ich życiu znaczącą rolę, byli gotowi pomóc innym, kierując się prostą wdzięcznością. A co byłoby - pyta Frank - gdybyśmy spróbowali sprawiedliwe podzielić się szczęściem?
Pogranicze jest pojęciem, które stanowi przedmiot intensywnych badań wielu dyscyplin nauk humanistycznych i społecznych od początku lat dziewięćdziesiątych. W konsekwencji skłania także medioznawców do zajmowania się problemami funkcjonowania mediów na pograniczach oraz do badania pogranicza w różnych mediach.
Prezentowana monografia jest zaproszeniem do zapoznania się z powyższymi problemami
w ujęciu interdyscyplinarnym. Składa się więc z dwóch części: Pogranicze w mediach i Media na pograniczu. Taki podział uwarunkowany jest szerokim spektrum eksploracji rozumienia pogranicza, które postrzegane jest tradycyjnie jako obszar geograficzno-przestrzenny, bądź też symbolicznie, gdzie traktowane jest bądź jako kontakt społeczno-kulturowy między dwoma lub więcej narodami, albo grupami etnicznymi, bądź też jako miejsce kształtowania się nowego człowieka i jego kultury.
Na opracowanie składa się dwadzieścia jeden artykułów, których autorzy za bazę swych rozważań obrali różne rozumienie pojęcia pogranicza. Każdy z nich starał się wskazać pewien istotny aspekt medialnego procesu społecznego komunikowania. Wychodzimy bowiem
z założenia, że media stanowią nie tylko istotny kanał komunikacji, ale i podmiot kształtujący obrazy różnych państw, narodów, kultur. Środki masowego przekazu utrwalają lub obalają stereotypy, przyczyniając się do procesów homogenizacji i heterogenizacji globalnej kultury.
W procesach tych biorą udział zróżnicowane media globalne, krajowe, regionalne i lokalne. W tomie zaprezentowane są więc rozważania dotyczące mediów mających stanowić punkt odniesienia w sytuacji zróżnicowania i wielości definiowania pograniczy.
Ze wstępu
Rzeczywistość społeczna XXI wieku, pomimo olbrzymiego potencjału komunikacyjnego ludzkości i nieograniczonego niemalże dostępu do informacji i wiedzy, zdradza objawy kryzysu. Świat okazuje się nie tak bezpieczny, przewidywalny i oparty na rozumie, jak przez dziesięciolecia przewidywali orędownicy koncepcji społeczeństwa informacyjnego. Rozwój globalnej sieci komputerowej oraz towarzyszący temu wzrost znaczenia cyfrowej kultury masowej nie gwarantują stabilności i rozwoju społeczeństwa informacyjnego. Nieskrępowany przepływ informacji i nieograniczone możliwości komunikacyjne umożliwiają bowiem nie tylko cyrkulację szlachetnej myśli i szczytnych idei, ale znacząco wzmacniają także ciemną stronę ludzkiej natury. Obok bezdyskusyjnie pozytywnych koncepcji i poglądów, równoważne (a często wręcz bardziej wyraźne i dobitniej oddziałujące) miejsce w sieci znajdują także poglądy radykalne. Praca opisuje związki między cyfrową kulturą masową XXI wieku a kulturą polityczną społeczeństwa informacyjnego, w perspektywie społeczno-regulacyjnej koncepcji kultury Jerzego Kmity.
Gdy przyglądamy się współczesnej praktyce społecznej, reprezentowanej przez media masowego przekazu, bez trudu dochodzimy do wniosku, że słowotwórcza działalność podmiotu jest w dużej mierze determinowana czynnikami pragmatycznymi. Modele słowotwórcze, które cechuje pewna stałość formy oraz zmienność znaczenia, wpisują się doskonale w obraz współczesności. Stają się skutecznym narzędziem pozwalającym użytkownikom języka realizować najważniejsze dla nich potrzeby – łatwego i szybkiego nazywania bytów wyobrażeniowych. Composita, stanowiące przedmiot analiz, należy traktować jak swego rodzaju znak czasu zarówno we współczesnym polskim, jak i bułgarskim medialnym dyskursie publicystycznym. Serie polskich i bułgarskich wyrazów złożonych z komponentami eko-/???-, euro-/????-, gej-/???- i homo-/????- cechuje wysoka produktywność, wskazując tym samym na zjawiska zajmujące centralne pozycje w medialnym dyskursie publicystycznym obu języków. Z kolei struktury złożone z komponentami ?????- i ?????-/-????? w języku bułgarskim wyznaczają specyficzne, typowe dla kultury popularnej w tym kraju przestrzenie, przyczyniając się do ukonkretnienia dyskursu potocznego, ale i intelektualnego (metadyskurs o czałdze). Trudno odpowiedzieć na pytanie, ile z tych struktur utrwali się i zagości na stałe w języku. Zresztą nie jestem przekonana, czy, w obliczu współczesności i praw, które nią rządzą, to pytanie znajduje uzasadnienie, ponieważ mamy do czynienia z wyrazami funkcjonującymi w języku na szczególnych zasadach. Ich istnienie sankcjonuje często konkretne zdarzenie użycia językowego. Wyjęte z kontekstu stają się konceptualnie rozmyte. Ale ta cecha tym bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że właśnie tego typu konstrukcje, także jako struktury realizujące określony model słowotwórczy, są językowym sposobem adaptacji do współczesności.
Monografia adresowana jest do przedstawicieli środowisk akademickich i wojskowych, jak również przedstawicieli innych służb mundurowych oraz administracji publicznej. Może ona także stanowić wsparcie procesu dydaktycznego w uczelniach, w których prowadzone są kierunki studiów związane z obronnością i bezpieczeństwem państwa oraz zarządzaniem publicznym, w zakresie sprawnego funkcjonowania organizacji publicznych we współczesnym świecie – ich miejsca i roli, a także możliwości i sposobów współdziałania zróżnicowanych podmiotów na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa.
W świecie coraz jaskrawszych różnic światopoglądowych, musimy zgadzać się przynajmniej co do tego, na co się nie zgadzamy.
Jeszcze nigdy dotąd nie cieszyliśmy się taką swobodą wypowiedzi. Dzięki dostępowi do internetu każdy z nas może publikować niemal wszystko i docierać do milionów odbiorców. Nigdy też nie było okresu, w którym wynaturzone formy wolności wyrazu – mowa nienawiści, fake newsy – przenikałyby z taką łatwością przez granice krajów.
Timothy Garton Ash, jeden z najwybitniejszych pisarzy politycznych naszych czasów, przedstawia manifest na rzecz globalnej wolności słowa. Za pomocą barwnych przykładów – poczynając od osobistych doświadczeń z orwellowskim aparatem cenzury w Chinach, przez sprawę sądową słynnej autorki książek kulinarnych Nigelli Lawson, po kontrowersje wokół „Charlie Hebdo” – autor kreśli ramy cywilizacyjnego konfliktu w świecie, w którym wszyscy staliśmy się sąsiadami. Wolne słowo jest studium jednego z kluczowych wątków współczesnych losów wolności.
Timothy Garton Ash jest profesorem w St. Antony’s College na Uniwersytecie Oksfordzkim i członkiem rzeczywistym Instytutu Hoovera na Uniwersytecie Stanforda. Regularnie pisuje dla „New York Review of Books”. W 2017 otrzymał Nagrodę Karola Wielkiego; jest także laureatem dziennikarskiej Nagrody Orwella.
„Ty mi o tym nie mów, ty mi to opisz!”, mawiał do emigracyjnego reportera, Marka Kusiby, Ryszard Kapuściński.
Zanim jednak autor usiadł do spisywania historii swojej znajomości z Kapuścińskim, przez lata skrupulatnie odnotowywał i nagrywał każde z nim spotkanie. W ten sposób zebrał materiał na opowieść o człowieku mu bliskim, ale – ze względu na bariery kontynentalne – pozostającym w nieuchronnym oddaleniu.
Autor z wrażliwością poety i uważnością dziennikarza snuje prywatną opowieść o poznawaniu legendarnego reportażysty, o fascynacji jego postacią i tekstami, o wspólnych pasjach, podróżach i spostrzeżeniach dotyczących tej rodzimej i tej trochę dalszej, choć tylko pozornie odległej, rzeczywistości kanadyjskiej.
Rządzenie sobą i innymi to X tom słynnych wykładów Michela Foucaulta w College de France. Filozof bada tu sposoby i techniki wpływania człowieka na samego siebie i relację ze sobą – a także kształtowania relacji we wspólnocie. Bada podmiot jako zdolny do świadomego i samodzielnego nadawania sobie formy dzięki urzeczywistnieniu takich cech jak odwaga, bezpośredniość i prawdomówność. Samotworzenie odbywa się przez właściwą ekspresję – swobodne i otwarte mówienie prawdy, zgodne z oświeceniowym hasłem przywoływanym przez Kanta Sapere aude, czyli „miej odwagę posługiwać się własną mądrością”. Wiele technik opisywanych przez Foucaulta pochodzi ze starożytnych tradycji, opisywanych przez filozofa w Historii seksualności jako troska o siebie, ze strategii i reżimów dietetycznych czy seksualnych praktykowanych w antycznej Grecji. Foucault pokazuje jednak, że są to stale działające mechanizmy, tworzące fundament demokracji. Podmioty wolne w planie indywidualnym są bowiem warunkiem powstania wspólnoty – jedynie one są zdolne do współistnienia z innymi wolnymi, wypowiadającymi prawdę podmiotami. Foucault analizując etyczną relację podmiotu z samym sobą, bada zarazem fundament demokracji.
Książka przeznaczona jest dla przedstawicieli nauk społecznych, a zatem dla socjologów, ekonomistów, psychologów społecznych, antropologów kultury, politologów, filozofów, ale także dziennikarzy, przedstawicieli świata mediów.
Dlaczego nie mamy problemu z odmianą nazwiska Tadeusza Kościuszki, a z nazwiskami: Ziobro lub Poroszenko już tak? Dlaczego niektórzy uparcie wysyłają „maila” i „SMS-a”? Kiedy mundial to mundial? Jak wymawiamy „boeing”, jak akcentujemy „muzeum”? I dlaczego lepiej, żeby wiatr był tylko jeden. To także cała prawda o słynnym już „wziąć” i osławionym „wziąść”. Anegdoty redakcyjne, wpadki polityków i biznesmenów, także zasady językowe, żeby nie powiedzieć „mapa drogowa”. Inaczej mówiąc: „must have”!
Co wiemy o pokoleniu młodych? Źli, egoistyczni, próżni, a do tego leniwi, bezczelni, zdemoralizowani? A może znacznie lepsi niż nam się wydaje: wartościowi, wrażliwi i jaśni, czasami lepsi nawet od nas samych? Książka nie daje jednoznacznych odpowiedzi, bo one nie istnieją. Stawia jedynie pytania o ludzi dopiero wkraczających w życie. Ale także o nas, już dorosłych.
W monografii podjęto problem testów (i testowania), które w coraz większym stopniu dominują krajobraz współczesnej szkoły. To na ich rezultatach skoncentrowane są coraz bardziej aspiracje (i działania) uczniów i nauczycieli. W społeczeństwach współczesnych szczególne znaczenie mają przy tym testy, które odnoszą się do – jak ujmuje się to w literaturze – „wielkiej stawki”, bowiem determinują one losy uczniów, niekiedy wręcz w kontekście całożyciowym. Decydują one o dalszych szansach edukacyjnych uczniów, przy czym ich skutki mogą być natychmiastowe (np. dostanie się do prestiżowej uczelni lub szkoły średniej) lub opóźnione (ten drugi przypadek odnosi się np. do ich wpływu na umieszczanie poszczególnych uczniów na różnych ścieżkach kształcenia prowadzących do odmiennych karier edukacyjnych).
Celem książki jest – z konieczności – w pewnym stopniu fragmentaryczna rekonstrukcja problemu ideologicznych oraz społecznych, ale także kulturowych kontrowersji wokół rosnącego znaczenia testów w wyznaczaniu granic współczesnej neoliberalnej rzeczywistości szkolnej i tożsamości uczniów. Klimat książki jest krytyczny wobec testów i polityki testowania, w tym znaczeniu jest ona „zorientowana na wartości” i wpisuje się przynajmniej do pewnego stopnia w założenia pedagogiki krytycznej.
„Geopolityka i przestrzeń to zagadnienia, które w ostatnim czasie powróciły na polityczne salony i do dyskursu naukowego w Europie i nie tylko. Szczyt popularności przeżywały na początku XX wieku, kiedy geografowie nadali swojej dyscyplinie nieoczekiwanie mocną pozycję nie tylko w świecie akademickim, ale i w polityce międzynarodowej. Maciej Górny wykazuje godną podziwu znajomość dorobku nauk geograficznych tego okresu, jak i nowszych opracowań (w wielu językach), jasno i zrozumiale prezentując najważniejsze spory naukowe i tematy drażliwe (jak na przykład koncepcja Mitteleuropy). Najważniejszą i najwartościowszą część książki stanowią rozdziały omawiające rolę geografów w negocjacjach traktatów kończących I wojnę światową. Nie tylko dowodzą one głębokiej wiedzy autora, ale także włączają narodowe tradycje geografii w transnarodowy kontekst polityczny tych czasów".
Prof. Guido Hausmann (Uniwersytet w Ratyzbonie)
„Książka Macieja Górnego, opisująca polityczną i intelektualną historię owych geografów w zmiennych kontekstach narodowych i międzynarodowych pierwszej połowy XX wieku, jest całkowicie nowatorska. [...] Użyte w niej źródła wymagały wiedzy naukowej i dobrej orientacji w warsztacie geografa, a jednocześnie geografia ta musiała zostać osadzona w historycznym kontekście. Warunkiem sukcesu takich badań jest zrozumienie teoretycznych i metodologicznych narzędzi stosowanych przez geografów zajmujących się hipso-metrią, tektoniką, geomorfologią, systemami rzecznymi, formacjami geologicznymi i tak dalej. Trzeba na serio zrozumieć wiele pojęć, a także paradygmaty, w których znalazły zastosowanie, jak na przykład antropogeografia. Upolitycznienie geografii było nierozerwalnie związane z argumentami naukowymi. Autorowi udało się połączyć obie te perspektywy, unikając tonów pochwalnych i potępiających. Połączenie historii politycznej i geografii czyni tę książkę fascynującą lekturą".
Prof. Morgane Labbé (École des hautes études en sciences sociales, Paryż)
Niniejsza publikacja – Kobiece dwudziestolecie 1918–1939 – mieści się we wciąż niedostatecznie obecnym, „praktycznym” nurcie studiów feministycznych i rekonstrukcji historii kobiet. Zbiór artkułów na tematy kobiece w głównej mierze jest przywracaniem znaczących postaci i działań kobiet, nie zaś teoretyzowaniem, któremu, przyznajmy to, czasami zdarza się żyć własnym życiem, w oderwaniu od jego zdeterminowanej historycznie i geograficznie praktyki. Na tle wciąż ewoluujących woman studies i dynamiki współczesnego życia politycznego wyspecjalizowane opracowania konkretnych problemów to szczególnie cenny wątek badań kobiecych. Znaczące prace autorstwa kobiet – dzieła plastyczne, literackie, prace o charakterze dokumentu i publicystyczne, kobiece działania społeczne i polityczne uwidaczniają się dzięki zawartym w tym tomie tekstom, jako fundamentalny wkład w dorobek kultury, a nie dodatek do „męskiego dzieła”.
Wydaje się, że na mapie kobiecego dwudziestolecia udało nam się zaledwie podkreślić najbardziej rzucające się w oczy punkty. Nie bez powodu też, jak się okazuje, literaturę kobiecą, a także przedsięwzięcia krytyki feministycznej określa się często za pomocą metafor przestrzennych. Kobiece dwudziestolecie to wciąż, jak i inne obszary kobiecych doświadczeń, terra incognita, terytorium oznaczone dużą liczbą białych plam, pustych miejsc. To inna mapa niż ta, w której w centralnym punkcie znajduje się kawiarnia „Ziemiańska” i kilku mężczyzn przy stoliku.
Ze Wstępu
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?