Premier. Tajemnica Poliszynela to książka z internetu. Została bowiem oparta na cyklu fikcyjnych relacji z życia rządu, które już od półtora roku rozśmieszają czytelników na popularnym serwisie społecznościowym Twitter. Autor książki, ukrywający się pod nickiem Znienacek, wciela się w rolę zaufanego współpracownika premiera. Wysoka pozycja daje mu możliwość zaglądania za kulisy władzy próbującej w coraz bardziej absurdalny sposób radzić sobie z trudami rządzenia. W jego opowieści przewija się korowód postaci znanych nie tylko ze świata polityki - obserwujemy premiera w przeróżnych formalnych i nieformalnych sytuacjach, podczas narad z ministrami, spotkań z prezydentem czy gospodarskich wizyt w kraju i za granicą. Znienacek nie ukrywa swojego uwielbienia dla przełożonego i nie zwracając uwagi na chichot czytelników, maluje mocno podretuszowany portret szefa rządu. Premier nie zalicza porażek, miewa wyłącznie sukcesy, jest nieomylny, sprawiedliwy i gotów do największych poświęceń dla kraju. Społeczeństwo ufa mu bez zastrzeżeń. Czytelnicy na Twitterze natychmiast wychwycili ironiczny styl, mocno absurdalny humor i liczne nawiązania do bieżących wydarzeń. A spisane w tej książce perypetie niezastąpionego premiera i jego świty stały się przypowieścią o otaczającej nas, coraz bardziej nienormalnej, polskiej rzeczywistości.
Pasjonująca opowieść podróżnika przemierzającego świat, którego nie może zobaczyć. Od skoków na linie w Nowej Zelandii do pijackich ekscesów w Nowym Orleanie: w świecie Tony?ego Gilesa wszystkie chwyty są dozwolone, a granice istnieją wyłącznie po to, żeby je przekraczać. ?Świat w moich oczach? jest relacją z pełnych wrażeń podróży Tony?ego do Ameryki Północnej, Azji i Australii. To wizja świata młodego mężczyzny, któremu udało się przekroczyć granice niepełnosprawności i zrealizować swoje największe marzenie: podróże do najdalszych zakątków Ziemi. Tony czerpie z życia pełnymi garściami, a swoje przygody ? których wielu mogłoby mu pozazdrościć ? opisuje z charakterystycznym dla siebie humorem, lekkością i optymizmem. Tony Giles jest Brytyjczykiem. We wczesnym dzieciństwie wykryto u niego rzadką chorobę oczu: skrajną wrażliwość na światło oraz zanik receptorów siatkówki odpowiedzialnych za widzenie. W wieku osiemnastu lat stracił wzrok i częściowo słuch, później przeszedł transplantację nerki. Mimo to zjeździł Amerykę Północną wzdłuż i wszerz, dotarł też na każdy z siedmiu kontynentów. ?Świat w moich oczach? to jego literacki debiut, obecnie Tony zbiera materiały do kolejnych książek.
Marzysz o wyjeździe do egzotycznego kraju, ale nie wiesz, jak się za niego zabrać? Sprawdź, jak zrobili to polscy podróżnicy ? jakie kierunki wybrali, co ich zafascynowało i dlaczego chcieliby w dane miejsce wrócić. Trzymasz zbiór relacji z ich wypraw, które stały się dla nich podróżami życia. Odwiedzili Nową Zelandię, Republikę Południowej Afryki, Japonię, a nawet przekroczyli granicę państwa tak odizolowanego od współczesnej cywilizacji jakim jest Bhutan. Ale nie musisz od razu wybierać się na przysłowiowy koniec świata. Możesz wybrać coś na pograniczu Europy i Azji. Kapadocja, wyjątkowa pod wieloma względami kraina w Turcji, jest nie mniej egzotyczna niż dalekie kraje. Tam zobaczysz krajobrazy niczym z innej planety.
Przeczytaj o Podróżach Życia po takich krajach i miejscach jak:
Nowa Zelandia
Kapadocja
Etiopia
RPA
Kuba
Boliwia
Kanada
Mongolia
Japonia
Bhutan
Książka opowiadająca o historii niedźwiedzia, przygarniętego przez żołnierzy z armii Andersa w Persji. Niedźwiedź Wojtek przeszedł z armią cały szlak bojowy a resztę życia spędził w edynburskim Zoo. Autor, Wiesław Lasocki, emigracyjny pisarz, relacje o Wojtku zbierał bezpośrednio od jego towarzyszy - żołnierzy.
Na tę książkę polscy kibice czekali prawie czterdzieści lat! Ta reprezentacja na pokolenia napełniła dumą serca polskich kibiców. Emocje, wyniki, nazwiska tych piłkarzy były przekazywane przez ojców synom i córkom nieprzerwanie od pamiętnego 1974 roku. Ale jak ta niesamowita historia wyglądała od wewnątrz? Młoda dziennikarka, Karolina Apiecionek, postanowiła odtworzyć atmosferę tamtego mundialu. We wspomnieniach piłkarzy - bohaterów narodowych - przedstawia historię zakulisową. Piękną i barwną. W książce wypowiadają się m.in. Jerzy Gorgoń, Lesław Ćmikiewicz, Andrzej Strejlau, Jan Tomaszewski... Kto i dlaczego zamalowywał paski na butach Adidasa? Za co Jacek Gmoch obraził się na Andrzeja Strejlaua na zgrupowaniu w Zakopanem? Kto uczył Jerzego Gorgonia śpiewać, a kucharzy z Murrhardt gotować? Z kim Antoni Szymanowski szalał po polskich drogach nowiutkim BMW? Co spowodowało, że doktor Garlicki w jedną noc stracił prawie 4 kg wagi? Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedź w niezwykłej, pełnej anegdot opowieści 29. osób o ,,piłkarskim kopciuszku"" zza żelaznej kurtyny, który w 1974 roku podbił futbolowy świat. Dzięki ,,Dogrywce"" ponownie poczujecie dumę oraz niezapomniany smak zwycięstwa nad największymi piłkarskimi potęgami. Lepszej rozgrzewki przed nadchodzącym EURO 2012 nie można sobie wymarzyć!
Otto von Kotzebue (1788-1846) to rosyjski oficer marynarki, ale przede wszystkim podróżnik i odkrywca. Swoją pierwszą wyprawę dookoła świata odbył w latach 1803-1806 na statku ?Nadieżda? pod dowództwem I. Kruzenszterna. Kolejnymi dwoma dowodził już sam. Dzienniki z tych wypraw ? na brygu ?Rurik? w latach 1815-1818 oraz na okręci ?Priedprijatie? w latach 1923-1926 ? są fascynującą lekturą dla żeglarzy, oceanografów, polarników i wszystkich zainteresowanych odkryciami geograficznymi.
Kotzebue był człowiekiem o szerokich zainteresowaniach. Jego barwne i ciekawe opisy zawierają wiele cennych informacji nawigacyjnych, geograficznych i etnograficznych. Szczególnie wartościowe wydają się relacje dotyczące życia mieszkańców rosyjskiej wtedy Alaski, Kalifornii czy Wysp Marshalla. Odkrył wiele wysp i atoli. Rosjanie próbowali też zawładnąć Hawajami. Opisy ludzi na wyspach Pacyfiku są egzemplifikacją modnej koncepcji filozoficznej ?życia zgodnie z naturą? i ciekawym porównaniem rozwoju społeczeństw izolowanych i europejskich na początku XIX w. Opowieść Kotzebue o buncie na statku ?Bounty? i uciekinierach, którzy założyli kolonię na wyspie Pitcairn, jest mało znaną i niezwykle barwną historią słyszaną od jej uczestników. Bogaty język przypomina teksty gdańszczanina J.A. Forstera, uczestnika wyprawy J. Cooka, na którego Kotzebue często się powołuje. Kotzebue nie znalazł przejścia północno-zachodniego z Cieśniny Beringa na Atlantyk, co było głównym celem jego polarnej arktycznej wyprawy, dokonał jednak wielu ważnych odkryć.
Publikacja powstała we współpracy z Instytutem Historii Nauki im. Ludwika i Aleksandra Birkenmajerów Polskiej Akademii Nauk, Stacją Naukową PAN w Moskwie, Stacją Antarktyczną PAN im. Henryka Arctowskiego, Morskim Instytutem Rybackim oraz firmą NAVIGA-Makowski.
Znam piękne i dalekie od cukierkowej wizji zdjęcia robione przez matkę własnym dzieciom. Znam fotoreportaże z ciąży i z rodzinnego porodu. Znam nawet fotografie dokumentujące wygląd brzucha po ciąży. Ale nie znam takiego cyklu zdjęć, w którym na jednym potargana matka gotuje, a niemowlę na niezbyt czystej podłodze bawi się pokrywką słoika; na innym matka ziewa czytając pięćdziesiąty raz tę samą książeczkę; na jeszcze innym podczas spaceru gapi się tępo przed siebie. Czy coś w tym stylu. Rozmyślając o tych fotografiach uświadomiłam sobie, że to właśnie próbuję zrobić. Opisać macierzyństwo bez fikcji. Prawdziwe.
Joanna Woźniczko-Czeczott
Z tą książką jest tak jak z dzieckiem. Nie chcesz jej zacząć czytać, bo wiesz czego się spodziewać. I to się nawet potwierdza, ale i tak już nie możesz przestać. Rzadko się zdarza, by obalona królowa tak lekko i tak szczerze opowiadała o tym, jak ścięto jej głowę.
Tomasz Kwaśniewski
Toskania to kraina czarów. Chodzi o czar powabnego krajobrazu, szacownych zabytków i pełnych temperamentu ludzi. Cywilizacja rozwija się tu od czasów antycznych, ale najwspanialsze zabytki Florencji, Sieny czy Pizy pochodzą z czasów Renesansu. Mimo tylu lat intensywnego rozwoju człowiek nie zepsuł cudownego, naturalnego pejzażu tej ziemi, pełnego malowniczych pagórków. Wzbogacił go tylko o doskonale komponujące się z krajobrazem winnice. Bo wino (Chianti!!!) to również symbol krainy. Podobnie jak smakowite potrawy kuchni włoskiej. Wiele przepisów na tradycyjne dania włoskie i typowo toskańskie znajdziecie Państwo na kartach publikacji. Toskania od wieków jest celem pielgrzymek zakochanych w niej podróżników. Oczarowała także autorkę tej książki. A tytułowe amaretti to urocza gra słów. Chodzi zarówno o miłostki, jak też typowe toskańskie ciasteczka.
Kula ziemska otoczona koordynatami zawiera w sobie życie ludzi i wszystko z tym związane.
Metaforyczna nazwa, jaką prof. Samuel Pohoryles nadał swojej książce ? Zielona koordynata ? prowadzi Czytelnika zielonym szlakiem, którym kroczył Autor w Izraelu i na świecie, działając na rzecz rozwoju rolnictwa, współpracy międzynarodowej tej dziedzinie, szukając sposobów użyźniania pustyni i wdrażania nowych technologii.
Akcja tej pasjonującej książki toczy się na różnych płaszczyznach ? od Iranu do Chin, od Egiptu do Gruzji, od Indii do Kanady. Za każdym razem jestem pełen podziwu dla pracy Pohorylesa i jego twórczych możliwości intelektualnych.
Autor zapoznaje szerokie rzesze Czytelników z globalnymi problemami głodu i wyżywienia oraz pisze o roli wielkich tego świata w zapewnieniu mieszkańcom Ziemi bezpieczeństwa żywnościowego. Nie mniej ciekawe są fragmenty o działalności dyplomatycznej ? często tajnej, która doprowadziła do nawiązania oficjalnych stosunków dyplomatycznych z Izraelem. Tak było np. w przypadku Chin. Pohoryles opisuje konferencje na najwyższym szczeblu w Casablance, Kairze i Ammanie, tajne spotkania z przedstawicielami Arabii Saudyjskiej i Tunezji. Bardzo często jego relacje niepozbawione są wątków sensacyjnych, jak np. opowieść o zakulisowej działalności Autora w Egipcie. Doprowadziła ona do izraelsko-egipskiej umowy o współpracy w rolnictwie, mającej charakter modelowy i określającej nieznane wcześniej w tej części świata zasady, na których opiera się współpraca miedzy wczorajszymi wrogami. Ten model został wykorzystany później do nawiązania współpracy z Jordanią, Palestyńczykami, Marokiem i innymi państwami Bliskiego Wschodu, które formalnie znajdowały się w stanie konfliktu z Izraelem. W książce nie brakuje ciekawych opisów spotkań Autora z As-Sadatem i Mubarakiem, Szaronem i Beginem, królem Abd Allahem i Gorbaczowem, Hajle Syllasje i Szewardnadzem, Wałęsą, Kwaśniewskim i Kaczyńskim. Oprócz opisów działalności zawodowej i jej merytorycznych podstaw niezwykłe są te fragmenty książki, które zawierają wątki autobiograficzne i przedstawiają filozoficzne poglądy i refleksje Autora. Pohoryles jest bliżej do Johna Kennetha Galbraitha niż do Miltona Friedmana i nie zawsze jest bezkrytyczny wobec teorii wolnej gry sił rynkowych w rolnictwie. Jednocześnie nie wyklucza możliwości interwencji rządu, gdy gospodarka wolnorynkowa może spowodować szkody społeczne. Dlatego w każdej sytuacji należy sprawdzić minimalność szkód każdego przedsięwzięcia. Zdaniem Pohorylesa również globalizacja wymaga ciągłej kontroli, jak to wykazały wydarzenia ostatnich lat. Według niego globalizacja nie może być pozbawiona ?ludzkiej twarzy?.
Autor zdecydowanie odrzuca teorię Malthusa, i współczesne tendencje neomaltuzjańskie, twierdząc, że świat nie tylko może z powodzeniem wyżywić całą ludzkość, ale również znacznie większą populację. Opinię tę opiera on na wynikach wspólnej działalności z prof. Normanem Borlaugiem w Indiach i Chinach. Niezwykle wrażliwy na scenerię świata prof. Pohoryles proponuje, aby zaklasyfikować ?piękno? jako składnik bogactw naturalnych. Tego typu myśl zrodziła się pod wpływem jego przemyśleń, zagranicznych misji i wieloletnich doświadczeń.
Traktat o postrzeganiu świata ? percepcji, oraz o jej zmianach wywołanych substancjami psychoaktywnymi. Autor opisał w niej dokładnie swój eksperyment z meskaliną. Starał się jak najdokładniej zinterpretować swoje wizje. Książka ta stała się "biblią" hippisów. Tytuł książki został zaczerpnięty z utworu Williama Blake'a The Marriage of Heaven and Hell. Do koncepcji "drzwi percepcji" nawiązuje również nazwa grupy The Doors.
Nie jedziemy na północ, nie łomoczemy w klasztorne wrota. Nie wciskamy się do obłoconego bobika czy ogrzewanego węglem kraza, nie maszerujemy w tajgę w poszukiwaniu skitów, pustelni. Szukamy jednak w Krasnojarsku tego samego ognia. Poszukujemy go w miejscach mniej barwnych – nie w Buriacji, nie w stepach, nie u szamanów. Nie w tundrze, nie u starowierców, ale w kompaktowych blokach, w codzienności przemysłowych metropolii. W obłożonych plastykowymi panelami mieszkaniach, w nudnych salkach katechetycznych, w klubach protestanckich, w gabinetach urzędniczych i uniwersyteckich”.
Krasnojarsk zero to wędrówka przez mikrokosmos poradzieckiego, zamkniętego do niedawna miasta – szarego, betonowego miasta bez właściwości, Miasta-Nic, Miasta-Zero. To żegluga przez wypraną z estetycznych uroków, industrialną, przybrudzoną codzienność. To wyprawa w poszukiwaniu Absolutu. Autorzy zanurzają się w rzeczywistość niemedialną, by wyłuskać światło. Odkrywają Historię tego miejsca – wielką, zbiorową, taką, która nie patrzy na człowieka, tylko biegnie dalej, nieraz po trupach. A wraz z nią odkrywają małe, osobiste opowieści – splątane kłębki ludzkich losów. Przemierzają realność oderwaną od pępowiny newsów i wzgardzoną przez survivalowych podróżników. Na blokowiskach spotykają rozognionych pastorów i księży, którzy zmagają się z własną słabością. A także skruszałych charyzmatyków o twardych rękach i cienkich zębach. Pobożnych kagebistów, których wysyłano do Polski, by porywali opozycjonistów. Wykładowczynie i dziennikarki, które tryskają niepojętym śmiechem, spotykają Archanioła, a potem przyznają, że są zmęczone widzeniami i że nie pojmują wymiaru, w którym się znalazły. Jak mówi jedna z bohaterek książki: „Wystarczy ruszyć. Jeśli chcesz zobaczyć znaki, ujrzysz je, bez dwóch zdań. Nie należy jednak ich redukować, zakładać, że my je konstruujemy”.
Azja Środkowa ? serce mongolskiego imperium Tamerlana i cel stalinowskich zsyłek, kraina ogromnych przestrzeni, niezliczonych tajemnic i niezwykłych opowieści. Odległy i fascynujący region, w którym bieg zdarzeń zmienia się gwałtownie i zaskakująco jak krajobraz - stepy przechodzą w pustynie i wypiętrzają się w wysokie góry, burzliwa historia obala i wznosi imperia. W Utraconym sercu Azji Colin Thubron, autor bestsellerowych książek podróżniczych, zabiera czytelników w wyjątkową podróż przez ten mało znany, rzadko odwiedzany, ale piękny i ważny zakątek świata.
Thubron ma czas. Nadkłada drogi, aby obejrzeć zrujnowaną twierdzę na pustyni, kilka dni szuka zapomnianego grobu wodza antybolszewickiej rewolty, zamiast samolotu wybiera zdezelowany autobus. Odwiedza szacowne zabytki i industrialne monstra, metropolie i zabite dechami wioski. Pociąga go przyroda i wszelkie miejsca kultu. Utracone serce Azji można czytać na kilka sposobów ? jako dziennik niespiesznej włóczęgi, erudycyjny przewodnik po regionie albo rzetelny reportaż o państwach Azji Centralnej: Kazachstanie, Kirgistanie, Tadżykistanie, Turkmenistanie i Uzbekistanie (które uzyskały niepodległość zaledwie kilka miesięcy przed przyjazdem pisarza). To jedna z tych lektur, po których chce się spakować plecak i natychmiast wyruszyć w podróż.
Wojciech Górecki
Thubron ma wrażliwość pisarza i umysł historyka. Nie można sobie wyobrazić wspanialszego towarzysza podróży przez nieznane krainy.
Washington Post Book World
Pięć lat spędzonych w drodze. Świat niemal cały objechany autostopem „…- cztery kolejne lata minęły od chwili, gdy pisałem te słowa w przedmowie do tamtej książki. Kinga i Chopin świeżo po podróży, na skrzydłach sławy, rozrywani w całej Polsce. My w redakcji ,,Poznaj Świat” przejęci ty6m , co się właśnie rodzi. Przytłoczeni ogromem tego, co zapisała w swych zeszytach Kinga. Zauroczeni tym, jak to napisała. I dylemat: jak zmieścić to w książce?! Ona zrobiła to za nas. Parę miesięcy ostrej pracy. Z żelazną konsekwencją przeforsowała prawie wszystkie swoje , czasem zrazu wątpliwe dla nas pomysły. Odkrywaliśmy ją na nowo: delikatna, wrażliwa dziewczyna – a tak dokładnie wiedząca, czego chce. A potem gdy już miała tę książkę – dwa razy grubszą niż planowało wydawnictwo! – z jej angielskojęzyczną wersją sama, za kierownicą żółtego busa, objechała pół Europy. Właściwie – chciała zrobić to w Ameryce, powtarzając trasę przebytą z Chopinem, ale … nie dostała wizy… Ona! Ponury6 paradoks i ironia losu. ,,Świat niemal cały objechany …”. Ale nie Afryka! Wkrótce już wiedzieliśmy, że nie odpuści, chociażby tym razem miała tam pojechać sama. No i tak się stało. Żegnaliśmy ją z niepokojem. Czy to było przeczucie? Nie raczej świadomość ryzyka. I ona przecież była go świadoma, ale … skoro dotąd zawsze tak szczęśliwie prowadził ja los … P)rzez jakiś czas wyglądało na to, że tak jak i tym razem. W tym co pisała, czuło się, że jest szczęśliwa. Ale… Nie ma Kingi. Nie ma?! Jest przecież! Prochy jej na wietrze, w morskich falach Wraca w uśmiech Malaiki. Żyje w jej pamięci przyjaciół rozrzuconych po całym świecie. I w myślach, i w czynach – tych wszystkich, wciąż nowych, których inspiruje do pójścia Jej drogą. Z wiarą w ludzi i łaskawość losu. Nie, nic się nie zmieniło. Przesłanie tej książki jest takie samo jak poprzedniej. Nie bójmy się marzyć. I marzenie te spełniać. Naprawdę, wystarczy chcieć….
Stuletni emeryci w parku grają w warcaby, ćwiczą tai-chi i recytują wiersze. Kobieta przed zajściem w ciążę przez 2 lata specjalnie wzmacnia swój organizm, żeby dziecko było silne i zdrowe. Dobry lekarz przyjmuje zdrowych ludzi i przepisuje im odpowiednią dietę, bo wiadomo, że najlepszym lekarstwem jest to, co masz na talerzu, a najważniejszym celem tradycyjnej medycyny chińskiej jest zapobieganie chorobom. Prawie wszyscy żyją zgodnie z pozytywną filozofią taoizmu, buddyzmu lub konfucjanizmu, które zalecają bliski kontakt z naturą, pracę nad własnym rozwojem i przyszłością. I tylko Chińczycy potrafią tak zaparzyć herbatę, żeby wydobyć z niej wszystkie szlachetne smaki, ukrytą kroplę miodu albo egzotyczny kwiat.
Tak! Chiny są po prostu niesamowite!
Tsepal ma trzech mężów, których poślubiła tego samego dnia - okazuje się, że takie związki mają zdecydowanie więcej zalet niż małżeństwo jednego mężczyzny z trzema kobietami.
Hilda swojego pierwszego byka zabiła, kiedy miała 14 lat. Dziś ta drobna, wyglądająca niczym licealistka dziewczyna jest jedną z najlepszych matadorek świata.
Shirley uwielbia zwierzęta, a one kochają ją jak matkę. Uratowała i wykarmiła dziesiątki malutkich koali i kangurów.
Amina została wygnana z wioski, ponieważ krewni oskarżyli ją o czary. Czy faktycznie jest wiedźmą czy był to pretekst, żeby pozbyć z domu się starej kobiety?
Heather jest idealną panią domu, a jednocześnie mistrzynią świata BASEjumpingu ?najbardziej niebezpiecznym sporcie świata. Tyle że skoki spadochronowe zaczęła uprawiać dopiero po 40-tce?
Martyna Wojciechowska ma dar do wynajdywania niezwykłych bohaterek i skłaniania ich do intymnych wyznań. W trzeciej serii ?Kobiety na krańcu świata? dziennikarka porusza tematy kontrowersyjne? Na Samoa rozmawia z kobietami, które urodziły się w ciałach mężczyzn, w Nepalu bada zawiłości seksu z trzema mężami, w Indiach próbuje zrozumieć czy w imię wiary można jeść ze szczurem z jednej miski, przyznaje się też do całowania się z kobietą. A wszystko to po to, żeby pokazać różnorodność świata, na którym żyjemy i nauczyć siebie i innych większej tolerancji.
Mistrzowska opowieść, która na długo pozostaje w pamięciW zmasakrowanej twarzy białego farmera nie sposób rozpoznać budzącego paniczny strach Eugènea TerreBlanchea. Czarnoskórzy zabójcy nie próbują uciekać. Sami dzwonią na policję. Wymierzyli tylko sprawiedliwość.Koniec obłędnego systemu rasowej segregacji. Biali oddali władzę czarnoskórej większości. Ale nie w rodzinnym miasteczku zapatrzonego w Hitlera Terreblanchea. Samozwańczego generała nie obowiązują rządowe umowy podpisane przez zdrajców. W Ventersdorp wszystko ma pozostać zgodnie z boskim planem. Osobno biali Burowie, osobno czarni, osobno potomkowie Anglików.Zmysł obserwacji i mistrzostwo pióra Wojciecha Jagielskiego zamienia tu i teraz mieszkańców południowoafrykańskiego miasteczka w uniwersalną opowieść o rozczarowaniu, jakie niesie z sobą każda wielka społeczna rewolucja.
Trzy fakty naznaczają los każdego faceta:
urodził się, kiedyś umrze i któregoś dnia z pewnością będzie chciał kupić szybki motocykl.
Kiedy mężczyzna robi się zrzędliwy, cyniczny i neurotyczny, to znak, że stanął u progu kryzysu wieku średniego.
To NIE jest kolejny poradnik w stylu "pomóż sobie sam". To pełna humoru i autoironii opowieść o tym, jak pewien czterdziestolatek odnalazł spokój i równowagę. To także doskonała instrukcja obsługi mężczyzny zbiżającego się do wieku średniego.
Reportaż ze świata narko w Buenos Aires.
Kiedy piętnastoletnia Alcira wychodzi za mąż, nie podejrxewa nawet, że jej wybranek okaze się handlarzem narkotyków, a ona szybko przejmie po nim pałeczkę i rozkręci własny interes...
Wśród dzisiejszych anglojęzycznych krytyków kultury nie sposób znaleźć kogoś ważniejszego niż Eagleton.
?The Guardian?
To wyjątkowa okazja, by rozkoszować się sztuką krytyki kultury społeczeństwa w najczystszej postaci! [...] Koniec teorii wskazuje nie tylko na to, co nastąpi po zmierzchu ponowoczesnych studiów kulturowych. To też wspaniały przykład teorii, która będzie żyła jeszcze długo po ?śmierci teorii?. Slavoj Žižek
Ogłosiliśmy już śmierć Boga, człowieka, podmiotu i autora ? czy nadszedł też czas na ogłoszenie śmierci teorii? Czy po postmodernizmie, postkolonializmie, poststrukturalizmie żyjemy w epoce post-teoretycznej? Terry Eagleton odpowiada: ?Nie możemy być nigdy ?po teorii?, ponieważ nie istnieje refleksyjne ludzkie życie bez niej?.
Koniec teorii to polemika ze współczesną fantazją o niezależnym, kierowanym wolą mocy podmiocie. Jest to też próba opisu świata globalnego kapitalizmu i ?wojny z terrorem?, w którym postęp ciągle oznacza przede wszystkim postęp technik panowania i wyzysku. Eagleton przystępuje do tego poważnego zadania z lekkością felietonisty, swadą gawędziarza i pasją zaangażowanego intelektualisty.
Brytyjski profesor rozprawia się z ograniczeniami współczesnej myśli, krążącej ciągle jałowo wokół problemów ?klasy, rasy i genderu?. Sięga po Arystotelesa i Marksa, Freuda i św. Augustyna. Upomina się o wspólnotowy wymiar ludzkiej egzystencji. I o miłość. Miłość stawia ponad autonomię, Jezusa ? ponad Fausta, dobre życie we wspólnocie ? ponad wolę mocy. Łącząc Marksa z Grekami, socjalizm z chrześcijaństwem Eagleton stawia nas wszystkim przed fascynującym wyzwaniem. Nie tylko intelektualnym.
Kontynuacja znakomitego Stulecia chirurgów, czyli kolejna odsłona heroicznej opowieści o początkach i dziejach chirurgii.
Jurgen Thorwald, posługując się zapiskami swego dziadka Henry'ego Stevena Hartmanna, z wykształcenia lekarza, a z zamiłowania podróżnika i historyka medycyny, odkrywa przed nami kręte ścieżki, jakimi przyszło podążać prekursorom nowoczesnej chirurgii. Przedstawia dramatyczne dzieje ich nowatorskich odkryć i wynalazków, opowiada niezwykłe historie pionierskich operacji i zabiegów na poszczególnych narządach. Dzięki wartkiej i obrazowej narracji Thorwalda mamy wrażenie, jakbyśmy sami zaglądali przez ramię lekarzowi przy stole operacyjnym lub badaczowi pochylonemu nad mikroskopem bądź też przysłuchiwali się burzliwym sporom podczas kongresów medycznych i dyskusjom na przyjęciach lekarskiej śmietanki towarzyskiej sprzed stu lat. Fascynująca lektura.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?