Wzruszająca, chwilami zabawna, chwilami nostalgiczna opowieść o losach hinduskiej diaspory w Afryce. Rodzina Yasmin Alibhai-Brown przybyła do Ugandy w poszukiwaniu lepszego życia, skuszona perspektywami rozwijającego się imperium brytyjskiego. Czekała tam na nich jednak pogarda Brytyjczyków i nieufność miejscowych. Miejsce na nowym kontynencie pomagają znaleźć silne więzi rodzinne i tradycja, w tym kulinarna. Jednak wraz z upadkiem kolonializmu i dojściem do władzy Idiego Amina rodzina Yasmin znów musi ruszyć w drogę. Nie zabiera jednak z sobą zdjęć ani innych pamiątek dawnego życia, tylko smaki ulubionych potraw. To właśnie w kuchni – zapiekance pasterskiej z dodatkiem chili czy domowym curry — kondensuje się skomplikowana historia zmierzchu imperium brytyjskiego.
"Wspaniała książka."
„Sunday Times”
"Przepyszna, wyrazista proza i jeszcze smaczniejsze przepisy; piękna historia pewnej hinduskiej rodziny, opowieść o wspomnieniach i posiłkach, które łączyły kolejne pokolenia; nadaje nowego znaczenia określeniu soul food – pokarm dla duszy."
Meera Syal
"Smak domu, który jest ruchomym świętem. Wzruszająca, czarująca, pełna tęsknoty."
A. A. Gill
"Doskonała proza o diasporach; bezpretensjonalna i dziwaczna w swojej wielokulturowej perspektywie, poruszający szeroki zakres tematów… autorka wykazuje się błyskotliwą erudycją."
„Irish Times”
"Niezwykła biografia o podróżach i kuchni, w której jedzenie to emocjonalny papierek lakmusowy dla wspomnień i historii kultury."
„Metro”
"W „Kuchni osadników” znajduje się ponad sto receptur, ale czytelnicy mniej zainteresowani gotowaniem nie powinni odkładać na bok tej wspaniałej książki. Gdyby usunąć przepisy, i tak pozostaną fascynujące wspomnienia… To nie tylko rekord, ale także wciągająca, poruszająca opowieść o zmianie tożsamości, walce o przeżycie i sile matczynej miłości. Prawdziwe wspomnienia i cudowna książka."
„Independent”
"Alibhai-Brown przedstawia pełen życia obraz społeczności, która tkwiła w przeszłości tak długo, aż było za późno na zmianę… chwyta za serce, kiedy opowiada o najbardziej dramatycznym momencie – wydaleniu z Ugandy. […] Członkowie ugandyjskiej diaspory azjatyckiej prowadzą obecnie mniej uprzywilejowane, a bardziej anonimowe życie… Za to dzięki tej odważnej książce zostali też nieco lepiej opisani niż dotąd."
„Guardian”
"Historia akulturacji opowiedziana przez Alibhai-Brown i sukces jej samej, charakternej komentatorki z niewyparzonym językiem, podejmującej tematy rasy, wielokulturowości i praw człowieka, jest tak samo pełna życia jak jej dziennikarstwo."
„The Times”
"Splata wspomnienia i przemyślenia o życiu emigranta z przepysznymi przepisami."
„London Review of Books”
"Rzadkie połączenie książki kucharskiej z biografią rodziny."
„New Humanist”
"Mundra" to zapis dziesięciu rozmów z położnymi. Najstarsza ma ponad dziewięćdziesiąt lat i pierwsze porody przyjmowała podczas II wojny światowej, najmłodsza – dwadzieścia sześć i pracowała w szpitalu w Tanzanii. Należą do różnych środowisk, mają odmienne doświadczenia i światopogląd. Opowiadają o cudzie narodzin, o ogromnej sile, którą natura obdarzyła każdą matkę, ale także o ciemnej stronie swojego zawodu – poronieniach, aborcjach, powikłaniach okołoporodowych, przemocy wobec rodzących. Poruszają wiele aktualnych i kontrowersyjnych tematów – problem medykalizacji porodu, odejścia od natury, cesarskiego cięcia na życzenie czy zapłodnienia in vitro.
To książka o "mundrości" natury i kulturowej sile kobiety.
"Kiedy w 1983 roku rodziłam swoją pierwszą córkę, do kobiety, która była przypięta pasami do łoża boleści na sali porodowej po mojej prawej stronie, położne krzyczały: „Ty krowo!” (bo krowa ryczy). Do kobiety po lewej: „Ty świnio!” (bo się spasła). Ja ze strachu byłam cicho, co okazało się złą taktyką, bo nikt się mną nie zajął. Tak wtedy wyglądały polskie szpitale. Pełne odcięcie od rodziny, dziecko na osobnej sali. Ale już wtedy po korytarzu krzątała się niesamowita osoba, która usiłowała pomóc w rozpoczęciu karmienia piersią. Oficjalnie – ledwie ją tolerowano, ale to była jaskółka zmian. Wspominam ją z wdzięcznością do tej pory. W latach dziewięćdziesiątych nastąpiła rewolucja w podejściu do rodzących. Nowe metody, porody rodzinne i domowe, możliwość poruszania się i wyboru pozycji, dziecko razem z matką, nastawienie na pomoc (a nie przemoc). Przez pewien czas wydawało się, że ta zmiana jest jednym z niewątpliwych i wymiernych efektów demokracji. Można było zobaczyć w porodzie kluczowy moment egzystencji. Rola położnej się zmieniła: to już nie jest wykonawczyni odgórnych instrukcji, ale doświadczona przewodniczka, która wie, że potrzebna jest współpraca z rodzącą. Ba! W grę wchodzą nawet uczucia, bo pozwalają pozbyć się lęku, który blokuje otwarcie. Jesteśmy w tej chwili w dziwnym momencie. Z jednej strony – poszukiwania poziomu reakcji instynktownych i nurt ekologiczny. Z drugiej – coraz większa medykalizacja porodu, rosnąca liczba cesarskich cięć. To, co mają do powiedzenia położne, z którymi rozmawia Sylwia Szwed, pozwala wśród sprzeczności odnaleźć pewien ład. Nie bez przyczyny w różnych kulturach tradycyjnych przypisywano akuszerkom mądrość, a nawet dostęp do ciemnych sił. One stoją u początku życia, widzą splot bólu i nadziei."
Anna Nasiłowska
"Najstarszy zawód świata. Przez całe lata nisko ceniony, zdegradowany, zdewaluowany. Dziś pomału wraca na należne mu miejsce. Położna. Pierwszy człowiek, z którym styka się nowo narodzone dziecko. To na położne Sylwia Szwed kieruje reflektor, rozmawiając z trzema pokoleniami kobiet, które postanowiły przyjmować dzieci przychodzące na świat. Dzięki tym rozmowom dowiadujemy się, że ten zawód wymaga nie tylko wrażliwości, ale również odwagi, niezależności i siły. Dobrze, że ta książka pomaga nam to docenić."
Justyna Dąbrowska
Polacy kochają Węgrów, choć właściwie nie bardzo wiedzą dlaczego. Krzysztof Varga, w którego żyłach płynie półwęgierska, półpolska krew, doskonale więc nadaje się do tego, by ów fenomen zgłębić. Czardasz z mangalicą to ballada o podróży sentymentalnej, która dla czytelnika ma wartość antropologicznych badań terenowych.To także znakomita zachęta do poznania specyficznej mieszanki narodowo-kulinarnej, do zajrzenia w bogracze, w których bulgoczą halászlé czy gulyásleves przyprawione nostalgią i tęsknotą za utraconą wielkością. Nad kociołkami z zupą wspomina się pierwszą wojnę światową i przepijając palinką, rozpacza nad trianońską klęską. Dla Węgrów nie ma znaczenia, że od tamtych wydarzeń minęło już z górą dziewięćdziesiąt lat. Jak pisze Varga, ,,tylko serbskie umiłowanie klęski jest większe niż węgierskie, a węgierskie większe niż polskie, a polskie jest ogromne"".Spokojna nuda monotonnego krajobrazu, ogromne przestrzenie małego kraju, ozłocone kukurydzą, słonecznikami i rzepakiem. A w tle stukot raciczek mangalicy -- endemicznej świni, doskonałej na paprykowaną słoninę.
23 września 1960 roku John Steinbeck wraz ze swoim psem Charleyem wybrał się na wyprawę po Ameryce, by na nowo przyjrzeć się swojemu krajowi i jego mieszkańcom. Pięćdziesiąt lat później, z dokładnością co do godziny, Geert Mak wyrusza z dawnego domu Steinbecka w podróż śladami pisarza i jego psa, by obejrzeć Stany Zjednoczone z perspektywy roku 2010. Jak przez pół wieku zmieniły się amerykańskie miasta i miasteczka? Czego pragną i o czym marzą dziś Amerykanie? Co pozostało z mitu ziemi obiecanej? Czy to w Ameryce jest teraz centrum świata? Co w XXI wieku łączy Europę i Amerykę?Tak jak Steinbeck Geert Mak unika utartych szlaków. Mila za milą przemierza ziemniaczane pola Main i niekończące się prerie Środkowego Zachodu, zasiada do stołu z rolnikami, rybakami i nauczycielami, zagląda na lśniące przedmieścia, mija zabite deskami sklepy, wytrwale szukając korzeni tego kraju, który od wieków rozbudza wyobraźnię.
Respirator, rokowania, tracheo, bajki, sonda, „miś tleniś”, kołysanki, diagnozy… A naprzeciw nim: bunt, wiara, rozpacz, nadzieja, okruchy największego szczęścia, miłość… W centrum: malutki Rycerzyk – Krzyś. Ręka w rękę: jego Rodzice. Cel walki: życie własnego dziecka. Skutek uboczny: odkrycie największej radości życia w ogóle. A ta książka? To odrobienie zadania z najważniejszej i najbardziej wartościowej Lekcji Życia, którą obiecaliśmy synkowi przekazać dalej… Temat: kochaj bezwarunkowo i bezgranicznie dziś, nie jutro.
Gdy Liao Yiwu po raz pierwszy zetknął się z żywiołową chrześcijańską społecznością w oficjalnie świeckich Chinach, o chrześcijaństwie wiedział niewiele. Całe życie uczono go, że religia jest złem, a wyznają ją tylko ludzie sprowadzeni na manowce, sekciarze lub imperialistyczni szpiedzy. Jednak jako autor dzieł w Chinach zakazanych, a nawet karanych więzieniem, Liao czuł pewne pobratymstwo z chińskimi chrześcijanami, którzy tak jak on niezłomnie domagają się prawa do wolności wypowiedzi i poszukują sensu w pełnym sprzeczności nowoczesnym społeczeństwie.
Nie chcąc, by jego naród stracił pamięć, Liao podjął się udokumentowania nieznanych wcześniej historii nieugiętych wyznawców, których wiary totalitarnym władzom nie udało się złamać.
"Bóg jest czerwony" to opowieść o Kościele rozkwitającym na przekór wszelkim przeciwnościom, o polityce i duchowości. Jednocześnie jest to wzruszający hołd oddany niezłomnym pasterzom i krzewicielom wiary, którzy udowadniają, że totalitaryzm nie może zawłaszczyć tego, co skrywa się w ludzkich sercach.
"Optymistyczne we wstrząsających relacjach Liao Yiwu jest to, że najważniejsze i najcenniejsze, bo uniwersalne, wartości ludzkie okazują się niezniszczalne. Dowiedli tego pierwsi chrześcijanie rozrywani przez dzikie zwierzęta na arenach Koloseum rzymskiego imperium, paleni na stosach lub zamęczani w lochach inkwizycji – innowiercy „wysłańcy szatana”, poddawani prawom szariatu i kamienowani wyznawcy islamu, ofiary hitleryzmu czy budowy „komunistycznego, ateistycznego raju” w ramach programu „likwidacji religii jednym uderzeniem”, stawiani poza prawem, prześladowani, poniżani na „wiecach walki z elementami kontrrewolucyjnymi”, więzieni, osadzani w gułagach i laogai, mordowani. To ostrzeżenie dla twórców utopijnych „porządków powszechnej szczęśliwości” i „ziemskich urzędników” bogów wszystkich religii."
prof. Jan Rowiński
"W tej książce Liao wędruje po zapomnianych wioskach w południowo-zachodnich Chinach i poznaje duchowy świat zaniedbany przez współczesną cywilizację; przywraca istotną część chińskiej historii, która została zniekształcona, wymazana lub zapomniana; dokumentuje życie szczególnej grupy ludzi, którzy walczą z zakazami, by tylko zachować wiarę. Przedstawiony przez Liao obraz chrześcijan pozwala prawdzie rozbłysnąć w ciemności. Na tym polega piękno jego słów."
LIU XIAOBO, laureat Pokojowej Nagrody Nobla w 2010 roku
"Nie ma pisarza, który by lepiej niż Liao Yiwu ukazywał tkankę codziennego życia zwykłych mieszkańców Chin. Postacie ze stron jego książki trafiają wprost do naszych serc. „Bóg jest czerwony” mówi o chrześcijanach, których opowieści odsłaniają znacznie szerszą kwestię: jak zwykli ludzie w Chinach dają radę żyć w autorytarnym ustroju, posługującym się uciskiem, przemocą i kłamstwami. Prawda przemawia z każdej sceny, każdy szczegół jest wiarygodny."
PERRY LINK, emerytowany profesor Wydziału Studiów Wschodnioazjatyckich, Uniwersytet Princeton
"Subtelna, poważna relacja napisana przez jednego z najważniejszych zakazanych pisarzy we współczesnych Chinach. Wciągająca i pulsująca humanitaryzmem."
LIAN XI, autor „Redeemed by Fire: The Rise of Popular Christianity in Modern China”
"„Bóg jest czerwony” to wspaniale zaskakująca opowieść o kościele w Chinach, a Liao Yiwu to najlepszy literacki przewodnik od Wergiliusza."
JOHN WILSON, wydawca, „Books & Culture”
"Każdemu, kto zgłębia historię, trudno będzie czytać książkę Liao Yiwu bez ciągłego odwoływania się do walki dawnych chrześcijan w imperium rzymskim, gdzie prześladowana mniejszość starała się przetrwać. Podobieństwa ze światem współczesnym są zaskakujące. Kto wie, jak tym razem rozwinie się opowieść?"
PHILIP JENKINS, autor „Jesus Wars”
Były moskiewski korespondent BBC, Angus Roxburgh opisuje dramatyczną walkę o przyszłość Rosji pod rządami Władimira Putina. W jaki sposób dawny agent KGB zmienił się z reformatora w autokratę? Jak to się stało, że Putin zabiegał o szacunek Zachodu, a wywołał lęk? Jak rozprawił się z rywalami w kraju i jak stworzył ekstrawagancki kult jednostki, gdzie wódz jednego dnia ratuje śnieżne pantery albo jeździ konno z obnażonym torsem, a następnego występuje przed zachodnimi słuchaczami z taką reprymendą, że nie zostawia na nich suchej nitki?Książka powstała w oparciu o dziesiątki wywiadów przeprowadzonych na zasadzie wyłączności w Europie, Stanach Zjednoczonych i w Rosji, gdzie autor pracował przez pewien czas jako konsultant Kremla doradzający Putinowi w sprawach relacji prasowych. Roxburgh przekonuje, że Zachód zaprzepaścił szansę rozbicia zimnowojennego lodu, który skuł Rosję, bo nie zdołał zrozumieć jej lęków i aspiracji rozbudzonych po upadku komunizmu.
Wszyscy mamy swoje tajemne listy marzeń do spełnienia przed śmiercią. Przelecieć się myśliwcem? Spędzić noc na prywatnej, bezludnej wyspie? Zdobyć Kilimandżaro? Uprawiać seks w samolocie? Karl Pilkington chciałby kiedyś kopnąć kaczkę w kuper, ale cóż Karl ma okrągłą, pustą głowę, manchesterskie korzenie, wąskie horyzonty i... jest idiotą. Choć nie przepada za podróżami, dał się kiedyś namówić dwójce równie szurniętych znajomym na podróż dookoła świata. Swoją relację ze zwiedzania siedmiu nowych cudów świata zamieścił w bestsellerowym Idiocie za granicą, natychmiast zaadaptowanym na bijący rekordy popularności serial telewizyjny emitowany na antenie Discovery Channel. Dziś starzy znajomi Karla wracają do akcji. Ricky Gervais i Stephen Merchant tym razem namawiają swojego kolegę, by zaczął próbować wszystkiego, co chciałby zrobić przed śmiercią. Karl przygotowuje listę, Ricky i Stephen dorzucają to i owo od siebie i tak zaczyna się prawdziwa jazda bez trzymanki...
Długi i pełen namiętności związek Juliana Barnesa z Francją zaczął się ponad czterdzieści lat temu. Jeden z największych współczesnych brytyjskich prozaików i eseistów najpierw był sceptycznym obserwatorem podczas rodzinnych wypraw samochodowych do Francji, potem nauczycielem w szkole w Bretanii, a w końcu studentem języków i literatury, który przemierzył wzdłuż i wszerz Francję, doskonale poznając jej kulturę. Zebrane w tomie ,,Coś do oclenia"" eseje, pisane w ciągu ponad dwudziestu lat, świadczą o pełnym przenikliwości uwielbieniu, jakie Barnes żywi wobec ,,kraju bez brukselki"". Zakres jego obserwacji jest szeroki. Z łatwością przechodzi od krajobrazu do literatury, od kuchni do książek Flauberta, od filmu i piosenki do Tour de France. Humor, wyczucie chwili i inteligencja nigdy go nie zawodzą. ,,Coś do oclenia"" to wspaniała literacka uczta. ,,Wydaje się, że Julian Barnes zrobił dla brytyjsko-francuskich stosunków więcej niż ktokolwiek od czasów Edwarda VII"" - Daily Telegraph,,Ktoś, kto pisze tak dobrze o literaturze francuskiej, o Flaubercie i o Francji, naprawdę zasługuje na Legię Honorową"" - Bernard Pivot, Apostrophes
Kryminał w domu mody.
Warszawa, lata 30. XX w. Znany Dom Mody „Kakadu" Czesława Wrendla chyli się ku upadkowi. Zainteresowanie nowymi kreacjami jest całkiem spore, mimo to wyniki finansowe nie są najlepsze. Policja przypuszcza machinacje finansowe. W celu wyjaśnienia tej sprawy w firmie zatrudnia się Leokadia Świstal — Manekin numer 6. Nikt z podejrzanych nie przypuszcza. że dziewczyna jest agentką śledczą policji...
Jedyna znana dotychczas książka Ryszarda Brauna, unikat na rynku antykwarycznym.?
• uniwersalna historia książek prześladowanych, palonych i zakazanych, cenzury, a czasem też autocenzury autorów
• od starożytności po czasy współczesne, od Owidiusza po "Szatańskie wersety"; Europa, Ameryka, Chiny i kraje islamskie
• opowieści zaskakujące, wstrząsające, niewiarygodne, smutne, śmieszne, od których trudno się oderwać
Autor opisuje niezwykłe losy książek i pisarzy zakazanych ze względów społecznych, politycznych, obyczajowych i religijnych; prześladowanych zarówno przez władców, dyktatorów jak i w krajach demokratycznych (nawet dzisiaj w Niemczech na indeks trafia około 300 książek rocznie, a w Ameryce odbywają się rytualne spalenia Harry’ego Pottera), przez Inkwizycję i różne kościoły (w XII wieku wprowadzono dla świeckich zakaz nie tylko czytania Biblii, ale nawet rozmów na jej temat z uzasadnieniem, że nie wolno rzucać pereł przed wieprze).
Przedstawia również historie książek palonych, niszczonych i gorliwie wycofywanych z obiegu przez samych pisarzy. Goethe co kilka lat palił wszystkie swoje dzieła, uznając, że nie są wystarczająco dobre; Kafka kazał w testamencie spalić wszystkie rękopisy i tylko nieposłuszeństwo wykonawcy testamentu ocaliło pisma warte dziś miliony dolarów, Remarque, dziennikarz i początkujący pisarz z niewielkim dorobkiem, by zwiększyć szanse sprzedaży "Na Zachodzie bez zmian", został skłoniony przez wydawnictwo do stworzenia legendy, że jest żołnierzem, którego autentyczny pamiętnik stanowi ta książka.
Kolejna po bestsellerowych "Moich Indiach" książka Jarka Kreta - dziennikarza, podróżnika, prezentera pogody.
To obraz bardzo osobisty, budowany na wielokrotnych wizytach w tym kraju. Najpierw na rocznym stypendium studenckim, potem podczas licznych - dłuższych lub krótszych pobytów. Autor przemierzając kraj wzdłuż i wszerz poznawał go coraz głębiej i czuł się coraz bardziej związany i zauroczony. Wszystko to opisał i bogato zilustrował zdjęciami. Na końcu książki autor dołączył garść przepisów kulinarnych.
Jeśli przed wyjazdem do Egiptu mielibyście przeczytać tylko jedną o nim książkę to właśnie trzymacie ją w rękach. Wiele wspaniałych przewodników nie opisze tak doskonale co znaczy "bukra" (jutro), czy "szawijja" (powoli), a to słowa, bez których nie można zrozumieć ani tego kraju ani jego mieszkańców. Chamsin nie jest miłym doświadczeniem dla podróżnika, ale Jarek opisał go tak, że aż za nim zatęskniłem. A Jeśli przed wyjazdem do Egiptu mielibyście przeczytać tylko jedną o nim książkę to właśnie trzymacie ją w rękach. Wiele wspaniałych przewodników nie opisze tak doskonale co znaczy "bukra" (jutro), czy "szawijja" (powoli), a to słowa, bez których nie można zrozumieć ani tego kraju ani jego mieszkańców. Chamsin nie jest miłym doświadczeniem dla podrożnika, ale Jarek opisał go tak, że aż za nim zatęskniłem. A tego się nigdy nie spodziewałem.
Piotr Kraśko
Od chałwy przez harem aż po haszysz - przeczytałam z wielką ciekawością! Polecam
Beata Pawlikowska
Język jest kluczem do poznania świata. Językiem widzimy więcej niż oczami. Kluczem do poznania Egiptu są: język i pojęcia użyte i opisane przez Jarka Kreta. Przez nie poznasz Egipt lepiej, niż przez lata podróżowania. Pojęcia stwarzają świat, który widzimy oczami. Jarek, z wiekiem dojrzewasz, jak dobre wino!
Marek Kamiński
Jest to współczesny reportaż, relacja i powieść w jednym. Historia prawdziwa i poruszająca jak sama wojna.Piotr Langenfeld, dziennikarz i publicysta, przebywał dwukrotnie w Afganistanie w charakterze korespondenta wojennego, przydzielony do 10 Dywizji Górskiej oraz 25 Dywizji Piechoty. Jako jeden z nielicznych Polaków przemierzał z żołnierzami US Army bezdroża prowincji Chost i Logar.O swoich przeżyciach i wrażeniach opowiada w niniejszej książce, pełnej akcji, często humoru, ale i refleksji, z której wyłania się prawdziwe oblicze wojny.
Wszystko zaczęło się wiosną 1970 roku od pomysłu na wakacyjny konkurs dla młodzieży. Konkurs nietypowy, nie chodziło bowiem o tradycyjny turniej z pytaniami i odpowiedziami, lecz o masową akcję, która porwie tłumy. W czasach, gdy polscy kolarze święcili największe triumfy, a wynikami Wyścigu Pokoju żył cały kraj, turystyka rowerowa przeżywała swoje najlepsze chwile i niemal każdy jeździł na rowerze lub przynajmniej o tym marzył. Nic więc dziwnego, że inicjatywa natychmiast spotkała się z ogromnym zainteresowaniem: fenomenem jest jednak to, że mimo upływu lat nadal cieszy się niesłabnącą popularnością.Konkurs Wakacje na dwóch kółkach nie miałby szans powstać, rozwinąć się i przetrwać ponad czterech dekad, kryzysów, zawieruch historycznych oraz zmiany systemu, gdyby nie osoba organizatora, Henryka Sytnera, doskonale znanego słuchaczom Polskiego Radia z nieustannego i niezwykle entuzjastycznego promowania kultury fizycznej, sportu oraz aktywnego trybu życia. Ta książka jest w równym stopniu o nim, jak i o samym konkursie, bo w końcu 43 lata Wakacji na dwóch kółkach to też kawał życia ich spiritus movens.Książka opowiada również o niesamowitych wyprawach rowerowych młodych ludzi, ich zmaganiach z przeciwnościami, licznych przygodach na czterech kontynentach i niepowtarzalnych doświadczeniach osób, dla których wygrana w konkursie była często największym marzeniem młodości. Warto o nich przeczytać, nawet jeśli nie słuchacie na co dzień Trójki, a rowerem jeździcie tylko na zakupy. Jeśli zaś słuchacie audycji Henryka Sytnera, kibicujecie młodzieży rywalizującej w konkursie, a z dwoma kółkami nie rozstajecie się nawet zimą, ta książka to dla Was lektura obowiązkowa!
Kiedy mówimy ,,biała śmierć"", często myślimy o narkotykach. Niewiele osób uświadamia sobie jednak fakt, że codziennie każdy z nas spożywa środek, który równie dobrze pasuje do powyższej definicji jak heroina czy kokaina. Cukier, bo o nim mowa, zbiera śmiertelne żniwo na całym świecie. Jest to silny środek uzależniający. Badania wskazują, że już w łonie matki dzieci są od niego uzależniane. Choć nie zdajemy sobie z tego sprawy, większość z nas zmuszona jest spożywać cukier także wbrew własnej woli. Przyjmujemy go w ukrytej formie, w produktach przemysłu spożywczego, które nie mają nic wspólnego ze słodyczami. Jak wykazują niezależne badania, coraz więcej osób cierpi z powodu chorób będących konsekwencją spożywania cukru. Poza cukrzycą, na leczenie której przeznaczane są coraz większe pieniądze, środek ten wpływa na występowanie nadwagi, otyłości, choroby Alzheimera i raka. Dlaczego tak poważny problem jest pomijany w głównym nurcie informacyjnym? Czy cukrowe lobby trzyma w ręku polityków? W jaki sposób stymuluje się sprzedaż tego białego proszku, a w debacie publicznej umniejsza jego skutki uboczne? Hans-Ulrich Grimm jako pierwszy ujawnia skandaliczne związki pomiędzy państwową protekcją cukrowników i najważniejszymi chorobami cywilizacyjnymi. Ujawnia globalne powiązania biznesowe tego przemysłu, opowiada o cierpieniu ofiar oraz o tle i możliwościach rozwiązania cukrowego problemu. Uwolnij się od ,,białej śmierci"".
Marzysz o podróżach, o niesamowitej przygodzie, o skokach ze stratosfery?
Przestań tylko o tym myśleć, zacznij działać!
Nie musisz być surwiwalowcem, nie musisz zdobywać totemów, trofeów czy lamparciej skóry, by o podróżowaniu mówić jako o swojej życiowej drodze.
Po prostu spakuj plecak i rusz przed siebie.
Rób, co chcesz,
myśl, co chcesz,
czuj, co chcesz,
bądź sobą w każdym zakątku świata.
Poznaj Majkę, dziewczynę, która odwiedziła 24 kraje i nic jej już nie zaskoczy.
Wie jak dojechać donikąd, potrafi zagrać w kokosowy bowling i przemycić schabowego, a pająkokot nie jest straszny.
Poznaj inny styl podróżowania, baw, śmiej się i korzystaj z różnorodności i atrakcji świata.
Życie to za mało. O stracie i poszukiwaniu nadziei to zbiór reportaży cenionej dziennikarki i reportażystki – Izy Michalewicz.
Zebrane w tomie reportaże są opowieścią o stracie: życia, miłości, dzieci, zdrowia, przyjaźni, domu, godności, wolności, dobrego imienia, rodziny, wiary… Każdy jest zapisem lekcji życia – dotkliwej, bolesnej, czasami pozbawionej nadziei, niemal jak w prozie J.M. Coetzee. Każdy jest również swoistym oczyszczeniem.
Iza Michalewicz – dziennikarka współpracująca z prestiżowymi tytułami prasowymi (m.in. „Dużym Formatem”, „Polityką”, „Wysokimi Obcasami”, „Zwierciadłem”, ). Laureatka nagrody Grand Press za reportaż prasowy w 2011 r. Współautorka bestsellerowej biografii Violetty Villas – Villas. Nic przecież nie mam do ukrycia.
Korespondent wojenny. Rzadko jest nim kobieta. Maria Wiernikowska - znakomita dziennikarka - była w samym środku wydarzeń określanych słowem: piekło. Czeczenia, Bośnia, Gruzja ... Mijają lata i blakną wspomnienia. Jednak świadectwo rzeczywistości piekła jest tak samo palące. Szczególnie, gdy ma się świadomość, że obecnie na świecie toczy się ponad trzydzieści wojen i konfliktów zbrojnych. Piekło ma się dobrze. Zmieniają się tylko jego granice.
Wilno, Europejska Stolica Kultury 2009. Napoleon Szeputis, woźny w szkole podstawowe w Kalwarii, zmierza do stolicy na Święto Pieśni. W tysiąclecie pierwszej wzmianki o Litwie odbywa sentymentalną podróż po mieście, którego nie widział od dwudziestu lat. Czytelnik przemierzając z nim Wilno, odwiedza najważniejsze miejsca, od Ostrej Bramy, przez Kościół Świętej Trójcy czy Wieżę Giedymina po miejsca cieszące się wątpliwą opinią, takie jak izba wytrzeźwień czy szpital psychiatryczny. W wędrówce tej towarzyszą Szeputisowi lokalni dziwacy, ludzie żyjący poza systemem. Bohater przypomina sobie mity narodowe, metafory związane z miastem, a przede wszystkim dosięgają go wspomnienia z młodości. Zagubiony w czasie, rozpamiętujący z nostalgią czasy socjalizmu bohater odkrywa zmiany, które zaszły w tym miejscu, a także w nim samym.
W powieści Herkusa Kunčiusa Wilno jawi się jako miejsce wielowymiarowe, uwikłane w różne konteksty historyczne i polityczne. Bohater Kunčiusa tworzy subiektywny baedeker, nakreślając niezwykle sugestywny obraz współczesnego i socjalistycznego Wilna. Odwiedzane miejsca wiążą się zawsze z jakimś osobistym wspomnieniem lub odniesieniem do historii Litwy. Ale ta książka to również błyskotliwa satyra - nie stroniąc od krytyki społecznej przedstawione są tu problemy trapiące Litwinów, takie jak wciąż obecne brzemię przynależności do ZSRR, kryzys litewskiej duchowości czy problem tożsamości miasta.
Znakomity, barwny i dowcipny język sprawia, że podróż ta jest dla czytelnika ekscytującą przygodą. Warto pozwolić się uwieść tej opowieści i ruszyć w wędrówkę po Wilnie; tym bardziej, że Wilno… Dla każdego wzorowego Litwina to święte słowo. Niemowlę wypowiada je, nim jeszcze powie słowo „mama”.
Barwny korowód kobiet, które zasłynęły dzięki swojej działalności wywiadowczej. Są wśród nich agentki, które zajmowały się szpiegostwem z pobudek patriotycznych, jak Elżbieta Zawacka lub Noor Ynayat Khan, ale i takie, które stały się narzędziem uprawiających politykę mężczyzn. Jedne szukały przygody, jak Elsbeth Schragmüller czy Coco Chanel, inne łatwej drogi do fortuny, jak Karolina Rzewuska (Sobańska), jeszcze inne zemsty, jak Violette Szabo czy Izabella Horodecka. Sprawdzoną metodą zdobywania tajnych informacji był seks, o czym doskonale wiedzieli agenci wszystkich wywiadów świata. Ale kobieta - szpieg to nie tylko seks. Historia wywiadu i kontrwywiadu pełna jest pań podejmujących niebezpieczne zadania i ryzykujących życie.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?