Ten almanach przypomina, jak wielką rolę w rozwoju kolejnych pokoleń artystów odegrały warsztaty, szkoły i mistrzowie, a także jak ważne są relacje, scena i bezpośredni kontakt z publicznością. To opowieść o determinacji, pracy i odwadze twórczej, ale też o radości wspólnego muzykowania i sile środowiska jazzowego w Polsce. Rekomendujemy tę książkę zarówno doświadczonym miłośnikom jazzu, jak i tym, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z muzyką improwizowaną. To cenna kronika pamięci i inspirujące świadectwo, że jazz w Polsce ma głębokie korzenie i wciąż żywą, twórczą przyszłość. Janusz Mackiewicz Prezes Stowarzyszenia Muzyków Jazzowych
Opos Schrodingera. Jak zwierzęta przeżywają i rozumieją śmierćCZY ZWIERZĘTA ROZUMIEJĄ ŚMIERĆ?Trudno sobie wyobrazić, jak mogłyby jej nie rozumieć. Zwierzę, które nie pojmowałoby śmierci, znalazłoby się na bardzo niekorzystnej pozycji w darwinowskiej walce o przetrwanie. Ale to by oznaczało, że zwierzęta rozumieją wieczność lub nieskończoność niewiele lepiej niż my. Jak w związku z tym pojmują śmierć? I czy może to wyjaśnić, jak my także zwierzęta rozumiemy śmierć?W listopadzie 2009 roku magazyn "National Geographic" opublikował zdjęcie, które zachwyciło zarówno czytelników, jak i naukowców. Przedstawiało zmarłą, czterdziestokilkuletnią szympansicę Dorothy. Na drugim planie grupa szesnastu szympansów zebranych za ogrodzeniem wpatrywała się w swoją towarzyszkę. Zdjęcie zafascynowało wiele osób ze względu na to, że pozostałe osobniki ze stada, z którym Dorothy spędziła ostatnie osiem lat życia w Centrum Ratowania Szympansów Sanaga-Yong w Kamerunie, zebrały się, by ją pożegnać. Czyżby szympansy przeżywały coś podobnego do naszej żałoby po śmierci bliskiej osoby? Czy rozumiały, co się stało z Dorothy? Czy wiedziały, że prędzej czy później czeka je to samo?Opos to zwierzę, które żyje na kontynencie amerykańskim. Najbardziej zadziwiającą cechą tego zwierzęcia jest zachowanie, jakie przejawia, gdy czuje się zagrożone. Jeśli widzi, że nie ma szans na ucieczkę, nieruchomieje, kładzie się na boku i przyjmuje pozycję embrionalną z podwiniętym ogonem, szeroko otwartymi oczami, rozdziawionym pyskiem i ze zwisającym językiem. Temperatura ciała spada o 0,6, tętno obniża się o 46%, oddech zaś spowalnia o 31%. Język, który normalnie jest różowy, staje się niebieskawy. W tym stanie, przypominającym zwłoki w fazie rozkładu, opos pozostaje bez ruchu, dopóki trwa zagrożenie. Można go uszczypnąć, a nawet obciąć mu ogon - nie zareaguje. Jednak pomimo tej przekonywującej gry, dzięki której by nas oszukał, gdybyśmy nie znali tej sztuczki, wciąż żyje. W zupełnym bezruchu, z funkcjami życiowymi ograniczonymi do minimum, roztaczając trupi fetor, zwierzę dokładnie obserwuje co się wokół niego dzieje, gotowe wrócić do zwykłych czynności, gdy tylko niebezpieczeństwo minie. Można by powiedzieć, że podobnie jak kot ze słynnego paradoksu Erwina Schrdingera, opos jest jedocześnie żywy i martwy.Ta książka przedstawia przekonującą teorię dotyczącą tego, co my ludzie i pozostałe zwierzęta pojmujemy, kiedy uzmysławiamy sobie złożoność śmierci. Czy jeśli chcemy zrozumieć samych siebie, powinniśmy się zwrócić ku filozofom, czy ku zwierzętom? Susana Monsó, filozofka, i to z pewnością utalentowana, skonstruowała potężny argument, który dowodzi, że musimy się odwoływać do jednych i do drugich.Mark Rowlands, autor wstępu
NAJLEPSZA KSIĄŻKA 2025 ROKU WEDŁUG MAGAZYNÓW "TIME", "BLOOMBERG", "FINANCIAL TIMES" I "THE ECONOMIST" ZAJRZYJ ZA KULISY STARCIA WALL STREET Z WASZYNGTONEM, KTÓRE ZMIENIŁO BIEG HISTORII W 1929 roku świat z niedowierzaniem i trwogą obserwował, jak niepowstrzymana hossa na Wall Street gwałtownie się zatrzymała, niszcząc fortuny i wywołując kryzys, który odmienił los całego pokolenia. Największy krach w historii Wall Street to nie tylko bezprecedensowa katastrofa świata finansów, ale przede wszystkim przerwanie amerykańskiego snu, załamanie karier budowanych latami i prywatny dramat tysięcy rodzin. Dzięki dostępowi do archiwalnych materiałów i nowo odkrytych dokumentów Andrew Ross Sorkin zabiera nas w sam środek chaosu: na Wall Street, do Waszyngtonu, do biur maklerskich i domów na przedmieściach, w których rozegrał się dramat tamtego czasu. Ceniony publicysta pokazuje, że historia roku 1929 w niepokojący sposób przypomina współczesność: rekordowo wielkie majątki najbogatszych, rosnące napięcia społeczne i walka o wpływy rozgrywająca się na styku polityki i finansów. Jakie wnioski możemy wyciągnąć z tamtego kryzysu? Czy mądrzejsi o to doświadczenie jesteśmy w stanie uchronić się przed kolejną katastrofą?
Agata Tuszyńska zaprasza do swojego świata, gdzie pamięć i przeszłość splatają się w nieoczekiwanych konstelacjach.
Pozwala obcować z bohaterami swoich książek i najważniejszymi osobami jej życia. Spotykają się tu Maria Kuncewiczowa z Janem Brzechwą i Zofią Kucówną, Irena Krzywicka z Kazimierzem Brandysem i rodzicami autorki.
Są dziecięce grzybobrania i całkiem dorosłe fascynacje, szkolne radości i niezmienne obawy upływających lat. Jest miłość, ukochany jamnik, echa dzieciństwa. Kazimierz nad Wisłą, Paryż, Toronto. Dramat wojny, nadzieje ocalonych i zglobalizowany XXI wiek.
To książka odsłaniająca kulisy pisarskiego warsztatu, podpowiadająca, jak się zatrzymać w chaosie codzienności, książka w której tragedia spotyka się z anegdotą.
Jeden z najwybitniejszych reportaży XX wieku. Argentyna, rok 1956. Zwolennicy obalonego rok wcześniej Juana Dominga Perona organizują nieudane powstanie zbrojne przeciwko rządzącej krajem dyktaturze. W ramach represji straceni zostają nie tylko zaangażowani w bunt wojskowi, ale również grupa przypadkowych obywateli, których oprawcy wywożą na podstołeczne śmietnisko Jose León Suarez i rozstrzeliwują jeszcze przed wprowadzeniem stanu wojennego. Jeden z rozstrzelanych żyje to zasłyszane w barze zdanie skłania młodego literata, Rodolfa Walsha, do przeprowadzenia dziennikarskiego śledztwa, którego efektem stanie się Operacja Masakra, legendarna powieść dokumentalna obnażająca mechanizmy terroryzmu państwowego, o niemal dziesięć lat wcześniejsza niż uznawane za klasykę gatunku Z zimną krwią Tumana Capote. W polskim wydaniu znalazł się także słynny tekst Walsha List otwarty pisarza do junty wojskowej, który autor rozesłał do redakcji gazet dzień przed tym, jak go zamordowano.
Nad Iranem niebo się wali. Rozpoczęły się bombardowania amerykańsko-izraelskie,: pod gruzami leżą ciała. Ajatollah nie żyje. Strażnicy opuścili więzienia. Deszcz jest czarny od paliwa; parzy skórę i ulice.W tej przejmującej i refleksyjnej książce pisarz, naukowiec i mieszkaniec Teheranu Raha Nik-Andish dokumentuje życie w Islamskiej Republice w dniach i miesiącach poprzedzających "Operację Epic Fury", a także czasie jej trwania. Stłumione protesty związane z załamaniem waluty; taksówki krążące po mieście w poszukiwaniu pracy; spalone kosze na śmieci i zaklejone taśmą okna.Co to znaczy żyć w stanie oblężenia? Albo w obliczu represji, zaciemnienia i totalnego strachu? Jak przekazać wiadomość na zewnątrz? Przenikliwa, przejmująca i subtelnie obserwowana - to ważna opowieść o mieście na końcu świata - i akt świadectwa przeciwko ciemności.
Czy wiesz, kto jest Twoim szefem? To masz szczęście. W świecie zdominowanym przez nowe technologie odpowiedź okazuje się trudna. Katarzyna Duda w swojej wstrząsającej książce odsłania kulisy uberyzacji - procesu, w którym tradycyjnych "Januszu biznesu" zastępują bezduszne algorytmy. To opowieść o nowym świecie pracy, w którym szefowie schowali się za pośrednikami i algorytmami, pozostawiając kurierów bez praw i ochrony
Autorka oddaje głos kurierom-migrantom z Indii, Pakistanu czy Uzbekistanu, którzy dowożą nam posiłki, sami mierząc się z radykalną samotnością i wyzyskiem. Książka demaskuje mit "wolności i elastyczności", pokazując, jak algorytmiczny nadzór karze za każdą minutę słabości, awarię roweru czy odmowę nieopłacalnego kursu.
Autorka sama zatrudniła się jako kurierka, ale to nie tylko reportaż wcieleniowy, ale również manifest w obronie ludzkiej godności. Duda nie tylko opowiada historię serwisów typu Uber Eats - od wizji luksusu po biznes balansujący ponad prawem - ale też pokazuje, jak platformizacja infekuje kolejne dziedziny naszego życia. Czy praca ma stać się "fast foodem" - tanią, jednorazową i pozbawioną więzi usługą? Autorka wierzy, że nie i opisuje ludzi, którzy mimo wszystko podejmują próbę samoorganizacji, by walczyć o lepszą przyszłość.
[O KSIĄŻCE] Czy takie techniki, tradycyjnie uznawane za pozostające poza zakresem literatury, jak przetwarzanie tekstu, tworzenie baz danych, szyfrowanie tożsamości czy intensywne programowanie, mogą zainspirować do zredefiniowania pisarstwa? Internet i środowisko cyfrowe stawiają przed pisarzami nowe wyzwania i otwierają możliwości ponownego przemyślenia kwestii kreatywności, autorstwa oraz ich relacji z językiem. W obliczu niespotykanej dotychczas ilości tekstów i ekspansji języka pisarze mają szansę wyjść poza tworzenie nowych utworów. Zamiast tego mogą zarządzać utworami już istniejącymi, mogą te utwory rekonstruować, analizować i przywłaszczać je. Oprócz wyjaśnienia swojej koncepcji nietwórczego pisania, której nazwa jest tożsama z nazwą jego popularnego kursu na University of Pennsylvania, Goldsmith czyta utwory autorów, którzy podjęli wyzwanie przemyślenia swoich relacji z językiem. Analizując szeroki wachlarz tekstów i technik, w tym wykorzystywanie wyszukiwań Google do tworzenia poezji, apropriację zeznań sądowych oraz możliwości robopoetyki, Goldsmith łączy te współczesne praktyki z propozycjami sięgającymi początku XX wieku, odwołując się do działalności takich pisarzy i artystów, jak Walter Benjamin, Gertruda Stein, James Joyce czy Andy Warhol. Owi twórcy ucieleśniali etos, zgodnie z którym etap konstrukcji lub samego tworzenia koncepcji tekstu był równie ważny jak gotowy utwór. Nietwórcze pisanie, rozszerzając tę tradycję na sferę cyfrową, oferuje nowe sposoby myślenia o tożsamości i tworzeniu znaczenia. [AUTOR] Kenneth Goldsmith jest autorem dziesięciu książek poetyckich oraz założycielem i redaktorem internetowego archiwum UbuWeb (ubu.com). Jest współredaktorem Against Expression: An Anthology of Conceptual Writing oraz I’ll Be Your Mirror: The Selected Andy Warhol Interviews. Na podstawie zbioru wywiadów z Warholem powstała opera Trans-Warhol, która miała premierę w Genewie w marcu 2007 roku. Godzinny film dokumentalny o twórczości Goldsmitha, zatytułowany Sucking on Words, miał premierę w British Library. Goldsmith wykłada na University of Pennsylvania i jest starszym redaktorem PennSound, internetowego archiwum poezji. [BLURBY] Książka Goldsmitha to most, hiperłącze analogowe, dzięki któremu będziemy mogli po raz kolejny w dziejach uświadomić sobie (poczuć ?), że nie ma innej sytuacji niż sytuacja przejściowa, a każda książka to... farmakon? Ta książka to wykład na temat niekreatywnego pisania (przed AI), opis fascynacji nowymi mediami i sposobów wykorzystania istniejących już zasobów, ale to będzie także... po prostu przedmiot, dzięki któremu będziemy mogli poczuć się odrobinę niekreatywnymi (?) niedzisiejszymi czytelnikami? Piotr Siwecki Prowokacyjne wyzwanie Uncreative Writing, że wchodzimy w epokę końca oryginalności, jest dziś aktualne jak nigdy dotąd. W dobie „tekstowej apokalipsy” – zmasowanej nadprodukcji tekstu ze strony sztucznej inteligencji – rola artysty sprowadza się coraz bardziej do zarządzania „językiem, który już istnieje” i poszukiwania kodu kreatywności w strategiach, które nie dają się uchwycić ani maszynom, ani zastanym protokołom gatunkowym i kulturowym. Mariusz Pisarski Wydanie tej książki w kraju, w którym romantyczny mit wieszcza z rozwianą grzywą ma się świetnie, a pisarzowi nie wypada ani reklamować mercedesów, ani czule promptować, jest prowokacją. Marjorie Perloff pisała o „nieoryginalnym geniuszu”, Kenneth Goldsmith idzie o krok dalej i promuje „niekreatywne pisanie”. Literackie kłusownictwo, plagiaryzm? Skądże, straż tylna! „To nie jest kopia” – można sparafrazować słynny obraz Magritte’a, jak to zrobiła Kaja Marczewska. Stańmy na ramionach gigantów – prekursorami „niekreatywnego pisania” byli przecież Walter Benjamin, Gertrude Stein i James Joyce. Wyobraźmy sobie, jak będą pisać maszyny dla maszyn. Izabella Adamczewska
[O KSIĄŻCE] „There is no society”, nie ma społeczeństwa. Słowa te wypowiedziała Margaret Thatcher w październiku 1987 roku. Ich sens szybko zrozumiały klasy dominujące Zachodu. Oznaczają one wielkie oderwanie się świata wyższych sfer, które, porzucając dobro wspólne, pogrążają kraje Zachodu w chaosie zrelatywizowanego społeczeństwa. Zerwanie więzi, nawet tej opartej na konflikcie, sprawia, że upadamy w a-społeczeństwo. Od teraz już tylko „no more society”. Kryzys reprezentacji politycznej, atomizacja ruchów społecznych, cytadelizacja burżuazji, zbiegostwo klasy ludowej oraz ponadnarodowe uwspólnotowienie życia publicznego są znakami wyczerpania modelu, który nie spaja już społeczeństwa. Fala populizmu przetaczająca się przez świat Zachodu jest zaledwie widzialną częścią “soft power” klasy pracującej, która popchnie świat wyższych sfer do złączenia z prawdziwym ruchem społeczeństwa lub zniknięcia. Historyczny rozwód pomiędzy wyższymi sferami oraz nizinami objawia się osłabieniem społecznej kategorii, która niosła w sobie wartości amerykańskiej oraz europejskiej way of life: a mianowicie klasy średniej. Od tego momentu żyjemy w czasach a-społeczeństwa. Liberalny projekt Thatcher zaszedł dalej niż wyobrażała to sobie sama autorka. Ceną za wprowadzone reformy ekonomiczne było nie tylko poświęcenie całej klasy robotniczej na ołtarzu globalizacji, ale poświęcenie społeczeństwa w ogóle. fragment książki Christophe Guilluy (ur. 1964 w Montreuil) to francuski geograf i eseista zainteresowany społecznym wymiarem przemian zachodzących na mapach Zachodu. Dorastał w robotniczym środowisku paryskiego Belleville, a następnie ukończył geografię ze specjalnością miejską (fr. géographie urbaine) na Uniwersytecie Paris 1 Panthéon-Sorbonne. Pracuje również jako niezależny konsultant dla samorządów i instytucji społecznych, analizując przemiany społeczne i terytorialne współczesnej Francji. Jako autorowi esejów największą rozpoznawalność przyniosła mu koncepcja Francji peryferyjnej (fr. La France périphérique), opisująca charakterystyczne dla zglobalizowanego świata obszary poza zasięgiem wielkich metropolii oraz sposób ich powstawania. Guilluy skupia się na obszarach gdzie małe miasta, tereny podmiejskie i wiejskie zamieszkane przez klasy ludowe i średnie, zostały zmarginalizowane przez globalizację i zarządzające nią ze swoich centrów elity. Jego książki, takie jak Atlas des fractures françaises (2000), La France périphérique (2014) i No society (2018) wywarły duży wpływ na debatę publiczną we Francji. Choć jego tezy bywają również przedmiotem sporów w środowisku akademickim. W 2027 roku nakładem wydawnictwa Ha!art ukaże się książka Les dépossedés (2022) (pl. Wywłaszczeni), która próbuje zmierzyć się z wizją społeczeństwa dyktowaną przez elity opuszczonym i wywłaszczonym klasom ludowym.
Anatomia choroby Normana Cousinsa to światowy klasyk, który na zawsze zmienił sposób myślenia o zdrowiu, chorobie i roli pacjenta w procesie leczenia. Po raz pierwszy wydana w 1979 roku książka stała się inspiracją dla rozwoju psychoneuroimmunologii, medycyny psychosomatycznej i holistycznego podejścia do zdrowia. Mimo swojej ogromnej międzynarodowej renomy przez 45 lat nie doczekała się polskiego przekładu. Niniejsze wydanie jest pierwszą oficjalną publikacją tej przełomowej książki w języku polskim.Norman Cousins nie był lekarzem. Był pacjentem, który usłyszał diagnozę niemal pozbawiającą nadziei. Zamiast biernie pogodzić się z rokowaniami, postanowił aktywnie uczestniczyć we własnym procesie zdrowienia. Opisując własne doświadczenia oraz analizując dostępne badania naukowe, pokazał, że emocje, nadzieja, relacja z lekarzem, redukcja stresu i poczucie sensu mogą odgrywać istotną rolę we wspieraniu naturalnych mechanizmów regeneracyjnych organizmu. Jego obserwacje, początkowo uznawane za odważne, dziś znajdują potwierdzenie w wielu badaniach z zakresu psychoneuroimmunologii i medycyny behawioralnej.Anatomia choroby nie jest opowieścią o odrzuceniu medycyny, lecz o jej poszerzeniu. Cousins podkreśla znaczenie wiedzy lekarzy, osiągnięć nauki i nowoczesnego leczenia, jednocześnie przypominając, że człowiek jest czymś więcej niż tylko diagnozą. Pokazuje, że ciało, psychika, emocje i relacje tworzą nierozerwalną całość, a świadomy, zaangażowany pacjent może stać się ważnym uczestnikiem własnego procesu zdrowienia.Polskie wydanie zostało wzbogacone o dwa wyjątkowe słowa wstępne autorstwa Ewy Foleyorazdr. Mariusza Wirgi wybitnych popularyzatorów holistycznego podejścia do zdrowia. Ewa Foley ukazuje ponadczasowe przesłanie książki z perspektywy rozwoju osobistego, uważności i pracy z emocjami. Dr Mariusz Wirga psychiatra, psychoonkolog, wieloletni dyrektor medyczny Simonton Cancer Center w Kalifornii i jeden z pionierów psychoneuroimmunologii w Polsce przedstawia współczesny kontekst naukowy, pokazując, jak wiele intuicji Cousinsa zostało potwierdzonych przez kolejne dekady badań.To książka dla wszystkich, którzy chcą lepiej zrozumieć zależności między umysłem i ciałem, dla osób chorujących i ich bliskich, a także dla lekarzy, psychologów, terapeutów oraz wszystkich zainteresowanych nowoczesnym, integracyjnym spojrzeniem na zdrowie. Ponad czterdzieści pięć lat po światowej premierze Anatomia choroby pozostaje jedną z najważniejszych i najbardziej inspirujących publikacji o biologicznej mądrości organizmu, sile nadziei oraz aktywnej roli człowieka w procesie zdrowienia.
"Opowiadania wałbrzyskie. Część 3" to kolejna odsłona niezwykłej podróży przez historię, wspomnienia i miejsca bliskie sercu Edwarda Knapczyka. Autor z pasją łączy osobiste doświadczenia z bogatą historią regionu, tworząc opowieść, która zainteresuje zarówno miłośników Dolnego Śląska, jak i czytelników ceniących literaturę wspomnieniową.W trzeciej części poznajemy dalsze losy bohatera znanego z poprzednich tomów. Tym razem autor zabiera czytelników również do Francji lat 80. XX wieku, ukazując realia podróżowania w czasach, gdy przekraczanie granic było dla mieszkańców krajów bloku wschodniego prawdziwym wyzwaniem. To cenne świadectwo epoki i zapis doświadczeń, które dziś mają wartość historyczną.Równocześnie książka prowadzi przez fascynujące zakątki ziemi wałbrzyskiej. Czytelnicy znajdą w niej opowieści o najstarszych kościołach regionu, śladach wojny trzydziestoletniej, historii górnictwa rud metali, czasach Fryderyka Wielkiego, zapomnianych domach modlitwy oraz niezwykłych dziejach Krzeszowa - jednego z najcenniejszych zabytków Dolnego Śląska.Publikację wzbogacają liczne fotografie i ilustracje, dzięki którym książka staje się nie tylko pasjonującą lekturą, ale również wyjątkowym przewodnikiem po historii i dziedzictwie regionu.To propozycja dla wszystkich, którzy chcą lepiej poznać Wałbrzych i jego okolice, odkryć mniej znane fakty z historii oraz ocalić od zapomnienia opowieści tworzące tożsamość Dolnego Śląska.
„Mizerna praca, ale ludzie byli zadowoleni. I żeśmy nie stękali”
Miał 18 lat, kiedy pierwszy raz zjechał w Wałbrzychu pod ziemię. Wcześniej podpisał cyrograf: szkoła, stypendium, praca.
Miała 15 lat i jedno pytanie: „co dalej?”. Miejsc w szkołach było mniej niż chętnych, a wybór decydował o całym życiu.
Przyjechali z różnych stron do miasta czarnego i białego złota. Tu praca decydowała, kiedy dorosną, założą rodzinę, gdzie zamieszkają, czy awansują.
Tak wyglądał świat pokolenia urodzonego w latach 50. Trzeba było zdobyć wykształcenie, potem pracę, ustatkować się, czegoś dorobić.
Tak wyglądał Wałbrzych. Rozwijał się w rytmie zakładów pracy. A potem w tym samym rytmie zaczął się zwijać.
W książce „Pokolenie, któremu obiecano przyszłość” Marta Kurkowska-Budzan wraca do tego miasta i ludzi, którzy w wieku 25 lat mieli zaplanowane życie. Po latach zostało pytanie: co z dawanej im obietnicy zostało?
To, co przeżył Wałbrzych, przeżyła cała Polska. Tu działo się to mocniej.
Nie mam zaufania do klasyfikacji rozgraniczającej epoki,czasy, ludzi. Zakłamania było pełno i w poprzednichokresach, i taktycznych, i legendarnych, i podłych,i pięknych. Jak słowa Kościuszki czy ks. Poniatowskiegoskaczącego do Elstery... W realiach wojensienkiewiczowskich... i w niezliczonych innych apologetykachi propagandach, jeżeli już o nasze i nie nasze minione czasychodzi. Nie ma sztywnych przedziałów. Jedno zazębia sięi przechodzi w drugie. Zwróćmy uwagę, że największew dziejach skomasowanie łgarstwa, nie po roku 1945,lecz po raz pierwszy 5 maja 1912 nazwane zostałow Petersburgu Prawdą, a światu całemu wtarte w oczy, już bezprzerwy, od 27 października 1917. Tyle że od 23 września 1945nagrodzone orderem Lenina. Nie ma więc tu żadnych bariercelnych między epokami. Legenda tego, co było w ostatniejwojnie, też nie powstała po, lecz w czasie tej wojny. Tyle żemożna się było wtedy, łapiąc za klapy rozmówcę, jeszczewykłócać. A dziś, niech-no kto spróbuje, choć mruknięciem,zakwestionować na przykład pod niebiosa wyśrubowane cyfrystrat, czy inne, zalakowane pieczęciami patriotycznejkazionszcziny. Ohohoho...! Hooo... Naturalnie, że styl jest dziś gorszy. Gdzie samodzierżcęWszechrosji ochraniało kilkuset agentów Ochrany, dziś byleprezydenta demokracji kilka, jeżeli nie kilkadziesiąt tysięcypolicji. Więc raczej bym się zgodził na formułę przejściową:z deszczu pod rynnę, niż jakościowo przeciwstawną.Józef Mackiewicz
Gruppa nabierała energii w czasie karnawału Solidarności, by wybuchnąć w stanie wojennym - szóstka studentów i absolwentów warszawskiej ASP postanowiła tworzyć razem i odpowiedzieć na brutalność politycznej rzeczywistości dziką, bezczelną sztuką: figuratywną, ironiczną, czasem obsceniczną, operującą groteską i śmiechem, który bywa jedyną możliwą reakcją na absurd. Ryszard Grzyb, Paweł Kowalewski, Jarosław Modzelewski, Włodzimierz Pawlak, Marek Sobczyk i Ryszard Woźniak nie mieli oficjalnego programu. Chcieli malować żywiołowo, ekspresyjnie, opowiadając, a raczej wykrzykując swoje historie. Razem stworzyli coś, czego polska sztuka wcześniej nie widziała.Byli jak granat eksplodujący w różnych kierunkach: buntowali się przeciwko władzy i Kościołowi, abstrakcji swoich profesorów, konceptualizmowi rówieśników - i świetnie się przy tym bawili. Wzięli udział w Documenta 8 w Kassel, wystawiali we Włoszech. Potem każdy poszedł swoją drogą. Dziś są częścią kanonu, ale takiego, który wciąż zadaje niewygodne pytania.Borysław Czyżak przygląda się tej formacji z bliska: jej narodzinom w mroku stanu wojennego, rozkwitowi, rozpadowi i swoistemu renesansowi. Przypomina także o jej mniej znanych członkach - Małgorzacie Rittersschild czy Macieju Wilskim - którzy w pierwszych latach wystawiali z kanoniczną szóstką. Jego bogato ilustrowana monografia to pierwsze tak całościowe spojrzenie na fenomen Gruppy.
Gdyby w Republice Środkowoafrykańskiej poprosić przeciętnego młodego człowieka ze szkoły średniej: Opowiedz mi, proszę, o historii twojego kraju, to jest rzeczą uderzającą, że ten, mając za sobą elementarny kurs dziejów swej ojczyzny, odpowie: 13 sierpnia 1960 roku ogłoszenie niepodległości Republiki Środkowoafrykańskiej. No dobrze, ale co było wcześniej? Nicość? Niebyt? A może dżahilijja pogańska ignorancja, jak z pogardą mówią muzułmanie o okresie preislamskim? I doprawdy trudno ze statystycznego obywatela wydobyć coś więcej o tym, jak to było dawniej. Może jeszcze prości ludzie ze wsi przypomną sobie bajania dziadków, ale tego przecież nie łączy się z wiedzą nauczaną w szkole. Ta dychotomia jest porażająca, zważywszy na twierdzenie, że naród nieznający swej historii nie ma przyszłości Są jednak światełka w ciemnym tunelu. Robert Wieczorek - autor Papież Franciszek powiedział kiedyś: Afryka jest pie?kna!. Serce Afryki bije jednak nieregularnie. Czasami ten puls zanika, przygnieciony przez zło, a czasami bije pełnią miłości. W ten niesamowity rytm wprowadza nas misjonarz, br. Robert Wieczorek. Dla wszystkich, którzy wybierają się do serca Afryki i chcą poznać jej prawdziwe oblicze, szczerze polecam! Marek Kamiński *Tekst niniejszej książki ukazał się pierwotnie jako druga część publikacji: EKG serca Afryki. Historia choroby (Kraków 2021). Brat Robert Wieczorek OFMCap urodził się w 1966 roku w Krakowie, wychował się w Krzeszowicach. W dwudziestym roku życia wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów. W 1993 roku przyjął święcenia kapłańskie, a rok później podjął pracę na misjach w Republice Środkowoafrykańskiej, gdzie posługiwał ponad ćwierć wieku. Obecnie jest posłany do przetarcia szlaków dla nowej kapucyńskiej misji w Sudanie Południowym. Jest autorem książek: Listy z Serca Afryki, Pęknięte Serce Afryki, Koptowie staliśmy się śmieciem tego świata.
Tańsze zamienniki leków stały się dziś nieodłączną częścią naszego życia. Przepisują je lekarze, polecają farmaceuci, a ich bezpieczeństwo mają gwarantować instytucje odpowiedzialne za kontrolę jakości. Rzadko jednak zastanawiamy się nad tym, skąd pochodzą, w jakich warunkach zostały wyprodukowane i czy rzeczywiście zawierają to, co deklarują producenci.
Katherine Eban odsłania mroczną stronę globalnego rynku tak zwanych leków generycznych. Podążając tropem sygnalistów, inspektorów i tajnych dokumentów, rekonstruuje historię oszustw, manipulacji i zaniedbań, które przez lata pozostawały ukryte przed pacjentami i regulatorami. Jej śledztwo prowadzi z indyjskich fabryk leków przez Chiny, Brazylię i Afrykę po korytarze amerykańskich instytucji rządowych, a jej bohaterowie ryzykują karierę i bezpieczeństwo, by ujawnić prawdę o jednym z najważniejszych biznesów współczesnego świata.
Gorzkie pigułki to książka napisana z rozmachem godnym najlepszego thrillera śledczego, w której Eban pokazuje, jak skomplikowane i kruche potrafią być globalne łańcuchy dostaw. To historia zmieniająca sposób patrzenia na leki, od których każdego dnia uzależniamy nasze zdrowie.
Po zakończeniu II wojny światowej wielu wysoko postawionych funkcjonariuszy SS uniknęło kary. Opuścili Europę zaskakująco łatwo - to od lat skłaniało do mnożenia teorii spiskowych. Poważni historycy dotąd jednak nie zajmowali się tym tematem.
Książka Geralda Steinachera uzupełnia tę lukę. Autor wnikliwie bada okoliczności, w jakich dochodziło do ucieczek, i trasy, którymi zbiegowie podążali. Odpowiada również na pytanie, kto udzielał pomocy zbrodniarzom wojennym. Dowodzi ostatecznie, że Międzynarodowy Czerwony Krzyż organizował dokumenty i ułatwiał zmianę tożsamości. Opisuje także rolę Watykanu i wewnątrzkościelny konflikt pomiędzy moralnością a Realpolitik. Nie pomija również roli aliantów, zwłaszcza amerykańskich służb wywiadowczych, które na początku zimnej wojny werbowały byłych agentów SS.
Fakty opisane przez Steinachera są nie mniej zajmujące niż wytwory wyobraźni Fredericka Forsytha.
Élise podnosi roletę i uchyla okno. Pyta panią Monet, czy dobrze spędziła noc. Pani Monet twierdzi, że noc była niespokojna, bo obudziły ją dwie dziewczynki. Miały długie włosy i nosiły identyczne sukienki.I nie byłoby w tym nic szczególnie niepokojącego, gdyby nie fakt, że jesteśmy w domu spokojnej starości Maison Beausoleil i nie ma tam żadnych dzieci. Tej nocnej wizyty nie można uznać za zły sen lub przywidzenie – podobne historie opowiadają również inni pensjonariusze. Wygląd i zachowanie małych gości wskazują, że to dwie siostry, które prawie pół wieku wcześniej utonęły w pobliskim stawie. Przed pogrzebem ich ciała położono w kostnicy domu opieki.Manon Gauthier-Faure wybrała się do Szampanii, by sprawdzić, czy Maison Beausoleil naprawdę stało się miejscem nawiedzonym. W jej opowieści tajemnicze zjawiska paranormalne zderzają się z potworną realnością – śmiercią dwóch dziewczynek. Autorka stara się zrozumieć, jak tragedia z przeszłości wpłynęła na małą, zamkniętą wspólnotę w północno-wschodniej Francji i dlaczego historia sióstr zniknęła w zbiorowej niepamięci. „„Duchy z jeziora. Tajemnice wsi w Szampanii” to książka zaskakująca. Śledztwo dziennikarskie w sprawie tragicznej śmierci dwóch dziewczynek pod koniec lat siedemdziesiątych na wschodzie Francji stanowi zarazem analizę tego, co można nazwać „zjawiskami paranormalnymi w Szampanii”. Ta historia ujawnia najmroczniejsze oblicze pewnego rejonu i pewnej epoki.” „Le Nouvel Obs” „[Ta książka] to jakby „Pogromcy duchów” w wiejskiej scenerii, tyle że tutaj zrozumienie zmarłych zapewnia spokój ducha żywym.” „Libération” „Ta historia splata z wieloma innymi, relacjonowanymi przez ludzi, którzy wpuścili Manon Gauthier-Faure do swoich domów. To właśnie oni są esencją tej pięknej opowieści – poetyckiej, pełnej blasku i nostalgii, należącej do gatunku zwanego „literaturą "rzeczywistości”.” „Le Parisien”
Po II wojnie światowej jedną z najważniejszych obietnic nowej władzy było wprowadzenie powszechnej opieki zdrowotnej. Medycyna - tak jak prąd i oświata - miała dotrzeć do wszystkich.
Aleksander Bałasz wsiadł do pociągu w Krakowie zimą 1946 roku, gnany ciekawością i poszukiwaniem źródła utrzymania. Konstanty Muraszko zrobił to samo, tyle że w 1945 roku w Bezdanach. Stanisław Bayer do Polski wrócił w 1947 roku. Przypłynął statkiem, jak to bywało w przypadku żołnierzy 2 Korpusu. Krystyna Modrzewska wyruszyła w drogę wiosną 1957 roku.
Wykształceni w dużych miastach, jechali leczyć do miasteczek, osad, osiedli, wsi. Czasem z poczucia misji, czasem z nakazu pracy. Przywozili ze sobą wiedzę, nowoczesne rozwiązania techniczne i nowe standardy higieny. Zaczynali często w warunkach polowych - bez mieszkań, mebli i wyposażenia gabinetów.
Marcin Stasiak fascynująco opowiada o ich losach. Z fragmentów biografii, wspomnień oraz pamiętników lekarzy, stomatologów, felczerów, pielęgniarek i położnych wydobywa nie tylko historię modernizacji, ale także opowieść o przemianach polskiego społeczeństwa w pierwszych dwudziestu pięciu powojennych latach.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?