CZY ŚWIATU ZAGRAŻA KOLEJNA EPIDEMIA???
Patogeny.
Potężna armia organizmów powodujących zakażenia wielu ludzi w krótkim czasie. Ich przewaga liczebna nad nami wynosi sto tysięcy do jednego. Są niewidoczne, skuteczne i śmiertelnie niebezpieczne. Poznajcie kilku z licznych bohaterów tej książki:
Cholera - pandemie są cholerze nieobce. Do tej pory wywołała ich aż siedem, przy czym ostatnia wybuchła na Haiti w 2010 roku.
HIV – stosunkowo młody patogen, nie tak szybki i skuteczny jak cholera. Ochrzczenie go „gejowskim rakiem” pomogło wirusowi rozprzestrzeniać się szybciej i skuteczniej w społeczeństwach obawiających się „promocji homoseksualizmu i narkomanii”. Od 2014 roku zaatakował 75 milionów osób na całym świecie.
Z małego ogniska zakaźnego w środku gwinejskiego lasu na początku 2014 roku, w ciągu zaledwie roku rozprzestrzenił się do pięciu sąsiednich krajów, wywołał zakażenie u ponad 26 tysięcy ludzi, a jego opanowanie ostatecznie kosztowało miliardy dolarów.
Jednak czy epidemie mogą wywołać pozytywne skutki?
To dzięki nim ludzkość zdobyła się na wprowadzenie zmian związanych z budownictwem, zarządzaniem wodą pitną oraz odpadami, działalnością służby zdrowia, stosunkami międzynarodowymi, a także podniesienie poziomu wiedzy o zdrowiu i chorobach.
W XX wieku wydawało się, że pandemie odeszły do historii. Odtrąbiono wielki sukces współczesnego stylu życia i medycyny. Przedwcześnie… Nieszczepienie dzieci, coraz mniejsza skuteczność antybiotyków, krzyżujące się patogeny… Epidemia może wybuchnąć w każdej chwili.
Czy jesteśmy na nią gotowi?
Aby Nowy Jork mógł stać się miastem snów, część mieszkańców skazano na koszmar.
Przyprawiająca o dreszcze prawdziwa historia wyspy Blackwell – jednego z najbardziej ponurych eksperymentów społecznych w dziejach Ameryki.
W XIX wieku Nowy Jork rozbłysnął – Thomas Edison oświetlił Manhattan elektrycznymi latarniami. Ale nie wszyscy mogli cieszyć się ich blaskiem. Na wyspie Blackwell stworzono szpital i przytułek dla „niewygodnych” mieszkańców – sierot, biednych, zniedołężniałych, chorych psychicznie oraz przestępców. Mieli tam otrzymać opiekę i szansę na resocjalizację, ale trafili do prawdziwego piekła na ziemi, z którego nie było ucieczki.
Prawdę o nim ujawniła reporterka Nellie Bly, która spędziła na wyspie dziesięć upiornych dni. Udając obłąkaną, pozwoliła zamknąć się w szpitalu, by móc opisać warunki na wyspie. Jej relacja wstrząsnęła opinią publiczną i postawiła pod znakiem zapytania moralność rządzących miastem. Stała się także jednym z epokowych dokonań reportażu.
Więźniowie przebywali w wykutych w skale celach, które bardziej przypominały rowy niż pomieszczenia. Nie dbano o ogrzewanie i wentylację, wierząc, że osoby obłąkane są niewrażliwe na temperaturę. Sami nadzorcy przyznawali, że wobec przywożonych na wyspę sierot najbardziej humanitarnym rozwiązaniem byłoby podanie śmiertelnej dawki opium. Na pacjentach szpitala przeprowadzano eksperymenty – gruźlicę leczono lewatywą z siarkowodoru lub wstrzykiwaniem mleka do krwi.
Stacy Horn pokazuje, co się dzieje, gdy bezwzględna i cyniczna władza spotka się z problemami społecznymi. Wyspa potępionych to wstrząsająca opowieść o tym, jak w demokratycznym społeczeństwie zgodnie z prawem można stworzyć instytucję niosącą cierpienie i śmierć.
Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Rewolucja, jaka nastała wraz z rozwojem bluesa, rozświetliła brytyjskie niebo w początkach drugiej połowy lat 60. XX wieku i ukształtowała obraz sceny muzycznej aż do końca tej dekady. Nastała ona po czasach całkowitej dominacji bigbitu i amerykańskiej muzyki garażowej, rozwijającej powoli skrzydła gdzieś na uboczu głównego nurtu. Co ciekawe, nowa, ekscytująca i prężna scena muzyczna zaczęła kształtować się równocześnie po obu stronach Atlantyku, korzystając z dobrodziejstw eksperymentalnych brzmień inspirowanych, przede wszystkim, założeniami kontrkultury oraz osobliwościami i dźwiękami wywoływanymi przez popularne wówczas specyfiki. Ta nowa muzyka, niepodobna do niczego, co znaliśmy wcześniej, otrzymała nazwę „psychodeli”. Tuż przed końcem lat 60. pierwsze zalążki hard rocka zaczęły rozprzestrzeniać się po świecie, a rozwijały się one z powoli zamierającej sceny blues-rockowej. Wkrótce za hard rockiem podążyły zarzewia rocka progresywnego. Oba te gatunki zdobyły popularność w latach 70. i odcisnęły swe piętno na brzmieniu wielu wspaniałych i popularnych w tym czasie zespołów.
Chociaż od tego złotego okresu upłynęło już wiele lat, słabość do ówczesnej muzyki popularnej jest nadal bardzo silna wśród słuchaczy. Wielkie zespoły tamtej dekady nadal cieszą się niesłabnącą popularnością. Niemal na każdej półce z płytami, czy w katalogu plików MP3 zagorzałego fana muzyki rockowej, odnaleźć można albumy The Beatles, Pink Floyd albo The Doors. Jeżeli jednak chcielibyśmy sprowadzić tę muzyczną erę wyłącznie do sukcesu wspomnianych grup, popełnilibyśmy olbrzymi błąd, gdyż na każdy zespół, który zdobył międzynarodowy rozgłos, przypadają dziesiątki, jeżeli nie setki grup, które nie miały tyle szczęścia. Niniejsza książka nie ma jednak na celu poprawiania historycznej niesprawiedliwości, a jedynie przybliżenie losów zapomnianych zespołów, i to zespołów najlepszych! Przywracamy zatem do życia muzykę artystów, których albumy naprawdę warto przesłuchać, a ich historię opowiedzieć.
„Nieznane ścieżki, nieznane przestrzenie. Przewodnik po niesłusznie zapomnianych zespołach z najpiękniejszego okresu w historii muzyki. Książka dla tych, którzy nie ustają w poszukiwaniu płytowego Świętego Graala”.
– Marcin Świetlicki, pisarz, poeta, wokalista zespołu Świetliki
Wszyscy wokół albo oszuści, albo komedianci, albo ludzie bezdennie słabi. Ja miotam się bezsilnie, bo oczywiście babie nie pozwoli przecież nikt z tych mężów stanu polityki prowadzić, a tymczasem wierzcie mi, że my byśmy tę politykę o całe niebo dalej i lepiej prowadziły niż oni! pisała w 1916 r. do męża Zofia Moraczewska.100 lat temu Polki wywalczyły sobie prawa wyborcze. Do Sejmu Ustawodawczego, który miał na nowo określić sposób funkcjonowania państwa polskiego po odzyskaniu niepodległości, weszło 442 mężczyzn i 8 kobiet była wśród nich Moraczewska. Nazywano je posełkami albo posełkiniami, czasem poślicami. Wywodziły się z różnych środowisk, ale często wbrew swoim partiom działały wspólnie w sprawach, które uważały za ważne: sprawach kobiet.Nie mają swoich ulic, nie mają pomników, nie uczy się o nich w szkołach. Kim były posełki, o co walczyły i jaki poniosły koszt tej walki?
Trzej czołowi współcześni astrofizycy proponują fascynującą wyprawę w kosmos - od planet, gwiazd i galaktyk, po czarne dziury, tunele czasoprzestrzenne i podróże w czasie.
Opisując najnowsze odkrycia astrofizyki, książka przenosi czytelnika z naszego własnego układu słonecznego do najdalszych granic przestrzeni.
Jak żyją gwiazdy i jak giną? Dlaczego Pluton stracił status planety? Jakie są widoki na inteligentne życie gdzie indziej we Wszechświecie? Jak zaczął się Wszechświat? Dlaczego Wszechświat się rozszerza i dlaczego robi to coraz szybciej? Czy nasz Wszechświat jest jedyny, czy jest tylko elementem nieskończonego multiświata?
Odpowiadając na te i wiele innych pytań, autorzy pomagają nam otworzyć oczy na pełen cudów kosmos, dzieląc się wiedzą o tym, jak funkcjonuje Wszechświat.
Imponująca pod względem zakresu materiału, pełna wspaniałych ilustracji, napisana przez światowej klasy astrofizyków książka Witamy we Wszechświecie daje czytelnikowi pełen wgląd w obraz naszego ewoluującego Wszechświata.
Jedna z 10 najlepszych popularnonaukowych książek według magazynu „Forbes”
„Jako obywatele kosmosu, mamy obowiązek go badać. Tak uważają astrofizycy Neil deGrasse Tyson, Michael Strauss i Richard Gott, przewodnicy w tej orzeźwiającej i pouczającej wyprawie przez pełne pyłu galaktyki oraz przez rozległe konsekwencje teorii odkrytych przez Alberta Einsteina”.
„Nature”
„Wszyscy trzej autorzy piszą w lekkim, nieformalnym, konwersacyjnym stylu, a w tekst są wplecione autentycznie zabawne anegdoty, takie jak krótka dygresja o krasnoludkach oraz komentarz na temat anglojęzycznych kosmitów w Star Treku. . . . Książka doskonale prezentuje nie tylko to, co wiemy o Wszechświecie, ale także jak go poznajemy”.
„Science”
Fascynująca opowieść o tym, jak życie kształtuje mózg i jak mózg kształtuje życie
David Eagelman, znany neurofizyk, współautor cenionych programów BBC, zaprasza czytelników w podróż mającą na celu znalezienie odpowiedzi na pytania o sedno ludzkiej egzystencji. Rzeczywistość, czyli co? "Ty", czyli kto? W jaki sposób podejmujemy decyzje? Do czego mózg potrzebuje innych ludzi? W jaki sposób technologia gotowa jest zmienić pojęcie człowieczeństwa? W swoich dociekaniach Eagleman wiedzie nas przez świat sportów ekstremalnych, odpowiedzialności karnej, ekspresji mimicznych, ludobójstwa, operacji chirurgicznych na mózgu, wrażeń wewnętrznych, robotyki i pogoni za nieśmiertelnością. Zapnijcie więc pasy, bo czas ruszyć w objazdową wycieczkę po waszym wewnętrznym kosmosie, gdzie z niekończącej się gęstwiny miliardów komórek i bilionów połączeń między nimi, wyłoni się coś, a raczej ktoś, kogo być może w ogóle nie spodziewaliście się tam spotkać, mianowicie każdy z was.
"Szeroko zakrojona synteza obecnego stanu wiedzy na temat mózgu została podana przez Davida Eaglemana w sposób zwięzły, przystępny i nieprawdopodobnie dający do myślenia. W naszych głowach kryje się przedziwny nowy świat".
Brian Eno
"Każda strona książki przynosi rewelacje tak fantastyczne, że aż dech zapiera. I nie sposób byłoby tego ogarnąć, gdybyśmy wszyscy nie posiadali tego czegoś tak nieprawdopodobnie nadzwyczajnego, czym jest mózg. David Eagleman, jak nikt dotychczas, zbliża się do rozwiązania zagadki tego, jak odnaleźć własne "Ja" w tej elektrycznej szarej paćce, którą nosimy między uszami".
Stephen Fry
"David Eagleman pomaga pojąć najbardziej złożony zbiór komórek we wszechświecie, jakim jest ludzki mózg. Gdyby neuronauka miała swoją legendę rocka, byłby nią właśnie on".
Ruby Wax
Rejs morski po wodach Norwegii z widokami, które zapierają dech w piersiach. Podróż, o której nigdy się nie zapomina. Inspiracja dla tych, co marzą o tym, by wreszcie wypłynąć na szerokie wody, i dla tych co tęsknią – by wrócili i znów poczuli wiatr we włosach i sól na języku.
Bogusław Grzegorzewski, podróżnik z zamiłowania, lekarz z zawodu, zabiera czytelników w osobisty rejs do Norwegii, dzieląc się z nami wspaniałymi fotografiami i wspomnieniami z podróży.
Niecenzurowana opowieść o początkach III RP.
Niewygodna prawda o negocjacjach z udziałem Kościoła przy Okrągłym Stole. Kulisy werbowania księży przez esbecję. "Most", największa operacja w historii światowych służb specjalnych, w relacji dowódcy - Jerzego Dziewulskiego. Sekrety ochrony najważniejszych osób w naszym państwie i najważniejszych osób na świecie. Noc teczek z 4 na 5 czerwca 1992 roku w polskim Sejmie. Prawda o Anastazji P. i seksaferach w polityce. Największa afera szpiegowska III RP.
Szokująca opowieść, po której przyznasz, że naprawdę mało wiedziałeś o Polsce po 1989 roku.
Opisuję to, co wywarło na mnie największe wrażenie. Ot, gliniarz, pierwszy w historii Polski, dostaje się do parlamentu i widzi świat polityki od środka, a nie jak dotychczas - z "krawężnika", kiedy obserwował na ulicy przejeżdżające czarne limuzyny. Nagle znalazł się w ich środku, nieco zagubiony, zdumiony i rozczarowany tym, co zobaczył.
Jerzy Dziewulski
Jerzy Dziewulski - były gliniarz, antyterrorysta, poseł na Sejm I, II, III i IV kadencji. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Pracę zaczynał w Milicji Obywatelskiej w wydziale służby wywiadowczej na Żoliborzu. Później był m.in. oficerem wydziału kryminalnego, a następnie dowódcą jednostki antyterrorystycznej na lotnisku Okęcie w Warszawie. Szef osobistej ochrony prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, jego osobisty sekretarz oraz doradca do spraw bezpieczeństwa. Szkolony w USA, w Izraelu i we Francji. Twórca sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych. Ranny na służbie. Jako jedyny policjant w Polsce został trzykrotnie odznaczony Medalem za Ofiarność i Odwagę. Odznaczony również Krzyżem Oficerskim i Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Krzysztof Pyzia - absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Autor bestsellerów, m.in. "Jerzy Dziewulski o polskiej policji", "Jerzy Dziewulski o terrorystach w Polsce" i wywiadu rzeki z Wojciechem Pokorą "Z Pokorą przez życie". Producent programu "Dzień Dobry Bardzo" w Radiu ZET, w przeszłości dziennikarz tygodnika "Angora" i "Playboya". Autor bloga KtoPyziaNieBladzi.pl. Interesuje się historią i tematyką dotyczącą służb specjalnych i terroryzmu.
Czy Jan Paweł II planował abdykację? Czy Ali Agca miał zabić też Lecha Wałęsę? Jakie towary są szmuglowane z Watykanu do Rzymu?
Odkryj tajemnice Watykanu zgłębiane przez autora przez ponad trzydzieści lat. Marek Lehnert dotarł za kulisy najdonioślejszych wydarzeń w historii Kościoła XX i XXI wieku.
W swoich wspomnieniach przedstawia mechanizmy rządzące najmniejszym państwem świata, przytacza pasjonujące anegdoty dotyczące podróży papieskich, opowiada o niezwykłych gościach pojawiających się za watykańskimi murami.
„Panie Marku, niech Pan nie odkłada książki – na którą czekam – jak świat czeka na Harry’ego Pottera” ? słowa Tadeusza Różewicza, które skierował w liście w 2005 roku do Marka Lehnerta.
Marek Lehnert – korespondent Radia Wolna Europa i Polskiego Radia, związany z „Tygodnikiem Powszechnym”, jeden z pierwszych redaktorów polskiego wydania „L'Osservatore Romano”. W 2017 roku odszedł z Polskiego Radia.
We wrześniu 2007 w waszyngtońskim mieszkaniu Christophera Hitchensa odbyła się dwugodzinna rozmowa, w której udział obok gospodarza wzięli Richard Dawkins, Sam Harris i Daniel Dennett. Ta dyskusja „Czterech Jeźdźców Apokalipsy”, jak już wówczas nazywali ich dziennikarze, została nagrana i sfilmowana. Było to pierwsze i jedyne w tym gronie spotkanie czterech autorów, których przetłumaczone na dziesiątki języków i wydawane w milionowych nakładach książki stały się zarzewiem NOWEGO ATEIZMU. Nagranie trafiło do Internetu – między innymi na YouTube oraz na witrynę fundacji Richarda Dawkinsa, która je realizowała – i miało miliony odsłon. Dziś po raz pierwszy ta dyskusja, która w niczym nie straciła na aktualności, ukazuje się w druku. Publikacji towarzyszą specjalnie na tę okoliczność przygotowane teksty jej uczestników. Niestety tylko trzech, bo gospodarz spotkania, Christopher Hitchens, umarł na raka w grudniu 2011 roku. Książka poprzedzona jest wstępem pióra Stephena Fry, znanego brytyjskiego aktora, komika, pisarza i reżysera, a także – o czym już nie wszyscy wiedzą – ateisty.
A gdyby tak któregoś dnia znaleźć się w środku kraju, który kocha wino? Książka Piotra Apostolidisa to niezwykle ciekawa, pełna wiedzy o winie i winiarstwie, chwilami szalona podróż po Gruzji. Unikalna możliwość spojrzenia na nią z perspektywy nie turysty, a mieszkańca. Fascynująca lektura. Już wiem, dokąd chcę pojechać w najbliższe wakacje!
Agnieszka Rousseau, dyplomowany enolog, Winnica Wieliczka
Gruzińska uczta to fascynująca podróż przez kraj biesiad, w którym nie ma wina bez jedzenia i nie ma jedzenia bez wina.
To opowieść o regionie, gdzie nic nie dzieje się bez wina – świat wina, gdyby nie Gruzja, byłby pewnie o kilka tysięcy lat młodszy. O gruzińskiej kuchni, ucztach do białego rana i radości z życia, której można się uczyć od Gruzinów.
Co się jada na gruzińskich suprach?
Czym się różni tradycyjna gruzińska metoda wytwarzania win od europejskiej?
Jak zaprzyjaźnić się z Gruzinami?
Czy wino im jest starsze, tym lepsze?
Jak zrobić czakapuli?
Piotr Apostolidis – miłośnik Gruzji, certyfikowany znawca wina. Podczas czteroletniego pobytu na Kaukazie zajmował się zgłębianiem tajników najstarszej kultury winiarskiej świata, odwiedził setki winnic we wszystkich regionach Gruzji, poznając czołowych producentów. Jest autorem dwóch roczników win naturalnych zrobionych tradycyjną metodą gruzińską.
We współczesnej Mongolii, która przeszła przez proces transformacji i ze świata socjalizmu dość gwałtownie wkroczyła w rzeczywistość wolnorynkowej ekonomii, cały czas rodzą się zaskakująco trwałe formy współdziałania. Struktury krewniaczych i rówieśniczych kolektywów pasterskich, związanych z miastem-osadą Bułgan, położonym na południowych stokach Ałtaju, pozwalają na tworzenie nowych, skutecznych sieci handlu i biznesu, sięgających daleko, do stołecznego Ułan Bator, i dalej – za granicę. Ta lokalna forma wspólnoty i współdziałania staje się najskuteczniejszym ośrodkiem przebudowującego się społeczeństwa. Jest to jednak świat, który dopiero się ujawnia, wypełniony ideami wzrostu i samowznoszącego się ruchu, powrotami do ziemi rodzinnej, odruchami samoorganizacji, ciągłymi staraniami o pochwycenie i utrzymanie sił nadchodzącego powodzenia.
Kim był "gospodnik w Jakuszycach koło huty szkła, co się później powiesił"? Kim była "niema Anna z Michelsbaude" i co ją łączy z Janem Kasprowiczem, Stanisławem Wyspiańskim i Krystyną Feldman? Kim był "Bauden-Robert" Willa-Ericha Peuckerta, który kiedyś "idąc przez Końską Jamę spotkał diabła"? Ile kosztował nocleg w Michelsbaude i dlaczego tak tanio? Co panna Elizabeth Epps z Canterbury w Anglii robiła w Górach Izerskich latem 1800? I co robił tam malarz romantyczny Caspar David Friedrich dziesięć lat później? Dlaczego Michelsbaude była najsamotniejszą chatą w całych górach? Postaramy się odpowiedzieć na te i inne pytania, naświetlając nieznane dotąd fakty i dodając maleńkie, lecz znaczące przypisy do historii nie tylko Sudetów, ale także kultury polskiej i niemieckiej.
Czym była Michelsbaude? Leśniczówką, chłopską chatą, gospodą, spelunką? Zapewne wszystkim po trochu. Jedno jest pewne - stojąca w urokliwym zakątku Gór Izerskich przez ponad sto lat witała gości podróżujących Starą Drogą Celną ze Szklarskiej Poręby do hut szkła na granicy czeskiej.
85% niepełnosprawności BASI TUREK oznacza 100% zależności od drugiego człowieka. Czy tak można żyć? Można! I to jak!
Dla swoich rodziców okazała się wielkim zaskoczeniem – po jej narodzinach lekarze postawili diagnozę: córka nie będzie chodzić, mówić, widzieć ani słyszeć.
Do pracy nad Basią zabrały się aż dwie matki: biologiczna i Matka Boska. Dzięki nim zaczęła stawiać pierwsze kroki i składać słowa, jednak tragiczna w skutkach operacja okaleczyła ją na dobre. Mimo wszystko Basia poszła na całość: wyprowadziła się z domu, zamieszkała w akademiku. Nie mogła zostać księdzem, ale została coachem. Przez tydzień była nawet celebrytką. Postanowiła odwiedzić papieża Franciszka i pojechała… autostopem. Potrafi czerpać z każdej chwili to, co najpiękniejsze. Ile się da i pełnymi garściami.
Basia udowadnia, że wiara to nie tylko teoria czy hobby, a Boga można odnaleźć w każdym spotkanym człowieku. Nic nie odda jej sposobu opowiadania własnych kosmicznych przygód, ale ta książka może zachęcić do poznania Baśki osobiście. Bo warto!
Jasiek Mela, podróżnik i działacz społeczny
Cafe Macondo istnieje naprawdę. Nie jest to co prawda magiczna wieś na końcu świata - jak w powieści Marqueza, ale kawiarnia, w której - jak w całym tym kraju - można się spodziewać wszystkiego. Dają tu na przykład sałatkę, na którą składają się sałata, ser, pomidory i truskawki ze śmietaną!
Do Cafe Macondo trafia podróżując po Kolumbii Maciej Wesołowski. Reporter próbuje zrozumieć, dlaczego Kolumbijczycy nie lubią filmu Narcos i ale wielu uważa Pablo Escobara za bohatera narodowego. Jak to możliwe, że w "Tańcu z gwiazdami" rywalizują tam ze sobą była partyzantka i porwany przez partyzantów policjant. Opowiada o odbudowie kraju, przez który przetoczyła się najdłuższa wojna domowa współczesnego świata. I o tym, jak próbują się ze sobą dogadać ci, którzy przez długie lata byli po różnych stronach barykady.
Przedstawia przy tym czytelnikom galerię postaci tak niezwykłych, że równie dobrze mogłyby pochodzić z powieści Marqueza albo obrazów Bootero. Były terrorysta, który został burmistrzem. Najważniejszy karzeł w historii kolumbijskiej partyzantki. Stara Indianka, który umarła pięć razy. Stróż grobu Escobara.
Kolumbia jest daleko, ale bliżej nam do niej, niż mogłoby się wydawać.
O tym, dlaczego tylu Chińczyków śpi w płaszczach, a po ulicach chodzi w piżamach. O tym, kto nosi na głowie włosy zmarłych przodków i nadal czci drzewa. O tym, co pompka od roweru ma wspólnego z kaczką po pekińsku oraz o tym, że można jeść także szczury, mrówki, wielbłądzie garby, a nawet sowy. O tym, czego nie tknie mnich z Shaolin i jak wyglądał starożytny Internet. O tym, dlaczego Autor został wzięty za szpiega i z jakiego powodu tamtejsi przywódcy noszą takie wielkie okulary. O latających smokach i chodzących trupach. Oraz dlaczego ciągle pali się tam pieniądze…
„Moja książka jest jak stół, który w Państwie Środka zastawia się wieloma potrawami. Czasami są słodkie, a czasami kwaśne. Owe opowieści są też często, jak chińskie pudełko – czytasz jedną, a w niej kryje się następna, a czasami nawet jeszcze jedna. Ale nie zapominaj, Czytelniku – to moja miseczka, Twoja może być zupełnie inna.
Chiny od góry do dołu są też trochę, jak lustro, w którym możemy przejrzeć się i my, bo ludzkie przywary są w Chinach przemnożone miliard trzysta milionów razy, więc bardziej rzucają się w oczy, choć wcale tak bardzo nie różnią się od naszych. Podróżnik o tym wie. Podróżnik może o tym napisać, bo nie jest uwikłany w sieć stypendiów czy fundacji, które co prawda mogą mu w podróżach pomóc, ale mogą też położyć im kres, jeśli napisał nie to, czego od niego oczekiwano. Podróżnik musi podróżować swobodnie, bez takiego balastu. Podróżnik, jeśli tylko mu pozwolą, rozmawia z kim chce i o czym chce. Nieustannie się uczy, a od niego uczą się inni”.
PIERWSZY OD 40 LAT ZBIÓR REPORTAŻY TERESY TORAŃSKIEJ.
“Torańska przede wszystkim słucha. Bardzo uważnie. Schowana w szafie dyrektora PGR-u Mileszewy nie może się wtrącać do akcji, ale w innych sytuacjach robi to gorliwie. Domaga się od swych informatorów kolejnych wyjaśnień. Jest niestrudzona w wędrówkach po różnych szczeblach, zwłaszcza gdy prosty człowiek doznaje krzywdy.”
ze wstępu Małgorzaty Szejnert
Takie układy to obraz PRL-u lat 70. i 80. z perspektywy zwykłych ludzi, którzy chcą godnie żyć, wywiązywać się z wyznaczonych im zadań, ludzi zależnych od odgórnych decyzji, ludzi często niemających znikąd pomocy.
Autor wyboru, układu i posłowia: Remigiusz Grzela
Wstęp: Małgorzata Szejnert
Wizja przejechania drogi 66 elektryzuje. To marzenie wielu ludzi. Tak samo było w moim przypadku. Nagle zapadła decyzja – jadę.
Podróż drogą 66 to ściganie horyzontu, odkrywanie sennych amerykańskich miasteczek i przemierzanie bezkresnych przestrzeni południowego zachodu. Dla wielu to podróż życia. Przez otwarte okno w samochodzie słychać szum wiatru i hałas wybijających rytm opon toczących się po asfalcie, a w tle amerykańskie standardy rockowe płynące z radia. Najsłynniejsza droga Ameryki słusznie kojarzy się z brodatymi motocyklistami, motelami, jedzeniem w przydrożnych restauracjach, kelnerkami stale uzupełniającymi kubki rozwodnioną kawą, a także z neonami – jej znakami rozpoznawczymi. Route 66 to oblicze prowincjonalnej Ameryki, bez przepychu, luksusowych rezydencji i jachtów, pełne osobliwości i charakterystycznego uroku, który sprawia wrażenie, że cofamy się w czasie.
Szukasz sensu na jedną noc? A może seksu na całe życie? Polizwiązku z kilkoma fajnymi osobami? Stałej, monogamicznej relacji? Dalej nie możesz znaleźć miłości? A może była, ale się skończyła?
Na Tinderze możesz znaleźć to wszystko, a nawet więcej.
Asia Jędrusik korzystała z tej apki tak intensywnie, że momentami aż bolał ją kciuk od przewijania potencjalnych partnerów. I tylko raz umówiła się na randkę z fanem Breivika.
Czytając jej przygody na przemian chce się płakać i wybucha się śmiechem. Nie zdziw się jednak, gdy w przezabawnie opisywanych przez nią randkach, odnajdziesz portrety osób przypominające twoich znajomych.
50 twarzy Tindera to fascynujący autobiograficzny reportaż o poszukiwaniu bliskości, seksu i sensu, praktyczny poradnik randkowania i obsługi relacji damsko-męskich.
Dzisiejszy Kościół przypomina bardziej pole bitwy niż szpital polowy. Jak doszło do tego, że arcybiskup Carlo Maria Vigano napisał szokujące dossier, w którym oskarżył papieża o krycie seksualnego przestępcy i zażądał jego dymisji? Kto tak naprawdę stoi za sprowokowaniem wewnętrznych walk, wstrząsających fundamentami Watykanu? Dwaj dziennikarze, doskonale zorientowani w sprawach Stolicy Apostolskiej, rzucają nowe światło na aferę, w której obok oskarżeń najwyższych watykańskich hierarchów pojawia się groźba schizmy. Tę książkę można by czytać jak fantastyczny thriller polityczny, gdyby nie to, że wszystko, co zostało w niej opisane, wydarzyło się naprawdę. To, czego dziś jesteśmy świadkami, jest nie tylko ujawnieniem się w Kościele mysterium iniquitatis, istniejącej od zawsze tajemnicy zła i grzechu, która rozbija go od wewnątrz. Nowością naszych czasów jest brak – i to w samej wspólnocie, a nawet u części jej pasterzy – świadomości, czym jest Kościół, i pewności tego, na jakim fundamencie został on ustanowiony. (…) Kościół wpadł w niszczycielski wir. Mnożą się „medialne ambony”, na które wstępują samozwańczy kaznodzieje i uzurpują sobie rolę sędziów wszystkiego i wszystkich. Pojawia się pozbawione skrupułów, instrumentalne, wybiórcze wykorzystywanie i nadużywanie przestępstw oraz grzechów popełnionych przez ludzi Kościoła w celu prowadzenia brudnej walki o władzę.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?