Niezwykła opowieść o tym, jak myśli, czuje i postrzega świat autystyczny umysł. Naoki Higashida to autystyczny trzynastolatek, który nauczył się komunikować z innymi, wskazując litery na specjalnej tablicy. Z rozbrajającą szczerością dzieli się swoim wyjątkowym spojrzeniem na świat i siebie samego, a także wyjaśnia zachowania i zwyczaje autystycznych osób, które mogą być niezrozumiałe dla innych ludzi. Jego niepozbawiona humoru, poruszająca opowieść otworzy drzwi do złożonego świata autystów i nauczy wyrozumiałości i empatii.
Druga płeć to traktat o sytuacji kobiety. Beauvoir swoje opus magnum - poświęca interpretacjom faktów i mitów narosłych wokół "kobiecości". Bada kształtowanie się kobiety w kobiecie, żeńskość i dialogi płci. Dowodzi, iż świat został fałszywie zbudowany na prawach mężczyzn, a męski punkt widzenia funkcjonuje wciąż jako dominujący. Posługując się bogatym materiałem erudycyjnym, demaskuje uprzedzenia, usprawiedliwienia i ostatecznie wiedzie ku wyzwoleniu. Książka jest gruntowną analizą kobiecości, jednym z fundamentów dyskursu feministycznego.
Opowieści Kasjera to prawdziwe historie ludzi, którzy stoją po drugiej stronie "barykady" To anegdoty, refleksje i wspomnienia, subiektywne odczucia — zza okienek kas biletowych PKP, współczesnych dyskontów, piekarń i banków. Ciągły kontakt z klientem, ich cierpliwość, uprzejmość i wyrozumiałość, umiejętność rozmowy to podstawa ich pracy. Opowieści Kasjera to ciekawa podróż przez lata 90. do czasów współczesnych.
Czym jest ataksja? Jak ją skutecznie zdiagnozować? I najważniejsze – jak z nią żyć. Na te pytania odpowiada dwanaście poruszających historii, które ukazują różne oblicza choroby. Lektura zarówno dla zmagających się ze schorzeniem, jak i dla tych, którzy słyszą o niej po raz pierwszy (bo jak mówi tytuł: „ludzie muszą wiedzieć”).
Reporterskie śledztwo podążające "ścieżką szczurów" znaną z "Akt Odessy". Autor poszukując związków pomiędzy III Rzeszą a dyktaturami południowoamerykańskimi, staje w progu bezpiecznej kryjówki jednego z najbardziej poszukiwanych i nigdy nieodnalezionych, niemieckich nazistów, Josefa Mengelego - zwanego "Aniołem Śmierci" lub "Mefisto z Auschwitz". Lekarz w mundurze SS przeprowadzający najbardziej zbrodnicze eksperymenty na więźniach, wiedzie spokojny żywot w rajskiej krainie, nie zmieniając nawet wyglądu ani tożsamości. Ilu podobnych do niego, choć mniej znanych uniknęło sprawiedliwości po II wojnie światowej? Ilu powróciło do Niemiec ze złotem zrabowanym ofiarom hitlerowskiego terroru? Historia stanowiąca materiał na zapierający dech w piersiach serial telewizyjny. Mirosław Olszycki Olsensis, znany podróżnik (członek elitarnego Explorers Club), autor filmów i książek o Ameryce Łacińskiej, opisuje działanie zorganizowanej siatki przerzucającej hitlerowskich zbrodniarzy do Ameryki Południowej. Tropy wiodą do Watykanu. A korzenie systemowej współpracy pomiędzy Niemcami a latynoskimi dyktaturami sięgają nawet kilkudziesięciu lat przed II wojną światową. Co łączy te wszystkie wątki?
Jeśli czytałeś kiedyś z wypiekami na twarzy przygody Tomka Wilmowskiego - serię autorstwa Alfreda Szklarskiego, która była dla kilku pokoleń prawdziwą skarbnicą wiedzy o najdalszych zakątkach świata - to teraz masz okazję poznać historie wypraw prawdziwych polskich podróżników z przełomu wieków: XIX i XX. Część z nich rozpoczęła swoje wyprawy jeszcze przed wybuchem I wojny światowej i doczekała się niepodległości. Natomiast wszyscy bohaterowie tej książki dzięki swoim podróżniczym wyczynom stali się dumą II Rzeczypospolitej. Kim byli polscy podróżnicy? Są wśród nich geografowie, geolodzy, przyrodnicy, antropolodzy i etnografowie, pisarze i artyści, nieustraszeni alpiniści, polarnicy i żeglarze. Wśród śmiałków zapuszczających się na krańce świata znaleźli się: Arkady Fiedler, Wacław Korabiewicz, Kazimierz Nowak, Antoni Ferdynand Ossendowski, Mariusz Zaruski i wielu innych, którzy o dalekich wyprawach opowiadają w swych pasjonujących tekstach podróżniczych. W tym gronie znalazły się również kobiety-podróżniczki: Maria Czaplicka, Jadwiga Toeplitz-Mrozowska, Michalina Isaakowa. Wyruszali ku najbardziej odległym zakątkom świata na Daleką Północ i na wody Oceanu Arktycznego, do rozpalonych słońcem Indii i do przepojonego duchem buddyzmu Tybetu, do Mongolii potomków Czyngis-chana i na Czarny Ląd Buszmenów, Hotentotów i białych kolonizatorów, do Nowego Świata i na tropikalne wyspy zachodniego Pacyfiku. Docierali wszędzie wspinali się na najwyższe szczyty Andów, Pamiru i Ruwenzori, zapuszczali w najdziksze rewiry Amazonii, Quebecu i Parany, przemierzali złote piaski Sahary i badali tajemnice dawnych cywilizacji doliny Jeniseju. Od Syberii po koralowe wyspy Oceanii pozwala czytelnikowi zapoznać się z najciekawszymi fragmentami relacji wspomnieniowych, reportaży, studiów i szkiców podróżniczych okresu międzywojnia. Autorka dodała do nich tło historyczne, życiorysy poszczególnych bohaterów oraz przedstawiła trudności, z jakimi przyszło im się borykać. Dzięki temu powstała książka, która pozwala zobaczyć te wyprawy zarówno z perspektywy ich uczestników, jak i współczesnej wiedzy o nich.
Najbardziej szalony serial tej dekady. Najbardziej odjechani bohaterowie. Najbardziej nieoczywiste zagadnienia i ciekawostki.Czy możemy włamać się do ludzkiej pamięci?Czy dzięki polizaniu karalucha można przejąć nad nim kontrolę?Czy ludzkość może czerpać energię z baterii?Chcesz poznać odpowiedzi na te pytania? Wyrusz w pełną humoru i wiedzy podróż z ekscentrycznymi Rickiem i Mortym!Bohaterowie podróżują po odległych galaktykach i alternatywnych rzeczywistościach, zbierają intrygujące ciekawostki i przedstawiają nieoczywiste teorie z zakresu biologii, chemii i fizyki oraz przeprowadzają odjechane doświadczenia, dzięki którym i ty poznasz mechanizmy rządzące światem przyrody.Eksperymenty dziadka Ricka sprawią, że świat nauki stanie przed tobą otworem.Szalona dawka emocji, absurdalnego humoru i niebanalnej wiedzy dla prawdziwych geeków i Tryboli! Nie przegap okazji, by wskoczyć do statku i ruszyć w przygodę z Rickiem Sanchezem i przygłupim Mortym.
"Kato-tata" odsłania tabu, dotyka wrażliwego ciała wykorzystywanego dziecka, które nie szuka nigdzie pomocy a jątrzące rany nie goją się i roznoszą w nieskończoność, również na ciele i duszy dorosłej kobiety. Niechętnie rozmawiamy o molestowaniu dzieci, a już na pewno za wszelką cenę unikamy odnośników do osobistych doświadczeń naszych rozmówców, jakby bojąc się, że niechcący poruszone wspomnienia zaczną cuchnąć. Dlatego tak ważne jest, żeby to dziecko zaczęło krzyczeć, żeby wykrzyczało z siebie tę traumę, poczucie winy i strach. W "Kato-tacie" dziecko właśnie krzyczy, prostym, zwykłym językiem, wypranym z zawiłości literackiego stylu. Dopóki ten niezrozumiały ból siedzi cicho, dziecko będzie nadal cierpieć, choćby miało sto lat.Jeśli wyobrazimy sobie "Niedole cnoty" Sadea w połączeniu z "Malowanym ptakiem" Kosińskiego przeniesione na Dolny Śląsk w realia lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych - możemy w przybliżeniu określić "Kato-tatę". Czytając tę książkę schodzimy do piekła i zastanawiamy się ile takich piekieł znajduje się w naszym najbliższym otoczeniu.
Jak wielkiego nieszczęścia potrzeba, żeby świat w nie uwierzył?Wstrząsająca opowieść Wojciecha Tochmana o konsekwencjach wojnyZakończenie wojny w Bośni i Hercegowinie (1992-1995) ocalałym kobietom nie przynosi ulgi. Muszą odnaleźć swoich mężczyzn, którzy zaginęli. Pochować ich i opłakać. Bez pomocy dr Ewy Elwiry Klonowski byłoby to niemożliwe.Wojciech Tochman wielokrotnie powracał do Bośni. Brał udział w ekshumacjach masowych mogił i i scalaniu ludzkich szczątków. Jakbyś kamień jadła to dramatyczna opowieść o silnych kobietach, które mimo ogromu okrucieństwa, próbują przywrócić wartość życiu każdego człowieka.Książka znalazła się w finale Nagrody NIKE 2003 oraz prestiżowej nagrody Prix RFI Tmoin du Monde. Wydana m.in. w Londynie i Nowym Jorku była rekomendowana czytelnikom przez English Pen.Lapidarność, z jaką Tochman opowiada o potwornościach wojny i jej toksycznych konsekwencjach, wywołuje potężny efekt właśnie dzięki oszczędności stylu: okrucieństwo mówi samo za siebie, nie potrzebuje opisu ani koloryzowania. "The Times"
CZY MOŻNA ZNALEŹĆ NOWĄ MIŁOŚĆ, GDY WCIĄŻ ŻYJE SIĘ W CIENIU POPRZEDNIEJ?Była zrozpaczona, gdy opuścił ją tak nagle. Pozostawiona sama sobie, bezbronna. Nowy mężczyzna miał pomóc zapomnieć o przeszłości i otworzyć nowy rozdział. Ale jedna myśl nie dawała jej spokoju: kim tak naprawdę był jej poprzedni mąż? Czy kiedyś będzie mogła się od niego uwolnić?W Małżeństwie we troje Schmitt z właściwą sobie wnikliwością i finezją opowiada historie niewidzialnych miłości - tych, których nie wyznajemy ani sobie, ani bliskim, tych, które są w nas przecież tak intensywnie obecne, ale pozostają umiejscowione na granicy świadomości.ric-Emmanuel Schmitt to najchętniej czytany w Polsce francuski pisarz, autor m.in. bestsellerowego Oskara i pani Róży oraz zachwycającej swym rozmachem serii Podróż przez czas (dotychczas ukazały się dwa pierwsze tomy, Raje utracone i Brama do nieba). Jego książki, przetłumaczone na 35 języków, zdobyły wiele nagród na całym świecie.
Ta książka nie pozwala zapomnieć, że mająca właśnie swoją nową, tragiczną odsłonę wojna o Górski Karabach trwa już całe dekady. Choć wojna ta nie przyciąga uwagi społeczeństw demokracji zachodnich w stopniu nawet zbliżonym do konfliktu na Ukrainie, to jednak od lat kształtuje rzeczywistość na Kaukazie.
Ta wyjątkowa książka przedstawia losy ormiańskiej ludności cywilnej podczas ostatniej wojny o Górski Karabach, w roku 2020, z perspektywy antropologii straty i cierpienia. Jak zaznaczają autorzy: chcieliśmy odejść od mocno utrwalonego w badaniach ujęcia wojny jako fenomenu militarnego i wojskowo-politycznego. Mówiąc o wojnach, na ogół ignorowano punkt widzenia „zwykłych” ludzi, którzy dźwigali cały jej ciężar, zarówno jako żołnierze powołani do armii, jak i cywile, którzy na różne sposoby byli atakowani, rabowani, wysiedlani, zabijani. Innymi słowy, antropologia wojny przez nas zaproponowana porusza kwestie, które dotyczą ludzi z różnych klas społecznych i środowisk, pokazuje ich cierpienia, straty oraz zmiany, których doznali w trakcie konfliktu zbrojnego.
Prof. dr hab. Adam Daniel Rotfeld, minister spraw zagranicznych w rządzie Marka Belki (2005), dyrektor Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem w Sztokholmie – SIPRI (1990 2002), członek Kolegium Doradczego Sekretarza Generalnego ONZ do Spraw Rozbrojenia ABDM (2006–2011), uczestnik Aspen Ministers Forum, członek European Leadership Network i wielu innych międzynarodowych grup roboczych powołanych przez sekretarzy generalnych NATO i OBWE. Opublikował ostatnio tom esejów W poszukiwaniu strategii (Wydawnictwo BOSZ, Lesko 2018) oraz The War on Values and International Order (UMCS, Lublin 2023). Pracuje na Wydziale „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego.
Professor Adam Daniel Rotfeld, Ph.D., Minister for Foreign Affairs of Poland (2005), Director of the Stockholm International Peace Research Institute (SIPRI: 1990–2002); Member of the UN Secretary General’s Advisory Board on Disarmament Matters (2006–2011); participant of Aspen Ministers Forum (2009–2017); member of the European Leadership Network Board and many other international panels and working groups appointed by the Secretary Generals of NATO and OSCE. Recent publications: In Search of Strategy (published by BOSZ Publishers, Lesko 2018) and The War on Values and International Order(UMCS, Lublin 2023). Professor at the „Artes Liberales” Faculty of the Warsaw University.
Kiedy Pieniądze i Stołki są przy władzy, kobieta nie potrafi nie czytać wiadomości z Ojczyzny. Jest nimi najpierw zdumiona, potem przerażona. Szybko dochodzi do wniosku, że bicie protestujących kobiet, kopanie ich i łamanie im rąk, zatrzymywanie bez powodu i wożenie po różnych komisariatach, by nie mogli ich odnaleźć adwokaci, to polska wersja opowieści o mężczyznach i kobietach, którzy nienawidzą kobiet. W wiadomościach z Ojczyzny mało uwagi poświęca się jednak tej nienawiści, więcej kolejnym aferom, milionom i miliardom wyrzuconym w błoto. Kobieta zdaje sobie sprawę, że tak będzie również wtedy, gdy Pieniądze i Stołki władzę stracą. Dlatego tworzy swój własny katalog spraw, z którymi nie potrafi się pogodzić. Jest zbyt stara, zbyt doświadczona by nie wiedzieć, że jeśli nie zostaną spisane, szybko przepadną w mroku niepamięci, jak czarne parasolki stukające w parapet mieszkania Naczelnika sto lat wcześniej. Notując kolejne etapy wojny ojczyźniano-ojczyźnianej myśli więc przede wszystkim o nowym pokoleniu posiadaczek czarnych parasolek. Pozbawianych praw, lżonych, uprzedmiotowianych. Pisząc używa przez to mocnej narracji, słów adekwatnych do ciężaru zdarzeń. Chwilami zastyga, tak gęste są jej emocje. Boi się, jak inni, ale czuje, że nie może zamykać oczu. Bezsilność maskuje sarkazmem, kpiną i drwiną. To jedyny w jej ocenie sposób, by przeżyć w państwie, w którym rządzą Pieniądze i Stołki, i Pierwszy Sekretarz.
KsiążkaChiny bez makijażunie jest ani dziełem naukowym, ani dziennikarskim reportażem, nie są to też beztroskie zapiski z podróży. Nie ogranicza się do zamierzchłych czasów, nie jest także politologiczną czy ekonomiczną analizą współczesnego kraju. To przede wszystkim rzecz o chińskiej teraźniejszości, opowiedziana w kontekście historycznym i kulturowym. Tylko w ten sposób można spróbować wznieść się ponad uproszczenia i stereotypy i zastanowić się, jaki naprawdę jest ten wielki kraj.Czy Chiny to archaiczna dyktatura, czy może nowoczesne mocarstwo? Czy coś łączy dawne cesarstwo i dzisiejszą młodocianą potęgę, pradawną cywilizację, gdzie niemal wszystko wynaleziono na długo przed Europą, i kraj tanich podróbek, który zdominował światowe rynki? Czy Chin należy się obawiać? Jacy żyją tam ludzie? W co wierzą, jakie mają zmartwienia a jakie ambicje? Jakie wyzwania stawia przed nimi nowoczesność?Autor, sinolog, tłumacz, profesor Uniwersytetu SWPS, nie daję kategorycznych odpowiedzi na powyższe pytania, stara się unikać uproszczeń. Ostateczną ocenę tak opisanej rzeczywistości pozostawia Czytelnikowi.
Rozmówcy Igora Janke, autora popularnego podcastu Układ otwarty prorokują, że za trzydzieści lat Polska może stać się potężnym państwem o dużej randze międzynarodowej, z silną armią i nowoczesną gospodarką. Wierzą w niezwykłą przedsiębiorczość Polaków, którzy po 1989 roku dokonali największego skoku w Europie. Drugi skok jest na wyciągnięcie ręki, trzeba tylko zlikwidować pewne bariery. Jakie i jak to zrobić – mówią ludzie, którzy odnieśli ogromne sukcesy. Na przykład Rafał Brzoska, szef InPostu, mówi tak: Jeżeli mówimy o skali podatkowej, to uważam, że polski system jest bardzo dobry i sprawiedliwy. Natomiast jest zdecydowanie nieprosty. Jest opresyjny, pozostawia dużą dowolność interpretacyjną, która rodzi wiele ryzyk. To stanowi dziś ogromną barierę. Uproszczenie systemu podatkowego, ujednolicenie zachęt inwestycyjnych jest konieczne. Nie może być tak, że ktoś dostaje zdecydowane fory tylko i wyłącznie dlatego, że jest znacznie większym inwestorem albo obiecał utworzyć tyle a tyle miejsc pracy. Często potem okazuje się, że to są miejsca pracy słabej jakości, źle opłacane, mamy do czynienia wręcz ze swego rodzaju wyzyskiem. Ta nierówność, która została stworzona, uderza w polskie firmy. Musimy potem konkurować z dużym graczem na rynku, na którym on startował z lepszej pozycji. A szef Maspexu, Krzysztof Pawiński radzi, żeby wyciągać wnioski z cudzych błędów: Sukces to nie jest ciąg genialnych decyzji, sukces to jest suma mniejszej ilości popełnianych błędów. Łatwiej być lepszym, jeśli się ma dobrze zrobioną taką analizę wsteczną. Popatrzmy na gospodarkę niemiecką, na błędy, które poczyniono tam na przykład z punktu widzenia polityki imigracyjnej. Są one kolosalne. Czy musimy je powtórzyć? Nie sądzę. Co więcej, na te błędy nie mogliśmy sobie pozwolić z biedy. Wypracowaliśmy całkiem rozsądny model imigracyjny – z jednej strony mamy bardzo niski poziom wsparcia socjalnego dla imigrantów, a z drugiej nie dajemy żadnych istotnych ograniczeń w dostępie do rynku pracy. To najlepsze możliwe rozwiązanie minimalistyczne. Każdy, kto pracuje, płaci podatki, ma dostęp do podstawowych usług socjalnych i jest mile witany. To jest naprawdę innowacja zawstydzająca swą prostotą i skutecznością. Jak popatrzymy na Niemcy, na Szwecję, czy na Holandię, to widać zasadniczą różnicę. Wystarczy, że zrobimy ten jeden błąd mniej w tym obszarze. Kolejna obserwacja – błędy polityki transformacji energetycznej, które widzimy na Zachodzie. Wystarczy, że zrobimy ją lepiej, znowu może się to przerodzić się w trwałą przewagę. To podejście, które wygrywa tam dziś, że mamy przeprowadzać transformację energetyczną kosztem poziomu naszego życia, jest absolutnie błędne. Powinniśmy to zatem zrobić inaczej, w oparciu o postęp technologiczny, ale w istniejących technologiach, a nie licząc na obiecany postęp nauki w przyszłości, który się wydarzy, albo nie. Przywykliśmy, że politycy wchodzą z butami w ekonomię, idą z pustymi obietnicami, łamiąc zdrowe zasady ekonomii. Ale to, że teraz polityka wchodzi w obszar nauki i technologii i mami nas jakimi to technologiami będziemy dysponowali za pięć czy siedem lat, to jest to chore. Wystarczy, że tego unikniemy i będzie naprawdę dobrze.
„Krajobrazy pandemiczne” to faktycznie szczególny „raport z czasów zarazy”, dokument stanu świata i naszego o nim myślenia w sytuacji wciąż trwającej pandemii, uchwycenia jej w określonym momencie, co oznacza, że niniejsza monografia, składająca się z różnych ujęć pandemii, od historycznych przez interpretacyjne po analizy stanu kultury, nosi w sobie znamiona prób obiektywnego spojrzenia, ale również subiektywnego ujęcia, które jest efektem bezpośredniego uczestnictwa wykluczającego dystans czasowy w tym, co się zdarza na naszych oczach i z naszym współudziałem. To specyfika czasów, wciąż nie przebrzmiałych, ale będących w stanie permanentnych zmian dyktowanych stanem rozwoju pandemii, naszego do niej powolnego przyzwyczajania się i przystosowywania. Jednym słowem – już dzisiaj niniejsza publikacja ma charakter dokumentacyjny. Wiele podobnych powstało w czasie pandemii, która stała się niepokojącym aspektem życia, ale też przedmiotem podejmowanych ad hoc badań. (fragment „Słowa wstępnego”) Beata Frydryczak
Uciekłem z Polski komunistycznej w 1971 roku, mając dwadzieścia trzy lata, podobnie jak tysiące ludzi uciekało w tym czasie z Polski przede mną i po mnie. Dziesięć lat później napisałem ten tekst i zatytułowałem go "Ucieczka", po czym umieściłem go w szufladzie biurka, gdzie przeleżał ponad czterdzieści lat. Kiedy ostatnio odnalazłem go i przeczytałem, wydał mi się interesujący. Dlaczego? Ponieważ sam w dużej części zapomniałem, jak przebiegała moja ucieczka na Zachód. Zdecydowałem się więc go przepisać z kilkoma niewielkimi poprawkami.Wydaje mi się, że niezbędne jest pisanie o tych wydarzeniach po to, żeby pozostał po nich jakiś ślad. Nie tylko nowe pokolenia nie znają tych faktów, ale nawet starsi ludzie, a obecnie moi rówieśnicy, nie mają pojęcia, na czym mogła polegać taka ucieczka. A nawet jeśli ja przeżywałem te wydarzenia z dużą dozą optymizmu, dla wielu kolegów i przyjaciół, którzy mi w tym czasie towarzyszyli, mogła to być bardzo bolesna przeprawa. Bo nie wszystkim się powiodło i nie wszyscy mieli ten przysłowiowy łut szczęścia w momencie, kiedy był on potrzebny.Okres, o którym mowa, dotyczy roku 1971, czyli dwadzieścia lat przed upadkiem reżimu komunistycznego. W tym czasie nikt jeszcze nie wątpił w wyższość systemu komunistycznego, mimo wypadków grudniowych na Wybrzeżu i na Pomorzu Zachodnim, które można było uważać wtedy za przypadkowe lub bardziej jako tymczasowe konsekwencje niewłaściwych decyzji podjętych przez ówczesne władze.Ale moje opowiadanie dalekie jest od rozważań politycznych, ponieważ moim głównym celem było wyjechanie w szeroki świat i poznanie go. Tym bardziej że mieszkałem w Polsce w dość dużym, ale prowincjonalnym mieście i poza kilkoma wizytami w bratnich krajach pozostała część świata była dla mnie całkowicie nieznana i tajemnicza, dla jej odkrycia byłem gotowy podjąć największe ryzyko.
Bohaterami reportażu "Poznałem tam ludzi lepszych od siebie" są uczestnicy strajku, jaki miał miejsce w Wyższej Szkole Inżynierskiej w Radomiu jesienią 1981 roku. To był najdłuższy strajk w PRL. Czterdzieści dziewięć wspólnie spędzonych dni i nocy wryło się w ich pamięć na zawsze. Osiemnastu uczestników strajku opowiedziało autorce swoją historię. Pracowali lub studiowali wówczas na tej samej uczelni. W rozmowie z autorką reportażu szczerze opowiadają o swoim domu, rodzicach i uczuciach. Co działo się w ich życiu wraz z nadejściem Solidarności? Jaki był jej wpływ na życie prywatne i zawodowe każdego z nich?
Jest to pierwsza taka publikacja, która przedstawia losy ludzi wybitnie zdolnych (np. niektórzy prowadzili badania naukowe z noblistami w dziedzinie chemii) i otwierała się przed nimi kariera naukowa – nie tylko w Polsce. W końcu najważniejsze, o samym strajku, kiedy to doświadczali wspólnej odpowiedzialności nie tylko za swoich bliskich, ale przede wszystkim za Polskę. Tę niedużą uczelnię w mieście średniej wielkości poparli naukowcy i studenci ( z NZS) w całym kraju – na 100 istniejących uczelni aż 74. W tej książce pojawiają się takie gwiazdy nauki polskiej jak profesorowie: Henryk Samsonowicz, Andrzej Łapicki, Władysław Findeisen, Jerzy Kroh, Józef Gierowski, Aleksander Gieysztor.
Ta książka została zrealizowana w ramach stypendium ministra kultury i dziedzictwa narodowego.
"Spotkałem tam ludzi lepszych od siebie" to bardzo ważna publikacja mająca na celu odkłamać wydarzenia tamtych dni. Jak również ocalić od zapomnienia ich uczestników. Gorąco polecam!" Anna Pruska
Teresa Ewa Opoka - urodziła się i mieszka w Radomiu. Jest absolwentką Wydziału Historii UMCS. Poetka, powieściopisarka, dramatopisarka. Jej dramaty „Pątniczki” (II nagroda na Festiwalu Sztuk Odważnych” 2006), „Uliczna ballada” (2011) były wystawiane w Teatrze Powszechny im. Jana Kochanowskiego w Radomiu. Słuchowisko „Ósma dziesięć o zmierzchu” zdobyło II nagrodę w Konkursie Teatru Polskiego Radia (2006) i zostało wyemitowane w „Trójce”. Opublikowała trzynaście powieści obyczajowych oraz reportaż „Na ścieżkach zdrowia” (IPN, 2019). Postanowiła wrócić do tego gatunku w „Spotkałem tam ludzi lepszych od siebie”, oddając głos przedstawicielom pokolenia Solidarności ze środowiska akademickiego.
Książka jest wyjątkowym zbiorem ironicznych i bezlitosnych felietonów autorstwa Stanisława Lema, publikowanych w ,,Tygodniku Powszechnym" w latach 2005-2006.Słynny pisarz, dzieląc się z czytelnikami swoimi opiniami, poglądami i obserwacjami, nie oszczędzał w felietonach nikogo: ani polityków, ani tak zwanych opiniotwórczych środowisk.Rasa drapieżców to nie tylko ostatnie teksty światowej sławy pisarza i filozofa, ale dowód niebywałej inteligencji, ironii i poczucia humoru w sposobie opisywania współczesnych zdarzeń, które nieuchronnie zmierzają do chaosu."Świat znajduje się w sytuacji, którą już tu opisywałem za pomocą pewnego modelu: okrągły bochen chleba, na nim kulka. Nie wiemy, w którą stronę potoczy się ona z tej wypukłości, wiemy jednak, że kiedy już zacznie się toczyć, będzie przyspieszała".
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?