W roku 875 arabski uczony próbował wykorzystać ptasie pióra do stworzenia konstrukcji mającej umożliwić wzbicie się w powietrze. Przez wieki budowano skrzydła i podejmowano próby ich użycia, co nader często kończyło się tragicznie. Pod koniec XV wieku Leonardo da Vinci prowadził poważne studia nad sztuką latania, ale trzeba było poczekać jeszcze ponad czterysta lat, żeby sen stał się rzeczywistością. Dokonali tego dwaj bracia z Ohio: Wilbur i Orville Wright, których w dzieciństwie zafascynował latający bączek. Chłopcy, którzy po matce odziedziczyli talent konstruktorski, a od ojca przejęli wytrwałość, odwagę i siłę charakteru, już wtedy mieli plan zbudowania maszyny latającej. Okazało się, że nie były to tylko dziecięce marzenia. Bracia Wright zapoczątkowali erę lotnictwa. Rada Patronacka Instytutu Smithsona potwierdziła po latach, że to im „należy przypisać zasługę wykonania pierwszego udanego lotu aparatem cięższym od powietrza i napędzanym silnikiem mechanicznym oraz zdolnym unieść człowieka”.
Orville przeżył swojego brata Wilbura o trzydzieści sześć lat. Za jego życia w lotnictwie zastosowano napęd odrzutowy, zbudowano pierwsze rakiety i przekroczono barierę dźwięku. 20 lipca 1969 roku Neil Armstrong stanął na Księżycu. Miał ze sobą kawałeczek muślinu ze skrzydła pierwszego aeroplanu braci Wright.
David McCullough, dwukrotny laureat Nagrody Pulitzera, opisuje historię Wilbura i Orville’a Wrightów, którzy dzięki swojej odwadze, determinacji i niezwykłej pracowitości dali ludziom możliwość latania.
„Senat Stanów Zjednoczonych przerywał obrady, by jego członkowie mogli obejrzeć ich pokaz lotniczy. Gdy startowali swoim flyerem, w niebo patrzyli monarcha brytyjski i syn prezydenta USA. Z Wilburem i Orville’em Wrightami spotkać się chcieli wszyscy, ale oni zamiast spędzać czas w najlepszych hotelach i brylować w towarzystwie, woleli zamknąć się w warsztacie na piętrze sklepu rowerowego, który przez lata prowadzili, i ulepszać swój wynalazek.
Pochodzący z niewielkiego miasteczka w stanie Ohio skromni synowie pastora są uosobieniem amerykańskiego snu. Na początku XX wieku skonstruowali samolot napędzany silnikiem spalinowym i jako pierwsi w historii wzbili się nim w powietrze. Ujarzmili przestworza. Ich bratanek napisał, że w domu Wrightów działa się historia, ale była tak dobrze ukryta pod warstwą codzienności, że trudno ją było zauważyć. Dobrze, że David McCullough brawurowo wydobył ją na światło dzienne.” Anna Sulińska
„David McCullough pisze o prawdopodobnie najbardziej zaskakującym osiągnięciu ludzkości i robi to z niesłychaną pasją i lekkością. Dzięki niemu bracia Wright znów wzbijają się w powietrze. I to w świetnym stylu.” Daniel Okrent, „The New York Times Book Review”
„McCullough stworzył zachwycający portret dwóch skromnych i pracowitych chłopaków z Ohio, którzy w swoim sklepie rowerowym zaprojektowali i skonstruowali samolot, odkrywając następnie tajemnice sztuki latania na plażach Kitty Hawk. Autor uchwycił cudowność dzieła Wrightów, a także jego znaczenie dla późniejszych pokoleń. McCullough jest w swoim żywiole, pisząc o zwykłych ludziach, zaradnych i pełnych amerykańskiej dumy, oraz ich drodze do odkrycia tego, co do tej pory wydawało się niemożliwe.” Roger Lowenstein, „The Wall Street Journal”
„Dzięki setkom zachowanych listów, notatek, a także dogłębnemu zrozumieniu, czym Ameryka była w tamtych czasach, McCullough stworzył magiczną książkę o dwóch braciach z Ohio, który nauczyli świat sztuki latania.” Reeve Lindbergh, „The Washington Post”
„Wraz z braćmi Wright McCullough wzbija swoją opowieść w powietrze. To rzetelna, porywająca książka, która w pełnej krasie ukazuje doskonały warsztat autora. Koronkowa robota!” Janet Maslin, „The New York Times”
Dan Baum od dziecka interesował się bronią. Z wiekiem do zachwytu dołączyła refleksja: czy w dobie masakr można jeszcze mówić o „zdrowej fascynacji bronią”? Czy kolejne strzelaniny nie powinny wpłynąć na zaostrzenie prawa? A może przeciwnie – jedynie powszechny dostęp do broni poprawiłby bezpieczeństwo mieszkańców USA?
W tym kraju wolności druga poprawka do konstytucji gwarantująca prawo do noszenia broni nieustannie podsyca żar dyskusji. Czy to możliwe, że prawda leży pomiędzy stanowiskami zagorzałych zwolenników i zdeklarowanych przeciwników?
Aby znaleźć odpowiedź, autor rusza w podróż po stanach, w których dostęp do broni stanowi podstawę wolności obywatelskiej. Rozmawia ze sportowcami, filmowcami, kobietami i mężczyznami, których pasją jest strzelectwo, kolekcjonerami i działaczami społecznymi, którzy walczą o odczarowanie złej sławy „kultury strzelania”.
„Wolność i spluwa” znakomicie opowiada o fenomenie „uzbrojonej Ameryki”. Jak mówi jeden z bohaterów książki: „ludzie kochają broń i jej nienawidzą. Zazwyczaj jednocześnie”.
„Dan Baum jest w Ameryce przedstawicielem gatunku niemal równie wymarłego jak ptak dodo: liberałem, który nie tylko popiera bezwarunkowe prawo do noszenia broni, ale i sam ma jej sporą kolekcję. „Wolność i spluwa” to efekt jego dziennikarskiego śledztwa: podróżując przez Amerykę, odwiedzając sklepy, strzelnice i festyny oraz rozmawiając z pasjonatami, Baum poszukiwał odpowiedzi na pytanie, dlaczego Amerykanie tak kochają broń palną (oraz tak jej nienawidzą). I choć niektóre wnioski mogą wydać się kontrowersyjne, wgląd w sposób myślenia właścicieli karabinów samopowtarzalnych i noszonych do kościoła pistoletów jest fascynujący. Uważają oni, że druga poprawka gwarantuje im wolność, która jest ważniejsza od bezpieczeństwa. A noszenie broni to dla nich wyraz odpowiedzialności za siebie i otoczenie, męskości, indywidualizmu i patriotyzmu. „Zrozumielibyście nas lepiej, gdybyście podeszli do nas jako do przedstawicieli jednej z wielkich religii”, powiedział pewien lider Narodowego Stowarzyszenia Strzeleckiego. Baum przybliża jej teologię.” Katarzyna Wężyk
„Dan Baum jest tym, czego Ameryka potrzebuje teraz najbardziej – liberałem z bronią.” „The Dallas News”
„„Wolność i spluwa” to szczery i pozbawiony uprzedzeń przewodnik po amerykańskiej kulturze broni. Swoją książką Baum wyświadczył społeczeństwu ogromną przysługę.” „The Christian Science Monitor”
„Baum pozwala nam zrozumieć motywację i argumenty wielu Amerykanów popierających prawo posiadania broni i z ogromną wnikliwością prezentuje kalejdoskop postaci związanych z hasłem „wolność i spluwa”. ” „New York Review of Books”
„Przemyślane i świetnie uzasadnione antidotum na spolaryzowaną histerię związaną z problemem posiadania broni. Baum prezentuje zupełnie świeże stanowisko wobec drugiej poprawki – kompromis.” „San Fransisco Chronicle”
Każda kobieta powinna ją mieć.Torebka dumna królowa damskich dodatków. Coś więcej niż praktyczny przedmiot. Jest jednocześnie wyrazem stylu i powiernikiem tego, co współczesna kobieta chce mieć zawsze pod ręką. Jeśli posiada odpowiednią metkę, może być traktowana jako synonim luksusu, wyznaczający status społeczny właścicielki. Nieprzypadkowo co jakiś czas pojawia się nowy kultowy model, nowa It Bag, współczesny obiekt pożądania. Torebka to prestiż. Torebka to biznes. Wiele znaczących marek i projektantów zaczynało swoją przygodę ze światem mody właśnie od projektowania torebek.Trudno uwierzyć, że historia damskiej torebki zaczęła się stosunkowo niedawno i dopiero XX wiek okazał się dla niej przełomowy. Co takiego się zmieniło, że stała się niezbędna? W jaki sposób zyskała status najważniejszego dodatku? Jakie modele są najlepsze w podróży? Którzy projektanci dali się ponieść fantazji? Czy torebki miały swoje ambasadorki? Jak to możliwe, że jakiś model wart jest tyle co średniej klasy samochód? Które torebki zyskały miano kultowych i czym sobie na to zasłużyły?Ta książka zabierze w podróż, po której torebka będzie
CENIONA REPORTERSKA PARA O PRZEŁOMOWYM ROKU ’68 W POLSCE I NA ŚWIECIE
Wielka reporterska opowieść o kluczowych wydarzeniach 1968 roku pary czołowych polskich reporterów, Ewy Winnickiej i Cezarego Łazarewicza. Dziesięć reporterskich historii opowiedzianych z perspektywy ludzi, na których życiu odcisnęły piętno wydarzenia ’68. Niekonwencjonalna opowieść idąca pod prąd stereotypowych narracji ukazana poprzez filtr oryginalnych ludzkich historii i zdarzeń z Polski i świata.
Będzie między innymi o początkach ruchu hippisowkiego w Polsce (Desant z Ameryki. Para nastolatków przyjeżdża z okolic San Francisco do Gliwic. Gliwicki dziadek chce, żeby rodzeństwo ucywilizowało się z dala od demoralizującego ruchu hippisowskiego. Niestety, mieszkanie dziadka staje się centrum wolnościowej rewolty obserwowanej z przerażeniem przez milicję.), historii morderstwo w Jicinie podczas operacji Dunaj, dziennikarzach i reżimie (jak Gomułka podzielił środowisko dziennikarzy. Jak powstawały teksty na zamówienie. Kto się oparł kłamstwu, kto uwierzył, o operze „Cisi i gęgacze”, która zmieniła Polskę i wielu innych tematów mistrzowsko potraktowanych przez pierwszoligowych reporterów. Reportażom będą towarzyszyły dokumenty epoki, materiały prasowe, raporty, oficjalne wypowiedzi polityków i ważnych postaci tamtego czasu
Prehistoryczni rodzice, rozpędzona ewolucja, współcześni Adam i Ewa.
Nowa książka Janusza Leona Wiśniewskiego. Jak zawsze zaskakująca i inspirująca.
Spowiedź niedokończona to zbiór krótkich, ale niezwykle intrygujących tekstów, którymi Janusz Leon Wiśniewski po raz kolejny udowadnia, że mniej czasem znaczy więcej. Rozumie też nasze szalone czasy jak rzadko który pisarz.
Jakie tematy tym razem zafascynowały jednego z najsłynniejszych polskich pisarzy, badacza kobiecych dusz i męskich lęków?
Janusz Leon Wiśniewski przede wszystkim zaskakuje. Nie boi się pisać o sprawach skomplikowanych – są tu i tematy naukowe związane z ewolucją człowieka, wyjście życia z oceanów na ląd, prehistoryczni rodzice, samolubne geny i potężne hormony, agresywny testosteron i boska oksytocyna, które od milionów lat zdają się kierować naszymi poczynaniami. Z drugiej strony, i w tym tkwi jego największa pisarska siła, Wiśniewski swoje zainteresowania naukowe potrafi połączyć z refleksją na temat kondycji ludzi współczesnych, zagubionych w wielkich miastach i często uwikłanych w skomplikowane relacje.
Członek rady nadzorczej ważnego banku, testerka wierności, żona pracoholika. Miłość, zazdrość, kłamstwo. Janusz Leon Wiśniewski ze skupieniem naukowca i empatią pisarza słucha spowiedzi swoich bohaterów i nie odchodzi, gdy urywają w pół zdania.
Marek Pindral w swoich wędrówkach po Indiach zabiera nas nie tylko do misternie zdobionych pałaców Rajasthanu, do Taj Mahal czy na gwarne bazary. Zabiera nas przede wszystkim do miejsc rzadko odwiedzanych przez turystów – do Biblioteki Liści Palmowych, gdzie spisane są losy ludzkości, przeszłe oraz przyszłe, i na prywatne audiencje u wcielonego boga. Zabiera nas do świątyni, gdzie czci się mieszkające w niej szczury i w Himalaje, gdzie mieszka krowa, długa na trzydzieści kilometrów. Zajrzymy nawet do jej pyska, skąd przeniesiemy się na... tamten świat. Bo to wędrowanie nie tylko po ziemi, ale i do środka samego siebie, choć to nie siebie Autor czyni głównym bohaterem, ale miejsca i ludzi, których w czasie wędrówki spotyka. To zatem także podróż duchowa, choć nic nie jest tu pisane na kolanach. Ale chyba żaden inny kraj nie potrafi tak pobudzać zarówno zmysłów, jak i apetytu duchowego. Bo Indie są, jak świat, o czym Autor opowiedział i słowem i fotografią...
Marek Pindral odwiedził kilkadziesiąt krajów, poza Polską mieszkając dłużej także w Wielkiej Brytanii, Chinach i Omanie. Swoimi wrażeniami dzieli się pisząc artykuły prasowe, przygotowując wystawy fotograficzne i pokazy multimedialne. Także książki – przetłumaczył na język polski myśli jednego z hinduskich awatarów („Sai Baba, rozważania na każdy dzień roku”), w 2013 ukazała się jego książka, poświęcona Państwu Środka („Chiny od góry do dołu” - drugie wydanie, w wersji autorskiej, ukaże się jesienią 2018), a w 2015 „W cieniu minaretów. Oman” (pierwsza polska książka o tym kraju).
www.marekpindral.com
www.facebook.com/marekpindral
Epidemia ospy z 1963 roku bez wątpienia była jednym z ważniejszych wydarzeń w historii Wrocławia, zwłaszcza w XX wieku, po II wojnie światowej. To, jak wpłynęła ona na miasto, w zestawieniu z tym, jak mogła wpłynąć, do dziś robi wrażenie. Książka Jerzego Bogdana Kosa w plastyczny sposób przedstawia obraz ówczesnej rzeczywistości. Wyostrza ogólne wyobrażenie, jakie można mieć na temat trudnej sytuacji współczesnego miasta dotkniętego zarazą, unaocznia wiele szczegółów, które wraz z upływem lat zacierały się w ludzkiej świadomości lub zostały z niej wyparte, a które po lekturze uzmysławiają czytelnikom skalę grozy i wysiłku, jaki włożono w walkę z wirusem.Książka jest wznowieniem jednej z ważniejszych publikacji dotyczących wrocławskiej epidemii, tzn. Epitafium dla ospy (1991). Jest to edycja poszerzona, zaktualizowana i uzupełniona o nowe fakty i informacje, które ujrzały światło dzienne w ostatnich latach. Jest ona także poniekąd summą publikacji o tej tematyce, gdyż zawiera bogaty przegląd literatury poświęconej tej sprawie oraz cenną bibliografię.Publikacja prezentuje różnorodny materiał, od narracji reportażowej, po przytoczone rozmowy z pierwszoplanowymi uczestnikami wydarzeń, wspomnienia, kronikę, dziennik, ale i podsumowanie całokształtu refleksji nad ówczesną sytuacją miasta i służby zdrowia. Sam opis procedur i struktur reagowania godny jest odnotowania jako świadectwo historyczne. Książa ta to interesujący w wielu wymiarach dokument tamtych czasów.
Poznajcie oszałamiające bogactwo japońskiej kuchni – jej smaków, zapachów i rytuałów! Autor książki Sushi i cała reszta po dziesięciu latach zapragnął wrócić do Japonii, żeby głębiej wniknąć w kulturę jedzenia tego kraju i lepiej poznać jego mieszkańców.
W nieco ponad trzy miesiące Michael Booth wraz z rodziną przejeżdża cały kraj: od podzwrotnikowej Okinawy na południu po Hokkaido na chłodnej północy – dla wielu Japończyków „koniec świata”, za którym znajdują się zamarznięte morza i mroźna Rosja. Na radarze podróżników są również Nagoja, Gifu, Nagano i japoński region winiarski Yamanashi. Po drodze poznają nadzwyczaj wyrafinowany pejzaż kulinarny Japonii, jedzą obiad z zawodnikami sumo, poznają najsłynniejsze gwiazdy japońskiego telewizyjnego programu kulinarnego, odkrywają sekrety stulatków z Okinawy obchodzących kolejne trzycyfrowe urodziny i dowiadują się, na czym polega istota ryżu.
Michael Booth otwiera przed czytelnikami drzwi do niedostępnego i urzekającego świata mało znanych składników i dziwnych technik. Od jadalnego akwarium, jakim jest targ rybny Tsukiji, po zadymione lokale serwujące yakitori w tokijskich zaułkach.
W ciągu dziesięciu lat od pierwszego wyjazdu autora do Japonii na kulinarnej scenie tego kraju doszło do kilku znaczących wydarzeń. W 2007 roku cały świat obiegły nagłówki prasowe, kiedy pierwszy przewodnik Michelin po Tokio przyznał japońskiej stolicy więcej cennych gwiazdek niż Paryżowi. Kolejne przewodniki, nie tylko po stolicy, lecz także i innych miastach, umocniły status Japonii jako najbardziej rozgwieżdżonego kraju na kulinarnym firmamencie. Następnie, w 2013 roku UNESCO przyznała tradycyjnej kuchni japońskiej washoku status „niematerialnego dziedzictwa kulturowego”. Ta informacja także trafiła na czołówki światowych gazet i w efekcie jeszcze więcej zagranicznych szefów kuchni odwiedziło Japonię i znalazło inspiracje w tamtejszych technikach, składnikach i stylach podawania potraw.
To właśnie Japonia jest źródłem pomysłów na modne restauracje z otwartą na salę kuchnią oraz ustalonym wielodaniowym menu degustacyjnym, które robią furorę w Londynie, Nowym Jorku, Paryżu, Kopenhadze czy innych miastach. To Japończycy dużo wcześniej niż wszyscy inni jedli lokalnie i sezonowo. Ludzie pióra i widelca – blogerzy, media społecznościowe i tradycyjne media poświęcone kulinariom – oszaleli na punkcie ramenu i zaczęli odkrywać inne japońskie fast foody i składniki. Japończycy wreszcie uświadomili sobie turystyczny potencjał wizerunkowy własnej kultury jedzenia, w efekcie czego w ostatnich latach nastąpił rekordowy wzrost liczby przybyszów z zagranicy.
Jedenastego marca 2011 roku na dnie Pacyfiku, niedaleko wybrzeża wschodniej Japonii, doszło do trzęsienia ziemi o magnitudzie 9.0, które zniszczyło całe miasta i pozbawiło życia ponad osiemnaście tysięcy osób. Było to najpotężniejsze trzęsienie ziemi, jakie kiedykolwiek nawiedziło Japonię. Trzęsienie ziemi, tsunami i katastrofa jądrowa, do której doszło w wyniku działania żywiołu, zniszczyły między innymi region ważny ze względu na wytwarzanie żywności. Jakie są długoterminowe skutki tej katastrofy? Michael Booth obserwuje, jak rolnicy, producenci jedzenia i alkoholu, rybacy wpłynęli na odrodzenie się tych regionów i tożsamości Japończyków.
Na podstawie obserwacji poczynionych podczas podróży autor zaczyna rozumieć sens mrówczej, codziennej pracy japońskich rolników, kucharzy, mistrzów sushi, cukierników i wszystkich tych, którzy z oddaniem przygotowują posiłki dla klientów. Uczy swoich dorastających synów, na czym polega japoński etos pracy, daje im praktyczne lekcje zaangażowania, pracowitości, dyscypliny, determinacji; wszystkie te pojęcia są związane z kluczowymi japońskimi zasadami bezinteresowności, społeczności i doskonalenia rzemiosła.
Książka jest przeznaczona dla wszystkich, których interesuje kuchnia i kultura Japonii oraz obyczajowość tego kraju.
Opowieść oparta na faktach z życia pracowników korporacji farmaceutycznych.Bismarck powiedział, że człowiek nie powinien wiedzieć, jak się robi politykę i kiełbasę. Po lekturze książki Artura Zygmuntowicza możemy do tej listy dorzucić handel lekami. To bardzo chory biznes.
Cisza i milczenie panowały przy samotnym ognisku na martwej płaszczyźnie Al-Hamady. Od czasu do czasu wzdychały niewidoczne w mroku wielbłądy, zgrzytał piasek pod ich szerokimi kopytami, coś szeleściło nad ziemią spowitą zwojami ciemności.Przy ognisku, wśród Arabów, siedział biały człowiek, niskiego wzrostu, szczupły, o chudej, gładko ogolonej, ascetycznej twarzy i dużych, bladych i zimnych oczach. Był to Thomas Edward Lawrence, archeolog, zakochany w Arabii i jej mieszkańcach, uwielbiany przez nich do tego stopnia, że obdarzyli go przydomkiem Lawrence'a z Arabii.Wybucha I wojna światowa. Lawrence wstępuje w szeregi brytyjskiej armii, by walczyć za swój kraj i jednocześnie pomóc Arabom w zjednoczeniu zwaśnionych plemion i uzyskaniu niepodległości.Dokonuje przełomowego odkrycia archeologicznego, które otwiera mu drzwi do samej Mekki, gdzie do tej pory nie postała stopa żadnego kafira niewiernego! Zostaje nazwany białym kaidem, szarifem zuchwałego czynu, a jego misja zmierza ku szczęśliwemu zakończeniu.Ale wtedy do jego życia jak hamsin do zacisznego, cienistego wąwozu, wdziera się kobieta, pełna czaru i uroku, a jednocześnie zmienna, władna i niepokojąco nieuchwytna jak wicher z pustyni.
Cisza i milczenie panowały przy samotnym ognisku na martwej płaszczyźnie Al-Hamady. Od czasu do czasu wzdychały niewidoczne w mroku wielbłądy, zgrzytał piasek pod ich szerokimi kopytami, coś szeleściło nad ziemią spowitą zwojami ciemności.Przy ognisku, wśród Arabów, siedział biały człowiek, niskiego wzrostu, szczupły, o chudej, gładko ogolonej, ascetycznej twarzy i dużych, bladych i zimnych oczach. Był to Thomas Edward Lawrence, archeolog, zakochany w Arabii i jej mieszkańcach, uwielbiany przez nich do tego stopnia, że obdarzyli go przydomkiem Lawrence'a z Arabii.Wybucha I wojna światowa. Lawrence wstępuje w szeregi brytyjskiej armii, by walczyć za swój kraj i jednocześnie pomóc Arabom w zjednoczeniu zwaśnionych plemion i uzyskaniu niepodległości.Dokonuje przełomowego odkrycia archeologicznego, które otwiera mu drzwi do samej Mekki, gdzie do tej pory nie postała stopa żadnego kafira niewiernego! Zostaje nazwany białym kaidem, szarifem zuchwałego czynu, a jego misja zmierza ku szczęśliwemu zakończeniu.Ale wtedy do jego życia jak hamsin do zacisznego, cienistego wąwozu, wdziera się kobieta, pełna czaru i uroku, a jednocześnie zmienna, władna i niepokojąco nieuchwytna jak wicher z pustyni.
W związku ze zbliżającą się setną rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości Wydawnictwo BOSZ podjęło obywatelską inicjatywę uczczenia tej wyjątkowej dla polskiego narodu rocznicy w postaci wydania publikacji esejowej - Polska 100 lat.Eseje.
Książka składać się będzie z sześciu części poświęconych: państwu i jego historii, społeczeństwu, kulturze, nauce, gospodarce, edukacji i prawu. Każdy rozdział zawierał będzie eseje autorstwa najwyższej klasy specjalistów, m.in.: prof. Andrzeja Chwalby, prof. Andrzeja Paczkowskiego, prof. Jana Miodka, prof. Marka Belki, prof. Jerzego Eislera, prof. Janusza Skalskiego czy prof. Ryszarda Bugaja, jak również członków Rady Programowej.
Prezentujemy 58 głośnych wydarzeń ze świata sportu. Emocjonowali się nimi kibice w Polsce i na świecie. Przede wszystkim dotyczą one oszustw, korupcji i stosowania zakazanych środków, ale także zachowań niesportowych.Opisane są również sprawy związane z naganną postawą sztabu medycznego lub szkoleniowego, niesprawiedliwymi czy kontrowersyjnymi werdyktami sędziów i komisji oraz niecodziennymi reakcjami widzów.
Polowanie na Matkę"" to opowieść o odwiecznej walce zła z dobrem. O sile polskiej tożsamości, która sprawia, że naród jest nie do pokonania. O źródle, z którego czerpie swą moc. Ta książka, to przepis na niezłomność.Publikacja to żywy, chwilami sensacyjny reportaż historyczny, którego centralnym punktem jest Jasna Góra. Oprócz relacji ostatnich żyjących świadków i uczestników wydarzeń, które wpłynęły na losy Polski i Europy, składają się na niego także dokumenty z archiwum IPN oraz liczne fotografie.
Bruno Schulz zawsze stał po stronie autorów, nawet gdy sam wcielał się w niewygodną dla siebie rolę krytyka. Nie chciał sobie „arrogować” porównującego i oceniającego spojrzenia znawcy, przedkładając nad nie sąd prywatnego konsumenta i amatora. Być może dlatego tom zawierający wszystkie jego szkice krytyczne liczy zaledwie czterdzieści dwa teksty. I być może dlatego w każdym z tych tekstów Schulz wykracza daleko poza horyzont klasycznych badań literackich czy codziennej praktyki recenzenckiej i podąża w stronę krytyki autorskiej, wykorzystującej narzędzia hermeneutyki, psychoanalizy i mitografii, by wydobyć z omawianego dzieła najgłębsze pokłady sensów.
Szkice krytyczne Schulza, zarówno fundamentalne dla zrozumienia jego dzieła eseje, wnikliwe prace literaturoznawcze, jak i drobne recenzje, przyczynki, notatki z lektury czy autoeksplikacje, potwierdzają, że był on jednym z najbardziej oryginalnych współczesnych interpretatorów literatury i sztuki. Pozwalają także sformułować jego prywatną filozofię literatury i credo artysty, których nigdy nie wyraził w swoim dziele wprost.
Monografia życia i twórczości znakomitego przedwojennego reżysera żydowskiego pochodzenia Michała Weicherta (1890-1967). Autor śledzi losy swojego bohatera począwszy od dzieciństwa spędzonego w chederze w Stanisławowie, przez czas studiów w Berlinie, gdzie ten poznawał nowoczesne trendy teatralne w szkole Maxa Reinhardta i sukcesy odnoszone w latach międzywojennych w Warszawie. Autor monografii sporo miejsca poświęca oskarżeniom o kolaborację z Niemcami jakie po II wojnie dotknęły Weicherta. Książka jest próbą wyjaśnienia tych oskarżeń, staje w obronie jego dobrego imienia i przywraca pamięć o wybitnym, a zapomnianym twórcy.
Nanga Parbat. Naga Góra. Daleki, wyniosły masyw ośmiotysięczny, dźwigający się kilometrami pionu po¬nad spieniony w szalonym pędzie Indus. Rzeka prze¬wala swe brunatne wody skalnym korytem, wrzynają¬cym się w głąb spalonych słońcem gliniastych zboczy. Hen, wysoko, majaczy spowity kłębami chmur śnież¬ny kolos. Naga Góra. Nanga Parbat. Marzenie wielu zapaleńców i mogiła wielu. Zmierzali ku jego świetli¬stemu wierzchołkowi z uporem, na przekór wszelkim przeciwnościom losu, nie bacząc na ponoszone trudy i ofiary. Wybrańcy, do których uśmiechnął się łaska¬wie przekorny los, stawiali zwycięską stopę na śnież¬nej kopule, sycili się radością spełnionego marzenia, spoglądali na ciągnące się aż po kres horyzontu mro¬wie nieznanych w większości szczytów. Dopięli swego. Myślami wybiegali już w przyszłość, ku innym celom, nowe góry stawały się im drogowskazem wiodącym ku nadchodzącym dniom. Dla większości pretenden¬tów do tytułu zdobywcy Naga Góra nie była jednak ła¬skawa. Ogromna ich większość musiała pogodzić się z przegraną, przełknąć z uśmiechem gorzką pigułkę porażki, zadowolić się li tylko mianem członka trium¬fującej wyprawy, który wniósł jakiś tam wkład w dzieło ostatecznego zwycięstwa. A jakże często Nanga Parbat odbierała nawet i tę pociechę...
Trzeci album wydany w serii IN MEMORIAM Tadeusz Piotrowski, w opracowaniu Danuty Piotrowskiej.Okraszony czarno-białymi zdjęciami album poświęcony jest wyprawie z 1982 roku na leżący w Pakistanie ośmiotysięcznik Nanga Parbat. Wyprawę organizował Karl Herrligkoffer, zaś wzięli w niej udział, m.in: Polacy – Tadeusz Piotrowski i Andrzej Bieluń, Niemcy – Schorsch Ritter i Hartmut Munchenbach, Szwajcar Ueli Buhler i Pakistańczyk Nadir.
To ostatnia, niedokończona książka Tadeusza Piotrowskiego, poświęcona Andrzejowi Bieluniowi, towarzyszowi wspólnych górskich wypraw, który w wigilijną noc 1983 roku został na Api (7132 m).
Tadeusz Piotrowski należał do ścisłej polskiej czołówki alpinistycznej, a jego osiągnięcia zapisały się trwale w historii alpinizmu światowego. Zginął 10 lipca 1986 r. podczas zejścia ze szczytu K2.
Autorka książki jest Polką z Pomorza, która w latach 80. ubiegłego wieku wyszła za Libijczyka studiującego w Polsce, a następnie wyjechała na stałe do jego kraju. Radykalnie odmienne obyczaje, prawo szariatu, jawna dyskryminacja kobiet podzieliły małżonków, zmieniając ich uczucie i codzienność w koszmar. Muchtar okazał się kameleonem – w Polsce delikatny i tolerancyjny, u siebie stał się panem i władcą, stawiającym za wzór żonie chrześcijance swoją jedynie słuszną religię oraz wyidealizowaną matkę muzułmankę. Zdecydowany bunt Nadii w obronie własnej godności i podmiotowości zrodził w końcu brutalną przemoc i... plan ucieczki z „islamskiego raju”.
Dramatyczne losy autorki – która tutaj ukrywa się pod pseudonimem, nadal obawiając się ingerencji w jej życie tamtej przeszłości – przeplatają się z ciekawymi obserwacjami. Oprócz wątków niemal kryminalnych „Gorzka pomarańcza” jest bogatym źródłem wiedzy o arabsko-muzułmańskiej mentalności oraz obyczajowości, a zwłaszcza o życiu rodzinnym – pokazywanym tu barwnie i różnorodnie. Dzięki temu książka ta ma także walory dobrego reportażu uczestniczącego.
Nadia odzyskała wolność w 1997 roku, a swoje pouczające wspomnienia spisała dziewięć lat później. Trafiają one w czas, kiedy zderzenie religii i cywilizacji staje się problemem Europy, a nie tylko nieostrożnych polskich dziewczyn zakochujących się w śniadych studentach z Afryki.
Robin Alexander, niemiecki dziennikarz Die Welt, rekonstruuje z ogromną precyzją i bez politycznej poprawności decyzję podjętą na najwyższym szczeblu niemieckiej polityki dotyczącą wpuszczenia uchodźców, która na lata zmieni oblicze całej Europy. Książka ta pomimo, że wydana wiosną tego roku odbiła się już szerokim echem w światowych mediach komentujących kryzys uchodźczy, a w Niemczech sprzedała się w ciągu kilku miesięcy w nakładzie 60 000 egzemplarzy i osiągnęła status bestselleru.
O książce w zagranicznych mediach:
„A political non-fiction thriller.” The Guardian
„Książka Robina Alexandera to czysty dynamit.” The European
„Wyjątkowe, niezwykle rzetelne dziennikarstwo. Genialnie napisana, czyta się niczym powieść detektywistyczną.” Deutsche Welle
„Ta historia nigdy dotąd nie była tak dokładnie opowiedziana. Książka jest wypełniona fascynującymi szczegółami.” Der Spiegel
„Zapierający dech w piersiach raport z samego środka władzy. Polityczny kryminał strona po stronie.” ZDF
Podróż do wnętrza Wielkiego Grafomana, a jednocześnie wędrówka po jego ukochanej Skandynawii.
Ta książka jest poniekąd książką podróżniczą – jednak w przeciwieństwie do książek prawdziwych podróżników nie opisuję miejsc egzotycznych ani choćby trudno dostępnych. Zamiast to draństwo czytać możecie wsiąść w samolot tanich linii lotniczych i zobaczyć to wszystko na własne oczy.
Obsesją mojego życia zawsze była chęć odgryzienia się.
Podjąłem walkę by nie dać się wdeptać w błoto. By się uratować. By się odegrać. By żyć po swojemu, a nie tak jak nam wymyślono. Moje podróże po Skandynawii to część tego planu. I ta książka jest pełna moich obsesji. To jest książka napisana przez wkurzonego niewolnika, który zdołał zerwać się z łańcucha.
To, o czym marzyłem, będąc nastolatkiem, spełniło się. Jestem pisarzem. Żyję w wolnym świecie otwartych granic w którym z samolotu korzysta się jak z PKS-u. Żegluję jachtem przez fiordy, czasem nawet stoję za sterem. Piszę książkę na laptopie. Nastąpiło dopełnienie. Ostatni kawałek rozsypanej układanki wskoczył na swoje miejsce.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?