Projekt okładki, stron tytułowych i ilustracje Marianna Sztyma
Polecamy blog www.metamacierzynstwo.pl
„Znam piękne i dalekie od cukierkowej wizji zdjęcia robione przez matkę własnym dzieciom. Znam fotoreportaże z ciąży i z rodzinnego porodu. Znam nawet fotografie dokumentujące wygląd brzucha po ciąży. Ale nie znam takiego cyklu zdjęć, w którym na jednym potargana matka gotuje, a niemowlę na niezbyt czystej podłodze bawi się pokrywką słoika; na innym matka ziewa czytając pięćdziesiąty raz tę samą książeczkę; na jeszcze innym podczas spaceru gapi się tępo przed siebie. Czy coś w tym stylu. Rozmyślając o tych fotografiach uświadomiłam sobie, że to właśnie próbuję zrobić. Opisać macierzyństwo bez fikcji. Prawdziwe.” Joanna Czeczott
„Droga matko, myślę, że wśród występujących w tej książce kobiet na bank znajdziesz przyjaciółkę. Jak ja znalazłam. I serdecznie ją z tego miejsca pozdrawiam, koleżankę O., matkę dwojga, o której nie wiem, czy istnieje, ale która jest dla mnie, ze swoim ’whatever works’ i ’macierzyństwo nauczyło mnie tolerancji’, uosobieniem kobiecej mądrości. Jeśli nie istnieje, cieszę się, że Joanna Woźniczko-Czeczott ją wymyśliła. A jeśli istnieje, gratuluję autorce, że w tym emocjonalnym, kulturowym, marketingowym tumulcie, który towarzyszy macierzyństwu w naszych emocjonalnie, kulturowo i marketingowo niestabilnych czasach, usłyszała jej głos i nam go pozwoliła usłyszeć.” Justyna Bargielska
„Z tą książką jest tak jak z dzieckiem. Nie chcesz jej zacząć czytać, bo wiesz, czego się spodziewać. I to się nawet potwierdza, ale i tak już nie możesz przestać. Rzadko się zdarza, by obalona królowa tak lekko i tak szczerze opowiadała o tym, jak ścięto jej głowę.” Tomasz Kwaśniewski
„Opisy macierzyństwa zazwyczaj ociekają lukrem. Pisze się o maluszkach, bobasach i nieustającej radości bycia matką. Od tej słodyczy bolą zęby. A jak jest naprawdę, wiedzą ci, którzy mają małe dzieci. Problem polega na tym, że zazwyczaj o tym nie mówią. Joanna Woźniczko-Czeczott w swojej do szpiku kości prawdziwej i jednocześnie bardzo zabawnej książce przerywa zmowę milczenia. Macierzyństwo jest bowiem rewolucją, w wyniku której nie tylko coś zyskujemy, ale i coś tracimy. Czeczott pisze o terrorze metod wychowawczych i diet dla matek karmiących, o potwornej nudzie spacerów, wyjałowieniu intelektualnym, wypadaniu włosów i o wściekłości. Nazywa śmiało to, co niemal wszyscy rodzice znają z autopsji, ale do czego często wstydzą się przyznać. Dzięki tej książce odzyskują głos.” Justyna Sobolewska
Rośliny są czymś tak wszechobecnym, tak powszechnym, że rzadko zastanawiamy się nad tym, jak ogromny wywierają wpływ na nasze codzienne życie. Przy specjalnych okazjach wręczamy kwiaty, spędzamy wiele godzin pielęgnując ogródki, używamy roślin do farbowania tkanin i budowy domów, produkujemy z nich kosmetyki i leki. Jesteśmy również od nich całkowicie uzależnienie z powodu ich wartości odżywczych - nawet jeśli jemy mięso, jest to mięso zwierząt roślinożernych.
50 roślin, które zmieniły bieg historii to pięknie ilustrowany przewodnik po roślinach, które wywarły największy wpływ na cywilizację ludzką. Znajdziemy tu zboża, jak ryż i pszenica, które żywią całą populację, a także zioła i przyprawy wysoko cenione za właściwości lecznicze. Bogaty zasób informacji na temat historii, ekonomii i polityki, sprawia, że każdy rozdział czytamy z wielkim zainteresowaniem.
Kulisy polskiego futbolu okiem reporterów, którzy od lat znajdują się blisko wydarzeń, albo nawet w samym centrum. Wejdziecie za drzwi szatni naszego zespołu, poznacie nieznane dotąd okoliczności transferów Roberta Lewandowskiego, dowiecie się, jak niewiele brakowało, aby w eliminacjach do mundialu w Rosji kadry nie prowadził Adam Nawałka.
Co sprawia, że poeta, literaturoznawca i krytyk zaczyna pisać prozę? W dodatku prozę tak dojrzałą i nieoczywistą Imigranci wracają do domu to więcej niż powieść to jednocześnie opowieść, przypowieść i spowiedź. Bohater, Karol Tracz, to człowiek naszych czasów, anonimowy obywatel Zjednoczonej Europy. Wyemigrował z Polski po stanie wojennym i przez długie lata wiódł w Niemczech życie przeciętnego przedstawiciela klasy średniej. Wylew i częściowy zanik pamięci obracają w gruzy dotychczasowe życie Tracza, a jego przekonanie, jakoby nasz dom był tam, gdzie żyjemy, pracujemy i zarabiamy na chleb okazuje się fałszywe. Proces rehabilitacji uruchomi wspomnienia zepchnięte w podświadomość i pomoże mu odkryć na nowo siebie. Pytanie o to, kim jestem, staje się podstawą gruntownej przemiany duchowej bohatera i źródłem realnej odmiany jego losu. Bo jak na kartach swojej książki powiada Wojciech Kudyba: Człowieka nie tworzy życiorys, ale to, jaki w tym życiorysie był: dobry czy zły
Wydanie Tędy i owędy kompletne bez skrótów i cięć w treści, w pełni zgodne z oryginalnym tekstem autora. W tym wydaniu znajdziesz naukowe omówienie, ułatwiające pracę z tekstem, pozwalające na pełne zrozumienie przedstawionych wydarzeń i kontekstu społeczno-historycznego oraz usystematyzowanie wiadomości o gatunku literackim, jaki reprezentuje utwór.Tędy i owędy to zbiór gawęd wspomnieniowych autorstwa Melchiora Wańkowicza - twórcy uważanego za niekwestionowanego mistrza formy literackiej, jaką jest gawęda. Kolejne utwory udowadniają mistrzostwo językowe autora, bawią, śmieszą, ale także wzruszają, skłaniają do refleksji i zastanowienia. Zabierają czytelnika w fascynującą podróż przez rozmaite miejsca i zmieniające się czasy, widziane przez pryzmat historii życia samego autora oraz jego rodziny - przed oczami czytelnika rozwija się panorama końca okresu zaborów, dwudziestolecia międzywojennego, powojennej Ameryki i rzeczywistości PRL-u.Teraz po raz pierwszy zbiór dostępny z naukowym omówieniem, ułatwiającym wychwycenie wszystkich walorów literackich i językowych utworu, a także pozwalającym łatwiej zrozumieć kontekst społeczny, historyczny i kulturowy gawęd, tak istotny dla możliwości docenienia wszystkich walorów zbioru. Jest to wydanie kompletne, bez cięć w treści, uwzględniające także zmiany dokonane przez samego autora w późniejszych edycjach książki. Wydanie w twardej oprawie jest szczególnie estetyczne i trwałe.Polecamy w szczególności uczniom, ale także wszystkim miłośnikom twórczości Melchiora Wańkowicza.
Co łączy brooklyńskiego handlarza crackiem, pielęgniarkę z Ciudad Juárez, żydowskie dziecko uratowane z Budapesztu podczas II wojny światowej, heroinistę dowodzącego rewolucją wśród narkomanów w Vancouver i naukowca z Los Angeles karmiącego halucynogenami mangustę? Wieloletnia prohibicja narkotykowa i jej dalekosiężne skutki.
Brytyjski dziennikarz Johann Hari postanawia prześledzić historię walki z narkotykami, której źródła sięgają początków XX wieku. Przemierza m.in. Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię, Meksyk, Portugalię i Kanadę, korzysta z materiałów archiwalnych i projektów ustaw, rozmawia z ludźmi – od naukowców po głęboko uzależnionych – by dowieść, że kluczem do rozwiązania wieloletnich problemów z narkomanią jest zniesienie prohibicji i ustanowienie kontroli państwa nad nielegalnymi do tej pory substancjami.
„Ścigając krzyk” demaskuje narkotykową wojnę i obnaża rządzące nią sprzeczności. Tą książką Hari rzuca wyzwanie panującym przekonaniom, a głos autora zajmuje istotne miejsce w wieloletniej dyskusji na temat walki z uzależnieniami.
„Hari napisał wyjątkową książkę, która jest zarówno pasjonującą opowieścią o historii wojny z narkotykami, jak również ważnym głosem w dyskusji na temat reform w polityce narkotykowej.” „Publishers Weekly”
„„Ścigając krzyk” to dziennikarstwo najwyższej próby i owoc nadzwyczajnej umiejętności opowiadania historii.” Naomi Klein
„Doskonała książka, od której nie mogłem się oderwać.” Noam Chomsky
„Zapierająca dech w piersiach książka, która porwie każdego czytelnika.” Elton John
„Wnikliwa, pełna humanizmu książka, która na zawsze zmieni wasze zdanie na temat polityki narkotykowej.” „Kirkus Reviews”
Wezwanie do partycypacji jest lejtmotywem współczesnej myśli politycznej i prywatnej. Partycypacji jest wszędzie - od peryferii po korporacyjne biura. Partycypacji przekształciła politykę i zamieniła największy w dziejach wynalazek - sieć ludzi, Internet - we wszechogarniającą, nieznośną machinę domagającą się naszej natychmiastowej uwagi w każdym miejscu i o każdej porze. Partycypuj albo spadaj.Drugie wydanie książki Koszmar partycypacji z 2013 roku zostało poszerzone o esej Niezależna praktyka, w którym Markus Miessen podsumowuje swoje rozważania dotyczące ideologii partycypacji i przedstawia alternatywne modele działania, dla których punkt wyjścia stanowi gotowość jednostki do zaangażowania się i podjęcia prawdziwie politycznych kroków.
Od listopada 2013 do lutego 2014 roku na Ukrainie trwały protesty, które przerodziły sie? w rewolucje? zwana? Euromajdanem, a naste?pnie w trwaja?ca? do dzis´ wojne? hybrydową w Donbasie. Protestom od pocza?tku towarzyszyły działania artystyczne, które z czasem ewoluowały w estetyczny, polityczny, społeczny oraz osobisty przekaz. Sztuka stała sie? jednostkowym wyrazem oporu wobec Rosji, inteligentnie wykorzystywanym medium buduja?cym obraz rewolucji i samych protestuja?cych, próba? odnalezienia toz˙samos´ci oraz sposobem na walke? z ogarniaja?cym pesymizmem. Ewa Sułek z sukcesem przybliża polskiemu czytelnikowi sztukę ukraińską, która nadal jest Polakom właściwie nieznana, mimo bliskości geograficznej i związków kulturowych i historycznych między Polską a Ukrainą. Poprzez sztukę pokazuje zjawiska i prądy myślowe, które są dziś ważne dla Ukraińców, a które pozwalają zrozumieć nastroje społeczne i polityczne panujące w tym społeczeństwie.
Do tej pory rewolucja i wojna na Ukrainie przedstawiane były z punktu widzenia działań zbrojnych i ruchów politycznych. Tymczasem kaz˙dy konflikt niesie ze soba? nie tylko zmiany polityczne, lecz także kulturowe, wyraz˙ające się w działalności artystycznej. Sztuka i kultura stanowią odzwierciedlenie postaw społecznych. Dlatego, obserwuja?c działania artystyczne, moz˙emy dowiedziec´ sie? wiele na temat świadomości społeczen´stwa ukrain´skiego w czasach ogromnych przemian dotycza?cych istoty człowieka sowieckiego. Wielu komentatorów rewolucji podkres´lało włas´nie te? przemiane?, be?da?ca? pierwszym sygnałem, z˙e na Ukrainie rodzi sie? społeczen´stwo obywatelskie.
Tekst, będący połączeniem literatury popularnonaukowej z reportażem, zwraca uwagę dojrzałością oglądu, sprawnością warsztatową i odważnym spojrzeniem na rzeczywistość towarzyszącą pracy i życiu artystów. Na oryginalną i zróżnicowaną formę literacką składają się również: połączenie przekazu ustnego z pisanym, przekazu wrażeniowego z merytorycznym, oraz użycie więcej niż jednego rodzaju narracji. Umiejętność uchwycenia drobnych gestów czy momentów wynika ze zmysłu i postawy wnikliwego obserwatora. Tekst Ewy Sułek cechuje również wiedza z zakresu kultury, przede wszystkim na polu sztuk wizualnych – autorka jest historykiem sztuki (studia na University of Cambridge oraz na Uniwersytecie Warszawskim), osobą wrażliwą, gotową do zgłębiania niewygodnych zagadnień i drążenia ich znaczeń. Co nie mniej też ważne, Ewa ma tak dziś w polskiej prozie rzadkie, wyrafinowane poczucie humoru, które świetnie amortyzuje powagę poruszanych przez nią spraw.
Ewa Boniecka – dziennikarka, autorka książek reportażowo-publicystycznych (m.in. Anglicy, polityka, obyczaje; Waszyngtońskie ABC) oraz zbioru wywiadów Bliżej polityków. Obecnie pracuje w wydawanym w Polsce anglojęzycznym magazynie „Warsaw Business Journal”. Pisze o zjawiskach ekonomicznych, kulturalnych i społecznych, a także o politykach, z którymi przeprowadza wywiady. Stara się przybliżać motywy działania polityków różnych opcji oraz pokazywać ich bez publicznych masek. W książce Dziennikarki, opisując własne doświadczenia zawodowe w kraju i podczas pobytów w Wielkiej Brytanii i USA oraz pracę w wielu redakcjach (np. „Życie Warszawy” czy „Sukces”), ukazuje aktywność kilku pokoleń dziennikarek, ich pasje i trudy. Książka jest mocno osadzona w różnych okresach działań „czwartej władzy” oraz we współczesnym, zmieniającym się świecie mediów.
Z różnych perspektyw opowiadano już historię Warszawy. Ale żeby podążać w niej za zapachem piwa – tego jeszcze nie było!
W książce Piotra Wierzbickiego to właśnie browarnictwo jest głównym bohaterem. Gdzie mieszkali, a gdzie poświęcali się swojemu rzemieślnictwu piwowarzy w najdawniejszych dziejach Warszawy? Jak uwarzyć piwo? Jak stolica wypadała w produkcji piwa na tle Mazowsza? Kto rozwinął przemysł browarniczy na wielką skalę? Które piwa królowały na warszawskich stołach? Odpowiedzi na te pytania znajdziemy w „Podchmielonej historii Warszawy". Dowiemy się z niej również, co dziś zostało z piwowarskiej potęgi miasta.
Piotr Wierzbicki – warszawiak z dziada, choć może już nie z pradziada. W latach 80. i 90. działał na undergroundowej scenie muzycznej jako wydawca, organizator i dziennikarz. DJ radiowy, związany m.in. z legendarną Rozgłośnią Harcerską i Radiostacją, oraz imprezowy – rezydent praskiego klubu Hydrozagadka. Od 2011 r. pracuje jako przewodnik warszawski. Założyciel facebookowego profilu „Warszawa Na Wyrywki". Opracował około 50 warszawskich tras pieszych, rowerowych i wiślanych, które regularnie powtarza. Od kilku lat prowadzi varsavianistyczne wykłady w żoliborskim Kalinowym Sercu. Jako dziennikarz piszący o Warszawie udziela się na łamach „Skarpy Warszawskiej".Z różnych perspektyw opowiadano już historię Warszawy. Ale żeby podążać w niej za zapachem piwa – tego jeszcze nie było!
W książce Piotra Wierzbickiego to właśnie browarnictwo jest głównym bohaterem. Gdzie mieszkali, a gdzie poświęcali się swojemu rzemieślnictwu piwowarzy w najdawniejszych dziejach Warszawy? Jak uwarzyć piwo? Jak stolica wypadała w produkcji piwa na tle Mazowsza? Kto rozwinął przemysł browarniczy na wielką skalę? Które piwa królowały na warszawskich stołach? Odpowiedzi na te pytania znajdziemy w „Podchmielonej historii Warszawy". Dowiemy się z niej również, co dziś zostało z piwowarskiej potęgi miasta.
Piotr Wierzbicki – warszawiak z dziada, choć może już nie z pradziada. W latach 80. i 90. działał na undergroundowej scenie muzycznej jako wydawca, organizator i dziennikarz. DJ radiowy, związany m.in. z legendarną Rozgłośnią Harcerską i Radiostacją, oraz imprezowy – rezydent praskiego klubu Hydrozagadka. Od 2011 r. pracuje jako przewodnik warszawski. Założyciel facebookowego profilu „Warszawa Na Wyrywki". Opracował około 50 warszawskich tras pieszych, rowerowych i wiślanych, które regularnie powtarza. Od kilku lat prowadzi varsavianistyczne wykłady w żoliborskim Kalinowym Sercu. Jako dziennikarz piszący o Warszawie udziela się na łamach „Skarpy Warszawskiej".
Wybór felietonów i krótkich próz z Tygodnika Powszechnego.Coś tam czasem się zatliło z jednej albo drugiej, ale znikomo, jak błędny ognik. O północy byliśmy na miejscu, na zielonym rynku. Jechało się w kółko, wśród drzew, jak duktem. W gęstwinie jakieś złote światełka pełgały. I było zupełnie cicho, bo wszyscy poszli spać pewni, że już nic się nie wydarzy. Bo co miałoby się wydarzyć o północy na końcu kraju?Andrzej Stasiuk
Mówiły: Ty alkoholiku, ułomie, głupku. Masz zło w genach zapisane.
To najbardziej wstrząsająca reportażowa książka roku.
O sprawie, zakończonej skazaniem siostry Bernadetty na więzienie, słyszeliśmy wszyscy. Ale jak to, co działo się w Ośrodku przez ponad trzydzieści lat, było w ogóle możliwe?
Czy gdyby nie koszmar bitych i molestowanych wychowanków – dzieci i dorosłych, normalnych i niepełnosprawnych umysłowo w wieku od czterech do trzydziestu czterech lat – doszłoby do morderstwa małego Mateusza? W lutym 2006 chłopiec został zgwałcony i zabity przez Tomasza, byłego wychowanka Ośrodka, ofiarę tamtejszej „pętli molestowania”, bo Tomasz, zanim zaczął wykorzystywać chłopców, już jako kilkuletnie dziecko był gwałcony przez starszych wychowanków.
„Czy Bóg wybaczy…” – opowiadająca z różnych stron historię koszmaru w Ośrodku, procesu z przesłuchaniami zastraszonych wychowanków - to przede wszystkim porażająca opowieść o przyzwoleniu. Głośnym i cichym. Jak to możliwe, że sprawy przez lata nie nagłośniły nauczycielki, widząc brudnych i pobitych uczniów, przychodzących z Ośrodka? Jak to możliwe, że kontroli nie sprawowało kuratorium, ale zakon?
Pytanie, czy Bóg wybaczy siostrze Scholastyce, Bernardetcie, Monice czy Patrycji, bijącej menażką do utraty przytomności i próba odpowiedzi na to, kim były i są owe kobiety, co spotkało je we wcześniejszym życiu, że stały się potworami oraz dlaczego za potwory wcale się nie uważały – to jeszcze inna sprawa…
Justyna Kopińska – dziennikarka „Dużego Formatu”, magazynu reporterów „Gazety Wyborczej”, socjolog. Zajmuje się tematyką kryminalną, związaną z prawem karnym, sądami i więziennictwem. Doświadczenie zawodowe zdobywała w Stanach Zjednoczonych i Afryce Środkowej. Jest laureatką Nagrody Dziennikarskiej Amnesty International - Pióro Nadziei. Zdobyła Nagrodę PAP im. Ryszarda Kapuścińskiego, Grand Press, Nagrodę Newsweeka im. Teresy Torańskiej oraz wyróżnienie Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego. Autorka książek Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie? oraz Polska odwraca oczy.
Jako pierwsza dziennikarka z Polski otrzymała European Press Prize w kategorii „Distinguished Writing Award” przyznawaną przez The Guardian Foundation i The Reuters Foundation.
Fotograficzne montaże Marcina Dziedzica sprawiają, że żydowska Warszawa znów pojawia się tam, gdzie dziś już jej nie ma. A opowieści Magdaleny Kicińskiej o ludziach i miejscach, po których nie został najmniejszy ślad, uprzytomniają nam, jak bardzo byliśmy razem i jednocześnie osobno.
W marcu 1940 roku zamieszkiwaną przez Żydów część miasta zaczęto odgradzać – najpierw ogrodzeniem z drutu kolczastego, później – murem, wysokim na trzy metry. Kosztami i logistyką budowy obciążono Referat Techniczno-Budowlany Judenratu – za odizolowanie Żydzi mieli zapłacić sami i wykonać je własnymi rękoma. Decyzję o oddzieleniu motywowano dwojako – potrzebą obrony przed atakami ze strony Polaków (około świąt wielkanocnych doszło do aktów przemocy wobec Żydów: rabowano sklepy, bito ludzi noszących opaski; w wydarzeniach tych, wywołanych najprawdopodobniej przez Niemców, brali udział mieszkańcy Warszawy), ale też względami „sanitarnymi”. Żydzi mieli być nosicielami tyfusu – żeby uniknąć pandemii, należało ich odseparować. Tablice ostrzegały przed przestąpieniem progu „obszaru zagrożonego epidemią”. Wohngebiet der Juden, teren zamieszkiwania Żydów.
Końców świata w jej życiu było kilka. I z każdego podnosiła się z myślą, że teraz musi już być dobrze.Mocny i ważny głos kobiety, która przetrwała najgorsze.Anna Jakubowska, ps. Paulinka, pamięta gorące lato roku 1939. Jej świat jeszcze nastolatki zawalił się wtedy po raz pierwszy. Apokalipsą było Powstanie Warszawskie. Kolejny raz spojrzała śmierci w oczy wtrącona do stalinowskiego więzienia. Przez 6 lat uniemożliwiano jej kontakt z małym synkiem. Na wolność wyszła jako kobieta ciężko doświadczona, ale nie złamana. Zaznała trudów rzeczywistości PRL, trafiła do opozycji demokratycznej, działała w ""Solidarności"". Doczekała upadku komunizmu i ponownie wolnej Polski.Zarzeka się, że nie jest bohaterką.Dziś ma 91 lat. W jej życiu odcisnęły piętno wszystkie traumatyczne dla Polaków wydarzenia ubiegłego stulecia. Jaką ojczyznę widzi teraz? Czego się boi, skoro przeżyła najgorsze? Dziś jej doświadczenie i przesłanie są nam wyjątkowo potrzebne.Opowieść o podstawowych wartościach - wolności, patriotyzmie, prawdomówności, przyzwoitości - splata się z piękną historią o zwyczajnej kobiecie żyjącej w niezwyczajnych czasach.""Pierwszego dnia po aresztowaniu, podobnie jak inne więźniarki, podstawiłam kubek pod napływającą do muszli klozetowej wodę i bez oporów wypiłam do dna. Wzbudziło to podejrzenia, że jestem nasłanym kapusiem co było zresztą metodą często stosowaną przez UB. Po prostu wydawało się im nieprawdopodobne, że osoba świeżo aresztowana może pić wodę z sedesu, jakby to było coś naturalnego. Ale ja przecież przeżyłam Powstanie i szybko przystosowywałam się do trudnych sytuacji""
W swojej najnowszej książce znany politolog, Rafał Matyja, próbuje zdefiniować głębsze przyczyny dzisiejszej sytuacji politycznej w Polsce. Zastanawia się nad tym, co determinowało politykę po 1989 roku i jaki ma to wpływ na jej dzisiejszy kształt. Jego zdaniem jedynym sposobem na doprowadzenie do trwałej zmiany w Polsce ? zmiany na lepsze ? jest przebudowa fundamentów zbiorowej wyobraźni. Tylko odświeżając nasze spojrzenie na historię i geopolitykę i mierząc się z trudnymi prawdami na nasz temat, możemy wykroczyć poza istniejące wizje rozwoju i wyobrazić sobie na nowo, kim chcemy być i jak mógłby wyglądać nasz kraj. Jak stworzyć nowe polskie imaginarium? Jakie założenia w polityce należałoby przemyśleć od nowa? Jakim językiem o niej mówić? Książka Rafała Matyi jest zaproszeniem do refleksji o tym, jak się wydostać z obecnego politycznego klinczu.
Rafał Matyja (ur. 1967), politolog i publicysta, wykładowca Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. Publikuje m.in. w „Nowej Konfederacji” i „Tygodniku Powszechnym”. Jest m.in. autorem książek: Wybory 2014?2015 a przemiany elit politycznych Trzeciej Rzeczpospolitej (2016, wspólnie z Błażejem Sajdukiem), Rywalizacja polityczna w Polsce (2013), Konserwatyzm po komunizmie (2009) i Państwo, czyli kłopot (2009).
„Po lekturze pierwszego z zamieszczonych tu esejów, w którym staram się pokazać, w jakim sensie można dziś przyznawać się do «frankizmu», pewna znajoma zauważyła przenikliwie, że tak rozumiany frankizm to nie tyle doktryna «odszczepieńcza», ile «rozszczepieńcza». To niezwykle trafne określenie stosuje się chyba całkiem nieźle do wszystkich autorów i autorek, których twórczości przyglądam się w tej książce. […] Tylko w pierwszych trzech esejach odnoszę się bezpośrednio do historycznego fenomenu frankizmu i pism Jakuba Franka. A jednak wszystkie zebrane tutaj eseje o polskiej literaturze mają charakter «frankistowski» w tym sensie, że staram się w nich odsłonić rozszczepieńczy potencjał twórczości pisarzy i poetów. Język polski i kultura polska są właściwym żywiołem wszystkich bohaterów tej książki, żaden z nich nie pragnie więc zgłaszać akcesu do wyraziście odrębnej, odszczepieńczej tożsamości. A przecież z najróżniejszych powodów w swojej całkiem polskiej skórze nie czują się całkiem swojo. Pozostają rozszczepieni w sobie: niedopasowani, a jednak tutejsi, wyobcowani, ale nie obcy, po trosze odklejeni, a zarazem na trwałe przykuci do tego, co polskie. Dlatego właśnie w swoim pisaniu próbują na rozmaite sposoby odkształcić fakturę polszczyzny, rozepchnąć ją czy rozszczepić, tak by zdołała pomieścić dziwne, nielegalne słowa, paradoksalne obrazy czy choćby puste miejsca, które mówiłyby o ich bólu, stracie, gniewie czy radości, niewyrażalnych w polszczyźnie takiej, jaką zastali i w jaką chcąc nie chcąc – wrośli. […] Stawiają opór mowie terkoczącej bezmyślnie na automatycznym pilocie gazeciarstwa i zbrojni w językowy kunszt uparcie trwają przy pojedynczości swojej rozszczepieńczej prawdy. Tak chyba właśnie piszą rzeczy, od których mocniej biją nasze czytelnicze serca i dzięki którym możemy mówić i myśleć trochę inaczej”. (Z przedmowy autora)
Monika Radzikowska – BAJKAŁ TAM I Z POWROTEM
„Bajkał tam i z powrotem” to opowieść o podróży. O tym, jak grupa młodych ludzi (czwórka archeologów i jedna graficzka) wybrała się autostopem nad Bajkał. Plan był prosty: przejechać Ukrainę, zobaczyć Moskwę i Petersburg, skoczyć na chwilę do Karelii, potem nad Bajkał, w drodze powrotnej zahaczyć o Ałtaj, a później już przez Kaukaz do Gruzji, stamtąd do Turcji, szybki rajd przez Europę południową i triumfalny powrót do kraju przez Rysy. Prawie się udało, chociaż w praktyce wyglądało to nieco inaczej…. Dwadzieścia jeden tysięcy kilometrów różnymi środkami transportu, głównie autostopem. Tysiące spotkań, setki pięknych miejsc i parę brzydkich, kilka zniszczonych butów. Projekt: „Jak zostać władcą świata – teoria i praktyka”, zainspirowany dawnymi imperiami i azjatyckimi koczownikami. Pięć miesięcy w drodze. Początkowo chodziło o archeologię i pomniki wielkiej historii. Z czasem okazało się, że tym, co ma największą wartość, są po prostu spotkani ludzie i ich historie. Gdyby nie oni, nie byłoby tej książki, a podróżowanie jako takie w ogóle nie miałoby sensu.
To nie jest reportaż o Rosji i krajach Europy Wschodniej, ale zapis wrażeń z podróży nad Bajkał i z powrotem. Wynika z niego, że… statystycznie świat jest dobry. Przez pięć miesięcy młodzi podróżnicy mogli zginąć kilka razy – rozjechani przez pijanych kierowców, zamordowani przez miejscowych bandytów w przydrożnych krzakach, zagryzieni przez psy, czy przysypani przez ruiny, pod którymi beztrosko rozbili namiot. Tymczasem przydarzyły im się tylko cztery nieprzyjemne sytuacje (z których i tak wyszli cało). Sytuacji pozytywnych, gdy ktoś ich podwiózł, przenocował, nakarmił, wskazał drogę czy zwyczajnie powiedział dobre słowo, nie dałoby się zliczyć. Mimo rozbojów, gwałtów i szalejącej nienawiści, o których trąbią media, wciąż są ludzie, którzy widząc spragnionego człowieka, zamiast go pobić i zabrać mu aparat, podadzą butelkę wody. Czasem trzeba pojechać na koniec świata, żeby się o tym przekonać…
Ireneusz Kampinowski ukończył filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim. Przez czterdzieści lat pracował w redakcjach najważniejszych łódzkich gazet. Jako sprawozdawca i publicysta przebywał w centrum ważnych wydarzeń krajowych i regionalnych, współpracował ze znanymi redaktorami, autorytetami dziennikarstwa. Zdobył dużą wiedzę na temat mediów, co wykorzystuje w swoich publikacjach.Autor Papierowych gigantów wspomina łódzkich dziennikarzy ze wszystkich gazet wychodzących w regionie w drugiej połowie XX wieku. Ukazuje inną niż zwykle stronę dziennikarstwa humorystyczną. Uświadamia nam, że nawet najbardziej odpowiedzialna praca ma zabawne momenty, a znani dziennikarze, to ludzie jak inni mają swoje wady i ułomności, z których można czasami się pośmiać. Ta mała książka to duża porcja humoru, to dobra zabawa, żart i uśmiech na każdej kartce.
Major ABW, świadek koronny „Masa” i najbardziej inwigilowany dziennikarz śledczy w Polsce – o najważniejszych polskich politykach, „autorytetach” i służbach specjalnych, w opatrzonej klauzulą tajności historii o prawdziwej mafii, stanowiącej zapis nieprawdopodobnie prawdziwych wydarzeń – i gorszej niż samo piekło
Książka najczęściej nagradzanej dziennikarki
Zbiór reportaży Z nienawiści do kobiet to historie o najważniejszych sprawach, którymi żyła cała Polska.
Książkę otwiera premierowa opowieść syna o Violetcie Villas, artystce, która odniosła ogromny sukces, była podziwiana przez miliony, a zmarła w samotności. Tekst Ksiądz pedofil odprawia dalej to szokująca historia trzynastoletniej dziewczynki podstępem wywiezionej od rodziców i gwałconej przez księdza, a reportaż Z nienawiści do kobiet pokazuje, jak wojsko zamiata pod dywan molestowanie seksualne kobiet przez wysokiej rangi oficera.
Z twórczości Justyny Kopińskiej wyłania się obraz nieskutecznego wymiaru sprawiedliwości i ludzi pozostawionych z poczuciem krzywdy. Po publikacji jej tekstów przestępcy trafiali do więzień, a w prawie wprowadzano zmiany dotyczące bezpieczeństwa w instytucjach zamkniętych.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?