Po raz pierwszy w jednym tomie meneliki prawie wszystkie!Krzysztof Daukszewicz od ponad dwudziestu lat zapisuje swoje spotkania ze smakoszami win regionalnych, które nigdy nie zdążą poleżakować. Koneserzy soczyście i bezpardonowo punktują naszą polską rzeczywistość. Czyż spostrzeżenia ludzi, którzy nigdy nie trzeźwieją, nie obnażają czasem w bezlitosny sposób także naszych wad i przyzwyczajeń, do których nawet przed sobą nie chcemy się przyznać?Drogi czytelniku, po ukazaniu się książki ""Meneliki nowe, czyli wina Tuska i logika białoruska"" na spotkaniach z czytelnikami proszono mnie o wznowienie wcześniejszych menelików. Tak też i czynię; starsze meneliki uzupełniają najnowsze, a także opowieści o murkowcach i epitafia, których sporo przybyło. Przyjemnego czytania.Krzysztof DaukszewiczLekarz do pacjenta mocno sponiewieranego przez alkohol i życie:- Za dużo pan pije, a za mało je.- Cóż zrobić, na wszystko nie wystarcza.Czas płynie tak szybko, że ledwie człowiek wytrzeźwieje po Sylwestrze, już trzeba ubierać choinkę.Tu na Wawelu spoczywaJarosław Kaczyński.Wspólnie z demokracjąrozstał się z nami.Leży też z ochroniarzami.Wawel - obojętnie, czy upałczy też siarczyste mrozy -otoczony jest przez radiowozy.A tak naprawdę,nim wieści rozejść się zdążą,nie jest pochowany na Wawelu,tylko się schował pod Łomżą.Krzysztof Daukszewicz (ur. 1947) - satyryk, felietonista, poeta, piosenkarz, gitarzysta i kompozytor. Działalność estradową rozpoczął w Szczytnie. Po przeprowadzeniu się do Warszawy bardzo szybko zdobył popularność. Z Januszem Gajosem współtworzył kabaret Hotel Nitz, od 1986 do 1990 roku występował w kabarecie Pod Egidą. Przez wiele lat realizował swoje programy satyryczne w telewizji. Od 2005 roku stały gość programu publicystyczno-satyrycznego ""Szkło kontaktowe"" w TVN24.
O Nowym Jorku nakręcono setki filmów, napisano tysiące książek, opublikowano dziesiątki tysięcy artykułów. Niemal wszystko, co było tam do odkrycia zostało już odkryte. Na Nowy Jork można jednak spojrzeć w oryginalny, intrygujący i niecodzienny sposób – tak jak zrobiła to Magdalena Żelazowska w napisanej z polotem i lekkością książce „Nowy Jork: Opowieści o mieście”. Choć sam byłem w Nowym Jorku dziesiątki razy, dzięki jej lekturze na nowo odkryłem to niezwykłe miasto. Marek Wałkuski dziennikarz radiowej Trójki, wieloletni korespondent Polskiego Radia w USA Nowy Jork oczami Żelazowskiej jest trochę jak szklana kula śnieżna, ale taka którą potrząsam i za każdym razem pośród wirujących płatków widzę inną historię, inne miasto, innego człowieka. Dzięki swojemu perfekcjonizmowi, szczegółowym opisom i prywatnym wyznaniom, Magda potrafi nie tylko zabrać czytelnika na ulice Nowego Jorku, ale i go tam zatrzymać. Ja zamykam oczy i znów tam jestem. Dzięki Magda! Ilona Raczyńska, Wirtualna Polska Z książką "Nowy Jork. Historie o mieście" jest jak z raspberry kiss w Molly's Cupcakes. Jak już posmakujesz, to nie możesz przestać. Pozwala poczuć klimat tego miasta, sprzedaje wiele smaczków. I jak wspomniana babeczka - zostawia niedosyt! Pozycji książkowych o Wielkim Jabłku jest mnóstwo, ale ta jest moim faworytem. A jako była nowojorczanka wiem, co mówię. Mariola Cyra redaktor zarządzająca portalu Polki na Obczyźnie
Gdyby nie sprawa Rolanda Doe, nie powstałby najgłośniejszy horror wszech czasów Egzorcysta.Najsłynniejszy przypadek opętania w historii Ameryki miał miejsce w st. Louis w 1949 roku I do dziś owiany jest tajemnicą.Stworzona na kanwie wydarzeń w St. Louis powieść Williama Petera Blatty'ego i jej ekranizacja były fikcją. Natomiast Taylor wchodzi w głąb prawdy o tym, co wydarzyło się w 1949 roku. Śledzi kolejne kroki podejmowane przez rodzinę Robbiego zmagającą się z demonem. Opisuje trudną podróż do St. Louis, niesamowite zjawiska towarzyszące opętaniu i ostateczną walkę stoczoną przez egzorcystę.Badając tę sprawę przez ponad dekadę, autor wnikliwie przeanalizował dostępne informacje i dokumenty, odwiedził miejsca zdarzeń, dotarł i rozmawiał z wciąż żyjącymi, ostatnimi świadkami. Opisując ją, nie narzuca własnej interpretacji faktów i pozostawia czytelnikowi swobodę oceny. Sam nie wątpi jednak, że te przerażające zdarzenia wywarły niezatarte piętno na osobowości wszystkich ich uczestników. Zapewne pozostawią także ślad w świadomości każdego, kto przeczyta tę książkę.Troy Taylor urodził się, wychował i mieszka w Illinois. Jest badaczem tematyki zbrodni i zjawisk paranormalnych oraz autorem wielu książek na temat przestępczości, nawiedzeń oraz rozmaitych niewyjaśnionych, często budzących grozę zdarzeń pojawiających się zarówno w amerykańskich legendach, jak i w rzeczywistości. Jest również założycielem American Hauntings firmy specjalizującej się we wspomnianej tematyce, publikującej książki i organizującej w całym kraju wycieczki oraz rozmaite wydarzenia z nią związane.
Po zmianie granic w Polsce Ludowej zostało siedemset tysięcy Ukraińców. Nie pasowali do nowej wizji państwa, dlatego wiosną 1947 roku władze postanowiły „rozwiązać ostatecznie problem ukraiński”. Rozpoczęto deportacje, które objęły wszystkich „podejrzanych o ukraińskość”, włączając Łemków i mieszane rodziny polsko-ukraińskie. Zmasowana akcja trwała trzy miesiące. Niektórzy badacze przyjmują, że zakończyła się na przełomie września i października 1947 roku, ale mniej systematyczne wywózki ciągnęły się jeszcze przez wiele lat. W sumie wywieziono około 140–150 tysięcy osób. W wielu wsiach w Bieszczadach, Beskidzie Niskim, na Lubelszczyźnie i Chełmszczyźnie zapadła cisza. Wysiedleni zamieszkali kilkaset kilometrów dalej, w okolicach Olsztyna, Morąga, Giżycka, Węgorzewa, w Zielonogórskiem, na Dolnym Śląsku i Pomorzu Zachodnim. Odtąd towarzyszył im strach, przekazywany z pokolenia na pokolenie. „Każdy naród ma w swojej przeszłości takie wydarzenia, o których woli nie pamiętać. W historii narodu ukraińskiego – to pamiętny dla Polaków Wołyń. W historii Polaków – to pamiętna dla narodu ukraińskiego akcja „Wisła”. O tej akcji i jej przebiegu przez dziesięciolecia milczano lub opowiadano w sposób propagandowo kłamliwy. Paweł Smoleński – podążając drogą odważnych i uczciwych historyków – kreśli obraz akcji piórem delikatnym i bezkompromisowym. To przerażający obraz gehenny Ukraińców i Łemków, obywateli państwa polskiego, na których wyrok wydała totalitarna dyktatura, a wsparł tę zbrodnię ciemny polski szowinizm. I oto powstało doniosłe świadectwo polskiego pisarza, który pojmuje swój polski patriotyzm jako obowiązek mówienia prawdy w oczy własnemu narodowi. To znak, że potrafimy być uczciwi wobec siebie. Przejmująca lektura.” Adam Michnik
2 czerwca 1886 roku do księgi metrykalnej wpisane zostaje „niemowlęcie płci żeńskiej” urodzone w Warszawie 26 maja. „Opóźnienie sporządzenia aktu nastąpiło wskutek niedbalstwa rodziców”. Już ustalenie jej pochodzenia okazało się ogromnym wyzwaniem. W historii jej rodziny więcej jest znaków zapytania niż faktów. Nie wiadomo nawet, od kiedy rodzina zaczęła używać nazwiska Wilczyńscy. Jej warszawskie adresy: Świętojerska 16, Franciszkańska 2, Krochmalna 92 – niby istnieją, ale ulice biegną inaczej, a domy już dawno zniknęły. Wychowankowie zapamiętali, że była bezszelestna, pojawiała się nieoczekiwanie i tak samo znikała. I być może z tego samego powodu o niej zapomniano – zniknęła w cieniu Janusza Korczaka. Emmanuel Ringelblum zapisał: „Współpracowali ze sobą przez całe życie. Nawet śmierć ich nie rozłączyła. Poszli razem na śmierć. Wszystko, co związane jest z osobą Korczaka – internat, propagowanie miłości do dzieci – wszystko jest wspólnym dorobkiem obojga”. W książce Magdaleny Kicińskiej Stefania Wilczyńska wraca na swoje miejsce. „Aż trudno uwierzyć, że przez tyle lat rolę Stefanii Wilczyńskiej sprowadzano do funkcji pomocnicy Janusza Korczaka. Jakie to niesprawiedliwe wobec kobiety, bez której warszawski Dom Sierot przy Krochmalnej na pewno nie mógłby istnieć. I jak dobrze, że Magdalena Kicińska wyciąga panią Stefę z cienia, przywraca jej godność i równorzędne miejsce obok pana Doktora.” Magdalena Grzebałkowska „Nie znam nikogo innego, kto z podobną uwagą i wrażliwością potrafiłby utkać tę opowieść. Spojrzeć na wszystko z dystansem, innym razem rozmienić na drobne. Ale tylko po to, żeby zobaczyć jeszcze dokładniej. „Dziękuję, że o niej piszesz” – powiedział Magdalenie Kicińskiej Gerszon Mandelblat, były wychowanek Domu Sierot w Warszawie. I my powinniśmy być wdzięczni.” Angelika Kuźniak
Nastąpiła już erupcja piekła
Czy wszystko jest już w rękach masonerii?
Największa pułapka diabła, w którą wpadł Kościół
Trzeba płakać nad Polakami
I w Polsce też będą sprzedawane kościoły
Powstaje drugi Kościół – „katolicki” – prawdziwych katolików usuwa się z Kościoła
Okradli nas z największego skarbu
Nowa msza to nowotwór
Wszyscy kapłani powinni odprawiać Mszę Świętą trydencką
Bergoglio przygotowuje świat na przyjście antychrysta
Trzeba być posłusznym bardziej Jezusowi Chrystusowi, niż namiestnikowi, który głosi błędy
Katakumby już mają miejsce
A Chrystus i tak przyjdzie jako Pan nieba i ziemi
I to masoństwo kościelne, tworzone przez biskupów, przez kardynałów i przez tego Bergoglio i jego sektę, które rozpowszechnia herezję na świecie, to jest gorsze, niż to masoństwo zewnętrzne.
A oni w swojej pysze na tyle pewni siebie, że im się wydaje, że wszystko mogą. I dlatego ludziom wydaje się, że diabeł już wszystko opanował. Nic podobnego. Zbliża się jego koniec, czym więcej wydaje się mu, że on opanował świat, tym bliżej jego koniec, on w agonii.
A my chcemy Boga, dlatego nas nazywają faszystami, kiedy idziemy i chcemy Boga. Oni to są faszyści, nie my. Oni są ciemnogrodem, bo oni nie widzą wieczności, bo oni nie wiedzą, po co są stworzeni, żyją gorzej od bydła, a im się wydaje, że są pępkiem ziemi. Tak, drżyjcie masoni kościelni i masoni światowi, bo Chrystus jest blisko. Wtargnie, kiedy wam się wydaje, że już pobudowaliście wieżę Babel na tyle, że już nikt wam tam nie przeszkodzi.
Chrystus przyjdzie i zmieni to wszystko.
Jak rządzą nami „filantropii”?
Fundacje jako narzędzia neokolonializmu
Jak fundacje Rockefellera i Carnegiego finansowały programy eugeniczne
Jak Fundacja Forda promowała ideologię feminizmu
Fundacje Forda i Rockefellera wysterylizowały miliony mężczyzn
Ciemne powiązania fundacji Clintonów
Jak Bill Gates wspiera GMO
Jak Bill Gates prywatyzuje służbę zdrowia i edukację na świecie
Jak George Soros finansował Black Lives Matter
Jak George Soros zinfiltrował Węgry
Jak Soros próbował powstrzymać Brexit
Ciemne strony Amnesty International
Groźna „monopolizacja” III sektora w Polsce
Fundacje i wielkie pieniądze, czyli III sektor w Polsce bez retuszu
O. Rydzyk kontra Watchdog. Kto ma rację?
Ile środków i na co otrzymał o. Rydzyk od PiS-u?
Fundacja Pro Civili, czyli drenaż i infiltracja państwa polskiego
Czy Polska Fundacja Narodowa trwoni pieniądze polskich podatników?
Ks. Jacek Stryczek – nowy Jerzy Owsiak?
Czy Fundacja św. Józefa posłuży progresistom do przejęcia kontroli nad polskimi biskupami?
Narodowy Instytut Wolności – pieniądze dla swoich?
Jak fundacje chroniące zwierzęta szkodzą ludziom
Jak niemiecka fundacja Adenauera ingeruje w polskie sprawy
Fundacje i stowarzyszenia tworzące tzw. III sektor, czyli organizacje pozarządowe, są obecnie państwem w państwie. Kontrola nad nimi jest często iluzoryczna, a wszelkie próby zmiany tej sytuacji są odbierane jako zamach na społeczeństwo obywatelskie. Jednocześnie przedstawicielom tych organizacji nie przeszkadza sięganie głęboko do kieszeni podatników i staranie się o wielkie dotacje ze strony rządzących. Z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego najpilniejsze jest zajęcie się finansowaniem fundacji i stowarzyszeń przez źródła zagraniczne. Dla każdego myślącego człowieka powinno być jasne, że istnieje tutaj groźba, że dana fundacja realizuje wytyczne innego państwa, reprezentuje jakąś agenturę, bądź inne lobby.
Stale słyszałem strzały. Zmienił magazynek w pistolecie. Był bardzo dobrze przygotowany. Chodził spokojnie po korytarzach.Jukka Forsberg o masowym morderstwie w Kauhajoki w Finlandii we wtorek 23 września 2008 rokuChristopher Berry-Dee, brytyjski kryminolog, autor bestsellerów o seryjnych zabójcach i psychopatach, analizuje psychikę, motywy i metody działania masowych morderców, sprawców głośnych strzelanin, w których zginęło wiele ofiar.Omawiane przypadki takich zbrodni to m.in. masakra na kampusie Uniwersytetu Teksańskiego w Austin czy strzelaniny w szkołach w Sandy Hook i Dunblane.Doświadczenia kryminologiczne i wojskowe autora pozwalają mu spojrzeć na te tragiczne wydarzenia z nowej perspektywy.
Wódka to nieodłączny element polskiej kultury, składnik naszej narodowej tożsamości. Bez względu na to, czy po nią sięgamy, czy nie, jest niezbywalnym elementem mozaiki tworzącej, zakorzeniony w nas głęboko, obraz polskości.Łukasz Gołębiewski dziennikarz, prozaik, enolog, jeden z najwybitniejszych znawców mocnych trunków prowadzi nas przez wielowymiarową historię polskiej wódki, ukazując niebagatelny wpływ przemysłu spirytusowego na kształtowanie się naszej codzienności. Autor nie tylko przedstawia dzieje wódki, ale także pokazuje aktualne miejsce tego trunku w ustawodawstwie polskim i europejskim.Cennym dodatkiem jest obszerny, ilustrowany przegląd polskich wódek niezastąpione kompendium wiedzy o markach, smakach i aromatach.
Bieszczady to nie tylko pełne tłumów i tandety deptaki w Solinie albo Polańczyku, pensjonaty i hotele, zatłoczone latem parkingi, schody na szlakach w parku narodowym, wypełnione architektoniczną pstrokacizną wsie-letniska. Bieszczady to góry (wciąż niezadeptane, niezdewastowane), Bieszczady to ludzie, Bieszczady to życie, którego bieg nie ogranicza się do sezonu, trwającego od wiosny do jesieni.Reportaże, pisane w latach 19862019, opowiadają o takich właśnie Bieszczadach prawdziwych, tych poza najliczniej uczęszczanymi miejscowościami i szlakami. O Bieszczadach dzikich, pustych, pełnych swobody, a potem zagospodarowywanych, zbliżanych do nowoczesnego świata, tracących ciągłość tradycji, by następnie z zapałem ją odzyskiwać. Zamieszkanych przez ludzi z oryginalnymi biografiami, pełnych miejsc, w których toczyło się i toczy zaskakująco bogate życie, będących sceną wydarzeń, niekoniecznie takich samych jak te, co dzieją się w innych zakątkach Polski.To mieszanka postaci, zdarzeń i tematów. Czy jednak dla każdego znajdzie się w niej coś interesującego to już Czytelnik osądzi.Autor przynajmniej się starał
W nocnym labiryncie zgiełku i neonowych świateł poeta szuka zbawienia. Zagląda w zaułki zamieszkane przez migrantów i uchodźców, błądzi ścieżkami ich lęków i frustracji. Gubi się między jawą a snem. Ręka pszczelarza Tomasza Różyckiego to zbiór wierszy powstałych podczas pandemii, którą poeta spędził w Berlinie. Pełen plastycznych, rytmicznych obrazów utwór buzuje wielością sensów i znaczeń. Znajdziemy tu nawiązania do obrzędu starosłowiańskich dziadów, żydowskiego Jizkor, Sanatorium pod Klepsydrą Brunona Schulza czy Czarodziejskiej góry Tomasza Manna. Wejście do stanowiącego motyw przewodni tomu ogrodu zoologicznego, Tiergarten, to tajemnicza i mroczna wyprawa w głąb siebie. Tomasz Różycki (ur. 1970) jest poetą i tłumaczem, choć nie stroni od prozy i eseistyki. Ma w dorobku dwanaście książek tłumaczonych na wiele języków. Najbardziej znanym jego dziełem jest poemat Dwanaście stacji (Nagroda im. Kościelskich). Dzisiaj jest on już członkiem jury Nagrody Fundacji im. Kościelskich, a także Nagrody Zbigniewa Herberta i szwajcarskiej Prix Jan Michalski. Jest też laureatem Nagrody im. Josifa Brodskiego przyznawanej przez „Zeszyty Literackie”, Northern California Book Awards, Nagrody im. Václava Buriana oraz finalistą prestiżowej Griffin Poetry Prize. Ostatnio wydał: Kapitan X (wiersze), Próba ognia (esej, uhonorowany tytułem Ambasador Nowej Europy przez Europejskie Centrum Solidarności) oraz poemat Ijasz. Mieszka w Opolu. Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Artur Andrus, Krzysztof Daukszewicz, Wojciech Fiedorczuk, Jerzy Iwaszkiewicz, Szymon Jachimek, Katarzyna Kasia, Michał Kempa, Katarzyna Kwiatkowska, Grzegorz Markowski, Marek Przybylik, Henryk Sawka, Dominika Sekielska producentka Szkła, Tomasz Sianecki i Wojciech Zimiński goszczą na łamach tej książki jako rozmówcy Tomasza Jachimka.Szkło Kontaktowe, od 17 lat na antenie TVN24, dzień w dzień, a raczej wieczór w wieczór, gromadzi liczącą ok. 600 tysięcy osób publiczność.Tomasz Jachimek, wykorzystując wrodzony urok i umiejętność inteligentnego rozśmieszania odbiorcy, rozmawia z ludźmi związanymi z programem, ważnymi postaciami życia kulturalno-społecznego, które mają sporo do powiedzenia nie tylko o kulisach kultowego Szkła, lecz także o naszej rzeczywistości.Rozmówcy dzielą się wspomnieniami i nieznanymi anegdotami związanymi ze Szkłem, opowiadają o życiu telewizyjno-radiowo-dziennikarskim, polityce, prywatnych wzlotach i upadkach. Jest zabawnie i poważnie, ironicznie i melancholijnie, zaskakująco i prześmiewczo.To książka idealna nie tylko dla fanów Szkła Kontaktowego, którzy dowiedzą się więcej o swoich ulubieńcach i zajrzą za kulisy programu. Te nieoficjalne rozmowy stają się próbą uchwycenia polskiego charakteru narodowego, naszych przywar i zalet, a obserwacje przenikliwych komentatorów składają się na osobliwy obraz współczesnej Polski.
Nawet gdy jestem sam, nie czuję się samotny. Wiem, że ktoś na mnie czeka w bazie, w domu. Dwudniową samotność można polubić, bo ona wynika z realizacji marzenia. Boję się samotności w życiu.Krzysztof Wielicki jest piątym człowiekiem na świecie, który zdobył wszystkie czternaście ośmiotysięczników. Samotnie wspinał się na Broad Peak, Lhotse, Dhaulagiri, Makalu, Nanga Parbat Wydawać, by się mogło, że jego kariera wspinaczkowa nie ma już przed czytelnikami tajemnic. A jednak. Solo to zapis samotnych wejść Krzysztofa Wielickiego na najwyższe góry świata okraszony subtelnie podanymi refleksjami autora bohatera o kondycji człowieka, o górach, partnerstwie i samotności.Alpinizm stawia na wartości, które wykluczają samotność: partnerstwo liny, zaufanie, uważność, troska o drugiego człowieka. Wspólne przeżycia są pełniejsze, wtedy lepiej smakują sukcesy, a porażki są mniej gorzkie. Skąd zatem ta potrzeba samotnej wspinaczki? Czy jest świadomym wyborem, czy dręczącą ambicją? Efektem splotu okoliczności?Czy samotność w górach jest głębsza, pełniejsza, bardziej dojmująca? Pomaga czy przeszkadza? Paraliżuje, czy da się ją oswoić? Czegoś uczy, a może dodaje jedynie strach do ciszy i pustki?Czy poznał odpowiedzi na te pytania?Co powoduje, że człowiek decyduje się na samotne wspinanie? Że mimo: niepokoju, stresu, strachu podejmuje to wyzwanie i realizuje je z pokorą pomieszaną z brawurą i zuchwałością? Na te pytania Wielicki stara się odpowiedzieć w tej książce. Analizuje swoje wielkie samotne wspinaczki na ośmiotysięcznikach, próbuje odnaleźć ich przyczynę. Dociera jednak do zaskakującego odkrycia: gdy w samotności, przygotowując posiłek, rozlewa herbatę do dwóch kubków. Uzmysławia sobie, jak wielką sprawą jest w górach partnerstwo.Janusz Majer, himalaistaJak ten Asteriks to robi? I po kiego diabła?Trudno Go nie podziwiać. Równie trudno nie lubić. Najtrudniej nie być go ciekawym. Co w nim siedzi? Co jest jego magicznym napojem? I jakim cudem przeżył wyzywając na solo tyle najpotężniejszych szczytów? Odpowiedzi znajdziecie w tej książce. Gwarantuję, że nie oderwiecie się od niej.Jacek Żakowski, dziennikarz
Wspólnie z autorką pochylamy się z jednej strony nad odmiennością społeczności LGBT+, a z drugiej – nad dystansem społecznym, aż nazbyt bezpardonowo manifestowanym wobec osób nieheteronormatywnych w Polsce, i to w czasach, kiedy w całym świecie euro-amerykańskim mamy do czynienia z wielką zmianą postaw.
Książka przynosi szeroko zakrojoną wiedzę na temat sytuacji osób homoseksualnych i postaw społeczeństwa polskiego wobec tej mniejszości społecznej, a także wobec dążeń społeczności LGBT+, by osoby nieheteronormatywne były traktowane na równi ze wszystkimi innymi obywatelami. Omówienia prac innych badaczy, a także relacja z własnych badań są tu bardzo klarowne i przemawiają do wyobraźni czytelnika, mają walor nie tylko informacyjny, ale w pewnej mierze także perswazyjny i zmuszający do refleksji nad całym zjawiskiem. Wspólnie z autorką pochylamy się zatem z jednej strony nad odmiennością, a z drugiej – nad dystansem społecznym, manifestowanym wobec osób nieheteronormatywnych w Polsce aż nazbyt bezpardonowo, i to w czasach, kiedy w całym świecie euro-amerykańskim mamy do czynienia z wielką zmianą postaw. Książka, napisana rzetelnie, przekonująco i prosto (mimo precyzji naukowej), ma jeszcze jeden atut. Popularyzuje ważną wiedzę społeczną i zachęca do krytycznej rewizji własnych przekonań.
Małgorzata Skowrońska, doktor nauk społecznych, pracuje w Instytucie Socjologii na Uniwersytecie w Białymstoku. Jej zainteresowania badawcze koncentrują się wokół problematyki uprzedzeń i dyskryminacji oraz edukacji antydyskryminacyjnej. Prywatnie pasjonuje się teatrem, muzyką i sztuką współczesną.
Historia, która odmieniła sposób patrzenia na naszą rzeczywistość. Kiedyś sądziliśmy, że to rzeczywistość bezpieczna, ale dziś już nikt tak nie myśli. Globalna pandemia i globalna mistyfikacja zmieniły wszystko, w efekcie znaleźliśmy się w miejscu, w którym nie planowaliśmy się znaleźć: z dramatyczną wizją przyszłości, z szokującą perspektywą depopulacji. Wbrew uspokajającym zapowiedziom to nie koniec, nie początek końca, ani nawet nie koniec początku tej historii, która rozgrywa się według scenariusza napisanego przez ludzi na najwyższych stołkach.Przesłanie wynikające z nieznanych opinii publicznej informacji i faktów, do których dotarliśmy, jest jasne: to koniec świata, jaki znamy. Ta książka jest alarmem - teraz chodzi o to, by zrozumieć istotę tego alarmu...
Marian Gumowski - wybitny numizmatyk, historyk, wieloletni pracownik Muzeum im. Czapskich w Krakowie, a następnie dyrektor Muzeum Wielkopolskiego w Poznaniu, pozostawił po sobie bogaty dorobek pisarski. Na potrzeby niniejszej publikacji wybrano teksty pochodzące z obu okresów jego działalności - krakowskiego i poznańskiego. Te pierwsze koncentrują się na dziedzinie najbliższej Gumowskiemu – numizmatyce i medalografii, i w jej kontekście prezentują poglądy znakomitego muzealnika na inne zagadnienia. Artykuły powstałe w drugim okresie, kiedy cieszył się już ugruntowaną pozycją w środowisku, przedstawiają jego zapatrywania na funkcję muzeów oraz rolę muzealnictwa z punktu widzenia osoby zarządzającej instytucją, a zatem mierzącej się z realnymi problemami określania jej kształtu, zadań i rozwoju. Tekstom Mariana Gumowskiego towarzyszą dwa obszerne eseje wstępne - Diany Błońskiej (prezentujący okres krakowski) oraz Kamili Kłudkiewicz (opisujący okres poznański).
"Jeżeli zatem chcemy uwidocznić sobie, jakby w panoramie, dzieje państwa, jego dobre i złe losy, wesołe i smutne
dni, czasy jego tryumfu i upadku, jeżeli to chcemy oglądać na źródłach współczesnych i trwałych, które ani sfałszowane, ani przez późniejsze dodatki zniekształcone być nie mogą — to nie zostaje nic innego, jak zbierać z gorliwością i ukochaniem dawne monety, te spiżowe kartki historii i układać je w porządku i przejrzyście w jeden zbiór, który dla miłośnika każdego będzie najlepszą historyczną księgą swego narodu".
"Publiczność chodząca do muzeum pragnie się uczyć, pragnie coś nowego zobaczyć, łaknie rozmaitości. Przychodzić
będzie tym chętniej i tym częściej, im tej rozmaitości i tej oświaty będzie więcej. Z tymi żądaniami należy się liczyć i na ich rzecz robić nieraz duże ustępstwa. Muzeum nie powinno nigdy cofać się przed opróżnieniem zupełnym
sali, przed innym niż dotąd rozwieszaniem obrazów lub ustawieniem gablot. Muzeum powinno drgać życiem i tym
przyciągać publiczność, gdyż jedynie wtedy potrafi osiągnąć swoje cele".
Marian Gumowski
Zapojutrze to powieść odważna, szokująca, brutalna, która na długo pozostaje w pamięci. O przemocy mężczyzn wobec kobiet napisano wiele, jednak Małgorzata Gwiazda-Elmerych nie zważając na obyczajowe tabu, pokazuje drugą, ukrywaną stronę medalu i bez żadnego znieczulenia obnaża okrucieństwo kobiet w stosunku do partnerów oraz dzieci, które stają się pionkami w grze dorosłych. Jest to również oskarżenie polskich sądów, w których mężczyzna podczas rozpraw rozwodowych nie ma nic do powiedzenia, jest bezradną, zagubioną i pogrążoną w rozpaczy jednostką, a kobieta (jaka by nie była) w sprawie opieki nad potomstwem zawsze wygrywa. Autorka z reporterską dokładnością pokazuje niezaleczone traumy z dzieciństwa, które rzutują na dorosłe życie. Zapojutrze to wnikliwe studium psychologiczne, gdzie pojawiają się schizofrenia, depresja, nerwica natręctw, pedofilia oraz wszechobecne ataki panicznego lęku, a dom, który ma być przestrzenią spokoju i bezpieczeństwa, staje się swoją diabelską karykaturą. Obraz przedstawionego toksycznego związku przeraża, ale też skłania do głębokiej refleksji nad istotą oraz sensem współczesnych relacji damsko-męskich.Damian Romaniak
W nocy z 15 na 16 kwietnia 2019 r. spłonęła katedra Notre-Dame de Paris. Ogień, który zdewastował historyczny ośrodek chrześcijaństwa europejskiego, symbolicznie przedstawiał sytuację kryzysową,z jaką Kościół boryka się od wielu lat. W Polsce, jak w całej Europie i na świecie, obserwuje się stały spadek praktyk religijnych, spadek liczby powołań, malejącą obecność katolików w życiu publicznym.Kościół zmaga się z licznymi skandalami.Czy jest to jeden z wielu kryzysów, jakich doświadczyło chrześcijaństwo, czy też jego definitywny upadek?To pytanie niepokoi nawet tych, którzy patrzą na chrześcijaństwo z zewnątrz. Ale kryzys niekoniecznie oznacza koniec. Może to być szansa na nowe otwarcie.Książka stanowi nie tylko spojrzenie wstecz na historię chrześcijaństwa; przede wszystkim jest próbą oceny jego obecnej sytuacji.
Andrzej Stanisław Kowalczyk napisał książkę o Hiszpanii. Bardzo potrzebną. Nie jest to widokówka z podróży na Południe, ale zbiór szkiców pogłębionych, nawiązujący do tradycji polskiej szkoły eseju. Słowa, myśli i obrazy są w tym tomie doskonale dobrane. Tworzą spójną całość, bogatą i różnorodną. Jest w niej miejsce do rozmyślań nad istotą chrześcijańskiej duchowości (św. Jan od Krzyża, św. Teresa z vili), namysł nad historią bliskiego nam Śródziemnomorza (Filip II). Jest opis szaleństw i zbrodni (Inkwizycja, wojna domowa), jest literatura będąca tych trudnych kwestii artystycznym odbiciem i próbą ich gruntownego zrozumienia (Cervantes, Garca Lorca). Jest malarstwo (Goya), a nawet muzyka usłyszana i zapisana delikatnie i wyjątkowo prawdziwie (Joaqun Rodrigo).Marek Zagańczyk
Cały świat należał do nich. Luksusowe jachty, najdroższe hotele, popularne plaże w Dubaju, Cannes czy Saint-Tropez. Kolorowe drinki, narkotyki i seks. Tak wyglądało życie ekskluzywnych prostytutek z Polski.Były wśród nich modelki, celebrytki, finalistki konkursów piękności, artystki. Podczas dwumiesięcznego sekswyjazdu potrafiły zarobić nawet kilkaset tysięcy złotych. Ich klientami byli nie tylko biznes-meni czy arabscy książęta, ale także polscy artyści i sportowcy. Spełniały najbardziej skrywane fantazje seksualne bogatych mężczyzn. Nie wszystkie handlowały ciałem na własne życzenie. Wszystkie prowadziły podwójne życie. Miały partnerów, mężów i dzieci.Dziewczyny z Dubaju odsłaniają świat dobrze prosperującego i świetnie zorganizowanego seksbiznesu. To świat luksusowych prostytutek i ich klientów, bezwzględnych i przebiegłych sutenerek.To nie jest powieść o miłości. To książka o brudnym świecie ekskluzywnego seksu, narkotyków i ogromnych pieniędzy.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?