Czy od podróżowania można się uzależnić? Okazuje się, że tak. Swoje uzależnienie autorka ""Moich podróżyod PRL-u do dziś"" nazwała światoholizmem. Książka napisana jest w formie dziennika z podróży po wielukrajach Europy, Azji, Ameryki południowej i Afryki. Są to m.in. Włochy, Tunezja, Meksyk, Chiny, Japonia czyUzbekistan. Alicja Pelczar z wykształcenia inżynier elektryk. Całe życie zawodowe pracowała wgórnictwie, w męskim zawodzie. Mama dwojga dorosłych dzieci i babcia czworga wnuków. Optymistka,nieznosząca bezczynności. Relaksuje ją praca w ogrodzie, lubi muzykę poważną i dobrą książkę. Wciąż jejnajwiększą pasją są podróże. Do dziś, większość wspólnie ze zmarłym kilka lat temu mężem, odwiedziłakilkadziesiąt krajów świata. Przez lata w każdej podróży prowadziła skrupulatne notatki. Na emeryturzeodkryła kolejną pasję pisanie. Swoje wrażenia i przygody zebrała w książce, będącej jednocześniereportażem i przewodnikiem pod tytułem Moje podróże od PRL-u do dziś. W przygotowaniu kolejny tytuł,tym razem o tematyce obyczajowej.
Miasteczko bajeczka"" - tak nazwała Tykocin Agnieszka Osiecka, zauroczona jego pięknem.Tchnienie dawnych epok jest zaklęte w duszy tego miasta. Czas tu biegnie jakby trochę inaczej, w sobie tylko wiadomy sposób. Kilkaset lat przebogatej historii zawarte jest w każdym kamieniu, wyziera z każdego zakątka. Niepowtarzalny koloryt Tykocina wręcz się czuje, oddycha nim całą swoją istotą. Ta dziwna magia odbija się echem w głębi serca, Twojego serca.""A fairytale town"" - that is how Agnieszka Osiecka called the town, charmed by its beauty.The air of former epochs is bewitched in the soul of this town. Time here seems to flow somewhat differently, in its own unique way. Several hundred years of the town's rich history are contained in its every stone, seen in every corner. The unique flavour of Tykocin is simply felt, inhaled by the whole essence of one's being. This peculiar magic is echoed in the depth of one's heart.
Historia Indian pełna jest dramatycznych wydarzeń i bohaterów o poetyckich imionach. Jednak wielcy wodzowie pykający fajkę pokoju należą już do przeszłości (a może raczej do naszych fantazji o przeszłości). Życie ich potomków we współczesnych rezerwatach jest znacznie mniej romantyczne, choć nadal budzi wiele emocji. David Treuer, członek plemienia Odżibuejów i ceniony powieściopisarz, dorastał w rezerwacie Leech Lake, ale wykształcenie zdobywał na „białych” uniwersytetach. Dzięki temu potrafił pogodzić dwie perspektywy, uczestnika i obserwatora, co w połączeniu z niezwykłym talentem narracyjnym, poczuciem humoru i otwartością dało wspaniałe efekty. „Witajcie w rezerwacie” to książka, która przeprowadzi nas przez meandry historii, wyjaśni znaczenie kolejnych traktatów, wytłumaczy skomplikowane rozwiązania prawne obowiązujące w rezerwatach, poda główne przyczyny napięć między Indianami a nie-Indianami. A przede wszystkim pozwoli nam zobaczyć, jak dziś żyją mieszkańcy rezerwatów, jak radzą sobie z biedą, przestępczością, jak łączą tożsamość indiańską z amerykańską i jak walczą o zachowanie swojego dziedzictwa. „Dorastanie w rezerwacie Odżibuejów w Minnesocie sprawiło, że Treuer może odrzucić stereotypy dotyczące życia Indian i przedstawić własną historię – pełną pasji, barwną, wnikliwą.” „The New Yorker” „Niepodległość, prawa plemienia, jego system sprawiedliwości, edukacja, język i asymilacja – Treuer wyjaśnia to wszystko, łącząc historię zbiorowości z tą osobistą, własną.” David Ulin, „Los Angeles Times” „Ta książka w błyskotliwy sposób łączy dziennikarstwo, historię i osobiste wspomnienia. […] Przekaz Treuera – obraz dzisiejszego życia w rezerwacie – to nie opowieść o porażce czy upadku, lecz o cudownym przetrwaniu.” Greg Sarris, „San Francisco Chronicle” „Treuer widzi biedę, przemoc i alkohol, ale też wielkie piękno jednych z ostatnich miejsc niedotkniętych konsumeryzmem. Słucha historii swoich ludzi, opowiadających we własnym języku, i widzi dumę ocalałych.” Neal Conan, National Public Radio „Treuer łączy reportaż z osobistymi wspomnieniami, by pokazać, jak naprawdę wygląda życie w rezerwacie. To nie wylęgarnia patologii ani schronienie dla natchnionych, zakochanych w przyrodzie stoików, jak często myślą nie-Indianie […]. Barwna, wciągająca i ostatecznie pełna nadziei książka.” Kate Tuttle, „Boston Globe”
Szukając prądu jak wody na pustyniArkady Paweł Fiedler, wnuk jednego z najsłynniejszych polskich podróżników, lubi zaskakiwać. Po spektakularnych wyprawach Maluchem przez Afrykę i Azję, osiągnął kolejny, równie ryzykowny cel. Jako pierwszy człowiek na świecie przejechał Afrykę, z południa na północ, samochodem elektrycznym. Pokonał ponad 15 tysięcy kilometrów, odwiedzając 14 państw, m.in. Angolę, Nigerię, Kongo, Senegal, Mauretanię. W poszukiwaniu źródeł prądu, które przypominało niekiedy szukanie wody na pustyni, przemierzył bezkresne pustkowia, szutrowe drogi pośród buszu, tradycyjne wioski i pogrążone w chaosie wielkie miasta. Był bacznym obserwatorem nie tylko bujnej afrykańskiej przyrody, lecz także życia mieszkańców, z którymi rozmawiał o ich problemach i zagrożeniach związanych z wewnętrznymi konfliktami.Jak poradził sobie z ograniczoną dostępnością prądu, z afrykańskimi bezdrożami i przede wszystkim, jak reagowali mieszkańcy Afryki na widok elektrycznego auta w miejscach, gdzie elektryczności często nie ma? Czy mógł liczyć na ich pomoc?Reportaż Fiedlera to nie tylko relacja z niezwykłego podróżniczego wyczynu, to również próba wyjścia poza utarte schematy i ważny głos w sprawie ochrony środowiska.
Ten mały, praktyczny przewodnik powstał jako pomoc duchowa dla pielgrzymów, którzy pragną przeżyć pielgrzymkę do Ziemi Świętej jako niepowtarzalną przygodę pełniejszego spotkania z Chrystusem zmartwychwstałym.Przewodnik ten, obok zwięzłych wiadomości dotyczących dziejów i najważniejszych miejsc związanych z życiem Chrystusa, podaje także odnośniki tekstów biblijnych, a nawet krótkie rozważania na temat ważniejszych tajemnic wiary. Z myślą o duchowych owocach pielgrzymowania autor przewodnika włączył również teksty biblijne dotyczące kolejnych stacji drogi krzyżowej, która tym razem prowadzi ulicami Jerozolimy.
Fascynująca historia podróży rodziny, która odkrywa Hiszpanię na własną rękę.„Oswoić Hiszpanię” to coś znacznie więcej niż kolejny przewodnik turystyczny. Nie znajdziemy tu opisu najpopularniejszych atrakcji Hiszpanii, próżno też szukać informacji o ubóstwianych przez turystów miejscach wypoczynku. Poznamy za to wiele legend, m in. o dzielnej Armengoli, dowiemy się, skąd pochodzi nazwa Pireneje i nauczymy się przyrządzać hiszpańskie churrosy.
Bogatą wiedzę na temat tego fascynującego kraju autorka czerpie ze swoich wieloletnich podróży. Wraz z mężem i synem przemierzyła tysiące kilometrów: od rajskich plaż po górskie szczyty, od metropolii po rybackie wioski, odkrywając mniej znane oblicze Hiszpanii i korygując tkwiące w jej głowie stereotypy. Teraz dzieli się swoimi wrażeniami, zachęcając do podróżowania w stylu slow. Daj się zainspirować!
Niebo nabrało koloru głębokiego błękitu. Podekscytowanie rosło z każdym kilometrem. Ziemia przybrała pomarańczowy odcień, a pas zieleni pomiędzy nitkami autostrady zdobiły gęsto rosnące, wysokie na metr białe i różowe oleandry. W oddali rosły w równiutkich rzędach srebrne drzewka oliwne. Białe hacjendy były otoczone winnicami i żywotnikami olbrzymimi, stojącymi niczym żołnierze na warcie. W towarzystwie tak malowniczego pejzażu wjechaliśmy do kraju naszej destynacji. Przydrożne tablice informacyjne obwieszczały liczbę kilometrów do najbliższych miast oraz nazwy prowincji. Oczy mi się do nich śmiały, gdy je odczytywałam: Barcelona, Valencia, Alicante.
Joanna Lessnau – od urodzenia mieszka nad Bałtykiem. Absolwentka UAM w Poznaniu, Pomorskiej Akademii Pedagogicznej w Słupsku oraz Instytutu Neofilologii i Komunikacji Politechniki Koszalińskiej. Nauczycielka z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem. Autorka artykułów branżowych, tekstów piosenek rockowych oraz wierszy dla najmłodszych. Miłośniczka języków obcych oraz wszelakich podróży. Zwolenniczka twierdzenia, że człowiek uczy się całe życie.
Warmia i Mazury to od lat raj wczasowiczów, kuszący bezkresnymi jeziorami, lokalną kulturą i obietnicą relaksu. Cud natury, którym z przyjemnością chwalimy się za granicą. Wydawać by się mogło, że to kwintesencja polskości. Jednak nie zawsze tak było. Ziemie te, przez lata niemieckie, weszły w skład państwa polskiego po II wojnie światowej. W jednej chwili zmieniło się wszystko. Mieszkańcy, którzy pozostali, musieli na nowo odnaleźć się w niełatwej rzeczywistości.Beata Szady przemierza Warmię i Mazury, szukając odpowiedzi na pytanie o tożsamość. Poznaje ludzi, z całych sił pragnących uciec z kraju, z którym nie czuli się związani, spotyka katolickich księży, którzy na Mazurach przejmowali ewangelickie kościoły, rozmawia z ludźmi, którzy bez skrupułów pozyskują budulec z zabytkowych poniemieckich domów, i z tymi, którzy tworzą własną definicję tożsamości regionalnej. Łączy ich jedno wciąż muszą zaczynać od nowa.
Co myślisz o Iranie? obala mity i stereotypy. To pełna magii podróż do świata Orientu: smaków, zapachów i dźwięków.
To poszukiwanie prawdy o zwykłych ludziach i ich codziennym życiu w granicach Islamskiej Republiki Iranu.
To odkrywanie skarbów perskiej kultury – irańskich miast, meczetów i bazarów; tradycji – wspólnych spotkań przy daktylach i herbacie z cynamonem; a także zwyczajów – ślubnych, rodzinnych i wielu innych.
Wciągająca i błyskotliwa opowieść, która otwiera czytelnikom bramy do bogactwa irańskiej różnorodności, ale przede wszystkim do irańskich domów, serc i dusz.
Paweł KOWALSKI – miłośnik podróżowania, pasjonat kultur i grup etnicznych krajów Azji. Adorator górskich wędrówek. Zapaleniec fotografii i chwytania życia w kadry. Debiutujący autor na rynku książki, choć pisanie o podróżach nie jest mu obce (m.in. publikacje w magazynach górskich). Odbył dwie roczne podróże do Azji. Docierając wyłącznie drogą lądową z Poznania do Singapuru, przemierzając legendarny Jedwabny Szlak i zagłębiając się w codzienność zwykłych ludzi spotkanych w drodze, poznał wiele krajów tego kontynentu. Podczas trzech miesięcy spędzonych w Iranie odwiedził ponad pięćdziesiąt miejscowych domów i rodzin.
Podążając za radą ezoterycznej terapeutki, z biletem w jedną stronę Mia wyrusza w podróż życia po Ameryce Południowej, gdzie zmaga się z wrodzonym brakiem asertywności i niezdecydowaniem. W trakcie wyprawy bierze udział w ceremonii Ayahuaski, spędza czas w indiańskich wioskach, centrach medytacyjnych, a nawet w domu niebezpiecznych paramilitares, nieustannie starając się odnaleźć drogę do samej siebie. Ostatecznie podróż rzeczywiście nieodwracalnie przemienia jej życie, w sposób, którego nigdy nie wzięłaby pod uwagę.
Literatura faktu, którą czyta się jak dobrą powieść. Pełna humoru, bez cenzury ukazuje blaski i cienie spontanicznej podróży europejskiej kobiety w patriarchalnej kulturze macho. Bezpretensjonalna „Brigitte Jones w podróży”!
Bogato ilustrowana książka Aliny Kręcisz to wielogłosowa relacja z podróży po lankijskiej wyspie, która została zwiedzona śladami znanych osobistości przełomu XIX i XX wieku – Stanisława Ignacego Witkiewicza i Bronisława Malinowskiego. Autorka po uważnym przestudiowaniu zapisków obydwu podróżników postanowiła ponownie odwiedzić Sri Lankę, aby odtworzyć wycieczkę sprzed ponad stu lat. Współczesnym opisom lankijskich miejsc i zwyczajów towarzyszą liczne cytaty, m.in. z artykułów Witkacego dla „Echa Tatrzańskiego” i dziennika Malinowskiego, obrazujące, jakim przemianom uległy poszczególne miejsca – Kolombo, Kandy, Matale czy Anuradhapura – oraz sposoby miejskiej i międzymiastowej komunikacji. Szczegółowa relacja, zilustrowana kilkudziesięcioma fotografiami archiwalnymi i współczesnymi, jak również reprodukcjami prac Witkacego i Juliana Fałata, pozwoli czytelnikom na odbycie literackiej podróży po hinduskich i buddyjskich świątyniach oraz lankijskich ogrodach i rezerwatach, zachęcając tym samym do odwiedzenia tego odległego, lecz niezwykle urodziwego azjatyckiego państwa. To wspaniała pozycja dla wszystkich pasjonatów dalekich podróży oraz entuzjastów twórczości Witkacego i dokonań Bronisława Malinowskiego.
Tomek wie o winie wszystko. Pisze o nim tak, jak lubię. Kojarzy je z ludźmi, którzy je tworzą, i miejscem, z którego pochodzi. Jego opowieści sprawiają, że chce się tam być. I że chce się żyć niepośpiesznie i zmysłowo.
Marek Kondrat
Moja rodzina produkuje wino w Toskanii od pięciuset lat. Ja piję wino od prawie pięćdziesięciu. Nadal nie potrafię mówić o nim z taką wiedzą i pasją, jak Tomasz Prange-Barczyński.
Tessa Capponi-Borawska
Autor świetnie pisze i woli pięknie o winie opowiadać, niż nudno wykładać. Tym zaletom zawdzięczamy książkę, która zaciekawi każdego – zaawansowanego i debiutującego – miłośnika wina. Gawęda łączy się idealnie z poradami, przeczytajcie koniecznie, zanim wypijecie.
Marek Bieńczyk
Tej książki należy używać z umiarem. Bez względu na to, czy chciałabym się wybrać w czasie wakacji do muzeum, czy na Oktoberfest, z Europą na winnych szlakach i tak ostatecznie wylądowałabym w piwnicy u winiarza.
Agnieszka Kręglicka
Największa życiowa przyjemność? Degustacja wina w miejscu jego pochodzenia!
Znany dziennikarz i krytyk winiarski, Tomasz Prange-Barczyński, zabiera czytelników w podróż po winnicach Europy. Odwiedza zarówno miejsca znane, takie jak Tokaj czy Toskania, jak i te mniej popularne, jak Carnuntum i Lavaux. Pokazuje winiarzy i winnice w kontekście kultury i historii poszczególnych regionów. Szlak jego podróży wiedzie przez trzynaście europejskich krajów aż do… Polski, w której również producenci powoli otwierają się na przyjęcie podróżnego.
To opowieść o winie, ale i o człowieku, który je robi. Lekka, świetnie udokumentowana, inspirująca –ta książka to niezbędnik dla każdego miłośnika wina!
Wydanie albumowe w ekoskórzanej oprawie ze złoceniami nakładem Julisza Schmidta w Paryżu w 1852 roku. Przepiękny album, w skład którego wchodzi 20 kolorowych litografii przedstawiających najciekawsze miejsca i budynki Warszawy i okolic (Wilanów), między innymi Targ za Żelazną Brama, Kościół Ewangelicki Bank Polski, Stacja kolei żelaznej, Widok zamku królewskiego.
Dziennik wyprawy, która zmieniła oblicze świata.
Pod koniec grudnia 1831 roku angielski okręt Beagle pod dowództwem kapitana Roberta Fitzroya wypłynął z portu w Plymouth, aby sporządzić mapy wybrzeża Ameryki Południowej. W podróż wyruszył również dwudziestodwuletni ambitny i świetnie wykształcony przyrodnik Karol Darwin, który miał przywieźć nieznane okazy roślin i zwierząt. Przywiózł jednak znacznie więcej...
Odwiedził Wyspy Zielonego Przylądka, gdzie w wysokim paśmie skał odkrył muszle, stanowiące dowód dla teorii o wznoszeniu i opadaniu lądu, Patagonię, w której odkrył szczątki wymarłych ogromnych ssaków, nieznanych dotąd nauce, był także w Chile, Peru, Tahiti, Nowej Zelandii i Australii. Okręt dotarł także na Galapagos tam Darwinowi świat się zachwiał w posadach, a obserwacje fauny i flory stały się punktem wyjścia dla teorii ewolucji. Zaplanowana na dwa lata wyprawa ostatecznie trwała ponad pięć lat.
Podróż na okręcie Beagle czyta się jak najlepsze książki przygodowe. To nie tylko opowieść o odkrywaniu nieznanego, dziewiczego świata, gdzie nigdy dotąd nie stanęła stopa człowieka, ale i wgląd w jeden z najbardziej błyskotliwych umysłów epoki. Opowieść o tym, jak wiara zderza się z nauką w końcu to Darwin pokazał, że wszystkie żywe organizmy pochodzą od tego samego przodka.
Karol Darwin (18091882) brytyjski przyrodnik i geolog, twórca teorii ewolucji, zgodnie z którą wszystkie gatunki pochodzą od wcześniejszych form. Początkowo studiował medycynę na Uniwersytecie Edynburskim, lecz zrezygnował, a późniejsze studia na Cambridge wzbudziły w nim fascynację naukami przyrodniczymi. Kiedy ukazało się dzieło życia Darwina O powstawaniu gatunków wzbudziło międzynarodowe zainteresowanie i sporo kontrowersji, stając się jedną z najważniejszych książek w historii nauki: książką, którą interesowali się ludzie ze wszystkich klas społecznych, nawet niewykształceni. W uznaniu wybitnych osiągnięć Darwinowi po śmierci urządzono państwowy pogrzeb, jako jednemu z pięciu Brytyjczyków w XIX wieku nienależących do rodziny królewskiej. Pochowano go w Opactwie Westminsterskim obok Johna Herschela i Izaaka Newtona.
On wędrowiec co rusz tracący równowagę. Oni przodkowie z linii tych, za których decydowały nogi, opętani niewyjaśnionym pragnieniem, by iść przed siebie. Cierpiący na dromomanię, na obłęd wędrowczy, złączeni niewidzialną nicią szaleńczego porozumienia, nieświadomie, niczym w głębokim śnie, pokonują kolejne kilometry. Burroughsowski Tanger, ciasne zaułki Fezu i Neapolu, spękane uliczki Sofii, tętniący gorączką Stambuł. Za sprawą wyższej konieczności, z nieuświadomionej potrzeby ucieczki, z powodu nieujarzmionego sennowłóctwa.Olśniewająca proza Wojciecha Nowickiego to studium niewyrażonego obłąkania i oszałamiająca przeprawa przez cieśniny szaleństwa, które drzemie w każdym z nas.
Przenieść się w czasie trzeci raz… Trzeci raz spojrzeć na Łódź z ciekawością godną detektywistycznego oka. Ponownie na chwilę zamienić się w kronikarza, szukającego sensacji dziennikarza lub poszukiwacza tajemniczych miejsc, niezwykłych ludzi i zapomnianych zdarzeń. Czy to możliwe?
Wcześniej już dwukrotnie udowodniliśmy, że w Łodzi wszystko może się zdarzyć! W trzeciej części bestsellerowych Sekretów Łodzi miasto zamieni się w stolicę mody i hazardu, w której samoloty lądują na trzech lotniskach. „Fala” będzie znana jako mekka naturystów, a z ulic zaczną znikać przechodnie. Nawiedzony sierociniec wystraszy nawet najodważniejszego wielbiciela horrorów. Po tylu wrażeniach pewnie już nikogo nie zdziwi spotkanie, na kartach tej książki, Artura Rubinsteina ze „Steviem Wonderem w spódnicy” oraz historia o niesfornych baranach „spiskujących” przeciwko Janowi Pawłowi II.
Nie możesz tego przegapić!
W książce ""Rezerwaty przyrody w Polsce"" opisano ok. 25% ogólnej liczby rezerwatów w naszym kraju (w sumie jest ich około 1500).W wyborze rezerwatu do opisu uwzględniono kryteria unikatowości przyrodniczej w skali kraju i regionu oraz atrakcyjności krajobrazowej i turystycznej. Opisy obejmują zarówno podstawowe dane (data utworzenia, aktualna powierzchnia, położenie geograficzne, położenie administracyjne, rodzaj i typ ze względu na przedmiot ochrony), jak i informacje szczegółowe o fitocenozie, wodach, geologii, glebach, krajobrazie, gatunkach roślin i zwierząt, w tym rzadkich i chronionych, obiektach kulturowych, otulinie, zagrożeniach, działaniach ochronnych oraz o udostępnianiu turystycznym.
STANISŁAW BEŁZA (1849-1929) adwokat, pisarz, publicysta, działacz społeczny. Zapalony podróżnik. Zwiedził niemal całą Europę wszerz i wzdłuż, Afrykę Północną oraz Indie. Liczne podróże zaowocowały kilkudziesięcioma bardzo poczytnymi tomami relacji, wielokrotnie wznawianymi. Współpracownik gazet i czasopism warszawskich. Redaktor tygodnika literackiego „Ziarno". W 1898 roku ukazał się jego opis podróży do Konstantynopola pt. W stolicy padyszacha.Stolica Imperium Osmańskiego, miasto meczetów i klasztorów derwiszy, „perła mórz", niezwykle malowniczo położona w miejscu, gdzie Europa łączy się z Azją, od dawna przyciągała rzesze podróżników. Przemierzamy ją u schyłku XIX wieku - pieszo i konno - razem ze Stanisławem Bełzą, zafascynowanym światem tajemniczego i egzotycznego Orientu. Zapis wrażeń, doświadczeń i obserwacji z tych wędrówek ukazuje orientalny urok metropolii, jej największe osobliwości oraz ślady dawnej świetności z czasów Rzymu i Bizancjum. Uzupełniają go dziewiętnastowieczne widoki miasta, jego zabytkowych budowli oraz obrazy z życia codziennego mieszkańców, zatrzymane w kadrze przez osiadłego nad Bosforem szwedzkiego fotografika Guillaume a Berggrena (1835-1920).
Masz 66 lat, kobietę w domu, emeryturę i jedziesz sam rowerem przez Europę. Po co? To pytanie zadał Alfredowi Pieszczochowiczowi hiszpański policjant, pomagający mu pozbierać się po wypadku. Łódzki rowerzysta i żeglarz w podróży rowerowej z Lizbony do rodzinnej Łodzi spędził 65 dni, przejeżdżając w tym czasie ponad 5200 kilometrów, pokonując Pireneje i Alpy, tracąc 10 kilogramów na wadze i 10 centymetrów pasie. Co zyskał? Pewność, że marzenia – choćby te najbardziej szalone – spełniają się niezależnie od wieku i że nic tak nie konserwuje człowieka jak ruch na świeżym powietrzu, ząbek czosnku co wieczór i zimna coca-cola. Wystarczy chcieć i aż chcieć.
Alfred Pieszczochowicz – Urodzony 14.12.1949 r. w Ostrołęce. Wychowany i wyuczony na Śląsku i w Ostrołęce, gdzie został technikiem elektrykiem o specjalności elektroenergetycznej. Tuż po szkole 2 lata w wojskach łączności i przenosiny na stałe do Łodzi. Tu praca w energetyce i handlu. Córka i syn oraz wnuczki. Od młodości rower i woda. Spływy pontonowe i łódką – głównie północno-wschodnia Polska. Żeglarstwo i stopień sternika jachtowego. Mazury, Pojezierze Iławsko-Ostródzkie, Zalew Wiślany, Zatoka Gdańska i Pucka, Zalew Zegrzyński, Zalew Soliński, Morze Adriatyckie, Śródziemne i Atlantyk. Od niedawna ponownie żonaty. Wybranka to Ewa, z którą mieszka od 12 lat. Jak sam twierdzi – raczej zadowolony i na pewno uśmiechnięty emeryt.
Japonia. Kraj, który wszystkim zadziwia jest efektem podróży, jaką autor odbył w 2003 r. do Kraju Kwitnącej Wiśni. Zdzisław Kowalczyk zabiera nas w podróż po wyspie Hons z początku XXI w. Oprowadza nas po dzielnicach Tky i Kyto, świątyniach w Kamakurze, zamkach w sace i Himeji, po historycznej stolicy Narze i Parku Narodowym w Nikk. Nie omija też Hiroszimy i Nagasaki, miast ciężko doświadczonych w czasie ostatniej wojny światowej. Zaprasza na spacer brzegiem jeziora Kawaguchi, by zobaczyć ośnieżony szczyt świętej góry Fuji. Pokazuje, jak nowoczesność przeplata się z tradycją, a przy okazji opowiada o wierzeniach Japończyków, ich kulturze, historii zarówno tej pradawnej, jak i bardziej współczesnej.W Polsce od zawsze obserwujemy fascynację Japonią. Była pierwszym państwem azjatyckim, które rozwinęło nowoczesne, zaawansowane technologicznie zasady gospodarowania, wzorując się na europejskich przykładach, obserwując, co jest przydatne dla jej rozwoju. Pozostała jednak wierna własnej tradycji. Stała się jednocześnie wzorem dla swoich sąsiadów, którzy przez dziesiątki lat pozostawali pod kolonialnym władaniem mocarstw europejskich. []Ta fascynacja Japonią jest również domeną rekomendowanej do druku książki Zdzisława Kowalczyka. [] Napisana jest z pasją, dobrym wartkim językiem. Dobrze się ją czyta. Jest uzupełniona licznymi ilustracjami. Może być przeznaczona dla przyszłych podróżników, jak chce Zdzisław Kowalczyk, ale i dla uczniów, fascynatów tradycji japońskiej i wszystkich ciekawych świata.fragment recenzji prof. nadzw. dr hab. Małgorzaty Pietraszak,kierownik Katedry Studiów Azjatyckich WSMiP UŁ
Prezentowany tom jest reprintem książki Morze i Pomorze J. Smoleńskiego z roku 1932. Dokładnie odwzorowuje pisownię, układ graficzny i ilustracje wydania pierwszego.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?