Ten dział kierowany jest do pasjonatów podróżnictwa, którzy poszukują nowych, nieznanych miejsc. Dla tych co uwielbiają podróże i związane z nimi doznania i przygody polecamy szeroki wybór reportaży podróżniczych, literaturę podróżniczą, pamiętniki, opowiadania, albumy, mapy, magazyny podróżnicze. Główne atrakcje i szalki turystyczne, egzotyczne miejsca, opisy najpiękniejszych miejsc w Polce i na świecie, piękne fotografie przedstawiające potężne budowle, miejsca pamięci, kunsztowne dzieła sztuki i piękno natury. Przewodnik po polskich i światowej klasy muzeach i prezentowane w nich dzieła sztuki.
„Zapiski z Afryki” to wciągająca, pełna przygód, ciekawostek i praktycznych informacji relacja z podróży na Czarny Ląd, a dokładniej do Kenii, Tanzanii i Zanzibaru. Autorka urzeczona Afryką postanowiła podążyć śladami podróżników i amatorów safari z Europy i Ameryki, którzy ciągnęli tutaj przez ostatnie 100 lat, ale tym, co ją najbardziej fascynowało, były zwierzęta. I tak dzięki niej możemy rozkoszować się wspaniałymi opisami afrykańskiej przyrody, poznawać zwyczaje rdzennych mieszkańców i podglądać dzikie zwierzęta. Tak, podglądać, bo tekst wzbogacony jest o wspaniałe fotografie.
Książka zawiera również informacje, które mogą się przydać każdemu, kto ma zamiar i ochotę wybrać się do Afryki. Jest to swoistego rodzaju przewodnik, pełen praktycznych porad, ciekawostek historycznych dotyczących odwiedzanych miejsc oraz tak ważnych dla przybyszów z zewnątrz opisów miejscowych zwyczajów, bez których znajomości można się czasami narazić na niebezpieczeństwo. Warto więc mieć tę książkę przy sobie, kiedy planuje się wyprawę na Czarny Ląd i kiedy się już tam jest.
Czytając „Zapiski z Afryki” czujemy się tak, jakbyśmy tam byli razem z Autorką. Wspaniałe przeżycie!
Anna-Sophie Roberts (Nieckula) – podróżnik, fotograf, pisarka. Studiowała filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, a także języki obce na Uniwersytecie w Port Elizabeth w Południowej Afryce. Na stałe mieszka w Nowym Jorku. Zwiedziła dziesiątki krajów na wielu kontynentach. Nie jest jej obca amazońska dżungla czy złote piaski Sahary, europejskie zabytki, a także nieprzyjazne Himalaje. Choć rodzima Europa czy nowoczesny Nowy Jork stały się jej domem, to nieodkryta Afryka jest miejscem najbliższym jej sercu. Jest autorką wielu publikacji i fotografii poświęconych podróżom. Poza eksplorowaniem nowych miejsc i spotkaniami z nieznanymi kulturami jej wielką pasją są wędrówki po górach, a wolny czas uwielbia spędzać z ukochanymi psami...
Niektóre marzenia przez całe życie nie wychodzą z ukrycia. Jednak są też takie, które dojrzewają długo i spokojnie, by pewnego dnia z całą mocą upomnieć się o spełnienie.I wtedy świat zaczyna się zmieniać. Tak było w przypadku moim i Jarka. Zdarzyło się coś, co pomogło nam podjąć decyzję tak, w końcu chcemy zrobić to, co nas kręci naprawdę! Nie przewidzieliśmy tylko, że potem nasze poukładane życie wywróci się do góry nogamiZ Jarkiem i Dragonem starym land roverem ruszyliśmy z warszawskiej Pragi. Przemierzyliśmy Europę. Dotarliśmy do Maroka. Objechaliśmy je dookoła. Co można zobaczyć podczas takiej włóczęgi? Kogo spotkać? O co się pokłócić? I w końcu dlaczego warto się w Maroku zakochać? Zapraszam!Joanna Grzymkowska-PodolakZorganizowana wycieczka nawet na drugi koniec świata to nic strasznego, właściwie normalka. Ale podróż tylko we dwoje, własnym samochodem, bez opieki biura podróży, do egzotycznego kraju, to wyczyn nie lada.A jednak! Autorka udowadnia, że każdy z nas może przygotować i wybrać się na wyprawę swoich marzeń i nie potrzebuje do tego wygranej w totka! Wystarczy dobra organizacja, przemyślana trasa, trochę samozaparcia oraz marzenia i wiara we własne możliwości.I tak razem z autorką i jej mężem odwiedzamy urokliwe miejsca Maroka, poznajemy arabskie zwyczaje i Marokańczyków, zwiedzamy słynne zabytki, ale jeszcze chętniej zjeżdżamy z utartych tras. Wszystko wydaje się możliwe, na wyciągnięcie ręki. Czujemy zapach świeżego pieczywa, podziwiamy szczyty malowniczych gór i lazur oceanu, słyszymy gwar zatłoczonych miast i arabskiego suku, dotykamy gorącego piasku pustyni i marzniemy w Afryce razem z autorką. Innymi słowy: ZAKOCHUJEMY SIĘ W MAROKU.
Historia, której nie sposób nie czytać bez emocji. Historia podążania współcześnie tropami św. Jakuba. Historia konfrontowana relacjami i opiniami współczesnych nam osób – pielgrzymów.
Ludzie dość często zadawali nam pytanie, dlaczego właśnie Mongolia: fatalne drogi, bagna, rzeki, piach, podjazdy, upał i nocny chłód. Czasem za mało mamy odwagi na taką decyzję, bo uważamy, że jest za późno, bo obowiązki, kredyty, praca. Ale to wspólny cel zmaterializował rzecz, w którą wielu nie wierzyło, a która pozwoliła wniknąć w głąb i odnaleźć siłę na dokonywanie niezwykłych rzeczy. Mongolia to kraj, w którym każdy odkrywa samego siebie. Dawaliśmy rowerom ostro popalić, a co za tym idzie i sobie. Pokonaliśmy trasę dłuższą niż planowaliśmy. Ale warto było. Bo tak naprawdę tylko ty możesz powiedzieć ?jadę dalej?.
Czy 46-letnia, zupełnie przeciętna, kobieta może wejść na Kilimandżaro?
Prawie zmuszona przez swoja rodzinę, pełna obaw, pojechałam. I udało się. W swojej relacji z wyprawy opisuję, że nie było to łatwe i wymagało sporej dawki samozaparcia, ale było warto. Przy okazji udowodniłam sobie, że nadal mogę wiele osiągnąć. Oprócz niesamowitej przygody, która w pełni zasługuje na miano "wyprawy życia" były to również wspaniałe rodzinne wakacje.
Co takiego każe pokonywać tysiące kilometrów, wabiąc człowieka w te miejsca naszego globu, gdzie wszechwładna przyroda dyktuje twarde warunki do życia, a surowy klimat nie ułatwia ludzkiej egzystencji? Odpowiedzi na to pytanie warto szukać w książce Andrzeja Grzyba „Podróże po krańcach mapy – od Syberii po Norwegię”. Autor przyzwyczaił czytelników do tego, że w niezwykle kunsztowny sposób potrafi łączyć przyjemne z pożytecznym. Ze swych licznych wypraw przywozi nie tylko nowe podróżnicze doświadczenia, wspomnienia przeżytych przygód, mądrość poznanych ludzi, utrwalone na fotografiach miejsca czy… norweskie dorsze, ale także niemal gotowy materiał na książkę.
Po raz kolejny odwiedzamy Norwegię, gdzie towarzyszymy grupie przyjaciół w połowie dorszy we fiordach i na otwartym morzu, by niebawem przenieść się na Syberię oraz nad jej błękitne oko – Bajkał. Andrzej Grzyb raczy nas opowieścią o przyjaźni, cierpliwości, gościnności, zmaganiach człowieka z naturą, o ogromnej pokusie poznawania świata i delektowania się pięknem przyrody, bo ta – choć bywa sroga i wymagająca – wynagradza to niezwykłą obfitością flory i fauny. Dzięki tej lekturze wszystkie jej cuda mamy niemal na wyciągnięcie ręki.
ANDRZEJ GRZYB - pisarz i publicysta urodzony w Złym Mięsie na Kociewiu, mieszkający w Czarnej Wodzie. Autor blisko trzydziestu książek, w tym tomików poezji, powieści, regionalnych baśni dla dzieci i reportaży z podróży wędkarskich.
,,Dziennik pokładowy"" to wybór najciekawszych podróżniczych tekstów z blogów Seawolfa, w których dowcip, ironia i szczypta nostalgii wciągają czytelnika bez reszty. Ale tym razem nic o polityce. Bo Seawolf zabiera nas w długą podróż, trochę sentymentalną, ale też pełną niespodzianek i zaskakujących zwrotów akcji. Ta książka to w zasadzie powieść podróżnicza. Są tu chwile grozy z piratami, są momenty skrzące się humorem, szczególnie gdy wycieczkowicze dostarczają obsłudze statku wielu ,,atrakcji"". Jest przyroda, bezkres mórz i oceanów. Są wreszcie ,,Queen Elizabeth II"", ,,Prince Albert 2"", ,,Silver Wind"" i inne znakomite statki, bez których ta przygoda nie miałaby miejsca. Tomasz Mierzwiński pisał bardzo barwnym językiem. Całości dopełniają zamieszczone w ,,Dzienniku pokładowym"" zdjęcia, z których większość pochodzi z prywatnego zbioru autora. Mamy więc unikalną okazję zobaczyć świat z perspektywy ,,Wilka morskiego"", kapitana żeglugi Wielkiej.
In 1960, when he was almost sixty years old, John Steinbeck set out to rediscover his native land. He felt that he might have lost touch with its sights, sounds and the essence of its people.
Accompanied only by his dog, Charley, he travelled all across the United States in a pick-up truck. His journey took him through almost forty states, and he saw things that made him proud, angry, sympathetic and elated.
All that he saw and experienced is described with remarkable honesty and insight.
Travels with Herodotus records how Kapuscinski set out on his first forays – to India, China and Africa – with the great Greek historian constantly in his pocket. He sees Louis Armstrong in Khartoum, visits Dar-es-Salaam, arrives in Algiers in time for a coup when nothing seems to happen (but he sees the Mediterranean for the first time). At every encounter with a new culture, Kapuscinski plunges in, curious and observant, thirsting to understand its history, its thought, its people. And he reads Herodotus so much that he often feels he is embarking on two journeys – the first his assignment as a reporter, the second following Herodotus’ expeditions.
Tajlandia - czyż nie kojarzy się z rajem? Odległa kraina wzywająca wszystkich marzących o wolności i szczęściu. Od pierwszych chwil wita złotem i pięknym uśmiechem. Czy pożegna nas tym samym, czy może uśmiech zmieni się w grymas? Bądź gotowy, że to nie jest książka tylko o kwiatkach i zwierzątkach, odkrywa coś znacznie więcej; prawdę o ludziach, którzy wpadli w sidła Tajlandii...
Zwyczajnie rozpoczynająca się wyprawa turystyczna nie zwiastuje wydarzeń, które czają się na ostatnim etapie podróży...
Koniecznie przeczytaj tę opowieść do końca.
W książce oprócz opisu wyprawy, znajduje się także małe Tajlandzkie ABC oraz kilka podstawowych informacji, które mogą się okazać pomocne podczas podróżowania po Tajlandii.
Patrick Leigh Fermor był człowiekiem niezwykle oczytanym, a także poszukiwaczem przygód, arystokratą, bohaterem wojennym o uchu poety, oku malarza, darze języków, bezmiernej ciekawości świata i niezaspokojonym pragnieniu życia. W 1933 roku wyruszył w pieszą podróż z Londynu do Konstantynopola. Przez lata mieszkał w Grecji, a jego dom przyciągał największych pisarzy współczesnej Europy. ,,Mani"" to zapis wędrówki po Peloponezie, wyjątkowy przewodnik po nieznanej Grecji.
„To już druga pozycja wydawnicza Tatrzańskiego Parku Narodowego poświęcona bezpieczeństwu w górach. W 2004 roku wspólnie z Freerajdy Sp. z o.o. wydaliśmy książkę Kochaj śnieg – unikaj lawin autorstwa Marcina Kacperka. Teraz przedstawiamy Państwu znacznie obszerniejszy poradnik. Mamy nadzieję, że dzięki tej lekturze narciarze, taternicy i turyści unikną lawinowych dramatów w górach”.
Paweł Skawiński
dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego
„Oddajemy w Państwa ręce pierwszy tak obszerny podręcznik omawiający niebezpieczeństwa związane z zagrożeniem lawinowym oraz zasady postępowania pozwalające zredukować ryzyko do możliwego minimum. Wychodząc w tereny wysokogórskie, musimy pamiętać, że nie istnieje ryzyko zerowe. Wiedza na temat redukcji ryzyka – która jest »sercem« książki – ma za zadanie zminimalizować je do poziomu występującego w górach w okresie letnim”.
Jan Krzysztof
naczelnik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego
Rodzina Henckel von Donnersmarcków przybyła na Śląsk pod koniec XVII wieku. Zapisała się w historii Polski jako wielcy potentaci gospodarczy, właściciele ogromnych majątków ziemskich, budowniczowie kopalń, hut i zakładów przemysłowych, całej potęgi industrialnej Śląska. Nazywa się ich wizjonerami, obywatelami Europy i filantropami. Dzięki ogromnej pasji i przy pomocy aparatu fotograficznego trójka pomysłodawców albumu Górnośląscy potentaci - dziedzictwo Henckel von Donnersmarcków/Die oberschlesischen Großindustriellen - das Erbe der Henckel von Donnersmarck - Beata Pomykalska, Paweł Pomykalski oraz Joanna Oczko - ukazali w pigułce bogaty, wielokulturowy świat, w ubiegłym wieku jeszcze imperium przemysłowe, stworzone przez jedną rodzinę.
To zbiorek błyskotliwych, ironicznych impresji z niezwykle ważnej dla kształtowania się filozofii i poglądów pisarza jego pierwszej podróży po Europie Zachodniej.
Melbourne, sierpień 1992. Bartek Pisz - architekt, i Tomek Sikora - fotograf, postanawiają odreagować męczącą pracę komercyjną i uciekają z miasta do centralnej Australii. Zabierają ze sobą tekturową walizeczkę, koszyk, dwa świńskie ryje, kapelusz, rękawicę bokserską, łapkę i siatkę na muchy, solidne stare buty, specjalnie uszyte dla nich przez babcię Wandę bermudy oraz podkoszulki z inicjałami ich nowych imion. Towarzyszy im również szwagier Tomka, Francis Teste, uwieczniający aparatem wyprawę Tlisia i Zanziby. Przez dwa tygodnie dwie świnki odkrywają ten pozornie pusty kontynent poprzez surrealistyczne sytuacje. I tak wpadają na wagon kolejowy porzucony w kompletnie pustej przestrzeni, bez torów. Wagon, który, podobnie jak samolot znaleziony dziesięć dni później w wysokim buszu, musiał spaść z nieba?!
Zaczarowany świat wciąga ich do wymarłego miasta, gdzie Tlisio i Zanziba przemykają wzdłuż ulicy pełnej kokietujących ich słodkim uśmiechem manekinów sprzed trzech dekad. Następnego dnia znajdują się w krainie tysięcy kopców ułożonych z małych kamyków przez poszukiwaczy opali. W parę dni później wita ich majestatyczna, święta góra Uluru, aby utulić dwie zmęczone już długą podróżą świnki do snu. Świeże i wypoczęte wpadają następnego dnia w objęcia pięknego, rozłożystego, pachnącego białego eukaliptusa. Wreszcie te niekończące się przygody zostają brutalnie przerwane czerwonym światłem na skrzyżowaniu w Melbourne.
"Sztuka Podróżowania" to niezwykła relacja z wojaży w czasie i w przestrzeni ? bliskich i dalekich, rzeczywistych i wyobrażonych. Wybierając za przewodników artystów (m.in. Baudelaire?a, Flauberta, van Gogha czy Hoppera), de Botton dostrzega w podróżowaniu problem filozoficzny, ściśle związany z ludzkim pragnieniem pełni i dążeniem do szczęścia.
Alain de Botton (1969) zdobył światową sławę jako twórca błyskotliwych, odkrywczych i dowcipnych książek eseistycznych określanych jako ?filozofia życia codziennego?, które zainspirowały powstanie cyklu filmów dokumentalnych i stały się bestsellerami w wielu krajach. W swych rozległych intelektualnych poszukiwaniach autor dotyka najistotniejszych niepokojów współczesnego człowieka ? w fascynujący, osobisty sposób pisze o filozofii, sztuce, karierze, o literaturze i miłości.
Autorski przewodnik po Dublinie, tym sprzed stulecia i tym współczesnym, śladami bohaterów Ulissesa Jamesa Joyce`a. 18 starannie zaplanowanych tras spacerowych odpowiada 18 epizodom książki, której akcja rozgrywa się w stolicy Irlandii w ciągu jednego dnia - 16 czerwca 1904 roku. Do podróży rzeczywistej i imaginacyjnej po Dublinie, po jego turystycznych atrakcjach, a także po miejscach zwykle rzadko odwiedzanych, zachęcają barwna narracja, ilustracje i szczegółowe mapki. Zamieszczony na końcu słownik bohaterów Ulissesa, zawierający blisko 250 biogramów, zaprasza do pierwszej albo kolejnej lektury jednej z najsławniejszych powieści XX wieku.
Ludzie i góry... Pierwszą wersję tej książki Aleksander Lwow, jeden z najwybitniejszych polskich himalaistów i alpinistów, napisał dwadzieścia lat temu. Z czasem stała się ona klasykiem gatunku. Pisał ją nie dla kolegów wspinaczy i alpinistów, pisał dla ""miłośników gór"" - tych, co najpewniej nigdy nie spędzą nocy w namiocie szarpanym przez mroźny wiatr ani nie będą szturmować himalajskich olbrzymów. Pisał dla zwykłych ludzi, którzy kochają góry i podziwiają zdobywających je ""wojowników"". Zwyciężyć znaczy przeżyć... to przede wszystkim książka o ludziach gór. Snując swą wysokogórską opowieść, Aleksander Lwow do minimum ogranicza opisy karawan, zakładania baz, budowania obozów wysokościowych i rozwieszania poręczówek. Pisze o przyjaciołach, znajomych i partnerach, wspomina najsławniejszych alpinistów i himalaistów - jakże często już nieżyjących. Na kartach jego książki ludzie ci ożywają, wspinają się lub bawią. Aktualne wydanie książki wzbogacone zostało o opisy zdarzeń ze świata ludzi gór z ostatnich dwudziestu lat i o komentarze do wielu z nich. Nie mylą mi się tylko twarze. Twarze ludzi, z którymi się wspinałem, z którymi harcowałem w górach i schroniskach lub choćby w tychże górach i schroniskach się spotykałem, a którzy tym różnią się ode mnie, że albo już w górach zostali na zawsze, bo mieli mniej szczęścia niż ja, albo z różnych, najbardziej prozaicznych przyczyn (choroba, wypadek, samobójstwo), przedwcześnie odeszli z tego świata. To jest książka o nich.
Kacper Godycki-Ćwirko był człowiekiem, który marzył i który umiał swoje marzenia spełnić. Była w jego marzeniach pasja i odwaga, a w nim samym – siła, która pozwoliła je zrealizować. Ruszył w świat prosto zza biurka korporacji, po zaledwie 9 dniach przygotowań, by uczynić swoje życie szczęśliwszym i lepszym. Dotarł do najdalszych zakątków świata, korzystając z możliwych dostępnych środków transportu. Odwiedził cztery kontynenty oraz szesnaście krajów (USA, Meksyk, Peru, Brazylia, Argentyna, Urugwaj, Chile, Boliwia, Wyspy Wielkanocne, Polinezja Francuska, Nowa Zelandia, Australia i RPA). Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata to książka, która pokazuje, że marzenia są po to, żeby je spełniać. I że każdy z nas może wyruszyć w drogę ku swoim pragnieniom. Kacper Godycki-Ćwirko - manager. Podróżnik. Zmarł w roku 2012 podczas podróży po Afryce. Jest niesamowita siła w ludziach, którzy mają odwagę o czymś zamarzyć, a później mają odwagę to marzenie spełnić. Mają pasję. Działają. Zmieniają swoje życie. Ruszają w podróż i wracają bogatsi, lepsi, szczęśliwsi. Kacper ruszył w świat prosto zza biurka korporacji, w drogę liczoną ludźmi, smakami i przygodami, nie kilometrami. „Bo największą pasją powinno być życie.” Ta książka jest jak wirus , którym każdy chciałby się zarazić. Anita Werner
Świat zapamiętał Marthę Gellhorn z dwóch powodów. Po pierwsze – była wybitnym korespondentem wojennym relacjonującym ważne konflikty, począwszy od wojny domowej w Hiszpanii, przez wojnę w Wietnamie, po amerykańską inwazję w Panamie. Tego typu praca wykonywana przez kobietę stanowiła fakt bez precedensu. Drugi powód doprowadzał ją do szału, bo nie miała zamiaru być przypisem do życia kogokolwiek. Mianowicie popularność dzięki małżeństwu z Ernestem Hemingwayem. Niektóre wyprawy odbywała w jego towarzystwie.
Martha Gellhorn była kobietą o wielkim temperamencie. Takie też są jej wspomnienia z podróży, które obfitują w przygody pełne grozy i niebezpieczeństw. Autorka wbrew rozsądkowi przedziera się starym autem przez targane wojną Chiny, aby spotkać się z Czang Kaj-szekiem. Dryfuje po wodach Morza Karaibskiego w poszukiwaniu U-Bootów. Dociera też do rosyjskich dysydentów w Związku Sowieckim. Na te „piekła na ziemi" reaguje oburzeniem, poruszeniem, ale i ironicznym humorem.
To pełna ognia i pasji rywalka Hemingwaya.
„Żona Hemingwaya postanowiła się ścigać z mężem – być wszędzie i opisać wszystko. Hongkong był wtedy parterowym miastem pozbijanym z kawałków starego drewna. Jedzie na wojnę w Chinach. Opisuje to jak wycieczkę najgorszego biura podróży. Droga na wojnę jest gorsza od samej wojny. Błoto, flegma, whisky, pluskwy. Najgorsza dla niej na wojnie jest nuda. Nie ma nic nudniejszego od relacjonowania wojny, która się nie dzieje, jak na Karaibach, gdzie można pływać nago między U-Bootami. Taniec i wóda do upadłego. Zapach trędowatych. Hemingway nazwałby to wszystko rypcium-pypcium, jak Wańkowicz notatki Króliczka. Ale ten typ literatury w pierwszej osobie potrafi budzić fascynację stylem: jadłam pomyje, mieszkałam jak świnia, ociekałam potem, etc. Martha Gellhorn pozostaje legendą i jako żona wielkiego pisarza, i jako wielka, tylko po swojemu, pisarka”.
Krzysztof Mroziewicz
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?