Ten dział kierowany jest do pasjonatów podróżnictwa, którzy poszukują nowych, nieznanych miejsc. Dla tych co uwielbiają podróże i związane z nimi doznania i przygody polecamy szeroki wybór reportaży podróżniczych, literaturę podróżniczą, pamiętniki, opowiadania, albumy, mapy, magazyny podróżnicze. Główne atrakcje i szalki turystyczne, egzotyczne miejsca, opisy najpiękniejszych miejsc w Polce i na świecie, piękne fotografie przedstawiające potężne budowle, miejsca pamięci, kunsztowne dzieła sztuki i piękno natury. Przewodnik po polskich i światowej klasy muzeach i prezentowane w nich dzieła sztuki.
Czy 46-letnia, zupełnie przeciętna, kobieta może wejść na Kilimandżaro?
Prawie zmuszona przez swoja rodzinę, pełna obaw, pojechałam. I udało się. W swojej relacji z wyprawy opisuję, że nie było to łatwe i wymagało sporej dawki samozaparcia, ale było warto. Przy okazji udowodniłam sobie, że nadal mogę wiele osiągnąć. Oprócz niesamowitej przygody, która w pełni zasługuje na miano "wyprawy życia" były to również wspaniałe rodzinne wakacje.
Co takiego każe pokonywać tysiące kilometrów, wabiąc człowieka w te miejsca naszego globu, gdzie wszechwładna przyroda dyktuje twarde warunki do życia, a surowy klimat nie ułatwia ludzkiej egzystencji? Odpowiedzi na to pytanie warto szukać w książce Andrzeja Grzyba „Podróże po krańcach mapy – od Syberii po Norwegię”. Autor przyzwyczaił czytelników do tego, że w niezwykle kunsztowny sposób potrafi łączyć przyjemne z pożytecznym. Ze swych licznych wypraw przywozi nie tylko nowe podróżnicze doświadczenia, wspomnienia przeżytych przygód, mądrość poznanych ludzi, utrwalone na fotografiach miejsca czy… norweskie dorsze, ale także niemal gotowy materiał na książkę.
Po raz kolejny odwiedzamy Norwegię, gdzie towarzyszymy grupie przyjaciół w połowie dorszy we fiordach i na otwartym morzu, by niebawem przenieść się na Syberię oraz nad jej błękitne oko – Bajkał. Andrzej Grzyb raczy nas opowieścią o przyjaźni, cierpliwości, gościnności, zmaganiach człowieka z naturą, o ogromnej pokusie poznawania świata i delektowania się pięknem przyrody, bo ta – choć bywa sroga i wymagająca – wynagradza to niezwykłą obfitością flory i fauny. Dzięki tej lekturze wszystkie jej cuda mamy niemal na wyciągnięcie ręki.
ANDRZEJ GRZYB - pisarz i publicysta urodzony w Złym Mięsie na Kociewiu, mieszkający w Czarnej Wodzie. Autor blisko trzydziestu książek, w tym tomików poezji, powieści, regionalnych baśni dla dzieci i reportaży z podróży wędkarskich.
,,Dziennik pokładowy"" to wybór najciekawszych podróżniczych tekstów z blogów Seawolfa, w których dowcip, ironia i szczypta nostalgii wciągają czytelnika bez reszty. Ale tym razem nic o polityce. Bo Seawolf zabiera nas w długą podróż, trochę sentymentalną, ale też pełną niespodzianek i zaskakujących zwrotów akcji. Ta książka to w zasadzie powieść podróżnicza. Są tu chwile grozy z piratami, są momenty skrzące się humorem, szczególnie gdy wycieczkowicze dostarczają obsłudze statku wielu ,,atrakcji"". Jest przyroda, bezkres mórz i oceanów. Są wreszcie ,,Queen Elizabeth II"", ,,Prince Albert 2"", ,,Silver Wind"" i inne znakomite statki, bez których ta przygoda nie miałaby miejsca. Tomasz Mierzwiński pisał bardzo barwnym językiem. Całości dopełniają zamieszczone w ,,Dzienniku pokładowym"" zdjęcia, z których większość pochodzi z prywatnego zbioru autora. Mamy więc unikalną okazję zobaczyć świat z perspektywy ,,Wilka morskiego"", kapitana żeglugi Wielkiej.
Travels with Herodotus records how Kapuscinski set out on his first forays – to India, China and Africa – with the great Greek historian constantly in his pocket. He sees Louis Armstrong in Khartoum, visits Dar-es-Salaam, arrives in Algiers in time for a coup when nothing seems to happen (but he sees the Mediterranean for the first time). At every encounter with a new culture, Kapuscinski plunges in, curious and observant, thirsting to understand its history, its thought, its people. And he reads Herodotus so much that he often feels he is embarking on two journeys – the first his assignment as a reporter, the second following Herodotus’ expeditions.
Tajlandia - czyż nie kojarzy się z rajem? Odległa kraina wzywająca wszystkich marzących o wolności i szczęściu. Od pierwszych chwil wita złotem i pięknym uśmiechem. Czy pożegna nas tym samym, czy może uśmiech zmieni się w grymas? Bądź gotowy, że to nie jest książka tylko o kwiatkach i zwierzątkach, odkrywa coś znacznie więcej; prawdę o ludziach, którzy wpadli w sidła Tajlandii...
Zwyczajnie rozpoczynająca się wyprawa turystyczna nie zwiastuje wydarzeń, które czają się na ostatnim etapie podróży...
Koniecznie przeczytaj tę opowieść do końca.
W książce oprócz opisu wyprawy, znajduje się także małe Tajlandzkie ABC oraz kilka podstawowych informacji, które mogą się okazać pomocne podczas podróżowania po Tajlandii.
Patrick Leigh Fermor był człowiekiem niezwykle oczytanym, a także poszukiwaczem przygód, arystokratą, bohaterem wojennym o uchu poety, oku malarza, darze języków, bezmiernej ciekawości świata i niezaspokojonym pragnieniu życia. W 1933 roku wyruszył w pieszą podróż z Londynu do Konstantynopola. Przez lata mieszkał w Grecji, a jego dom przyciągał największych pisarzy współczesnej Europy. ,,Mani"" to zapis wędrówki po Peloponezie, wyjątkowy przewodnik po nieznanej Grecji.
Dzięki temu kilka razy urodziłem się na nowo. Zbigniew Piotrowicz znany jest w środowisku górskim głównie jako niestrudzony organizator kultowego już Festiwalu Filmów Górskich w Lądku Zdroju. Tym razem na wesoło wspomina swoje liczne górskie przygody. Jest więc o pierwszych fascynacjach Sudetami, Bieszczadami, Tatrami, a potem o wyprawach alpinistycznych i trekkingowych w góry wysokie. Lecz nie sama relacja jest istotna, a bardziej ujmujący humor autora, w oczach którego otaczający go świat mieni się jako katalog rzeczy dziwnych i ulotnych. Jednym słowem - porządna dawka rasowej literatury górskiej. Wydanie drugie.?
„To już druga pozycja wydawnicza Tatrzańskiego Parku Narodowego poświęcona bezpieczeństwu w górach. W 2004 roku wspólnie z Freerajdy Sp. z o.o. wydaliśmy książkę Kochaj śnieg – unikaj lawin autorstwa Marcina Kacperka. Teraz przedstawiamy Państwu znacznie obszerniejszy poradnik. Mamy nadzieję, że dzięki tej lekturze narciarze, taternicy i turyści unikną lawinowych dramatów w górach”.
Paweł Skawiński
dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego
„Oddajemy w Państwa ręce pierwszy tak obszerny podręcznik omawiający niebezpieczeństwa związane z zagrożeniem lawinowym oraz zasady postępowania pozwalające zredukować ryzyko do możliwego minimum. Wychodząc w tereny wysokogórskie, musimy pamiętać, że nie istnieje ryzyko zerowe. Wiedza na temat redukcji ryzyka – która jest »sercem« książki – ma za zadanie zminimalizować je do poziomu występującego w górach w okresie letnim”.
Jan Krzysztof
naczelnik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego
Rodzina Henckel von Donnersmarcków przybyła na Śląsk pod koniec XVII wieku. Zapisała się w historii Polski jako wielcy potentaci gospodarczy, właściciele ogromnych majątków ziemskich, budowniczowie kopalń, hut i zakładów przemysłowych, całej potęgi industrialnej Śląska. Nazywa się ich wizjonerami, obywatelami Europy i filantropami. Dzięki ogromnej pasji i przy pomocy aparatu fotograficznego trójka pomysłodawców albumu Górnośląscy potentaci - dziedzictwo Henckel von Donnersmarcków/Die oberschlesischen Großindustriellen - das Erbe der Henckel von Donnersmarck - Beata Pomykalska, Paweł Pomykalski oraz Joanna Oczko - ukazali w pigułce bogaty, wielokulturowy świat, w ubiegłym wieku jeszcze imperium przemysłowe, stworzone przez jedną rodzinę.
To zbiorek błyskotliwych, ironicznych impresji z niezwykle ważnej dla kształtowania się filozofii i poglądów pisarza jego pierwszej podróży po Europie Zachodniej.
Melbourne, sierpień 1992. Bartek Pisz - architekt, i Tomek Sikora - fotograf, postanawiają odreagować męczącą pracę komercyjną i uciekają z miasta do centralnej Australii. Zabierają ze sobą tekturową walizeczkę, koszyk, dwa świńskie ryje, kapelusz, rękawicę bokserską, łapkę i siatkę na muchy, solidne stare buty, specjalnie uszyte dla nich przez babcię Wandę bermudy oraz podkoszulki z inicjałami ich nowych imion. Towarzyszy im również szwagier Tomka, Francis Teste, uwieczniający aparatem wyprawę Tlisia i Zanziby. Przez dwa tygodnie dwie świnki odkrywają ten pozornie pusty kontynent poprzez surrealistyczne sytuacje. I tak wpadają na wagon kolejowy porzucony w kompletnie pustej przestrzeni, bez torów. Wagon, który, podobnie jak samolot znaleziony dziesięć dni później w wysokim buszu, musiał spaść z nieba?!
Zaczarowany świat wciąga ich do wymarłego miasta, gdzie Tlisio i Zanziba przemykają wzdłuż ulicy pełnej kokietujących ich słodkim uśmiechem manekinów sprzed trzech dekad. Następnego dnia znajdują się w krainie tysięcy kopców ułożonych z małych kamyków przez poszukiwaczy opali. W parę dni później wita ich majestatyczna, święta góra Uluru, aby utulić dwie zmęczone już długą podróżą świnki do snu. Świeże i wypoczęte wpadają następnego dnia w objęcia pięknego, rozłożystego, pachnącego białego eukaliptusa. Wreszcie te niekończące się przygody zostają brutalnie przerwane czerwonym światłem na skrzyżowaniu w Melbourne.
Autorski przewodnik po Dublinie, tym sprzed stulecia i tym współczesnym, śladami bohaterów Ulissesa Jamesa Joyce`a. 18 starannie zaplanowanych tras spacerowych odpowiada 18 epizodom książki, której akcja rozgrywa się w stolicy Irlandii w ciągu jednego dnia - 16 czerwca 1904 roku. Do podróży rzeczywistej i imaginacyjnej po Dublinie, po jego turystycznych atrakcjach, a także po miejscach zwykle rzadko odwiedzanych, zachęcają barwna narracja, ilustracje i szczegółowe mapki. Zamieszczony na końcu słownik bohaterów Ulissesa, zawierający blisko 250 biogramów, zaprasza do pierwszej albo kolejnej lektury jednej z najsławniejszych powieści XX wieku.
Ludzie i góry... Pierwszą wersję tej książki Aleksander Lwow, jeden z najwybitniejszych polskich himalaistów i alpinistów, napisał dwadzieścia lat temu. Z czasem stała się ona klasykiem gatunku. Pisał ją nie dla kolegów wspinaczy i alpinistów, pisał dla ""miłośników gór"" - tych, co najpewniej nigdy nie spędzą nocy w namiocie szarpanym przez mroźny wiatr ani nie będą szturmować himalajskich olbrzymów. Pisał dla zwykłych ludzi, którzy kochają góry i podziwiają zdobywających je ""wojowników"". Zwyciężyć znaczy przeżyć... to przede wszystkim książka o ludziach gór. Snując swą wysokogórską opowieść, Aleksander Lwow do minimum ogranicza opisy karawan, zakładania baz, budowania obozów wysokościowych i rozwieszania poręczówek. Pisze o przyjaciołach, znajomych i partnerach, wspomina najsławniejszych alpinistów i himalaistów - jakże często już nieżyjących. Na kartach jego książki ludzie ci ożywają, wspinają się lub bawią. Aktualne wydanie książki wzbogacone zostało o opisy zdarzeń ze świata ludzi gór z ostatnich dwudziestu lat i o komentarze do wielu z nich. Nie mylą mi się tylko twarze. Twarze ludzi, z którymi się wspinałem, z którymi harcowałem w górach i schroniskach lub choćby w tychże górach i schroniskach się spotykałem, a którzy tym różnią się ode mnie, że albo już w górach zostali na zawsze, bo mieli mniej szczęścia niż ja, albo z różnych, najbardziej prozaicznych przyczyn (choroba, wypadek, samobójstwo), przedwcześnie odeszli z tego świata. To jest książka o nich.
Kacper Godycki-Ćwirko był człowiekiem, który marzył i który umiał swoje marzenia spełnić. Była w jego marzeniach pasja i odwaga, a w nim samym – siła, która pozwoliła je zrealizować. Ruszył w świat prosto zza biurka korporacji, po zaledwie 9 dniach przygotowań, by uczynić swoje życie szczęśliwszym i lepszym. Dotarł do najdalszych zakątków świata, korzystając z możliwych dostępnych środków transportu. Odwiedził cztery kontynenty oraz szesnaście krajów (USA, Meksyk, Peru, Brazylia, Argentyna, Urugwaj, Chile, Boliwia, Wyspy Wielkanocne, Polinezja Francuska, Nowa Zelandia, Australia i RPA). Sprzedaj lodówkę i jedź dookoła świata to książka, która pokazuje, że marzenia są po to, żeby je spełniać. I że każdy z nas może wyruszyć w drogę ku swoim pragnieniom. Kacper Godycki-Ćwirko - manager. Podróżnik. Zmarł w roku 2012 podczas podróży po Afryce. Jest niesamowita siła w ludziach, którzy mają odwagę o czymś zamarzyć, a później mają odwagę to marzenie spełnić. Mają pasję. Działają. Zmieniają swoje życie. Ruszają w podróż i wracają bogatsi, lepsi, szczęśliwsi. Kacper ruszył w świat prosto zza biurka korporacji, w drogę liczoną ludźmi, smakami i przygodami, nie kilometrami. „Bo największą pasją powinno być życie.” Ta książka jest jak wirus , którym każdy chciałby się zarazić. Anita Werner
Świat zapamiętał Marthę Gellhorn z dwóch powodów. Po pierwsze – była wybitnym korespondentem wojennym relacjonującym ważne konflikty, począwszy od wojny domowej w Hiszpanii, przez wojnę w Wietnamie, po amerykańską inwazję w Panamie. Tego typu praca wykonywana przez kobietę stanowiła fakt bez precedensu. Drugi powód doprowadzał ją do szału, bo nie miała zamiaru być przypisem do życia kogokolwiek. Mianowicie popularność dzięki małżeństwu z Ernestem Hemingwayem. Niektóre wyprawy odbywała w jego towarzystwie.
Martha Gellhorn była kobietą o wielkim temperamencie. Takie też są jej wspomnienia z podróży, które obfitują w przygody pełne grozy i niebezpieczeństw. Autorka wbrew rozsądkowi przedziera się starym autem przez targane wojną Chiny, aby spotkać się z Czang Kaj-szekiem. Dryfuje po wodach Morza Karaibskiego w poszukiwaniu U-Bootów. Dociera też do rosyjskich dysydentów w Związku Sowieckim. Na te „piekła na ziemi" reaguje oburzeniem, poruszeniem, ale i ironicznym humorem.
To pełna ognia i pasji rywalka Hemingwaya.
„Żona Hemingwaya postanowiła się ścigać z mężem – być wszędzie i opisać wszystko. Hongkong był wtedy parterowym miastem pozbijanym z kawałków starego drewna. Jedzie na wojnę w Chinach. Opisuje to jak wycieczkę najgorszego biura podróży. Droga na wojnę jest gorsza od samej wojny. Błoto, flegma, whisky, pluskwy. Najgorsza dla niej na wojnie jest nuda. Nie ma nic nudniejszego od relacjonowania wojny, która się nie dzieje, jak na Karaibach, gdzie można pływać nago między U-Bootami. Taniec i wóda do upadłego. Zapach trędowatych. Hemingway nazwałby to wszystko rypcium-pypcium, jak Wańkowicz notatki Króliczka. Ale ten typ literatury w pierwszej osobie potrafi budzić fascynację stylem: jadłam pomyje, mieszkałam jak świnia, ociekałam potem, etc. Martha Gellhorn pozostaje legendą i jako żona wielkiego pisarza, i jako wielka, tylko po swojemu, pisarka”.
Krzysztof Mroziewicz
W 1922 roku Agata Christie wyruszyła z mężem w podróż, której celem było zebranie materiałów do Wystawy Imperium Brytyjskiego. W ciągu dziesięciu miesięcy odwiedzili m.in. Afrykę Południową, Australię, Nową Zelandię, Hawaje i Kanadę. W trakcie wyprawy pisarka korespondowała z matką. Z tych nigdy wcześniej niepublikowanych listów wyłania się obraz świata sprzed niemal wieku. Dzięki niezwykłym fotografiom autorstwa samej Christie ożywają miejsca i ludzie, a pocztówki, wycinki prasowe i pamiątki zbierane podczas wojaży przenoszą czytelników w odległe zakątki. Książka - zredagowana i opatrzona wstępem przez wnuka Agaty Christie Mathew Pricharda - odkrywa zupełnie nowe, śmiałe oblicze Christie, a liczne odwołania do biografii królowej kryminału pomagają zrozumieć tło powieści, z których zasłynęła.
W latach 90-tych Rachel Polonsky zamieszkała z rodziną w Moskwie. Okazało się, że piętro wyżej mieszkał kiedyś Wiaczesław Mołotow, jeden z najbardziej bezwzględnych popleczników Stalina. W jego dawnym mieszkaniu Polonsky odkryła należącą do niego bibliotekę, a składające się na nią książki stały się punktem wyjścia podróży po kraju, który – jak sądziła – znała.
Podróżując z południa nas daleką północ, zetknęła się z przeszłością kraju pustoszonego przez wojnę, głód, ludobójstwo i totalitaryzm, lecz także
z dziedzictwem rosyjskich pisarzy – z ich humanizmem, z epiką będącą ich odpowiedzią na wojnę, a także z ich oddaniem wartościom duchowym.
Zdumiewająco oryginalna, wciągająca książka o dzisiejszej i dawnej Rosji, którą odnajduje za pośrednictwem jej pisarzy i ich oprawców. Całkowicie osobista a zarazem napisana z naukową wnikliwością. (David Sexton, Evening Standard Best Summer Reads)
Wspaniałe dokonanie, w którym Rosja objawia się nie tyle jako kraj, co jako wspaniałe rejony myśli. (Ian Thomson Irish Times)
Droga 312 to chiński odpowiednik amerykańskiej drogi 66. Pokonując dystans prawie 5 tysięcy kilometrów ze wschodu na zachód, nie omija chyba żadnej warstwy rewolucji społeczno-gospodarczej, która przeorała całe Chiny od góry do dołu. W tej zaskakującej i głęboko osobistej książce Rob Gifford, popularny reporter National Public Radio, opowiada o przygodach w podróży drogą 312, którą przejechał od punktu wyjścia w Szanghaju do końca na granicy z Kazachstanem. Autor zapoznaje czytelnika z wielobarwną mozaiką chińskiej rzeczywistości i stawia zasadnicze pytania o Chiny: Czy rzeczywiście będą następnym światowym supermocarstwem? Czy są tak silne i potężne jak się wydają z zewnątrz? Kim są zwykli Chińczycy, do których zdaje się należeć XXI wiek?
Przekazując własne wrażenia z drogi 312, Gifford odsłania oblicze kraju, który na ogół jest nierozumiany przez ludzi Zachodu, ożywia portret narodu, który tak często ogranicza się do statystyk gospodarczych, przybliża problemy i nadzieje Chin.
W podróż dookoła świata wyruszyłem w 1994 r. Przygotowałem sobie i swoją łódź do wyprawy samotniczej, ale na miesiąc przed jej rozpoczęciem moja żona nieoczekiwanie postanowiła popłynąć ze mną. Nasza wspólna podróż stała się pasmem niezapomnianych przeżyć. Do dziś wspominamy tę wyprawę pod żaglami jako najszczęśliwsze dni w naszym życiu.
Celem naszej wyprawy nie było ustanawianie rekordów. Marzyłem o długim rejsie poprzez bezmiar oceanów, bo kochałem żagle. Znacznie bardziej niż odniesieniem zwycięstwa w rywalizacji z innymi żeglarzami, zainteresowany byłem doskonaleniem sztuki prowadzenia jachtu, wzbogaceniem umiejętności wprowadzania go w stan harmonii z wiatrem i falami i łączenia stanu lekkości i zrównoważenia łodzi podczas niebezpiecznych przebiegów. Podobnie jak Krzysztof Baranowski i Krystyna Chojnowska-Listkiewicz uważam, że jacht, którym żeglarz pokonuje przestrzenie oceanu, wykonuje swój własny, niepowtarzalny taniec. W rytmie, narzuconym przez siły natury tańczył "Polonez" Baranowskiego i "Mazurek" Chojnowskiej-Listkiewicz. Moja "Lelitka" na burzliwych wodach Tasana tańczyła hopaka.
Walery Disanowicz Pietuszczak
Wspaniała książka dla poszukiwaczy przygód, którym zależy na poczuciu wolności, jaką ofiarować mogą jedynie podróże. Są tu opiswspaniałych wypraw najrozmaitszymi środkami transportu. Podczas nich można spotkać egzotyczne ludy, zanurzyć się w dzikiej jeszcze przyrodzie, poznać faunę odległych krain oraz przeżyć doświadczenia ekstremalnych klimatów.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?