Czy kryminologom grozi bezrobocie? Nie sądzę, niestety. Mam bowiem nieodparte wrażenie, że działalność przestępcza przenosi się stopniowo ze sfery realnej do wirtualnej, gdzie możliwości wydają się wręcz nieograniczone (często jeszcze nawet nie do końca zidentyfikowane, nie wspominając już o reakcji prawnokarnej), ryzyko zaś — minimalne. Sieć zapewnia anonimowość — to truizm. Lecz właśnie w realnym lub wyimaginowanym poczuciu anonimowości (ergo — bezkarności) działa cała rzesza oszustów internetowych, liczba zaś ofiar sięga niekiedy kilkudziesięciu lub nawet kilkuset tysięcy.
Dla porządku dodajmy jednak, że w sferze realnej przestępczość ulega korzystnym przemianom. Staje się ona coraz mniej brutalna; bardziej cywilizowane formy przybiera nawet działalność zorganizowanych grup przestępczych (co wcale nie oznacza, że jest ona mniej groźna, zwłaszcza dla gospodarki kraju). Jeszcze kilkanaście lat temu ich aktywność obejmowała głównie prostytucję, wymuszenia haraczy, porwania dla okupu, napady na tiry oraz inną działalność rozbójniczą, obecnie zaś są to wyłudzenia podatku VAT i dotacji unijnych, nielegalny handel paliwami, produkcja i przemyt papierosow18 oraz narkotyków. O tej zasadniczej przemianie oblicza przestępczości zorganizowanej również — jak się wydaje—zadecydował w dużej mierze rachunek zysków i strat.
Wśród specjalistów od przestępczości — w sferze zarówno teorii, jak i praktyki — będą zatem niebawem dominowali księgowi oraz informatycy, cała reszta będzie się musiała przekwalifikować.
Główną intencją książki jest ukazanie czytelnikowi, że duchowość nie jest niczym nadzwyczajnym, zarezerwowanym dla garstki mnichów, lecz jest prostym, dostępnym dla każdego zaangażowanym życiem z pasją. Obaj mistrzowie opowiadają o swoim życiu, drogach, którymi podążali, pasjach, poszukiwaniach. Z różnych perspektyw opisują jedność codziennego życia i zen..?
Jestem Jurek, mam pięć lat i naprawdę dużą głowę – to taki trochę mój znak rozpoznawczy. Głowa jest duża nie tylko dlatego, że jestem bardzo mądrym chłopcem – tak mówią Mama z Tatą – ale też dlatego, że jak byłem naprawdę malutki, to zamieszkał w niej wielki guz.
Cztery lata temu lekarze dawali mi tylko kilka tygodni życia. Wszyscy już myśleli, że umrę. Nawet Mama i Tata. Musiało im być wtedy bardzo smutno, ale wszyscy bardzo prosili Pana Boga, żeby mnie tak szybko nie zabierał do siebie. Dobrze, że tak prosili, choć myślę, że u Pana Boga też jest fajnie.
Niezwykła siła całej rodziny, miłość bliskich i wiara w to, że Jurek mimo zdiagnozowanego glejaka złośliwego może wyzdrowieć, to lekcja nadziei dla wszystkich. Także dla tych, którzy ją stracili. Dopiero w najtrudniejszych sytuacjach możemy odkryć, ile mamy w sobie siły, i zrozumieć, że każdy dzień daje szansę na wielką wygraną. Wystarczy tylko docenić to, co już się ma. I kochać do szaleństwa.
- Nie jedź - powiedział Wojtek, kiedy odprowadzał mnie na samolot do Manaus.
- Wróć ze mną do domu. Wszystko rozpracujemy. Będziesz, kim zechcesz.
Grażyna Jagielska – autorka bestsellerowych książek Miłość z kamienia i Anioły jedzą trzy razy dziennie, matka, żona, tłumaczka wiele lat spędziła w jednym miejscu, nieustannie czekając.
Teraz, kiedy po zakończonej terapii wychodzi ze szpitala psychiatrycznego, odzywa się w niej długo uśpiony gen podróżnika – samotnie rusza w wymarzoną od dzieciństwa podróż w głąb amazońskiej dżungli, w górę rzeki Rio Negro.
Szuka odpowiedzi na wielokrotnie zadawane jej pytania o to, kim jest i co sprawia, że czuje się szczęśliwa.
Czy niespodziewane pojawienie się Ewy, przyjaciółki z psychiatryka, uniemożliwi jej znalezienie odpowiedzi? Czy wzbierająca powódź pokrzyżuje jej plany? Czy z drogi do skrzyżowania rzek można zawrócić? Czy uda jej się wrócić do domu?
– Czy pamięta pani chwilę, kiedy była pani szczęśliwa – powtórzył [lekarz]. – Obojętnie kiedy i z jakiej przyczyny. Po prostu szczęśliwa.
Szukałam w myślach nie tyle takiego momentu w życiu, ile jakiejś definicji tego szczęścia, o które drań mnie pytał. Co to mogło być? Szczęśliwa? Jasna cholera!
Człowiek zagadka – ogień i woda w jednej osobie. Pierwsza biografia Wojciecha Kilara.
Żył poza schematami, miał naturę pełną sprzeczności. Mówił o sobie: jestem jak Dr Jekyll i Mr Hyde.
Zawsze wzbudzał emocje. Rozdarty między ojczyzną, którą kochał, a Hollywood – gdzie spełnił swój american dream. Potrafił pędzić jednym ze swoich mercedesów z szaleńczą prędkością, a potem, w domowym zaciszu, odmawiał żarliwie różaniec. Angażował się w życie polskiego Kościoła, choć nigdy nie założył moherowego beretu.
Serce oddał swojej żonie Basi. Nazywano ich najpiękniejszą parą w polskim świecie artystycznym, chociaż przeżyli także trudne, pełne rozczarowań chwile.
Człowiek z krwi i kości. Uwielbiał drogie perfumy, eleganckie krawaty i podróże po świecie. Kochał książki i koty.
Był jednym z największych twórców epoki. W muzyce pozostał wierny przede wszystkim sobie. Pisał dla kina i szczerze przyznawał, dlaczego to robi. Cierpiał, czując lekceważenie ze strony środowiska muzycznego, ale był niezłomny.
Owoce jego współpracy z Andrzejem Wajdą, Romanem Polańskim czy Francisem Fordem Coppolą na trwale zapisały się w historii światowego kina.
Ta pełna anegdot biografia nie mogłaby powstać, gdyby nie wielogodzinne rozmowy, które autorka odbyła z Mistrzem przed jego śmiercią. Jest świadectwem prawdy – może nie zawsze wygodnej, ale zawsze szczerej.
O Holokauście napisano już praktycznie wszystko – znamy fakty, daty i liczby. Wciąż nie potrafimy go jednak zrozumieć. Zagładę przedstawia się jako niepowtarzalny i tragiczny efekt szaleństwa jednego człowieka, o którym nie da się mówić bez emocji i poczucia winy. Myśleliśmy, że Holokaust to przeszłość. Aż do teraz… Timothy Snyder prezentuje nowatorskie, zaskakująco logiczne wyjaśnienie największej zbrodni XX wieku. Jak nikt dotąd, przejrzyście opisuje mechanizm Zagłady, nie pomijając przy tym perspektywy jej świadków, w tym Polaków. Twierdzi, że źle odrobiliśmy lekcję ze zrozumienia Holokaustu, nie widząc realnego zagrożenia, przed którym stoimy dzisiaj. Początek XXI wieku, z niepokojami w różnych rejonach ziemi, zatrważająco bowiem przypomina świat, który zrodził Hitlera. Paradoksem jest, że im lepiej poznajemy Holokaust, tym bardziej staje się on przerażający. Jeśli nie zrozumiemy jego historii, istnieje ryzyko, że się powtórzy. Nie możemy zlekceważyć tego ostrzeżenia. Czarna ziemia to książka pasjonująca i mądra. Obowiązkowa lektura dla nas wszystkich.
Kim był ksiądz Tiso, przywódca ruchu ludackiego – fanatykiem czy oportunistą?
Jak to możliwe, że katolicki duchowny został partyjnym aktywistą, a w końcu – prezydentem?
Jak godził chrześcijańskie wartości z fascynacją faszyzmem?
Czy deportując do Rzeszy tysiące słowackich Żydów, wiedział, że posyła ich do komór gazowych?
Choć został skazany za zbrodnie wojenne, słowaccy historycy spierają się o ocenę jego działalności. Spuścizna archiwalna po procesie Jozefa Tisy do dziś nie została opracowana.
Byłoby wielkim uproszczeniem (a także ułatwieniem), gdyby historyczne postacie były wyraźnie jednoznaczne – w stu procentach dobre albo złe. Tak na świecie nigdy nie bywa. Na tym polega dramatyzm historii. (…)
Niniejsza książka będzie smutną opowieścią o patriotyzmie, który zszedł w ciężkich czasach na manowce.
(fragmenty wstępu)
Biografia Tisy to doskonały przykład tego, jak bardzo korumpującą moralnie ideologią był XX-wieczny nacjonalizm. Narodowe państwo katolickie nie miało nic wspólnego z katolicyzmem; religia była tylko wygodną fasadą dla ideologii. Nawet piękno gór słowackich było jedynie surowcem dla propagandy. Od kultu swojskości i narodowej krzepy, od ideologii narodowej jedności do zbrodni droga była krótka – i naród, który nie miał w historii tradycji przemocy ani krwawych rzezi, przebył ją w ciągu kilku lat. Jak na ironię, patronował temu dobrotliwy ojciec narodu, subtelny intelektualista i wiejski proboszcz zarazem, profesor teologii, specjalista od moralności chrześcijańskiej – ksiądz prezydent.
(„Gazeta Wyborcza”)
Historyjki o facetach i ich typach. To zabawna klasyfikacja męskich ogierów z całego świata i Polski wraz z drobiazgowym wyjaśnieniem ich wad charakteru. To także swoisty… poradnik astrologiczny, czyli podział według znaków zodiaku.
Wydaje mi się, że ta książka jest potrzebna laskom w różnym wieku jako segregator emocji. Wiem, że każdy ma swój rozum i musi się poparzyć, tylko czy na pewno? Ja jestem poparzona, ale minimalnie, w miejscach niewidocznych. I sama ponoszę za to winę. Ale to dawne ślady. Moje bezkresne doświadczenie życiowe leży odłogiem, dlatego udostępniam je w poradnikach, żeby popasły się na nim skołowane koleżanki. Jestem doświadczoną hodowczynią ogierów, acz jakiekolwiek podobieństwo do moich męskich przyjaciół jest przypadkowe. Uważam, że wyglądają młodo i PESEL się ich nie ima, więc piszę z wyobraźni.
Książka została wzbogacona o innowacyjne rozwiązanie na rynku wydawniczym - aplikację TAP2C. Dzięki niej Czytelnicy mogą skorzystać z dodatkowych treści multimedialnych.
rzygoda w pociągu to alternatywna historia kluczowego dla polskiego kina okresu „szkoły polskiej” przełomu lat 50. i 60. Korzystając z pojęć wypracowanych przez francuskiego filozofa Gilles’a Deleuze’a w jego słynnym Kinie, autorka w nowatorski sposób analizuje kanoniczne filmy Jerzego Kawalerowicza, Wojciecha Jerzego Hasa i Tadeusza Konwickiego, a także umieszcza w nowym kontekście twórczość Andrzeja Munka i Kazimierza Kutza. Proponuje przemyślenie podstaw estetycznych, na jakich opiera się film polski tego czasu, wskazując związki między nowym językiem filmowym a otaczającą twórców rzeczywistością oraz między ówczesną kinematografią polską i europejską. Dzięki niezwykłemu połączeniu erudycji i dyscypliny intelektualnej Przygoda w pociągu dokonuje rzeczy niełatwej – na nowo otwiera dyskusję o zjawisku, o którym, jak mogłoby się wydawać, napisano już niemal wszystko.
Książka stanowi próbę udowodnienia tezy, że życie po śmierci istnieje. Autorka znana specjalistka od literatury duchowej, kontaktów z aniołami etc. przedstawia materiał dowodowy : doświadczenia własne (spotkanie z duchem) oraz historie, które przesłali jej czytelnicy. Theresa Cheung pochodzi z rodziny spirytystów, jej babka była medium, więc już od dziecka stykała się z tematem duchów i zjawisk paranormalnych. Zajęła się nim bliżej jako osoba dorosła, po tym jak na skutek ingerencji ducha zmarłej matki cudownie uniknęła wypadku samochodowego, a następnie spotkała się z duchem jednej z osób, które w nim zginęły.W książce przedstawia dowody na rzecz istnienia zaświatów. Dzieli je na kilka kategorii i prezentuje, zaczynając od najbardziej przekonujących. Wszystkie opatruje licznymi relacjami na ten temat nadesłanymi przez czytelników.
Świat, wbrew pozorom , jest mały i dostępny dla każdego. Wystarczy chcieć. Taka jest dewiza Przemka. Z tym przeświadczeniem wyruszył z Gdańska i po 7 miesiącach dotarł do Brazylii.Książka jest zapisem wyjątkowej podróży głównie autostopem, ale też jachtostopem i związanych z nią przemyśleń. Wyróżnia ją połączenie z filmem. Pod tytułami kilku rozdziałów znajduje się kod QR, który umożliwia wizualizację fragmentu wyprawy. W ten sposób razem z autorem m.in. płyniemy łajbą na Wyspy Kanaryjskie, podziwiamy zabytki stolicy Ekwadoru - Quito, czy stolicy Peru - LimyNajwiększym wyzwaniem jednak, zdaniem Przemka, było na początku wędrówki, pokonanie około 1000 kilometrów w pieszej pielgrzymce z Lourdes do Santiago de Compostela. Niezwykłe i całkiem zwyczajne spotkania w drodze do Santiago stały się też inspiracją do własnych spostrzeżeń.Przemek podróżowanie łączy z pomaganiem innym. W 2014 roku był to projekt Pocztówki z Europy związany z wyprawą do Birmy, opisaną w pierwszej jego książce Autostopem przez życie. Obecnie całej podróży przyświecała idea zbiórki pieniędzy dla hospicjum w Gdańsku.
'Długo wierzyłem, że uosabiam naród i rzucam wielkich tego świata na kolana. Byłem wcieleniem legendy. Bożyszcza i poeci jedli mi z ręki. Dziś potomności mogę zostawić jedynie tę książkę, która relacjonuje ostatnie godziny mojego niezwykłego żywota. Jak zapamięta mnie historia: jako bezwględnego wizjonera czy nieposkromionego Beduina? Dla mnie to pytanie w ogóle nie istnieje, ponieważ człowiek jest tylko tym, kim chcą go widzieć inni'. Wnikając w umysł bezwzględnego despoty i megalomana, Yasmina Khadra buduje uniwersalny portret wszystkich upadłych dyktatorów i odsłania najtajniejsze pobudki kierujące ludzkim okrucieństwem.
Autobiografia najbardziej utytułowanego zawodnika w historii polskiej siatkówki: złotego i srebrnego medalisty Mistrzostw Świata, złotego medalisty Mistrzostw Europy, złotego medalisty Ligi Światowej, srebrnego medalisty Pucharu Świata. W trakcie trwającej już ponad 20 lat kariery Zagumny wraz z klubowymi kolegami wielokrotnie zdobywał medale Mistrzostw Polski, był też wicemistrzem i zdobywcą Pucharu Grecji. Grał z największymi siatkarskimi sławami, wiele razy uznawany najlepszym rozgrywającym najważniejszych światowych turniejów, łącznie z Igrzyskami Olimpijskimi, Mistrzostwami Świata i Mistrzostwami Europy. Uczestniczył w trzech Igrzyskach Olimpijskich. Szczera opowieść o gigantycznym wysiłku, niezliczonych wyrzeczeniach, bólu i zwątpieniu, ale też o wielkiej radości i satysfakcji, jaką daje uprawianie sportu na najwyższym światowym poziomie. Barwne wspomnienia o ludziach i wydarzeniach z pierwszych stron gazet, kulisy ważnych sportowych wydarzeń, anegdoty i nieznane do tej pory fakty z najnowszej historii polskiej i światowej siatkówki. Fascynująca lektura dla kibiców jedynej drużynowej dyscypliny, w której od lat Polska utrzymuje się w światowej czołówce, dla wszystkich osób interesujących się sportem, dla każdego, kto lubi czytać o nieprzeciętnych ludziach dokonujących nieprzeciętnych rzeczy.
Luigi Nono (1924-1990) był jedną z najważniejszych postaci powojennej muzycznej awangardy i zarazem artystą o radykalnie lewicowych poglądach, pragnącym swą twórczością służyć sprawie rewolucji. Opowiadał się po stronie państw realnego socjalizmu, jednak całkowicie odrzucał płynące z nich estetyczne dyrektywy – jego zdaniem prawdziwie rewolucyjna sztuka winna sięgać po najbardziej zaawansowane rozwiązania techniczne i formalne. Za godny kontynuacji artystyczny wzór uważał nie muzykę „ludową w formie i socjalistyczną w treści”, lecz awangardowy teatr rosyjski okresu po rewolucji (Meyerhold, Majakowski). W ostatnich latach życia Nono całkowicie porzucił koncepcję muzyki agitacyjnej o „plakatowym” charakterze i zwrócił się w stronę problematyki uwzględniającą perspektywę historyczną i egzystencjalną. Jego ostatnie utwory są wyrazem chęci wzmożenia intensywności percepcji dźwiękowego przekazu, rozwinięcia tłumionej umiejętności słuchania i koncentracji. Przezwyciężenie powierzchownego oglądu rzeczywistości, „sakralne tęsknoty” w dziele kompozytora-marksisty to elementy współtworzące niepowtarzalną aurę jego muzyki, twórczości która stała się przedmiotem kultu nieustannie przyciągającego nowych wyznawców.
Po staroświecku uważam, że czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła.
Niepoprawna czytelniczka. Uzależniona od książek. Wyrafinowana koneserka słowa drukowanego, buszująca wśród tekstów zdumiewająco różnorodnych – od arcydzieł literatury przez prace popularnonaukowe z różnych dziedzin po poradniki i literackie kurioza. Zdolna wychwycić w każdym mało znaczący szczegół, jedną myśl lub obraz, by osnuć wokół nich poetycki felieton, olśniewający niezwykłością spojrzenia, zaskakującą puentą, właściwym autorce poczuciem humoru.
Błyskotliwe, zabawne, a niekiedy głęboko przenikliwe felietony układają się w erudycyjną opowieść o świecie, przyrodzie, historii i sztuce.
Felietony Wisławy Szymborskiej ukazują się po raz pierwszy w edycji prezentującej wszystkie Lektury nadobowiązkowe.
Książka zawiera zbiór tekstów krytycznych Tadeusza Pawlikowskiego.
Legendarny dyrektor i reżyser teatru sięgnął po pióro recenzenta dwukrotnie.
Po raz pierwszy w młodości, kiedy dopiero zaczynały kiełkować jego marzenia o przyszłej karierze. W latach 1885–1887 w „Nowej Reformie” pisał recenzje krakowskich przedstawień. I ponownie – jako doświadczony artysta i osoba publiczna – na przełomie
1910 i 1911 roku publikował w „Kurierze Lwowskim” pełne emocji omówienia lwowskiej sceny muzycznej.
Można mieć nadzieję, że rok 2015 – setna rocznica śmierci Pawlikowskiego – przyniesie nową falę zainteresowania jego osobą i dorobkiem. Powinien się także do tego przyczynić długo oczekiwany zbiór Recenzji teatralnych i kronik opery pisanych przez Pawlikowskiego w dwóch różnych okresach życia, a publikowanych pod kryptonimami.
Nie przynoszą one wprawdzie wyraziście sformułowanego programu czy poglądów teatralnych Pawlikowskiego – nie ma tu manifestów ani deklaracji ideowych, bo takich dyrektor nie składał. Stanowią jednak niezwykle cenny dokument, pozwalający z jednej strony poznać jego osobowość, rozległą wiedzę, język, jakim się posługiwał pisząc o teatrze, a z drugiej – jak wszystkie ówczesne recenzje – dający szansę przybliżenia choć trochę codzienności dawnego teatru krakowskiego i lwowskiej opery. Wciąż jeszcze mało mamy takich całościowo i wnikliwie opracowanych zbiorów źródłowych tekstów teatralnych, z tym większą więc radością należy powitać ten – szczególnie ze względu na osobę Autora.
Z recenzji prof. dr. hab. Dariusza Kosińskiego
Działania Stolicy Apostolskiej w trakcie wojny, w latach gdy Rzym okupowany był przez wojska niemieckie, zebrały we Włoszech i poza granicami chóralne pochwały i dowody podziwu dla akcji, która objęła wiele tysięcy prześladowanych. Do tego uroczystego i zgodnego głosu uznania przyłączyli się lewicowi politycy, którzy również znaleźli schronienie wewnątrz watykańskich i klasztornych murów.
Dopóki Pius XII żył, panowało zgodne przekonanie, że jest obrońcą Żydów. Temat „milczenia” zrobił się głośny dopiero po wystawieniu sztuki Rolfa Hochhutha pt. Namiestnik, której premiera odbyła się 20 lutego 1963 r. w teatrze Kurfürstendamm w Berlinie. W dramacie tym ostrożność papieża Pacellego została przedstawiona jako tchórzostwo i współuczestnictwo w zbrodniach holokaustu. Od tego czasu zaczęto poszukiwać tych fragmentów biografii Piusa XII, które miałyby świadczyć o jego pronazistowskich poglądach.
Pius XII to postać niezwykła, jednak w świadomości współczesnego człowieka spowita mgłą czarnej legendy – oszczerstw i kłamstw związanych z postawą i czynami tego papieża wobec zagłady Żydów podczas drugiej wojny światowej. Andrea Tornielli, znakomity dziennikarz, pisarz, watykanista rozprawia się z tym wszystkim w tej pasjonującej książce, opartej o materiały źródłowe – niepodważalne dokumenty i relacje wiarygodnych świadków.
Życie za więziennymi murami to temat dość rzadko poruszany w mediach, tym bardziej że niełatwo tam wejść i poznać prawdę. Często też jakiekolwiek sygnały o więziennych wynaturzeniach są komentowane przez opinię publiczną, że wiezienie to nie sanatorium, a więźniom należy odpłacać złem za zło, które czynili, że za kratkami powinni cierpieć każdego dnia. Jeśli ten pogląd miałby obowiązywać, to nie dziwmy się, że wielu skazańców wychodzi z więzień jako jeszcze bardziej niebezpieczni zbrodniarze lub z nowymi pomysłami na przestępstwa.
Są takie wyspy, gdzie nieprawdopodobne staje się prawdą. To o nich opowiada
Viviano Domenici.
Autor brał udział w wielu wyprawach do najbardziej oddalonych zakątków naszego globu. Owocem tych wypraw jest książka, w której odsłania nieznane oblicze wysp: od Clipperton po Madagaskar przez Ziemię Ognistą czy Samoa. Każde opisane przez niego miejsce to osobny świat ze swoją historią, kulturą, przyrodą i architekturą. Są tu historie o skandalach, wielkich miłościach, tajemniczych skarbach, potworach morskich, zaginionych plemionach i archipelagach cudów. Opowiedziane nietuzinkowo, w romantyczny, erudycyjny i pełen nostalgii sposób.
PEŁNA HUMORU OPOWIEŚĆ
O PERYPETIACH DZIEWCZYNY POSZUKUJĄCEJ
MIŁOŚCI W APLIKACJI RANDKOWEJ
Rosy Edwards jest typową dwudziestokilkulatką. Pracuje dużo, zarabia znacznie mniej, niżby chciała. Oszczędza na jedzeniu, ale wydaje fortunę na kosmetyki. Jest nastawiona na karierę, nie wie tylko, w jakiej branży mogłaby ją zrobić. Uwielbia swoje życie w pojedynkę, ale w głębi duszy marzy o wielkiej miłości.
Po kilku nieudanych randkach ze znajomymi znajomych (czytaj: została zmuszona do umówienia się z najniższym/najgłupszym/najdziwniejszym znajomym) decyduje się założyć konto na Tinderze, aplikacji, która zrewolucjonizowała świat wirtualnych randek. Nauczyło ją to kilku niepisanych zasad: zawsze odrzucaj faceta z czarno-białym zdjęciem profilowym (brzydki); noszącego kapelusz (łysy); niestojącego obok czegoś o znanej wysokości (170 cm i niżej). Czy dzięki tym regułom Rose odnajdzie tego jedynego?
Wyznania randkowiczki to szczery i zabawny głos pokolenia dzisiejszych dwudziestokilkulatków.
'Bridget Jones z szerokopasmowym Internetem."
'Irish Independent'
"Każda z nas, po kolejnym zawodzie miłosnym, zadaje sobie pytanie: a co jeśli nie znajdę tego jedynego? Rosy jest właśnie w takiej sytuacji, lecz ona nie czeka aż książę zapuka do jej drzwi. Do miłości niezbędna jest wiara i nadzieja, co daje do zrozumienia postać głównej bohaterki – kobiety z krwi i kości, która nieustannie walczy o swoje szczęście. Niezwykle ciepła powieść, pokazująca, że nasze życie znajduje się w naszych rękach."
Kamila Graczyk - redaktor naczelna Sztukater.pl
"Lekka, przyjemna, nader optymistyczna lektura dla singli (i nie tylko). Błyskotliwie pokazuje, że szczęściu czasem należy pomagać, wszak samo czekanie na zmianę losu nie przyniesie pożądanych efektów. Trzeba zatem ruszyć do przodu i działać. Bo choć nieraz zdarzają się błędy i porażki, znacznie więcej możemy zyskać niż stracić. Serdecznie polecam - na pewno się nie zawiedziecie!"
Krystyna Meszka
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?