Zaczęło się w San Francisco w czasie „lata miłości”, kiedy to beatnicy przekazali pochodnię wolności hippisom. Czy też może w Londynie, kiedy Beatlesi zainspirowani działaniem pewnej substancji psychoaktywnej nagrali Orkiestrę Klubu Samotnych Serc Sierżanta Pieprza – płytę, która zmieniła historię muzyki. A może w ogarniętym anarchistyczną rewoltą Paryżu albo podczas koncertu w Newport, kiedy Bob Dylan z folkowego śpiewaka stał się głosem pokolenia rock and rolla? Lata 60. to czas obyczajowej rewolucji, politycznego, społecznego i artystycznego wrzenia, które ogarnęło powojenne pokolenie po obu stronach Atlantyku.
Jerzy Jarniewicz, poeta i eseista, znawca literatury i kultury anglosaskiej oraz znakomity tłumacz (m.in. Jamesa Joyce’a, Philipa Rotha, Johna Banville’a), prowadzi czytelnika przez świat dzikiej, idealistycznej, niebezpiecznej i inspirującej kontrkultury. To sugestywna i oryginalna opowieść, rozpisana na głosy zarówno tych, którzy śpiewali „All you need is love”, jak i tych, którzy wypaczając idee pokojowej rewolucji, siali miejski terror.
Książka wypełnia istotną lukę w polskim piśmiennictwie. Tak wszechstronnie, kompetentnie i pasjonująco opisanej panoramy kontrkultury jeszcze nie mieliśmy.
Narodziny transplantologii oczami pacjentów. Prawdziwe historie osób, które przyczyniły się do rozwoju medycyny.
Pierwsza i do dziś uznawana za wyjątkową książka o początkach transplantologii. Bohaterami książki Thorwalda są pacjenci, w których leczeniu po raz pierwszy posłużono się sztuczną nerką, sztucznymi zastawkami serca czy sercem z tworzywa sztucznego.
Literacki talent autora i oszczędny, zdyscyplinowany język sprawia, że ich historie czyta się jak najbardziej wciągającą powieść.
Autor nie prowadzi narracji z punktu widzenia lekarzy nowatorów i ich śmiałych dokonań, wyznaczających kolejne etapy rozwoju transplantologii, lecz przedstawia określone problemy z perspektywy ludzi, w których egzystencję wpisana została nieuleczalna choroba.
Jest to próba niemal fotograficznego zrekonstruowania historii konkretnych przypadków. Autor powstrzymuje się od sądów, zresztą materiały, z jakich korzystał, złożyły się na tak dramatyczny scenariusz wydarzeń, iż nie wymaga on właściwie komentarza, głos oddaje samym bohaterom – pacjentom, ich rodzinom, lekarzom…
Dziś transplantologia jest jedną z najszybciej rozwijających się gałęzi medycyny. Poznając okoliczności pierwszych takich operacji sprzed ponad pięćdziesięciu lat, widzimy, że historia medycyny to zawsze historie pojedynczych ludzi.
To nie jest zwykły dziennik podróży. Bo też i podróż była niezwykła. Witold Palak (laureat Kolosa) i Dorota Wójcikowska na motocyklu Royal Enfield, zwanym pieszczotliwie Zielonym Osiołkiem, przejechali Indie niemal wzdłuż i wszerz. Przemierzyli Himalaje, pokonali najwyżej położone przełęcze motorowe na świecie, dotarli do trudno dostępnych klasztorów buddyjskich. Ślizgali się na oblodzonych drogach nad przepaścią, pokonywali rzeki w bród, ścigali się z wielbłądami. Uczestniczyli w tradycyjnym weselu w Ladakhu i w uroczystościach pogrzebowych w świętym mieście Mandi. Poznali życie pasterzy Changpa nad jeziorem Tso Moriri, a w szkole na wysokości 4500 metrów uczyli dzieci angielskich słówek. Pomagali w pracach polowych w wiosce ludu Brokpa. Odwiedzili także Złotą Świątynię w Amritsar i miasta-fortece na Wielkiej Pustyni Indyjskiej, aby w końcu, po przejechaniu 7100 kilometrów, zakończyć podróż na Goa.
A pomiędzy tym wszystkim były dodatkowe atrakcje w postaci… nieustannych awarii motocykla. Niemal każdy dzień kończył się wizytą w jakimś przydrożnym warsztacie albo doraźną naprawą, w której pomagali okoliczni mieszkańcy. Wszystko to sprawiło, że podróż była naprawdę wyjątkowa, a dzięki tej książce mamy okazję przeżyć ją także i my.
Najważniejsze rzeczy ratuje się przez przypadek. Tak było z listami sierot ocalonych z rzezi, z Wołynia. Pęk pożółkłych papierów z niemieckimi stemplami przeleżał ponad sześćdziesiąt lat w pudełku do butów u profesor Jadwigi Klimaszewskiej, szefowej katedry etnografii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Być może tych 129 listów i kart pocztowych z początku 1944 roku, napisanych przez ocalone z rzezi wołyńskiej dzieci, nigdy nie ujrzałyby światła dziennego, gdyby nie historyk IPN z Lublina, doktor Leon Popek. I tak zaczyna się ta historia.Listy są czymś więcej niż tylko historycznym świadectwem. Dzieci z Wołynia: Michałówka, Smyga, Szumska, Starej Huty, Kąt, Rudy Brodzkiej, Czyżowa – w tych czułych listach do rodziców pod pozorem normalności skrywają okrutną tajemnicę. Maskują własną traumę. Celem książki jest dotarcie do szerokiego grona odbiorców, których zainteresuje nie tylko kontekst historyczny, ale przede wszystkim autentyczne i żywe historie.
Mistyka przeżyciowa wprowadza chrześcijanina w obszar bezpośredniego obcowania z Bogiem. Dlatego mistycy rozpalali i rozpalają ogień autentycznej świętości. Chrześcijanin powołany do świętości powinien podążać za wezwaniem Boga, przechodząc kolejno etapy oczyszczenia, oświecenia i zjednoczenia mistycznego. Wyrzeka się wszystkiego, aby zdobyć wszystko. W zamian za to otrzymuje radość bezpośredniego posiadania Boga. Od tego momentu jego życie zostaje przepełnione nową treścią służenia Bogu i bliźniemu. Niedowiarkowie zaś wypierają ze swojej świadomości możliwość przeżyć mistycznych, utożsamiając ich teoretyczny model z rodzajem zaburzeń psychicznych. Dlatego często pojawia się zjawisko wyśmiewania wszystkiego, co mistyczne” – pisze we wprowadzeniu autor książki. Syntetycznie przybliża ona potwierdzające ten stan rzeczy zapiski duchowe dziewięciu postaci, m.in. św. Faustyny, św. Pawła od Krzyża i Juliany z Norwich.
Historia o tym, jak Zachód wykreował, sfinansował i rozpętał islamski terroryzm.
„Estulin jest jednym z niewielu, którzy naprawdę zrozumieli przyczyny światowego kryzysu”. Wall Street Journal
Zarówno media, jak i zachodnie rządy włożyły wiele wysiłku, byśmy uwierzyli, że odpowiedzialni za atak terrorystyczny na redakcję Charlie Hebdo w Paryżu byli wyłącznie radykalni dżihadyści. Prawda o zamachu to jednak zupełnie inna historia.
Daniel Estulin w książce W imię Allaha opisał, jak zachodnia cywilizacja – ze Stanami Zjednoczonymi, ich partnerami w NATO oraz sojusznikami, takimi jak Izrael, Arabia Saudyjska i Katar na czele – wykreowała, sfinansowała i rozpętała islamski terroryzm. Autor pokazał, kto z tego konfliktu czerpie największe korzyści i jaki jest jego główny cel – zmiana porządku na Bliskim Wschodzie. Zdaniem Estulina to, czego jesteśmy obecnie świadkami, to nie zwykła religijna wojna, ale raczej pierwsze oznaki geopolitycznych zmian, które będą mieć głębokie i długotrwałe konsekwencje.
„Królewska heretyczka” to współczesne spojrzenie na biografię królowej Elżbiety I Wielkiej nazywanej królową-dziewicą, a jednocześnie powieść przygodowa, przedstawiająca barwne życie elżbietańskiej Anglii. Ukazuje dojrzewanie królowej do samodzielnych rządów i meandry jej legendarnej już miłości do lorda Dudleya.
Rok 1560 i Londyn z jego pałacami, rezydencjami, ciemnymi zaułkami podejrzanych dzielnic, gospodami i karczmami.
Elżbieta Tudor, córka Henryka VIII i jego drugiej żony Anny Boleyn, została królową Anglii. Wraz z nią do władzy doszli jej stronnicy, w tym przystojny lord Robert Dudley. Akcja powieści obejmuje pierwsze dziesięciolecie rządów Elżbiety. Czy jednak jej rządów? W szesnastowiecznym świecie mężczyzn nie ma miejsca dla kobiet nawet tak inteligentnych i wykształconych jak ostatnia z Tudorów.
Tajemniczy aktor i autor sztuki o Elżbiecie, Filip Sierota, wkrada się w łaski zarówno monarchini, jak i jej faworyta. Z czasem coraz wyraźniej widać, że jego intencje nie są czyste. Kim więc jest i co planuje?
Magdalena Niedźwiedzka ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim. Odbyła staże na uniwersytetach w Manchesterze i Londynie. Od dwudziestu lat pracuje w uczelni technicznej, równolegle pisząc powieści, najczęściej historyczne i biograficzne. W wolnych chwilach maluje obrazy olejne i bezskutecznie oswaja stare pianino. W życiu kieruje się dewizą „jakie myśli, taki los”. Na swój nie narzeka.
Nastąpiła ta magiczna pora – cisza przed burzą. Jestem blisko, podziwiam fascynujące piękno burzy i jej ogromny, pełen energii, buzujący w poziomym wirze kołnierz szkwałowy. Powietrze jest prawie nieruchome, kajak stoi w miejscu – oglądam to i filmuję oraz fotografuję z zachwytem. Potem – cóż, koniec sielanki. Gwałtowny atak szkwału i hajda! zaczynam pędzić. Najważniejsze, dokąd burza mnie porywa. W jakim kierunku mnie ciągnie? Niestety, na busoli odczytuję paskudny kurs – 330°. Prawie na północ. Staram się hamować wiosłem.
(fragment książki)
Pierwsza Transatlantycka Wyprawa Kajakowa Aleksandra Doby to 3200 km pokonanej odległości, prawie 5400 przewiosłowanych kilometrów i niemal 100 dób na oceanie, ale przede wszystkim pierwsze w historii przepłynięcie Atlantyku między kontynentami przez samotnego kajakarza. To osiągnięcie, które wymagało od autora niesamowitego wprost optymizmu, hartu ducha i wytrwałości w zmaganiach zarówno z obiektywnymi trudnościami, jak i ze słabościami własnego ciała.
Jak się później okazało, był to dopiero początek transatlantyckich przygód tego niestrudzonego kajakarza. Na przełomie 2014 i 2015 roku przepłynął Atlantyk po raz kolejny, a w maju 2016 podjął próbę Trzeciej Transatlantyckiej Wyprawy Kajakowej – z Nowego Jorku do Lizbony. Niestety z powodu silnych wiatrów została ona przerwana, ale jak zapowiada niestrudzony kajakarz, w przyszłym roku znowu podejmie się realizacji tego planu.
Za całokształt osiągnięć kajakarskich i konsekwentne dążenie do realizacji coraz bardziej ambitnych celów eksploracyjnych otrzymał nagrodę podróżniczą Super Kolos 2011. Za przepłynięcie kajakiem Atlantyku po raz drugi został w 2015 roku wybrany przez czytelników amerykańskiej edycji „National Geographic” Podróżnikiem Roku.
Co powoduje, że człowiek stawia sobie takie wyzwania? Co zmusza go do codziennej walki z samym sobą? Co sprawia, że mimo przeciwności podejmuje kolejne próby? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdziecie w książce Aleksandra Doby. Z tej relacji dowiecie się dlaczego. Zdobędziecie też wiedzę o przygotowaniach do transoceanicznych wypraw kajakowych i ich organizacji, a także o tym, jak przetrwać na oceanie, i to z pierwszej ręki – jednej z tych, których siła pozwoliła autorowi przepłynąć kajakiem Atlantyk!
Mekka to serce islamu, miejsce narodzin Mahometa. W jej stronę zwracają się wierni podczas modlitwy, do niej zmierzają co roku miliony pielgrzymów ze wszystkich zakątków świata. Jednak znaczenie Mekki wykracza poza aspekty religijne: stosunek muzułmanów do politycznej i kulturowej historii tego miejsca miał i nadal ma ogromny wpływ na wydarzenia na świecie.
Jeden z najbardziej znanych współczesnych islamskich intelektualistów prezentuje niezwykłe spojrzenie nie tylko na duchowy wymiar Mekki, wywoływane przez nią namiętności, ekstazę i tęsknoty, ale także na napięcie między dziedzictwem a nowoczesnością, które jest charakterystycznym elementem historii tego miasta. Odsłania jego kolejne wymiary i przygląda się niezwykłej fascynacji, jaką Mekka przez wieki budziła w wyobraźni ludzi Zachodu.
Ta książka to odkrywcze, nieraz poetyckie, ale i niepozbawione humoru połączenie historii, reportażu i wspomnień. To dzieło, które pozwala nam zajrzeć za zamknięte drzwi jednego z najważniejszych miejsc we współczesnym świecie.
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
„Książka Sardara jest książką fundamentalną. Przede wszystkim dlatego, że przynosi rozległy i niezwykle sumienny obraz najważniejszego ze świętych miast islamu, sięga z wielką erudycją i znawstwem ku duchowym i kulturowym podstawom tej religii. Po drugie dlatego, że taki właśnie – fundamentalny – jest zakrój tej książki, układającej się w ogromną panoramę historyczną. Po trzecie wreszcie, nie ma w języku polskim publikacji – a i w piśmiennictwie światowym jest ich stosunkowo niewiele, poświęconych właśnie Mekce. Książka nie ma wyznawczego, konfesyjnego charakteru, nie jest religijną apologią, lecz udokumentowaną relacją historyczną i opowieścią o niezwykle ważnym centrum światowej kultury. I może dostarczyć europejskiemu czytelnikowi obrazów kluczy do dziejowych przypadków islamu, jego dramatycznych zawiłości i jego „tajemnic”.” prof. Zbigniew Mikołejko
„Nieczęsto zdarza się, by ktoś opisał historię miasta z tak ogromną pasją. Książka Sardara to cudowna opowieść o Mekce z perspektywy muzułmańskiego intelektualisty. To wciągająca lektura, a równocześnie niezwykle istotne opracowanie naukowe dotyczące jednego z najważniejszych miast na świecie.” William Dalrymple, „The Observer”
„Od książki światowej klasy intelektualisty i historyka islamu oczekujemy, że odkryje przed nami nieznany świat. Ziauddin Sardar nie rozczarowuje. W biografii najświętszego miasta muzułmanów zabiera czytelników w fascynującą podróż.” Seema Chishti, „The Indian Express”
„Książka Sardara to nie spacer po ulicach Mekki – to widok miasta z lotu ptaka, pozwalający czytelnikom zobaczyć, w jak niesamowity sposób rozwija się to wspaniałe miasto.” Lynx Qualey, „Caixin Online”
„To przepiękny hymn o miłości do najświętszego miasta muzułmanów.” „The Spectator”
„Przeszłość i pamięć są moją ojczyzną” – pisze Andrzej Stasiuk. I przy dźwiękach fado wraca z Babadag do rodzinnej wsi na Podlasiu, oddając się wspomnieniom dzieciństwa i składając hołd cieniom przodków.
„ Lubię podróżować. Lubię siedzieć w swoim pokoju i wspominać. Podróże, własne życie, dzieciństwo, wspominać własne wspomnienia, własne kłamstwa. To wszystko się miesza i czasami próbuję jakoś dojść z tym do ładu.” Andrzej Stasiuk
„ Nicość u Stasiuka! Mało kto się z nią tak boryka we współczesnej polskiej literaturze, bo mało jest dziś pisarzy prawdziwie metafizycznych. Taki jest właśnie Stasiuk, czy się to komu podoba, czy nie: nie zanudza opowieściami o byle czym, nie pompuje się rekwizytami kultury wysokiej, nie udaje, że nie jest tym, kim jest. Od lat, od „Dukli” pewnie, stara się patrzeć w nicość, która go zachodzi od różnych stron, i nie odwrócić od niej oczu. Od lat Stasiuk stara się przezwyciężyć nihilizm, który zawsze czai się tam, gdzie zrozpaczony człowiek zadaje sobie pytanie „dlaczego bardziej jest nic, niźli coś?”. O tym właśnie jest „Fado”: o tym, że wszystko w naszym życiu przydarza się tylko nam.” Michał Paweł Markowski
„ Stasiukowi dostało się swego czasu za akcentowanie plebejskiego, mówiąc eufemistycznie, składnika naszej rzeczywistości, ale po ostatnich wyborach jego krytykom (którzy widzieli już Rzeczpospolitą wśród europejskich potęg) chyba zrzedła mina. Pisarz wykazał się tu godnym pozazdroszczenia zmysłem obserwacji i darem przewidywania. Książkę zamyka mocny akcent prozatorski: teksty poświęcone pejzażom geograficznym i mentalnym wschodniej i południowo-wschodniej Polski, dorastającej córce pisarza i jego dziadkom, a wreszcie... Janowi Pawłowi II. Jeśli jest to zapowiedź powrotu Stasiuka do rodzimej tematyki, to bardzo obiecująca. Z miejsca włączyłbym te utwory do spisu lektur szkolnych, obok fragmentów prozy Iwaszkiewicza (o ile poeta ze Stawiska jeszcze się w nich uchował). „Stróże”, „Spokój”, „Połowa października, powrót”, „Ciało ojca” – Stasiuk pokazuje tu prawdziwą klasę.” Aleksander Kaczorowski
Usłyszałam wezwanie, by porzucić wszystko i podążyć za Nim do slumsów, by służyć Mu w najuboższych z ubogich… Wiedziałam, że to Jego wola i że muszę za nim iść. Nie miałam wątpliwości, że to będzie Jego dzieło.
Matka Teresa
Przez lata swojej działalności Matka Teresa z Kalkuty stała się dla ludzi na całym świecie ikoną Bożego Miłosierdzia. Wszyscy, niezależnie od wyznania czy narodowości, byli pod wrażeniem jej poświęcenia i oddania drugiemu człowiekowi. Teraz dzięki Brianowi Kolodiejchukowi, postulatorowi jej procesu kanonizacyjnego, możemy poznać niepublikowane do tej pory listy świętej, które pozwalają zrozumieć, skąd czerpała ona siły do pracy wśród najbiedniejszych z biednych, a także czym było dla niej miłosierdzie.
Nic dziwnego, że kanonizacja Matki Teresy została wyznaczona na trwający w Kościele Nadzwyczajny Rok Święty Miłosierdzia. Matka Teresa, nie chcąc nic w zamian, całe swoje serce oddała właśnie tym, którzy cierpią i są w potrzebie. Pokazała, że „głodnych nakarmić”, „spragnionych napoić” czy „strapionych pocieszać”, to nie tylko pięknie brzmiące hasła, ale styl życia – możliwy również w XXI wieku.
W książce tej autor na podstawie własnych doświadczeń przebywania świadomością poza ciałem fizycznym (OOBE), opisuje rolę świadomości w funkcjonowaniu wszechświata, poruszając również temat całej jego kosmologii, oraz zmian zachodzących na Ziemi, prowadzących do przejścia jej w wyższy wymiar.
Reptilianie, Szaraki, inne istoty pozaziemskie… – Autor opisuje osobiste spotkania z przedstawicielami obcych ras oraz z energetycznymi istotami anielskimi i demonicznymi.
Książka niesie informacje pomagające budzić świadomość na różnych poziomach egzystencji oraz sposoby, jak rozwijać swoją percepcję zwaną pozazmysłową – opartą na funkcjonowaniu energii pola serca. Zawiera również wiedzę dotyczącą bezpiecznych eksploracji światów astralnych i mentalnych oraz sposoby budzenia światła w ciałach subtelnych i zakotwiczania go w swojej przestrzeni. Ponadto w książce znajdują się metody, które pozwalają nawiązać kontakt na zasadach hiperkomunikacji z własnym wyższym ja, swoim źródłem oraz źródłem matrycy wszechwiedzy.
Autor wskazuję także, czym jest boska kreacja i jak korzystać z potężnej mocy swojej świadomości… Zachęca do uruchomienia w sobie własnej, uśpionej mocy, mogącej posłużyć każdemu do realizacji jego celów materialnych oraz osobistych aspektów duchowych.
Jednocześnie autor przekazuje kompletną metodę uzdrawiania opartą o technikę „Otwartych drzwi i okien z wykorzystaniem depolaryzacji punktu”.
Książkę można traktować jako podręcznik lub przewodnik po światach astralnych, mentalnych oraz hiperprzestrzenni. Każdy zainteresowany różnie pojmowaną duchowością, ezoteryką, samoświadomością, samorozwojem i samostanowieniem; ponadto mechaniką kwantową w kontekście anatomii wszechświata, obcymi cywilizacjami, czy też zjawiskiem „out of body experience” i technikami przenoszenia świadomości w różne dymensyjnie wymiary, powinien po nią sięgnąć.
"Po wsze czasy miasto w Pasy!"
Mistrzostwo Polski wywalczone przy aplauzie lwowskiej publiczności. „Maradona z Podgórza”, który stał się symbolem klubu. Remis ze słynną FC Barceloną, bójka z kibicami Wisły pod oknem siedziby SS i Józef Piłsudski zakochany w sporcie po wizycie na jej meczu.
Bez Cracovii, najstarszego klubu piłkarskiego w kraju, polski futbol byłby znacznie uboższy. Tomasz Gawędzki prześledził dzieje Pasów i z najważniejszych wydarzeń w historii drużyny stworzył żywą i pełną anegdot opowieść o jej losach.
Od przedwojennych tytułów mistrzowskich, przez chude lata, po najlepszy od lat sezon w Ekstraklasie. Od czasów dominacji na boiskach w całej Polsce, przez tułaczkę po niższych ligach, po niosącą nadzieję erę Comarchu. Od Józefa Kałuży po Bartosza Kapustkę.
Cracovia znaczy Kraków to historia ludzi oddanych klubowi: piłkarzy, kibiców, działaczy. Od fana dla fanów. Nie tylko Pasów, ale całej polskiej piłki. A wszystko to okraszone niepublikowanymi wcześniej wywiadami z Maciejem Madeją i córką Józefa Kałuży.
W sam raz na 110. rocznicę założenia klubu, który został pierwszym mistrzem Polski.
***
Historię Cracovii powinien znać każdy kibic. Polecam tę książkę!
- Bartosz Kapustka
Znakomicie napisana książka Tomasza Gawędzkiego łączy w sobie rzetelność pracy historycznej i lekkość (a także piękno i finezję) „krakowskiej gry”. Na wielu opisanych tu meczach byłem osobiście i pamiętam dobrze, co i jak – autor zaś pamięta lepiej. Darujcie, ale większej pochwały nie znam.
- Jerzy Pilch
Absolutnie oryginalna w pomyśle prezentacja dziejów sekcji piłkarskiej Pasów. Pozwala podumać, potęsknić i westchnąć nad sławą i chwałą „świętej ziemi” przy Kałuży. Gawędzki wiernie trzyma się chronologii, co daje znakomity efekt dramaturgiczny, okraszony anegdotą i – bywa – melancholijnym westchnieniem. Czyta się to świetnie!
- Leszek Mazan
Autor wykonał fantastyczną pracę, zebrał świetny materiał. Książka napisana jest z prawdziwym sercem i humorem – kilka razy śmiałem się do łez. Szaleństwo na punkcie Cracovii trwa już ponad sto lat i nie wygląda na to, by miało się ku końcowi.
- Maciej Maleńczuk
Jestem pełen uznania dla autora. Napisanie tej książki wymagało wyjątkowej skrupulatności i cierpliwości. Gawędzkiemu udało się przedstawić bogaty zbiór informacji w sposób przystępny i nienużący czytelnika.
- Jerzy Łudzik, Przewodniczący Rady Seniorów KS Cracovia
Wielu już pisało o Cracovii. Jedni barwnie, czerpiąc z anegdot, drudzy rzetelnie – sięgając do dokumentów. Gawędzki to połączył i z samych faktów ułożył pasjonującą opowieść. Książkę czyta się świetnie!
- Artur Fortuna, blog Historia Cracovii
Najnowsza biografia Swietłany Allilujewej – jedynej córki Stalina. Dostęp do zamkniętych wcześniej radzieckich archiwów umożliwił autorce stworzenie pełnego obrazu tej kontrowersyjnej postaci. Wychowana w luksusach „czerwona księżniczka”, a z drugiej strony nieszczęśliwa dziewczyna, która nie zaznała miłości rodziców, przez całe życie bezskutecznie poszukiwała swojego miejsca na ziemi.
Autorka przedstawia fakty, które naznaczyły jej życie: samobójstwo matki, samotne dzieciństwo na Kremlu, skomplikowane relacje rodzinne, czystki w najbliższym kręgu dyktatora, nieudane małżeństwa, niespodziewana ucieczka na Zachód i równie niespodziewany powrót do ojczyzny, trudne lata ponownej emigracji.
Spotykam tylko dobrych ludzi z takim postanowieniem Anna Borecka zorganizowała drugą samotną wyprawę do Azji. Tym razem podróżowała autostopem przez Turcję, Iran, Turkmenistan, Uzbekistan, Tadżykistan, Kirgistan i ChRL. W drugim tomie Alpinistki na autostopie, pt. Z Polski do Chin, opowiada o pełnej wrażeń trzymiesięcznej eskapadzie. W tym czasie pokonała lądem około 20 000 km, w większości na stopa. Miłośnicy podróży znajdą tu relację z bezludnych Gór Kurdyjskich i baśniowej Kapadocji, kierowania ciężarówką na legendarnej Pamir Highway i przeładowanym pick-upem na Karakorum Highway. Zwolennicy słońca odczują żar wielkich pustyń Kyzył-kum, Kara-kum i Takla Makan. Dla pasjonatów gór to będzie zdobywanie szczytów: Erciyes Dagi 3916 m (Turcja), Damavand 5610 m (Iran), Mt Urtabuz 5047 m (Tadżykistan) i Pik Rozdzielenia 6148 m (Kirgistan). Dla wszystkich jest to opowieść o niezwykłej gościnności tubylców oraz o nowym odkryciu autorki, że w innych krajach żyją ludzie tacy sami jak my. I tym razem Czytelnicy poznają Ludzi z Planety Argon i będą czekać na kolejne tomy Alpinistki na autostopie to pewne.
Dzień dobry, Drogi Czytelniku. Ostatnio zajmowaliśmy się filozofią Kanta, w książeczce Kant dla początkujących. Teraz chciałbym wprowadzić Cię w labirynt filozofii Georga Wilhelma Hegla. Błagam, nie staraj się skwitować naszego wysiłku dowcipem: „No to Kanta heblem!”. Taka fraza jest niepoprawna językowo, a poza tym, kto kogo przezywa, ten się sam tak nazywa!
fragment wstępu
Dzień dobry, Kochany Czytelniku. Nazywam się Mirosław Żelazny i jestem profesorem na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Przyznasz, że mam nazwisko bardzo dobre dla profesora. Wystarczy je raz usłyszeć i już się go na ogół nie zapomina. Jak się zapewne domyślasz, przed laty, jako przedszkolak nie byłem z niego równie zadowolony, ale to już zupełnie inna historia.
fragment wstępu
Książka odsłania wielobarwność ludzkiej natury. Jest podręcznikiem człowieka poszukującego. Przedstawione wartości wskazują na uniwersalną Prawdę opartą na zwykłym zdrowym rozsądku. Przedstawioną tu drogę rozwoju można określić jako duchowość psychologiczną. Książka składa się z trzech różnych części, skupionych wokół tych samych, stale pogłębianych myśli. Część trzecia wzbogacona jest o ćwiczenia medytacyjne.
Ryszard Klein
Pomimo tego, że nie spełnia kryteriów naukowości, zawitała na uniwersytety w Polsce w postaci tzw. genderstudies. Jest to ciemna karta w historii polskiego szkolnictwa wyższego. Niniejsza pozycja jest wyrazem sprzeciwu wobec prowadzonej „cichcem” rewolucji seksualno-kulturowej, która niestety zbiera swoje żniwo wśród młodego pokolenia. Jak zauważył swego czasu George Weigel, komentując wkład papieża Jana Pawła II w naukę o rodzinie i małżeństwie: „Niewielu odważyło się powiedzieć światu tak otwarcie: seksualność człowieka to coś znacznie większego, niż się wam wydaje”.
"Na Uniwersytecie Warszawskim uczestniczyłam w wykładach znanych osób, m.in. prof. Magdaleny Środy, dr Agnieszki Graff, dr hab. Moniki Płatek, psycholog Katarzyny Miller, które z pasją opowiadały o tożsamości płci, analizowały bajki z naszego dzieciństwa pod kątem stereotypowych ról kobiecych i męskich, promowały feminizm i prawie wszystkie z nienawiścią opowiadały o Kościele. (…) Z perspektywy czasu widzę, jak groźną ideologią jest gender. Po wielu latach studiów i po nawróceniu się uważam, że największą wartością w społeczeństwie jest rodzina, a gender przyczynia się do jej destrukcji. W czasie tych studiów nigdy nie usłyszałam o tym."
Ewelina
Pierwsza autobiograficzna opowieść ukazująca skrywany przez pół wieku dramat gwałtów Armii Czerwonej na polskich kobietach. Młoda dziewczyna, wbrew naciskom najbliższej rodziny i sugestiom lokalnej społeczności nie decyduje się na aborcję. Przez pół wieku nikomu nie opowiada o swoich powikłanych losach, dopiero u schyłku życia, będąc chora na raka, postanawia wyznać wszystko ukochanej wnuczce.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?