Tematem książki jest stosunek Józefa Mackiewicza do spuścizny romantycznej, ze szczególnym uwzględnieniem dorobku Adama Mickiewicza. Autor Buntu rojstów jawi się w niej jako swobodnie dialogujący z tradycją odbiorca dziewiętnastowiecznej literatury, która często stanowiła dlań punkt wyjścia do namysłu nad współczesnością. Mackiewicz doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że poezja wieszcza odcisnęła olbrzymie piętno na kilku pokoleniach Polaków żyjących w czasach zaborów, a nadto głęboka zapuściła korzenie w wiek dwudziesty, kładąc się swym rozległym cieniem na okresie międzywojennym. Ten, kto po odzyskaniu niepodległości pragnął lepiej pojąć motywacje i retorykę władz odrodzonego państwa, musiał skonfrontować się więc z zapleczem ideowym romantyzmu. Wyzwanie to podjął młody reportażysta Słowa, który dostrzegał niebezpieczeństwo nadmiernego uwikłania romantycznej mitologii w bieżącą politykę oraz świadomość polskiego narodu. Po 1945 roku romantyczne projekcje ponownie zawładnęły myśleniem niemałej części polskiej emigracji, dlatego liczne odniesienia do romantyzmu wydobywające na światło dzienne niepokojące analogie do ówczesnej teraźniejszości, odnajdziemy również w twórczości Mackiewicza powstałej na emigracji.Książka może posłużyć współczesnemu czytelnikowi za praktyczny przewodnik służący rozpoznaniu w utworach autora Drogi donikąd romantycznych kodów, które z różnych przyczyn uległy dzisiaj nieco pewnemu zatarciu. Czytanie Mackiewicza poprzez pryzmat literatury romantycznej poszerza spojrzenie na stylistyczne ukształtowanie jego dzieł oraz pozwala potraktować romantyczną aluzję jako ważny komponent artystycznego warsztatu pisarza, dając przy tym sposobność do głębszego wniknięcia w istotę poruszanych przez niego problemów.
Dziwne jest serce kobiece... Wspomnienia galicyjskie to lektura dla czytelnika, który skądinąd znając dzieje polityczne Polski, odnajdzie tu zapis emocji, marzeń, nadziei, radości i smutków dziesiątków barwnych postaci z krwi i kości, których wielowątkowe losy wpisane są w kontekst ledwo co zarysowanych wydarzeń wielkiej historii. Matkę mego Ojca widziałem nie więcej niż dwa, trzy razy w życiu. Miałem wówczas lat kilka, Babcia odpowiednio więcej... Była więc osobą mało mi znaną i emocjonalnie dość odległą; tak poukładały się rodzinne losy. Ale wszystko się odmieniło, gdy okazało się, iż w zasadzie bez większego trudu potrafię odczytać dość specyficzny, zawiły charakter Jej pisma. A było co czytać i przepisywać; pozostawiła dwadzieścia jeden stukartkowych zeszytów zapisanych gęsto, trudno czytelnym pismem. Wspomnień obejmujących osiemdziesiąt lat życia, niemal dzień po dniu notowanych. Przepisując rękopis poznawałem nieznaną mi wcześniej Babcię, lepiej niż gdybym spędził z nią dzieciństwo. Poznawałem Jej myśli, marzenia i poglądy. Stawała mi się coraz bliższa z każdą przeczytaną i przepisaną stronicą. Dowiadywałem się o Jej dniu powszednim, o zajęciach domowych, dzieciństwie mego Ojca i jego rodzeństwa, o Jej pasjach społecznych, zamiłowaniach artystycznych, współpracy z prasą początkowo lwowską, później sądecką, krakowską, pomorską... Rafał Skąpski Książka została nagrodzona przez "Magazyn Literacki KSIĄŻKI" tytułem Wydarzenie Edytorskie 2019 roku oraz uzyskała nominację do Nagród Historycznych POLITYKI za rok 2019 w kategorii "Pamiętniki, relacje, wspomnienia".
Los ośmiolatka maltretowanego latami przez opiekunów prawnych, poruszył całą Polskę dopiero wtedy, gdy chłopiec w stanie krytycznym trafił do szpitala. Wcześniej, gdy dramat dziecka trwał, nie zareagował nikt. Ani nauczyciele szkoły specjalnej, ani wykwalifikowani pracownicy opieki społecznej, ani policjanci, którzy kilkukrotnie przyprowadzali chłopca z powrotem do domu, z którego próbował uciekać. Bartosz Wojsa zdaje raport z tego, jak bardzo zawiedliśmy – instytucjonalnie, ale przede wszystkim jako społeczeństwo. I podpowiada, co należy zrobić, by podobna tragedia nigdy już się nie wydarzyła.
Pierwszy wywiad-rzeka z legendą polskiej walki o wolność, najbardziej znanym spośród żyjących księży-opozycjonistów. Jako student Uniwersytetu Warszawskiego x. Małkowski brał udział w strajkach w marcu 1968 roku, za co został usunięty z Wydziału Filozofii UW. Od lat 70. XX w. współpracował z Ruchem Obrony Praw Człowieka i Obywatela i Komitetem Obrony Robotników oraz czołowymi przywódcami polskiej opozycji m. in. Andrzejem Czumą, Leszkiem Moczulskim, Wojciechem Ziembińskim, Adamem Michnikiem i Jackiem Kuroniem. Przyjaźnił się z błogosławionym ks. Jerzym Popiełuszką. Tomasz Sommer (wieloletni redaktor naczelny tygodnika NCZ!) oraz śp. Rafał Pazio (dziennikarz NCZ! oraz działacz społeczny znany m.in. ze starań o upamiętnienie życia i śmierci zamordowanego przez SB w 1989r. ks. Sylwestra Zycha) wysłuchali i spisali nie tylko historię życia x. Małkowskiego, ale prawie połowę książki poświęcili sprawom współczesnym m.in. obronie krzyża na Krakowskim Przedmieściu, problemowi lustracji księży, relacjom władza państwowaKościół itp.
Sztuka, przy swojej ogromnej atrakcyjności, jest w przestrzeni publicznej zawsze intruzem. Chociażby dlatego, że pragmatyzmowi przestrzeni publicznej przeciwstawia swoją wartościową bezcelowość.
MAP
Henryk Hubal-Dobrzański herbu Leliwa, to legenda.Ostatni żołnierz września. Zbuntowany duch gnębiący Niemców w dawno już okupowanym kraju. Poprzez bagna i zawieruchę wojny, zasadzki i obławy prowadził Wydzielony Oddział Wojska Polskiego.Dzięki niemu, symbolicznie, Rzeczpospolita nie poddała się nigdy.Dla wrogów Ojczyzny miał tylko kule, a dla żołnierzy słowa:Nie było rozkazu kapitulacji... przeszliście przez piekłoza nami groby kolegów... czy po to ginęli, abyśmy teraz mieli złożyć broń?Ja w żadnym razie broni nie złożę, munduru nie zdejmę... tak mi dopomóż Bóg! Książka którą trzymacie w rękach to najtrudniejsza powieść w pisarskiej karierze Jacka Komudy. Przeszedł on w wyobraźni, na mapach, trochę konno, trochę samochodem cały szlak bojowy majora Hubala. Powieść w całości oparta jest na faktach, pamiętnikach i najnowszych opracowaniach. Występujące w niej postacie i większość wydarzeń jest prawdziwych. (...) dziś rano pochowałem Majora, byłem przy tym, kiedy Niemcy wynieśli jego ciało do gospodarstwa Laskowskich w Anielinie, gdy ograbili go z osobistych rzeczy. Szedłem w jego ostatniej drodze do Poświętnego, gdzie zwłoki zostały załadowane na ciężarówkę i zawiezione... dokąd - to wyjaśnia powieść.
Przezabawne spojrzenie na fakt, że granica między „geniuszem” a „wyjątkowo szczęśliwym idiotą” jest cieńsza, niż chcielibyśmy przyznać. Im bardziej zagłębiamy się w życiorysy największych postaci w historii, tym intensywniej uświadamiamy sobie, że wszystkie je łączy… zastanawiający brak zdrowego rozsądku. Weźmy na przykład Marię Skłodowską-Curie, znaną zarówno z odkrycia radioaktywności, jak i z absolutnie zerowych protokołów bezpieczeństwa obowiązujących w jej laboratorium. Albo Lorda Byrona, który zabrał ze sobą na uniwersytet niedźwiedzia. Albo Jamesa Glaishera, pioniera lotów balonem na ogrzane powietrze, który omal nie skończył jako pierwszy na świecie ludzki satelita... Od Nikoli Tesli, który zakochał się w gołębiu, po Alberta Einsteina, który nie umiał pływać, a nie potrafił żyć bez wakacji pod żaglami – „Granice geniuszu” pełne są przykładów najwybitniejszych przedstawicieli ludzkości, którzy robili, mówiąc wprost, potworne głupoty. Oto historie, których nigdy nie opowiedziano, choć zasługują na to, by należycie je wyeksponować: zabawne, godne pożałowania i niesamowicie zaskakujące mniej znane osiągnięcia mężczyzn i kobiet, którym pomimo skrajnej nierozwagi w jakiś sposób udało się zapisać na kartach nauki i historii. Tak świetny pomysł, że aż żałuję, że nie wpadłem na niego pierwszy. Jedna z tych książek, które sprawiają, że ze śmiechu nie zwracasz uwagi na to, ile wiedzy właśnie przyswoiłeś. Jonn Elledge, autor książki „Kompendium (nie całkiem) wszystkiego”. Bardzo zabawne, super interesujące i dość zatrważające spojrzenie na wielkich myślicieli, bacznie śledzące wszystkie ich dziwactwa i słabostki. Lucy Porter Czytanie o głupocie geniuszy jest naprawdę inspirujące. Dziękuję, Katie, za strącenie tych cudaków o kilka poziomów w dół i sprawienie, że pozostali z nas poczują się nieco mądrzejsi. Justin Gregg, autor „If Nietzsche Were A Narwhal” Zbiór dowcipnych i dość wstrząsających portretów zacnego grona najbardziej wpływowych ludzi w historii. Książka Spalding dowodzi, że nawet najbystrzejsze umysły mogą ulec zaćmieniu, a autorka nie powstrzymuje się przed tym, by te godne ubolewania momenty bezlitośnie obnażyć. Nick Caruso, autor bestsellera „New York Timesa” „Does It Fart?” Katie Spalding jest irytująco utalentowaną pisarką. Jej „Granice geniuszu” to lektura dowcipna i pełna zaskakujących i powszechnie nieznanych absurdalnych ciekawostek z życia cenionych i szanowanych postaci historycznych, która upewni cię w przekonaniu, że każda z nich była o wiele, wiele głupsza, niż ci się wydaje. Czego więcej można chcieć od książki, która sprawia, że czujesz się mniejszym idiotą niż Albert Einstein? James Felton, autor „52 Times Britain Was A Bellend” Niezwykle zabawna, a przy tym inteligentna książka. Rozdział o Leonardzie da Vincim sprawił, że pokładałem się ze śmiechu, a rozdział o Karolu Marksie genialnie opowiada moją ulubioną anegdotę o nim – lepiej niż jakakolwiek wersja, którą kiedykolwiek czytałem. Otto English, autor „Fake Heroes” Opowiedziana z dowcipem i urokiem. Każda z historii Katie Spalding „Granice geniuszu” szturcha, popycha i ostatecznie zrzuca z piedestału wielu najbardziej uznanych myślicieli. Niezależnie od tego, czy chodzi o to, jak Pitagoras zmarł z powodu niezdrowej fascynacji fasolą, o prokrastynację niszczącą karierę Leonarda da Vinci, naprawdę imponującą w swojej wielkości naiwność Arthura Conan Doyle'a, czy też nieudaną próbę Thomasa Edisona stworzenia telefonu do wywoływania duchów, ten bogaty przegląd bardzo ludzkiej strony najsłynniejszych „geniuszy” w historii będzie tematem rozmów przy kolacji przez kolejne lata. David McRaney, autor książki „You Are Not So Smart”
W prezentowanej książce Czytelnik zapozna się z obszernym zagadnieniem odbudowy naczelnych władz cywilnych i wojskowych oraz szeregów Wojska Polskiego we Francji jesienią 1939 r. Dowie się o poufnych zabiegach Francji wspierającej przejęcie władzy przez gen. Władysława Sikorskiego, podstawach prawnych odbudowy władz i wojska na terenie sojusznika, możliwościach organizacyjnych, mobilizacyjnych, procesie organizacji i szkolenia powstających oddziałów WP, a także o problemach z ich wyposażeniem i uzbrojeniem, wreszcie o działaniach bojowych w obronie Francji wiosną 1940 r. Istotnym wątkami są udział Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich w bitwie o Narwik, działania bojowe 1. Dywizji Grenadierów, 2. Dywizji Strzelców Pieszych, 10. Brygady Kawalerii Pancernej, pododdziałów przeciwpancernych, Marynarki Wojennej i Polskich Sił Powietrznych oraz przebieg ewakuacji na Wyspy Brytyjskie po klęsce z armią niemiecką.
Laureat Walkley Book Award 2023, najważniejszej dziennikarskiej nagrody w Australii
Nominacja do Moore Prize 2023, nagrody przyznawanej za książki promujące prawa człowieka
Ponad 100 000 sprzedanych egzemplarzy
Jak Izrael zarabia na okupacji Palestyny?
„Laboratorium Palestyna” to książka, która odpowiada na to pytanie z druzgocącą precyzją. Od ponad pół wieku izraelski przemysł obronny wykorzystuje okupowane terytoria palestyńskie jako teren testowy – miejsce, gdzie sprawdza działanie broni, systemy nadzoru i technologie inwigilacji. Efekt? „Sprawdzone w boju” rozwiązania trafiają dziś do armii, reżimów i korporacji na całym świecie – od Europy po Birmę, od Jeffa Bezosa po uchodźców na Morzu Śródziemnym.
Antony Loewenstein – niezależny dziennikarz żydowskiego pochodzenia – odsłania kulisy tego globalnego biznesu, korzystając z tajnych dokumentów i relacji świadków i własnych dochodzeń. Pokazuje, jak z cierpienia Palestyńczyków powstał dochodowy model eksportowy: inwigilacja, przemoc, przetrzymywanie bez wyroku – opakowane w język „innowacji” i „bezpieczeństwa”.
Ta książka nie pozwala odwrócić wzroku. Wstrząsa, prowokuje i zostaje z czytelnikiem na długo. „Laboratorium Palestyna” to nie tylko opowieść o Palestynie. To opowieść o świecie, w którym każdy z nas może stać się testowanym przypadkiem.
Antony Loewenstein – niezależny dziennikarz żydowskiego pochodzenia – odsłania kulisy tego globalnego biznesu, korzystając z tajnych dokumentów i relacji świadków i własnych dochodzeń. Pokazuje, jak z cierpienia Palestyńczyków powstał dochodowy model eksportowy: inwigilacja, przemoc, przetrzymywanie bez wyroku – opakowane w język „innowacji” i „bezpieczeństwa”.
Bohaterami tej „prywatnej” historii z Historią w tle są najbliżsi krewni autorki: babka, rodzeństwo babki, ciotki, wujowie i kuzyni. Zasymilowani Żydzi – polscy inteligenci. Pracowici pozytywiści, którzy za swoje główne zadanie uznali służbę narodowi. Romantyczni szaleńcy, którzy uwierzyli, że można dźwignąć z posad bryłę świata. Jedni i drudzy znaleźli się później w diabelskich trybach totalitaryzmów: komunistycznego i hitlerowskiego. Tak wnikliwie narysowanych, plastycznych postaci nie znajdziesz dziś, Drogi Czytelniku, w żadnej współczesnej powieści. Najbardziej utalentowany scenarzysta nie stworzyłby równie zaskakujących sytuacji. Tylko życie tak dramatycznie układa i splata ludzkie losy. Joanna Olczak-Ronikier miała niezwykłą rodzinę. I szczęście, bo jej rodzina pozostawiła mnóstwo przekazów historycznych, notatek, ustnych relacji. Autorka scenariusza serialu teatralnego i filmowego Z biegiem lat, z biegiem dni oraz bestsellerów Piwnica pod Baranami i Piotr dzięki zachowanym źródłom i własnemu talentowi narracyjnemu stworzyła opowieść niezwykłą. Wyłania się z niej cały nasz szalony XX wiek, pełen wielkich iluzji i najgłębszych klęsk. A także nadziei, jaką niesie pamięć ocalona. Andrzej Wajda
Książka W ogrodzie pamięci otrzymała Nagrodę Literacką Nike 2002 oraz nagrodę Premio Acerbi 2011. Została przetłumaczona na angielski, włoski, niemiecki, francuski, hebrajski, szwedzki, rosyjski, serbski i niderlandzki. W Polsce stała się bestsellerem, kupiło ją już ponad 50 tysięcy czytelników.
Czy psychodeliki mogą pomóc Polakom?Maciej Lorenc - autor głośnej książki Czy psychodeliki uratują świat? - wraca z reportażem o polskiej scenie psychodelicznej. To opowieść o naukowcach, lekarzach i aktywistach, którzy badają i testują potencjał substancji takich jak LSD, psylocybina czy MDMA - nie tylko w kontekście leczenia depresji i PTSD, ale też w szerszym wymiarze społecznym, kulturowym i politycznym.Lorenc pokazuje, jak psychodeliki wracają do polskiej debaty publicznej i naukowej po dekadach zapomnienia. Przemierza historię badań prowadzonych w PRL, eksploruje współczesne inicjatywy akademickie, terapeutyczne i komercyjne, a także zadaje niewygodne pytania o granice wolności, medykalizacji i zmianę świadomości.To książka ważna, aktualna i odważna - dla wszystkich, którzy chcą zrozumieć, jak bardzo psychodeliczna rewolucja może zmienić Polskę.
Autorka w swoich wspomnieniach powraca do korzeni - ludzi, miejsc i zdarzeń, które ukształtowały ją jako człowieka. Zauważa wpływ wychowania wyniesionego z domu i szkoły, rozmyśla o tajemnicach ludzkiej natury, sile telepatii, potrzebie miłości i jaką rolę to wszystko odgrywa w jej życiu. Sprawdzianem jej moralnego kręgosłupa staje się wyjazd w odległe krańce Polski i poznanie intrygującego mężczyzny z przeszłością. Jak wyszła z tej próby, odpowiedź znajdziemy na kartach tej książki. To nostalgiczna opowieść o sile charakteru i dążeniu do szczęścia, które często wymaga odwagi, aby iść pod prąd. Ryszarda Donajska urodziła się w 1953 roku w Sztumie, gdzie ukończyła szkołę podstawową i liceum ogólnokształcące. W Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie uzyskała dyplom z geofizyki poszukiwawczej i górniczej. Pracowała w zawodzie, poszukując bogactw ziemi. Po przejściu na emeryturę uznała, że są osoby i zdarzenia, które należy ocalić od zapomnienia, dlatego spisała biografię ks. Bronisława Bartkowskiego, spowiednika Służebnicy Bożej Kunegundy Siwiec, zatytułowaną "Żyć Ewangelią". Kolejna książka "Utrwalone w bursztynie" zawiera jej osobiste wspomnienia.
Ta książka stworzyła Lalkę na nowoOlga Tokarczuk zaprasza bohaterów powieści Prusa na prywatną rozmowę. Słucha ich z uwagą i empatią, ale też niepokojem. Ich fascynujące historie niejednokrotnie rymują się z opowieściami naszej współczesności, a oni sami okazują się zaskakująco do nas podobni."Tokarczuk po swojemu komentuje naszą najlepszą powieść po to, by mówić o sobie i wypowiedzieć swoje pisarskie credo". Dariusz Nowacki "Gazeta Wyborcza""W eseistycznym tomie Lalka i perła Tokarczuk przeprowadza fascynującą analizę w duchu jungowskim i składa wspaniały hołd polskiemu klasykowi". "Die Zeit
ŚWIAT WEDŁUG NOWOGRODZKIEJ
Najsłynniejsza ulica w Polsce? Nowogrodzka! Synonim spoza formalnego ośrodka władzy. Protestuję! Jako „Aborygenka” Nowogrodzkiej uwalniam ulicę mojego dzieciństwa od politycznego kontekstu przesłaniającego jej własną tożsamość. Z perspektywy kamienicy nr 16 z podwórkiem – studnią, wśród sąsiadów solidarnych w czasach Powstania Warszawskiego i stalinizmu, na styku przedwojennego i powojennego świata , w cieniu budowy PKiN i Festiwalu Młodzieży w 1955 r. snuję opowieść o mojej Nowogrodzkiej. W odsłonach mijającego czasu wspominam, jak zmieniała się i co zmieniała w moim życiu. Ta prywatna saga Nowogrodzkiej przypomina, że nic nie trwa wiecznie – ani mury, ani ludzie, ani kojarzone z ulicą bastiony polityczne… Pozostaje pytanie, kto jak zapisze się w historii ulicy, które ze znaczeń „Nowogrodzka” przemieni się w legendę miejską…
Tak o swojej nowej książce pisze Anna Kalinowska – dr nauk przyrodniczych, popularyzatorka ekologii i ochrony środowiska, ekspertka Światowej Unii Ochrony Przyrody IUCN oraz pasjonatka podróży. Po opowiadaniach z podróży „Uciec w Himalaje” (Bellona 2020 ) oraz „Piękny mafioso z KC i inne opowiadania podróżującej po krajach bloku”(BookEdit 2023) tym razem autorka zaprasza na spacer w przeszłość po zaledwie jednej warszawskiej ulicy, ale za to jakiej!
Damian, kiedyś będziesz prezydentem tego miasta”. To zdanie – wypowiedziane przez jednego z kompanów do Damiana D., byłego wiceprezesa Wisły Kraków, a dziś podejrzanego w wiślackiej aferze – kiedyś mogło budzić śmiech. Dziś już nie. Jeśli bandyci mogli przejąć utytułowany polski klub sportowy, mogli przejąć i miasto.
„Wisła w ogniu”. Szymon Jadczak demaskuje przestępcze układy krakowskich kiboli
Przez lata w powietrzu przy Reymonta 22 w Krakowie unosił się strach. Jak w tanim filmie o gangsterach oprychy obnosiły się ze swoją władzą i chamstwem. Możliwe było nawet to, że bandzior, który publicznie rzucił nożem w piłkarza, wyszedł z więzienia i jakby nigdy nic stanął na czele kibolskiej mafii. W nieudolność „stróżów prawa” nie da się uwierzyć. Za to łatwo uwierzyć, że współpracowali z bandytami. Pytanie tylko, jak wysoko to sięgało? Na to pytanie odpowiada „Wisła w ogniu”! Kibole w Krakowie kontrolowali 80% rynku narkotyków. Porywali, torturowali, okaleczali i zabijali ludzi maczetami. Traktowali jak śmieci poważnych biznesmenów i lokalnych polityków. A ci jak idioci próbowali im się przypodobać albo udawali, że nic nie widzą. Przez dwie dekady zblatowana sitwa pielęgnowała rozwój Miśka i jego bandy. Szymon Jadczak jako pierwszy odważył się odsłonić prawdę i rok temu w Superwizjerze TVN pokazał, jak gnije od środka sportowa wizytówka Krakowa. Dziś bandyci są w więzieniu, ale to dopiero wierzchołek góry lodowej. Ludzie, którzy odegrali w tej historii ważne role, nie ponieśli żadnych konsekwencji. Kibole nadal biegają z maczetami. Dzięki książce „Wisła w ogniu” Szymona Jadczaka poznasz całą prawdę.
Hafni mówi Czterdziestoośmioletnia Hafni się rozwodzi. W tym przełomowym momencie postanawia udać się w podróż śladem najlepszych duńskich restauracji. Podobnie jak główna bohaterka "Na czworakach" Mirandy July zmienia scenerię codzienności, by przyjrzeć się temu, co minione, i rozeznać w swoich uczuciach. Nie jest to łatwe zadanie. Hafni roztapia się w świecie wyrafinowanych smaków, ale nie traci czujności w tropieniu dziwactw kulturowych zapisanych w słownych konwencjach, które bezmyślnie przepuszczamy przez usta. Po raz pierwszy zdaje się dostrzegać, jak bardzo "język mówił nią"; sterował jej oczekiwaniami wobec siebie, wobec innych i wobec własnej biografii. "Hafni mówi" to powieść o kryzysie egzystencjalnym, wyobcowaniu i potrzebie wolności, o wstydzie i poczuciu winy, a także obciążeniu, jakim są narzucone nam przeświadczenia. Jest to, krótko mówiąc, powieść o życiu. A zarazem, jak zgodnie uznają krytycy, literackie arcydzieło. Proza Helle Helle potwierdza starą prawdę, o której często zapominamy: kwintesencją literatury jest styl. Helle Helle (ur. 1965) - czołowa duńska pisarka. Zadebiutowała w 1993 roku powieścią "Eksempel p liv". Ma w dorobku trzynaście książek, które - począwszy od debiutanckiej - spotykały się z aplauzem, były nominowane do najważniejszych duńskich nagród literackich oraz nagradzane. Helle Helle jest m.in. laureatką prestiżowej Nagrody Krytyków, Nagrody im. Pera Olova Enquista, Wielkiej Nagrody Akademii Duńskiej ora Złotych Laurów. Dzięki licznym przekładom jest także silnie obecna w kulturze literackiej innych krajów. W Polsce jak dotąd ukazała się jedna jej książka: "Prom do Puttgarden" (2005, pol. wydanie 2010). Styl prozy Helle Helle wyrasta z nurtu realizmu minimalistycznego. Jej oszczędne w wyrazie powieści zwykle rozgrywają się w scenerii duńskiej prowincji; na tym tle pisarka rysuje przenikliwe portrety swoich bohaterek - kobiet zmagających się z rodzinnymi dramatami oraz samotnością.
Książka historyczna roku 2020! Książka Cham niezbuntowany" została uznana przez internautów za najlepszą książkę historyczną minionego roku. Głosowanie odbyło się w ramach plebiscytu "Historia Zebrana - największej tego typu inicjatywy w polskim Internecie, organizowanej corocznie przez redakcje portali Histmag i GraniceCham niezbuntowany to traktat publicystyczny Rafała A. Ziemkiewicza. Książka, która ujawnia źródła i tłumaczy nasze narodowe działania, wybory, wewnętrzne konflikty. Tematy niezwykle istotne przedstawione w sposób subiektywny, lecz poparte argumentacją, z którą trudno polemizować. Problemy współczesności mające korzenie w historii, która ciągnie się za nami nieprzepracowana, hamując w nas poczucie wartości i wyjątkowości. "Książka, którą Państwu przedstawiam jest skutkiem mojego wieloletniego chorowania na Polskę, stałego zastanawiania się nad nią. Jest ona skutkiem bardzo konkretnego impulsu, który kazał mi potraktować zebranie w jednym miejscu przemyśleń nad polskim mentalem, jako sprawę szczególnie pilną.Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Michnik nie sprawuje już rządu dusz, ale jad, który wsączył w polskie umysły, wciąż je zatruwa. Fałsze, które upowszechniała jego propaganda, wciąż pokutują w publicznych sporach, a absurdy, które podniósł do roli aksjomatów, wciąż dla wielu pełnią rolę drogowskazów. Nie wolno milcząco przejść nad nimi do porządku dziennego i bez wchodzenia w polemikę, bez refleksji głosić rzeczy diametralnie sprzecznych. Choć polska ociężała umysłowo inteligencja właśnie tak najbardziej lubi gotowa równie gorąco przyklaskiwać i temu, co mówi, że czarne, i temu, co dowodzi, że białe, byle owej sprzeczności nie eksponować, byle było słodko, miło, przyjemnie i bezkonfliktowo.Tak, Adam Michnik poniósł klęskę. Praktycznie na wszystkich możliwych polach. Ale czy to znaczy, że można udać, iż go nigdy nie było?Adam Michnik zasługuje na sprawiedliwość. Trzeba mu tę sprawiedliwość jedni powiedzą wymierzyć, a inni oddać. Ale w każdym razie trzeba się na nią zdobyć. Trzeba wreszcie przynajmniej spróbować.Oto moja próba.
GROM i Navy SEALs szkolą się tak, by zwyciężać, a nie ginąć, choćby w najsłuszniejszej sprawie. Pod osłoną nocy zdobyli skomplikowane terminale przeładunkowe w pobliżu portu Umm Kasr. Innej nocy zapobiegli wysadzeniu jednej z największych tam rzecznych w Iraku. Bagdad, [...], [...] i jeszcze wiele innych miast dowiadywało się o pochwyceniu w ich okolicy członków znienawidzonego reżimu Saddama Husajna czy też przestępców, zwących się teraz dumnie bojownikami, dopiero o poranku z miejscowej prasy czy sąsiedzkich plotek. Naval w swojej książce odsłania nam kulisy operacji, które do tej pory były owiane milczeniem, a także udowadnia, jak ważne są braterstwo, współpraca i profesjonalizm w wojskowym fachu. "Bogom nocy równi", tytuł jednego z rozdziałów Camp Pozzi, został zaczerpnięty z książki pod tym samym tytułem. Jej autor, Sergiusz Piasecki, określił tym mianem pracowników i współpracowników polskiego wywiadu w II RP. Czy bogom nocy równi byli także operatorzy GROM-u i Navy SEALs podczas II wojny w Zatoce Perskiej? Przed bogami nocy nie ma kryjówki, a wojna, podobnie jak i morze, nie wybacza
Pierwsza na polskim rynku wydawniczym książka zawierająca relacje osób, które przeżyły kryzys samobójczy.
Co wpływa na decyzję o samobójstwie? Jak wyglądają minuty przed jej podjęciem? Czym jest życie po przeżyciu?
Co decyduje, że po jednej próbie człowiek podejmuje następną?
Trzynaście poruszających rozmów z osobami, które z cierpienia, samotności i bezsilności były o krok od odebrania sobie życia.
Monika Tadra pyta o to, co czuje człowiek, który dąży do śmierci. Chce też wiedzieć, co powoduje, że mimo wszystkich trudności może on znaleźć siłę, by żyć dalej. Dr Halszka Witkowska, jedna z najwybitniejszych w kraju specjalistek w dziedzinie suicydologii, poszukuje wyjaśnienia tych dramatycznych decyzji, pokazując, że całe życie człowieka wpływa na podjęcie decyzji o samobójstwie.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?