Objawienia prezentowane w niniejszym wydaniu to wizje Anny Kathariny Emmerich – obdarzonej stygmatami mistyczki i wizjonerki, która w przejmujący i szczegółowy sposób opisuje wydarzenia po śmierci Jezusa: Jego zstąpienie do otchłani, uwolnienie dusz i Zmartwychwstanie, liczne objawienia się uczniom, Wniebowstąpienie i Zesłanie Ducha Świętego, a także życie Maryi aż do Jej zaśnięcia.
Bł. Anna Katharina Emmerich (1774-1824) była niemiecką zakonnicą beatyfikowaną przez Jana Pawła II. Jej wizje, spisane przez spowiednika Klemensa Brentano, dotyczą życia Jezusa, Maryi oraz ich krewnych, Apostołów, a także wydarzeń związanych z Męką i Zmartwychwstaniem. O autentyczności tych wizji świadczy m.in. odnaleziony domek Maryi w Efezie, a podane przez nią szczegóły dotyczące codziennego życia, zwyczajów i ubiorów w Ziemi Świętej za czasów Jezusa zostały potwierdzone przez późniejsze wykopaliska archeologiczne w XIX i XX wieku.
Reinhold Messner 4 lata temu skończył 70 lat. To dobra okazja do podsumowania życia, co też uczynił, przygotowując swoją książkową opowieść “O życiu”.
Messner to bez wątpienia najlepszy himalaista świata, ale też farmer i polityk. Jako pierwszy człowiek zdobył Koronę Himalajów i Karakorum – wszystkie czternaście ośmiotysięczników świata. Dokonał tego w 1986, a zdobycie kompletu szczytów zajęło mu łącznie 16 lat. Jego największym rywalem był Polak - Jerzy Kukuczka.
“O życiu” to siedemdziesiąt krótkich rozdziałów, które autor podzielił na trzy części. W pierwszej wspomina dzieciństwo, początki fascynacji górami i wspinaczką. W drugiej zastanawia się nad wyzwaniami, jakie niosą ze sobą góry i sensem samej wspinaczki. Snuje rozważania nad granicą dzielącą dwa światy: życia i śmierci. A pretekstem do tych rozważań są jego wstrząsające, osobiste doświadczenia. Podczas wspólnej wyprawy na Nanga Parbat zginął jego młodszy brat Günther, w okolicznościach do dziś niewyjaśnionych, co wypominają Reinholdowi dziennikarze i wspinacze. Messner w pewnym momencie przestał z nimi dyskutować: - Nie widzę już powodu, by prostować rozmaite teorie.
Tę śmierć opisuje krótko, nie kryjąc krytycznych słów: - Wszyscy mówią o heroizmie śmierci, ale nikt nie ma o tym pojęcia. Dotkliwe doświadczenie pozostawiło ślady; Messner, który swego czasu nie stronił od ryzyka dziś zastanawia się, czy zawsze było ono potrzebne.
Trzecią część poświęca bardziej ogólnym wartościom. Interesują go Sztuka, Piękno, Moralność, Zemsta, Bóg, Rytuał, Rodzina, Duma, Cierpienie, by wymienić tylko kilka, bo jest również rozdział zatytułowany „Yeti”. Messner pisze z wyczuwalnym dystansem, mówi ciszej, łagodniej – nie kończy życia, kariery, nie odrzuca zainteresowań, po prostu podsumowuje swoje 70 lat. I nie kryje, że tęskni za wartościami, jakie wpajali mu dziadkowie i rodzice.
“O życiu” to doskonała lektura dla miłośników gór, ale przede wszystkim dla tych, którzy ciekawi są człowieka - Reinholda Messnera, najlepszego himalaisty świata.
Czcigodny Sługa Boży Kardynał Stefan Wyszyński doczekał się właśnie drugiego wydania bibliografii, poprawionego, a także uzupełnionego o wykaz artykułów, druków zwartych i prac naukowych dotyczących najnowszej historii Polski z lat 2006-2017. Tym samym historycy Kościoła w Polsce otrzymują ulepszone narzędzie do prowadzenia swoich badań. Po raz pierwszy zestawione zostały tutaj materiały wykorzystane w przygotowaniu Positio super virtibus.
Niewątpliwą zaletą bibliografii jest zebranie również tytułów artykułów z prasy włoskiej, zwłaszcza watykańskiego „L Osservatore Romano", opublikowanych w obronie uwięzionego Prymasa Wyszyń-skiego, świadczących o wielkim zaangażowaniu zarówno papieża Piusa XII, jak i Stolicy Apostolskiej w obronę uwięzionego Kardynała.
Mam nadzieję, że oba tomy bibliografii będą owocnie służyć pomocą w dalszym propagowaniu przebogatej spuścizny zarówno duchowej, jak i pasterskiej Prymasa Tysiąclecia.
Marian Piotr Romaniuk
Tajlandia to jedna z popularniejszych destynacji turystycznych przedstawicieli polskiej klasy średniej. To zapewne jeden z powodów, dla których sporą popularność w Polsce osiągnęły książki koncentrujące się na sensacyjnych aspektach tajskiego życia. Piotr Druzgała zrywa z podejściem, wedle którego najważniejsze jest by szokować i doświadczać czegoś niezwykłego, a rozumienie nie ma żadnego znaczenia. Druzgała to farang-obcokrajowiec, który przyjechał do Tajlandii na wycieczkę i został tam na lata. Zaczął uczyć się języka, robić w Tajlandii interesy i pracować. Osobiste doświadczenia połączone z niezwykłym socjologicznym zmysłem obserwacji autora sprawiają, iż Tajski uśmiech to znakomite studium tajskiej kultury i tajskiego społeczeństwa. Dzięki barwnym anegdotom i przykładom z codziennego życia, Piotr Druzgała odkrywa przed nami kolejne tajemnice i pokazuje niezliczone paradoksy. Jeśli komuś zależy na pozostaniu w matriksie bezpiecznych i utartych stereotypów o Azji i Azjatach, to lepiej by sięgnął po coś bardziej sensacyjnego. Natomiast jeśli celem jest lepsze zrozumienie Tajlandii, Azji i świata pozaeuropejskiego to Tajski uśmiech jest lekturą obowiązkową, ale z pewnością z gatunku tych, po które sięgamy z największą przyjemnością
"Świstki teatralne wszystkie… i więcej". Trzeba tu wyjaśnić, że Świstek teatralny to była rubryka w „Teatrze”, którą w latach 1960-71 redagował Jerzy Timoszewicz pod pseudonimem Theatralski. Umieszczał w niej różne zabawne wypisy z najrozmaitszych źródeł historyczno-teatralnych. Były więc tam fragmenty tajnych raportów Henryka Macrotta, szpiega Wielkiego Księcia Konstantego, anegdoty z pamiętników aktorskich, cytaty z korespondencji, dokumentów, recenzji Słonimskiego w „Wiadomościach Literackich” – słowem: silva rerum. Czytane 50 lat później nie tracą humoru, wdzięku i są wciąż pouczające. Być może słabiej czytelny jest kontekst, w jakim się pojawiały, choć uważny czytelnik między wierszami odkryje współczesne dla tej publikacji aluzje. Nietrudno rozpoznać, dlaczego w spisanych ze Słownika Lindego definicjach słów kojarzących się z nazwiskami krytyków pojawiają się: Csato, Tarn, Raszewski, Jaszcz. W przypadku Raszewskiego źródłem wypisów są pamiętniki Stanisława Krzesińskiego, aktora prowincjonalnego, który wspominał komika Raszewskiego: „z chrapotliwym nosowym głosem, komik dość dobry, ale przesadzający, do poważnych ról niezdatny”. Tak się więc bawił Theatralski dawnymi laty. Ale w książce (jej pomysłodawcą był Paweł Płoski) zebrano nie tylko oryginalne Świstki teatralne, również grono autorów dzisiejszych w podobnej konwencji dołączyło swoje próbki. I ich lektura jest niemniej ciekawa i charakterystyczna. Bo w wielu przypadkach tworzy się osobliwy dialog z Theatralskim i wybór poszczególnych wypisów jest ukłonem dla niego. Oto np. Hanka Baltyn sięga do współczesnych senników, aby wydobyć z nich objaśnienia „teatralnych” snów, tylko jedno zacytuję: Teatr – być w teatrze to przestroga, by być bardziej oszczędnym; dla osób niezamężnych sen taki zwiastuje szczęśliwy i bogaty ożenek; brać udział w sztuce oznacza rozczarowania i kłopoty w interesach; klaskać i śmiać się to ostrzeżenie przed poświęceniem obowiązków dla niemoralnych rozrywek; pożar teatru symbolizuje zaangażowanie w niepewne przedsięwzięcia. Theatralski w 1970 roku również podobną antologię opublikował, zaczerpniętą jednak ze starszych senników. W nich widzieć teatr, znajdować się na przedstawieniu oznaczało: „pogrzeb jakiś i śmierć czyjąś zwiastuje to tobie”. Świstki poszczególnych autorów są też wyrazem ich własnych zainteresowań, temperamentów i nie ma też co ukrywać: poczucia humoru, którym jak wiadomo ludzie nie są równo obdarzeni. Niemniej cała książeczka, starannie wydana w nakładzie 200 numerowanych egzemplarzy, z pewnością może stanąć na półce z wyjątkowo cennymi teatraliami. Świetnie się nadaje do lektury na jesienne chandry i będzie jeszcze jednym powodem do wdzięczności dla Jerzego Timoszewicza. A Theatralskiemu życzę raz jeszcze dobrego humoru, zdrowia i już czekam na następne spotkanie.
Źródło: wojciech-majcherek.blog.onet.pl
Książka Wszystko o św. Janie Pawle II ukazuje się z racji 40. rocznicy pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski. Jest więc okazją do zastanowienia się, jak wykorzystaliśmy dziedzictwo jego pontyfikatu.Pomóc w tym ma nam niniejsza publikacja, w której chcemy ponownie oddać głos Ojcu Świętemu poprzez cytaty z jego autobiograficznych książek, poezji, homilii, encyklik itd. Pragniemy, aby naoczni obserwatorzy życia Jana Pawła II jeszcze raz zaświadczyli o tej niezwykłej postaci. Nie jest to jednak żaden almanach czy obszerna antologia, raczej pojedyncze zdania ilustrujące biografię człowieka, który nieprzerwanie promieniuje swoją świętością i mobilizuje do lepszego życia.Książka jest napisana z myślą o trzech pokoleniach. Najpierw tym, które nazywamy tzw. pokoleniem JP2. Potem tym, co jest już w jesieni życia, a w dorosłość wchodziło, kiedy rozpoczynał się pontyfikat św. Jana Pawła II. Wreszcie dla pokolenia, które nie poznało bezpośrednio Karola Wojtyłę, który został Papieżem. Dla wszystkich zaś wspólnie, niech książka ta będzie przewodnikiem, przygotowującym do pielgrzymowania na grób Wielkiego Polaka św. Jana Pawła II.Dla ułatwienia przyswojenia sobie niektórych szczegółów z przebogatego życia Świętego oraz dla uczynienia swoistego rachunku sumienia z nauczania Jana Pawła II, proponujemy mały quiz. Odpowiedzi na pytania mogą stanowić chwilę zadumy i osobistego zjednoczenia z tym Wielkim Patronem Rodzin. Dla tych, którzy chcą dodatkowo sprawdzić swoją wiedzę umieszczamy odpowiedzi na ostatniej stronie. Całość wzbogacona przepięknymi, unikatowymi zdjęciami.
Przyznam się oddałam głos moim Czytelnikom.Każda taka młoda osoba to skarbnica spostrzeżeń, refleksji, przygód, wyobrażeń i wskazówek.Żebyśmy tylko my, dorośli, zechcieli zatrzymać się: posłuchać, pomyśleć, uśmiać się czy otrzeć łzę Żebyśmy lepiej rozumieli. Pocieszyli. Potrafili poprowadzić, nie ograniczając wielkiej potrzeby wolności i tworzenia. Żebyśmy chcieli pomóc i podać rękę mniejszemu, słabszemu, zależnemu od nas. Te wypowiedzi to nasze lustro; bez trudu odnajdziemy w nim odbicie naszych dorosłych czynów, słów, myśli i zamiarów.Kim są współczesne dzieci?Na to pytanie odpowiada książka Barbary Stenki Hamak ze stanika. Publikacja jest rodzajem dialogu z dziećmi, które dzielą się refleksjami i spostrzeżeniami dotyczącymi ważnych spraw. Mówią o relacjach z rodzicami i rówieśnikami, szkole, pasjach i marzeniach, lęku i radości. Zdradzają sekrety, jakie towarzyszą ich dorastaniu. Ich refleksja nad światem bywa dojrzała i zaskakująca.Autorka zestawia dwa światy. Świat swojego dzieciństwa Anno Domini 1981 (każdy rozdział otwiera wspomnienie dzieciństwa autorki) ze współczesnością dzieci 2017 roku. Można z radością zanurzyć się w tych wspomnieniach i przywołać własne.Rozmowy z dziećmi w gabinecie terapeutycznym i grupach, które prowadzę utwierdzają mnie w przekonaniu, że dzieci bardzo potrzebują naszego zainteresowania. Tak jak wielu dorosłych pragną być wysłuchane, nie oceniane. Chciałyby nie czuć się tak samotne i bezradne wobec trudności, jakie niesie los.Jedno dziecko marzy o morskiej desce klozetowej, inne chciałoby opłynąć na jachcie świat i zabrać w ten rejs przyjaciół. Różnimy się marzeniami ale nie potrzebą miłości, bezpieczeństwa i samorealizacji.Polecam tę lekturę wszystkim, którzy chcą lepiej zrozumieć dzieci i odnaleźć dziecko w sobie. Jak również młodym czytelnikom, aby zobaczyli, że czasem myślą i czują podobnie.Książkę czyta się z zainteresowaniem. Jej lektura nastraja optymistycznie, bo każda wypowiedź to zalążek życia młodego człowieka, pełnego wiary, że wszystko może się zdarzyć.Justyna ŚwięcickaPsycholog
Wizyta w szpitalu była kiedyś najprostszym sposobem, by skończyć w grobie. XIX-wieczni chirurdzy, często niewykształceni, nawet niepiśmienni, kroili swoich pacjentów, nie myśląc o odkażaniu narzędzi. Amputacja była ich ulubioną metodą kuracji, a gangrena nie była niczym niepokojącym. Pacjentów często trzeba było gonić po sali i wiązać, by poddali się leczeniu.Chirurg James Y. Simpson jeszcze w 1869 roku uważał, że żołnierz na polu bitwy pod Waterloo ma większe szanse na przeżycie niż człowiek, który idzie do szpitala.Dopiero Joseph Lister odkrył, że infekcje powodują zarazki, które można pokonać środkami antyseptycznymi. Był za swoje teorie wyśmiewany, ale ostatecznie to jemu nauka przyznała rację. Poznajcie niewiarygodne realia, w jakich leczeni byli pacjenci, i dramatyczną walkę Listera o to, by zmienić rzeźników w lekarzy.Lindsey Fitzharris doktor historii nauki i medycyny, absolwentka Oxfordu. Prowadzi popularną stronę internetową The Chirurgeon's Apprentice i własny kanał na YouTubie Under the Knife. Jej styl to połączenie erudycji godnej Jrgena Thorwalda z błyskotliwym dowcipem Mary Roach. Rzeźnicy i lekarze zyskali entuzjastyczne recenzje w niemal wszystkich czasopismach, m.in. Guardianie, Publishers Weekly, Kirkus Review, i zostali nagrodzeni prestiżową PEN/E.O. Wilson Prize for Literary Science Writing 2018
Wiedeń, 1938 rok. Czternastoletnia Lisa Jura, młoda pianistka zakochana w muzyce klasycznej, obserwuje zmiany zachodzące w jej ukochanym mieście: nazistów przemierzających ulice, prześladowania Żydów, zamieszki. Po nocy kryształowej rodzice postanawiają wysłać Lisę w bezpieczne miejsce. Pociągi ewakuujące żydowskie dzieci (tzw. Kindertransporty) opuszczają stolicę Austrii, kierując się do Holandii i Anglii. Na kilka miesięcy przed początkiem wojny Lisa trafia do Londynu, gdzie wraz z innymi nastoletnimi uchodźcami zostaje umieszczona w internacie na Willesden Lane 243, który wkrótce staje się jej drugim domem. Poznaje Ginę, Aarona, Güntera, Paula i Johnny’ego. Wspólnie zakładają Komitet do Zniesienia Wszelkiego Zła, którego tajnym sygnałem rozpoznawczym stają się pierwsze akordy Koncertu fortepianowego Edvarda Griega. Lisa dojrzewa, przeżywa pierwszą miłość, spotyka ludzi, dzięki którym może realizować marzenie o karierze pianistki koncertowej. Odcięta od rodziny, nigdy nie zapomina słów, którymi pożegnała ją matka: „Musisz mi obiecać… że nie rozstaniesz się z muzyką. Muzyka ci pomoże, dasz sobie radę. Niech będzie twoją najlepszą przyjaciółką, Lisełe”…
Bohaterka książki, Lisa Jura-Golabek, po wydarzeniach opisanych w książce wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych, gdzie w 1949 roku wyszła za mąż za poznanego w Europie żołnierza francuskiego ruchu oporu o polskim pochodzeniu – Michela Golabek. Para przeniosła się do Los Angeles, gdzie Lisa uczyła gry na fortepianie. Pasję muzyczną przekazała córkom oraz wnuczkom, które zostały pianistkami koncertowymi. W Los Angeles zamieszkały również siostry Lisy: Sonia, wraz z mężem Solem, oraz Rosie, z mężem Leo i córką Ester. Lisa JuraGolabek przez całe życie wspierała działalność charytatywną, uczestnicząc w koncertach na rzecz hospicjów dla chorych na AIDS oraz badań nad rakiem. Zmarła w 1997 roku.
Autorka książki, Mona Golabek, to światowej sławy pianistka nominowana do nagrody Grammy, laureatka wielu plebiscytów i konkursów pianistycznych. Wraz z siostrą Renée GolabekKeye poświęciła się popularyzacji muzyki klasycznej, kontynuując tym samym misję matki, Lisy JuraGolabek.
Japońska sztuka życia wabi-sabi to antidotum na perfekcjonizm kultury Zachodu. W Kraju Kwitnącej Wiśni piękno jest niedoskonałe i przemijające, a najpiękniejsze przedmioty to te z historią i zszarganym życiorysem.
Japończycy potrafią zachwycić się tym, co niedoskonałe i ulotne. Dla swoich gości przygotowują ciepłe kapcie i pożywne, ale nie wystawne posiłki. Nie spisują na straty wyszczerbionej ceramiki, która towarzyszyła im przez wiele lat. Co jakiś czas rezygnują ze stołu i jedzą na trawie, żeby poczuć się częścią przyrody.
Dzięki książce Żyj wabi-sabi odkryjesz, jak w różnych zakątkach świata można dostrzec piękno w niedoskonałości.
Lekkie, dowcipne i wzruszające literackie portrety sławnych warszawiaków: od Władysława z Gielniowa po Janusza Stannego!Jakie rośliny hodowała w swoim ogródku królowa Bona? Co jadało się u Jana III Sobieskiego? Jak udał się pierwszy publiczny występ Chopina? Komu Warszawa zawdzięcza kanalizację, kto użyczył twarzy warszawskiej Syrence i kto poprowadził pierwszy w Polsce program radiowy? Kim byli, co robili i gdzie bywali Władysław z Gielniowa, Anna Jagiellonka, Sokrates Starynkiewicz, Helena Rzeszotarska, Bolesław Prus, Franciszek Fiszer, Hanka Ordonówna, Julian Tuwim, Janusz Stanny? Tego wszystkiego i wielu innych rzeczy! dowiecie się z Warszawiaków.Dwie Siostry i dwie siostry Małgorzata i Marta Ruszkowskie zapraszają na spacer po Warszawie, od tej najdawniejszej po taką, jaką znamy dzisiaj. Spotkacie tu najsłynniejszych i najbardziej zasłużonych mieszkańców stolicy. To ludzie, którzy mieszkali w Warszawie, ale byli ważni dla całego kraju królowie i królowe, znani pisarze i wydawcy, słynne aktorki, zasłużeni politycy i przedsiębiorcy, wielkie naukowczynie i cała masa innych fascynujących postaci.Dzięki siostrom Ruszkowskim te legendy schodzą z piedestałów i przechadzają się po stołecznych ulicach.Do książki dołączona jest artystyczna mapka Warszawy uwzględniająca miejsca wymienione w tekście.
Daniel Kasprowicz misjonarz świecki od czterech lat posługujący na Madagaskarze. Z wykształcenia dietetyk, absolwent Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, zajmujący się niedożywionymi pacjentami kliniki medycznej Flamboyant w Mampikony. Ambasador walki z głodem na świecie, prezentujący się na międzynarodowych spotkaniach, między innymi w Australii, Belgii i Kolumbii. Prywatnie miłośnik kawy i mlecznej czekolady, amator maratonów i zapalony podróżnik.
Ta książka ma już swoją historię. Był rok 2004, kiedy po raz pierwszy ukazała się nakładem Oficyny Wydawniczej Errata. Przyjęta życzliwie, została wyróżniona w dorocznej ankiecie miesięcznika „Teatr” jako „najciekawsza książka o teatrze” . Potem przyszły następne wydania (2008, 2010). Z biegiem lat „Pejzaż…” stał się „klasyką” wśród teatraliów — i wciąż jest czytany. Dzisiaj oddajemy go do rąk Czytelnika już po raz czwarty. Ukazuje się ze zmianami, w innym opracowaniu graficznym, wzbogacony o nieznane zdjęcia. Specjalnie do tego wydania zostały zamówione i napisane nowe teksty. Składają się one na część zatytułowaną Po latach, która dopełnia fascynujący i trudny temat przenikania się sztuki i życia, wciąż obecny w naszych rozmowach z Mają Komorowską, rozpoczętych kilkanaście lat temu. Zaktualizowana została Kronika twórczości Mai Komorowskiej.
—Barbara Osterloff
Co jeszcze bym powiedziała?... Żeby nie tracić nigdy nadziei. Rozmawiać, bo dopóki rozmawiamy, to można porozumieć się, coś zmienić. Doceniać, że każdy dzień jest niepowtarzalny. Chciałabym, żeby się udawało tak żyć, żeby lubić swoje wspomnienia. Myślę, że bardzo ważna jest też umiejętność pielęgnowania przyjaźni, bo niepielęgnowane obumierają. I czułość dla czynności nawet tych zwykłych, drobnych, które są wyrazem miłości, przywiązania. Chciałabym też, żeby umieć się pogodzić z tym, czego już nie można zmienić. I chciałabym, żeby umieć się cieszyć, nie utracić radości, bo to bardzo ważne. Słowa papieża Franciszka wydają mi się bliskie. Powiedział, że trzeba odprowadzać i grzebać swoich zmarłych. Ważne dla mnie, że nie tylko najbliższych, ale tych, którzy w naszym pejzażu trwają i których obecności i myślom wiele zawdzięczamy. I co jeszcze? Nade wszystko wdzięczność. Także dla pamięci.
—Maja Komorowska
Są razem od chwili ponad 20 lat. Adam Krawczuk, Marcin Perchuć, Rafał Rutkowski i Maciej Wierzbicki na scenie tworzą zgrany kwartet. Najczęściej bawią, choć potrafią również skłonić do zadumy. Publiczność świetnie się do nich dostraja i chętnie chodzi na ich spektakle. Teatr Montownia to unikat na polskiej scenie. Grupa zakochanych w sztuce zapaleńców, którzy trwają mimo różnych zawirowań. W książce opowiedzieli o swojej drodze artystycznej, o zakulisowych tajemnicach i sposobach na udany teatralny związek. Udało nam się sięgnąć do dalekiej przeszłości rodzinnej naszych bohaterów. - Gdy miałem siedem lat łącznie z siostrą i mamą pojechaliśmy na lotnisko. Polecieliśmy na trzy miesiące do USA. Mój ojciec był wtedy na Antarktydzie. Ten termin zaowocował niesamowitymi wydarzeniami - powiedział Marcin Perchuć. Sam do aktorstwa dochodził szlakiem nieco krętym, o którym też opowie w książce ""Zmontowani, czyli sztuki na 4 aktorów"". Nie zabraknie ciekawostek z za kulis i ze spektakli. Odpowiedzą na wiele pytań, w tym jak razem przetrwali te lata. Maciej Wierzbicki porównuje ich relacje do Rolling Stonsów. Bo Montownia, podobnie, spotyka się wyłącznie na scenie. - Wbrew temu, co o nas niektórzy opowiadają, nie przebywamy ze sobą non stop. Mało tego, prywatnie się nie spotykamy. Nawet nie wiem, gdy chłopaki obchodzą urodziny - nie kryje Wierzbicki. W książce będą również opinie przyjaciół trupy. Robert Górski z Kabaretu Moralnego Niepokoju podsumowuje ich w swoim stylu: Mówi się, że Polska to montownia Europy, iż u nas montuje się Europę, aliści mamy też Montownię, nie spotykaną w żadnym innym kraju - ani wschodniej, ani zachodniej Europy, więc takim w wyższym stopniu trzeba się jej chwała. Pocieszające bywa też, iż ci ludzie, bardzo młodzi - nadal tacy są - dawno wzięli inicjatywę w swoje ręce. Skończyli szkołę aktorską i założyli teatr, jaki stał się marką. Więc racz do końca nie krytykować III RP, bo wtedy miały również miejsca takie wielkie wydarzenia.
Dziękuję za świńskie oczy to ważny głos w debacie na temat naszego stosunku do innych zwierząt. Autor nie tylko pokazuje, że zwierzęta są niezastąpionym źródłem wiedzy o świecie, w tym o ludziach, ale również jak bardzo potrzebna jest prowegańska polityka rozwoju.Dariusz Gzyra uważa, że w świecie, w którym zło jest wszechobecne, widać wyraźnie, ile jest możliwości czynienia dobra. Weganizm postrzega jako kontestację systemu manipulującego ludźmi, a rozwijanie krytycznego myślenia jako podstawowy akt oporuW Polsce każdego roku dla smaku, kaprysu i mody zabija się miliony zwierząt. Codziennie po cichu na fermach przemysłowych i w rzeźniach giną kurczaki, świnie, cielęta, norki oraz wiele innych zdolnych do odczuwania zwierząt. Choć większość Polek i Polaków deklaruje miłość do zwierząt i jest przekonana, że odczuwają one ból tak samo jak ludzie, a połowa z nas ma pod opieką jakiegoś zwierzęcego pupila, to mało kto na poważnie traktuje zwierzęcą krzywdę.Ponieważ nie chcemy widzieć cierpienia i śmierci zwierząt, większość niezliczonych przypadków przemocy wobec nich to działanie na zlecenie. Zaplanowane, metodyczne i standardowe. Zgadzamy się na stosowanie przemocy przez innych, abyśmy sami mogli się cieszyć smakiem mięsa i innych produktów pochodzących od zwierzęcych. Ale czy to zwalnia nas z odpowiedzialności?
Nieustannie spadać w górę
Łatwo jest nie pić, kiedy się nie chce pić. Łatwo jest trzeźwieć, gdy zdrowie dopisuje, nic nie boli, rodzina kochająca i szczęśliwa, w pracy szanują, szef docenia, na koncie coraz większa suma… Łatwo jest wierzyć w Boską miłość i opiekę, kiedy wszystko się układa, dobrze idzie, kiedy świetnie się nam powodzi. Czas próby – trzeźwości i wiary – nadchodzi wtedy, kiedy zdrowie szwankuje, partnerka odchodzi, w firmie pojawia się mobbing, praca, która w normalnych warunkach powinna zapewniać dostatnie życie, ledwo wystarcza na przetrwanie, kiedy złodzieje kradną nam oszczędności… kiedy przestaje być łatwo. A przecież wiem, już doświadczyłem, że łatwo przestaje być zawsze, prędzej czy później, choć nie na zawsze.
Alkoholik to historia wielkiej miłości: nieodwzajemnionej, zdradzonej, tragicznej, przeklętej i nie od pierwszego wejrzenia. To również opowieść o wyzwoleniu z nałogu i drodze do trzeźwości.
Meszuge – pseudonim literacki polskiego pisarza, autora książek, artykułów i esejów dotyczących problematyki alkoholizmu, wyzwolenia z uzależnienia, Wspólnoty AA i Programu 12 Kroków AA oraz szeroko pojmowanego rozwoju osobistego.
Zawsze w cieniu. Zawsze potrzebni. Wreszcie docenieni. Kapelani Powstania Warszawskiego.
Gdy kapituluje Starówka, żal za grzechy i rozgrzeszenie stają się cenniejsze niż życie. Generał Antoni Chruściel „Monter” „poleca wprowadzenie w oddziałach jednolitych modlitw porannych i wieczornych”. Wśród ruin nie milkną nabożeństwa. W pierwszą niedzielę Powstania na Powiślu mszę celebruje kapelan oddziału „Konrad”.
Kapelani Powstania. Było ich około stu pięćdziesięciu. Czterdziestu zginęło w czasie sześćdziesięciu trzech dni walk. Pierwszym, który poległ tuż po rozpoczęciu Godziny „W”, był ksiądz Tadeusz Burzyński; dziś jest kandydatem na ołtarze. Dominikanina Michała Czartoryskiego i pallotyna Józefa Stanka beatyfikował Jan Paweł II. Jan Zieja wciąż zawstydza ewangeliczną prostotą życia. Wszyscy dopiero dziś odzyskują miano bohaterów.
Stanisław Zasada stworzył porywające portrety dziesięciu kapelanów Powstania Warszawskiego, księży, którzy towarzyszyli powstańcom roku 1944 i sami walczyli. Ich życiorysy są dowodem na to, jak potężna jest siła Ducha. Nawet w obliczu klęski. Pisząc o ludziach walczących w Powstaniu Warszawskim, zbyt nachalnie eksponujemy ich heroizm. Chętnie podejmujemy spory o sens Powstania, zderzając romantyczne, desperackie wołanie o nadzieję w beznadziejności z chłodnym racjonalizmem Jasienicy lub Cata-Mackiewicza.
Ta książka nie jest o populistycznej chwale bohaterów ani o namiętnych sporach o polityczny, historyczny, militarny sens walki, ale o zwyczajnie rozumianej obywatelskiej i kapłańskiej powinności wobec wspólnoty. dr Marek Lasota, historyk, dyr. Muzeum Armii Krajowej w Krakowie
Poruszająca historia tych, którzy dodawali odwagi i nadziei setkom tysięcy warszawiaków. Kamil Janicki, historyk, autor, red. nacz. portalu CiekawostkiHistoryczne.pl
Stanisław Zasada – dziennikarz, redaktor, reportażysta, absolwent Polskiej Szkoły Reportażu. Współpracuje z „Gazetą Wyborczą”, „Tygodnikiem Powszechnym”, miesięcznikiem „W Drodze”. Do najważniejszych jego książek należą: Generał w habicie, Wyznania księży alkoholików, Stan wojenny. Stan codzienny. 101 ważnych spraw.
'Incredibly moving' Daily Mail
'To Siri with Love is a beautifully honest and illuminating love letter to Gus, your typical atypical nonneurotypical human.' Jon Stewart
'A moving and witty memoir with a big heart.' Nigella Lawson
'An uncommonly riotous and moving book [that] will make readers laugh - yes, out loud - before sweeping them, finally, into a soul-spilling high tide . . . Technology's great promise may in fact be to summon, capture and display our most human qualities, both the darkness and the light, to pave avenues of deepened connections with others.' New York Times
Writer Judith Newman never had any illusions that her family was 'normal'. She and her husband keep separate apartments-his filled with twin grand pianos as befits a former opera singer; hers filled with the clutter and chaos of twin adolescent boys conceived late in life. And one of those boys is Gus, her sweet, complicated, autistic 13-year-old.
With refreshing honesty, To Siri With Love chronicles one year in the life of Gus and the family around him -- a family with the same crazy ups and downs as any other. And at the heart of the book lies Gus's passionate friendship with Siri, Apple's 'intelligent personal assistant'. Unlike her human counterparts, Siri always has the right answers to Gus's incessant stream of questions about the intricacies of national rail schedules, or box turtle varieties, and she never runs out of patience. She always makes sure Gus enunciates and even teaches him manners by way of her warm yet polite tone and her programmed insistence on civility.
Equal parts funny and touching, this is a book that will make your heart brim, and then break it. Warm, wise and always honest, Judith Newman shows us a new world where artificial intelligence is beginning to meet emotional intelligence -- a world that will shape our children in ways both wonderful and unexpected.
Historia XVIII wieku przyniosła światu opowieść o niejednym awanturniku i oszuście, jednak postać hrabiego Aleksandra Cagliostra, czy raczej Giuseppe Balsama, naprawdę warto poznać. Choćby dlatego, że świetnie pokazuje specyfikę tamtego stulecia, ale także po to, by dać się uwieść niezwykle barwnej i wciągającej historii jego życia. Szczególnie, że Stanisław Wotowski biografię Cagliostra przedstawia w sposób niezwykle powieściowy, i chociaż ujawnia jego kolejne tajemnice, nie pozbawia swojego bohatera aury wyjątkowości. Na szczególną uwagę zasługuje również epizod przygód hrabiego, w którym jedną z głównych ról odgrywa Kazimierz Poniatowski.
Poznaj historię pierwszego polskiego zwycięzcy Wimbledonu!
Kiedy zaczynał przygodę z tenisem, po meczach wysypywał mączkę z dziurawych butów. Nawet jeśli wygrywał, często musiał rezygnować z dalszej gry, bo psuła mu się jedyna rakieta. Mimo wszystkich tych przeszkód to właśnie Łukasz Kubot stał się pierwszym Polakiem, który triumfował w legendarnym Wimbledonie.
Dowiedz się, jak przejawia się jego obsesyjny profesjonalizm. Przeczytaj, jak ważny był wyjazd do USA i Czech, kto nauczył go tańczyć kankana i dlaczego nie został piłkarzem. Dzięki licznym rozmowom z Kubotem, jego rodziną, trenerami i kolegami z kortu Artur Rolak po raz pierwszy przedstawia niezwykłą historię najbardziej utytułowanego polskiego tenisisty XXI wieku.
Łukasz jest idealnym przykładem na to, że ciężką pracą i determinacją można osiągnąć dosłownie wszystko. Zawsze zostawia na korcie całe serce, bo jest zakochany w tenisie. Chyba z wzajemnością. A ja na tę książkę czekałam z niecierpliwością!
Agnieszka Radwańska
Znakomity debel! Łukasz Kubot pokazał, jak dzięki pasji i poświęceniu wspiąć się na szczyt w dyscyplinie naprawdę globalnej. Wszyscy powinniśmy kibicować mu z całego serca, a każdy kibic powinien przeczytać tę książkę. Artur Rolak znakomicie czuje sport, a o tenisie od wielu lat pisze lekkim i ciętym piórem.
Wojciech Fibak
Czy ktokolwiek mógł się spodziewać, że kilkunastoletni chłopak, który bladym zimowym świtem dojeżdża pekaesem na treningi do Wrocławia, zostanie kiedyś mistrzem Wimbledonu? Jeśli chcecie się przekonać, jak to się stało krok po kroku, zajrzyjcie do tej książki. Znajdziecie w niej magiczną siłę zrealizowanych marzeń Łukasza Kubota.
Adam Romer, redaktor naczelny magazynu „Tenisklub”
Miałem to szczęście, że wiele sukcesów Łukasza Kubota, ten wimbledoński także, widziałem z bliska, więc wiem, jak prawdziwa jest ta książka. Żeby przekonać czytelników, że pracowitość, perfekcjonizm, a nawet pedantyzm bywają w sporcie sexy, potrzeba jednak pary: doskonałego bohatera i doświadczonego autora. W tej opowieści mamy obu.
Krzysztof Rawa, „Rzeczpospolita”
Cieszę się, że ta książka powstała, Łukasz Kubot na nią zasłużył. To znakomity tenisista, który ma rzadką w tym zawodzie cechę: szanuje ludzi, którzy mu pomogli, podkreśla wartość pracy i znaczenie tego, co wyniósł z rodzinnego domu. Właśnie dlatego z kibicowania mu miałem zawsze wielką przyjemność. W deblu z Arturem Rolakiem też wygrywa.
Mirosław Żukowski, „Rzeczpospolita”
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?