„Mówił, że nie potrafi beze mnie żyć. A potem oszpecił mnie tak, żeby każdy odwracał ode mnie wzrok…”
Ta tragedia wstrząsnęła Wielką Brytanią. Pisały o niej wszystkie media: od „The Guardian”, przez „Mirror” „The Sun”, „Standard”, po „Marie Claire”.
„Trudno wyobrazić sobie bardziej dzielną kobietę”. „THE GUARDIAN”
„Nieustanna kontrola, odizolowanie od ludzi, zastraszanie, wyzwiska, przemoc - oto czym była miłość mojego życia”.
Adele miała szesnaście lat, gdy poznała Anthony’ego Rileya. Był czuły, opiekuńczy i zakochany do szaleństwa. Kiedy powiedział: „Nie chcę, żebyś rozmawiała z innymi chłopakami”, była pewna, że to dowód wielkiej miłości.
Potem zabronił jej widywać się z rodzicami i przyjaciółmi. Zmusił, by skasowała swoje konto na Facebooku. Zadręczał telefonami. Zamykał w domu. Wyzywał. Straszył. Bił.
Gdy wreszcie odważyła się z nim zerwać, wynajął bandytę, który oblał ją kwasem.
Adele pozostanie okaleczona na zawsze...
Oto szokująca historia przemocy domowej, ale i hartu ducha i siły woli dzielnej kobiety, która stoczyła niezwykłą walkę o to, żeby podnieść się i dalej żyć: prawie niewidoma na jedno oko, po stracie ucha i części włosów, z ranami, które zostaną na całe życie.
W swojej autobiografii ADELE BELLIS ostrzega inne kobiety, jak rozpoznać wczesne sygnały przemocy w związku. Współpracuje z fundacją Katie Piper, brytyjskiej modelki, tak jak Adele okaleczonej ofiary zazdrości byłego chłopaka.
Wstrząsająca opowieść dwudziestopięcioletniej Francuzki o dramatycznej walce o córeczkę uprowadzoną przez jej męża do syryjskiego obozu dżihadystów.
Uratowała swoje dziecko porwane przez ojca dżihadystę…
„Wolę, żeby moja córka zginęła jak męczennica Allaha, niż wróciła do Francji…”
Meriam i jej mąż urodzili się i wychowali we Francji. Byli szczęśliwi – dopóki on nie został zwerbowany przez syryjskich dżihadystów. Meriam patrzyła z przerażeniem, jak zmienia się w fanatycznego wroga „niewiernych”. Kazał jej zakrywać twarz, zabronił pracować, słuchać muzyki, wychodzić z domu. Rozstała się z nim w 2012 roku.
Klika miesięcy później porwał ich roczną córeczkę Assię i wywiózł do Syrii. „Ona do ciebie nie wróci. Musisz zapomnieć”. – powiedział Meriam przez telefon. W tle słyszała płacz swojego dziecka…
Wiedziała, w jakim niebezpieczeństwie jest Assia. Poruszyła niebo i ziemię. Dotarła nawet do prezydenta. Wreszcie wbrew ostrzeżeniom francuskich władz, ryzykując życie, wyruszyła do Turcji, do rozdartego wojną rejonu przy syryjskiej granicy, by ratować córkę…
Najbardziej osobista i przenikliwa książka o Benedykcie XVI.
Paul Badde wraca w znakomitej formie.
Znany niemiecki dziennikarz, autor bestsellerów o Chuście z Manoppello, Całunie Turyńskim i Ziemi Świętej, tym razem w pasjonujących, chwilami sensacyjnych reporterskich relacjach przybliża nam nieznane fakty i "kuchnię" pontyfikatu Benedykta XVI, któremu Paul Badde towarzyszył z bliska jako korespondent dziennika „Die Welt”.
Specjalnie na potrzeby tej książki przedmowę napisał osobisty sekretarz papieża seniora, abp Georg Gänswein.
Za Spiżową Bramą: tajemnice Watykanu i papieży
Od świętego Piotra do Benedykta XVI
„Dla Watykanu wszystko, co nie jest święte, jest tajemnicą”.
I właśnie o rzeczach tajemniczych, nieznanych czy mało znanych jest ta książka.
• Który papież został pochowany, ekshumowany i postawiony przed sądem?
• Kto był przeciwnikiem prezentów na Boże Narodzenie rozdawanych przez Świętego Mikołaja?
• Któremu papieżowi odmówiono wizy wjazdowej do Polski?
• Który kardynał wiedział, że został wybrany na papieża wcześniej niż reszta konklawe?
• Co zawierają Tajne Archiwa Watykanu i Indeks ksiąg zakazanych?
• Jak działają watykańskie służby szpiegowskie?
• Czym naprawdę jest Opus Dei?
• Jaka była przyczyna śmierci Jana Pawła I?
Tak więc znaczenie pracy Maritaina polega dla nas nie tylko na tym, że wyjaśnia ona mechanizm klęski francuskiej, ale również i na poddaniu pewnegorozsądnego tonu rozważaniom o dzisiejszej sytuacji świata. Jedna z najtrudniejszych obecnie rzeczy to zdobyć się na trzeźwe, bezlitosne potępienie win i wad własnegonarodu i nie wpaść przez to w zwątpienie o jego wartości. Szczere przyznanie się do win i głęboka wiara w lud francuski u Maritaina budzą wielki szacunek.[Ze wstępu Czesława Miłosza]Jacques Maritain (18821973) był współtwórcą personalizmu chrześcijańskiego. Profesorem Instytutu Katolickiego w Paryżu, od 1918 członkiem papieskiej Akademii św. Tomasza w Rzymie. Jest uważany za głównego przedstawiciela neotomistycznego personalizmu i neoscholastyki. Początkowo był uczniem Henriego Bergsona, lecz po potępieniu filozofii . Le Roya przez papieża Piusa X Maritain odszedł od bergsonizmu na rzecz neoscholastyki.
"Tak rodziły się absurdy PRL-u
Kto z nas pamięta jeszcze absurdalną rzeczywistość PRL-u? Dziś wspomnienie życia w tamtych czasach jest niemal jak powieść science fiction o społeczeństwie z alternatywnego świata. Deficyt wszystkiego, co stanowiło o standardzie życia, niedorzeczność regulacji prawnych z ogromną ilością przywilejów branżowych i aparatu władzy, ciągłe kombinowanie i próby walki ze straszno-śmieszną rzeczywistością... W takich oto niełatwych warunkach bohater tej książki postanawia wybudować dom. Wiedząc, że tylko umiejętność sprawnego poruszania się w gąszczu absurdu i niemocy może mu pozwolić zrealizować swój cel, postanawia działać, stosując się do słynnej rady Machiavellego: „Trzeba być lisem i lwem”. Nawet jeśli nie do końca jest to zgodne z jego przekonaniami i normami moralnymi, którymi stara się kierować... "
Praca ukazuje zderzenie się dwóch mentalności: sarmackiej i tej nazwanej przez Autorkę światową. Czytelnik może lepiej zrozumieć, jak myślały kobiety baroku, poznać ich relacje ze światem. Ukazano kobiecą codzienność, rozmaite troski i radości. Uwidoczniona została głęboka religijność kobiet tej epoki, zderzona z przywiązaniem do ziemskich wartości i pragnień.
O (CZĘSTO) NIEODROBIONEJ LEKCJI POKORY WOBEC DOKONAŃ NASZYCH ZMARŁYCH PROFESORÓW
Gdyby zapytać każdego z nas, za co gotów byłby oddać swoje życie, to zapewne wszyscy odpowiedzielibyśmy, że za naszą ojczyznę. Tą – małą wprawdzie, ale przecież jednak ojczyzną – jest nasz Uniwersytet. Dobro, które odziedziczyliśmy po naszych Koleżankach i Kolegach, i które – rzecz jasna – naszą powinnością jest przekazać bez uszczerbku następnym pokoleniom. Dobro wspólne, którego jesteśmy jedynie chwilowymi depozytariuszami. Istnienie uniwersytetu pojmowanego w kategoriach ponadczasowej wspólnoty pokoleń dowodzi bowiem ponad wszelką wątpliwość, że istnieją wartości, które są trwałe i niezniszczalne. Starzeją się one, to prawda, jak wszystko zresztą na tym świecie, lecz bynajmniej nie stają się przez to przestarzałe.
W znanym powszechnie wyimku poetyckim Cypriana Kamila Norwida Ojczyzna to ziemia i groby. Narody, tracąc pamięć, tracą życie można – bez obawy o utratę sensu owego przesłania – zastąpić słowa „ojczyzna” i „narody” innym, równie uniwersalnym wyrazem. Jest nim słowo „uniwersytet”. Każda uczelnia stanowi bowiem z definicji nie tylko wspólnotę żywych, lecz także międzypokoleniowy most łączący przeszłość oraz przyszłość; tych, którzy odeszli, z tymi, którzy przyjdą po nas. Stąd, jeśli chce się nie
tylko poznać, ale i współtworzyć historię jakiegokolwiek uniwersytetu, to należy pójść na cmentarze, gdzie spoczywają jego profesorowie. Swoim życiem i śmiercią poświadczają oni bowiem słuszność Norwidowskiej definicji, a ich niejednokrotnie żmudna
droga badawcza oraz losy życiowe dokumentują tę nieprzerwaną nić pokoleń, z której utkana jest współczesność naszej przesławnej Almae Matris.
(...) Naszej przesławnej Wszechnicy przyświeca dewiza plus ratio quam vis (więcej znaczy rozum niż siła). Pokażmy, jako nieodrodni dziedzice naszych zmarłych Koleżanek i Kolegów, iż dobrze zrozumieliśmy sens tej maksymy, że podtrzymując o nich pamięć,
dowodzimy tej niezbędnej w życiu każdego badacza szczypty pokory wobec dokonań poprzedników, i że pamiętając o przeszłości, również dzisiaj wytyczamy dla nas w taki, jeszcze inny sposób, drogę do przyszłości.
Prof. dr hab. Jan Wiktor Tkaczyński
Przewodniczący Komitetu ds. Opieki nad Grobami Profesorów UJ
„Uważam go za najwybitniejszego pisarza mego pokolenia”, napisał w roku 1951 Jerzy Giedroyc o Czesławie Straszewiczu. Ten ostatni był prozaikiem i krytykiem literackim, który po II wojnie znalazł się na emigracji w Urugwaju. Dzięki Giedroyciowi Straszewicz zaczął publikować w „Kulturze” i napisał Turystów z bocianich gniazd, jedną najważniejszych i najśmieszniejszych książek emigracyjnych. Listy 1946-1962 to nieocenione, unikalne źródło wiedzy o powojennych losach Straszewicza, jego literackich planach, współpracy z „Kulturą” i Radiem Wolna Europa. Są tu też cenne fragmenty wspomnieniowe. Interesujące są uwagi poświęcone Gombrowiczowi, z którym Straszewicz opuścił kraj latem 1939 roku. Listy 1946-1962 pełne też są jego specyficznego humoru. Całość składa się na fascynujący autoportret jednego z ciekawszych i zarazem zapomnianych prozaików polskich minionego stulecia. Stanowi także ważne uzupełnienie i poszerzenie Giedroyciowej „rzeczpospolitej epistolarnej”.
Wyłania się z niej wreszcie piękna historia przywrócenia literaturze Czesława Straszewicza. Piękna, ale ostatecznie dramatyczna, może nawet smutna.
Zabierając nas na włóczęgę w ciemne uliczki i podejrzane zaułki, Wojciech Grabowski snuje gawędę o Śląsku, jakiego nie znamy: przestrzeni dorastania, ulotnych wrażeń, mglistych wspomnień i sztuki. Bo to właśnie przeszłość, przestrzeń i sztuka są bohaterami jego opowieści.
„Śląsk jest dla mnie jedną wielką instalacją artystyczną, choć nie stworzyli jej artyści. Obcowanie z tą przestrzenią decyduje o moim życiu, o moich wyborach. Dosłownie. Co kazało mi skręcić w jakiś zaułek albo zatrzymać się przed tą, a nie inną kamienicą.
Jeżeli coś zmusiło mnie do zmiany planów w trakcie wędrówki, to znaczy, że niewątpliwie jest ważne. To zatrzymanie, spojrzenie, zawrócenie pociąga za sobą zdarzenia. I z tego tworzy się opowieść.”
Autor dowodzi, że dalszy rozwój cyfrowych narzędzi komunikacyjnych – technologii – jest nie do pogodzenia z dalszym trwaniem liberalnych instytucji – demokracji. Demokracja liberalna wykształciła się w czasach analogowych, więc do analogowej rzeczywistości były przystosowane jej główne założenia i narzędzia do zarządzania kryzysem. W epoce cyfrowej, gdy koncepcje mediów, obywatelstwa, sfery publicznej i demokratycznej wspólnoty gwałtownie ewoluują i zmieniają swój sens, demokracja, jaką znamy, nie posiada już zdolności adaptacji. Albo więc demokracja „dogoni” cyfrową zmianę, a odpowiedzialne społeczeństwo w porę wykształci obywatelskie nawyki na miarę nowej epoki, albo czekają nas rządy technokratycznych despotów przy wsparciu aroganckiej kasty innowatorów z Doliny Krzemowej, którzy wejdą w rolę sędziów i kapłanów nowego porządku. Tak czy inaczej: „analogowa” demokracja się kończy. Czy uda się ją uratować?
Ta książka nie mogła ukazać się w lepszym momencie, czyli dobie ujawnionej afery z Cambridge Analytica – „The Financial Times”
Książka „Zasolony król” w obrazowy sposób przedstawia dzieje rybołówstwa śledziowego, sięgającego początkami bardzo odległych czasów. W kolejnych rozdziałach przeczytamy o zmieniającej się technice połowów śledzi, ich konserwacji i przygotowaniu do spożycia. Jest mowa o narodach, które bogaciły się dzięki rybołówstwu śledziowemu, o wymianie handlowej, monopolach i wojnach o łowiska śledziowe. Sporo informacji dotyczy rybołówstwa kaszubskiego, organizacji rybołówstwa dalekomorskiego w okresie II Rzeczpospolitej i po drugiej wojnie światowej. Na stronach tej książki przypomniano także sukcesy naszego przemysłu stoczniowego, którego dziełem były liczne serie małych i dużych statków rybackich. Jest tu także ślad historii, kierunków i rezultatów wszechstronnych badań prowadzonych przez Morski Instytut Rybacki.
Państwo Krzeptowscy przywołując niezliczoną ławicę anegdot, ciekawostek, faktów przypominają, jak ważną rolę odegrał śledź w historii świata. Był natchnieniem dla malarzy, poetów, pisarzy i kucharzy, tematem pieśni, zarzewiem wojen i źródłem ogromnych bogactw. Na jego ościach powstały całe miasta i średniowieczna protoplastka Unii Europejskiej – Hanza. W pogoni za śledziem rozwinęło się rybołówstwo takich morskich potęg jak Anglia czy Holandia, a po II wojnie światowej i Polski.
„Zasolony król” z pewnością niejednego czytelnika zainspiruje do próby przygotowania nie tylko wymyślnej zakąski, ale i wspaniałej potrawy.
Zdajesz sobie sprawę, że sztuczna inteligencja już teraz podejmuje decyzje za Ciebie?Światowy bestseller o tym, jak zachować człowieczeństwo w świecie maszyn.Jeśli zafascynowały Cię książki Harariego, koniecznie sięgnij po Hello world!Dlaczego pewien znany sklep internetowy mógł stwierdzić, że jego klientka jest w ciąży, zanim ona sama zdała sobie z tego sprawę? Czy chcemy, żeby wyroki w sądzie wydawał pozbawiony empatii ale zawsze obiektywny i precyzyjny algorytm? Czy w zamian za lepszą obsługę medyczną będziemy gotowi powierzyć korporacjom nasze tajemnice i rodzinne sekrety?Od historycznej rozgrywki szachowej z 1997 roku, w której Garri Kasparow przegrał z komputerem Deep Blue, po autonomiczne pojazdy i wpływ nowych technologii na wyniki wyborów Hannah Fry, brytyjska matematyczka, popularyzatorka nauki i niekwestionowana gwiazda wykładów z cyklu TED, wprowadza nas w świat, w którym o ludzkich losach coraz częściej decydują maszyny.Nieustannie słyszymy o inteligentnych wieżowcach, inteligentnych miastach, inteligentnym transporcie i projektowaniu. Urządzenia wokół nas mają być smart: telefon, samochód, zegarek, dom, również lodówka, a nawet pieluchy. Mają podpowiadać, zgadywać nasze intencje, wyręczać w każdym zadaniu. Czy wkrótce komputerowe programy i sztuczne inteligencje będą podejmować większość decyzji za nas? Czy będą decydować o naszym zdrowiu, edukacji i zarządzać naszym czasem? Jak wejść z nimi w możliwie najlepszą symbiozę?Hello world jest klejnotem współczesnej literatury naukowej Alex Bellos, autor Alex's Adventures w NumberlandTa książka pokazuje, dlaczego dobrzy pisarze naukowi są dziś niezbędni Katy Guest, GuardianWitamy w nowoczesnym świecie wielkich zbiorów danych. Masz przerąbane! Cathy O'Neil, autorka Weapons Of Math Destruction
Temat podjęty przez autorkę ma nie tylko wymiar teoretyczny, ale także praktyczny, przydatny dla poszerzenia wiedzy specjalistów z zakresu teorii polityki, wywierania wpływu na zachowania polityczne obywateli oraz działań komunikacyjnych odnoszących się do mechanizmów perswazyjnych możliwych do zastosowania z wykorzystaniem możliwości, jakie oferuje komunikacja Web 2.0 i wpływających na świadomość społeczną. Jest to szczególnie istotne w sytuacjach, kiedy oczekuje się od obywateli dokonania zasadniczych rozstrzygnięć odnośnie do tego, komu zaufają i kogo wybiorą na najwyższy urząd w państwie, a następnie będą legitymizować dokonany wybór.
Rok 1958, z którego codzienne zapiski prymasa Stefana Wyszyńskiego trafiają właśnie do rąk czytelników, stanowił w Polsce przełom między krótkotrwałą odwilżą popaździernikową a powrotem do sprawdzonych metod ofensywy ideologii i władzy komunistycznej. Rok ten przynosił kolejne, definitywne już rozczarowania niespełnionymi obietnicami partii, która koniunkturalnie ""normalizowała"" stosunki z Kościołem, gdy potrzebowała poparcia społecznego, by szybko się potem wycofywać.Prymas Wyszyński, biorący odpowiedzialność za negocjacje i ustalenia podejmowane z władzami w imieniu Kościoła, a w gruncie rzeczy w imieniu narodu, od początku zdawał sobie sprawę z tego, że ustępstwa aparatu rządzącego wobec Kościoła mają charakter tymczasowy. O przyszłej antykościelnej ofensywie władz wiedział już wcześniej, o czym świadczą m.in. jego zapiski z 1957 r. czy wystąpienia na forum Komisji Głównej Episkopatu. W 1958 r. widział już wyraźnie, że porozumienie z grudnia 1956 r., zawarte po dojściu Gomułki do władzy, jest coraz bardziej lekceważone przez komunistów, a partia przechodzi do kontrataku.
- Albert Einstein i Werner von Braun oblali w szkole matematykę!
- Louis Pasteur w czasie studiów miał najgorsze oceny z chemii!
- O Beethovenie jego szkolny nauczyciel muzyki powiedział: „Jako kompozytor jest beznadziejny”.
- Tomasz Edison usłyszał od nauczyciela w szkole, że nie jest zdolny nauczyć się czegokolwiek.
- Redaktor zwolnił młodego Walta Disney’a z pracy za „brak pomysłowości”!
- Ophra Winfrey straciła posadę reporterki, gdyż jej menadżer uznał, że nie nadaje się do pracy w telewizji.
- Larry Bird i Michael Jordan nie zmieścili się w pierwszym składzie drużyny koszykarskiej w swojej szkole średniej…
Życie każdego zwykłego człowieka może być niezwykłe, jeśli tylko odkryje i rozwinie swój potencjał. Ludzie sukcesu o jakich piszę nie byli doskonali, upadali i zawodzili, ale mieli misję, wizję, wytrwałość w jej realizacji. Do tego motywuje ta książka. Bóg stworzył każdego z nas jedynym w swoim rodzaju. Uwierz w wartość, jaką posiadasz w Bożych oczach. Nie imituj nikogo ani nie chciej być nikim innym.
Poznaj i rozwiń swój talent, aby zrealizować swoją misję i dzieło, do którego zostałeś wyposażony. Wówczas także Twoje życie będzie niezwykłe. Może powiedzie Cię przez trudy, ale do gwiazd, jak mawiali Rzymianie: Per aspera ad astra!
To co mnie ujmuje w książkach Alfreda Palii to niezwykle rzadki dar przyciągania czytelnika w swój świat i jego problematykę w sposób oczywiście ciekawy, bo jakże, ale też w sposób sytuacyjny, praktyczny. Ta ilość adekwatnych przykładów z życia ludzi, przyrody a nawet historii jest imponująca. Biorąc pod uwagę fakt, że pisarzem jest historyk w dodatku biblista i teolog tym większe ukłony, bo specjaliści w tych dziedzinach mają tendencję do uciekania w nudną teorię.
Edyta Bogulak (Bogulandia)
Publikacja prezentuje historię saintsimonizmu koncepcji religijnej stworzonej w okresie Restauracji przez hrabiego Claude'a Henriego de Saint-Simona. Była to eklektyczna, panteistyczna i mesjańska doktryna proklamująca powstanie Nowego Chrześcijaństwa mającego odpowiadać potrzebom nowych czasów, głosząca zbawienie świata przez rewolucję przemysłową, wyzwolenie kobiet oraz zaślubiny Wschodu z Zachodem.Uczniowie Saint-Simona w latach trzydziestych XIX wieku poszukiwali w Egipcie przepowiedzianej Kobiety-Mesjasza, snuli plany kolonizacji i modernizacji Afryki, jako pierwsi wysunęli projekt przekopania Kanału Sueskiego, zakładali banki i budowali sieć połączeń kolejowych we Francji i w Algierii. W latach sześćdziesiątych XIX wieku współtworzyli oryginalny model kapitalizmu ludowego Drugiego Cesarstwa, odmienny od anglosaskiego liberalizmu czy socjalizmu Marksa. Saintsimoniści tworzyli fanatyczne religijne ugrupowanie, rekrutujące najzdolniejszych inżynierów i przemysłowców oraz najpotężniejszych bankierów epoki, które wywarło duży wpływ na historię XIX-wiecznej Francji.
Niemiecki antysemityzm, którego zwieńczeniem był holokaust Żydów, nie powstał z dnia na dzień. Jego fundamenty były stawiane przez całą II poł. XIX wieku i na początku wieku XX. W procesie tym brali udział znani i wpływowi uczeni, a także dziennikarze i wydawcy. Skąd się wziął niemiecki rasizm? Czy asymilacja była, wg Niemców, rozwiązaniem „problemu żydowskiego”, czy zagrożeniem? Jaka jest różnica między antyjudaizmem a antysemityzmem? Rasa czy religia? Rozróżnienie na Żyda niemieckiego i orientalnego itp. „złote myśli” niemieckiej ksenofobii można znaleźć w książce, którą autor napisał „z kunsztem i niesamowitą drobiazgowością, które to cechy nieczęsto spotykamy wśród innych autorów” (dr hab. Tomasz Tulejski).
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury
Co wiemy dziś na temat Białorusi? Może tyle, że nieprzerwanie od kilkunastu lat rządzi nią twardą ręką Alaksandr Łukaszenka.
A przecież to właśnie tam urodzili się: Eliza Orzeszkowa, Tadeusz Kościuszko, Maria Rodziewiczówna, Andrzej Bobola oraz Ryszard Kapuściński. Grodno na Białorusi, podobnie jak Wilno na Litwie czy Lwów na Ukrainie, zawsze było uważane za ośrodek polskości na Kresach.
Białoruś dla początkujących to zbiór reportaży pokazujących prawdziwy obraz sąsiada Polski. Kolorowy, pełen kontrastów, dziwny, ale jednocześnie swojski. Białoruś dla początkujących nie jest przewodnikiem, ale mamy nadzieję, że po przeczytaniu tej książki Czytelnik lepiej pozna ten kraj.
My czujemy się Białorusinami, kochamy ten kraj, jakikolwiek by był. Ale niechęci do innych na pewno w nas nie ma. To tak jakby nie lubić części siebie. Bo szczerze mówiąc, to kto tu ma czystą białoruską krew? W ogóle co to znaczy mieć białoruską krew? To chyba mieć właśnie rusko-polsko-ukraińską. Tu każdy ma jakieś korzenie z innej części, ale to ani chwalić się tym, ani się tego wstydzić, normalne tutaj.
Wypowiedź jednej z postaci opisanych w Białorusi dla początkujących
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?