Mateusz Talbot, drobnej postury prosty irlandzki robotnik, przez lata uzależniony od alkoholu, niczym nie przypomina świętych mężczyzn, których wizerunki znamy z kościelnych obrazków. Heroiczna walka Mateusza o wyjście z nałogu, jego ufne zawierzenie Bogu i szczególne umiłowanie Jezusa ukrytego w Eucharystii stawiają go jednak na równi z najbardziej inspirującymi postaciami z historii Kościoła. O praktykach pokutnych, którym Mateusz oddawał się przez wiele lat swojego życia, nawet najbliżsi mu ludzie dowiedzieli się dopiero po jego śmierci. Znany był bowiem przede wszystkim z gorliwej modlitwy, ascetycznego trybu życia i ciężkiej pracy, a także z ogromnej życzliwości i pogody ducha, poprzez które dawał świadectwo swej radości z bycia blisko Boga.
Matt Talbot to nie święty z obrazka. To człowiek z krwi i kości, który ze świętości i czystości serca uczynił swój sposób na życie. Jego świadectwo wiary do dziś pociąga ludzi ku Bogu, szczególnie jeśli są od Niego bardzo daleko, jeśli stracili nadzieję, jeśli walczą z różnymi zniewoleniami lubi próbują wyrwać się z ciemności, która ogarnęła ich duszę.
Z szeregu wystąp i dołącz do k-popowej rewolucji! Pulsująca zaraźliwą energią koreańska scena popowa to niesamowicie atrakcyjni i utalentowani piosenkarze, a także olśniewająca oprawa wizualna występów. Na światową arenę muzyczną ten nurt wdarł się w roku 2012 za sprawą Gangnam Style, przeboju artysty występującego pod pseudonimem PSY. Chociaż ta moda jest na Zachodzie stosunkowo młodym fenomenem, k-pop gwałtownie zyskuje na popularności i dociera do coraz szerszych kręgów odbiorców, co w dużej mierze zawdzięcza obecności w mediach społecznościowych, takich jak Facebook, YouTube czy Twitter.W tej książce znajdziecie sposoby naśladowania wyglądu i stylu ubierania waszych ulubionych piosenkarzy i piosenkarek k-popowych.Makijaż, dodatki, stylizacje wszystko, czego potrzebujecie, by wyglądać, jak należy!
Wspomnienia 19-letniego Garrarda, który pod naciskiem rodziców poddaje się terapii konwersyjnej, która ma go „uleczyć” z homoseksualizmu, pod tytułem „Wymazać siebie” już 13. lutego ukażą się nakładem wydawnictwa Poradnia K.
Wymazać siebie to historia młodego chłopaka, syna fundamentalistycznego pastora w małym miasteczku w Arkansas, który dokonuje coming outu przed rodzicami. Ci, przekonani, że homoseksualizm to ciężki grzech i nałóg, stawiają mu ultimatum – albo podda się terapii konwersyjnej i wyjdzie z nałogu, albo straci rodzinę, przyjaciół i zostanie wykluczony ze wspólnoty kościelnej.
Wówczas Garrard trafia do chrześcijańskiej organizacji o nazwie Love in Action. Tam pod okiem terapeutów poprzez dogłębne studiowanie Biblii i niemal wojskowy rygor ma zostać nawrócony na heteroseksualizm, oczyszczony z grzesznych impulsów i umocniony w wierze.
Czym tak naprawdę była terapia konwersyjna? I czy w ogóle upokarzanie, stygmatyzację i wyrzekanie się siebie oraz swojej seksualności można nazwać terapią?
Garrard Conley demaskuje obłudę systemu terapeutycznego, a jednocześnie w subtelny sposób pisze
o miłości i seksualności.
„Fundamentalnie chrześcijańscy rodzice wysyłają nastoletniego syna geja na "terapię", wierząc, że pomoże mu ona - wraz z siłą woli i modlitwą - zmienić orientację na "słuszną", czyli hetero. Rzecz dzieje się w 2004 r. na głębokiej amerykańskiej prowincji, ale jest niestety wciąż niepokojąco aktualna i w Polsce
w 2019 r. Geje i lesbijki, którzy mają na koncie horror podobnych "terapii", najczęściej nie chcą lub nie są w stanie opowiedzieć publicznie swych historii. Tym większą wartość mają wspomnienia Garrarda Conleya. Unikat. A zarazem przestroga dla wielu rodziców i ich homoseksualnych dzieci” – mówi o książce Mariusz Kurc, redaktor naczelny magazynu „Replika”, patrona medialnego „Wymazać siebie”.
Na podstawie książki powstał film w reżyserii Joela Edgertona z gwiazdorską obsadą: Nicole Kidman, Russellem Crowe’em oraz Lucasem Hedgesem.
„Czasopismo Zakładu Narodowego im. Ossolińskich” jest ogólnopolskim rocznikiem naukowym o szerokim profilu historycznym z akcentem postawionym na zagadnienia biblioteczno-muzealne. Pismo pod tym tytułem ukazuje się od 1992 roku, ale jego korzenie sięgają początków Ossolineum i woli jego założyciela, Józefa Maksymiliana Ossolińskiego, który powołując Zakład do istnienia, wyrażał chęć utworzenia własnego periodyku.
Na łamach „Czasopisma ZNiO” ukazują się teksty prezentujące zbiory instytucji, popularyzujące jej historię i bieżącą działalność, a także omawiające relacje, jakie łączą Ossolineum z Lwowską Narodową Naukową Biblioteką im. Wasyla Stefanyka. W Ossolińskim periodyku jest także miejsce na opracowania rękopisów oraz na prace niezwiązane bezpośrednio z Zakładem: analizuje się tu utwory literackie i omawia ważne zjawiska z historii Polski oraz z dziejów polskiej kultury i sztuki.
W zeszycie 29:
ROZPRAWY I MATERIAŁY
Jerzy Zdrada: „«Polska i Moskwa» Apollona Korzeniowskiego”
Małgorzata Skotnicka-Palka: „My jesteśmy krasnoludki, czyli Pomarańczowa Alternatywa”
Bogusław Bednarek: „W świecie drukowanych poloników szesnastowiecznych Biblioteki Zakładu Narodowego im. Ossolińskich”
ZBIORY
„Z korespondencji profesora Mieczysława Gębarowicza z lat 1970–1984” – wyboru dokonał, wstępem i przypisami opatrzył Edward Różycki
Ihor Sribnyak: „Historia utrwalona w dokumentach: źródłowe znaczenie dokumentów archiwalnych ze zbiorów Ossolineum dla rekonstrukcji działalności rządu Ukraińskiej Republiki Ludowej na emigracji (na przykładzie rękopisu 22/53)”
Krzysztof Gluziński: „Zwrócone – zatrzymane. Fragment opisu”
Małgorzata Minkowska: „Nowe i nowo odkryte inkunabuły w zbiorach Biblioteki Zakładu Narodowego im. Ossolińskich: uzupełnienie katalogów Alodii Kaweckiej-Gryczowej i Eugenii Triller”
Arkadiusz Dobrzyniecki: „Nieznany rysunek, źródło do działalności rzeźbiarskiej klasycystycznego lwowskiego rzeźbiarza Hartmanna Witwera”
DARY
Roman Duda: „Chrześcijańskie Studium Społeczne (1986–1990)”
Z DZIAŁALNOŚCI BIEŻĄCEJ ZAKŁADU NARODOWEGO IM. OSSOLIŃSKICH
Elżbieta Ostromęcka: „Dolnośląski Festiwal Nauki w Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich w latach 1998–2016”
Barbara Otfinowska: „«Przyszli żeby zobaczyć poetę...» Postscriptum do wystawy: «Różewicz w zbiorach Gabinetu Kultury Współczesnej Wrocławia i Działu Dokumentów Życia Społecznego ZNiO»”
Z KARTY ŻAŁOBNEJ
„Krystyna Korzon (3 IV 1925 – 7 II 2018)” [Elżbieta Ostromęcka]
Jak widzi świat niewidomy? Och! Zostało napisane "widzi"? Powinno się użyć innego słowa? A może pytanie powinno brzmieć "jak maca świat niewidomy?" Brzmi śmiesznie? No właśnie... Osoby widzące zupełnie nie rozumieją problemów i potrzeb osoby, która nie może posługiwać się zmysłem wzroku. Tomasz Matczak przestał widzieć, gdy był już dorosły, dzięki czemu doskonale rozumie świat po obu stronach barykady. A te stawiane są dość często na drodze, którą codziennie pokonuje osoba z białą laską. Samochody zaparkowane na chodnikach, jazda komunikacją miejską, używanie dotykowego panelu domofonu to dla niewidomych ogromne wyzwanie, ale nic z czym sobie nie mogą poradzić, czasem z pomocą widzących. Jak takiej pomocy udzielić? Na pewno nie krzykiem i na pewno nie zawsze. Jeśli chcecie spojrzeć na świat oczami niewidomego - bez nadęcia, z dużą dawką humoru - przeczytajcie tę książkę. Zabierze Was ona na ulice Warszawy, stadion Legii, Niewidzialną Wystawę, a nawet 4000 metrów nad ziemię.
Wdzięczność to projekt osobisty, który powstał w momencie bardzo wyrazistych przemian, jakie następowały w każdej z nas. I podobnie jak w przypadku działań, w które w pełni się angażujemy, nie miał z góry ustalonego przebiegu. Jedynym stałym elementem było to, że obejmował nasze indywidualne spotkania z kobietą, która odsłaniała przed nami swoją cielesność w formie obrazu w trakcie sesji fotograficznej (Tamara) oraz dzieliła się swoją historią podczas rozmowy (Alicja). Od samego początku czułyśmy, że ten projekt musi powstać – to był nasz wewnętrzny imperatyw. Spokój i zaufanie uczestniczek, które podzieliły się z nami swoją cielesnością w formie obrazów i słów wciąż nas w tym utwierdzały. Dały nam tez˙ niesamowitą siłę oraz chęć´ zaangażowania się w jego realizację.
Istotą projektu wdzięczność jest więc z jednej strony intymne odsłanianie cielesności, z drugiej odkrywanie granic wyznaczanych poprzez uważne rejestrowanie własnych emocji, kontaktowanie się ze swoim ciałem w bezpiecznych warunkach: bez oceniającego obserwatora, chęci podobania się komukolwiek lub stosowania się do jakichś formalnych założeń.
Henryk Paprocki (ur. 1946), duchowny prawosławny, wykładowca polskich uczelni, autor wielu książek i przekładów z dziedziny teologii prawosławnej, w niniejszej pracy podjął odwieczne zagadnienie „czym jest czas?” u samych jego podstaw, pytając przede wszystkim, czy czas w ogóle istnieje. W niniejszym tomie, choć podtytuł sugeruje zbiór tekstów skupionych wokół jakiegoś tematu, autor przedstawił rozległy, a zarazem spójny obraz tej problematyki. Są to równocześnie „eseje o wieczności”, co od razu sugeruje też pewną orientację problematyki: chrześcijańską, nastawioną na relację między czasem a nie-czasem, wiecznym trwaniem. Czy jednak wieczność, poza-czas, jest żywa, czy może jest bezruchem? Czy sam czas jest ruchem, czy może właśnie bezruchem, czyli w rzeczywistości ludzkim złudzeniem? Te fascynujące kwestie autor rozważa na niezwykle obszernym materiale historycznym wzbogaconym o mniej u nas znaną teologiczną myśl prawosławną. Sięga do starożytności, lecz także do współczesnej nauki. Jego „eseje o wieczności” nie są historią pojmowania czasu, nie są też systematyzacją różnych jego koncepcji. O jego zamyśle rozjaśnienia relacji między czasem, ruchem, wiecznością mówią te słowa z niniejszego tomu: „[Interesuje mnie] ostatnia, czyli najdalsza gwiazda, która jako pierwsza wdziera się w przestrzeń bez materii i bez czasu, w przestrzeń odwróconą, przestrzeń bezprzestrzenną, przestrzeń poza przestrzenią kosmosu. Przed nią jednak chyba wpada do tej przestrzeni światło, więc dopiero gdzieś poza wszelkim światłem jest nieskończona przestrzeń bez materii i bez czasu, wieczność, której nigdy nie wchłonie rozszerzający się kosmos, gdyż jak można wchłonąć nieskończoność? Nigdy też do niej nie trafimy, chyba że po końcu świata…”
Janusz Kulig. Niedokończona historia to zbiór wywiadów o tragicznie zmarłym kierowcy rajdowym. Trzykrotnym mistrzu Polski, wicemistrzu Europy, dwukrotnym wicemistrzu Europy Centralnej oraz mistrzu Słowacji. Jednak to nie tytuły zdobiły Janusza, choć rajdy samochodowe były całym jego życiem. Janusz przede wszystkim był synem, mężem, ojcem, przyjacielem, szefem i cudownym człowiekiem. 13 lutego 2004 roku Janusz Kulig zginął na przejeździe kolejowym w Rzezawie. W dniu jego śmierci w motorsporcie zakończyła się pewna epoka. Od tego dnia rajdy samochodowe w Polsce już nigdy nie były takie same. Janusz Kulig. Niedokończona historia to rozmowy z ludźmi, którzy byli najbliżej Mistrza. Rodzina, przyjaciele, team sportowy, kierowcy i piloci rajdowi. Wśród nich Sobiesław Zasada, Leszek Kuzaj, Maciej Wisławski, Michał Kościuszko i jeden z największych rywali Janusza Krzysztof Hołowczyc. Jaki prywatnie był Janusz Kulig? Dlaczego miał ukruszony przedni ząb? Skąd wzięła się ksywka Rysopis? Co działo się za kulisami największych rajdów? I jakie sposoby miał Kulig na swoich rywali? Tego wszystkiego dowiecie się z tej książki.
Człowiek, będąc w gruncie rzeczy bezbronny wobec zimna, włożył mnóstwo wysiłku w znalezienie sposobów przeżycia w skrajnych warunkach atmosferycznych. Nauczyliśmy się tak budować domy, tak szyć ubrania, tak się odżywiać, by chronić się przed niskimi temperaturami. A mysikrólik? Ptaszek wielkości kciuka potrafi przetrwać kilkunastostopniowe mrozy, nastroszywszy piórka i odpowiednio spożytkowując energię. Podobnie radzą sobie inne stworzenia: zmiana ubarwienia, hibernacja, zwiększanie masy ciała, specjalna budowa kończyn czy dzioba, ocieplone schronienia, gromadzenie zapasów – każdy gatunek znalazł swój sposób na przetrwanie najmroźniejszych miesięcy. Ptaki mają pióra puchowe, ssaki futro, które chroni je przed zimnem. Liczne zwierzęta, takie jak bobry, niedźwiedzie i niektóre owady, budują gniazda i nory, które uzupełniają lub zastępują bezpośrednie okrycie ciała. A niektóre, jak niezwykły susłogon arktyczny, zamarzają, żeby nie zginąć.
Zimą tylko pozornie nic się nie dzieje. Bernd Heinrich zabiera czytelnika do świata zasypanego śniegiem, skutego mrozem i… tętniącego życiem.
„Bernd Heinrich, wielokrotnie nagradzany autor książek przyrodniczych, w „Zimowym świecie” opisuje, w jaki sposób zwierzęta radzą sobie podczas mroźnych miesięcy. Niektóre, na przykład norniki, przez całą zimę kryją się w podziemnych tunelach i wyściełanych trawą gniazdach. Inne małe ssaki, jak wiewiórki ziemne, przesypiają cały śnieżny sezon. Pewne owady dzięki specyficznym składnikom we krwi wprowadzają się w stan przechłodzenia, inne wręcz przeciwnie – zamarzają, by przetrwać. Wiele zwierząt pozostaje aktywnych: spędzają czas w ciepłych norach i gniazdach i wychodzą na zewnątrz tylko w poszukiwaniu pożywienia. Heinrich pokazuje czytelnikom skupiska zimujących owadów, podąża śladami łasicy zostawionymi na śniegu i podgląda malutkie mysikróliki poszukujące jedzenia. Ta książka to wspaniała pozycja zarówno dla fanów dobrej literatury, jak i miłośników przyrody.” Nancy Bent, „Booklist”
„Z pewnością niewielu ludziom na świecie udało się wejść do bobrzego żeremia… Bernd Henrich, profesor biologii z uniwersytetu w Vermont, zrobił to, by dogłębnie poznać sposoby, dzięki którym zwierzęta przeżywają zimę. Latem, gdy rozlewiska wyschły, a bobry opuściły swoje gniazda, Heinrich z latarką w dłoni wczołgał się do legowiska, aby jak najdokładniej zbadać warunki mieszkaniowe tych zwierząt. Podobnie bada strategie przetrwania innych stworzeń. Zdumiewa go mysikrólik złotogłowy, „ptaszek niewiele większy od koliberka rubinobrodego”, który pozostaje aktywny w czasie mroźnych zim […] i który zdaniem autora symbolizuje „wykształcone ewolucyjnie, zdumiewające i odkrywcze strategie, dzięki którym zwierzęta radzą sobie w zimowym świecie”.” „Scientific American”
„Historie opisywane przez Heinricha są niezwykłe i wciągające – dzięki mnogości wspaniałych przykładów, pasji dzielenia się wiedzą oraz szacunkowi i podziwowi autora dla otaczającej go przyrody.” „Kirkus”
Tybetańskie Królestwo Lo, czyli po nepalsku Mustang, przez wieki pozostawało niedostępne dla obcych. Ukryte w najgłębszej dolinie świata, za ośmiotysięcznikami Annapurną i Dhaulagiri, strzegło swoich tajemnic i rytuałów. Docierali tam jedynie pielgrzymi i kupcy prowadzący obładowane solą karawany. Jego historia toczyła się niespiesznie z dala od reszty świata. W końcu jednak musiało otworzyć swoje granice.Magdalena Gołębiowska trafia do tej krainy w XXI wieku. Daje się uwieść urokowi starych wiosek, ich mieszkańców i mistycznemu pięknu surowego krajobrazu. Odwiedza księżniczkę należącą do rodziny od wieków rządzącej Mustangiem, opowiada o Khampach, znanych ze swej odwagi partyzantach walczących o niepodległość Tybetu, podziwia piętnastowieczny klasztor Thubczen, który Tiziano Terzani nazwał jedną z kaplic Sykstyńskich buddyzmu, i rozmawia z włoskim konserwatorem sztuki ratującym tamtejsze świątynie za dolary od amerykańskich filantropów. Patrzy również, jak nieskażona dotąd przyroda ginie pod kołami chińskich ciężarówek. A usłyszane historie i zobaczone obrazy układają się w opowieść o tym, co się dzieje, gdy zatrzymany czas nagle zaczyna przyspieszać.
W 2019 roku minie 35 lat od męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Autor Wacław Stefan Borek stara się wejść w duchowy dialog z kapelanem „Solidarności”, odsłaniając – w myśl zachęty św. Jana Pawła II – jego „wewnętrznego człowieka”, który był świadkiem trudnych czasów dla Polski. Tytuł nawiązujący do serii wydawniczej „Wszystko o”, tym razem nawiązuje więc do wewnętrznego życia, które miało oczywiście swój zewnętrzny wyraz w zapisie biograficznych faktów, decyzji, listów, notatek czy też kazań. Książka „Wszystko o bł. ks. Jerzym Popiełuszce” to przede wszystkim publikacja o tym wszystkim, co było najważniejsze w jego życiu, a najważniejsze było posłuszeństwo Chrystusowemu krzyżowi. Autor pokazuje tę obecność krzyża na różnych etapach życia męczennika. Gdzieś jednak na drugim planie pojawia się w tej książce temat, który można by objąć wspólnym mianownikiem: wszystko o intelektualnej i duchowej przemianie kapelana hutników i pielęgniarek, aż do gotowości na męczeństwo.
Ks. Jerzy krzyż trzymał nie tylko fizycznie w czasie Mszy Świętych za Ojczyznę. Trzymał duchowo, kiedy niósł pomoc potrzebującym, zwalnianym z pracy, internowanym. Ten krzyż ucałuje w chwili przeżywania męczeńskiej śmierci niewinnego człowieka, który konsekwentnie realizował postulat św. Pawła by „zło dobrem zwyciężać” (por. Rz 12,21).
Krzyż jednak prowadzi do chwały. Zewnętrznym przejawem „zmartwychwstania” bohatera tej książki jest ogromny kult postaci błogosławionego kapłana, szerzący się nie tylko w polskim społeczeństwie, lecz na całym świeci. Nie tylko więc krzyż, ale też i chwała Boża w formie błogosławionych owoców męczeństwa jest ukazana w tej książce.
Oprócz intelektualnej zadumy nad postacią ks. Jerzego, na poszczególnych stronach zostały umieszczone wezwania Litanii do bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Wezwania odmawiane w formie aktów strzelistych bez wątpienia ułatwią dialog z bohaterem tej publikacji.
Po kilku falach dziewiętnastowiecznych kasat z polskiego krajobrazu zniknęły męskie klasztory benedyktyńskie. Sprowadzenia zakonu do ojczyzny podjęli się dwaj mnisi z klasztorów zagranicznych: ojcowie Klemens Dąbrowski i Jozafat Ostrowski. Prezentowana kronika pierwszego z nich daje interesujący opis uwarunkowań powrotu do Polski najstarszego zakonu Europy Zachodniej. Jest to obraz batalii o odzyskanie skasowanego w XIX w. opactwa na Świętym Krzyżu, w którym od czasów rosyjskich funkcjonował ciężki zakład karny. O. Klemens pełnił tam funkcję kapelana, miał więc bezpośredni wgląd w relacje wewnętrzne więzienia, określanego jako „polski Sachalin”. Ubolewał, że zamiast pieśni gregoriańskich w sanktuarium świętokrzyskim rozbrzmiewają jęki i przekleństwa osadzonych. Wzorem czarnych mnichów z czasów pierwszych Piastów, u zarania państwowości polskiej chciał włączyć się w dzieło krzewienia cywilizacji chrześcijańskiej poprzez tworzenie szkół, bibliotek, muzeów.
Był przekonany, że odzyskanie dziedzictwa benedyktyńskiego to kwestia kilku tygodni. Powtarzane obietnice polityków umacniały w nim tę wiarę. Po trzech latach (1919–1922) zmagań o Święty Krzyż był zmuszony zrezygnować. Skuteczniejsze były zabiegi o odzyskanie dla zakonu klasztoru w Lubiniu. Kronika o. Dąbrowskiego dobrze wpisuje się w opis procesu odradzania się Polski po latach niewoli. Autor pokazuje niektóre mechanizmy relacji Państwo–Kościół, łamiąc przy tym kilka stereotypów, funkcjonujących na temat II RP. Walorem książki jest wartka narracja kuzyna Henryka Sienkiewicza, Deotymy i Joachima Lelewela.
Carl Schmitt uchodzi w Polsce za liczący się autorytet prawicowej myśli konserwatywnej. Rzeczywiście, jest jednym z najznaczniejszych przeciwników liberalizmu i demoliberalnego bałaganu, ale czy to wystarczy, by go wynosić na ołtarze, w tym ołtarze katolickie? Jaki był ten myśliciel wychowany w katolickiej rodzinie w otoczeniu sprotestantyzowanej kultury niemieckiej? Jak zachował się w czasie próby, jaką dla intelektualisty był nazizm?
Powodem przewartościowania politycznego i łatwego ulegnięcia czarowi totalitaryzmu i ideologii narodowosocjalistycznej miałaby być gwałtowna laicyzacja czy, jak woli mówić sam Schmitt, sekularyzacja wyobrażeń społecznych. Dla myśliciela politycznego, według którego istotą stosunków politycznych i społecznych jest panowanie, zjawisko sekularyzacji oznacza zanik wszelkich wyobrażeń i hamulców natury religijnej, a wskutek tego także moralnych. Odrzuca także prawo natury i przyrodzone prawa człowieka. W tej sytuacji istotą polityki pozostaje naga przemoc, a tradycyjną religię zastępuje jakakolwiek ideologia lub mit polityczny. W tym przypadku to nazizm.
Z Recenzji prof. dr hab. Elżbiety Karskiej
Autor wskazuje, że Carl Schmitt wychował się wprawdzie w środowisku katolickim (...), ale po 1925 roku przeszedł do środowiska pruskiej prawicy, gdzie dominowało wyznanie luterańskie, wtedy już mocno zeświecczone. Jego dojrzała koncepcja decyzjonizmu politycznego powstaje w otoczeniu protestanckim, dla ewangelickich elit politycznych, których przywódcą jest protestancki i pruski marszałek Paul von Hindenburg. Wizja autorytaryzmu Schmitta także nabiera charakteru laickiego. Schmittiański decyzjonizm reprezentuje klasyczny pruski światopogląd polityczny oparty na heglowskim kulcie państwa oraz weberowskiej socjologii społeczeństwa jako panowania i poddaństwa. To świat ideowy oparty na przemocy znajdującej swoją instytucjonalizację w prawie.
Z Recenzji prof. dr. hab. Marka Kornata
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury
i Dziedzictwa Narodowego
pochodzących z Funduszu Promocji Kultury
Jest to powtórne wydanie klasycznej biografii Aleksandra Wielopolskiego, którą Adam M. Skałkowski przygotowywał w latach wojny pracując w czasie okupacji w archiwum rodzinnym potomków margrabiego. Rzecz ukazała się w roku 1947 i do dzisiaj stanowi podstawowe opracowanie dziejów Wielopolskiego. Ta świetna monografia historyczna pozwala bardzo dokładnie prześledzić losy, sposób myślenia i metody działania najważniejszego polityka polskiego w rosyjskim zaborze w epoce poprzedzającej Powstanie Styczniowe. Chłodny historyk Skałkowski kreśli jednak portret polityka, magnata, który jest na tyle plastyczny, że angażuje także emocje czytelnika. To niewątpliwie zasługa wartkiego języka autora i jego nienagannego stylu argumentacji i umiejętności syntetycznego rysowania obrazu człowieka i wydarzeń. Do tego Skałkowski cytuje niezwykle obficie źródłową spuściznę po swoim bohaterze dziennik, korespondencję, dokumenty. To zabieg bezcenny, bo większość tych materiałów pochłonęła wojenna pożoga, a jednocześnie umieszczenie ich w przypisach nie odrywa od wciągającego tekstu.
Poświęcony śląskiej części powiatu zielonogórskiego tom ukazuje się w ramach wielkiego przedsięwzięcia dokumentującego artystów śląskich – Leksykonu Artystów Śląska (każda z wydawanych książek dotyczy innego powiatu). Przedstawione w leksykonie osoby musiały spełnić dwa kryteria: choćby krótko mieszkać na stałe w śląskiej części powiatu zielonogórskiego i w swoim dorosłym życiu parać się zawodowo lub amatorsko samodzielną twórczością rzemieślniczą bądź artystyczną o charakterze plastycznym. Nadrzędną zasadą leksykonu jest dokumentacyjny charakter, dlatego czytelnik nie znajdzie tu oceny dokonań twórców ani oceny ich postawy politycznej i moralnej.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?