To autentyczny diariusz „panny kresowej”, która notuje w nim tak bieżące wydarzenia ze sceny życia publicznego, jak i własne rozterki, a tematów do zapisków dostarcza sama historia – burzliwa i nieprzewidywalna. Wśród wojny, zamieszek i przemarszów wojsk autorka organizuje polskie szkoły, prowadzi szpital, ukrywa uciekinierów, jest filarem wszelkich działań kulturalnych w całej okolicy. Jednocześnie przeżywa osobiste dramaty, takie jak rozłąka z ukochanym czy śmierć ojca, oraz radości i zaszczyty, czym niewątpliwie była dla niej możliwość goszczenia u siebie Józefa Hallera i późniejsze spotkanie z nim w Warszawie, gdzie miała okazję odczytać generałowi fragmenty tegoż dziennika. A stanowi on świadectwo wielkiego hartu ducha, ale i odrobiny sentymentu w pielęgnowaniu najwyższych wartości przez bohaterską kresowiankę, która za wszelką cenę pragnie ochronić przed kolejnymi pogromami dwór – nie tylko dom rodzinny, pełen ciepłych wspomnień, ale również, a może przede wszystkim, ostoję polskości i głębokiej wiary na umiłowanych Kresach.
Walka pomiędzy stróżami prawa a zbrodniarzami trwa przez całą historię ludzkości. Coraz doskonalsze zabezpieczenia są pokonywane przez coraz sprytniejszych złodziei. Zmieniają się metody pracy po obu stronach barykady, ale ludzka chciwość i chęć zarobku cudzym kosztem pozostają niezmienne od stuleci. Wielu przestępców zdobyło sławę Stanisław Cichocki ps. Szpicbródka, Wincenty Brodzki, Wiktor Zieliński korowód ciągnie się w nieskończoność. Przeciwko nim stanął Henryk Lange kierownik brygady kradzieżowej Urzędu Śledczego m.st. Warszawy. W ""Alarmie w Cedrgrenie"" opisuje najciekawsze sprawy i afery, które rozpracował, głównie dzięki własnemu sprytowi i intuicji, bez pomocy specjalistycznych laboratoriów (daktyloskopia dopiero się rozwijała), a często przy pomocy blefu i wielkiej pewności siebie.
Wobec ogromu zniszczeń, których doznała społeczność żydowska Lublina - tak w odległej przeszłości (zwłaszcza w okresie wojen połowy XVII wieku), jak i w czasie Holokaustu - cmentarz jako całość oraz poszczególne nagrobki, nawet zachowane w małej części, stanowią jedno z ważnych źródeł do dziejów tej społeczności. Inskrypcje nagrobkowe były jednymi z pierwszych źródeł, które rejestrowali i wykorzystywali w swych pracach lokalni historycy żydowscy od XIX wieku. Od tamtej pory zakres badań nad cmentarzem, pojmowanym jako ""tekst kultury"", znacznie się poszerzył, wypracowane zostały specyficzne metody badawcze, w czym niemały udział miał autor tej książki. Ich efektem jest zaprezentowane tu wieloaspektowe ujęcie cmentarza jako całości oraz poszczególnych nagrobków. Książka ta jest także ""macewą z papieru"" dla zgładzonego cmentarza.
Książka stanowi zbiór rozważań o teorii wojny sprawiedliwej wraz z jej odniesieniem do konkretnych przypadków (II wojna światowa, wojna w byłej Jugosławii, ludobójstwo w Rwandzie). Zawiera rys dotyczący historii samej idei, skupia się jednak na jej bardziej współczesnych aspektach, analizując zarówno etykę, jak i prawo związane z ideą wojny. Całość pisana jest zarówno w oparciu o źródła filozoficzne i historyczne, jak i o literaturę faktu oraz dzieła literackie. Głównymi postaciami, które towarzyszą większości esejów są Carl von Clausewitz, Bertrand Russell I Michael Walzer, którzy niejako wyznaczają intelektualne ramy w jakich się poruszam – a zatem od strategicznego myślenia o wojnie, przez narodziny i rozwój współczesnego pacyfizmu, aż po odnowę teorii wojny sprawiedliwej, która na nowo staje się dziś punktem odniesie, rozważań, pytań o jej zastosowanie w coraz to nowszych formach wojny.
Major ABW, świadek koronny „Masa” i najbardziej inwigilowany dziennikarz śledczy w Polsce – o najważniejszych polskich politykach, „autorytetach” i służbach specjalnych, w opatrzonej klauzulą tajności historii o prawdziwej mafii, stanowiącej zapis nieprawdopodobnie prawdziwych wydarzeń – i gorszej niż samo piekło
„Jedynym i niepowtarzalnym” nazwał Fryderyka Chopina jego rówieśnik, sam też nader utalentowany kompozytor, Ignacy Feliks Dobrzyński. „On ma osobny styl, osobną formę, czarujący wdzięk, jakieś nowe, ze sfer wyższych, a może i najwyższych – czerpane modulacje – pisał w roku 1865. – Słowem, posiada to wszystko, czego przed nim nikt w swych dziełach ani okazał, ani zamarzył. On jest solus et unicus. A zatem postawienie jakiegokolwiek bądź imienia obok Chopina jest usiłowaniem bezsilnym”.
W głosach twórców kolejnych pokoleń, począwszy od dostrzegającego Chopinowski „geniusz muzyczny” Józefa Elsnera, poprzez Stanisława Moniuszkę, Karola Szymanowskiego, Ignacego Jana Paderewskiego, aż po Witolda Lutosławskiego – by wymienić jedynie kilku – odnajdujemy ten sam zachwyt, przekonanie o niedościgłości Chopina. Tego fenomenu, tajemnicy jego muzyki, zapewne nie uchwycimy nigdy. Jednak zdaje się, że szczególnie dzięki spisanym przemyśleniom tych, którzy najgłębiej, z własnego doświadczenia, pojmują sekret procesu twórczego – innych kompozytorów – jesteśmy tego uchwycenia i zrozumienia jak najbliżej.
Ze znawstwem i wyczuciem wybrane przez Mieczysława Tomaszewskiego wypowiedzi polskich twórców składają się w narrację o obecności Fryderyka Chopina w kulturze, jego dla niej nieodzowności. „Jedyny i niepowtarzalny” – pozostaje zarazem Chopin najtrwalszym, najważniejszym fundamentem polskiej muzyki.
Beata Szydło pokazała lepszą twarz polityki w Polsce - z wyraźnie wyartykułowanym celem nadrzędnym: sprawy kraju na pierwszym miejscu, co obrazowo można ująć jako ""grę w drużynie biało-czerwonych"". Udowodniła, że władza może mieć ludzką twarz, a w każdej sytuacji warto być przyzwoitym człowiekiem. Imponowała tym, że nie wstydziła się wartości, które ją ukształtowały i pozostała im wierna. To powody, dla których warto poznać bliżej Beatę Szydło, która może stanowić inspirację matki-Polki.
Miło nam zapowiedzieć premierę tomu listów Wisławy Szymborskiej i Zbigniewa Herberta pt. Jacyś złośliwi bogowie zakpili z nas okrutnie. Korespondencja 1955 -1996„Wisełka” i „Kochany Zbyszek” ? niezwykły zapis przyjaźni dwojga wybitnych poetów.Wisława Szymborska i Zbigniew Herbert ? niewielu wie, że łączyła ich bliska i serdeczna relacja. A że oboje byli mistrzami zwięzłej i pełnej humoru epistolografii ? toteż książka prezentująca niepublikowane listy obojga to znakomita lektura, obficie zilustrowana nie tylko sławnymi już kolażami, ale również reprodukcjami kart pocztowych i rysunkami Zbigniewa Herberta.Początek korespondencji to list Szymborskiej, która jako redaktorka krakowskiego tygodnika „Życie Literackie” prosi Herberta o przysłanie wierszy. Jest rok 1955, zaczęła się już odwilż, redakcja planuje przedstawienie kilku młodych poetów przed debiutem książkowym.Znajomość szybko zmieniła się w serdeczną przyjaźń, a wymiana listów przybrała postać towarzyskiej gry. Ostatni list pochodzi z roku 1996; nagrodzona właśnie Noblem Szymborska, dziękując Herbertowi za gratulacje, pisze: „Zbyszku, Wielki Poeto! Gdyby to ode mnie zależało, to Ty byś teraz męczył się nad przemówieniem...”.Brawurowy humor, błyskotliwość, dystans do siebie i do świata - korespondencja Wisławy Szymborskiej i Zbigniewa Herberta to niezwykły zapis ich przyjaźni; książka, którą czyta się z uśmiechem i wzruszeniem.
Na pocątku wsędy byli górole, a dopiero pote porobiyli się Turcy i Zydzi. Górole byli tyz piyrsymi filozofami. Filozof to jest pedziane po grecku. Znacy telo co: mędrol. A to jest pedziane po grecku dlo niepoznaki. Niby, po co mo fto wiedzieć, jak było na pocątku? Ale Grecy to nie byli Grecy, ino górole, co udawali greka. Bo na pocątku nie było Greków, ino wsędy byli górole.Tak ksiądz Józef Tischner w swoim największym bestsellerze wyjaśniał powstanie filozofii. Jego gawędy, w których w roli greckich filozofów występują znani i mniej znani mieszkańcy Podhala, to znakomita lektura zarówno dla tych, którzy szukają inteligentnej rozrywki, jak i tych, którzy chcą się czegoś dowiedzieć o dziejach ludzkiego myślenia. Jest to też wielkie święto góralskiej gwary, którą Tischner posługuje się tak umiejętnie, że jego opowieść staje się zrozumiała dla szerokiego grona czytelników.Historia filozofii po góralsku to oryginalne, nieszablonowe zaproszenie do myślenia. I ważne wydarzenie literackie.Nowe wydanie.JÓZEF TISCHNER (19312000) ksiądz, filozof, publicysta. Profesor Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, współzałożyciel wiedeńskiego Instytutu Nauk o Człowieku. Kawaler Orderu Orła Białego.
Niemiecki pisarz Ernst Jnger (1895?1998) miał wiele intelektualnych ?twarzy? nie tylko z racji swej długowieczności. Zasłużony podczas pierwszej wojny światowej, przeciwnik republiki weimarskiej uważany później za jednego z przedstawicieli prawicy ?torujących drogę? Hitlerowi, pod koniec stulecia okazał się nawet paradoksalnym ?esencjalistycznym postmodernistą?. Recepcja była funkcją zarówno zmiennej historii, jak i jego rozległej twórczości. Zdjęto z niego fałszywe odium zwolennika nazizmu, a na pierwszy plan zaczęły wychodzić inne wątki jego dzieła. Uprawiania publicystyki politycznej, z której zawsze był najlepiej znany, zaprzestał już w latach trzydziestych XX wieku (choć powrócił do niej jeszcze na pewien czas po wojnie), za to przybrał na sile nurt jego twórczości literackiej i filozoficznej. Zadziwił świat relacjami z eksperymentów narkotycznych, obfita jest też jego literatura podróżnicza. Niniejszy wybór ukazuje go jako filozofa, a więc od strony polskiemu czytelnikowi dotąd nieznanej. Zebrane tu teksty z okresu od lat trzydziestych po lata siedemdziesiąte XX wieku prezentują zawrotne wizje metafizyki języka, jego potencjalności, narodzin z milczenia, z ciała, ze sfery przedsłownej. Znajdziemy tu echa XX-wiecznej filozofii fundamentalnej, ale w wersji właśnie wizyjnej, literackiej, aforystycznej ? trudnej, choć jakże odkrywczej i inspirującej.
Tadeusz Dołęga-Mostowicz (1898-1939) to najpoczytniejszy polski autor w dwudziestoleciu międzywojennym. Twórca takich nieprzemijających przebojów czytelniczych, jak Kariera Nikodema Dyzmy czy Znachor, żeby wspomnieć tylko te najbardziej znane.Wbrew powszechnemu mniemaniu powieść Kariera Nikodema Dyzmy, wydana w 1932 roku, nie była jego debiutem jako człowieka pióra. Na przełomie lat 1924/1925 T. Dołęga-Mostowicz został felietonistą dziennika Rzeczpospolita. We wrześniu 1927 roku za swoje cięte i bezkompromisowe publikacje zapłacił ciężkim pobiciem przez nieznanych sprawców. Napastnicy poruszali się, jak wykazało śledztwo, samochodem komendanta głównego Policji Państwowej.Tom zawierający opisy i komentarze dotyczące życia społecznego i dnia codziennego, który oddajemy w Państwa ręce, jest swoistym literackim dokumentem epoki i drugą częścią zbioru ponadczasowych w swojej wymowie felietonów i opowiadań, które Tadeusz Dołęga-Mostowicz napisał przed rozpoczęciem błyskotliwej kariery powieściopisarskiej.
Pamiątki Soplicy są zbiorem gawęd szlacheckich opowiadających o latach konfederacji barskiej, czyli zbrojnego związku szlachty polskiej wymierzonego przeciwko kurateli Imperium Rosyjskiego i reprezentującemu tę kuratelę ostatniemu królowi Rzeczypospolitej Obojga Narodów Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu. Utwór składa się z dwudziestu pięciu gawęd, których bohaterem i fikcyjnym narratorem jest Seweryn Soplica, archetyp polskiego szlachcica, kierujący się w swoim postępowaniu typowymi dla swojego środowiska wartościami, światopoglądem i poczuciem humoru. Pamiątki Soplicy zostały napisane w połowie dziewiętnastego wieku przez Henryka Rzewuskiego, który kierował się pragnieniem zachowania pamięci o utraconych czasach, tradycjach i języku. Książka spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem i na trwałe wpisała do kanonu polskiej literatury pięknej.
Lektura dla szkół średnich
Książka najczęściej nagradzanej dziennikarki
Zbiór reportaży Z nienawiści do kobiet to historie o najważniejszych sprawach, którymi żyła cała Polska.
Książkę otwiera premierowa opowieść syna o Violetcie Villas, artystce, która odniosła ogromny sukces, była podziwiana przez miliony, a zmarła w samotności. Tekst Ksiądz pedofil odprawia dalej to szokująca historia trzynastoletniej dziewczynki podstępem wywiezionej od rodziców i gwałconej przez księdza, a reportaż Z nienawiści do kobiet pokazuje, jak wojsko zamiata pod dywan molestowanie seksualne kobiet przez wysokiej rangi oficera.
Z twórczości Justyny Kopińskiej wyłania się obraz nieskutecznego wymiaru sprawiedliwości i ludzi pozostawionych z poczuciem krzywdy. Po publikacji jej tekstów przestępcy trafiali do więzień, a w prawie wprowadzano zmiany dotyczące bezpieczeństwa w instytucjach zamkniętych.
Pozwólmy się ponieść wyobraźni i uchylmy drzwi do niegdyś bardzo znanych, a dziś zapomnianych łódzkich kawiarni. Poczujmy klimat, swoisty „genius loci” ważnych na mapie dwudziestowiecznej Łodzi wyjątkowych miejsc, porównywanych do krakowskiej Jamy Michalikowej. Odwiedźmy kawiarnie: „U Roszka”, „Fraszkę” i „Honoratkę”.
W tych jakże różnych wnętrzach toczą się rozmowy na tematy społeczne, towarzyskie i szeroko pojętej sztuki. Namiętne dyskusje nasycone są erudycją, skrzą dowcipem i ciętą ripostą, obfitują w anegdoty, natchnione pomysły i wizje. Żarliwi polemiści to znani twórcy, ludzie niepowtarzalni, błyskotliwi i obdarzeni wielkim talentem – Tuwim, Reymont, Broniewski, Brzechwa, Schiller, Komeda, Polański, Wajda i wielu, wielu innych.
Zapraszamy na „pół czarnej” w wyjątkowym towarzystwie intelektualnej i artystycznej elity, która gościła w „dymiących Atenach”, zaprzeczając krzywdzącym opiniom, że Łódź, to „pustynia kulturalna”. Naszym przewodnikiem niech będzie ta książka.
Świadectwo imponujące – wiele tysięcy stron pokrytych gęstym maczkiem – powstawało codziennie przez 34 lata. A w nim utrwalona wspólna historia Polaków i Litwinów. Autor dzienników, Michał Römer (prawnik, publicysta, działacz społeczny i polityczny, wolnomularz) był postacią znakomitą. Wyprzedzał swój czas, umiał wyjątkowo celnie uchwycić istotę otaczającej go rzeczywistości. Dzięki niemu dziś można zrozumieć polsko-litewskie doświadczenie XX wieku.
6-tomowa edycja dzienników Michała Römera, obejmująca lata 1911–1945, przedstawia – obok spraw największej wagi – także codzienność epoki, sprawy społeczne i obyczajowe. Autor w tomie 3 przedstawia wielkie postaci Legionów Polskich, opisuje rodzenie się niepodległej Polski, ścierające się nurty polityczne. Relacjonuje szczegółowo kulisy kryzysu przysięgowego 1917 roku i pobyt w obozie jeńców w Szczypiornie.
Pogrom kielecki wciąż stanowi ważny przedmiot debaty publicznej w Polsce. Dotyczyły go dwa śledztwa, prowadzone przez polskie władze powojenne. W pierwszym, które władze komunistyczne rozpoczęły natychmiast po masakrze, usiłowano dowieść, że była ona akcją zbrojnego podziemia. Pod koniec dochodzenia drugiego, prowadzonego po roku 1989, forsowano przede wszystkim hipotezę, że przyczyną pogromu była ubecka prowokacja. Niniejsza książka, oparta na rozległej kwerendzie w Instytucie Pamięci Narodowej w latach 2013-2017 i innych archiwach, stanowi szczegółowy audyt obu tych postępowań. Było to również możliwe, ponieważ po śmierci Michała Chęcińskiego, świadka w śledztwie z lat 90., który był zwolennikiem tezy o radzieckiej prowokacji, autorce książki udostępniono jego archiwum domowe. "Pod klątwą. Portret społeczny pogromu kieleckiego" to mikrohistoryczny fresk, odsłaniający wiele zupełnie nieznanych aspektów pogromu. Książka stawia sobie dwa główne cele. Zadaniem tomu pierwszego, zawierającego szczegółową analizę pogromu, jest prezentacja społecznego kontekstu, w którym stał się on możliwy: nastrojów, przekonań, światopoglądów, ścierających się w kieleckim życiu codziennym w drugim roku po wojnie. Celem tomu drugiego było skompletowanie najważniejszych źródeł dokumentujących to zdarzenie, w tym wielu niepublikowanych zeznań Żydów ocalałych z pogromu. Pozwoliły one na zrekonstruowanie doświadczenia ofiar oblężonych w domu przy ul. Planty 7. W dalszej perspektywie zgromadzona w tomie dokumentacja umożliwiła skorygowanie dotychczasowych list ofiar, z których aż 17 pozostało bez identyfikacji. Przyczynkiem do fenomenu świadectwa jest też zestawienie zeznań sprawców i ofiar, które dzieli pięć dekad pomiędzy śledztwami. Dzieki protokołom przesłuchań z lat czterdziestych i dziewięćdziesiątych, dokumentom osobistym, prasowym i notarialnym, w książce zarysowano sylwetki osób składających się - z jednej strony - na kielecki tłum pogromowy, z drugiej na ówczesne instytucje władzy (Milicja Obywatelska, Wojsko Polskie, Urząd Bezpieczeństwa, Urząd Wojewódzki). Instytucje te, rekrutujące się z tego samego społeczeństwa, którego bezpieczeństwa strzegły, nie tylko nie opanowały krytycznej sytuacji, ale same włączyły się do pogromu. Analiza biografii aktorów zdarzenia odsłania zupełnie nieznaną nieideologiczną historię Polski oglądaną z perspektywy Kielc.
Pogrom kielecki wciąż stanowi ważny przedmiot debaty publicznej w Polsce. Dotyczyły go dwa śledztwa, prowadzone przez polskie władze powojenne. W pierwszym, które władze komunistyczne rozpoczęły natychmiast po masakrze, usiłowano dowieść, że była ona akcją zbrojnego podziemia. Pod koniec dochodzenia drugiego, prowadzonego po roku 1989, forsowano przede wszystkim hipotezę, że przyczyną pogromu była ubecka prowokacja.Niniejsza książka, oparta na rozległej kwerendzie w Instytucie Pamięci Narodowej w latach 2013-2017 i innych archiwach, stanowi szczegółowy audyt obu tych postępowań. Było to również możliwe, ponieważ po śmierci Michała Chęcińskiego, świadka w śledztwie z lat 90., który był zwolennikiem tezy o radzieckiej prowokacji, autorce książki udostępniono jego archiwum domowe.""Pod klątwą. Portret społeczny pogromu kieleckiego"" to mikrohistoryczny fresk, odsłaniający wiele zupełnie nieznanych aspektów pogromu. Książka stawia sobie dwa główne cele. Zadaniem tomu pierwszego, zawierającego szczegółową analizę pogromu, jest prezentacja społecznego kontekstu, w którym stał się on możliwy: nastrojów, przekonań, światopoglądów, ścierających się w kieleckim życiu codziennym w drugim roku po wojnie. Celem tomu drugiego było skompletowanie najważniejszych źródeł dokumentujących to zdarzenie, w tym wielu niepublikowanych zeznań Żydów ocalałych z pogromu. Pozwoliły one na zrekonstruowanie doświadczenia ofiar oblężonych w domu przy ul. Planty 7. W dalszej perspektywie zgromadzona w tomie dokumentacja umożliwiła skorygowanie dotychczasowych list ofiar, z których aż 17 pozostało bez identyfikacji. Przyczynkiem do fenomenu świadectwa jest też zestawienie zeznań sprawców i ofiar, które dzieli pięć dekad pomiędzy śledztwami.Dzieki protokołom przesłuchań z lat czterdziestych i dziewięćdziesiątych, dokumentom osobistym, prasowym i notarialnym, w książce zarysowano sylwetki osób składających się - z jednej strony - na kielecki tłum pogromowy, z drugiej na ówczesne instytucje władzy (Milicja Obywatelska, Wojsko Polskie, Urząd Bezpieczeństwa, Urząd Wojewódzki). Instytucje te, rekrutujące się z tego samego społeczeństwa, którego bezpieczeństwa strzegły, nie tylko nie opanowały krytycznej sytuacji, ale same włączyły się do pogromu. Analiza biografii aktorów zdarzenia odsłania zupełnie nieznaną nieideologiczną historię Polski oglądaną z perspektywy Kielc.
Wierzyć jak Abraham.Kim był Abraham biblijny patriarcha, uznawany zgodnie przez żydów, chrześcijan i muzułmanów za ojca wiary? Dlaczego niezwykła historia jego przyjaźni z Bogiem stała się punktem przełomowym w dziejach ludzkości? Czego możemy nauczyć się od tego starożytnego nomady dzisiaj w epoce smartfonów i internetu?Charles R. Swindoll odpowiada na te pytania w fascynującej opowieści o jednym z najciekawszych biblijnych bohaterów wiary. Przedstawia barwny portret wielkiego człowieka, który wyprzedził swoje czasy i pod wieloma względami był podobny do nas tak w chwilach tryumfu, jak i słabości.Książka Swindolla to wielowymiarowa biografia, a jednocześnie praktyczny przewodnik zachęcający współczesnego czytelnika do codziennej wędrówki ze Stwórcą śladami starożytnego ojca wiary. Ponadczasowa historia Abrahama inspiruje do ufnego zawierzenia Bogu także w XXI wieku.
Notes podróżny do prowadzenia prywatnych zapisków, ilustrowany zdjęciami Wojciecha Plewińskiego i zapiskami Pawła Muratowa, w wyborze Marka Zagańczyka. Strony numerowane; notes z indeksem ułatwiającym porządkowanie dokonanych wpisów.We Włoszech wszystko jest dla nas ważne i cenne. Ten sam rytm rządzi płaskorzeźbami Donatella i wieczornym ruchem florenckiej ulicy. Dzwony bijące na Ave Maria rozbrzmiewają zarówno w złotym malowidle starego mistrza sieneńskiego, jak wśród blasków słońca, które dziś zachodzi nad wieżami San Gimignano. Ta sama triumfalna nuta rozbrzmiewa w genialnych dziełach Palladia i wyrobach pierwszego lepszego włoskiego rzemieślnika. Cała gama kolorów Tycjana ma ten sam winny smak, tę samą chłodną słodycz co żółte grona, z których tłoczą z lekka pienistą valpolicellę. We Włoszech nic nie jest liche, prócz tego, co narzucili tu cudzoziemcyWłochy nie są ani tragicznym czy sentymentalnym teatrem, ani księgą wspomnień, ani źródłem egzotycznych doznań, lecz ojczystym domem naszej duszy, żywą stronicą naszego życia, rytmem naszego serca bijącego mocniej na widok rzeczy zarówno wielkich, jak i małych; oto, czym są Włochy, i pod tym względem nic się z nimi nie może równać. Ani ich krajobrazy, ani cuda ich sztuki nie oślepiają nas i nie ogłuszają. Nikogo nie przytłaczają i w niczym nie kłócą się z wewnętrzną istotą człowieka współczesnego.
To książka o nas
Porządkując stare listy, Małgorzata Szejnert trafia na rodzinną zagadkę. W maju 1943 roku wuj Ignacy Raczkowski został pochowany na cmentarzu w Rothesay na wyspie Bute. Dlaczego w domu o tym nie mówiono? Czy jego obecność na wyspie mogła być czymś wstydliwym?
Szukając odpowiedzi, reporterka rusza w podróż śladami wuja – do londyńskich archiwów i do Szkocji. Stopniowo odkrywa kłopotliwy epizod II wojny światowej: obóz odosobnienia dla polskich oficerów prowadzony przez polskie władze wojskowe.
Oficerowie mogli grać w brydża, chodzić na potańcówki i uczyć się angielskiego. Bomby nie spadały na Bute. Czasami widmowe wraki storpedowanych okrętów wpływające do zatoki przypominały, że nie tak daleko świat płonie. Ale przymusowy pobyt na wyspie Polacy przeżywali jako okrutną karę.
Wyspa Węży to przełamująca schematy opowieść o wojnie, która częściej niż walką bywa wyczekiwaniem. Skrupulatnie odtwarzając wydarzenia sprzed ponad siedemdziesięciu lat, Małgorzata Szejnert opowiada o naszej sile i bezsilności, o honorze i skazach na nim. A także o pamięci i niepamięci: osobistej, rodzinnej, zbiorowej. Przede wszystkim jednak kreśli nasz poruszająco aktualny, niepokojący portret własny.
Małgorzata Szejnert – dziennikarka, przez prawie piętnaście lat szefowa działu reportażu w „Gazecie Wyborczej”. Autorka wielu książek, jest laureatką Nagrody Mediów Publicznych COGITO, dwukrotną finalistką Nagrody Literackiej Nike, była nominowana do Nagrody Literackiej Gdynia, Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus i Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za Reportaż Literacki. W Znaku ukazały się: Czarny ogród (2007), Wyspa klucz (2009), Dom żółwia. Zanzibar (2011), Śród żywych duchów (2012), My, właściciele Teksasu. Reportaże z PRL-u (2013) oraz Usypać góry. Historie z Polesia (2015).
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?