W trakcie tej lektury nieraz dopadało mnie zdziwienie, jak nieznanym lądem potrafi być człowiek, o którym myślisz, że go znasz i to nawet dobrze.Świat Maszy Potockiej to głód życia i hipnotyczna afirmacja własnej drogi. Niepowtarzalny zbiór zdarzeń i postaci. Masza jest ich kolekcjonerką. Tworzy muzeum ludzi. Wszystkich opisuje z pasją i rozkoszą, zwięźle ich ocenia. Wdziera się w ich światy, by wciągnąć ich do swojego. Rozdział Mężczyźni to galeria związków miłosnych - każdy niepowtarzalny, w odmiennym kolorze, każdy oferuje inne doświadczenie. W rozdziale Przyjaciele, których w oszałamiającej liczbie zgromadziła przez życie, tworzy szkicowe portrety. Masza w swoich wyborach przyjacielskich wydaje się bardziej wymagająca niż w przypadku związków miłosnych. Mogłaby powiedzieć: "Rozwijam się, błądząc niestrudzenie w miłosnym labiryncie".Masza Potocka nie zatrzymuje się w pędzie życia. Nie rozczula się nad problemami, nie roztrząsa. Nazywa wszystko precyzyjnie i bezwzględnie - także w licznych i okrutnych próbach spojrzenia na siebie! Robi to z żywym i drapieżnym subiektywizmem indywiduum walczącego o swoje miejsce w rzeczywistości.Ta książka z pewnością nie powstała "w poszukiwaniu STRACONEGO czasu"Krystian Lupa
Życie na każdym swoim etapie jest pełne, ponieważ trwa. I staje się tym pełniejsze, im trwa dłużej, choć współczesny świat zdaje się uznawać temat starości za mało atrakcyjny. Ta książka wręcz przeciwnie. Stanowi zbiór doświadczeń i refleksji związanych ze świadomością upływającego czasu. Dotyka jego różnych aspektów, mówiąc o ludzkim doświadczaniu przemijania. I pokazuje jego nieuniknioność oraz niepodważalny sens. Marzena Rudnicka, na co dzień pracująca z osobami w wieku 60 i 70+, oddaje w nasze ręce kolaż bardzo osobistych, intymny wręcz tekstów, których przekaz niesie w sobie spokój, akceptację i chęć życia.
Po koncercie rozjadą się do domów, usiądą do swoich stołów. Ale długo nie wytrzymają osobno. Za chwilę ktoś znów zapuka do drzwi brata, kuzyna, siostry, w świąteczny wieczór. Znów będą rozmowy i wspólne muzykowanie. Przy stole, przy fortepianie, w kuchni - byle nie osobno. Bo rodzina jest najważniejsza.Pospieszalscy - genialny klan muzyków, dwa pokolenia artystów, instrumentalistów, aranżerów, kompozytorów, producentów i wokalistów, których nazwiska trwale wpisały się w krajobraz polskiej sceny muzycznej: od Czerwonych Gitar i Voo Voo, przez największe przeboje Zakopower czy Anny Marii Jopek, po muzykę filmową i jazzowe eksperymenty.Mateusz Pospieszalski, na pytanie, co musiałoby się stać, by przestał rozmawiać z Janem Pospieszalskim, z którym różnią się w poglądach, odpowiada:-Jak to mielibyśmy nie rozmawiać? Przecież to mój brat!Bo ta książka to przede wszystkim opowieść o rodzinie. O dziewięciorgu rodzeństwa, które dorastało w jednym pokoju na częstochowskiej plebanii. O młodzieńczej fascynacji bigbitem i pierwszych rodzinnych występach. O staraniach, by być razem - mimo światopoglądowych podziałów. O pielęgnowaniu tego, co łączy, a nie dzieli. O muzyce, która pozwala znaleźć wspólny język. I o fundamentach, które są nie do ruszenia.Muzykowałem z trzema Pospieszalskimi: Marcinem, Mateuszem i Jankiem. I zawsze miałem z tego radość. Z Marcinem grałem najwięcej, uważam go za wielkiego kompozytora, aranżera i genialnego basistę. Kocham z nim grać! Dla mnie jest jednym z najważniejszych muzyków w Polsce. Jest jak ich rodzina: stabilny i mocny, zawsze kreatywny. Życzę nam więcej takich muzyków, więcej takich rodzin i więcej takich książek.Michał UrbaniakKsiążka Marcela Woźniaka pozwala przysiąść się do stołu, przy którym zasiada najbardziej muzykalna rodzina w Polsce. A uwierzcie, niejedno nasze spotkanie skończyło się dopiero bladym świtem! Wpadajcie - miejsca starczy dla wszystkich.Sebastian Karpiel-BułeckaTo niemal biblijna opowieść, z bohaterami noszącymi biblijne imiona: Mateusz, Marek, Jan, Łukasz. Ale napisana także przez inne muzy - przede wszystkim tę muzyczną. To historia, która łączy w sobie Jarocin i filharmonię, Czerwone Gitary i Voo Voo oraz hymn WOŚP i obsypany nagrodami jazzowy hołd dla polskiej klasyki XX wieku. A w tle? Głęboko polska rodzinna epopeja, której bohaterowie rozproszą się po różnych kontynentach. Przeczytajcie koniecznie i bez - nomen omen - pośpiechu, delektujcie się tą opowieścią. Przy niej sagi o rodzinie Jacksonów czy braciach Gibb to krótkie nowele.Piotr Metz
"Ale ich pociąg nie pojechał do Treblinki" - tym zdaniem Mina Tomkiewicz zakończyła "Bomby i myszy", przejmującą opowieść o życiu w warszawskim getcie. Pociąg, w którym wraz z powieściową Natą, jej małym synkiem i młodszym bratem zamknięto dużą grupę warszawskich Żydów szukających ocalenia w Hotelu Polskim, wyruszył istotnie w przeciwnym niż Treblinka kierunku - daleko na zachód, do miejsca odosobnienia położonego nieopodal niemieckiego miasta Bergen. Początkowo jest to jedynie tzw. obóz pobytowy, przeznaczony dla specjalnych więźniów, wkrótce jednak przekształca się w jeden z najpotworniejszych obozów zagłady, do którego docierają coraz to nowe transporty Żydów z różnych zakątków Europy.Niepublikowana dotąd w Polsce relacja z blisko dwuletniego pobytu w obozie Bergen-Belsen, którą Mina Tomkiewicz spisała krótko po wyzwoleniu, wyłamuje się z wszelkich schematów literatury lagrowej. Daleka jest od martyrologii cechującej na ogół dokumenty Zagłady. Opisuje codzienną, obozową rzeczywistość bez śladu patosu i z czysto kobiecej perspektywy. Stanowi rodzaj herstorii, a zarazem silnego moralitetu, w którym potrzeba zachowania godności i pamięci o utraconych bliskich okazuje się potężniejsza od koszmaru zlagrowanego świata.
Szalony, kto nie chce wyżej, jeżeli może. Studia i materiały do badań nad życiem i twórczością Heleny Modrzejewskiej to szesnasty już tom serii wydawniczej Arte et Ratione, dedykowanej studiom nad osobowością, dorobkiem artystycznym i znaczeniem dla narodowej kultury jednej tylko artystki. Wieloletnie starania admiratorów najznakomitszej polskiej aktorki i 15 lat istnienia poświęconej jej serii publikacji nie mają w polskiej teatrologii precedensu; zresztą sama Modrzejewska jest zjawiskiem niepowtarzalnym. Tom 16. jest pokłosiem kolejnego dorocznego seminarium urodzinowego Modrzejewskiej, które tradycyjnie miało miejsce w październiku w gościnnych progach Muzeum Narodowego w Krakowie Dom Jana Matejki przy ul. Floriańskiej. Zapraszając do udziału w seminarium pod hasłem zapożyczonym od Modrzejewskiej Szalony, kto nie chce wyżej, jeżeli może zwracaliśmy uwagę na to, że artystka wielokrotnie w swoim życiu przekraczała granice artystyczne, społeczne, polityczne, a nawet obyczajowe. Wytyczyła ścieżki, którymi podążyli żądni sławy i uznania następcy. Stanowiła wzór do naśladowania zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn z różnych sfer społecznych.
Ferenc Liszt – wirtuoz, przyjaciel i wyznawca – kreśli żarliwy portret Fryderyka Chopina, „najbardziej eterycznego, subtelnego i delikatnego spośród poetów dźwięku” . Ta klasyczna biografia z 1863 roku nie jest suchym życiorysem, lecz muzycznym esejem o narodzinach nowego języka fortepianu: od nokturnów i preludiów po polonezy i mazurki, w których bije serce dawnej Polski. Liszt z pasją tłumaczy tajemnice rubata, barw i harmonii, unikając „naukowego żargonu”, a jednocześnie prowadzi czytelnika przez labirynt melodii i znaczeń, jakie Chopin wpisał w swoje dzieła . W tle pojawiają się Heine, Delacroix, Mickiewicz i George Sand, zaś opis ostatnich dni kompozytora porusza jak marsz żałobny. To książka o sztuce wymagającej ofiary, o dumie i melancholii, o muzyce, która przemienia ból w piękno. Dla miłośników Chopina – lektura obowiązkowa; dla wszystkich – klucz do zrozumienia, skąd bierze się jego cud.
Nowe tłumaczenie.
Pełna wersja książki.
Abraham Lincoln kojarzy się z patosem historii – tymczasem był też mistrzem żartu, celnej riposty i opowieści, którą potrafił rozbroić gniew tłumu i rozjaśnić najtrudniejsze narady. Ten tom zbiera najsłynniejsze i rzadziej drukowane anegdoty z lat 1830–1865: z sal sądowych i wagonów kampanijnych, z gabinetów wojennych i z preriowych dróg. Jest tu autoironia, czułość wobec zwykłych ludzi i ostry miecz wobec hipokryzji. Każdą historyjkę opatrzono krótkim komentarzem objaśniającym realia epoki, a całość ułożono tematycznie, by pokazać, jak z humorem współgrały takt, empatia i polityczny rozsądek Lincolna. To książka do czytania na głos, do cytowania i do myślenia – dla miłośników historii USA, retoryki i lekkiej mądrości.
Pierwsze wydanie w języku polskim
Kto ma władzę, ten ma telewizję.Dzieje peerelowskiej TVP ukazane poprzez sylwetki dziesięciu prezesów Radiokomitetu.Dziewięciu z nich było komunistycznymi aparatczykami. Ośmiu należało do partii, jeden służył w jednostkach NKWD, dwaj związani byli ze służbami specjalnymi PRL, jeden z opozycją antykomunistyczną. Kilku uważało się za intelektualistów, jeden był nim naprawdę. Trzech spisywało wspomnienia. Czterech doświadczyło utraty wolności jeden siedział w więzieniu w II RP, drugi w PRL, trzeci za młodu trafił do aresztu, a jeszcze inny w stanie wojennym został internowany.Wokół nich krążyli ich protegowani oraz ci, którzy popadli w niełaskę. Twórcy programów, ulubieńcy telewizyjnej publiczności, prezenterzy w mundurach.To opowieść o ludziach i systemie, w którym ekran telewizora był kluczowym narzędziem władzy.
Kto ma władzę, ten ma telewizję.Dzieje peerelowskiej TVP ukazane poprzez sylwetki dziesięciu prezesów Radiokomitetu.Dziewięciu z nich było komunistycznymi aparatczykami. Ośmiu należało do partii, jeden służył w jednostkach NKWD, dwaj związani byli ze służbami specjalnymi PRL, jeden z opozycją antykomunistyczną. Kilku uważało się za intelektualistów, jeden był nim naprawdę. Trzech spisywało wspomnienia. Czterech doświadczyło utraty wolności jeden siedział w więzieniu w II RP, drugi w PRL, trzeci za młodu trafił do aresztu, a jeszcze inny w stanie wojennym został internowany.Wokół nich krążyli ich protegowani oraz ci, którzy popadli w niełaskę. Twórcy programów, ulubieńcy telewizyjnej publiczności, prezenterzy w mundurach.To opowieść o ludziach i systemie, w którym ekran telewizora był kluczowym narzędziem władzy.
Tom esejów, w których James Baldwin mierzy się z kwestiami amerykańskiego rasizmu, afroamerykańskiej i amerykańskiej tożsamości, nierówności społecznych i w których wiele miejsca poświęca roli pisarza. Opowiada o Harlemie po swoim powrocie z Paryża i o podróży na amerykańskie Południe, kiedy wybuchała tam właśnie walka o równouprawnienie w szkołach. Relacjonuje paryski kongres czarnych pisarzy i artystów z 1956 roku, w którym wziął udział. Wdaje się w literackie polemiki, pisze krytycznie o Andr Gidzie i Williamie Faulknerze, kreśli portret Richarda Wrighta, starszego o pokolenie afroamerykańskiego autora, będącego najpierw jego mistrzem, a potem antagonistą. Barwnie przedstawia wieloletnią i pełną napięć przyjaźń z Normanem Mailerem. Teksty, zróżnicowane formalnie: jedne mają charakter intelektualnej spekulacji lub reminiscencji, a inne są podobne do reporterskich zapisków, dają interesujący wgląd w życie literackie lat pięćdziesiątych i atmosferę ówczesnych debat. Jak zawsze u Baldwina, na pierwszy plan wysuwa się jego własna postawa osoby zaangażowanej, ale i samokrytycznej, niebojącej się dzielić swoimi wątpliwościami i wahaniami, próbującej opisywać rzeczy w ich złożoności, nieustannie negocjującej swój status Amerykanina.
"Dziennik z Morza Corteza" to niezwykła relacja z wyprawy Johna Steinbecka i biologa morskiego Eda Rickettsa, jaką odbyli w 1940 roku po wodach Zatoki Kalifornijskiej, nazywanej też Morzem Corteza. Jednak nie jest to tylko zapis podróży, ale przede wszystkim głęboka medytacja nad naturą, życiem i ludzką egzystencją. Steinbeck łączy obserwacje przyrody z filozoficzną refleksją i zadumą nad niezwykłością świata. "Dziennik z Morza Corteza" to także zapis pięknej przyjaźni, zachwytu barwnością życia i poszukiwania sensu poza zgiełkiem cywilizacji. To opowieść o podróży w nieznane - odbywanej nie tylko w przestrzeni, ale również w głąb samego siebie.John Steinbeck (1902-1968) - amerykański powieściopisarz, laureat literackiej Nagrody Nobla 1962 za "realistyczny i poetycki dar, połączony z subtelnym humorem i ostrym widzeniem spraw społecznych". Jego najbardziej znane powieści to "Grona gniewu", "Myszy i ludzie" i "Na wschód od Edenu".
Ewa Szykulska - aktorzyca, artystka, przyjaciółka ludzi i zwierząt, kobieta pełna wahań, przemyśleń i refleksji. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych aktorek polskiego kina i teatru. Silnie znacząca swą obecność w świadomości widzów.Essa! Essa! Essa!Nie jestem z cukru, nie obawiam się deszczu. Mam znakomitą parasolkę - wyrób krajowy. Kupiłam w Centralnym Domu Towarowym.Przez ciebie się z nami więcej nie umówią!To opowieść nie tylko o sukcesach, rolach i spotkaniach z wybitnymi twórcami, lecz także o prywatnych przeżyciach, chwilach zwątpienia i codzienności, którą rzadko oglądamy zza kulis.Szczera, pełna anegdot i ciepłego humoru, a jednocześnie refleksyjna opowieść, odsłaniająca portret kobiety konsekwentnie idącej własną drogą, wiernej sztuce i sobie samej. To zapis życia, które - choć zakorzenione w świecie teatru i filmu - wciąż pozostaje bliskie każdemu, kto poszukuje własnej prawdy i sensu.To nie jest spowiedź ani kronika sukcesów. To raczej zbiór wspomnień, emocji, obrazów, słów wykraczających mocno poza kwestie odgrywanych bohaterów i napotkanych ludzi - to mętliczek układający się w historię jednego życia.Karolina Prewęcka z subtelnością wprowadza czytelników w wielowątkowy i dygresyjny świat Ewy Szykulskiej, uchylając rąbka jej wrażliwości i ukazując liczne wcielenia.Karolina Prewęcka - dziennikarka, autorka książek. Są wśród nich zapisy rozmów z aktorami Stanisławą Celińską i Bohdanem Łazuką, biografia malarki Meli Muter oraz wspomnienia Monique Chmielewskiej-Lehman i Artura B. Chmielewskiego o ich ojcu, Henryku Jerzym Chmielewskim - Papciu Chmielu. Absolwentka etnografii, przede wszystkim lubi słuchać ludzi, stara się utrwalać pamięć o ich przeżyciach i przekazywać emocje.
Włodzimierz Iljicz Lenin (wł. Uljanow), rosyjski kawiarniany rewolucjonista i teoretyk radykalnej lewicy przez lata wegetujący na emigracji, w listopadzie 1917 roku niespodziewanie przejął rządy w Rosji i stworzył komunistyczne państwo, które przyjęło nazwę Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich. Po śmierci w 1924 roku jego zabalsamowane zwłoki złożono w specjalnym mauzoleum pod murami moskiewskiego Kremla i można je tam oglądać do dziś. Po dziesięcioleciach komunistycznej propagandy nadal jest nazywany w Rosji „dziadkiem Leninem” (co ciekawe, podobno jego kucharzem był dziadek obecnego rosyjskiego prezydenta Putina). W rzeczywistości był jednym z największych zbrodniarzy w historii ludzkości. Szacunki mówią, że za jego rządów zginęło nawet sześć milionów ludzi. To on razem z Lwem Trockim wymyślił obozy pracy, które później przekształciły się w niewolniczy system GUŁagu. Bez niego nie byłoby również brutalnej policji politycznej zwanej Czeką (później znaną m.in. jako OGPU, NKWD i KGB), która każdego dnia mordowała bezbronnych ludzi, wymyślając coraz to nowe sposoby tortur. Z książki Christophera Machta dowiemy się, jak Lenin doszedł do władzy i jak wyglądały kulisy prowadzonej przez niego polityki czerwonego terroru. Poznamy też jego związki z Polską: - dlaczego przed pierwszą wojną światową postanowił zamieszkać w Krakowie i podtatrzańskim Białym Dunajcu? - co łączyło go z Józefem Piłsudskim? - z jakich powodów najpierw uznał prawo do samostanowienia narodów zamieszkujących Rosję, w tym Polaków, a w 1920 roku chciał zniszczyć niepodległą Polskę? Poznajcie nieznaną historie i skrywane dotąd sensacje. Nadszedł czas, by prawda ujrzała światło dzienne!
Przy książce Dżungla jest neutralna inne opowieści wojenne wyglądają jak bójka na szkolnym boisku. Spencer Chapman z typowo brytyjską swadą opowiada niezwykłą historię czterech lat, które spędził w dżungli na nękaniu Japończyków w okupowanej Malezji. Podróżując głównie pieszo i na rowerze, Chapman werbuje do tej misji życzliwych Chińczyków, Malajów, Tamilów i członków plemienia Sakajów. Partyzanci wysadzają mosty, przecinają linie komunikacyjne i przyklejają materiały wybuchowe do wojskowych ciężarówek, które zatrzymały się przy drodze; budują bambusowe miny wypełnione żelatyną wybuchową, rzucają granatami i znikają w dżungli, z twarzami zaczernionymi węglem oraz pistoletami owiniętymi taśmą, by nie odbijały światła księżyca. Chapman, kiedy akurat nie walczy z Japończykami i nie ucieka z ich więzień, zmaga się z nieustającym deszczem w dżungli, z dzikimi tygrysami, wrogimi plemionami, niezliczonymi pijawkami i zaroślami tak gęstymi, że przejście kilometra może zająć kilka godzin. Dżungla jest neutralna to epicka i oparta na faktach opowieść o mężczyźnie, który został sam za linią wroga i przetrwał w nieludzkich warunkach malajskiej dżungli.
Było to któregoś październikowego popołudnia w 1935 roku. Przy pięknej pogodzie pod jasnym hiszpańskim niebem siedziałem w zacisznym ogrodzie klasztornym w stolicy Starej Kastylii Burgos, czytając Dzieje duszy w języku hiszpańskim, dla wprawy. Choć nie wiem po raz który już czytałem tę przedziwną książkę, olśniewała mnie jak zawsze dotąd swym urokiem. Z zachwytem myślałem o tej anielskiej mojej Siostrzyczce w Karmelu, która z takim zapałem, z taką odwagą, a zarazem wdzięczną prostotą, szła do swego jasno wytyczonego już od wiosennych dni młodości celu. Niespodziewanie jeden z ojców, młody i żywy, zapalony wielbiciel Świętej, Lope de Vega, przyniósł mi do przeglądnięcia kilka czasopism. Wziąłem pierwsze lepsze. Był to organ pewnego stowarzyszenia młodzieży żeńskiej. Uderzyły mnie niektóre artykuły młodych pisarek, zacząłem czytać... To samo pragnienie szczęścia, te same gorące uczucia, ten sam zapał, który przed chwilą podziwiałem u świętej Tereni[1], spotkałem u tych młodych dziewcząt. Tylko... w jednym różnica: tam cel był jasno wytyczony tu tego celu brak! Świętej Tereni przyświecał szlachetny, wzniosły ideał życia, a tu zaś ideały niskie, przyziemne, niewarte poświęcenia życia. Jedne z tych młodych dziewcząt marzyły o tym, aby mogły wiele podróżować, drugie, aby mogły ujrzeć najwspanialszych sportowców, inne, aby mogły zostać sławnymi artystkami, aby znalazły wzajemność w miłości i tym podobne. Wreszcie ostatnie jako ideał swój stawiały: zostać gwiazdą filmową. Ogarnęło mnie przygnębienie, przecież to katoliczki! Ani u jednej nie spotkałem ideału świętej Tereni: Ukochać ponad wszystko Boga!. I wtedy narodziła się w mojej duszy myśl, by jeśli Bóg da siły postawić przed oczy młodym katoliczkom postać świętej Tereni i najwyższy ideał jej życia. Byłoby niemożliwością, aby młoda dziewczyna, poznawszy dzieje tej zachwycającej Świętej naszych czasów, nie pokochała jej ideału, nie zapragnęła iść za jej przykładem... Czy miałem słuszność? odpowie sobie każda Czytelniczka po przeczytaniu tej książki. Taki był początek Jej śladem...
„Black Sabbath. U piekielnych bram” to obszerna, szczegółowa opowieść o zespole, który stał się fundamentem sceny ciężkiego rocka. Autor zabiera nas do Aston, robotniczej dzielnicy Birmingham, gdzie na gruzach dwóch lokalnych formacji – Rare Breed (Ozzy Osbourne, Geezer Butler) i Mythology (Tony Iommi, Bill Ward) – narodził się Black Sabbath. Następnie krok po kroku śledzimy powstawanie pierwszych przełomowych albumów i błyskawiczne sukcesy, które wyniosły grupę na szczyty światowych list. Z czasem jednak historia przybiera coraz mroczniejszy ton: uzależnienia i konflikty prowadzą do odejścia Ozzy’ego. Na jego miejsce pojawiają się nowi wokaliści – Ronnie James Dio, Ian Gillan czy Tony Martin – a zespół mierzy się z burzliwym okresem zmian i próbą utrzymania pozycji na zmieniającym się rynku muzycznym.
Tymczasem Ozzy rozwija błyskotliwą karierę solową, która otwiera drogę do okazjonalnych, głośnych powrotów na scenę u boku dawnych kolegów. Te odbywają się już jednak na warunkach Ozzy’ego.
„U piekielnych bram” to wciągająca podróż przez wzloty i upadki Black Sabbath, którego historia nie przestaje fascynować kolejne pokolenia fanów rocka. W książce znajdziemy liczne wypowiedzi muzyków i osób związanych z zespołem, udzielone autorowi specjalnie na potrzeby tej biografii. Całość uzupełniają wkładki ze zdjęciami oraz obszerna dyskografia zespołu.
Mick Wall urodził się po to, by napisać tę książkę.
„Classic Rock”
Przewaga książki Micka Walla nad innymi biografami Black Sabbath polega na tym, że autor był PR-owcem zespołu i znał osobiście wszystkich członków grupy. W rezultacie Wall umie nakreślić wiarygodne portrety każdego z nich, a jednocześnie tworzy epicką opowieść – trudno lepiej opisać dzieje Black Sabbath.
„Record Collector”
W wieku sześćdziesięciu dziewięciu lat Ozzy Osbourne odbywał triumfalną, pożegnalną trasę koncertową, grając dla wypełnionych po brzegi hal i zbierając entuzjastyczne recenzje na całym świecie.A potem katastrofa.W ciągu zaledwie kilku tygodni trafił do szpitala z powodu infekcji palca a następnie musiał przerwać występy i całkowicie wycofać się z życia publicznego, gdy stanął w obliczu niemal pełnego paraliżu ciała od szyi w dół.Ostatnie namaszczenie to wstrząsająca, przepełniona gorzkim humorem i nigdy wcześniej nieopowiedziana historia zstąpienia Osbournea wprost do piekła i sześciu cholernie paskudnych lat, które nastąpiły później. Ozzy opowiada o burzliwym małżeństwie z Sharon. O spotkaniach z innymi słynnymi rockowymi imprezowiczami: Slashem, Bonem Scottem, Johnem Bonhamem i Keithem Moonem w przełomowych momentach dla historii rocka. O tragicznym wypadku na Florydzie, w którym zginął jego gitarzysta Randy Rhoads i o wstrząsających ostatnich chwilach spędzonych z bliskim przyjacielem i muzycznym współpracownikiem, Lemmym Kilmisterem z Motrhead. Ozzy wspomina także triumfalny koncert Back to the Beginning, transmitowany na cały świat, podczas którego Osbourne po raz ostatni zjednoczył się na scenie z kolegami z Black Sabbath i zebrał miliony dolarów na cele charytatywne.Bezkompromisowa, a zarazem zaskakująco budująca i niosąca nadzieję książka kolejny dowód na to, że Ozzy Osbourne dawno już przerósł swoją legendę Ojca Chrzestnego Metalu i Księcia Ciemności, stając się współczesnym bohaterem ludowym oraz narodowym skarbem.
Pomniki stawiano mu już za życia - ku oburzeniu jednych, przy aprobacie innych. Później burzono je lub ukrywano, a na cokoły trafili inni, głównie jego przeciwnicy i konkurenci. Po upadku komunizmu Piłsudski triumfalnie na pomniki powrócił. Wydawałoby się, że oddano już Naczelnikowi należne mu miejsce w historii. Jednak gorące spory wokół Piłsudskiego wciąż wybuchają na nowo, a ocena jego postaci i dokonań nie dla wszystkich jest oczywista.Zarówno uwielbienie dla Piłsudskiego, jak i niechęć do niego bardzo często mają źródło nie w faktach, a w narracjach jedynie luźno związanych z rzeczywistością historyczną. W końcu sam Piłsudski był mistrzem autokreacji i dbał o swoją legendę, która później żyła już własnym życiem i wymknęła się z ram jakiejkolwiek kontroli. Ale pozytywnym mitom towarzyszyły też zjawiska przeciwne - czarna legenda i paszkwilanctwo.Jednak nawet przeciwnicy polityczni przyznawali mu jedno - kiedy inni debatowali i snuli plany, Piłsudski działał. Zesłany za udział w konspiracji - wracał i wydawał socjalistyczne pisma, aresztowany przez Ochranę - uciekał, w czasie wojny rosyjsko-japońskiej wyprawił się do Tokio organizować polskie oddziały, gromił bolszewicką Rosję, aż wreszcie został "ojcem narodu" dla jednych, a dyktatorem dla drugich.Mariusz Wołos, wybitny znawca dwudziestolecia międzywojennego, profesor Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie oraz Instytutu Historii PAN w Warszawie, w oparciu o najbardziej aktualną wiedzę umieszcza Piłsudskiego w kontekstach, bez których nie sposób zrozumieć jego sposobu myślenia i działania. Przede wszystkim jednak odmalowuje barwną postać najbardziej rozpoznawalnego z polskich przywódców.
"Wielkie dzięki" to powieść autobiograficzna o życiu z rzadką chorobą - zespołem Wolframa. Autorka w emocjonalny, czasem humorystyczny, a czasem wzruszający sposób opowiada o polskiej rzeczywistości widzianej oczami osoby z niepełnosprawnością. Czytelnik może poznać kulisy funkcjonowania systemu ochrony zdrowia oraz życia na wsi, przedstawione w formie komentarzy, opisów ciekawych sytuacji i osobistych przeżyć młodej, lecz doświadczonej przez życie kobiety. Atrakcyjność książki zwiększają wiersze wplecione w opisy zdarzeń. Język potoczny przeplata się tu ze słownictwem medycznym, dzięki czemu czytelnik ma okazję poznać specjalistyczne pojęcia objaśnione w przystępny sposób. Dla jednej osoby książka może być przede wszystkim opisem choroby, dla innej - inspiracją i źródłem refleksji. Może być też odczytywana jako barwna opowieść o codzienności, która tylko pozornie wydaje się zwyczajna i przewidywalna.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?