Wstrząsająca opowieść o ZŁU absolutnym.
Do młodego reportera docierają przerażające pogłoski o koszmarze pacjentów jednego z polskich szpitali psychiatrycznych. Jedyną szansą na zweryfikowanie ich wiarygodności jest wejście w sam środek zamkniętego świata, w którym ZŁO może pozostać zupełnie bezkarne.
Mistrzyni polskiego reportażu przez wiele lat rozmawiała z mordercami, policjantami, prokuratorami oraz psychiatrami, aby spróbować zrozumieć naturę ZŁA. Po publikacji jej tekstów przestępcy trafiali do więzień, a w prawie wprowadzano zmiany dotyczące bezpieczeństwa w instytucjach zamkniętych.
Nie każdą prawdę można opowiedzieć w reportażu. Ale nawet wtedy nie wolno milczeć. Dlatego Justyna Kopińska musiała, w zbeletryzowanej formie, powrócić do najbardziej potwornych miejsc, jakie poznała na swojej drodze.
Wszelkie podobieństwo do prawdziwych zdarzeń i postaci jest przypadkowe i niezamierzone.
Justyna Kopińska – dziennikarka, socjolog. Zajmuje się problematyką kryminalną i społeczną, tematami związanymi z prawem karnym, sądami i więziennictwem. Doświadczenie zawodowe zdobywała w Stanach Zjednoczonych i w Afryce. Jako pierwsza dziennikarka z Polski otrzymała European Press Prize w kategorii „Distinguished Writing Award”, przyznawaną przez The Guardian Foundation i The Reuters Foundation.
Jest laureatką nagrody dziennikarskiej Amnesty International – Pióro Nadziei, Nagrody "Newsweeka" im. Teresy Torańskiej, Grand Press oraz MediaTorów w kategorii ReformaTOR. Przyznano jej wyróżnienie Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego oraz Nagrodę PAP im. Ryszarda Kapuścińskiego. Otrzymała odznakę Infantis Dignitatis Defensori, ustanowioną rozporządzeniem Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, za szczególne osiągnięcia w dziedzinie ochrony praw dzieci.
Czy słyszałeś kiedyś o Koronie Himalajów? Co trzeba zrobić, by zdobyć Koronę i komu się to udało? Co oznacza tybetańska nazwa Czomolungma i nepalska Sagarmatha? Jak wysoko znajduje się Dach Świata? Czy każdy może się na niego wdrapać? Dlaczego Jerzy Kukuczka dostał w prezencie czternaście klusek śląskich i skąd się wzięła biedronka na jednym z ośmiotysięczników? Posłuchaj ósmej części serii Mistrzowie wyobraźni, opowieści o Jerzym Kukuczce, słynnym polskim himalaiście, którego pasja, determinacja i nieprawdopodobna siła woli sprawiły, że zdobywał szczyty.
MISTRZOWIE WYOBRAŹNI
Zapraszamy na spotkanie z mistrzami wyobraźni. Kto to taki? Wszyscy ci, którzy potrafili zaczarować codzienność i dzięki swej pasji zdobywać, odkrywać i tworzyć rzeczy, o których nie śniło się filozofom.
W tej niezwykłej podróży odwiedzicie ulicę Korzenną w Gdańsku, gdzie zobaczycie przy pracy Jana Heweliusza, podążycie śladem muzyki Fryderyka Chopina, przyjrzycie się życiu najwybitniejszej polskiej uczonej Marii Skłodowskiej-Curie i wielu innym, którzy zapisali się na kartach historii złotymi zgłoskami.
Seria MISTRZOWIE WYOBRAŹNI przybliża życie i dzieło wybitnych postaci, przedstawiając je w sposób, który zafascynuje i zachęci do własnych poszukiwań i wędrówek śladami nauki. Niech te niezwykłe historie staną się okazją do odkrywania talentów, rozwijania pasji i otwierania się na świat, w którym wiele jeszcze pozostało do odkrycia. Wrota do krainy wyobraźni właśnie się otwierają.
W Izraelu mówią o sobie „Polanim”, Polacy. Choć od lat mieszkają we własnym, żydowskim kraju, podskórnie wciąż są związani z miejscem pochodzenia. Dzieli ich stosunek do Polski, uzależniony od roku i okoliczności wyjazdu, łączy sentyment do kultury i języka. I tęsknota za tym, co najlepiej im znane: zapachami, smakami, pejzażem, sposobem myślenia czy zachowania nieprzystającym do bliskowschodniej rzeczywistości. Na ślady tej tęsknoty, zwożonej do Izraela przez dekady, można trafić na każdym kroku.
Karolina Przewrocka-Aderet wiedziona reporterską intuicją odnajduje niezwykłych „Polanim” i opowiada ich historie. Są tragiczne, sentymentalne, nieraz zabawne: czytamy o grupie Żydów, którzy w 1934 roku wyruszyli z Warszawy do Palestyny na rowerach, o wrocławiance, która wiosną 1948 roku przygotowała ceremonię ogłoszenia niepodległości kraju, o telawiwskim Gomułkowie, zamieszkiwanym przez emigrantów z lat 50., o polskich architektach uczestniczących w budowie Tel Awiwu. O tych, którzy do Polski wrócili, i o tych, którzy stworzyli sobie namiastkę Polski w Izraelu. W kraju tak odległym, a jednak bliskim, bo budowanym od podstaw przez ludzi ukształtowanych przez polską kulturę.
Niektóre z zamieszczonych tu tekstów (niech będzie felietonów)pochodzą sprzed lat piętnastu i dwudziestu, a więc z epoki, która dla wielu czytelników jest już na poły prehistoryczna. A jednak nie czuję się sprzedawcą towarów przeterminowanych, autorem, który nie nadąża za współczesnością. Formy myślenia, odczuwania, działania, jakie dawniej krytykowałem, i dzisiaj wykazują jadowitą żywotność. Również te, które były mi najbardziej bliskie, pozostają takimi nadal. Nie o współczesność mi zasadniczo chodziło, tylko o rzeczywistość, której nie daje się zredukować do tego, co ma datę dzisiejszą. Wyjaśnienia domaga się podtytuł książki. W polskiej krytyce literackiej znany jest termin powieść utajona. Złośliwi czytelnicy mówią o powieściach utajonych tak głęboko, że z wyjątkiem autorów nikt ich na oczy nie widział
Jerzy Pilch ze swadą i niedościgłą odwagą eksploruje, eksploatuje iprzetwarza własny życiorys i dotychczasową twórczość, tworząc z nich literaturęnajwyższej próby. Twórczy akt jest tu całkowicie obnażony i równocześniekunsztownie przysłonięty. Niepodrabialna fraza tętni życiem. Pilch udowadnia, żenie ma sobie równych w igraniu z konwencją literackiego alter ego w postaciAriela Poschukala o duszy intruza, w tranformowaniu rodzinnych wspomnień,otaczaniu czułością zapomnianych przedmiotów i opiewaniu magnetyzmu kobiecejanatomii.Najnowsza proza Pilcha przypomina, że życie się składa ze złudzeniawieczności i z przerażającej utraty tego złudzenia.
Kościół. Świętość i grzech. Nadzwyczajne dobro i odwieczne zło.Od starożytności chrześcijaństwo zmaga się z dwoma demonami klerykalizmem i pedofilią. Ten piekielny związek, który wyrządził wiele krzywd, został rozbity całkiem niedawno. A towarzyszyło temu wielkie zgorszenie. Gian Franco Svidercoschi, jeden z najwybitniejszych watykanistów, odkrywa przed czytelnikiem, w jaki sposób to zło zadomowiło się w Kościele, w jego strukturach. Pokazuje, jak doszło do tego, że myślenie o dobru oprawców i instytucji stało się w pewnym momencie ważniejsze od myślenia o ofiarach.Książkę uzupełniają wstęp ks. Adama Bonieckiego MIC i Krótka historia zmagań Kościoła z wykorzystaniem seksualnym małoletnich opracowana przez o. Adama Żaka SJ, koordynatora ds. ochrony dzieci i młodzieży przy Konferencji Episkopatu Polski.
Oto prawdziwa historia legendarnego zespołu rockowego. Saga o „Uriah Heep” to muzyczny rollercoaster, którego częścią składową są sława, sukces i zrządzenia losu. To historia, która trwa do dziś. „Uriah Heep” mógł i powinien zostać sławną grupą w swoim własnym kraju, ale los zdecydował inaczej. Dzięki tej książce stajemy się świadkami triumfu zespołu, ale także dowiadujemy się o towarzyszącej mu złej sławie, osądach, pechu, alkoholizmie, uzależnieniach od narkotyków i śmierci niektórych jego członków.
Dave Ling wykonał mnóstwo pracy, aby zlokalizować i przepytać na poczet książki także osoby, które okazały się kluczowe w historii Heepów. Mamy więc możliwość przeczytać opinie i wywiady z muzykami, managerami, fanami, dziennikarzami oraz członkami ekipy zespołu, którzy brali udział w tej szalonej jeździe od czasów, gdy „Uriah Heep” był jeszcze nieznany do momentu osiągnięcia przez niego statusu gwiazdy.
Na łamach tej książki dowiadujemy się po raz pierwszy o tym, co tak naprawdę wydarzyło się przez te wszystkie lata kariery zespołu rockowego, który upadł z samego szczytu rockowego świata, a potem wspiął się na niego z powrotem, w międzyczasie grając wyprzedane koncerty przed tysiącami fanów. Wchodząc w nowe milenium „Uriah Heep” był już na muzycznym rynku od ponad 30 lat, teraz mija 50 a oni wciąż nagrywają płyty i dają znakomite koncerty.
Lata PRL-u nie były łaskawe dla twórców filmowych. Reżyserzy, niczym członkowie sekcji gimnastycznej, musieli nauczyć się wielu akrobatycznych figur, by uniknąć starcia z władzą. Jednocześnie to właśnie w tych trudnych czasach powstały największe polskie dzieła fabularne i dokumentalne, rodzime filmy były popularne za granicą, a gwiazdy kina Polski Ludowej do dziś świecą najjaśniejszym blaskiem.
Krytyk filmowy i dziennikarz Piotr Czerkawski rozmawia z reżyserami, którzy na stałe wpisali się w historię polskiej kinematografii. Jerzy Hoffman, Kazimierz Kutz, Marek Piwowski, Jerzy Antczak, Jerzy Gruza, Marek Piestrak, Wojciech Marczewski, Janusz Kondratiuk, Agnieszka Holland, Krzysztof Zanussi, Magdalena Łazarkiewicz, Maria Zmarz-Koczanowicz i Janusz Zaorski przedstawiają strategie przetrwania w niezbyt przyjaznym czasie i przeprowadzają nas przed trudny okres transformacji. „Drżące kadry” to dowcipna i barwna opowieść o życiu i duchu tej pozornie szarej epoki.
„Zwycięstwo filmowców tworzących w PRL-u polegało na tym, że flirtowali z rzeczywistością, jednocześnie ją odrzucając. Wygrali z systemem, bo mieli talent. Wygrali, ponieważ wiedzieli, o czym chcą opowiedzieć i kto będzie ich widzem. Podczas lektury „Drżących kadrów” marszczyłem czoło, dziwiłem się, najczęściej jednak uśmiechałem: książka Piotra Czerkawskiego ujawnia bowiem jeszcze jedną, rzadką przypominaną cechę twórców polskiego kina – ich poczucie humoru. To cecha nieobca również autorowi tych fascynujących rozmów.” Łukasz Maciejewski
Lady Almina i prawdziwe Downton Abbey prezentuje historię pałacu Highclere oraz jednej z jego najsłynniejszych mieszkanek, Lady Alminy, piątej hrabiny Carnarvon. Oto rzeczywista sceneria wielokrotnie nominowanego do nagród i nagradzanego serialu Downton Abbey, a także inspiracje twórców tego dzieła.
Korzystając z bogatego skarbca materiałów – takich jak pamiętniki, listy i fotografie – obecna hrabina Carnarvon nakreśliła wciągającą historię tej bajecznej posiadłości na przełomie wieków, podczas wzrastającej grozy Wielkiej Wojny oraz w jej trakcie. Podobnie jak jej serialowa odpowiedniczka lady Cora Crawley, lady Almina była córką bogatego przemysłowca Alfreda de Rothschilda, wydaną w młodym wieku za angielskiego arystokratę, earla Carnarvona, który dzięki posagowi żony mógł odegnać kłopoty finansowe od swej siedziby rodowej. Otwierając podwoje pałacu Highclere przed żołnierzami rannymi na frontach Wielkiej Wojny, lady Almina wkroczyła na drogę, która zapewniła jej podziw i sławę kobiety nieustraszonej, zdecydowanej i gotowej do bezgranicznych poświęceń.
Bogata opowieść kontrastuje splendor arystokratycznego życia w epoce edwardiańskiej z brutalną i okrutną rzeczywistością wojny światowej, kreśląc zarazem inspirujący portret kobiety, wokół której od pewnego momentu koncentrowało się życie Highclere.
Almina była kobietą, której czar mógł iść w zawody z odwagą.
„New York Times Book Review”
Bardzo bogate tło dramatu, którego ekranizacja zdobyła nagrodę Emmy.
„New York Times”
Jeśli nie możesz się doczekać następnego sezonu Downton Abbey… oto coś dla ciebie. Znakomity portret zmieniających się czasów.
„New York Post”
Dzień dobry, prowadzę Wędrowny Zakład Fotograficzny. Jeżdżę od wsi do wsi, robię zdjęcia portretowe i drukuję je na miejscu. Zdjęcia są za darmo albo za coś do jedzenia. Lub za opowieść. Bo pani pewnie stąd? Klisza nie pęknie, proszę się nie martwić zdjęcia są cyfrowe, ale drukowane na papierze. Że stara i ludzi będzie straszyć? Bez obaw, portret będzie tylko dla pani, nie dam go do gazety, a pani będzie miała pamiątkę. Bo kiedy pani ostatni raz zdjęcie u fotografa robiła? Trzydzieści lat temu? A widzi pani. Młodzi mają w komputerach, ale to nie to samo, prawda? Ja? Tak, mieszkam w samochodzie, jeżdżę latem wzdłuż granicy. Pamięta pani, że byli dawniej fotografowie, portrety robili? Naprawdę płacić nie trzeba. Jajka wezmę, chętnie. Nie ma pośpiechu, pani się przyszykuje, ja zrobię zdjęcie i posłucham. Bo proszę powiedzieć jak tu jest?
Carlos Castaneda (1925-98) - amerykański (urodzony w Peru) antropolog, psycholog, autor bestsellerów takich jak Nauki Don Juana, Podróż do Ixtlan, Odrębna rzeczywistość, w sumie wiele milionów sprzedanych egzemplarzy, przełożonych na 17 języków. Minęło 30 lat, odkąd Castaneda opublikował „Nauki don Juana”, pierwszy tom opowieści o jego niezwykłym szkoleniu u indiańskiego czarownika Yaqui. W ośmiu następnych książkach Castaneda nie ujawniał wielu ćwiczeń, których go nauczono. Tutaj w Magicznym treningu energii jednak odsłania tajemne praktyki tradycji, która, jak twierdzi, sięga 27 pokoleń, przedstawiając układy fizycznych ruchów, odkrytych przez szamanów dawnego Meksyku. Celem tych ćwiczeń jest między innymi rozbudzenie i przywrócenie energii w ciele człowieka, uzyskanie wewnętrznej ciszy, podwyższonej świadomości i optymalnego stanu istnienia. Wszystkie te sekwencje ruchów są dokładnie opisane i zilustrowane ponad 450 fotografiami. Oprócz tych praktycznych ćwiczeń w tej wyjątkowej książce zawarte są niedostępne gdzie indziej elementy starożytnej wiedzy dotyczącej naszej „energetycznej anatomii”. Dlatego też jeśli ćwiczenia te mogą wydawać się zbyt wymagające, to warto zapoznać się z samą tą wiedzą.
W światłach jupiterów, na najsłynniejszych arenach świata pojawiła się nagle i zupełnie niespodziewanie także dla niej samej, kiedy była nastoletnią uczennicą warszawskiego liceum im. Jarosława Dąbrowskiego. Pozostała wielką postacią światowego sportu do ostatnich swych dni. Kibice zapamiętali Irenę Szewińską głównie przez pryzmat jej olimpijskich medali, jej wielkość jednak znacznie wykraczała poza ramy samego sportu.
O sportowych wyczynach „Irenissimy”, ale też jej niezwykle skomplikowanym i intensywnym życiu opowiada dziennikarz „Przeglądu Sportowego” Maciej Petruczenko – człowiek, z którym znała się, także na stopie towarzyskiej, od młodzieńczych lat. Dlatego oprócz danych statystycznych jednoznacznie wskazujących, że Szewińska była jedną z największych postaci w historii współczesnego sportu, w książce jest także wiele informacji jakim była człowiekiem. O tym, że nigdy nie zdradzała przyjaciół, a największe przyjaźnie pielęgnowała przez całe życie. O tym, że była też obiektem politycznych ataków, często za sprawą ludzi z jej najbliższego kręgu.
Autor odkrywa też kulisy jej kilku spektakularnych sportowych wpadek – powodem nie były nonszalancja czy zbyt duża pewność siebie, ale... słaby wzrok, co miało szczególne znaczenie podczas skoku w dal czy biegu sztafetowego...
Urodzona w Leningradzie, wychowana w Warszawie, obywatelka świata, która sławą nie ustępuje Marii Składowskiej-Curie, jest w książce „Prześcignąć swój czas” przedstawiana także oczami jej przyjaciółek i rywalek z bieżni.
Całość nie tylko wsparł merytorycznie, ale również fotograficznie jej mąż Janusz Szewiński, który okazał się skrupulatnym dokumentalistą sportowej kariery „Irenissimy”.
Tę książkę powinien przeczytać każdy w tym kraju – w końcu taka nasza przyszłość, jaka edukacja naszych dzieci!
Kiedy Polskę sparaliżował strajk nauczycieli, z jednej strony pojawiły się głosy, że nauczyciele nie powinni oczekiwać więcej, bo ich praca nie jest tak wymagająca, mają luksusowe dwa miesiące wakacji, a dzieci i tak uczą się dopiero na korepetycjach. Z drugiej strony zaczęto głośno mówić o tym, że polski program edukacji jest daleko w tyle za innymi krajami europejskimi, że niskie zarobki sprawiają, że do zawodu trafiają osoby z przypadku, a jakakolwiek inicjatywa ze strony nauczycieli z pasją rozbija się o brak pieniędzy i niekończący się proces reform. Co szwankuje w polskiej edukacji, że polskie uczelnie wyższe są tak daleko w światowych rankingach, a szkoła jest uciążliwym koszmarem dla uczniów, nauczycieli i rodziców. Ponoć nauczyciel ma być intelektualnym autorytetem dla swoich uczniów, ale czy rzeczywiście nim jest?
Żyjemy w kraju, gdzie państwem rządzi Kościół, a Kościół od dawna toczy gangrena.Podobno żyjemy w świeckim kraju, w którym panuje rozdział religii i państwa. Joanna Podgórska w swojej książce miażdżąco demaskuje to stwierdzenie i udowadnia, że Polska jest świecka tylko w teorii. W polskich szkołach jest siedem razy więcej lekcji religii niż historii czy chemii. Można sądownie zmusić dziecko do przyjęcia komunii. Z pieniędzy podatników, które miały być przeznaczone np. na walkę ze smogiem, sfinansowano budowę obiektów sakralnych. O aferach pedofilskich i ingerencji w politykę nawet już nie trzeba wspominać. Krzyż, który miał być symbolem miłosierdzia, już dawno spróchniał i nie ma nic wspólnego z istotą chrześcijaństwa. Stał się raczej złym widmem ucisku.
„Fani Kansgarda mogą już zacierać ręce”. Verdens Gang
„Moja walka na wakacyjnym luzie”. Dagens Nyheter
Poszukiwacz przygód i miłośnik południowoamerykańskiej spontaniczności & nieuleczalny monoman i skrępowany poczuciem wstydu purytanin. Jeden życie afirmuje, drugi odwraca się do niego plecami. Jeden baluje do późnej nocy, drugi zasypia przed telewizorem. Jeden kibicuje Brazylii, drugi Argentynie. Długo będziemy pamiętać to spotkanie.
KARL OVE KNAUSGARD (ur. w 1968 r. w Norwegii) – jeden z najsławniejszych pisarzy naszych czasów. Rozgłos przyniosła mu powieść Moja walka, która zachwyciła krytyków i czytelników na całym świecie.
FREDRIK EKELUND (ur. w 1953 r. w Szwecji) – pisarz, tłumacz, poeta. Autor sztuk teatralnych, filmów dokumentalnych oraz książek poświęconych piłce nożnej. Znawca i fan futbolu brazylijskiego.
Lato 2014 roku. Fredrik przebywa w Brazylii na mistrzostwach świata w piłce nożnej, a Karl Ove u siebie, w Skandynawii. Wymieniają się listami, w których portretują współczesny świat i opisują zachodzące w nim zmiany – od fawel Rio de Janeiro, przez podzielone etnicznie Malmö i uginającą się pod ciężarem historii Warszawę, po miękki i ciepły bezmiar rzepakowych pól Skanii.
„Najstarsza córka pytała, nad czym właściwie pracuję. Opowiedziałem jej o tej książce – że jesteś w Brazylii, a ja tutaj, i że piszemy o mistrzostwach świata w piłce nożnej. A kogo to interesuje? – skwitowała. Odparłem, że wielu interesuje się futbolem. Ale przecież nie jesteś na mistrzostwach – zauważyła. To o czym możesz pisać? Wyjaśniłem, że oglądam mecze w telewizji. Uderzyła się dłonią w czoło. Kto to będzie czytał! – rzuciła. On tam ogląda mecze na stadionie, a ty w telewizji? Tak – przyznałem. Piszę też o innych rzeczach. Niby jakich? – spytała. O tym, o czym myślę – uściśliłem. Tato, nie pisz, o czym myślisz!” (fragment książki, czyli z listu K.O. Knausgrada do F. Ekelunda)
Znakomita książka powstała na podstawie wywiadów z muzykami stylu muzycznego, powstałego pod koniec lat 70. XX w. w Stanach Zjednoczonych. Muzyka hardcore w pierwotnym wydaniu to punk rock doprowadzony do ekstremum szybkie, krótkie utwory z ekspresyjnym tekstami, często o przesłaniu politycznym. W książce wypowiadają się między innymi członkowie zespołów: Black Flag, Minor Threat, Bad Brains, The Germs, Dead Kennedys, D.O.A.
Książka Marii Reimann jest próbą opisu zmagań z fizycznymi ograniczeniami i zrozumienia różnych znaczeń odmienności nie w pełni sprawnego ciała. Punktem wyjścia są dla autorki jej rozmowy z kobietami urodzonymi z zespołem Turnera, szczególną kondycją genetyczną wywołującą różne niejednoznaczne zmiany w budowie i funkcjonowaniu organizmu. Głosy rozmówczyń łączy zaś z własnym doświadczeniem życia z niepełnosprawnością. Skupienie, empatia i subtelne poczucie humoru towarzyszą głęboko humanistycznemu namysłowi nad cierpieniem i strategiami przekraczania ograniczeń. W efekcie otrzymujemy misternie skonstruowaną, złożoną z żywych, nasyconych uczuciami obrazów, poruszającą refleksję nad kondycją naszego człowieczeństwa.
Bufon, kabotyn, wizjoner, skandalista, grafoman, czarujący uwodziciel, bon vivant, arbiter elegancji – określenia można by mnożyć.
Jaki był naprawdę Andrzej Żuławski?
Dziennikarka Aleksandra Szarłat przenika za zasłonę mitu, również tego, który jej bohater budował na własny użytek. Żuławski tak jak formułował sądy, tak też żył – według własnych zasad. Nic więc dziwnego, że przypięto mu łatkę skandalisty. Gdy autorka wyjawiała, że zamierzam napisać jego biografię, rozmówcy reagowali zdumieniem: „Ależ to niemożliwe, ponieważ on się składał z samych sprzeczności”.
Andrzej Żuławski hipnotyzował ludzi. Miał niesłychaną umiejętność ich uwodzenia i odkrywania słabości. Ta wiedza w jego rękach stawała się bronią, którą potrafił bezwzględnie ugodzić. Jednocześnie potrafił być wspaniałomyślny i uroczy.
O dobrych i złych stronach jego charakteru mówią bohaterowie tej książki. Wszyscy zgadzają się co do jednego: był człowiekiem fascynującym. On sam mawiał, że każdy jego film to jedno dodatkowe życie. Ale życie Żuławskiego jest ciekawsze niż wszystkie te filmy razem wzięte.
Kontynuacja opublikowanej w 2017 roku Szkoły filmowej.
W pasjonujących rozmowach najwybitniejsi polscy aktorzy i aktorki opowiadają dziennikarce TVN Kindze Burzyńskiej o początkach swojej kariery: egzaminach do szkoły aktorskiej, scenicznym i filmowym debiucie, metodach pracy, a także o drodze, jaką przeszli od tamtych czasów do chwili obecnej. Ich wspomnienia i anegdoty składają się na wielogłosową opowieść o trudnym i fascynującym aktorskim rzemiośle, o jego codzienności i jego magii.
Intelektualne credo Umberta Eco!
Niedościgniona erudycja i zmysł obserwacji czynią z Umberta Eco jednego z największych myślicieli naszych czasów. W tekstach, przygotowywanych w latach 2001-2015 jako wykłady inaugurujące jeden z największych włoskich festiwali kulturalnych, La Milanesiana, powraca ze swoimi ulubionymi tematami: początkami naszej cywilizacji, ewolucją kanonów piękna, różnorodnymi formami ekspresji artystycznej, fałszowaniem Historii i obsesją spisku, umiejętnie mieszając ze sobą filozofię, literaturę, historię sztuki i kulturę popularną. Wzbogacona ilustracjami wybranymi przez autora, obrazującymi jego myśli, książka „Na ramionach olbrzymów” jest kwintesencją intelektualnego świata Umberta Eco – nasyconego celnymi spostrzeżeniami, ale niepozbawionego ironii i humoru. Jego wizjonerska myśl dzisiaj wydaje się potrzebna bardziej niż kiedykolwiek nam wszystkim, którzy, jak karzełki usadowione na ramionach olbrzymów, próbujemy zrozumieć i opisać współczesny świat.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?