Nikt nie zna ich twarzy, nazwisk ani życia prywatnego.
Dla zwykłych obywateli są niewidzialni, wśród przestępców budzą strach.
Od początku swojego istnienia Łowcy Cieni są jedną z najbardziej tajemniczych jednostek polskiej policji. Rozwiązują sprawy uprowadzeń dla okupu i ścigają najgroźniejszych przestępców. To oni złapali nazywanego polskim Hannibalem Lecterem Kajetana P. i takich gangsterów jak Belmondziak, Smok, Twardy czy Wielki Bu.
Wszelkie informacje na temat działalności Łowców Cieni są owiane tajemnicą. O swojej pracy policjanci nie rozmawiają nawet z najbliższymi – a tym bardziej z dziennikarzami.
Dla Piotra Halickiego zrobili wyjątek.
Jak tropią przestępców, którzy przyjmują fałszywą tożsamość i ukrywają się latami, często na drugim końcu świata? Co robią, by wpaść na ich ślad?
W jakim stopniu nowe technologie ułatwiają polowanie na najgroźniejszych przestępców?
Jak działają, gdy dochodzi do uprowadzenia dla okupu?
Dotychczas odpowiedzi na te pytania znali tylko nieliczni. W tej książce oddajemy głos samym „łowcom”. To oni opowiadają o zawodowych wyzwaniach i rozterkach.
Poznaj kulisy działania elitarnej jednostki i odkryj nieznane dotąd szczegóły najbardziej spektakularnych akcji, o których mówiła cała Polska.
PIOTR HALICKI – historyk z wykształcenia, dziennikarz z powołania. W mediach pracuje od ponad dwudziestu lat, obecnie związany jest z redakcją Onetu. Specjalizuje się w pisaniu o sprawach dotyczących służb mundurowych, a także kwestiach społecznych i politycznych. Był dwukrotnie nominowany do nagrody Grand Press.
Pustkę rzadko ktoś odwiedza; Pustkę trzeba przebyć, żeby dotrzeć gdzieś indziej.
Fragment książki
Miały być odzyskane, są opuszczone. Nie chcieli ich Niemcy, uciekają z nich Polacy. Północno-zachodnie tereny Polski to miejsce, w którym czas się nie zatrzymał – on nieubłaganie płynął. Aż nastała Pustka.
Jak wyglądają ziemie, na których tyle się zmieniło? Na których życie wrzało, a dzisiaj ledwo się już tli. Które zmieniły narodowość, ale nie zapomniały swojej przeszłości – i nadal marzą o przyszłości.
Miłosz Szymański wyrusza do serca Pustki – jak się okaże, wcale nie tak pustej. Bo są w niej ludzie, którzy przywracają życie tej pomijanej w opowieściach krainie. Krainie, o której chyba zapomnieliśmy, ale która nie zapomniała o nas.
Tu jest Polska, tu jest Zachód?Przez trzy dekady po transformacji Polska goniła Zachód, a elity polityczne podporządkowywały temu celowi swoje działania. Wskaźniki ekonomiczne, społeczne i polityczne wyznaczały kierunek zmian. Jakub Dymek, kulturoznawca, współprowadzący podcast "Dwie lewe ręce" i dziennikarz m.in. "Tygodnika Powszechnego" i "Przeglądu", stawia tezę, że w ostatniej dekadzie ten projekt został zrealizowany - Polska dogoniła Zachód.Ciesząc się z rozwoju i rosnącego dobrobytu, nie dostrzegamy jednak, że zaczynamy powielać błędy państw, które chętnie krytykujemy. Migracja została sprywatyzowana - nadal konkurujemy tanią siłą roboczą, tyle że dziś są nią imigranci. Rosną nierówności, a system sprzyja ochronie majątkowych przywilejów wąskich elit kosztem inwestycji w rozwój, przemysł, zdrowie i edukację. Jednocześnie chcemy utrzymać wysoki poziom świadczeń socjalnych i niski wiek emerytalny, nie rozwiązując problemów demograficznych i nie godząc się na migrację. Pogłębiają się nierówności regionalne, a duże metropolie dominują nad resztą kraju.Problemy, z którymi mierzą się dziś Polacy, są tożsame z wyzwaniami Niemców, Duńczyków czy Francuzów. To efekt naszego sukcesu. A sukces nie przychodzi bez kosztów.Dogoniliśmy Zachód. Ale co dalej?
Klasyka japońskiej literatury konfesyjnej. Autor, żyjący na przełomie XIII i XIV wieku poeta, twórca wierszy z gatunku tanka, w młodym wieku wstąpił na służbę na cesarskim dworze, by po kilku latach zostać buddyjskim mnichem. Zamieszkał w odosobnieniu i do końca żył w samotności, zapisując swoje myśli, obserwacje, wspomnienia. Zawarł w nich całe bogactwo spostrzeżeń - od opisu rozmaitych zwyczajów czy uprawianych w ówczesnej Japonii form artystycznych po ponadczasowe uwagi dotyczące ludzkiej natury, przyrody czy przemijania. Co ciekawe, jego zapiski cechuje nie tylko wielka uroda języka, ale też niemałe poczucie humoru. W lekturę zbioru wprowadza tekst tłumacza, Henryka Lipszyca."Pozbawione owej melancholijnej urody byłoby nasze życie, gdybyśmy mieli nigdy nie zniknąć tak, jak znika rosa na równinie Adashino, albo nie ulecieć, jak ulatują dymy znad szczytu Toribeyamy, tylko trzymali się bez końca tego żywota. Cały czar życia w tym właśnie, że jest nietrwałe. Zaoszczędzilibyśmy sobie wiele kłopotu, gdybyśmy zeszli z tego świata najpóźniej przed czterdziestką. Gdy przekroczymy ten wiek, zapragniemy, niepomni swej szpetnej postaci, spotykać się z ludźmi, zechcemy u kresu naszych dni hołubić wnuczęta i prosić los o długie życie, aby upewnić się, jak się urządziły. Pogłębi się nasze przywiązanie do spraw doczesnych, aż w końcu - najżałośniejsze, co może się stać - utracimy stopniowo zdolność odczuwania urody świata".
"Nic drobniej nie będzie" to kronika wydarzeń. Sprawozdanie z ostatnich paru lat. Jest tu mowa o rzeczach, które działy się tymczasem i mimochodem. Drobiazgach zwiastujących koniec epoki. O Inwazji Wielkich Liter, zniczach w kształcie Polski, wojnie z dynią. Ale także o żółwiach, klamkach, hotelach i wizytach u krewnych. O kubełku na zmieszane, emotikonach, przedwojennej złotówce, strategiach oporu, glinianych gwizdkach. O dorastaniu dzieci. O wspomnieniach. I o tym, jak przetrwać tourne literackie. Jest też o prawdziwych wojnach, prawdziwych lękach, nadciągającej przemocy. Czasami poetycki język i humor dają na chwilę odpór brutalności świata.Na książkę składają się felietony, które Marcin Wicha publikował w latach 2017-2021 na łamach magazynu "Pismo" oraz nowe teksty.
Ciało, które wieO mądrości i sile kobiecego organizmuJak naprawdę działa kobiece ciało - bez mitów, uproszczeń i przemilczeń.Jak dobrze znasz swoje ciało?Czy hormony naprawdę Tobą rządzą, czy raczej próbują Ci pomóc?Dlaczego przed okresem czujesz się fatalnie, a kilka dni później masz wrażenie, że możesz wszystko?Czy menopauza to koniec, czy początek nowego etapu siły?Dlaczego kobiety dwa razy częściej chorują na depresję i Alzheimera?Czy antykoncepcja nas wyzwoliła, czy nam szkodzi?Polly Vernon - ceniona dziennikarka i mistrzyni trafnych pytań - zabiera Czytelniczki w fascynującą podróż przez kobiece ciało i jego zmiany na przestrzeni całego życia. Od dojrzewania, przez cykl menstruacyjny, płodność, ciążę i poród, aż po menopauzę i starzenie się.Opierając się na rozmowach z lekarzami, naukowcami i ekspertami, autorka odsłania to, czego przez lata nie mówiono - albo mówiono nieprecyzyjnie. Z lekkością, humorem i przenikliwością porządkuje wiedzę, obala mity i przywraca kobiecemu ciału należne mu miejsce - źródła siły, inteligencji i niezwykłej zdolności adaptacji.Ciało, które wie to nie tylko popularnonaukowy przewodnik, ale też ważna i potrzebna opowieść o zrozumieniu, uważności i odzyskiwaniu zaufania do własnego ciała.
Kto nie zna głosu, który co chwilę nas strofuje, poprawia, wyśmiewa i sprowadza do parteru? Wewnętrzny krytyk nigdy nie zasypia i nawet kiedy sądzimy, że oto wreszcie udało nam się do czegoś dojść albo przepracować jakiś problem, przypomina o swoim istnieniu. Niezadowolenie z siebie nie opuszczało także Mony Chollet po tym, jak jej Czarownice stały się międzynarodowym bestsellerem. Mogła wtedy wreszcie porzucić pracę na etat i w pełni poświęcić się pisarstwu, czyli - spełnić swoje marzenie. Cóż jednak z tego, skoro jej wewnętrzny głos wciąż wyrażał rozczarowanie: Mona wydawała się sobie za głupia, by pisać, za mało pracowita, zbyt uprzywilejowana, posługująca się nie dość inkluzywnym językiem i tak dalej. Ostatecznie postanowiła więc zrobić coś, co mogło być w tej sytuacji jedynym rozsądnym wyjściem: napisała książkę, w której lekko, niezobowiązująco i z typowym dla siebie poczuciem humoru przygląda się jednemu z najbardziej trwałych wzorców naszej kultury: poczuciu winy.Każdy z rozdziałów jest poświęcony innemu zagadnieniu, a są to: religia z ideą grzechu pierworodnego i piętnowaniem wszelkich niedoskonałości; obwinianie kobiet będących ofiarami przestępstw i nadużyć seksualnych; przemoc wychowawcza, która co jakiś czas powraca do łask w kolejnych odsłonach konserwatywnych polityk; kult pracy i pracoholizm jako efekty uboczne wymogu produktywności; prześciganie się w poczuciu moralnej wyższości i wzajemne obwinianie jako nieodłączne atrybuty ruchów postępowych i aktywistycznych.Autorka czerpie pełnymi garściami z literatury naukowej i popularnej, przywołuje filmy i seriale, przykłady z własnego życia i zdarzenia będące przedmiotem publicznych sporów (tu także wątek polski z zagranicznymi przedstawieniami Krystiana Lupy), by pokazać, jak mechanizmy obwiniania i samoobwiniania są stale wytwarzane przez różnego rodzaju presję społeczną i jak mocno są one wprzęgnięte w tryby patriarchatu i kapitalizmu. I nawet jeśli ostatecznie Chollet nie daje zbyt wielu odpowiedzi na to, jak w praktyce radzić sobie z poczuciem winy, pomaga nam uświadomić sobie, gdzie kryją się i jak działają jego utajone zasoby, a przede wszystkim pozwala nabrać do niego odrobiny dystansu.
Miał czternaście lat, gdy zobaczył ojca na kolanach z lufą karabinu przy głowie. Miał dziewiętnaście, gdy wyzwalał Polskę jako podporucznik artylerii. Miał czterdzieści trzy, gdy ta sama Polska kazała mu się wynosić. "Jeśli Żyd chce być uznany za Polaka - rozsądek widać doradza, by stał się uchodźcą" - napisał pod koniec życia.Badał wykluczenie, bo poznał je wielokrotnie na własnej skórze. Niechciane dziecko. Jedyny Żyd w klasie. Chłopiec, który czytał Jacka Londona, bo niemiał z kim grać w piłkę. Potem - uchodźca, żołnierz, komunista, rewizjonista, wygnaniec i jeden z najczęściej cytowanych myślicieli współczesnego świata.Bauman wprost i swoimi słowami opowiada o ucieczce z bombardowanego Poznania i krzyku "Tu jest moja mat'!", który uratował rodzinie życie na sowieckiej granicy, o fascynacji komunizmem czy straconych złudzeniach po referacie Chruszczowa. Wraca do Marca '68, pogróżek oraz wyjazdu, z którego nie było powrotu.Gdy w Europie powraca język wykluczenia, a granice znów dzielą ludzi na "swoich" i "obcych", wspomnienia Baumana czyta się nie jak historię minioną, lecz jak ostrzeżenie - napisane przez kogoś, kto każdy z tych mechanizmów przeżył osobiście.
Bestseller "New York Timesa"Książka roku według "Guardiana"Nagrodzony Oscarem aktor z chwilami szokującą szczerością mówi o sobie i pełnym zwrotów akcji życiu. Opowiada o przemocy w dzieciństwie, barwnej rodzinie, wychowaniu w głębokim Teksasie, pierwszych rolach filmowych i mozolnym pięciu się na szczyt kariery. Życie porwało go ze Stanów do Australii, gdzie spędził rok w bardzo dziwnym domu, do Mali, gdzie w wiosce Dogonów musiał zmierzyć się z zapaśniczym czempionem, i do Peru, gdzie pływał w Amazonce. W czasie tych podróży wiele przeżył i jeszcze więcej pojął. W Zielonych światłach dzieli się więc mądrością i uczy, jak czerpać z życia więcej satysfakcji.Te autentyczne i zaskakujące wspomnienia zachęcają do przyjrzenia się także sobie: do sięgnięcia w przeszłość, do refleksji i zadumy, a także do wyjścia na zewnątrz - przeżycia przygody, podejmowania ryzyka i szukania marzeń. Do wyruszenia w drogę, która pomoże nam zrozumieć siebie i to, co nas otacza.Odkryj zmieniające życie wspomnienia, które zainspirowały miliony czytelników. I dowiedz się, jak powstawały kultowe już dziś role: Rustina Cohle'a z Detektywa, Rona Woodroofa z Witaj w klubie czy Marka Hanny z Wilka z Wall Street.McConaughey to człowiek renesansu. Zielone światła są mistyczne i duchowe, ale przede wszystkim po prostu cudowne. To natchniony pamiętnik, który sławi ideę, że to podróż daje spełnienie, a nie cel.Michael Connelly, autor Prawnika z lincolnaNie powinno was zdziwić, że ta książka jest dobra, ale zaskoczy was, jak bardzo. To mądry i zabawny, a zarazem inspirujący pamiętnik i poradnik jednego z wielkich wyjętych spod prawa filozofów i artystów naszych czasów.Ryan Holiday, autor Stoickich ścieżek życiaMcConaughey jest utalentowanym aktorem i świetnym pisarzem, ale w sztuce życia jest absolutnym geniuszem. Podchodzi do niego z radosną zaciekłością. To szalenie nieoczekiwana i zachwycająca książka, której nie można po prostu przeczytać - trzeba jej doświadczyć.Lawrence Wright, autor Drogi do wyzwoleniaKsiążka McConaugheya - niezachwianie szczera i niezwykle otwarta - zachęca do zmierzenia się z lekcjami z jego życia. I do przekonania się, że nigdy nie chodzi o wygraną, ale o zrozumienie.Mark Manson, autor książki Subtelnie mówię F**k! Sprzeczna z logiką metoda na szczęśliwe życie
Znikająca kraina. Wędrówka przez góry ŚląskaŚląsk znany i nieznanyMichał Zabłocki przemierza sam środek Europy Środkowej. W swojej podróży po Śląsku, po pograniczu państw i kultur pokazuje, gdzie dawniej i dziś przenikały się wpływy polskie, czeskie, niemieckie, węgierskie i inne, a także gdzie odżywają na nowo.Podczas liczącej prawie 500 kilometrów wędrówki wzdłuż Głównego Szlaku Sudeckiego, na przewyższeniach o sumie ponad 10 000 metrów, zatrzymuje się w założonych w średniowieczu miastach, zwiedza zapomniany czeski zakątek, zdobywa twierdze husytów i raubritterów, je i pije w śląskich gospodach, spotyka się z byłymi i obecnymi mieszkańcami Śląska. Wreszcie jak niegdyś prezydenci Vaclav Havel, Lech Wałęsa, John Quincy Adams podąża Drogą Przyjaźni Polsko-Czeskiej.To bardzo osobista podróż, mierzenie się z wysiłkiem i własnym ciałem, które momentami znajduje się na skraju wytrzymałości. To także zanurzenie się we wspomnienia i w literaturę.Obowiązkowa lektura dla mieszkańców Śląska, miłośników Czech i pasjonatów gór!"W błądzeniu jest pewien urok. Szczególnie jeśli ma się pod ręką użyteczny przewodnik. A jest mnóstwo tych oschłych bedekerów lub broszur reklamowych. Inną kategorię stanowią osobiste itineraria, sprawozdania z wypraw, wędrówek czy wycieczek. Do tych właśnie należy Znikająca kraina. Wędrówka przez góry Śląska Michała Zabłockiego. Bliskie mi są miejsca jego wędrówki. Postrzegam je podobnie, chociaż nieco inaczej. Tym bardziej jest dla mnie wciągająca. Czytając, szczerze zazdrościłem autorowi barwnej przygody i byłbym gotów ruszyć w ślad za nim, choć lepiej będzie, gdy zrobią to młodsi ode mnie. Jestem przekonany, że czytelnik tej książki nie oprze się temu pragnieniu i ruszy w Sudety. W świat, który jeszcze istnieje, ale jakby go ubywało."Henryk Waniek
Jak to jest stracić prawie wszystko? Wejść na szczyt bez żadnej pomocy, a potem z niego spaść? Jak to jest czuć wstręt do tego, co jest całym życiem, a mimo to wrócić i znów oddać temu serce? Kariera Roberta Kubicy jest jedną z najtrudniejszych i najbardziej pechowych, jakie widział światowy sport. A jego historia wręcz nieprawdopodobna, nierealna, często okrutnie brutalna, przykra, po prostu niesprawiedliwa...To fascynująca podróż przez zawiły świat sportu samochodowego i wielkich interesów, podczas której zwykły chłopak z Polski staje się herosem. To opowieść o pasji, która bywa przekleństwem. I dowód na to, że największe zwycięstwa odnosi się nie na torze, a we własnej głowie.Jak to było dowiesz się z tej książki.
W Polsce po drugiej wojnie światowej jest milion siedemset tysięcy sierot. W Bartoszycach, niewielkim poniemieckim miasteczku w dawnych Prusach Wschodnich, powstaje projekt, jakiego wcześniej nigdy nie było – Centralny Ośrodek Wychowawczo-Szkoleniowy im. Janusza Korczaka. Ma to być eksperyment, którego celem jest stworzenie nowego człowieka. W jego ramach na początku 1947 roku rozpoczyna działalność największy w Polsce dom dziecka, który docelowo ma przyjąć trzy tysiące podopiecznych. Trafią tu autochtoni, młodzi powstańcy warszawscy, wychowankowie z Monetnej na Uralu. Pracownicy to repatrianci z Wilna i zza Buga, nauczyciele oddelegowani do pracy z centrum, ale i reemigranci z Francji. Wyludniona i zniszczona miejscowość stanie się miastem dzieci. Gigantyczny Ośrodek powstaje w dawnych koszarach Ludendorffa, które zadziwiają bielą ścian, rozmachem zabudowy, bliskością lasu i rzeki Łyny. To przestrzeń niemalże sielankowa, oddzielona od reszty miejscowości torami, a z dwóch pozostałych stron wodą. Dzisiaj mało kto o tym niezwykłym projekcie pamięta. Najwyższy czas to zmienić.
Oddajemy do rąk Czytelnika dzieło niezwykłe, skreślone z bólem i we łzach, ale napisane z wiarą, nadzieją i miłością, które przebijają ze wszystkich jego kart. Literatura pamiętnikarska ma w naszym kraju długą tradycję, naznaczoną cierpieniem jednostek, rodzin czy całych grup społecznych, wśród których poczesna rola przypada zesłańcom syberyjskim podczas II wojny światowej. Hekatomba wywiezionych uwieczniona została w wielu utworach. Niniejsze zapiski są szczegółowym i mozolnym świadectwem rzeczywistości oglądanej praktycznie dzień po dniu, sporządzonym w zeszytach, na luźnych kartkach, a nawet na kawałkach tapety, opisującym okrutną rzeczywistość, jakiej Autor doświadczył w sowieckiej niewoli. To opis wydarzeń od chwili rozpoczęcia wojny, przez wywózkę do Rosji Sowieckiej, surowe życie w tajdze i dramatyczną podróż do Uzbekistanu, aż do wstąpienia do armii Andersa. Książka opracowana skrupulatnie przez dr. Bartłomieja Czech-Kosińskiego przenosi nas w odległy zarówno pod względem geograficznym, jak i mentalnym świat, ukazuje fascynujący punkt widzenia Polaka zagubionego w meandrach historii.
Jeden z najwybitniejszych tenisistów wszech czasów. Wygrał z reprezentacją Włoch Puchar Davisa, zdobył tytuły wielkoszlemowe, w tym Wimbledon, oraz dotarł na pierwsze miejsce światowego rankingu. Książka opowiada o etapach rozwoju zawodowego Jannika Sinnera, począwszy od lat dzieciństwa, kiedy był mistrzem Włoch w slalomie gigancie, aż po decyzję o porzuceniu narciarstwa na rzecz tenisa. Autorzy przedstawiają drogę, jaką przebył Sinner – od rozgrywek drużynowych na szczeblu prowincjonalnym i regionalnym po najważniejsze turnieje międzynarodowe. Całość uzupełniają techniczne wskazówki Michelangela Dell’Edery odpowiedzialnego za szkolenie włoskich trenerów skierowane do wszystkich tych, którzy marzą o tym, by pójść w ślady Jannika Sinnera.
Widzenia nad Zatoką San Francisco to wyprawa w głąb siebie, wewnętrzny portret kogoś, komu wypadło żyć w epoce globalizacji i pierwszego lądowania człowieka na Księżycu. Miłosz próbuje uchwycić, co dzieje się z człowiekiem, gdy świat gwałtownie przyspiesza. Wnikliwie obserwuje kapitalizm oraz działanie mediów i pyta: „Jak to oswoić? I nie tyle chodzi
o Amerykę, co o cywilizację dwudziestego wieku […].”
A świat znów znajduje się na progu zmiany, być może bardziej gwałtownej niż ta, którą obserwował Miłosz.
Od ponad dwudziestu lat pracuję jako lekarz intensywnej opieki medycznej i zajmuję się pacjentami błądzącymi w gęstej mgle pomiędzy życiem a śmiercią. W swojej karierze spotkałem już setki osób, których serce przestało pracować i umarły, potem jednak, dzięki resuscytacji, odzyskały życie. Od dawna uważam, że to właśnie tych ludzi powinniśmy słuchać, a nie liderów biznesu czy influencerów. Bo to oni wiedzą, co liczy się naprawdę. Dr Matt Morgan poznał setki ludzi, którzy dosłownie wrócili z martwych. Ich serca przestały bić, ciała na nic nie reagowały jednak dzięki nowoczesnym technikom intensywnej terapii odzyskali życie. Jedną z takich osób jest Ed. Szedł przez łąki, gdy zobaczył błysk i usłyszał huk. Uderzył w niego piorun, a prąd o napięciu trzystu milionów woltów zatrzymał jego serce. Reanimacja przywróciła mu życie. Dziś jest innym człowiekiem każdego dnia pamięta, jak cienka jest granica między życiem a śmiercią. W książce Akt drugi dr Matt Morgan opisuje historie pacjentów, którzy przeszli hipotermię, zawał, przeszczep lub przedawkowali i szczęśliwie wrócili do świata żywych, by odkryć, jak mogą wykorzystać tę drugą szansę, którą zesłał im los. Dr Morgan dzieli się ich doświadczeniami oraz własnymi refleksjami na temat tego, jak najlepiej spożytkować dany nam czas. Czego możemy nauczyć się od tych, którzy już raz umarli? Morgan ma talent do pisania w prosty i szczery sposób o sprawach, które martwią większość z nas. Przejmująca i pokrzepiająca książka. The Times Akt drugi łączy barwną narrację z głęboką refleksją. Apeluje, byśmy nie pozwolili, by umknął nam cud bycia żywym. Inspiruje i pociesza. dr Kathryn Mannix, autorka i lekarka
Niniejszy album to wizualna opowieść o miejscu, które wymyka się prostym definicjom. Czym są Bieszczady i gdzie się właściwie znajdują? Dla wielu granice tej górskiej krainy rozciągającej się na południowo-wschodnim krańcu Polski pozostają płynne i niejednoznaczne. Prawdziwe Bieszczady to bowiem przede wszystkim unikalny klimat oraz bezkresna przestrzeń na marzenia i wspomnienia. Wprowadzenie autorstwa Roberta Bańkosza - przewodnika i wybitnego znawcy regionu - otwiera tę opowieść, którą dopełniają fotografie rozległych połonin, dzikiej przyrody oraz śladów dawnej architektury. To zaproszenie do świata, który mimo upływu lat zachował swój niepowtarzalny charakter i jest bliski sercu każdego wędrowca.
Opowieść o życiu i twórczości jednego z najwybitniejszych malarzy. Ukazuje proces dojrzewania Jacka Malczewskiego zarówno jako człowieka, jak i artysty. Powieść, oprócz Malczewskiego, opisuje także jego rodzinę, rodaków, czasy, w których żył, kobiety, które kochał i słabości, którym ulegał.
Czasem, by zostać matką, trzeba zaufać innej kobiecie Co robić, gdy marzenie o macierzyństwie okazuje się nieosiągalne? Autorka „Ciąży we troje”, szczęśliwa i spełniona zawodowo kobieta, musiała stanąć przed tym najtrudniejszym w życiu dylematem. Gdy kolejne próby in vitro kończyły się niepowodzeniem, zdecydowała się na wynajęcie surogatki. Ta książka to poruszający zapis doświadczeń ze spędzonych we troje dziewięciu miesięcy. Tworzą ją zarówno opowieści autorki – gęste od buzujących w niej, skrajnych emocji – jak i fragmenty pamiętnika Amelii, kobiety, która umożliwiła jej macierzyństwo i z którą połączyła ją wyjątkowa więź. Jak wygląda relacja z surogatką? Kim ona staje się w życiu rodziny oczekującej dziecka? I czy małego człowieka, którego nie nosiło się w łonie, można pokochać matczyną miłością? „Ciąża we troje” odpowiada na te i wiele innych pytań. Ta osobista, przejmująca i wielogłosowa historia odczarowuje stereotypy oraz przełamuje tabu, a przez to udowadnia, że współczesne rodzicielstwo może mieć wiele twarzy.
[OPIS KSIĄŻKI] Andrzej Barański tworzy kino o niekonwencjonalnej dramaturgii. Reżyser programowo unika sensacyjnych wątków i zaskakującej intrygi. Kładzie nacisk na to, co dzieje się między zdarzeniami i z pietyzmem traktuje każdy szczegół. Jak sam mówi, jego filmy należy mierzyć w centymetrach, nie metrach. Barański najczęściej opowiada historie prostych ludzi, fascynują go prowincja i codzienność oraz mikrokosmosy niewielkich społeczności. O sukcesie nigdy nie marzyłem i nie marzę. Zawsze, od samego początku, interesowało mnie tylko tworzenie filmów o doskonale mi znanych małych miasteczkach i ludziach stamtąd. A o sukcesie myślałem tylko tyle, żeby pomógł mi zrobić następny mój film. Z klęskami jakoś daję sobie radę. Kiedy dzisiaj myślę o moim niedoszłym udziale filmu „Księstwo” na Festiwalu w Gdyni, nawet dostrzegłem w tym wszystkim jakieś piękno. Mój pierwszy film, debiut „Wolne chwile”, też nie znalazł się w konkursie. Teraz razem z filmem „Księstwo”, tworzą idealną ramę dla całej mojej twórczości, ramę zbudowaną z dwóch zdyskwalifikowanych filmów: pierwszego i ostatniego. Czy jest coś piękniejszego, niż taka idealna symetria? [FRAGMENT KSIĄŻKI] Andrzej Barański (1941) – reżyser filmowy, scenarzysta. Pochodzi z Pińczowa. Absolwent technikum budowlanego w Kielcach. Studiował w Gliwicach, współtworzył Studencki Teatr Politechniki gdzie poznał Tadeusza Różewicza z którym później utrzymywał wieloletnią znajomość. Podczas studiów w PWSTiF w Łodzi współpracował ze Zbigniewem Rybczyńskim. Przed debiutem filmowym był asystentem Kazimierza Kutza w którego Zespole też zrobił swój pierwszy film: “W domu” (1975). Wyreżyserował filmy fabularne m.in.: “Kobieta z prowincji”, “Kramarz”, “Nad rzeką, której nie ma”, “Dwa księżyce”, “Parę osób, mały czas”, “Braciszek”, “Księstwo”. Realizował też filmy krótkometrażowe, reżyserował spektakle Teatru Telewizji. W roku 2015 za wybitne osiągnięcia artystyczne otrzymał „Platynową Taśmę”, Nagrodę Specjalną polskiej sekcji Stowarzyszenia Krytyków Filmowych FIPRESCI przyznaną z okazji 40. edycji Festiwalu filmowego w Gdyni. W roku 2020 na 45 Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni otrzymał „Platynowe Lwy” za całokształt twórczości. W roku 2024 został laureatem Złotego Medalu Zasłużony Kulturze „Gloria Artis”. Publikacja została dofinansowana ze środków Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?