Turcja - jak mosty na Bosforze, łączące Europę z Azją, spaja ze sobą różne światy, kultury i sposoby myślenia. Poczuciu narodowej dumy coraz częściej towarzyszy tęsknota za dawną potęgą imperium - skutecznie podsycanaprzez seriale historyczne. Autorka pokazuje nam to, co w ostatnich latach najbardziej angażuje umysły Turków. Historięosmańskiej świetności, żywe przywiązanie do świeckiej republiki, a jednocześnie mentalny i „urzędowy” zwrot ku islamowi. Co boli Turcję? Czy jest gotowa na zmiany? Jakie są jej kompleksy, lęki i pragnienia? Czy pisząc o niej, można uniknąć powszechnych na Zachodzie stereotypów?
Autorka udowadnia, że można, ukazując przy tym nie tylko barwne obyczaje i ciekawych ludzi, ale przede wszystkim rozdźwięk między rzeczywistością a wyobrażeniem, rozdarcie między tradycją a nowoczesnością, codziennymi sprawami a świątecznym uniesieniem. Konia z rzędem temu, kto po lekturze nie zapragnie lepiej poznać tego fascynującego kraju.
Uwaga: ta książka to wyznanie miłości! A przy tym niezwykle uważny, wnikliwy i wciągający niczym serial portret Turcji – tej dawnej, którą znamy ze Wspaniałego stulecia i tej współczesnej, o której wciąż wiemy za mało.
Marcelina Szumer-Brysz z reporterską dociekliwością pisze o kraju, który kocha i który zna od podszewki. Razem z nią udamy się tam, gdzie zatrzęsła się ziemia, zatańczymy na weselach, pogadamy o polityce, pogodzie, religii i prawach kobiet, a nawet dowiemy się, co turecki Sąd Najwyższy uważa w sprawie trzymania butów na klatkach schodowych. Katarzyna Kobylarczyk
Drugi tom opowieści o polskim Marco Polo, XVII-wiecznym jezuicie, Michale Boymie. Pokonując wiele przeszkód i niebezpieczeństw na swej drodze do Rzymu, staje się zakładnikiem gry politycznej toczonej w Watykanie między najważniejszymi potęgami katolickimi Europy. Spotyka się z wrogością najważniejszych watykańskich dygnitarzy i samego papieża. Sytuację pogarsza podejrzliwość współbraci wobec niepokornego Polaka i ich brak zrozumienia dla jego celów. Ostatecznie podejmuje ryzykowną podróż powrotną do Chin, gdzie wciąż toczy się zacięta walka o przetrwanie chińskich katolików w obliczu najazdu pogańskich Mandżurów.
Skupiam się na ostatniej sekundzie ciszy przed początkową Arią i na tej pierwszej po końcowej. Jakbym dotykał wszechświata przed narodzinami i po zgonie. W kilkudziesięciu minutach muzyki Bach zawarł metaforę życia. Aria jest jej komórką pierwotną – embrionem, z którego wszystko wynika. Od niej zaczyna się homerycka podróż na klawiaturze, gdzie zakodowane są ludzkie tragedie i radości – to “być albo nie być” w pigułce. Wariacje są filozoficzną syntezą naszej chwili na Ziemi, pełną olimpijskich uniesień i upadków. Także zabawnych zbiegów okoliczności i stanów zadumy.
Słuchając Wariacji Goldbergowskich, starzeję się wraz z Bachem w jedynie słusznym kierunku. Chwyta mnie za ucho jak ojciec, ale pozwala dojrzewać we własnym rytmie. Jest uniwersalnym przewodnikiem duszy – już po pierwszym łyku tlenu wiemy przecież, że będzie ten ostatni. Podobnie jest z Wariacjami. Jeśli przejdziemy przez nie roztropnie, w numerze trzydziestym czeka nas rozgrzeszenie, a końcowa Aria wcale nie musi być strachem wszystkich strachów. W niej pojawia się zapowiedź wniebowstąpienia, które nie potrzebuje religii – tak brzmią akordy nieśmiertelności.
Autor
Pokój 2.040 to historia ojca, który wraz z żoną i córkami zmaga się ze śmiertelną chorobą swojego półtorarocznego syna Maksia. Ojca, który jeszcze zanim dowiedział się o białaczce chłopca, musiał uporać się z jego niepełnosprawnością zespołem Downa.Ta historia jest formą pamiętnika, który spisywałem w trakcie leczenia. Był on poniekąd formą mojej terapii. Nie znajdziecie tu szczegółów kuracji ostrej białaczki szpikowej, ale nadzieję, że to nie musi być koniec świata. Wiarę w to, że można znieść więcej, niż sami się po sobie spodziewamy Głównym bohaterem jest oczywiście Maksymilian, mój wyjątkowy syn, który swoją ogromną wolą walki i chęcią życia mimo tylu przeszkód i cierpienia wielokrotnie podnosił mnie z kolan.Moja niezwykła relacja z nim sprawiła, że chcę się tym wszystkim z Wami podzielić. W klinice Przylądek Nadziei spędziliśmy ponad sześć miesięcy, byliśmy świadkami ogromnego bólu i niesprawiedliwości, ale też wielu cudów, które działy się wokół nas.Książkę dedykuję Maksiowi, który swoim istnieniem odmienił moje życie.Mariusz MuzykoManiek Tryniszewski
"Zapiski z Hiroszimy" to książka wyjątkowa w bogatym dorobku laureata nagrody Nobla (1994) Kenzabur e. Ten reportaż lub - jeśli ktoś woli - zbiór esejów napisany został z punktu widzenia hibakusha, czyli "ludzi hiroszimskich". Autor, jako młody pisarz i aktywista ruchu antynuklearnego, w 1963 roku był świadkiem politycznego rozpadu w japońskim obozie lewicowym podczas IX Światowej Konferencji Przeciwko Bombom Atomowym i Wodorowym, a tym samym rozpadu ruchu antynuklearnego. Faktyczne ofiary bomby atomowej zostały zepchnięte na peryferia społeczeństwa i polityki przez okupacyjne siły pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych, a następnie przez japoński konserwatywny rząd. e w swojej książce oddaje głos tym, którzy zostali skazani na "walkę ku tragicznej śmierci", ale również miejscowym lekarzom, którzy poświęcili im swoje życie. Bezustanna walka z chorobą, walka o godność, próba niepopadania w rozpacz ani w przesadny optymizm. Ta książka przypomina nam - słowami autora - że "Hiroszima nigdy się nie kończy".
W Maroku kobiety w minispódniczkach sądzi się za obrazę moralności.Homoseksualistów linczuje się na środku ulicy.Zakochanym, którzy trzymają się za ręce, grozi więzienie.Zgwałconą trzynastolatkę przymusza się do małżeństwa z oprawcą.I wszyscy udają, że nikomu nie dzieje się krzywda.Leila Slimani, wybitna francuska pisarka i dziennikarka marokańskiego pochodzenia, podczas trasy promującej w Maroku jedną z jej prowokacyjnych powieści, wywołuje takie poruszenie, że dziesiątki kobiet decydują się powierzyć jej swoje najintymniejsze historie. Opowiadają o swoich relacjach z mężczyznami, o ograniczeniach, jakie nakłada na nie islam, o tym jak próbują się odnaleźć w kraju, który jest zakładnikiem religii i patriarchatu. Ich przełamujące tabu historie wstrząsają, poruszają i złoszczą.To osobista, a jednocześnie politycznie zaangażowana opowieść o społeczeństwie zatruwanym kulturą kłamstwa i przemocy, która niewiele ma wspólnego z opowieściami o Szeherezadzie. W świecie, w którym seks jest towarem i narzędziem władzy, kobiety odzyskują prawo do opowieści o swoim losie i wreszcie stają się podmiotami swoich historii. Zabierając głos, posługują się najpotężniejszą bronią przeciwko nienawiści i powszechnej hipokryzji. Słowami.Jeśli chodzi o erotykę, Maroko to kraj schizofrenicznych sprzeczności. Z jednej strony nieograniczony dostęp do pornografii, a z drugiej - obsesja na punkcie błony dziewiczej. Małżeństwa nastolatek, powszechne oburzenie z powodu koncertu Jennifer Lopez, legendarne prostytutki z Marakeszu i fatwa za czułe zdjęcia na Facebooku.W tej książce znalazło się również miejsce na historie biograficzne: głos prostytutki, nieśmiałej studentki szukającej miłości i lesbijki z liberalnej rodziny.Leila Slimani zgrabnie i z wyczuciem meandruje między tymi paradoksami. Z eseistyczną brawurą tłumaczy mechanizmy kulturowe. Dzięki autorce zaglądamy do świata erotyki Orientu, obwarowanego licznymi tabu, które udaje się jej pokazać z wrażliwością i uważnością. Przeczytaj tę książkę, żeby lepiej zrozumieć skomplikowany i fascynujący świat marokańskiej seksualności.Agata Romaniuk, reporterka, autorka m.in. książki Z miłości? To współczuję. Opowieści z Omanu
Kolejny tytuł z serii młodzieńczych powieści i opowiadań Szczepana Twardocha!Pojedynki, wielkie namiętności i różne oblicza szaleństwa.Joachim von Egern, rotmistrz huzarski, kochał wojnę, choć znał ją tylko z opowieści ojca. Jednak prawdziwa wojna postawi przed młodym szlachcicem niełatwe wyzwania.Szesnastoletnia Anna Pawlas wyszła za mąż za Franza i urodziła syna. Ale to jej nie wystarcza. Żądna przygód jak w książkach, przy pierwszej możliwej okazji bez żalu odjeżdża z nieznajomym.Jorg Szołtysek, emerytowany górnik, stara się żyć chwilą. Mimo to wspomnienia powracają, gdy odwiedza go Fritz Ratschek, jego dawny przełożony. Mężczyźni, uwiedzeni zasłyszaną niegdyś legendą, chcą się przekonać, czy kryje się w niej choć ziarno prawdy.Bohaterowie debiutanckiego tomu opowiadań Szczepana Twardocha podejmują decyzje pod wpływem chwili, mocnych emocji, w pogoni za ideałami. Jaką cenę przyjdzie im zapłacić za swoje wybory?"Debiut Twardocha pokazuje, że dramatyzm historii, jej skomplikowanie i niejednoznaczność mają swoje podstawy w jego Hajmacie, który otacza szczególną troską. Świat wyobrażony wywodzi się stąd, a spojrzenie na kwestie społeczne, klasowe, tożsamościowe, niezależnie od tego, gdzie Twardoch umieszcza akcje swoich kolejnych powieści, wracają później emocjonalnie właśnie tutaj. Dlatego pomimo mroku i brutalności wydarzeń w Obłędzie rotmistrza von Egern jest też miejsce na światło". Anna Cieplak, fragment posłowia
Pierwsze epitafium napisałem w 2008, po śmierci Jerzego Koeniga. Dopiero wtedy zauważyłem, że poniektórzy koledzy z branży krytycznej od pewnego czasu zaczęli powoli znikać z pejzażu literacko-teatralnego. Niedługo po Jurku odszedł mój wielki przyjaciel i mentor Jerzy Goliński, reżyser i aktor. To już była poważna wyrwa, nie do zasypania. Podobnie jak nie do zasypania były wcześniejsze wyrwy po Konstantym Puzynie, Adamie Hoffmannie, Janie Kotcie, innych mistrzach. Po latach wróciłem więc i do nich. A potem wyrw robiło się coraz więcej. Jeden po drugim odchodzili już nie tylko starsi, ale i rówieśnicy – Barańczak, Pszoniak, Trela, Zagajewski… Niby zwyczajne dzieje, a jednak…
Pisałem więc te epitafia coraz częściej, świadom, że śmierć jest szybsza i nie nadążę za nią. Bo cóż z tego, że miałem gdzie pisać. Od 2008 roku przez dwanaście lat co miesiąc drukowałem w „Dialogu” felietony i wspomnienia pod wspólnym tytułem „Nawozy sztuczne”, ale przecież miesięcznik poświęcony głównie teatrowi nie mógł się stać prywatną kroniką pamięci po bliskich, nawet jeśli ci byli rozpoznawalnymi osobami publicznymi. Wiele nienapisanych epitafiów pozostało więc tylko w mojej pamięci. Ponieważ więcej nie będzie, bo moja współpraca z „Dialogiem” zakończyła się w roku 2020, przedstawiam to, co udało się utrwalić. Kilka innych tekstów powstało gdzie indziej, ale że charakterem nie odbiegają od pozostałych, załączam je także.
Ot, taki mały, prywatny cmentarzyk. Często tam zaglądam.
Na moim stole chirurgicznym leży pacjent, którego znam i... nienawidzę.Kiedy ogłaszam godzinę śmierci, mój głos jest spokojny. Sala operacyjna zamiera. Wszystkie oczy skierowane są na mnie, szeroko otwarte i pełne napięcia.Nigdy nie straciłam pacjenta. Aż do dzisiaj. Moje dłonie drżą w rękawiczkach.Roztrzęsiona i słaba osuwam się na podłogę. Moją jedyną podporą jest zimna, wyłożona płytkami ściana.Zawsze wiedziałam, co zrobić. Tym razem jest inaczej. Jaki jednak miałam wybór, gdy go rozpoznałam? I co zrobię, by się chronić, jeśli ktoś dowie się prawdy?Numer 1 wśród thrillerów medycznych na Amazonie!Niesamowity thriller stawiający szokujące pytania. Po czyjej staniesz stronie? I czy naprawdę znasz tych, których kochasz?
To przejmująca książka, którą trudno zapomnieć nie tylko z powodu opisanych w niej prześladowań, cierpienia i niebezpieczeństw, jakich doświadczył autor podczas wydarzeń w 1944 roku, szczególnie po puczu strzałokrzyżowców, ale także ze względu na ton tej niezwykłej kroniki. Ern Szp opowiada o tych wszystkich wydarzeniach przesiedleniu do domu oznaczonego żółtą gwiazdą, ciągłym zagrożeniu życia społeczności żydowskiej, wcieleniu mężczyzn do oddziału pracy przymusowej, upokorzeniach, biciu, egzekucjach, bezsensownych marszach i kopaniu szańców, wreszcie o graniczącym z cudem powrocie do domu tonem człowieka pogodnego i łagodnego, wręcz bezbronnego w swej dobroci, który w trudnych sytuacjach potrafi się jednak ratować ironią, a nawet humorem, i widząc, jak głęboko upadli jego prześladowcy, po ludzku ich żałuje.
Oparta na najnowszych ustaleniach i niedostępnych dotąd źródłach, pochodząca z 2021 r. fascynująca biografia Nostradamusa - szesnastowiecznego lekarza, fascynującego się astrologią, okultyzmem i alchemią doradcy władców i autora proroctw, przez jednych wielbionego jako wizjoner, przez innych piętnowanego jako oszust. Autorka, Mireille Huchon, to światowej sławy specjalistka od francuskiego renesansu, literaturoznawczymi i wykładowczyni na Uniwersytecie Paris-Sorbonne.
Pisząc Pod ciężarem nieba, chciałem oddać cześć Kurtowi Cobainowi, przedstawiając dzieje jego życia; opowiedzieć o tych włosach i o tym liście, powstrzymując się zarazem od osądów. Podobne podejście było możliwe jedynie dzięki wspaniałomyślnej współpracy ze strony najbliższych przyjaciół Kurta, jego rodziny oraz kolegów z zespołu. Prawie każdy, z kim chciałem przeprowadzić wywiad, ostatecznie dzielił się ze mną swymi wspomnieniami.
Żywot Kurta był niczym skomplikowana układanka, tym bardziej zawiła, że lider Nirvany tak wiele jej elementów zachowywał w tajemnicy, a rozziew ten stanowił w równej mierze rezultat nałogu, jak i pożywkę dla niego. Chwilami wyobrażałem sobie nawet, że badam koleje losów jakiegoś szpiega, wyszkolonego dwulicowca, który działał na dwóch frontach, po mistrzowsku opanowawszy sztukę upewniania się, że nie ma nikogo, kto znałby wszystkie szczegóły jego życia.
– Charles R. Cross
Kiki de Montparnasse, która naprawdę nazywała się Alice Ernestine Prin, to jedna z bardziej barwnych postaci Paryża lat dwudziestych XX wieku. Była aktorką, piosenkarką kabaretową, i malarką, ale przede wszystkim znamy ją jako modelkę, muzę, przyjaciółkę i kochankę słynnych artystów, przedstawicieli ówczesnej awangardy. Uwieczniona w dziełach takich tworców jak Amedeo Modigliani, Mojżesz Kisling, Francis Picabia, Jean Cocteau, Alexander Calder i Man Ray.Historyk Mark Braude w swojej fascynującej opowieści przedstawia sylwetkę Kiki de Montparnasse, ukazując jej przełomowy wpływ na ówczesną kulturę. Podążając za artystyczną parą, jaką tworzyli Kiki i amerykański surrealista Man Ray, wprowadza nas do świata, w którym splatają się miłość, sztuka i walka o dominację.Prowokacyjna i magnetyzująca jak sama Kiki książka Kiki Man Ray to historia wyjątkowego życia, rzucająca wyzwanie naszym wyobrażeniom o artystach i ich muzach. Niezwykły portret zapomnianej paryskiej artystki i gwiazdy kabaretu, której niesamowite życie każe nam patrzeć na historię sztuki nowoczesnej w zupełnie nowy sposób.
Wstrząsająca opowieść o obozie Auschwitz widzianym oczyma dziecka.Zacząłem więc spisywać wspomnienia moje, moich koleżanek i kolegów. Z nadzieją, że jak je napiszę, to one ode mnie odejdą. Niestety, tak się nie stało....Bogdan Bartnikowski miał 12 lat, kiedy w nocy z 11 na 12 sierpnia 1944 roku znalazł się z mamą na rampie KL Auschwitz-Birkenau. Jego opowieść to jedno z najbardziej poruszających świadectw dziecięcej wrażliwości wobec piekła obozowej rzeczywistości.Wydanie zawiera dotychczas niepublikowany tekst "Chór w Birkenau".Bogdan Bartnikowski - urodzony w 1932 r. w Warszawie. W czasie Powstania Warszawskiego, po opanowaniu dzielnicy Ochota, gdzie mieszkał, przez oddziały RONA (Rosyjska Wyzwoleńcza Armia Ludowa), wraz z matką został wypędzony z domu i skierowany do obozu przejściowego w Pruszkowie (tzw. Durchgangslager 121), skąd 12 sierpnia 1944 r. zostali obydwoje wywiezieni do KL Auschwitz-Birkenau. W obozie został zarejestrowany jako więzień 192731. Przebywał w Birkenau: najpierw w bloku dziecięcym obozu kobiecego, następnie w sektorze B11a obozu męskiego, gdzie byli więzieni chłopcy z Warszawy.11 stycznia 1945 r. został razem z matką ewakuowany do Berlina-Blankenburga (komando robocze obozu Sachsenhausen), gdzie do wyzwolenia w dniu 22 kwietnia 1945 r. pracował przy odgruzowaniu miasta. Po wyzwoleniu powrócił wraz z matką do Warszawy. W Powstaniu Warszawskim stracił ojca. Przerwaną przez wojnę naukę kontynuował w Państwowym Gimnazjum i Liceum im. Stefana Batorego. Po odbyciu służby wojskowej pracował jako dziennikarz.Bogdan Bartnikowski, mając w pamięci przeżycia z okresu okupacji i uwięzienia w obozach koncentracyjnych, napisał i wydał książki o losach polskich dzieci w latach wojny: zbiór opowiadań "Dzieciństwo w pasiakach" (1969, 1972, 1989) oraz powieści "Daleka droga" (1971), "Powrót nad Wisłę" (1972) i "Dni długie jak lata" (1989).Obecnie jest na emeryturze. Pracuje społecznie w Związku Literatów Polskich i Związku Powstańców Warszawskich. Odznaczony został Krzyżem Oświęcimskim, Krzyżem Kawalerskim i Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Pierwszy wywiad rzeka z Wojciechem Pokorą.Aktorem został przez przypadek, ale kolejne pokolenia Polaków pokochały go za role w "Poszukiwany, poszukiwana", "Alternatywy 4" czy "Kariera Nikodema Dyzmy". Ta błyskotliwa i inteligentna rozmowa to przenikliwy portret niezwykle lubianego aktora.Wojciech Pokora opowiada o dzieciństwie w cieniu wojny, technikum samochodowym ukończonym z Jerzym Turkiem i swojej drodze do aktorstwa. W końcu lekcje pobierał u samej Hanki Bielickiej, a komedianta odkrył w nim Wiesław Gołas!Z poczuciem humoru wspomina współpracę ze Stanisławem Bareją czy kabaretem Olgi Lipińskiej. Sypie anegdotami z życia środowiska aktorskiego. Zdradza sekrety przygotowywania się do ról nie tylko teatralnych, lecz także prywatnych. Warto zdradzić, że drugim głosem tej książki jest żona Hanna, niegasnąca miłość Pana Wojciecha. Razem zdradzają przepis na udane małżeństwo. Są parą ponad 60 lat!Kto myśli, że cokolwiek wie o Wojciechu Pokorze, zdziwi się po przeczytaniu tej książki. Nie dajcie się zwieść! To aktor pokorny i przekorny.Wychowałam się na jego poczuciu humoru i wspaniałych rolach.Krystyna JandaOsobny i niepowtarzalny talent w powojennej szkole polskiej komedii. Oddany, choć niewylewny przyjaciel.Marek KondratSpośród grona aktorów podobał mi się najbardziej. Był jedynym facetem, który mógłby mnie zainteresować na zasadzie relacji męsko-damskiej...Maria CzubaszekWojciech Pokora (1934) - jeden z najpopularniejszych i najwybitniejszych polskich aktorów komediowych. Każda jego rola to doskonała kreacja, którą zaskarbiał sobie sympatię widzów: "Poszukiwany, poszukiwana", "Brunet wieczorową porą", "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz" czy "Alternatywy 4". Wreszcie kabaret Olgi Lipińskiej, którego bez niego zapewne by nie było. Nadal występuję na deskach warszawskich teatrów.Krzysztof Pyzia - z wykształcenia politolog, z zamiłowania dziennikarz. Producent porannego programu "Dzień Dobry Bardzo" w Radiu ZET, współpracownik tygodnika "Angora".
Ursula K. Le Guin o absurdzie, jakim jest zaprzeczanie własnej starości: Jeśli mam dziewięćdziesiąt lat, a wierzę, że mam czterdzieści pięć, sama proszę o trudne chwile przy wychodzeniu z wanny. O kulturowej percepcji fantasy: Kierunkiem ucieczki zawsze jest wolność. A zatem, o co właściwie oskarża ‘eskapizm’? O śniadaniu: Jedzenie jajka ze skorupki wymaga nie tylko praktyki, ale i stanowczości, nawet odwagi, być może gotowości popełnienia przestępstwa. Ursula K. Le Guin od dziesięcioleci prowadziła czytelników do wyobrażonych światów. Teraz stanęła na ostatnej wielkiej granicy życia: starości. Bada nowe terytorium literackie: blog, forum, gdzie jej opinie błyszczą pełnym blaskiem - ostre, inteligentne, równie krytyczne co pełne współczucia. "Nie ma czasu" to zbiór najlepszych sieciowych tekstów Le Guin, prezentujących perfekcyjnie krystaliczne przemyślenia o tym, co teraz jest dla niej istotne, jej troski, jej niegasnący zachwyt i zadziwienie naszym światem: Jak bogaci jesteśmy w tę wiedzę, i we wszystko wokół nas, czego jeszcze możemy się nauczyć. Jesteśmy miliarderami, co do jednego. (...) nigdzie w swoim życiu nie mogę znaleźć czasu, jakiegokolwiek czasu, który nie byłby zajęty. Ja jestem wolna, ale mój czas nie. Jest w pełni, żywotnie zajęty snem, marzeniami, załatwianiem interesów i e-mailową korespondencją z przyjaciółmi i rodziną, czytaniem, pisaniem poezji, pisaniem prozy, myśleniem, zapominaniem, haftowaniem, przygotowaniem i zjadaniem posiłków, sprzątaniem w kuchni, analizą Wergiliusza, spotkaniami z przyjaciółmi, rozmowami z mężem, chodzeniem po zakupy, spacerowaniem, jeśli mogę spacerować i podróżowaniem, jeśli podróżujemy, niekiedy siedzeniem w vipassanie, niekiedy oglądaniem filmu, wykonywaniem Ośmiu Bezcennych Chińskich Ćwiczeń, kiedy potrafię, leżeniem po południu z tomem Krazy Kata do czytania i moim własnym zwariowanym kotem, który zajmuje obszar między górą ud i środkiem łydek, gdzie układa się i natychmiast głęboko zasypia. Żadna z tych czynności nie dzieje się w czasie wolnym. Nie mogę go marnować. (...) W przyszłym tygodniu kończę osiemdziesiąt jeden lat. Nie mam wolnego czasu. Jako konstruktorka światów, literacka stylistka, krytyk społeczny i gawędziarka, Ursula K. Le Guin nie ma sobie równych. "The New York Times Book Review" Ta cudowna książka jest w równiej mierze dociekliwa, co męcząco pewna siebie... Nawet w błahostkach pomijających ważkie problemy, zdania są perfekcyjnie wyważone, a język starannie dobrany. [Le Guin] pisze przecież "Słowa są moim tworzywem - moim surowcem". I to poprzez ich nieskończone aranżacje... niezwykłe wyobrażone światy pani Le Guin zostały zbudowane i pokazane. "Wall Street Journal" Błyskotliwe, często głębokie obserwacje... Le Guin posiada dobrze uporządkowany umysł... Jeśli osiągnęła "zrzędliwą starość", jak to określa, zainspirowała ją tylko do zaciekawienia i świadomości wszystkiego wokół. "USA Today" "Nie ma czasu", wybór internetowych esejów Le Guin, dotyczy właściwie wszystkiego, co przeszło jej przez myśl, od kwestii literackich, poprzez koty, po krajobraz Oregonu... Może jest sporo prawdy w oklepanym powiedzeniu, że pisarze science fiction są prorokami?... Rok temu przekonywaliśmy, że Le Guin zasługuje na Nagrodę Nobla z literatury. Prawdę mówiąc... cóż za fantazja... powinna rządzić krajem. "The Washington Post" Błyskotliwe obserwacje i ostry, lekki język otwierają nam okno do wewnętrznego życia wielokrotnie nagradzanej pisarki."Harper’s Bazaar" Le Guin jest urodzoną gawędziarką i te skrawki jej życia są bezdyskusyjnie czarujące. Z całą pewnością jest tutaj niczym lwica w zimie, skoncentrowana jak nigdy na wszystkim, co dla niej najbardziej istotne. Starość nie jest dla młodych, stwierdza - i to zdanie nie ma być skargą, ale okrzykiem bojowym. Jeśli spędzicie trochę czasu z osiemdziesięcioletnią Ursulą K. Le Guin, perspektywa starości stanie się mniej przytłaczająca.
W niniejszej książce czytelnik znajdzie wiadomości o piłce nożnej w pigułce - najciekawsze i najważniejsze informacje o futbolu a przede wszystkim sylwetki piłkarzy, którzy dziś swoją grą wzbudzają niezwykłe emocje. Całość wzbogacono licznymi fotografiami. Zapraszamy do lektury!
„Godzina owoców” to kolejny, po „Księdze gaju laurowego”, zbiór esejów węgierskiego pisarza Béli Hamvasa. W tekstach powstałych krótko po II wojnie światowej, autor rozmyśla nad melancholią ostatnich dzieł wielkich twórców, kreśli portret człowieka całkowicie wolnego, przygląda się swojemu dotychczasowemu życiu i przedstawia prognozy dotyczące społeczeństwa przyszłości.
Béla Hamvas sięga w swoich esejach do dramatów Szekspira, utworów Beethovena i obrazów Velázqueza. Czerpie inspiracje z Biblii, indyjskich upaniszad, mitologii irańskiej i dzieł chińskich mędrców. Jednocześnie jego teksty przenika zachwyt naturą i umiłowanie codziennego życia. Chociaż wojna zabrała Hamvasowi cały dobytek, a komunistyczne władze skazały go na wykluczenie i nędzę, pisarz nie tylko się nie załamał, ale uświadomił sobie, jaki jest jego najważniejszy cel: osiągnięcie pełni istnienia.
Eseje Béli Hamvasa są zjawiskiem wyjątkowym na tle całej europejskiej literatury. Polscy czytelnicy mogą je teraz poznać dzięki znakomitemu tłumaczeniu Teresy Worowskiej.
Opowieść o inwazji Rosji na Ukrainę i kształtowaniu się europejskiego przywódcy, oparta na bezprecedensowym dostępie do Wołodymyra Zełenskiego i naczelnego dowództwa w KijowieKorespondent "Time'a" Simon Shuster jako jeden z nielicznych zachodnich dziennikarzy miał bezpośredni dostęp do Wołodymyra Zełenskiego po inwazji Rosji na terytorium Ukrainy w lutym 2022 roku. Przeprowadził dziesiątki rozmów z prezydentem, jego żoną, przyjaciółmi, wrogami, doradcami i dowódcami wojskowymi i na ich podstawie nakreślił intymny obraz Zełenskiego oraz jego ewolucję od komika do symbolu niezłomności.Osoby z najbliższego kręgu prezydenta szczerze opowiadają, jak zmienił się pod presją przywództwa i pod wpływem okropności wojny, których jest świadkiem każdego dnia. Zełenski i jego doradcy otwarcie analizują przyczyny rosyjskiej inwazji i to, jak można było jej uniknąć, opisują także, jak zostały pogrzebane rozmowy pokojowe z Władimirem Putinem i jak zachwiała się ich wiara w USA, zarówno pod rządami Donalda Trumpa, jak i Joego Bidena.Showman, dziennikarskie dzieło opierające się na relacjach naocznych świadków, rzuca wyjątkowe światło na wojnę definiującą naszą epokę.
Książka ma blisko 800 stron, jest więc kolejną ogromną monografią, którą w ostatnim czasie wydajemy. To prawdziwa bomba postawiona pod klimatycznym systemem, który niszczy Europę i świat. No cóż, odpalmy ją wspólnie, mając oczywiście świadomość, że jedną eksplozją wojny nie wygramy. Ale nareszcie mamy broń, którą trudno będzie powstrzymać.
Klika miesięcy temu zadzwonił do mnie prof. Piotr Kowalczak, który taką książkę od kilku lat pisał. A jest to naukowiec, można powiedzieć, z jądra systemu naukowego. Przez lata był szefem poznańskiego oddziału i wiceszefem całości największej polskiej instytucji zajmującej się pogodą, czyli Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
Książka „Zmiany klimatu”, której przedsprzedaż właśnie rozpoczynamy, to jego opus magnum, zawierające szczegółowy, drobiazgowy wręcz przegląd obecnego stanu obiektywnej wiedzy naukowej na temat zmienności i dynamiki klimatu, stojący w jaskrawej sprzeczności z parareligijnym dogmatyzmem klimatycznym promowanym przez lewicowych polityków.
~ Tomasz Sommer
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?