"[...] Staraliśmy się omówić zarówno najistotniejsze etapy rozwoju współczesnych badań nad dyskursem, postacią oraz płcią biologiczną i kulturową, jak też ich odzwierciedlenie w teorii i metodach badań dramatu, tyleż nowego, co tego należącego już do obowiązującego kanonu, zwracając uwagę na wszystkie możliwe pożytki z zastosowania nowych metodologii." (Ze wstępu)
Kruchy dom duszy to książka przedstawiająca powstanie i rozwój chirurgii mózgu. Trzeba było prawdziwej rewolucji, zarówno technologicznej, jak i w sposobie myślenia samych lekarzy, aby neurochirurgia mogła stać się pełnoprawną gałęzią medycyny.
W oparciu o dziesiątki eksperymentów na zwierzętach, a także na nieuleczalnie chorych pacjentach współtwórcy tej rewolucji przecierali nie zbadane dotąd szlaki, ryzykując przeprowadzenie operacji, na jakie wcześniej nikt się nie odważył. Thorwald wyjątkowo barwnie opisuje postaci Victora Horsleya, Harveya Cushingsa i Wildera Penfielda – byli to prawdziwi pionierzy neurochirurgii, niepospolici lekarze, którzy osiągnęli sukces, ale nieobce im też były porażki, nie mówiąc o zwykłych obawach czy niepewności.
Dzieło Thorwalda to nie tylko dzieje chirurgii mózgu, które czyta się niemal jak powieść kryminalną, to przede wszystkim historia walki człowieka o poznanie samego siebie.
Jürgen Thorwald (1915 -2006) – niemiecki pisarz, dziennikarz i historyk, szczególnie znany z książek opisujących historię medycyny sądowej oraz drugiej wojny światowej. Wielka ucieczka, wydana po raz pierwszy kilka lat po wojnie, do dziś nie zniknęła z niemieckich księgarń, przetłumaczono ją na kilkanaście języków na całym świecie
Chyba każdy bezbłednie rozpoznaje jego twarz: zawsze skupiony, stojący obok Głowy Kościoła w czasie licznych papieskich ceremonii monsinior Piero Marini. Przybył do Rzymu w 1965 roku z włoskiej prowincji Piacenza zaraz po święceniach kapłańskich. Po odbyciu studiów w Instytucie Świętego Anzelma współpracował w dziele reformy liturgii po zakończeniu soboru.Z upływem lat monsinior Marini zyskał sobie zaufanie papieża, dzięki czemu uzyskał jego pełnomocnictwa w zakresie organizowania ceremonii, którym przewodniczy Ojciec Święty. Zarówno w Rzymie, jak i podczas jego podróży apostolskich gromadzą się na nich setki tysięcy, a nawet miliony wiernych. Podczas papieskich ceremonii monsinior Piero Marini, w białej komży na fioletowej sutannie, zawsze stał po lewej stronie papieża. W roku 1998 Jan Paweł II udzielił mu święceń biskupich, a następnie w roku 2003 mianował go arcybiskupem.
„Moim zdaniem zasadniczą potrzebą stała się troska o jakość odprawianej liturgii. Zamiast stawiać na ilość, jak to bywało niedawno, postawmy przede wszystkim na jakość. Zamiast czterech mszy w niedzielne przedpołudnie niech w danej parafii – tam, gdzie to możliwe – zostaną odprawione tylko dwie albo nawet jedna, ale niech te dwie msze będą dla nas mocnym znakiem. Niech dają uczestnikom możliwość doświadczenia obecności Boga, usłyszenia Boga, który mówi. Niech nie będą to msze, podczas których mówią ludzie, podczas których patrzy się na zegarek, podczas których ma się wrażenie, że liturgia biegnie – gdy tymczasem potrzebuje ona czasu. Nasz Pan potrzebuje czasu liturgii, by z nami rozmawiać. Jeśli nie dajemy Mu tego czasu, by mógł do nas mówić i byśmy sami nastawili się na słuchanie, to niepotrzebnie odprawiamy nasze nabożeństwa. Tak ważne jest piękno liturgii, jej muzyka, jakość ceremonii. Zostawmy miejsce na znaki, na modlitwy, na gesty. Pozwólmy im, by nam mówiły o Bogu. To najpilniejsze dziś zadanie duszpasterskie”.
„Obecnie dla prowadzenia katechezy mamy do dyspozycji jedynie czas odprawiania liturgii. W przeszłości, zwłaszcza w środowisku wiejskim, katecheza mogła odbywać się poza liturgią, za pośrednictwem rozmaitych form nauczania. Nie istniała telewizja; wszyscy chodzili do kościoła i prawie wszyscy uczestniczyli w tych wspólnotowych działaniach. Jeśli nie oferujemy dobrej jakościowo liturgii, w której zgromadzenie naprawdę odnajduje się dzięki doświadczeniu tego, co Boskie, i rzeczywiście znaczącego słowa Bożego, niweczymy wszelką katechezę i całe nasze życie wiary. Dlatego właśnie zawsze podkreślam, że kryzys liturgii jest dziś kryzysem Kościoła”.
(fragm.)
Dziennik taty Tomasza Kwaśniewskiego to zbiór felietonów, które układają się w szczerą opowieść początkującego rodzica. Miejscami zabawną, miejscami przerażająco prawdziwą... Okazuje się, że w tym „zawodzie" nie ma łatwych wyborów, a każdy dzień niesie zupełnie nowe doświadczenia.
To książka o typowych i nietypowych sytuacjach związanych z ojcostwem. Opowiada o trudnościach, wątpliwościach i niepowodzeniach, ale także o radości, miłości i dobrej zabawie. Pokazuje, jak wiele zmian wprowadza w domu dziecko. Ile wnosi ciepła i jak potrafi zmęczyć. Udowadnia, że dzięki jego obecności możemy lepiej poznać siebie i swój świat. Udowadnia też, że opieka nad dziećmi nie musi być domeną kobiet. I że to zadanie dla prawdziwych twardzieli, bo któż inny miał by siłę po całym dniu pracy, bawić się, wymyślać coraz to nowsze historie, przewijać, opiekować się i na dodatek jeszcze nie stracić w tym całym rozgardiaszu cierpliwości.
Tomasz Kwaśniewski uświadamia, że mimo wielu niedogodności, poświęceń i wyrzeczeń, rodzicielstwo to naprawdę fajna sprawa. A korzyści, jakie oferuje, nie da się osiągnąć w żaden inny sposób.
Przychodzi na przykład dziadek, siada sobie przy stole, a Tosia już przy odtwarzaczu, już odpala płytę, ciągnie dziadka za rękę i mówi: „Tańcz".
- Przy kolędach jeszcze nie tańczyłem - mówi dziadek, który w życiu tańczył przy niejednym, i już z Tosią wiruje w rytm Jezus malusieńki. Bo specyfika Tosinego gustu polega również na tym, że mała preferuje kolędy smutne, takie właśnie jak Jezus malusieńki czy Lulajże, Jezuniu. Choć powoli otwiera się też na bardziej skoczne i wesołe, typu Przybieżeli do Betlejem. I chodzi po mieszkaniu, i śpiewa:
- Że panda czysta porodziła syna.
- Panna, Tosiu, panna.
- Panda - Tosia woli swoją wersję.
(fragment)
Autobiograficzna opowieść o traumatycznym dzieciństwie Davida Thomasa – miał wspaniałą kochającą matkę, idealną, gdy była trzeźwa. Gdy się napiła, traciła kontakt z rzeczywistością i katowała swoje dziecko. Stawała się bardzo agresywna. A potem nic nie pamiętała.
Jeśli chcą się Państwo dowiedzieć: (?) kto przyznał sobie prawo do interpretowania pojęcia bezpieczeństwa państwa, gdzie odbyła się zasadnicza zdrada państwa, jakie są procedury w wywiadzie, kto ich przestrzegał, a kto je bezpardonowo łamał, kogo cechuje buta i czy rzeczywiście nigdy nie było ?Olina? ? znajdą to wszystko Państwo w tej książce. * W Rosyjskiej ruletce czytelnik spotyka się zarówno z nieprawdopodobną odwagą życia głównego bohatera, jak i odwagą w jego opowiedzeniu i ocenie. To sprawia, że książka ta wraz z pierwszym tomem wspomnień ? Nazywam się Zacharski. Marian Zacharski ? z pewnością zdobędzie rzesze czytelników i wyznaczy nowe standardy i perspektywy w pisaniu o działalności służb wywiadowczych. (Od wydawcy) * (?) Praca oficera wywiadu to gra w zabójczą rosyjską ruletkę. Jeden werbunek na sto trafiony. Setki informacji, jedna cenna. Wiele tropów, a tylko jeden z nich może prowadzić do celu. Ryzykujemy, podejmując każdą, nawet z pozoru najzwyklejszą misję. Bo nigdy nie wiadomo, co czeka nas, gdy informację już zdobędziemy. Nigdy nie wiemy, czyją twarz zobaczymy na końcu drogi. Ale na tym polega wywiad. Nasza służba. (Marian Zacharski) * ""Rezygnacja pokazuje szlachetny charakter. Jego pełne elegancji oświadczenie o ustąpieniu przypomina mi o sprawach, o których od czasu do czasu mi opowiadał - to deklaracja kogoś, kto naprawdę był zainteresowany służeniem swojemu krajowi, a także robieniem wszystkiego, co w jego ocenie było słuszne, by ten cel osiągnąć. Znałem amerykańskich patriotów, takich jak Jack i Bobby Kennedy, ale to (oświadczenie Zacharskiego) pozwoliło mi spojrzeć na patriotyzm w zupełnie nowy sposób. Nie zważając na stanowisko rządu USA w tej sprawie, uważam, że to był to akt patriotyzmu wart najwyższego szacunku"". Edward Stadum, amerykański adwokat Mariana Zacharskiego * Marian Zacharski, ur. w 1951 r. w Gdyni, ukończył prawo na Uniwersytecie Warszawskim. W 1975 r. wyjechał do USA jako przedstawiciel polsko-amerykańskiej firmy eksportującej maszyny. W 1977 r. nawiązał kontakt z Williamem Bellem, zajmującym się projektowaniem radarów na potrzeby wojska. Do 1981 r. Zacharski zdołał kupić za pieniądze polskiego wywiadu najbardziej poufne informacje dotyczące m.in. budowy systemów radarowych, rakiet oraz samolotów, co miało wielkie znaczenie w zachowaniu równowagi w zimnowojennym wyścigu zbrojeń. W czerwcu 1981 r. został aresztowany przez FBI pod zarzutem konspiracji szpiegowskiej wymierzonej przeciwko Stanom Zjednoczonym, a następnie skazany przez sąd w Los Angeles na karę dożywocia. Dzięki aktowi łaski prezydenta Reagana w czerwcu 1985 r., na moście Glienicke w Berlinie, wraz z trzema innymi szpiegami wschodnioeuropejskimi, został wymieniony na dwudziestu pięciu więźniów zza żelaznej kurtyny. Od 1990 r. pracował dla Urzędu Ochrony Państwa. W 1995 roku uczestniczył w akcji mającej na celu zwerbowanie rosyjskiego agenta Władimira Ałganowa, który miał posiadać informacje o współpracy ówczesnego premiera Józefa Oleksego z KGB. Awansowany na stopień generała przez prezydenta Wałęsę. Wkrótce potem wyjechał z kraju.
W roku 1982 Haruki Murakami sprzedał jazzowy bar i poświęcił się pisaniu, a chcąc utrzymać się w formie, zaczął biegać. Po roku treningów przebiegł samodzielnie z Aten do Maratonu. Od tamtej pory zaliczył dziesiątki maratonów i kilka triatlonów, piszą między wyczynami kilkanaście cieszących się ogromnym uznaniem książek. W O czym mówię? rozważa wpływ biegania na swoje życie i przede wszystkim na pisarstwo.
Nie ma wolności dla wrogów wolności" to ulubiona dewiza „pięknoduchów", natychmiast, gdy zdobędą władzę. U podstaw lewicowego projektu leżało kłamstwo - ideowy patron Jean Jacąues Rousseau, twórca koncepcji „umowy społecznej", był ambicjonatem i cynikiem, notorycznie sprzeniewierzającym się ideom, które głosił. W zbiorze szkiców KŁAMSTWO ŚASTYLII Andrzej Cisek próbuje opisać i zinterpretować to zjawisko.
"...W swojej książce Być mnichem w sercu miasta ojciec Pierre- Marie jawi się jako ów uczony w Piśmie, który, stawszy się uczniem Królestwa Niebieskiego, ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare (cf. Mt 13,52). Znajdujemy tu syntezę duchowości monastycznej, gdzie wierność tradycji łączy się z doskonałością, jaką niesie nowe życie w Duchu. (...)
To wszystko sprawia, że książka o. Pierre’a-Marie nie jest przeznaczona jedynie dla Wspólnot Jerozolimskich, ale i dla każdej osoby pragnącej pokrzepić się solidną duchowością od strony doktrynalnej, podanej w sposób żywy i serdeczny. Nie zdziwiłoby mnie, gdyby z upływem czasu, wraz z wcześniejszym Źródłem na pustyni miast (którego jest jakby komentarzem i rozwinięciem), książka ta weszła do klasyki duchowości monastycznej. (...)
Czytelnik tej książki sam zda sobie sprawę, ile miejsca zajmuje w niej Słowo Boże, duchowość ojców pustyni, mistrzów średniowiecza, późniejszych i współczesnych, a szczególnie wskazania Kościoła, zawarte w niedawnym dokumencie dotyczącym życia konsekrowanego Vita consecrata".
/z przedmowy o. Raniero Cantalamessa, kaznodziei Kurii Rzymskiej/
Kisielewski to niewątpliwie jedna z najciekawszych i najbardziej barwnych osobowości w kalejdoskopie polskich intelektualistów XX wieku. Na jego wyjątkowo bogaty dorobek składają się ponad dwa tysiące felietonów, kilka setek artykułów i innych tekstów, dziesiątki książek, kompozycji, ponadto licząca pół wieku szeroka i bogata działalność.
Książka stanowi próbę systematyzacji intelektualnych poglądów Kisielewskiego, ich uporządkowania i wyjaśnienia, w oparciu o analizę całości dorobku: felietonistyki, artykułów i rozpraw teoretycznych, krytyki, a także publicznej działalności społecznej i politycznej. Powyższe zostały skonfrontowane z praktyką artystyczną Kisielewskiego: prozatorską i muzyczną, wielkie znaczenie ma również analiza kontekstu politycznego, społecznego, ideowego. Książka relacjonuje tym samym całokształt zapatrywań Kisielewskiego na sprawy kultury i sztuki, jako w miarę spójną, choć ewoluującą filozofię sztuki. Jako główną oś, pomagającą uszeregować tak złożone panoptikum zagadnień i problemów omawianych tu różnych sfer działalności Kisielewskiego, przyjęto prządek chronologiczno-problemowy oraz kategorie klerkizmu i autonomii sztuki, będące heterogeniczne względem innych płaszczyzn, idei i koncepcji, a przez to umożliwiające uchronienie wywodu przed niebezpieczeństwem uproszczenia.
Książka wykazuje, iż artystyczne, kulturalne, a także polityczne koncepcje i postulaty Kisielewskiego były uzasadnione, przemyślane i głębokie, opierały się o trwałe, spójne i zdefiniowane w latach trzydziestych XX wieku podstawy światopoglądowe i ideowe, wielki temperament, szeroką i permanentną edukację, wybitnych mistrzów (Irzykowski, Tatarkiewicz, Kołaczkowski) oraz szczególne wydarzenia trzech okresów w dziejach Polski. Poszczególne tezy książki wskazują m.in. na proeuropejską, frankofilską orientację Kisielewskiego, relatywną stałość poglądów, imperatyw liberalizmu we wszystkich płaszczyznach wypowiedzi i działalności, ewolucję i dychotomię postawy klerkowskiej, nadrzędność kategorii muzycznych w zapatrywaniu na sprawy sztuki oraz kluczową rolę doświadczeń lat trzydziestych oraz wojny w kształtowaniu podstaw ideowych i światopoglądu autora.
Kisielewski powszechnie postrzegany jest przede wszystkim jako Kisiel: felietonista, kpiarz, Stańczyk, tymczasem u podstaw niniejszej książki leży teza stanowiąca o wielkiej powadze autora ? humanisty, człowieka kultury, patrioty.
- see Poland through the eyes of the great Composer
- Warsaw and Mazovia
- nobility manors where he spent his summer vacations
- cities and other places he visited and where he performed
Istotą, z którą Dean Koontz spędzał najwięcej czasu, leżąc na podłodze i wymieniając zakochane spojrzenia, był niezwykły pies o imieniu Trixie. Pies, który wiedział wszystko o radości życia, cierpliwości, sile uczuć i spokoju ducha... a czego nie wiedział, tego prawdopodobnie wiedzieć nie warto. Autobiografia Koontza, niechętnie mówiącego o sobie publicznie, ukazuje nieznaną dotąd stronę osobowości pisarza. Przemawiając do wszystkich, którzy szanują zwierzęta, wierzą w ich niezbywalne prawa i opłakują rozstanie z nimi nie inaczej niż śmierć najbliższych, autor z poczuciem humoru, ale i niezwykłą delikatnością kreśli intymny, wnikliwy i dający do myślenia podwójny portret: człowieka i psa w nieustannie pogłębiającej się więzi. Kiedy golden retrieverka Koontza umarła, pogrążony w żałobie pisarz długo czuł ogromny smutek. Jak napisał w dedykacji dla swojej żony, cierpienie okazało się tak wielkie, ponieważ poprzedzające je szczęście było jeszcze większe.
Nie mogę się wypowiadać z całą stanowczością o innych zwierzętach, ale psy bez wątpienia są dużo bardziej inteligentne, niż sądzi większość ludzi. We właściwym Trixie stosunku do świata widziałem złożone rozumowanie, przewrotne i czarujące poczucie humoru, a nawet zachowania, o których mogę z przekonaniem powiedzieć, że były oparte na osądzie moralnym. Ludzie na ogół nie przyglądają się psom z należytą uwagą i skupieniem, ale kiedy już to robią, muszą uznać, że zwierzęta te są nadzwyczaj mądre i tajemnicze - dokładnie takie, jakimi opisywał je Jack London.
Dean Koontz na czacie ABC News
Pierwszy współczesny przekład „Kuszenia świętego Antoniego” Flauberta, przygotowany na zamówienie Wydawnictwa Sic! ponad sto lat po poprzednim, bardzo niedoskonałym przekładzie Antoniego Lange, przez młodego romanistę Piotra Śniedziewskiego (UAM w Poznaniu). Książkę dopełniają bogate komentarze: napisany specjalnie do polskiego wydania esej Gisele Seginger, wybitnej francuskiej flaubertolożki; esej Ryszarda Przybylskiego o świętym Antonim Pustelniku i jego najważniejszych przedstawieniach w malarstwie europejskim; esej Renaty Lis o miejscu „Kuszenia” w biografii Flauberta.
Prawdziwe historie pacjentów, którzy wbrew najgorszym rokowaniom, wrócili do zdrowia Książka, napisana przez wybitnych polskich specjalistów różnych dziedzin medycyny, przedstawia historie ludzi, którzy wracali do zdrowia, mimo że z medycznego punktu widzenia było to niemożliwe. Czytelnik znajdzie tu relacje z prekursorskich operacji. Przeżyje grozę i radość sukcesu pierwszego, udanego przeszczepu kobiecej twarzy. Zadrży przy dramatycznych decyzjach podczas najtrudniejszych z operacji i zamyśli się nad cudownymi ozdrowieniami. Pozna kulisy heroicznej walki lekarzy o ludzkie życie. Cud w medycynie to wielowątkowa opowieść, która przywraca nadzieję. Wybitni lekarze, specjaliści różnych dziedzin medycyny: prof. Z. Religa, prof. M. Siemionow, prof. B. De Barbaro, prof. A. Bochenek, prof. J. Lubiński, prof. C. Szczylik, prof. W. Jędrzejczak, prof. T. Trojanowski, prof. J. Zaremba, prof. B. Rutkowski, prof. J. Skalski, doc. J. Imiela, dr M. Edelman, dr M. Wasielica
Jan Twardowski dyktował wspomnienia do ostatnich chwil życia. Z tych zapisków - wzbogaconych o fragmenty wywiadów, drukowanych w czasopismach i książkach oraz nagrywanych dla radia i filmów dokumentalnych, o korespondencję, wspomnienia osób, które się z nim spotkały, wreszcie o fragmenty twórczości Księdza – powstała Autobiografia.
Atrakcyjnym uzupełnieniem wspomnień Księdza są zdjęcia prywatne i oficjalne, dokumenty (podania i listy, rękopisy wierszy i homilii, legitymacja studencka) oraz reprodukcje jego zbiorów: kartek pocztowych z początku XX wieku, zielnika. Opracowanie tekstu, zestawienie bibliografii i wybór ilustracji Aleksandra Iwanowska.
Jan Twardowski (1915 - 2006) – ksiądz, kaznodzieja, poeta; autor m.in. zbiorów poezji: Niebieskie okulary, Znaki ufności, Nie bój się kochać, Bóg prosi o miłość, nauk: Ważne jak katechizm..., Elementarz..., kazań dla dzieci: Zeszyt w kratkę, Patyki i patyczki, oraz kazań żałobnych Stale być blisko.
Opowieści o mocy to czwarta część cyklu (po Naukach don Juana, Odrębnej rzeczywistości i Podróży do Ixtlan) relacjonującego podróż Carlosa Castanedy ku najgłębszym tajemnicom magii. W tym tomie opisuje dopełnienie się jego niezwykłej inicjacji, w wyniku której stał się ""człowiekiem wiedzy"" i ""człowiekiem mocy"". Pokazuje jednocześnie, że nasza mądrość, zdolności i siły mają źródło w nas samych - trzeba je tylko wyzwolić.
Opowieść o życiu, spotkaniach i zdarzeniach znakomitego autora wierszy, dobrego człowieka i wspaniałego księdza.
Autor – z perspektywy lat – opowiada o wydarzeniach, które od dzieciństwa kształtowały jego osobowość, ożywiały wiarę, rozbudzały wrażliwość. Wspomina chwile radosne i trudniejsze. Stara się dostrzec w nich ukryty, głębszy sens. Mówi o ludziach, którzy w jego życiu odegrali znaczącą rolę. Daje wspaniałą lekcję miłości, wdzięczności i radości. Uczy jak czytać książkę swojego życia, „którą pisze sam Pan Bóg”.
Wrodzone pogodne spojrzenie, poczucie humoru i głęboka ufność księdza Jana Twardowskiego czynią z Autobiografii prawdziwe źródło radości życia, spokoju wiary i niegasnącej nadziei. Nie publikowane dotąd fotografie podnoszą ją do rangi prawdziwego wydarzenia na rynku wydawniczym.
Kochałam Jezusa w ciemnościach to fascynująca relacja kapłana o spotkaniu ze świętą z Kalkuty. Dzieląc się anegdotami i osobistymi doświadczeniami, Paul Murray pomaga nam zrozumieć, dlaczego Matka Teresa mogła napisać w jednym ze swoich listów, że jeśli kiedykolwiek będzie świętą, na pewno będzie ?świętą od ciemności?.
Ta niezwykle przejmująca książka jest próbą odczytania doświadczenia nocy ciemnej, przez którą przeszła Matka Teresa, w świetle Ewangelii i mistycznej nauki świętego Jana od Krzyża. A ponadto jest także? objawieniem poczucia humoru Matki Teresy!
W tej książce opowiadam o sobie. O moim doświadczeniu matki, o moim dziecku. Dziecku uzdolnionym inaczej, dziecku szczególnej troski. Wiem, że wiele matek, wielu rodziców, dzieci szczególnej troski, każdy według swojego doświadczenia, może się utożsamić ze mną, w tych samych przeżyciach, pośród cierpienia i radości. Mam nadzieję, że podobnie jak ja, każdy z tych rodziców, zdoła wcześniej czy później, osiągnąć pogodę ducha, konieczną do widzenia świata, nie tyle własnymi oczami, z perspektywy własnych pragnień-chociaż realizowanych w celu pokonania przeszkód, które pragniemy pokonywać-, co oczyma i duszą naszych dzieci. W ten sposób można zauważyć jasność, którą tylko one są zdolne promieniować. Jasność zdolną zrodzić nadzieję i pozwolić poznać głębokie znaczenie miłości. Dzieci nasze, które być może na zawsze pozostaną dziećmi, dzięki swej niewinności wiedzą, co to nieskalana radość. Dzięki swej niewinności są jak aniołowie i potrafią utrzymywać kontakt między ziemią, a niebem. Czy naprawdę, więc my, rodzice, jesteśmy nieszczęśliwi-jak wielu nad nami się użala-opiekując się życiem tych aniołów?
Podstawą źródłową książki są niepublikowanych dotąd akta Urzędu do Spraw Wyznań z okresu od Grudnia 1970 i dojścia do władzy ekipy Gierka do wyboru Jana Pawła II. W obszernym wprowadzeniu autor przedstawia główne założenia polityki władz PRL wobec Kościoła katolickiego w latach 1970-1978, w tym również podejmowane próby ułożenia stosunków z Watykanem. Część druga zawiera dokumenty archiwalne, m. in. tajne memoriały i decyzje najwyższych władz PRL.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?