Któż nie słyszał o szlakach, po których w czasie swojej młodości i działalności duszpasterskiej wędrował Karol Wojtyła? Raz po raz w licznych zakątkach Polski możemy natknąć się na ślady zamiłowania Papieża-Polaka do turystyki aktywnej oraz wspaniałych przyrodniczo i krajoznawczo perełek polskiej ziemi. W niniejszej publikacji zostały opisane szlaki, które w ostatnich latach udostępniono turystom. Prezentują one nie tylko piękno odwiedzanego regionu, ale także ciekawe obiekty, fakty i anegdoty związane z niegdysiejszą obecnością Karola Wojtyły. Zapraszamy do wędrówek z Janem Pawłem II ? warto podążyć jego śladami, by oddać się w spokoju i ciszy specyficznej, turystycznej modlitwie, której uczył nas przez całe swoje życie.
Przewodnik opisuje szlaki (piesze, rowerowe, samochodowe, kajakowe) w Beskidach Małym, Żywieckim i Sądeckim, w Bieszczadach, Pieninach, Tatrach, Sudetach, na Podhalu, Pogórzu Karpackim, Mazurach, Płaskowyżu Draboża, w Borach Tucholskich, Krakowie i Wadowicach.
Jak przeżyć kryzys czterdziestolatka i nie zwariować To książka dla wszystkich, którzy zbliżają się do wieku średniego, którzy stanęli w obliczu przygnębiającego i bezpowrotnego spadku formy fizycznej, których nęka dojmujące poczucie śmiertelności i którzy trwonią czas na rozrywki, wyrzuty sumienia i rozmyślanie o udaremnionych ambicjach... Rozczarowany życiem, nękany dojmującym poczuciem śmiertelności, niezdolny do skupienia się i najczęściej na lekkim rauszu Michael Booth naprawdę potrzebuje zmian. Podejmuje więc ambitną próbę napisania wyczerpującej książki o kuchni indyjskiej. Wraz z żoną i dwójką małych dzieci wybiera się w kulinarną podróż po Indiach: od spowitego mgłą Delhi przez popadający w ruinę Amritsar aż po Tadż Maral. Niestety już wkrótce okazuje się, że Booth pod pretekstem pracy nad książką szybko pogrąża się w metafizycznej niemocy... wieku średniego. Na szczęście w tym momencie kontrolę nad sytuacją przejmuje jego żona. Zapisuje coraz bardziej cierpiącego męża na obóz szkoleniowy intensywnej jogi oraz prosi mądrego, wiekowego guru medytacji, żeby pomógł mu wytyczyć świecką ścieżkę do spokoju i równowagi. Czy jednak cynizm, neurozy i niepohamowany apetyt Bootha nie doprowadzą go do zguby? Czy odzyska równowagę, pokona lęki, przezwycięży nałogi i stawi życiu czoła jako mąż i ojciec? Michael Booth jest dziennikarzem i autorem książek poświęconych jedzeniu. Jego artykuły regularnie pojawiają się w licznych brytyjskich i zagranicznych czasopismach, w tym „Condé Nast Traveller” oraz „Monokle”, a także we wszystkich prestiżowych gazetach brytyjskich.
Wyjątkowa opowieść o życiu codziennym Jana Pawła II. Ksiądz arcybiskup Mieczysław Mokrzycki - drugi osobisty sekretarz Papieża - w rozmowie z dziennikarką TVN24 Brygidą Grysiak odsłania nieznane fakty z życia Ojca Świętego. Opowiada, jak wyglądał zwykły dzień Jana Pawła II w Watykanie, co go wzruszało, co rozśmieszało, o czym rozmawiał z ważnymi politykami, komu się zwierzał, co czytał, co naprawdę lubił śpiewać, kogo zapraszał na święta, jak spędzał Sylwestra i dlaczego lubił wtorki...
Marek Luty to absolwent Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie i Uniwersytetu Marii Curie - Skłodowskiej w Lublinie. Międzynarodowy Trener Zarządzania Uniwersytetu Thames Valley w Londynie. Menegaer sprzedaży, coach. Długoletni ratownik i przewodnik górski. Autor wielu projektów zarządczych, restrukturyzacyjnych i szkoleniowych. Wieloletni dyrektor zarządzający, sprzedaży i marketingu, rozwoju oraz ds. budowy ogólnopolskich sieci dystrybucji w polskich firmach. Jeden z najlepszych polskich trenerów-coachów w rankingu czasopisma "Profit" za 2004r. "Gwiazda sprzedaży" wg "Manager Magazin" w 2006r. W okresie ostatnich 15 lat zrealizował ponad 1000 dni szkoleniowych dla ponad 100 koncernów oraz średnich i małych firm polskich. Wykładowca-ekspert na Kongresie Kadry & Expo w listopadzie 2011r. Zafascynowany górami, podróżami, maratonami rowerowymi, pływaniem oraz jazdą na nartach i snowboardzie.
Antologia wspomnień związanych z Wigilią i Bożym Narodzeniem: Wigilie żołnierskie, obozowe, powojenne w kraju i na świecie. Publikacja opatrzona ilustracjami.
Stanisław Warchałowski urodził się 20 grudnia 1902 roku w Warszawie. Był synem Kazimierza Warchałowskiego i Janiny z Jeniczów. W latach 1903-1921 rodzina Warchałowskich mieszkała w Brazylii, gdzie ojciec Stanisława prowadził w Kurytybie księgarnię i drukarnię, a także wydawał pismo ?Polak w Brazylii?. Po powrocie do Polski Stanisław studiował na Politechnice Warszawskiej. Studia przerwał w 1925 roku i wrócił do Brazylii, gdzie prowadził m.in. prace miernicze w dziewiczych lasach głębokiego interioru Parany, nad rzekami Iguaçu i Ivaí. Przebywał następnie w Peru, gdzie pomagał swojemu ojcu w pracach osadniczych nad rzeką Ukajali. Po powrocie do Brazylii, w 1931 roku, zamieszkał z żoną ? Wandą z Ginalskich ? w Rio de Janeiro, gdzie urodziła się ich jedyna córka ? Beatriz. Przez rok pracował w Patronacie Polskim przy Konsulacie RP, a następnie prowadził atelier reklamowe. W latach 1945-1968 pracował w Companhia Vale do Rio Doce. Po przejściu na emeryturę mieszkał w Vila Velha, w stanie Espírito Santo, oddając się pracy artystycznej. Tworzył dekoracyjne obrazy, malując głównie gwaszem; wystawiał je w Vitórii i Vila Velha. Zmarł 27 grudnia 1983 roku i został pochowany na cmentarzu w Vitórii.
Wydawnictwem Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego rozpoczyna cykl publikacji poświęconych dziejom Kościoła katolickiego, jego miejscu i roli w życiu narodu polskiego, w tym także wzajemnym odniesieniom i formom współpracy między duchowieństwem a jednym z największych ruchów politycznych w dziejach Polski - ruchem ludowym, nurtem politycznym o fenomenalnej ciągłości politycznej.
Badacze dziejów ziemi lubelskiej, działacze Ludowego Towarzystwa Naukowo - Kulturalnego Lucjan Cimek i Artur Borzęcki z potrzeby serca i szacunku dla dokonań duszpasterskich, społecznych i ludowych księdza Aleksandra Miszczuka, syna chłopskiego z Zamojszczyzny, dokonali trudu opracowania jego biografii zamieszczoną w niniejszej pozycji książkowej.
Dziewięć osób, dziewięć ścieżek życia. Każda wiodąca przez inne doświadczenia religijne, każda niosąca niezapomnianą opowieść. Od rytualnej śmierci głodowej do tajemniczych praktyk tantrycznych, od boga wcielającego się w tancerza po rzeźbiarza stwarzającego boga z brązu. William Dalrymple dzieli się z czytelnikami wiedzą, którą zebrał, i historiami, których wysłuchał w ciągu swojego ponad dwudziestopięcioletniego pobytu w Indiach. Prowadzi nas na wrzące pogranicze pakistańskie, gdzie sufizm stawia czoło postępującej talibanizacji, i do Bengalu, gdzie składa się krwawe ofiary bogini Tarze, a boży minstrele głoszą, iż Najwyższej Prawdy należy szukać w sercu, nie w niebiosach. Oddaje głos buddyjskiemu mnichowi, który pokutuje za to, że zerwał śluby, by zbrojnie bronić Tybetu przed chińską inwazją, i devadesi, świętej prostytutce, która obie swe córki wprowadziła w zawód.
Nie ma w książce brytyjskiego pisarza i historyka powierzchownego urzeczenia egzotyką ani taniej sensacji – jest głęboki namysł nad sednem tożsamości religijnej, przekazem tradycji, przemianami społecznymi i zapamiętaniem w wierze. A przede wszystkim jest co najmniej dziewięć ścieżek wiary i dziewięć historii życia.
Zachód lubi wyobrażać sobie religie Wschodu jako głębokie studnie starożytnej, niezmiennej mądrości, w rzeczywistości wiele z wątku i osnowy tożsamości religijnej w Indiach ściśle wiąże się z konkretnymi grupami społecznymi, praktykami kastowymi i przekazem z ojca na syna, te zaś gwałtownie się zmieniają wraz z nieprawdopodobnie szybkimi przemianami społeczeństwa indyjskiego.
William Dalrymple
Pięknie napisana, niewiarygodnie erudycyjna, a przy tym głęboko ludzka (…). Niedosiężny talent!
Brian Schofield, The Sunday Times
W Dziewięciu żywotach Dalrymple, doświadczony historyk, zmienia się we wnikliwego reportera. Wyrusza na poszukiwanie nieuchwytnego - indyjskiej duchowości zaklętej w codzienności i rytualnych praktykach: jedzeniu, tańcu, odosobnieniu, zadawaniu sobie bólu. Dalrymple dociera do źródła i oddaje głos ludziom, którzy z odwagą i determinacją przeciwstawiają się pędowi zmian. Ich upór jest niepokojący, bo staje się pytaniem o wszystko, co my w nowoczesności bezpowrotnie utraciliśmy.
Paulina Wilk
Przez kraty do zrozumienia to bardzo osobisty zapis doświadczeń człowieka, który sam siebie zresocjalizował: ?Ja po jedenastu latach spędzonych w odosobnieniu zrozumiałem ? może dane mi było zrozumieć. Zobaczyłem światełko w tunelu i zawróciłem z tej drogi donikąd?. To prawdziwy cud. Jednak ten cud bez ogromnej pracy nad sobą byłby niczym i właśnie o zmaganiu autora z samym sobą jest ta książka. Opowiada o tym, jak nie poddał się on regułom bezwzględnej rzeczywistości więziennej i jak później, na tej wymarzonej wolności, która także okazała się niełatwa, walczył o godne, uczciwie życie, jak zbudował wszystko od nowa, jak zdołał uczynić siebie kimś ważnym dla innych ludzi.
?Nie kierowałem się chciwością, nie dla mnie był lekki chlebek, nie szedłem po trupach do celu, ale chciałem kochać, pracować i uczciwie budować swoją i swoich bliskich przyszłość. Chciałem, by moja rodzina była ze mnie dumna. Chciałem być mężem, ojcem, ale też synem i bratem, który z marnotrawstwa wrócił?.
?Pamiętam jako przestrogę ćwierć wieku mojego życia, kiedy we własnym zakłamaniu topiłem wiedzę i mądrość ludzi mi życzliwych, kiedy przez kloakę mej chciwości przepuściłem szacunek do samego siebie, do świata, do życia i do Pana Boga. Ale wiem też jedno: że gdyby nie było wizerunku Grześka odbitego w krzywym zwierciadle moich poczynań, nie byłoby teraz mnie ? człowieka, który odnalazł swoją duszę?.
Książka Krzysztofa Daukszewicza, znanego satyryka, poety, kompozytora i piosenkarza, jest satyrycznym zapisem ciekawych dni w historii polskiej sceny politycznej, zamkniętych okresem od 6 czerwca 2004 do 23 października 2007 roku. Utwory satyryczne przeplatają się tu ze ""złotymi myślami"" polityków, zwłaszcza tych, którzy tytułową IV Rzepę promowali i współtworzyli. Do wydania Pamiętnika nakłonił autora przyjaciel, który powiedział mu: ""- Krzysiu, przyjacielu drogi, pisz, bo tu nie chodzi o to, żeby się pośmiać albo przypomnieć, tu chodzi o to, żeby nie zapomnieć"".Autorem satyrycznych ilustracji do Pamiętnika IV Rzepy jest gitarzysta Andrzej Kleszczewski.
Znani ojcowie, m.in. Andrzej Grabowski, Tomasz Karolak, Przemysław Saleta i Michał Wiśniewski, opowiadają o swoich ojcach i własnym ojcostwie.
Po co dziecku ojciec? A może wystarczy mu sama matka, która dziś przecież może już na niego zarobić? Co zamiast patriarchatu? Jak kształtuje się nowy tata: wrażliwy, i niewymierzający fizycznych razów? Gdzie młody ojciec ma szukać wskazówek, skoro stare zasady nie działają w nowym świecie? Ojcowie znani i popularni ze świata kultury, sportu i polityki opowiadają o tym, co się zmieniło, o nowych zadaniach ojca w rodzinie, społeczeństwie i życiu. O tym, czy ojciec jest zawsze tatą i który jest ważniejszy. Historie zaskakujące, ważne, ciekawe i warte refleksji.
W tej książce nie uda się znaleźć wszystkich odpowiedzi na te pytania. Jej bohaterowie cały czas ich szukają. Ale może po przeczytaniu tych rozmów łatwiej będzie wpaść na jakiś trop? Tata, który zastanawia się nad swoja rolą, to dla dziecka najlepszy prezent. Zaryzykowałabym nawet, że lepszy niż play station.
Sonia Ross
Sonia Ross – dziennikarka, autorka bajek dla dzieci, scenarzystka. Publikowała w magazynach dla kobiet, przez kilka lat związana z Magazynem Rodzinnym „Polska The Times”. Specjalność: reportaż psychologiczny. Świat ma dla niej wymiar metafizyczny. Prywatnie mama trzech córek.
Fragment książki Tata
Prolog
Po co dziecku ojciec? Znajomi mężczyźni, których znienacka o to indagowałam w kawiarniach, redakcjach, sklepach, mówili: „a bo ja wiem", „no chyba po to, żeby miało poczucie bezpieczeństwa", „żeby je nauczyć żyć", „ojciec musi zarabiać kasę", „yyyyyy", „no, musi być matka i ojciec, bo jak inaczej", „a idźżesz do diabła, coś się uczepiła", „dla równowagi", „dziecku potrzebny jest mądry przewodnik".
Po co? To naiwne z pozoru pytanie budzi w męskich głowach popłoch i panikę. Budzi również irytację. Bo co to za głupota pytać, po co dziecku ojciec? Ojcowie byli, są i będą. No tak, ale... po co?
Dziś, gdy tradycyjny model patriarchalny jest w odwrocie, kiedy jasny podział na domową matkę i zewnętrznego ojca przestaje obowiązywać, i ludzie muszą dogadywać się w partnerskich związkach, rola ojca jest szczególnie trudna. Już nie autorytarny ton i skórzany pas ze sprzączką, czyli popularne gadżety ojców z poprzednich dekad, wyznaczają drogę wychowania. Już nie da się powiedzieć domownikom: zarabiam, więc o wszystkim decyduję. Ty do kąta, a ty klęczeć na grochu! Pensje są dwie, decyzja musi być wspólna. A jeśli nawet nie dwie, to praca w domu stała się choć w pewnym stopniu doceniona i postawiona na równi z robotą wykonywaną gdziekolwiek indziej. Skoro więc dzielimy życie, dzielimy też obowiązki. Pchanie wózka, zmianę pieluch. Kupowanie tenisówek, chodzenie na wywiadówki. W bólach rodzi się nowy tata. Wrażliwszy niż jego ojciec i dziadek. Taki, który nie wstydzi się pleść córce warkoczy i umie przeprosić swoje dziecko, gdy pojmie, że zrobił błąd. Ale ten ojciec jest pogubiony, bo świat wymaga od niego bycia jednocześnie miękkim i twardym, a rady przodków nie przydają się w cybernetycznej rzeczywistości.
Piotr Pietucha, pisarz i psychoterapeuta, w długiej rozmowie przy kawie wyjaśnia, że mężczyźni jeszcze nigdy nie byli tak bezradni, zarówno jako partnerzy wymagających, współczesnych kobiet, jak i ojcowie dzieci, którym nie mogą dać jasnych wskazówek. Nie mogą, bo jeszcze nigdy wcześniej życie nie zmieniało się tak gwałtownie jak dziś. To, co dekadę temu było solidnym drogowskazem, dziś może służyć tylko za podpórkę, po której pnie się powój.
- Wychowanie to jedno z najtrudniejszych zadań, jakie powierzono nam na tej ziemi - mówi. - Znacznie trudniejsze niż życie w związku. A w dzisiejszych czasach nie ma już żadnej obiektywnej wiedzy, ustalonych reguł pedagogicznych, które zawsze się sprawdzają. Mamy więc w głowach taki mętlik, taką mieszaninę bezradności, złości, urojeń i uprzedzeń, jakie nałożyli na nas zarówno rodzice, jak i kultura, że brniemy jak we mgle.
Podaje własny przykład obsesji wykształcenia, Zawsze chciał, aby jego dzieci miały wyższe studia. To było ważne. Nobilitujące.
- Dziś moje dorosłe dzieci czasem się z tego śmieją. - On też się uśmiecha. - Jednak, o ile kilkanaście lat temu rada:
„Synu powinieneś skończyć prawo, bo to ci zapewni bezpieczeństwo", miała jakiś sens, tak dziś nie ma żadnego. A jeśli za pięć lat prawnicy w ogóle przestaną być potrzebni? Współczesne życie niezwykle się indywidualizuje - kontynuuje. - Każdy na własną rękę szuka swojego stylu, wyrazu, swojej opcji. Trudno więc generalizować i antycypować w drugiego człowieka, narzucając mu własną wizję. To, co cenne i wartościowe dla nas, nie jest obiektywnie cenne i wartościowe. To jest jedynie subiektywne. Jak więc możemy powiedzieć swojemu dziecku: „A teraz dam ci swoją mądrość". I tu wymienić wszystko, czego nauczyło nas życie. Dziecko może wtedy na nas spojrzeć z politowaniem i skomentować: „Tato, ty jesteś z XIX wieku, kompletnie nic nie rozumiesz. To tak nie działa". I to będzie prawda. Dzieci muszą żyć na własną odpowiedzialność, próbować nowych praw sami na sobie. To często jest dla rodzica bolesne, bo widzi, jak dziecko się męczy i boryka z życiem na własny rachunek, ale nic na to nie może poradzić.
Współczesny ojciec też próbuje nowych praw sam na sobie. Kiedyś męski kodeks honorowy zabraniał pchania dziecięcego wózka, nie mówiąc już o siedzeniu na brzegu piaskownicy i stawianiu babek z piasku. Albo dźwiganiu siatek z kalafiorem, bułkami, masłem i płatkami owsianymi. Dziś niehonorowo jest nie dźwigać. Niehonorowo jest nie pchać. I niehonorowo nie wytrzeć dziecku nosa. Ale czy chodzi tylko o modne męskie noszenie niemowlęcia w chuście na plecach? Póki jest małe, taka bliskość wystarcza. Im dalej, tym trudniej.
- Podczas mojej wieloletniej pracy psychoterapeutycznej nigdy nie przyszedł do mnie żaden mężczyzna i nie powiedział, że ma problemy w związku, a cóż dopiero, że nie wyrabia się w roli ojca, że mu ciężko - mówi Piotr Pietucha.
- Polscy mężczyźni, przynajmniej do tej pory, nie przeżywali tej roli emocjonalnie ani nie zauważali, żeby bycie tatą niosło w sobie możliwość rozwoju, kultywowania, budzenia refleksji. To nie była ich najważniejsza życiowa rola. Dziecko po prostu było i już. Mężczyzna namaszczony boską rolą posiadania potomka uznawał, że to status quo. Taki stan rzeczy bezpośrednio wiąże się jednak z naszą, pełną dramatów, historią. Przez całe wieki mężczyźni musieli się zajmować głównie sprawami patriotycznymi, odzyskiwaniem niepodległości, a potem całe lata trwać w komunizmie, który był systemem tak represyjnym i hańbiącym, że na egzystencjalne refleksje typu: jak dobrze żyć, jak budować dobry związek, jak tworzyć prawidłowe relacje, jak być dobrym ojcem, nie było już miejsca.
Teraz nie ma go z innego powodu. Pogoń za najnowszym modelem mercedesa zmieniła się niepostrzeżenie w nierówną walkę z bankami, które bawią się kursem franka niczym zręczny sztukmistrz talią kart.
To, że żyjemy w bezpiecznej Europie, to luksus, jakiego nie znali nasi ojcowie, dziadkowie i dziadkowie naszych dziadków. Ale choć młodzi ojcowie już nauczyli się przytulać i odkryli, niczym brylant w kaszance, dar zwany intuicją, nie wiadomo, czy będą mieli teraz szansę z niej korzystać. Tę szansę może zabrać im czas, a raczej jego brak. To on jest teraz towarem najcenniejszym.
Mężczyźni mówili mi to nagminnie nie tylko w wywiadach, ale i w prywatnych rozmowach. Czułam przez skórę, że chcą zadać mi kultowe już pytanie: „Jak żyć?".
Jak żyć, czyli jak się odnaleźć w nowej roli nowego ojca. Wojciech Eichelberger w książce Zdradzony przez ojca pisze, że istnienie i trwanie współczesnej rodziny w coraz większym stopniu zależy od siły duchowej i więzi emocjonalnej tych, którzy ją tworzą. Tradycyjna rola ojca, który broni, buduje, hoduje, zanika. Rodzina staje się źródłem rozwoju przymiotów serca: kochania, współczucia, dzielenia się, troski. Według autora, w tym właśnie współczesny ojciec mógłby się realizować. W tym mógłby starać się być dobry.
Piotr Pietucha ma sobie, jako ojcu, wiele do zarzucenia. Dlatego koryguje mnie, mówiąc, nie jakim jest, ale jakim chciałby być ojcem. Ale w końcu (szczęśliwie dla jego dzieci) okazuje się, że te dwie wersje są jednak w miarę zbieżne.
- Dziś wychowywałbym synów tak, by nie byli odcięci od swoich uczuć i wrażliwości, aby potrafili wzbudzić w sobie czułość - zamyśla się - a córki na ludzi samodzielnie myślących. Kobiety wciąż są niepewne tożsamościowo, bo przez całe wieki miały być grzeczne i spolegliwe. Dlatego chętnie utożsamiają się z autorytetami, choćby męża lub kościoła. Mimo że nie byłem ojcem doskonałym, pod tym względem moim dzieciom udało się uciec od stereotypu. Chłopcy nie wstydzą się emocji, a dziewczyny, z czego jestem bardzo dumny, są wolnomyślicielkami. Mają własną mądrość, własne racje, zdecydowane poglądy. I ufają sobie.
Być może właśnie zaufanie jest kluczem do nowego ojcostwa? Ufanie dziecku, że wie, co dla niego najlepsze, i ufanie własnym uczuciom, jeśli tylko potrafimy być na tyle uczciwi, by przyznać, co naprawdę czujemy.
Cecylia Poli to kochająca taniec młoda kobieta, od dwóch lat żona, a od trzech miesięcy szczęśliwa matka, która dowiaduje się, że jest chora na groźną odmianę białaczki. Gdy trafia do szpitala i rozpoczyna leczenie, postanawia pisać pamiętnik: w prostych i mocnych słowach przedstawia swoją historię.
Ta książka jest opowieścią osoby, która nigdy nie porzuciła nadziei, która prosi o pocieszenie i odpowiedź na jej fizyczne i duchowe cierpienie. To hymn miłości i życia ? delikatny, poruszający, rozbrajająco świeży, utkany z tanecznych kroków wśród szpitalnych sal, wyczerpujących terapii i uśmiechów dziecka.
Dla uzależnionej od narkotyków i chorej psychicznie Leah jej mała córeczka jest całym światem – kiedy więc opieka społeczna chce umieścić ją w rodzinie zastępczej zdesperowana kobieta porywa dziewczynkę z domu swych rodziców i znika. Zagubiona i bezbronna 4-letnia Alice nie rozumie, dlaczego nie wolno jej zostać u kochających dziadków. Cathy, która będzie teraz rodzicem zastępczym Alice, też tego nie pojmuje – to po prostu nie ma sensu…
Daleko byśmy odbiegli od tematu niniejszej książki, gdybyśmy chcieli rozważać objawione Prawdy Boże i wchodzić w ocenę komentarzy ludzkich. Łatwo przedstawić sobie można uśmiech lekceważącego pobłażania na ustach uczonych w Piśmie ojców Kościoła, z jakim traktują dyskusję teologiczną dyletanta, który podejmuje się przyznawać jednym rację, wytykać błędy innych w sprawach stanowiących temat dla laika niedostępny, przez rzeczoznawców, w łasce i niełasce Ducha św., debatowanej od dwóch bez mała tysięcy lat.
To nie jest celem tej pracy. Celem jest zarejestrować fakty dla laika dostępne, oczywiste dla oka, świadomości i sumienia prostego człowieka, aby podjąć próbę ustalenia rzeczy, jak się one mają w ich stosunku do obecnej rzeczywistości ziemskiej.
Józef Mackiewicz
Wznowienie Zwycięstwa prowokacji, różniące się jednak od poprzednich wydań londyńskich, bowiem poszerzone przez wydawcę o uzupełnienia, które autor przygotował w 1981 roku, zamyślając kolejne wydanie książki i analizując materiał egzemplifikacyjny. Owe uzupełnienia Józefa Mackiewicza, poza zaprojektowaną przez autora funkcją ilustracji wywodu i rolą argumentacyjną, są dziś dla piszących o literaturze emigracyjnej czy o poglądach pisarza istotne o tyle, że nie pozwalają mieć wątpliwości co do negatywnych Mackiewiczowskich ocen elementów historii najnowszej tak istotnych, jak ruch ?Solidarności? czy pontyfikat Jana Pawła II w sferze politycznych jego oddziaływań. Do chwili obecnej zdarzało się, że różnie spekulowano na temat stanowiska Mackiewicza w tych kwestiach ? pojawiały się nawet próby dowodzenia, że pisarz spojrzałby inaczej (tzn. w zgodzie z powszechną w Polsce opinią) na bieg najnowszych zdarzeń, gdyby dane mu było np. prześledzić rozwój i zasięg oddziaływań papieża-Polaka. Spekulacje takie znajdowały rację bytu, gdyż ?drażliwe? poglądy pisarza pozostawały ukryte w nie publikowanej korespondencji. Teraz, dzięki dołączeniu do Zwycięstwa... autorskich uzupełnień, sytuacja zmienia się zasadniczo, a sfera interpretacyjnych dowolności znacznie się zawęża.
""Ponieważ Pan przechowuje listy - jak się domyślam - dla potomności - będę je teraz pisała złośliwie.""""... będę pisała już tylko na korektach, bo to tak, jakby się miało taśmę magnetofonową - co za przyjemność mówić wtedy?! Ach, naprawdę, dużo rzeczy jest wartych i ładnych tylko dlatego, że giną."" ""Wiadomości są wielką pozycją kultury polskiej i piśmiennictwa polskiego, i jako takie przejdą do historii i archiwów."" - Józef Mackiewicz
Ze wszystkich powracających na świecie najczęściej powracają myśli. Może dlatego że myśl nie ma w tym ani wyrachowania ani celu. A ot tak sobie przy byle okazji aby tylko powrócić. Jest na przykład jesień liście żółkną. I nagle ni z tego ni z owego myśl powraca do jakiejś tam byłej jesieni. Tak sie złożyło raptem. Do zanotowanej kiedyś w mojej książce Bunt rojstów. Bardzo dawno temu. Ani tej jesieni nikt pamiętać nie może a i książki nie pamięta bo i po co ona - komu Józef Mackiewicz
Znamy ich z ekranu kinowego i telewizyjnego, z okładek czasopism i gazet. Każdy z nas wie, kto to Chuck Norris i Tom Cruise, Barack Obama i Margaret Tatcher, John Lennon i Madonna, Stanisław Lem i Woody Allen. Obserwując ich błyskotliwe kariery za pośrednictwem goniących za plotką i sensacją mediów, rzadko zastanawiamy się nad ich realnym życiem, na które składać się musi przecież także sfera duchowa. Tymczasem głębsza lektura ich biografii, autobiografii i wywiadów odsłania obraz niekiedy wprost zdumiewający. Okazuje się bowiem, że świat, który stąpa po czerwonym dywanie, jest daleko mniej zlaicyzowany, aniżeli by nam się wydawało.
Autor bestsellerowej ?Winnicy w Toskanii? apeluje, byśmy odpoczęli od centrów handlowych i posmakowali ?prawdziwego życia?. Do czego doprowadziła nas pogoń za amerykańskim snem? Do finansowej niepewności i wyobcowania. Jesteśmy bezradni bez swoich bezprzewodowych zabawek, coraz bardziej odizolowani, mamy nadwagę i ciągłą depresję. Ale nie rozpaczajcie, odrodzenie jest blisko. W swoim apelu o autentyczne, namiętne, pełne ruchu życie. Ferenc Máté wzywa nas do ponownego przemyślenia znaczenia takich pojęć, jak ?sukces?, ?poczucie bezpieczeństwa? i ?postęp technologiczny?, i każe zastanowić się nad tym, jak pracujemy, jemy, bawimy się i kochamy.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?