„Śmierć rysownika” jest książką o relacji jednostki z rzeczywistością społeczną, ale nie w sensie publicystycznym. Polityka, ideologia, zbiorowe emocje pojawiają się tu nie jako tematy do dyskusji, lecz jako siły oddziałujące na psychikę, język i relacje międzyludzkie. Punktem wyjścia tej książki nie jest wydarzenie, lecz stan. Nie fakt, lecz napięcie. Koprowski doskonale rozumie – i to rozumienie stanowi jedno z ukrytych centrów tej powieści – że rzeczywistość nie rozpada się w spektakularnych eksplozjach, lecz w drobnych przesunięciach sensu. W niepozornych pęknięciach, które przez długi czas pozostają niezauważone, aż w pewnym momencie okazuje się, że nie ma już czego sklejać. „Śmierć rysownika” jest właśnie zapisem takiego procesu: powolnego wycofywania się świata z własnych obietnic i równie powolnego wycofywania się człowieka z uczestnictwa w tym świecie. Centralnym doświadczeniem tej powieści jest utrata. Ale nie jest to utrata jednowymiarowa. To nie tylko utrata relacji, stabilności czy poczucia bezpieczeństwa. To przede wszystkim utrata zaufania do rzeczywistości jako takiej. Moment, w którym świat przestaje odpowiadać na znane gesty, a znane słowa tracą swoje znaczenie. W takiej sytuacji sztuka – dotąd pełniąca funkcję schronienia – zaczyna odsłaniać swoją ambiwalencję. Może ratować, ale może też pogłębiać izolację. Może porządkować chaos, ale może również uczynić go nieznośnie wyraźnym. Fragment wstępu Andrzeja Dębowskiego
To opowieść o braku zasad, o wstydliwych tajemnicach, zawiści i nienawiści, o odpustowej, bogoojczyźnianej mentalności, zabobonach i niechęci do obcych i wszystkiego, co nowe. Rzecz dzieje się w małej wiosce na Podlasiu, którą autor traktuje jak kroplę wody pod mikroskopem. Pojawia się tam diabeł, postać ironiczno-mistyczna, z wielkim przyrodzeniem. I dopiero ten pokaźnych rozmiarów szczegół porusza omszałą wyobraźnię wiejskiej społeczności. Nikt nie pyta, dlaczego się pojawił, tylko co może uczynić miejscowym kobietom diabelskim żądłem. Finał nie napawa optymizmem, ale nie może być happy endu pośród ludzi, którzy potrafią wybaczać wyłącznie sobie.
Autor opowiada o przejmujących losach małżonków zamieszkujących na krakowskim Kazimierzu. Trudny to adres i trudni współmieszkańcy, sąsiedzi, „czujni” i wrażliwi na wszystko, co nie pachnie swojsko. Wystarczą niepospolite imiona i nazwisko bohaterów, żeby nie dać im szans na wtopienie się w społeczność ulicy. Małżonków: Jaśmina, pisarza, i Hortensję, lekarza, doświadcza los. Żona Jaśmina umiera na raka. Z chorobą przegrywa z powodu niewytłumaczalnego lęku przed diagnozą! Destrukcyjna moc ciemnej strony psychiki triumfuje. Jaśmin, który do tej pory uważał się za niezłego pisarza, przechodzi podwójne załamanie: przeżywa stratę żony, stwierdza też, że jego pisarstwo, czyli to, co zdominowało jego dotychczasowe życie, to okrutna pomyłka. Ulegając podszeptom ducha Hortensji, sprzedaje mieszkanie i rusza w świat szukać nowego celu, który usprawiedliwiałby jego dalszy żywot. W swojej podróży doświadcza wielu nieprawdopodobnych przygód i spotyka ludzi, których nigdy nie napotkałby w swojej wyobraźni ograniczonej czterema ścianami gabinetu. Jednym słowem: Jaśmin Babel rusza w świat to fascynująca opowieść, przykuwająca uwagę czytelnika już od pierwszych stron. Z recenzji Andrzeja Waltera
W swojej trzeciej powieści Szymon Koprowski podejmuje problem jakże trudnych relacji polsko-żydowskich i umieszcza je w tle snujących się historii z przeszłości jego ukochanej Łodzi. To majstersztyk korowodu nietuzinkowych postaci i ich jakże często traumatycznych dziejów. Wskrzesza na kartach tej powieści wręcz niemożliwe, ożywia miniony czas tak dosłownie i splata go tak brutalnie z naszym światem, że ciężko pozostać obojętnym.
(Andrzej Walter)
Druga po Balkonie na krańcu świata powieść Szymona Koprowskiego nosi tytuł Uszy van Gogha, nie jest jednak historią perypetii mistrza impresjonizmu. Tytułowe uszy wielkiego artysty, jak twierdzi pewien handlarz relikwii, trafiły w dramatycznych okolicznościach ostatniego dnia drugiej wojny światowej w ręce jednego z bohaterów powieści. Późniejsze losy zatopionych w formalinie uszu układają się w ironiczną opowieść o ludzkiej egzystencji.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?