W tym dziale znajdziecie fascynująca literaturę, która przekona was jak fascynująca i ciekawa jest historia i jak wiele możemy się nauczyć. Może zainteresujecie się wojną na Pacyfiku, o której ciekawie pisze Morison Samuel Eliot, albo może zaciekawią was powieści Adama Borowieckiego, które przedstawiają przygody w galaktykach kosmosu Junga i Ing. Zapraszamy równiez po powieści biograficzne, polityczne.
Gdy wpadniesz w tryby machiny zwanej historią, twoje życie już nigdy nie będzie takie samo
Czy w świecie naznaczonym wojenną destrukcją jest miejsce na prawdziwe uczucie? Dla młodego agenta wywiadu, Wiktora Adamczewskiego, to pytanie wkrótce nabierze wyjątkowego znaczenia. Zgadzając się na zapewnienie ochrony córce szefa polskiego wywiadu, Jerzego Dobrowolskiego, nie spodziewa się, jak wielkie niebezpieczeństwo grozi dziewczynie. I jak bardzo zaangażuje się w wypełnienie tego zadania… Tymczasem w Wersalu wciąż ważą się losy młodej Polski, a polityczna zawierucha pochłania kolejnych bohaterów. Niebawem wszyscy przekonają się, że zmiany, jakie przyniosła Wielka Wojna, są dotkliwsze, niż ktokolwiek mógł przypuszczać.
W ramach operacji „Reinhardt” Niemcy zamordowali w latach 1942–1943 ponad półtora miliona osób pochodzenia żydowskiego, w większości obywateli przedwojennej Polski. Ginęli oni przede wszystkim w obozach w Bełżcu, Sobiborze i Treblince, specjalnie utworzonych w celu ich masowego zabijania. Niewielu więźniów przeżyło te obozy i mogło opowiedzieć swoje historie, dodatkowo upamiętnienie utrudniły likwidacja Bełżca, Sobiboru i Treblinki w 1943 roku oraz konsekwentne zacieranie przez Niemców śladów zbrodni.
Niniejszy przekład oparty jest na poprawionym i rozszerzonym wydaniu klasycznej już pracy Icchaka Arada. W syntetycznej formie autor opisuje przygotowanie i wykonanie operacji „Reinhardt”, likwidację gett w Generalnym Gubernatorstwie, m.in. w Lublinie, Warszawie, Krakowie, Radomiu, Lwowie, oraz Okręgu Białystok, a także szacunki dotyczące liczby ofiar. Oprócz dokumentowania historii obozów przypomina również tych, którzy zdecydowali się z nich uciec lub zorganizować powstania, by ocalić życie.
BARBARA WYSOCZAŃSKA Zadebiutowała bestsellerową Narzeczoną nazisty. W ciągu 6 miesięcy powieść sprzedała się w nakładzie 100 tys. egzemplarzy. Prawa do ekranizacji tej powieści zostały sprzedane w zaledwie 3 miesiące od premiery.NARZECZONA NAZISTYCzym była miłość w obliczu gigantycznej nienawiści, śmierci i poniżenia? Czy miała prawo się z niej cieszyć, podczas gdy tylu straciło życie? Jest koniec sierpnia 1938 roku. Polka Hania Wolińska, na co dzień studentka germanistyki, jest damą do towarzystwa zamożnej niemieckiej hrabiny. Poznaje wnuka swojej pracodawczyni, hrabiego Johanna von Richter. W młodych rodzi się wzajemna fascynacja. W rodzinnej posiadłości von Richterów w Monachium, Polka naocznie styka się z hitlerowskim fanatyzmem, który ogarnia całe Niemcy. Na tle rosnącego w siłę nazizmu i niechybnej wojny w Europie, Hania i Johann zakochują się w sobie. Dziewczyna wkracza na niemieckie salony jako narzeczona hrabiego i poznaje najwyższych rangą przywódców III Rzeszy. Równocześnie zostaje zwerbowana przez polskie władze do przekazywania tajnych planów Hitlera dotyczących Polski i Europy Z CZASEM OBOJE ZOSTAJĄ ZMUSZENI STOCZYĆ MORALNĄ WALKĘ O MIŁOŚĆ, STOJĄC PO OBU STRONACH BARYKADY.SIŁA KOBIETDwudziestolecie międzywojenne, odradzająca się Polska i trzy różne kobiety złączone ślepym losem z tym samym mężczyzną. Czy w czasach, które aż kipiały od emocji narodowościowych, kobiety miały prawo zawalczyć o siebie?GENIALNA POWIEŚĆ O WIELKIEJ MIŁOŚCI, DETERMINACJI I ODWADZE.
Wacuś ściskał dłoń Hansa Franka, gdy przez Tatry ruszali pierwsi kurierzy. Wacuś Krzeptowski chluby nazwisku nie przyniósł i skończył marnie, a jego kuzyn Józef „Ujek” Krzeptowski poświęcał życie, by hańbę z nazwiska zmazać. O pierwszym chętnie by zapomniano i pamiętano tylko o drugim. Witkiewicz, Chałubiński, Zaruski, Przerwa-Tetmajer i inni stworzyli wizję Tatr i Podhala jako pięknego zakątka zamieszkanego przez ludzi szlachetnych, swoiste plemię nieskażone cywilizacją. Niemieccy naukowcy również twierdzili, że podtatrzański lud jest nadzwyczajny, a wręcz że górale to w istocie Germanie rozpuszczeni w słowiańskim żywiole – Goralenvolk. Kenkarty z literą „G” przyjęło około dwudziestu procent ludności Podhala. Ci, co je przyjęli, wierzyli w wielkie Niemcy albo obietnice lepszego traktowania, inni brali, bo brali wszyscy w wiosce. Niektórym góralska kenkarta nie przeszkadzała w działalności konspiracyjnej: ukrywali Żydów i tatrzańskich kurierów, sami nosili bibułę albo chodzili z meldunkami na słowacką stronę. Do dziś na Podhalu trudno o jednoznaczną opinię o ideologach i przywódcach Goralenvolku.
Wstyd naznaczył jednak nazwiska wielkich rodów. Jest jak niechciany spadek, który mimo wszystko trzeba przyjąć. A przecież góral honorowy i dumny, wierny ojczyźnie i tatrzański rozbójnik, zdrajca i kolaborant to awers i rewers tej samej monety. Ale krzyżyk niespodziany to jednak nie to samo co hakenkreuz. Pozostaje tylko za Antonim Krohem powtórzyć: „Wszystko to było cholernie nieproste”. I o tym jest ta książka. „Gdy się tylko nieco uchyli tę wierzchnią warstwę cepeliowskich emblematów i uprzedzeń, ukazuje się świat po szekspirowsku pogmatwanej historii. A przecież skoro nasi poeci już dawno ustalili, że Podhale to matecznik arcypolskości, i to przekonanie krzepnie od ponad wieku, to problemy Podhala chyba też wypada uznać za arcypolskie.
W każdym razie zgodzili się z tym Bartłomiej Kuraś i Paweł Smoleński. To znaczy z tym, że wielki charakter górali (a więc Polaków w ogóle) nie wyklucza małości (polskiej, w końcu patrzymy tu jak w lustro), a ta nie unieważnia całkiem mitów, które pielęgnujemy.” Łukasz Grzymisławski, „Gazeta Wyborcza”
18 maja 1792 roku blisko 100-tysięczna armia rosyjska dokonała agresji na Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Rosjanie dążyli przede wszystkim do okrążenia i zniszczenia stacjonującego na Ukrainie korpusu wojsk koronnych. Sprawujący nad nim pieczę młody książę Józef Poniatowski okazał się wymagającym przeciwnikiem. Zgodnie z planem operacyjnym, wykorzystując głębię strategiczną, wykonał manewr odwrotu, opóźniając nieprzyjaciela. Dobrze wyszkolony żołnierz koronny pomyślnie stawał naprzeciw bodaj najlepszej armii lądowej współczesnej Europy. Potwierdziły to zacięte starcia pod Zieleńcami i Dubienką, gdzie obrosła sławą polska artyleria. Podobnie było pod Brześciem, którego dzielnie bronił korpus litewski. W drugiej połowie lipca 1792 roku położenie wojskowe Rzeczypospolitej było poważne, lecz absolutnie nie przesądzone. Armia polska skoncentrowała się, nabrała do siebie zaufania, pragnęła się bić dalej. Rosjanie dużą część swych sił rozrzucili na etapach i liniach komunikacyjnych, utracili więc atut przewagi liczebnej; można było z powodzeniem bronić obszaru rdzeniowego państwa. Książę Józef dążył do bitwy zaczepnej z korpusem generała Kachowskiego. Pięść uderzeniową armii koronnej miał wesprzeć korpus posiłkowy prowadzony osobiście przez króla. Zanosiło się na dużą, krwawą batalię, jakiej dawno w tej części Europy nie widziano. Niestety, zamiast intensyfikacji wysiłku zbrojnego doszło do straszliwej w skutkach zdrady...
Frederic Henry is an American Lieutenant serving in the ambulance corps of the Italian army during the First World War. While stationed in northern Italy, he falls in love with Catherine Barkley, an English nurse. Theirs is an intense, tender and passionate love affair overshadowed by the war. Ernest Hemingway spares nothing in his denunciation of the horrors of combat, yet vividly depicts the courage shown by so many.
In writing A Farewell to Arms, Hemingway was inspired by his own wartime experience as an ambulance driver for the Red Cross. First published in 1929, the novel made his name and remains one of his finest works.
This stunning edition features an afterword by Ned Halley.
Designed to appeal to the book lover, the Macmillan Collector's Library is a series of beautiful gift editions of much loved classic titles. Macmillan Collector's Library are books to love and treasure.
Pewnego dnia 1941 roku siostra Jolanta zrozumiała, że to, co robi dla zamkniętych w getcie przyjaciół, nie wystarczy, aby ich ocalić. Będę pomagać inaczej, postanawia, i narażając życie swoje i ogromnej siatki ludzi, którzy myślą jak ona, codziennie ratuje kilkoro dzieci. Ich lista, umieszczona w zwykłej butelce po mleku, którą Jolanta zakopuje pewnego dnia pod jabłonką, liczy dwa i pół tysiąca dzieci!Ja tylko próbowałam żyć po ludzku To przecież nic takiego. Każdy by tak zrobił. Trzeba podać rękę tonącemu. Nawet, jeśli nie umie się pływać, zawsze jakoś można pomóc. Nauczył mnie tego mój tatuśPoznajcie historię życia Ireny Sendlerowej.
Klątwy, sekrety i skandale. Historia Polski przez dziurkę od klucza Amory, żony i kochanki Kazimierza Wielkiego. Dynastia Gryfitów wymiera po klątwie Sydonii von Borck. Miłosne porażki Władysława Jagiełły. Czy potop szwedzki był skutkiem uwiedzenia żony podkanclerza Hieronima Radziejowskiego? Ognisty romans Napoleona i pani Walewskiej wpływ alkowy na wielką politykę. Czy generał Zagórski zaginął, bo wiedział za dużo o przeszłości Marszałka Piłsudskiego? Tajemnicza śmierć Eugenii Lewickiej, domniemanej kochanki Józefa Piłsudskiego. Miłosne perypetie generałów Orlicz-Dreszera i Tadeusza Kasprzyckiego. Igo Sym - filmowy amant w życiowej roli agenta gestapo. Czy Sztuka kochania Michaliny Wisłockiej zmieniła pościelowe życie Polaków? Seks, szybkie kobiety i szybkie samochody czerwonego księcia PRL-u. Klątwy, sekrety i skandale opisane brawurowo drapieżnym piórem Sławomira Kopra - znanego popularyzatora historii.
Styczeń 1945 r. W Auschwitz-Birkenau pozostaje 4800 więźniów, którzy nie nadawali się nawet do pędzenia na zachód w marszach śmierci. Komory gazowe wysadzono w powietrze, a wojska sowieckie wdzierają się w głąb obrony hitlerowskiej w takim tempie, że obozowi SS-mani nie zdążyli zabić garstki ocaleńców.
5 lutego Józef Bellert wraz z grupą ponad trzydziestu krakowskich lekarzy i pielęgniarek wyjeżdża do Oświęcimia. Przez osiem miesięcy prowadzi prawdopodobnie największy szpital polowy w Europie. Mimo braku kanalizacji, wody, jedzenia i leków niesie pomoc medyczną wyzwolonym więźniom. Jego pacjenci ważą średnio 25-30 kg. Zapadają na dur brzuszny i gruźlicę, nękają ich biegunki głodowe, obrzęki i odleżyny. Boją się ludzi w kitlach i strzykawek, które kojarzą im się z zastrzykami z fenolu, którymi niemieccy zwyrodnialcy uśmiercali chorych więźniów.
Trudno w to uwierzyć, ale z 4800 chorych wróciło do życia i zdrowia 4620 pacjentów.
Józef Bellert – cichy bohater, którego biografią można obdzielić kilkanaście osób. Konspirator PPS, żołnierz Legionów i sanitariusz brygady Piłsudskiego, działacz niepodległościowy i społeczny, żołnierz września 1939 i Powstaniec Warszawski.
Skromny lekarz powiatowy z Pińczowa.
„Odznaczeń wojskowych nie posiadam, gdyż o nie nie dbałem, ani nie starałem się”.
„Jeszcze pod koniec życia samotnym chorym robił zakupy lub palił w piecu”.
Lekarz, który ocalonym z piekła przywrócił godność, zdrowie i wiarę w człowieka.
Konstatując należy stwierdzić, iż publikacja wydana wypełni niewątpliwą lukę w obszarze badań historii wychowania nad dziejami II Rzeczypospolitej w zakresie działalności charytatywnej i opiekuńczej w szkołach Okręgu Szkolnego Krakowskiego w II Rzeczypospolitej. Książka stanowić będzie szczególną formę oddziaływania patriotycznego i wychowawczego wobec młodzieży i dorosłych, ukazując znaczenie Okręgu dla kształtowania podwalin państwowości po odzyskaniu niepodległości po 123 latach zniewolenia.Tak szeroko przeprowadzone kwerendy historyczne, jakich dokonali Autorzy pozwalają wierzyć, że niniejsza publikacja będzie stanowić cenną publikację na rynku wydawniczym w kultywowaniu tradycji polskiego narodu.dr hab. Danuta Grzesiak-Witek, UJK Kielce
Doktorat Franciszka Wiśmierskiego to pierwsza w dziejach polskiej historiografii próba monografii losów hetmana kozackiego Piotra Doroszenki, w okresie jego władzy nad Kozaczyzną Ukrainną. Dzieje wojen, rozpadu struktur społeczności kozackiej, początku czasów, które z biegiem lat nazwano „Ruiną”. Tekst Franciszka Wiśmierskiego, powstały blisko 100 lat temu, na seminarium doktorskim na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, nigdy nie był publikowany, a o jego istnieniu nie wiedziano. Pomimo upływu lat opracowanie nie utraciło nic na swojej wartości. Zasługuje na wprowadzenie do polskiej historiografii na stałe, tym bardziej że dzieje Kozaczyzny Ukrainnej w drugiej połowie XVII wieku nadal oczekują na swoje pełne ujęcie. Praca Franciszka Wiśmierskiego może stanąć obok dokonań Jana Perdenii, tym bardziej, że wyprzedziła je o blisko pół wieku.
O Autorze:
Franciszek Wiśmierski był synem Józefa Wiśmierskiego, profesora gimnazjum we Lwowie, urodzonego 28 stycznia 1871 roku. Urodził się we Lwowie, gdzie po ukończeniu gimnazjum, podjął studia na Uniwersytecie Jana Kazimierza. Był nauczycielem gimnazjalnym w Czortkowie. W czasie II wojny światowej uczestniczył w tajnym nauczaniu, działając w strukturach Polskiego Państwa Podziemnego. Pod koniec wojny został członkiem Związku Patriotów Polskich w powiecie nowosądeckim. W 1946 roku podjął pracę w II Liceum Ogólnokształcącym w Nowym Sączu, jako nauczyciel historii, ale także geografii, której uczył już także przed wojną. Tam założył rodzinę i osiadł już na stałe. W 1957 roku wystartował w wyborach do Sejmu z listy bezpartyjnych kandydatów, ale nie uzyskał mandatu. Był członkiem Polskiego Towarzystwa Historycznego. Zmarł w 1970 roku. Jego opracowanie o losach Kozaczyzny za czasów Piotra Doroszenki, było najprawdopodobniej, jego jednym z niewielu dzieł naukowych w życiu.
W książce zostały zaprezentowane dzieła sztuki polskiej, które ukazują bogactwo i różnorodność motywów Bitwy Warszawskiej od wielkoformatowych obrazów i projektów architektonicznych począwszy, na masowych, osiągających znaczne nakłady drukach, pocztówkach i kartkach żywnościowych kończąc. Ramy czasowe publikacji wyznaczają okres od pokonania wojsk bolszewickich u wrót stolicy Polski w sierpniu 1920 r. po rozpoczęcie II wojny światowej we wrześniu 1939 r. Celem książki nie jest wartościowanie poszczególnych dzieł pod względem artystycznym, np. pod kątem biegłości opanowania rzemiosła przez danego twórcę, lecz wskazanie, jakiego typu przedstawienia dominowały i co oddziaływało na ich popularność. Ponad formę ciekawsze wydaje się to, jak sztuka wpływała na masowe wyobrażenia o Bitwie Warszawskiej.
Autor wspomnień to postać niezwykle barwna i wyróżniająca się w korpusie oficerów Powstania Warszawskiego. Człowiek o duszy artysty, aktor z zawodu, oficer konspiracji wileńskiej i warszawskiej, który w momencie próby życia i śmierci staje się bezkompromisowym, szaleńczo odważnym żołnierzem i dowódcą uwielbianym przez swoich podwładnych. Dzięki wrażliwej naturze jego wspomnienia stały się kapitalnym połączeniem opisu walk, życia codziennego powstańców, relacji międzyludzkich, zachowań, tych chwalebnych, jak i tych wstydliwych. „Szczerba” w swojej wspomnieniowej relacji to szczery żołnierz i człowiek. Dzięki temu odnajdziemy w tych wspomnieniach sceny, spostrzeżenia i refleksje, których próżno szukać
u innych powstańczych memorialistów. Jest tutaj walka, śmierć, strach, dezercje, ale i miłość oraz odwaga. Przeciwstawne uczucia łatwo dostrzeżemy w treści, a także w myślach autora. Zresztą wspomnienia rozdziela wyraźnie na dwie części cezura upadku Starówki, po którym wszystko jest już inaczej i gorzej. Samopoczucie autora zdecydowanie pogarsza się pomimo awansu, odznaczeń, jak i faktu uratowania życia z pożogi Starówki. Przychodzi zwątpienie, upada morale i dyscyplina, pojawiają się zachowania i zjawiska, których próżno było szukać na Starym Mieście. Jedną z takich szokujących dzisiaj scen jest stawienie się w ostatnie dni Powstania zdruzgotanego nadchodzącą kapitulację „Szczerby” na odprawie u mjra „Roga”. Stąd też i nadany przez autora tytuł wzięty częściowo z „Warszawianki”, ale będący jednak próbą podjęcia refleksji czy ta walka miała sens.
WŚRÓD LITERATURY wspomnieniowej frontu wschodniego zapiski Aleksandra Iljicza Szumilina stanowią niebywały ewenement. Spośród weteranów Armii Czerwonej, w której, by posłużyć się słowami autora, „kompanii wystarczało na tydzień”, po wojnie za pióro chwytali najczęściej ci, którzy „siedzieli pod czterema warstwami belek pięć kilometrów od pierwszej linii”. To naturalne – oni przeżyli. Szumilin nazywa ich „przyfrontowymi uczestnikami” wojny i wielokrotnie daje jasno do zrozumienia, co o nich myśli.
Podczas wojny autor znajdował się bezustannie na linii frontu – od 1941 do 1944 roku, kiedy to po kolejnym, piątym zranieniu i długim leczeniu nie wrócił do służby liniowej i pełnił inne funkcje wojskowe. W początkowym okresie wojny prowadził nielegalny pamiętnik, który instynktownie zniszczył. Sądząc po treści odtworzonych po latach wspomnień, postąpił słusznie. Gdyby je odkryto, dla frontowego oficera wyrok trybunału wojskowego mógł oznaczać tylko jedno…
Aleksander Iljicz pracował nad swoimi wspomnieniami do ostatnich dni życia. Dokładną chronologię zdarzeń zrekonstruował głównie na podstawie listów, które pisał do domu. Szczęśliwie, miał fenomenalną pamięć. W 2012 roku internauci rosyjscy ruszyli w podróż śladami Szumilina i okazało się, że jego opisy terenu i miejsc, w których walczył są tak dokładne, że po latach można je było bez problemu odszukać. W swojej książce autor wielokrotnie podkreśla, iż opisuje wyłącznie zdarzenia, których był bezpośrednim świadkiem oraz że wszystkie osoby i nazwiska ujęte w tekście są prawdziwe.
[...]
Wspomnienia A.I. Szumilina są prawdziwym rarytasem także z innego powodu. To jedyny znany mi tak dokładny zapis działań zwiadowców na pierwszej linii, nakreślony ręką ich bezpośredniego uczestnika.
Aleksander Iljicz Szumilin zmarł w 1983 roku i wraz z żoną Augustą i synem Nikołajem jest pochowany na cmentarzu św. Archanioła w mieście Bałaszycha, na wschód od Moskwy.
(z przedmowy tłumacza)
W czasie szaleństwa hitlerowskiej zagłady, 23 młode więźniarki Auschwitz-Birkenau uniknęły komór gazowych, projektując i szyjąc modne ubrania dla nazistów. Szwalni założonej przez żonę komendanta obozu, Hedwig Hss, patronowały nie tylko żony oficerów SS, a działalność krawcowych nie ograniczała się jedynie do przerabiania odzieży znalezionej w walizkach ofiar. Zamówienia na wyszukane stroje płynęły nawet z samego Berlina. Tę pracę wykonywały młode wykwalifikowane więźniarki, w większości Żydówki, które szyły, żeby - dosłownie - żyć. Historia krawcowych z Auschwitz do niedawna pozostawała nieznana. Ich niezwykłe losy opowiada dopiero Lucy Adlington, opierając się przy tym na niepublikowanych wcześniej materiałach i świadectwach.Lucy Adlingtonjest brytyjską historyczką i pisarką. Relacje krawcowych z Auschwitz zainspirowały ją początkowo do napisania powieści, a następnie skłoniły do opisania ich niezwykłej historii.
Zapomniane historie z obozowego piekłaRuth, Felice, Fela, Gerda, Alize, Halina sześć młodych dziewczyn, które połączył jeden los. Wszystkie miały swoje marzenia, plany, ambicje lecz trafiły tam, gdzie granica między człowieczeństwem a bestialstwem była bardzo cienka. Każda z nich przetrwała piekło Gross-Rosen. Każda z nich została bezdusznie pognana w Marszu Śmierci. Niestety nie każda z nich przeżyła pochód w środku zimy. Co sprawiło, że niektórym kobietom dane było rozpocząć inne, szczęśliwe życie, podczas gdy pozostałym odebrano szansę na nowy początek?Fatum? Siła wyższa? A może zwykły przypadek?Naziści skrupulatnie zacierali ślady po własnych zbrodniach. Niszczyli obozy koncentracyjne, palili dokumenty, zakopywali więźniarki w masowych grobach gdzieś na odludziu. Dlatego przeszłość dziewczyn z Gross-Rosen pokryta jest kurzem zapomnienia. Agnieszka Dobkiewicz bazując na nielicznych dokumentach zachowanych do naszych czasów stara się jednak odkryć bolesną prawdę o życiu Ruth, Felice, Feli, Gerdy, Alize oraz Haliny.Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Przejmujący opis wojny widzianej oczami dziecka i jego prześladowcy. Porywające studium ludzkiej odwagi i siły przebaczenia. Żydowski chłopiec imieniem Mika na początku wojny dziedziczy po dziadku płaszcz, a wraz z nim kolekcję pacynek ukrytą w jego licznych kieszeniach. Lalki pozwalają mu choć przez chwilę zapomnieć o potwornościach wojny i pomóc zapomnieć innym. Talent Miki zostaje odkryty przez niemieckiego żołnierza, który zmusza go do rozpoczęcia podwójnego życia, walki o życie i honor. Chłopcu udaje się jednak znaleźć nowe zastosowanie dla lalkarskiego talentu i sekretnych kieszeni płaszcza. Powieść opisuje też drugie oblicze wojny widzianej oczami niemieckiego żołnierza, Maxa, który później trafia do syberyjskiego gułagu. Łącznikiem między postaciami żydowskiego chłopca i hitlerowca staje się jedna z pacynek, która przekazywana z pokolenia na pokolenie symbolizuje trudne dziedzictwo wojny. Eva Weaver jest pisarką, terapeutką i artystką, często odwołującą się w swojej pracy i twórczości do kwestii przynależności oraz dziedzictwa historycznego. Podobnie jak wielu Niemców, zmaga się z ciężarem II wojny światowej – i to właśnie z tych uczuć zrodziła się książka „Lalki z getta”. Obecnie autorka pracuje nad kolejną powieścią
Jesienią 1806 roku cesarz Napoleon I w błyskotliwej kampanii pobił Prusaków, a jego wojska dotarły do Poznania. Ludność polska powitała je entuzjastycznie. Na wezwanie gen. Jana Henryka Dąbrowskiego i Józefa Wybickiego Polacy przejmowali administrację i tłumnie zgłaszali się do odtwarzanego wojska polskiego. Tymczasem korpusy Napoleona ruszyły za Wisłę i odrzuciły siły rosyjsko-pruskie na wschód. Tym zmaganiom towarzyszyła tzw. mała wojna polska, czyli zmagania polsko-pruskie pod Słupskiem i Tczewem oraz walki podjazdowe z rosyjskimi kozakami nad Omulwią. Francuzi zaś oblegali na tyłach pruskie twierdze: Gdańsk, Kołobrzeg i Grudziądz. Szymon Jagodziński szeroko opisuje boje toczone na Pomorzu w 1807 roku, w tym udział w nich wojsk cudzoziemskich służących pod sztandarami cesarza Francuzów. W książce nie brakuje także polityki, a więc stosunku Napoleona i państw zaborczych do sprawy polskiej.
Książka poświęcona jest fiasku najgroźniejszej z prób korekty „Fall Weiss” – ambitnego planu dowódcy Grupy Armii „Nord” generała Fedora von Bocka, który dążył do jak najszybszego skierowania dywizji pancernych i zmotoryzowanych pomorskiej 4. Armii przez Prusy Wschodnie na obszar między Wisłą a Bugiem. Gdyby ów plan się powiódł, obrona północnego skrzydła wojsk polskich na Narwi zostałaby szybko przełamana, a próby jej odtworzenia na Bugu, bądź zorganizowanego oporu pomiędzy Wisłą i Bugiem, zduszone w zarodku przez sunące na południe cztery dywizje pancerne i zmotoryzowane.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?