Cierpienia dotykają wszystkich ludzi, jednak czy są to nieuniknione doświadczenia? Autorka twierdzi, że nie. Są wyłącznie stanem przejściowym, a samo cierpienie spełnia ważną funkcję, ponieważ jest wskazówką na błędnie działające części naszej psychiki, na przekonania, które nam już nie służą. Cierpienia są nieuniknionym rezultatem sprzeniewierzenia się boskiemu Prawu, są konsekwencją błędnych myśli, słów i uczynków, są również szkołą miłości i współczucia.Zdobywając wiedzę stajemy się w coraz większym stopniu panami własnego przeznaczenia. Niewiedzący jest niewolnikiem swych namiętności, a przez to niewolnikiem swego losu. Jeżeli przeciwnie, znamy prawo, jeśli je rozumiemy, możemy przez czyste i pełne współczucia myśli tworzyć dobrą karmę.Nawet takie cierpienie jak odejście za kurtynę śmierci ukochanego bliskiego nie oznacza jego utraty. Nie należy go przyzywać do siebie, lecz raczej wznosić się do niego. Niech nasza miłość będzie siłą wiodącą go naprzód, a nie ciężarem ściągającym w dół, niech nasze modlitwy i myśli, pełne tkliwości, ufności i nadziei, stworzą mu atmosferę pokoju i światła. Żyjmy tak, jakby on tu był, starając się wnieść do naszych codziennych zajęć ten sam zapał i dobrą wolę. Odejście w zaświaty jest bardzo ważną lekcją na drodze rozwoju każdej duszy. Lekcja ta oraz wszystkie lekcje cierpienia prowadzą każdego z nas bowiem do egzystencji wyższej, niż ludzka.
W dziele tym Annie Besant prowadzi nas przez przegląd trzech Ścieżek prowadzących do łączności z naszą boską Jaźnią:Karma w początkowych etapach rozwoju człowiek kieruje się pragnieniem doświadczania przyjemności. Później zaczyna dostrzegać, że do Prawdy i szczęścia wieczystego może go doprowadzić jedynie bezinteresowne działanie na rzecz dobra całej ludzkości, które zostało oczyszczone z przywiązania, z pragnienia otrzymywania owoców tej pracy. Ważne jest zatem samo wyrzeczenie i bezinteresowne działanie, a niekoniecznie rezultat, jaki działanie ma w zamierzeniu.Gnani ludzie podążający tą ścieżką pragną zgłębiać naturę wszechświata, naturę ludzką, zanurzać się w głębi istnienia, sięgać wyżyn, poznać wszystkie tajemnice natury, zgromadzić całą wiedzę, jaką zaoferować może zewnętrzny świat. Następnym tego etapem jest mądrość bezpośrednie poznanie Jaźni Jedynego, Nieskończonego, Odwiecznego.Bhakti to najgłębsze oddanie, koncentracja umysłu na Bóstwie, szczery kult, to ścieżka miłości, poświęcenie wszystkich swoich działań Bogu, którego zapomnienie jest największym nieszczęściem. Taki człowiek staje się doskonały, spełniony, niczego już nie pragnie, niczego nie żałuje, nie nienawidzi, nie czerpie rozkoszy ze świata zmysłów, nie dąży do egoistycznych celów; a wiedząc o tym upaja się radością trwania w Jaźni.
W drugim tomie tego dzieła autorka dzieli się dalszymi aspektami pradawnej wiedzy prowadzącej do rozpoznania naszej prawdziwej istoty – Wyższej Jaźni. Poświęca wiele miejsca szczegółowemu przedstawieniu koncepcji reinkarnacji. Dowodzi, że proces reinkarnacji rozciąga się od królestwa minerałów, poprzez królestwo roślin i zwierząt oraz kontynuowany jest w człowieku. Jego ukoronowaniem jest przejście człowieka do jeszcze wyższego królestwa – czystego Ducha.
Annie Besant następnie zajmuje się karmą, jej wpływem na każdego z ludzi oraz tym, jak akceptacja reinkarnacji i karmy wprowadzają w codzienne życie spokój i zadowolenie. Nakreśla prawo służby wszystkiemu co istnieje, pokazuje jak Wszechświat nieustannie przyjmuje stanowisko służby, a ten kto działa w taki sposób dostraja się do najwyższych uniwersalnych praw. Taki człowiek „nie mając nic – posiada wszystko, o nic nie prosi, a wszystko mu się oddaje; jego życie jest szczęśliwością, gdyż jest w jedności ze Wszechświatem, który jest Najwyższą Sprawiedliwością, kładzie on kres cierpieniu”.
Autorka opisuje również, jak ewolucja człowieka umiejscowiona jest we wielkiej ewolucji Wszechświata, opowiada o Wielkich Duszach, Mistrzach rządzących naszą planetą oraz nakreśla ścieżkę, jaką będzie podróżowała każda ludzka dusza, aż osiągnie poziom Mistrza i stanie się częścią zastępów Wielkiego Białego Braterstwa.
Co człowiek zasieje, to zbierze, oto uniwersalne prawo przyczyny i skutku. Nienaruszalność prawa nie jest ograniczeniem, przeciwnie, jest uwolnieniem. Poruszamy się mądrze i pewnie dlatego, że prawo jest nienaruszalne. Tak jak możemy się poruszać w fizycznym wszechświecie z pewnością, znając obowiązujące w nim prawa, tak możemy z równą pewnością przemierzać wszechświaty mentalne i moralne, jeżeli nauczymy się panujących w nich praw.Człowiekiem nie rządzi jakieś nieuchronne fatum narzucone mu z zewnątrz, może on wykorzystać siły natury dla osiągnięcia upragnionego celu. Wiedza i wola oto wszystko czego potrzebuje. Karma nie jest niszczycielską siłą. Żyjąc nieuważnie, beztrosko, człowiek dryfuje bez celu, uderzając w każde przepływające obok drzewo, znosi go na boki każdy wiatr, wpada w przypadkowe wiry. Nazywamy to porażkami, nieszczęściami, biedą.Nie zyskasz nowych umiejętności, jeśli będziesz siedział bezczynnie. Możesz to osiągnąć jedynie dzięki skupionemu, wytrwałemu myśleniu. Dlatego myśl o tym, czym pragniesz być, wtedy osiągniesz swój cel. Staniesz się mentalnym i moralnym atletą, twój charakter szybko będzie się doskonalił. W poprzednim życiu ukształtowałeś charakter, z którym się urodziłeś. Teraz kształtujesz charakter, z którym kiedyś powrócisz do życia. To właśnie jest karma.
Cel uświęca środkiPonadczasowe dzieło traktujące o władzy, strategii i podstępie""Ten, kto ma władzę, nie musi nikogo za nic przepraszać"".Niccolo Machiavelli napisał słynnego Księcia prawie pięć wieków temu, zainspirowany osobą Cezara Borgii, syna papieża Aleksandra VI, włoskiego polityka, kardynała, księcia Romanii. Celność nieprzebrzmiałych spostrzeżeń, ich przenikliwość i złożoność sprawiły, że trzymacie Państwo teraz w swoich rękach jedną z najważniejszych książek wszech czasów. Koronną pozycję w dziejach filozofii społecznej, a zarazem wciąż aktualną lekcję, która kształtuje myślenie liderów na całym świecie.""Chcę iść do piekła, nie do nieba. W piekle będę miał towarzystwo papieży, królów i książąt, a w niebie są sami żebracy, mnisi, pustelnicy i apostołowie"".Słowa Machiavellego wykraczają dalece poza jego epokę i ramy geograficzne. Manipulacje, okrucieństwo, podstęp, okraszone inteligencją i precyzyjnie dopracowaną taktyką Kto odważy się sięgnąć po tę lekturę, przekona się lub utwierdzi, że opisane metody są praktykowane także dzisiaj i to z wielkim oddaniem. Bo czy kiedykolwiek przestało być aktualne zdanie:""Politykowi nie wolno być niewolnikiem własnych słów""Tytułowy Książę to współczesny szef, boss, prezes, po prostu Pierwszy. Człowiek trzeźwo i logicznie myślący, obdarzonym domieszką demonizmu, stawiający cel zawsze wyżej niż środki, używający medialnych sztyletów i zatrutych pomówień. Skuteczne sposoby w polityce, biznesie, życiu nie zmieniły się aż tak bardzo.""Ludzi należy albo zjednywać sobie pieszczotą, albo niszczyć, bo za drobne krzywdy będą się mścili, a doznawszy wielkich, nie będą już w stanie"".
Autor zmierzył się z jednym z najpotężniejszych i najbardziej olśniewających dzieł naszej kultury intelektualnej, jakim są tragedie Ajschylosa, Sofoklesa i Eurypidesa. Uczynił to w sposób unikalny, tragedie te bowiem stają się dla niego w istocie źródłem refleksji nad politycznymi warunkami rozwoju humanizmu i racjonalnego spojrzenia na rzeczywistość społeczną. Temat niewątpliwie został podjęty z fascynacji kulturą intelektualną starożytnych Greków, jej zdumiewającą siłą inspiracyjną - wciąż niewyczerpaną, prowadzącą hermeneutyczny dialog z kolejnymi odsłonami współczesności. Rzeczywiście fascynujące jest to, jak poważnych i odkrywczych refleksji może dostarczyć lektura starożytnych dzieł literackich w obszarze polityczno-prawnym.
Fragment recenzji wydawniczej dr hab. Anny Rossmanith
Oświecenie nie polega na tym, że nagle staniesz się kimś innym, kimś, kim do tej pory nie byłeś. Największym oświeceniem jest właśnie przekonanie się, że cała mądrość już tu jest, czeka ukryta w tobie. I że masz już klucz.(fragment książki)Michał Cichy czuły obserwator codzienności, piewca urody zwykłego życia tym razem z właściwą sobie uważnością przygląda się ludzkiemu wnętrzu, odsłaniając ukryte w nim lęki, niepokoje i pragnienia.Można tę książkę czytać na wiele sposobów. Jako literacki dziennik człowieka, który rezygnując z udziału w bezrozumnym pędzie miasta, spędza letnie wieczory w herbaciarni o znaczącej nazwie Będę Później. Jako zaproszenie do wejścia na ścieżkę medytacji, która uczy bycia dla siebie dobrym. Wreszcie jako kojącą, a zarazem przejmująco osobistą opowieść o odzyskiwaniu harmonii ze światem, pokonywaniu własnych demonów i dojrzewaniu do miłości. O tym, jak uwolnić się z krępujących więzów i żyć do syta.
Uparte, niekiedy rozpaczliwe poszukiwanie formy. Tęsknota za bezpiecznym zestawem słów, za „formułą”, która choć na chwilę zatrzymałaby nieustanny potok mowy, znaków i obrazów. Nowe próby, wynalazki, pomysły, do utraty sił, do utraty tchu, do końca. Niektórzy się domyślają, że tego marzenia nie da się zrealizować, że to tylko mrzonka, majak, niebezpieczna ułuda. Niebezpieczna, gdyż grozi ostateczną utratą poczucia rzeczywistości, pogrążeniem się w oparach mitu, w odmętach wyobraźni. Mimo to brną w te próżne rejony, wyruszają w podróże bez powrotu. Czy tak zwana rzeczywistość oferuje coś lepszego? Inni znowu obnażają jałowość tych prób, pokazują, że szukać należy inaczej i gdzie indziej. Choć i tak się nie znajdzie. Forma zawsze się wymyka, wyślizguje, wypada z rąk i wychodzi z kadru. Mniej więcej tak mogłaby wyglądać opowieść o tym, co zwykliśmy nazywać nowoczesnością. Roussel, Bataille, Deleuze, Barthes, Rainer – między innymi to o nich jest ta opowieść.
Wydawnictwo Przypis Łódź 2021 r.
Leszek Kopciuch
Celem rozważań zawartych w książce ma być uzupełnienie istniejących już analiz dotyczących filozofii Nicolaia Hartmanna. Struktura badań jest uporządkowana w czterech rozdziałach. Pierwszy ma charakter terminologicznego i merytorycznego wprowadzenia do Hartmanowskiego rozumienia ontologii, metafizyki i filozofii dziejów. Drugi traktuje o nośniku dziejów - duchu obiektywnym. Rozdział trzeci to badania nad strukturą historycznego procesu. Wreszcie rozdział czwarty podejmuje pytanie o rolę, jaką w dziejach spełnia człowiek.
Czy przemoc jest kiedykolwiek uprawnionym sposobem sprawowania władzy?Jacek Hołówka w pierwszym tomie swoich "Dzienników" rozprawia się z nurtem myślenia o polityce, wedle którego "sprawowanie władzy sprowadza się do systematycznego narzucania podporządkowanym osobom lub państwom swojej woli". Choć taki pozbawiony sentymentów realizm pasuje do niejednego współczesnego polityka, ma on też długą tradycję. Książka przystępnie omawia stanowiska dziesięciu sławnych - bądź niesławnych - myślicieli wyznających podobne poglądy. Perykles, Machiavelli, Hobbes, Hegel, Clausewitz, Hitler i Morgenthau traktują politykę jako sferę nieustannej walki, otwartej lub skrytej. Można dokonać różnych usprawnień w sposobie prowadzenia wojny, ale nie da się z niej całkiem zrezygnować. Inaczej sądzą Ksenofont, Burke i Walzer - choć żaden nie jest pacyfistą, żaden nie wierzy, by przemocą dało się rozwiązać jakikolwiek poważny problem polityczny lub społeczny. Jak można się spodziewać, obie strony doskonale argumentują lub jawnie kpią z rozsądku słuchacza, a w repertuarze przytaczanych tu argumentów znajdują się zarówno liczne racjonalne uzasadnienia, jak i typowe manipulatorskie sztuczki. I tylko przykro zaskakuje, jak wiele z tych form politycznej agresji ma też swoją trywialną wersję, która jak kiepska parodia nagminnie pojawia się w naszym codziennym życiu.
Christoph Drsser wprowadza czytelnika w świat poprawnego wnioskowania, poczynając od sylogistycznej logiki klasycznej, poprzez nowoczesne teorie, autorstwa np. George'a Boole'a lub Bertranda Russella, od teorii dowodu i teorii mnogości i informatyki teoretycznej aż do logiki rozmytej.W zajmujących i pouczających opowiadaniach, w niewymuszony sposób przekazuje podstawy, osobliwości i zasadzki logiki. Drsser pokazuje, jak nauka potrafi być bliska codzienności, ale też jak uczeni kiedyś i dziś zdobywali i zdobywają wiedzę. Pozycja ta, tak jak poprzednie publikacje Drssera, prezentuje czytelnikowi także zadania i ich rozwiązania, łamigłówki dla każdego.
W tym drugim tomie przekładów wątpliwych i nieautentycznych tekstów starożytnego greckiego filozofa Platona (ok. 427 – ok. 347 p.n.e.) i w pierwszej części pt. Alkibiades I i inne pisma (Wydawnictwo Aletheia, Warszawa 2021) Leopold Regner (1912–1997) przetłumaczył w zasadzie całego „Pseudo-Platona”, tzn. siedem głównych tekstów z dziewięciu tetralogii Trazyllosa. Z 35 tekstów tam wymienionych 10 uchodzi dziś za wątpliwe lub nieautentyczne. Regner pominął najmniej wątpliwe, Hippiasza Większego i Hippiasza Mniejszego oraz Epinomis, jakby dodatkową (XIII) księgę Praw. Przełożył też większość z siedmiu przypisywanych Platonowi przez tradycję pism spoza listy Trazyllosa, dziś uznawanych zgodnie przez badaczy za nieautentyczne. W ten sposób, w połączeniu z przekładami innych tłumaczy, w języku polskim istnieje praktycznie cały przekazany przez tradycję corpus platonicus dzieł autentycznych, wątpliwych i nieautentycznych. Każdy z zebranych w tych tomach przekładów jest poprzedzony wstępem tłumacza charakteryzującym dany utwór i lokującym go w historii. Czytelnik w miarę zorientowany w niekwestionowanych dialogach Platona powinien łatwo rozpoznać różnicę po niuansach stylu, tematyki lub sposobu prowadzenia rozmów i odpowiedzieć sobie na pytanie: „Czy Sokrates Platona tak by argumentował?”. Mierzone miarą Platona, pseudoplatonica są różnej jakości, lecz pozostają interesujące same w sobie.
Twórczość filozoficzna Aleksandra Ochockiego nie oszałamia, jeśli oceniać ją li tylko po ilości monografii i artykułów, ale pod względem oryginalności i rozmachu myślowego niewiele osiągnięć polskiej filozofii przełomu XX i XXI stulecia – tak sądzimy – może się z nią równać. Wizję filozofii uprawianej przez Ochockiego można naszkicować, poczynając od ukazanego przezeń rozszczepienia filozoficznej tradycji u samego zarania na dwie zasadnicze linie rozwojowe, sygnowane imionami Platona i Arystotelesa. Formy, jakie każda z tych linii przybierała w historii idei, ich rozchodzenie się i dialektyczne interferencje są przedmiotem szczególnego namysłu naszego autora przy okazji takich kryzysów dziejowych jak pierwotna akumulacja kapitału, rewolucje francuska, amerykańska i bolszewicka oraz w analizach dzieł Machiavellego, Hegla, Marksa czy Lenina. Linia Platona to – wbrew podręcznikowej wizji filozofa idealisty zanurzonego głową w niebie idei – linia „filozofa-króla”, który aktywnie przekształca otaczającą go rzeczywistość na modłę swoich wyobrażeń, ale degeneruje się w procesie dziejowym do postaci populistycznego krwawego dyktatora. Linia Arystotelesa to linia filozofii „naukowej”, której rozwój prowadzi filozofa do statusu „eksperta”, „konsultanta”, degenerującego się jednak w roli przebywającego w eterze abstrakcji „profesora na posadzie”.
Jacek Migasiński, Jakub Nikodem
Wszystkie teksty tego tomu są na odpowiednim poziomie akademickim, w znakomitej większości dobre lub bardzo dobre zarówno od strony merytorycznej, jak i warsztatowej. Wydaje się, że ta książka, pomyślana jako swego rodzaju trybut wobec Profesora Aleksandra Ochockiego, składany przez grono ludzi zawdzięczających mu jakiś rodzaj inspiracji w działalności profesjonalnej, sprawiłaby mu radość, a na pewno sprawi przyjemność wszystkim, którzy go znali i cenili.
Z recenzji prof. dr. hab. Kazimierza Ślęczki
W Filozofii sztuki (1865) Hippolyte Taine bada w sposób całościowy historię sztuki europejskiej na przestrzeni wieków. Filozofia sztuki nie jest jednak pracą wpisującą się w obszar krytyki sztuki, ale szeroko pojętej estetyki, a więc służyć ma rozpoznaniu, zrozumieniu i odkryciu zasad wartościowania Piękna. Zastosowana w tym celu metoda krytyczna i historyczna zakłada, że doskonałe, czyli mimetyczne dzieło sztuki nie jest wynikiem zbiegu przypadkowych okoliczności, czy nagłym przebłyskiem geniuszu, ale efektem ściśle określonych warunków. Analiza tych warunków, która prowadzić ma do zrozumienia dzieł sztuki i dostarczyć narzędzi ich hierarchizacji, jest głównym tematem tej pracy.
Starożytny grecki filozof Platon (ok. 427 ok. 347 p.n.e.) był domniemanym autorem kilkudziesięciu dialogów, a rzeczywistym (według stanu obecnej wiedzy) dwudziestu czterech. ""Faidros"" należy do dialogów najbardziej znanych i od strony tematyki pokrewnych bodaj najsłynniejszemu: ""Uczcie"". Oba pochodzą prawdopodobnie z okresu średniego twórczości Platona, a więc z lat 70. IV w. p.n.e. Fabuła jest kameralna, w cieniu platanu nad rzeczką za murami Aten Sokrates dyskutuje z młodym Faidrosem i wygłasza mowy o miłości. To jedyny dialog Platona, który ukazuje mentora za miastem, wśród przyrody. Sokratesowi bowiem drzewa nic nie mówią, mówią mu coś tylko ludzie. Faidros jest postacią fikcyjną, choć istniał rzeczywisty Faidros, uczestnik dysput z Sokratesem, młodszy od niego o pokolenie (Platon był młodszy od mistrza o dwa pokolenia, około 40 lat). Również w ""Uczcie"" Faidros pojawia się w związku z Erosem: przemawia pierwszy, zachwalając miłość jako źródło cnót (choć rzeczywisty Faidros nie był zbyt cnotliwy: ścigany za bluźnierstwo, stracił cały majątek). Faidros (ten z dialogu) wydaje się zwolennikiem retoryki i sofistów, dlatego dysputa skupia się też na kwestiach mowy, argumentacji i pisma, do którego Sokrates ma sceptyczny stosunek. Cały utwór wszakże, jak pisze tłumacz Leopold Regner w przedmowie, jest tylko oprawą brylantu, jaki stanowi w dialogu druga mowa Sokratesa o miłości.
Książka jest zbiorem kilkunastu esejów autorstwa wybitnych polskich badaczy z zakresu teorii i filozofii polityki poświęconych refleksji nad problemem przemocy, agresji, oraz jej genezy, mechaniki i funkcji w życiu społeczno-ekonomiczno-politycznym. Pierwszym polem badawczym, który jest podejmowany od wielu wieków jest problem genezy agresji, przemocy u człowieka. Drugim problemem badawczym, który stał się też przedmiotem rozważań Autorów poniższego tomu, jest zakres i płaszczyzny przemocy. Osobnym wątkiem podejmowany w tej pracy jest polityczne oblicze przemocy. Relacje między polityką a przemocą są niezwykle istotne w dobie współczesności.
JUTRZENKA.MYŚLI O PRZESĄDACH MORALNYCH. WYDANIE ALBUMOWE Z ILUSTRACJAMI.WYD. I. 2021.OPRAWA TWARDA.STRON 162- DODATEK 12 KOLOROWYCH I CZARNO-BIAŁYCH ILUSTRACJI I RYCIN.
JUTRZENKA.MYŚLI O PRZESĄDACH MORALNYCH.
?Seria: Beletrystyka
?Autor: Friedrich Wilhelm Nietzsche
?EAN 9788366716568
Cena: 155 zł
Opis:
Jutrzenka jest dziełem napisanym przez słynnego filozofa Friedricha Nietzschego.
Filozofia Nietzschego koncentruje się wokół koncepcji "filozofii życia", która postrzega rzeczywistość, w tym ludzi, jako samo życie.
Ta filozofia prowadzi Nietzschego do odrzucenia tradycyjnych filozoficznych koncepcji i zamiast tego skupia się na dynamicznej i zmieniającej się naturze istnienia.
Dzieło Nietzschego Jutrzenka należy do kategorii eposów, aforyzmów i modernizmu, jak wskazują fragmenty.
Oprócz Jutrzenki, Nietzsche jest także znany ze swojego wpływowego dzieła "Tako rzecze Zaratustra", które klasyfikowane jest jako epos, traktat i modernistyczne dzieło.
Wpływ Nietzschego i jego powiązanie z faszyzmem
Filozofia Nietzschego była przedmiotem wielu debat, a niektórzy dopatrywali się powiązań między jego ideami a wzrostem faszyzmu.
Jednak ważne jest, aby pamiętać, że sam Nietzsche nie był faszystą, a jego dzieła były później błędnie interpretowane i wykorzystywane przez faszystowskich myślicieli.
Przytoczony fragment wskazuje, że relacja między Nietzschem a faszyzmem jest złożona i niuansowana, wymagająca dalszego zbadania.
Ideały apollińskie i dionizyjskie w filozofii Nietzschego
Filozofia Nietzschego bada również koncepcje ideałów apollińskich i dionizyjskich, które reprezentują napięcie między racjonalnymi, uporządkowanymi i zdyscyplinowanymi aspektami natury ludzkiej (apollińskie) a irracjonalnymi, namiętnymi i ekstatycznymi aspektami (dionizyjskie).
Te dwie przeciwstawne siły są postrzegane jako fundamentalne dla zrozumienia przez Nietzschego ludzkiej kondycji i natury istnienia.
W "Jutrzence Nietzsche" przeprowadza zasadniczą krytykę dotychczasowej moralności, dotychczasowych stosunków społecznych, dotychczasowej kultury. Jak pisze B.A.G. Fuller ażeby uwolnić ludzkość, nim będzie za późno, od zwyrodnienia do jakiego doprowadził chrześcijański, a w szczególności teutońsko-chrześcijański pogląd na życie i sposób życia, potrzebna jest nieodzownie radykalna rewolucja duchowa i, co za tym idzie, moralna i społeczna. Jutrzenka tę rewolucję zapowiada.
Cena: 155,00 JUTRZENKA.MYŚLI O PRZESĄDACH MORALNYCH. WYDANIE ALBUMOWE Z ILUSTRACJAMI.WYD. I. 2021.OPRAWA TWARDA.STRON 162- DODATEK 12 KOLOROWYCH I CZARNO-BIAŁYCH ILUSTRACJI I RYCIN.
Jest to zbeletryzowany podręcznik podstaw filozofii klasycznej stanowiący wprowadzenie do metafizyki, filozofii Boga, filozofii przyrody, antropologii filozoficznej, teorii poznania, etyki i estetyki.
Nigdy nie odnajdziemy pełni życia, za którą tęsknimy, wykluczając to, co niechciane - znajdziemy ją urzeczywistniając harmonię z miłością i każdą informacją jaką w sobie niesie.Wiele słyszy się o duchowym przebudzeniu oraz głębokiej radości, klarowności i spokoju, które mają być jego owocami. Często jednak ignoruje się przeróżne rozczarowania związane z przebudzeniem i to na ile sposobów potrafi zdruzgotać nasze serca i gwałtownie otworzyć nas na rzeczywistość ukrzyżowania, zmartwychwstania oraz przeobrażenia, które prawdopodobnie napotkamy na swojej drodze.W ferworze zamieniania negatywnego na pozytywne, kreowania wszystkiego czego, jak wierzymy, pragniemy, oraz dążenia do utrzymywania swojego życia w jakimś permanentnym stanie ,,szczęśliwości"", tracimy kontakt z rzeczywistością, w której nie istnieje przeistoczenie bez wcielenia tego, co ciemne i trudne. Podróż stawania się prawdziwym człowiekiem jest ze swej natury dość skomplikowana i trudna, ponieważ wyłania się bezpośrednio z nieznanego i wymaga pełnej współczucia konfrontacji z CAŁOŚCIĄ tego, kim jesteśmy.Ponieważ podróżujemy jako współtowarzysze tej wędrówki, wykorzystajmy to do obejmowania zarówno radości jak i bólu na tej ścieżce i bądźmy świadectwem mądrości wyłaniającej się z naszego bezpośredniego doświadczenia, niezależnie od tego czy przejawia się jako smutek, zachwyt, rozpacz, czy wielka radość. Łaska pojawia się zarówno w przyjemnych jak i trudnych chwilach, ale wciąż jest to łaska, która otwiera każdego z nas na promienną pełnię Istnienia.Ścieżka jest wszędzie intymną, skłaniającą do refleksji podróżą do wewnętrznych krajobrazów świadomości, ciała i serca utkanych z nici mądrości kontemplacyjnej duchowości, psychoterapii relacyjnej oraz poetyckiej wyobraźni.
Rozprawa Michała Pospiszyla Bądźmy szczęśliwi. Homo urbanus w czasie zarazyzakwalifikowała się do finału Konkursu o Nagrodę im. Barbary Skargiogłoszonego w maju 2019 roku, a rozstrzygniętego w listopadzie 2020.Temat konkurs brzmiał: Metafizyka dziś"16 lipca 1216 roku w Perugii umiera Innocenty III. Ciało papieża zostaje wystawione w miejscowej katedrze na otwartym dla publiczności katafalku. Już pierwszej nocy lokalni szabrownicy zrywają z Innocentego królewskie szaty, w których miał zostać pochowany. Biskup Rzymu, jeszcze kilka dni wcześniej "uznawany przez wszystkich monarchów Europy za jednego z najpotężniejszych władców, jakich poznał świat, za verus Imperator świata chrześcijańskiego", leży w miejscowej katedrze wedle słów Jacques'a de Vitry'ego "prawie nagi (fere nudum)" w stadium "rozkładu (fetidum)". []Innocenty odchodził w świecie, w którym hegemonia Kościoła wydawała się niepodważalna. Trzynasty wiek to okres rozwoju życia nie tylko religijnego, ale także ekonomicznego. Przez ponad sto lat, mimo niezwykłych wzrostów demograficznych (możliwych przede wszystkim dzięki intensywnej eksploatacji przyrody), Europę omijają klęski głodowe, większe epidemie, a nawet poważniejsze wojny wewnętrzne. Jednoczące kontynent przywództwo Rzymu zdaje się przynosić same korzyści. [] A jednak nawet u szczytu swojej potęgi władza papieska jest krucha. Spod propagandy sukcesu wyziera inna historia - historia barbarzyńskiej Europy, której nigdy nie udało się schrystianizować: libertynizmu, ludowego pogaństwa, herezji, chłopskich i miejskich buntów. []Mimo że symptomy rozkładu kościelnego ciała mistycznego widoczne są wiele dziesięcioleci wcześniej, to po wydarzeniach z 1378 roku staje się jasne, że papiestwo nie zdoła już nigdy odbudować pozycji choćby zbliżonej do tej, którą cieszy się w trzynastym wieku. Upadek tej cywilizacji z perspektywy zwykłego człowieka nie był końcem, lecz początkiem. [] Europę ogarniają tysiące powstań, buntów, na sile zyskują - zdawało się, że już całkowicie stłumione - ruchy heterodoksyjne (od bractw wolnego ducha po czeskich husytów). Wskutek czarnej śmierci i braku rąk do pracy istotnie wzrasta siła przetargowa klas podporządkowanych; w ciągu kolejnych dekad płace wzrosną nawet dwukrotnie, skróceniu ulegnie średni czas pracy, radykalnie spadną ceny podstawowych towarów. Fernand Braudel nazwie stulecie od 1350-1450 złotą epoką europejskiego proletariatu. Podsuwając myśl, że budowanie wspólnoty było i może być łatwiejsze poza murami państwa albo na tego państwa gruzach".Z tekstuMichał Pospiszyl o swoim esejuEsej jest medytacją nad rozkładem. Zaczyna się od bardzo szczególnego przykładu, mianowicie gnijącego ciała Innocentego III, które spoczywa na katafalku w perugiańskiej bazylice latem 1216 roku. Sądzę, że w tej jednej scenie, przy pewnym wysiłku, możemy dostrzec obraz epoki, a w obrazie epoki zobaczyć coś z całych dziejów. Zwłaszcza wówczas, gdy nasza uwaga zatrzyma się na kwestii relacji między wspólnotami (heretyków, sodomitów, wirusów) a dyscyplinującym je państwem (na przykład rzymskim lub papieskim, ale także naszym). Zadaniem, które stoi przed tego typu badaniem jest rozregulowanie zastanych form wrażliwości i poszerzenie wyobraźni. A więc obok korzyści poznawczych chodzi o terapię. O przyswajanie sztuki życia, które zamiast te gnilne procesy powstrzymywać potrafi z nimi się ułożyć.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?