Jak szukać jedności w podzielonym Kościele? Jak być katolikiem współczesnym, krytycznym, a zarazem ortodoksyjnym? Redaktor naczelny „Więzi” szkicuje w swej książce mapę polskich katolicyzmów. Angażuje się w spory ideowe, wskazuje błędy i zaniedbania polskiego Kościoła, nie pomija jednak spraw, które uważa za pomyłki własnego środowiska. Afirmując otwartość Kościoła, przypomina, że katolicyzm otwarty nie może stanowić wewnątrzkościelnej frakcji. Książka zawiera zarówno wybrane dawne artykuły autora, jak i teksty niepublikowane. Diagnozy Nosowskiego, nawet te sprzed kilkunastu lat, okazują się zaskakująco aktualne.
Platon na Wall Street. Konserwatywne refleksje o kryzysie ekonomicznym
– Czy współczesna filozofia polityczna sprostała wyzwaniu ideowej analizy kryzysu?
– Czego o etyce i wolnym rynku uczą nas klasycy filozofii, a czego musimy nauczyć się sami po doświadczeniu kryzysu ostatnich lat?
– Czy do opisu i zrozumienia kryzysu okazały się przydatne klasyczne teorie ekonomiczne?
– Czy kryzys skłoni do ograniczenia roli państwa w gospodarce czy zwiększy pokusę etatyzmu?
– Czy Unia Europejska sprzyja wolnemu rynkowi czy mu zagraża?
– Czy kryzys zmieni układ sił na arenie międzynarodowej?
– Czy w walce z kryzysem kalkulacje i interesy polityczne wezmą górę nad rachunkiem ekonomicznym?
Książka o ideowym i politycznym obliczu zrywu solidarnościowego lat 1980-1981, o ewolucji ruchu w latach 80. i jego odpowiedzialności za sukcesy i porażki III RP, o politycznym wymiarze sporu o dziedzictwo „S” po 1989 r., o kontrowersjach wokół naukowych i publicystycznych interpretacji Solidarności oraz o jej miejscu w polskiej historii i tradycji intelektualnej.
Autorzy: Elżbieta Ciżewska, Antoni Dudek, Dariusz Gawin, Jacek Kloczkowski, Maciej Korkuć, Piotr Koryś, Zdzisław Krasnodębski, Michał Łuczewski, Rafał Matyja, Krzysztof Mazur, Paweł Rojek, Zbigniew Stawrowski, Michał Szułdrzyński, Kazimierz Michał Ujazdowski, Bronisław Wildstein.
„Solidarność wpisuje się w tak charakterystyczny dla polskiej historii, co najmniej od czasu konfederacji barskiej, rytm – rytm buntu i rezygnacji, entuzjazmu i przystosowania, konformizmu i bierności oraz wybuchu energii. Solidarność była, można rzec, konfederacją narodu, który zorganizował się, by zareagować na niemoc państwa uzależnionego od mocarstwa ościennego, rządzonego przez ludzi z jego nadania, w poczuciu, że nie można dalej „żyć w nieprawdzie” i trzeba się przeciwstawić korupcji moralnej”. (fragment tekstu Zdzisława Krasnodębskiego)
„Zakwestionowanie idei sprawiedliwości, do której, a nie do równości, odwoływała się Solidarność, miało rujnujący wpływ na stan państwa i jego instytucji. Znacząca w tym kontekście jest niechęć, którą dłuższy czas dominująca część elit III RP żywiła do pamięci o tamtym niezwykłym zjawisku. Rocznice były formalnie odbębniane, co nie przekładało się na refleksję i konfrontację z przeszłością. Być może istotnym elementem tego było zepchnięte do podświadomości poczucie sprzeniewierzenia się ideałom, a także trudność pogodzenia tamtego doświadczenia z realnie wyznawaną ideologią elitaryzmu?” (fragment tekstu Bronisława Wildsteina)
Książka mówiąca o konieczności zmian. Autor wzywa do działań, które pozwolą nam odzyskać panowanie nad swoim życiem, zanim zostanie ono poddane absolutnej kontroli. Szuka przyczyn, które spowodowały, że nasza cywilizacja pobłądziła. Analizuje czynniki historyczne, społeczne, ekologiczne, ekonomiczne, technologiczne, a także to, co dokonało się w dziedzinie rolnictwa, prawa, edukacji i duchowości. Pokazuje, jak rozwiązać podstawowe dylematy współczesności w każdej z tych sfer i w wielu innych dziedzinach.
"Zmieniając kurs na życie" skupia się na pragmatycznych rozwiązaniach problemów społecznych i ekonomicznych w oparciu o zachowanie "ludzkiej skali". Proponuje dające się zrealizować lokalne rozwiązania jako antidotum na coraz szybciej rozwijający się globalny kryzys. Mówiąc wprost: jest to wołanie do nas wszystkich, abyśmy podjęli wyzwanie naszych czasów. O autorze: Julian Rose jest jednym z pionierów rolnictwa ekologicznego, tworzenia zintegrowanej gospodarki wiejskiej oraz rewitalizacji zdecentalizowanych wspólnot.
Rolnik, pisarz, współpracownik prestiżowego BBC 4, aktywista społeczny i patrzący holistycznie myśliciel. W swoich kampaniach sprzeciwia się wszelkim próbom sterylizacji naszej żyjącej planety i hamowaniu twórczych aspiracji. Wierzy, że potęga ludzkiego ducha jest w stanie obudzić nowe życie i nową nadzieję.
Fragment książki
Przedmowa
„W czasach powszechnego oszustwa mówienie prawdy jest aktem rewolucyjnym".
George Orwell
Obecny model demokracji zawiódł nas i naszą planetę. Ci, którzy zajmują w nim uprzywilejowane pozycje, albo nie są w stanie, albo nie chcą spojrzeć w oczy rzeczywistości, nie mówiąc o umiejętności osiągnięcia szerokiego consensusu co do sposobów radzenia sobie z nią. Dlatego musimy to zrobić sami.
Książka ta stara się dociec przyczyn, które sprawiły, że nasz sposób życia nas rozczarował. Musimy także zastanowić się nad znalezieniem sposobów zaradzenia im i osiągnięcia trwałej, pozytywnej zmiany. To jest fascynujące zadanie, któremu powinniśmy podołać. Ponieważ choroba posunęła się już bardzo daleko i dotknęła wszystkich sfer życia społecznego, to jedynie oddolna i całościowa reforma może skutecznie wyciągnąć nas z zapaści.
Musimy odzyskać kontrolę nad naszym życiem i gruntownie przebudować społeczeństwo. Czyniąc tak, odnajdziemy na nowo poczucie wspólnoty oraz celu, co pozwoli nam rozniecić oczyszczający ogień, konieczny do zmiany naszego sposobu życia. Proces ten pozwoli także pozbyć się tych, którzy nie mają innego celu poza władzą.
Ten proces już się rozpoczął. Na razie zachodzi w niepowiązanych ze sobą sytuacjach i miejscach. Teraz potrzebujemy jednak odwagi i przekonania, by nadać mu szerszy zakres oraz wynikającą z poczucia zagrożenia większą dynamikę.
Nazwałem ten proces: „Renesans 21". Jego wdrożenie to wezwanie do przemyślanej i świadomej zmiany obejmującej równocześnie wszystkie sfery życia społecznego.
Celem bezpośrednim jest przekształcenie lokalnych i regionalnych ośrodków władzy w mające szerokie poparcie społeczne centra oporu przeciw negatywnym tendencjom, a jednocześnie w mateczniki, w których powstają pozytywne modele przemian. Zamiast koncentrować się na jednym lub dwóch zagadnieniach narzuconych potrzebami chwili - bez względu na to, czy będą one miały charakter ekonomiczny, medyczny, kulturowy czy przyrodniczy - potrzebujemy przewartościowań, które zrewidują nasze spojrzenie na całokształt naszego sposobu życia. Wynika to z tego, że wszystkie jego dziedziny są dotknięte kryzysem o podobnie dramatycznej skali i jedynie działając w sposób całościowy, możemy osiągnąć autentyczną poprawę.
Aby nadać naszym działaniom właściwy kierunek i wewnętrzną siłę, musimy wiedzieć, co rozumiemy pod takimi pojęciami jak: edukacja, kultura, sprawiedliwość, energia, ekonomia, rząd. Musimy zrozumieć, jak są ze sobą połączone i w jaki sposób można przywrócić im właściwy, powiązany z życiem sens. Pomoże nam to zaleczyć głębokie rany i podziały, jakie powstały na skutek dziesięcioleci zaniedbań, nadużyć i błędnych interpretacji.
Na całym świecie ma obecnie miejsce wiele wartościowych akcji w obronie naturalnego środowiska oraz lokalnych wspólnot. Każdego dnia na mapie świata zaczynają migotać światełka oznaczające kolejne punkty oporu. Aby jednak zrównoważyć wszechobecny napór sił destrukcji, jaki obserwujemy, te pozytywne działania potrzebują jakościowego skoku, który nadałby im nowy poziom wizji, skuteczności i praktycznej kreatywności. Destrukcja, o której mówimy, dotyczy nie tylko naszego otoczenia przyrodniczego i zasobów naturalnych, ale także wartości i zasad moralnych, które utrzymują społeczeństwa w zdrowiu i bezpieczeństwie. Bezduszna obojętność, jaką większość liderów politycznych okazuje wobec wszystkiego, co nie dotyczy bezpośrednio ich chorobliwej fascynacji walką o władzę, powinna uświadomić nam, że wybieranie ich na kolejne kadencje jest nie tylko bezsensowne, ale wręcz szkodliwe.
Branie udziału w tej grze na zasadach, jakie obecnie obowiązują, musi prowadzić do rozczarowania własną naiwnością. To, co musimy zrobić, to zmienić reguły gry, zjednoczyć nasze siły i skoncentrować energię na działaniach, które są solidnie ugruntowane w procesie lokalnej zmiany i odrodzenia. Jednocześnie musimy powiedzieć stanowcze NIE fali osłabiających i zwodniczych kompromisów, sprawiających, że nasze nieuważne dusze tak łatwo stają się łupem obumierającego status quo. Nieustająca akceptacja coraz bardziej restrykcyjnych ograniczeń nakładanych na nasze swobody obywatelskie oraz ludzkie aspiracje prowadzi w efekcie do wewnętrznego chaosu i słabości, które z kolei czynią nas mięsem armatnim dla coraz bardziej wszechogarniających zakusów wielkich korporacji i apologetów istniejącego porządku.
Nie ma obecnie ważniejszej rzeczy do zrobienia aniżeli odzyskanie z rąk tych sił kontroli nad własnym życiem oraz skoncentrowanie energii na zapewnieniu pomyślnej przyszłości dla bardziej samorządnych wspólnot o „ludzkiej skali" na całym świecie.
Każdy z nas może prowadzić codzienne, przemyślane działania zmierzające do tego celu, te większe nadejdą wkrótce. Kiedy fala przybierze na sile, rezultaty tych działań ujrzą światło dzienne i proces zmian nabierze tempa. Musimy tylko zacząć i nie poddawać się.
Zmieniając kurs na życieSpis treści
Wstęp 7
Przedmowa 9
Społeczeństwo i kultura; powrót do początku 13
Pieniądz i gospodarka dla dobra wszystkich 20
Nauka i technologia - w służbie życia 34
Rolnictwo, środowisko naturalne i gospodarka
wiejska - kluczowe dla przeżycia człowieka 49
Klimat i konsumenci - „mieć" czy „być"? 73
Energia i czas 82
Czas i energia 87
Człowiek i zwierzę 92
Sztuka, edukacja i duch - zjednoczone 99
Młodość spotyka mądrość 113
Zdrowie i medycyna - w kierunku uniwersalnego
stanu równowagi 120
Uniwersalne prawo, ład i sprawiedliwość 130
Rządy, korporacje i globalizacja 141
Transformacja rządów 148
Zazielenianie miast, czyli skok na głęboką wodę 151
Podsumowanie 158
O autorze 160
List otwarty do polskich rolników 164
Niniejszy tom daje obraz poglądów wybitnego współczesnego filozofa. Stanowi również zbiór prac reprezentatywny dla pewnego nurtu filozofii analitycznej, mianowicie dla umiarkowanego rekonstrukcjonizmu w analizie filozoficznej.
Ze Wstępu Jana Woleńskiego
Często, łatwo i powszechnie liberalizmem, liberałami, gospodarką liberalną straszy się dziś w Polsce dzieci i dorosłych, jak Babą Jagą i chorobą wstydliwą. Wiele gazet i czasopism, w tym tych określających się mianem prawicowych, pełnych jest niskiego lotu filipik skierowanych przeciwko liberalizmowi właśnie, odsądzanemu od czci i wiary, i oskarżanemu o doprowadzenie kraju na skraj upadku, a ludzi do biedy i głodowej śmierci. Czymże jednak jest liberalizm, jeśli nie afirmacją wolności człowieka? Czymże jest, jeśli nie afirmacją wolności rozumnej, korzystającej z doświadczeń przeszłości, nieskazującej na wyważanie dawno już otwartych drzwi lub proponującej skok w niebezpieczny społeczny eksperyment, nazywany postępem? Książkę Stanisława Michalkiewicza można nazwać po prostu elementarzem konserwatywnego liberała. Jest ona bowiem zwięzłym, atrakcyjnym co do formy i prostym co do treści, wykładem i przypomnieniem prawd podstawowych. Jest przywołaniem zdrowego rozsądku. Rozsądzeniem między liberalizmem prawdziwym, który nie wyrzeka się odpowiedzialności, a tym, którym posługują się rozmaici publicyści, by nim straszyć lub go ośmieszać...
Klasyczna praca o źródłach europejskiej kultury, pióra wybitnego historyka idei i cywilizacji, znawcy chrześcijaństwa, islamu i starożytności. Rémi Brague proponuje Rzym jako model kształtowania się europejskiej kultury. „Rzymskość” Europy polega nie tylko przyswajaniu sobie obcych źródeł, lecz także na świadomości, że jej tożsamość właśnie przez to zapożyczanie została ukształtowana.
Agnieszka Kołakowska
Książka to zbiór esejów o problemach współczesnej Polski rozważanych w świetle podstawowych kategorii filozofii klasycznej. ""Śmierć rycerza na uniwersytecie"" jest drugą książka w serii ,,Życie codzienne idei"".
Religijny fundament Rosji został zbudowany przez Bizancjum. Okoliczności historyczne go zmodyfikowały, ale nie wykorzeniły. Rosja długo była krajem słabym i zagrożonym. Nie chodziło tutaj o ataki ze strony Zachodu, który zostawiał zazwyczaj Rosję w jej lasach. Nacjonalistyczna historiografia bardzo przesadnie eksponuje zagrożenie zachodnie. Za agresora uważa się Polskę, choć ona najczęściej zadowalała się obroną własnych granic, pomijając niefortunne przedsięwzięcie, które w roku 1610 doprowadziło do krótkiej okupacji Moskwy. Było to możliwe na skutek zawalenia się państwa moskiewskiego w czasie tzw. Wielkiej Smuty. Ten epizod jest podkreślany, gdyż – jak się uważa – sprowadził na ziemie ruskie największe niebezpieczeństwo nawrócenia na katolicyzm. Dlatego właśnie Sołżenicyn uważa, że agresja polska, mogąca wywołać „zmiany genetyczne”, była o wiele groźniejsza od ataków mongolskich, które pozostawiły nietknięte struktury religijne kraju. Wojska polskie i szwedzkie nie miały zazwyczaj wielkich problemów z odparciem najazdów armii rosyjskich: źle wyekwipowanych i niezdyscyplinowanych.
Fragment książki
Książka otwiera nową serię wydawaną przez "Teologię Polityczną" - "Życie codzienne idei"
Starałam się wybrać teksty o kwestiach, o których stosunkowo rzadko się w Polsce pisze, a jednocześnie o takich, które najbardziej mnie w społeczeństwie, w polityce, w kulturze – w Polsce i w innych krajach Europy – przygnębiają i niepokoją. Najczęściej są to różne modne dziś ortodoksje i ich skutki – skutki, wśród których jednym z głównych, i najbardziej niepokojących, jest szybko postępujące kurczenie się przestrzeni między tym, co trzeba, a tym, czego nie wolno.. (...)
A. Kołakowska, Słowo wstępne.
Inspirująca jak "NO LOGO" i poruszająca jak "Fast Food Nation", "Polityka karmienia piersią" ujawnia fundamentalne znaczenie karmienia niemowląt dla zdrowia publicznego w XXI wieku.
Co 30 sekund na świecie umiera dziecko, które zachorowało, ponieważ nie było karmione piersią, lecz otrzymywało z butelki mleko w proszku lub inny produkt, stwarzający ryzyko dla zdrowia.
W swojej świetnie udokumentowanej książce Gabrielle Palmer opisuje wyrafinowane techniki, które stosują wielkie korporacje w celu przekonania rodziców, by odwrócili się od karmienia piersią. Żądza zysku firm produkujących żywność dla niemowląt w sposób systematyczny podważa pewność siebie matek i ich wiarę w zdolność wykarmienia piersią swoich dzieci.
"Polityka karmienia piersią" prezentuje radykalnie nowe spojrzenie na sprawę, która dotyczy nie tylko matek, lecz wszystkich członków naszego społeczeństwa: mężczyzn i kobiet, rodziców i bezdzietnych, starych i młodych.
Tomasz Łubieński, świetny pisarz historyczny i dramaturg, znawca francuskiego teatru, literatury i języka, w pięciu błyskotliwych esejach o Don Juanie, Świętoszku i Mizantropie opowiada o molierowskich postaciach, które stały się ikonami europejskiej kultury. Demaskując pułapki konwencji, w jakie uwikłane są te zniewalające osobowości, dowodzi, że sprawdzają się one w każdej epoce, także w czasach nam współczesnych.
Antologia Nie widzę piękna w świecie bez człowieka. O teatrze Jana Lauwersa i Needcompany to jedyne jak dotychczas tak obszerne, wyczerpujące wydawnictwo, analizujące 25-letni dorobek twórczy wybitnego artysty teatru i reformatora sztuk performatywnych Jana Lauwersa. Zebrane w przemyślany oraz inspirujący sposób eseje autorstwa uznanych specjalistów z różnych dyscyplin (Hans-Thies Lehmann, Marvin Carlson, Martin Harries, Juergen Pieters, Rudi Laermans, Georges Banu) stanowią panoramiczne, a zarazem niezwykle przenikliwe spojrzenie na unikatowe zjawisko artystyczne, jakim jest twórczość zespołu Needcompany - opus magnum Jana Lauwersa, współczesnego człowieka renesansu: reżysera, pisarza, artysty wizualnego, działacza społecznego, a także kreatora unikatowej na skalę światową instytucji kultury.
Pewnego dnia, sfrustrowany i rozczarowany swoim życiem Neale Donald Walsh, postanowił na kartce papieru zebrać wszystkie swoje pretensje i żale wobec Kogoś, kto kieruje jego życiem. I nim zdążył odłożyć długopis, nieoczekiwanie czeka na niego odpowiedź... Tak rozpoczynają się jego Rozmowy z Bogiem, które czytelników prowadzą przez świat emocji, relacji i konfliktów, a na każde postawione przez Autora pytanie, pojawia się odpowiedź. Piękna, prosta, a jednocześnie inspirująca propozycja dla każdego czytelnika, któremu zdarzyło się w życiu wątpić, pytać i szukać odpowiedzi.
Rad jestem, że postanowiłeś dołączyć do mnie w tej wyprawie. Z tobą raźniej i przyjemniej. Przejdźmy więc wspólnie przez te stronice. Czekają nas tu i ówdzie wyboje, nie tak jak w księdze pierwszej. Księ-ga pierwsza była czułym uściskiem Boga. Druga część równie promieniejąca miłością, raz po raz lekko tobą potrząsa. Jest jak pobudka, wyzwanie, abyś nieustawał w drodze."
Pewne rzeczy tu zapisane mogą nie być w smak wielu ludziom, zachwiać ich zadowoleniem z siebie. My ludzie, przecież obwołaliśmy się wspaniałą rasą, przodującym gatunkiem, oświeconą wspólnotą. Tymczasem Rozmowy z Bogiem stanowią swego rodzaju zimny prysznic, rozwiewają złudzenia, jakimi się karmimy. Toteż ich lektura - zwłaszcza księgi drugiej - może okazać się wyboista. Lecz mały wstrząs jest rzeczą wskazaną, wytrąca z odrętwienia, umożliwia dalszy rozwój. Życie zaczyna się tam, gdzie kończy się przytulna strefa ochronna.
Dzięki tej książce dotrzesz na sam kraniec naszego rozumienia, doświadczenia, wierzeń.
Kup zestaw książek Rozmowy z Bogiem Neale Donald Walsch. Razem taniej!
FRAGMENT KSIĄŻKI:
Byliśmy ze sobą umówieni, to prawda; ale mimo to mogłeś nie przybyć na spotkanie. Mogłeś postanowić inaczej. Tymczasem wybrałeś tę godzinę, to umówione miejsce, aby ta książka trafiła w twoje ręce. I za to ci dziękuję. Jeśli jednak nie uświadamiałeś sobie do końca, co robisz i dlaczego, i ta sprawa wydaje ci się trochę tajemnicza, należy ci się małe wyjaśnienie. Zacznę od zwrócenia ci uwagi na to, iż książka ta zjawiła się w twoim życiu w samą porę, w najwłaściwszym momencie. 'Teraz jeszcze nie zdajesz sobie pewnie z tego sprawy, ale kiedy będziesz miał już za sobą doświadczenie, które jest dla ciebie przygotowane, zyskasz co do tego absolutną pewność. Wszystko przebiega w doskonałym porządku, a pojawienie się tej książki w twoim życiu nie jest wyjątkiem od tej reguły. Znajdziesz tu to, czego od dawna poszukujesz, za czym od dawna tęsknisz. Czeka cię tu najprawdziwszy kontakt z Bogiem, być może pierwszy w twoim życiu, a na pewno najnowszy. To jest kontakt jak najbardziej realny. Bóg przemówi do ciebie przeze mnie. Kilka lat temu nie ośmieliłbym się czegoś takiego powiedzieć; teraz mówię, ponieważ sam tego doświadczyłem i stąd wiem, że to jest możliwe. Nie tylko możliwe - odbywa się nieustannie
W tych dawnych misteriach ludzie rzeczywiście poddawani byli wielkim próbom. Doprowadzani byli do takiego stanu, że w najbardziej naturalny, elementarny sposób rozwijali uczucia, jakich nie jest w stanie zgłębić zwykły rozum.
Czy mamy prawo myśleć o człowieku w kategoriach boskości? Czy Bóg zezwala nam na kroczenie własną drogą, na życie zgodne z głęboko ukrytym wewnętrznym ja?
Kiedy odkryjemy swoje pragnienia, czy mamy prawo je zaspokajać?
Czy Bóg stawia nam jakiekolwiek granice?
Granice nie mogą istnieć, gdyż Miłość sama w sobie nie ma granic. Jedyne ograniczenia, jakie napotykamy to te, które stawia nam nasz własny umysł. Gdy lęk zmieniamy w Miłość, a poczucie winy w świadomość, nikną niepokoje serca, zanurzonego w Jedności i podobieństwie do Tego, Który Jest. Wyjście poza zwykły umysł, uświadomienie sobie własnego bogactwa, wartości i boskiej mocy, to najcenniejszy dar, jaki możemy dać samym sobie. Cała fascynująca tajemnica jest w nas, a zgłębiana w ciszy własnego serca, odsłania niekończące się pokłady wielopłaszczyznowego rozwoju. Czy może być inaczej? Doświadczamy przecież niepojętej Miłości już w samym fakcie Istnienia.
Do książki dołączono audiobook z wybranymi fragmentami czytanymi przez Autora. Nagranym tekstom towarzyszy muzyka dźwiękoterapeutki Grażyny Klein-Jarasz.
Ryszard Klein jest jednym z pierwszych pisarzy polskich, który zagadnienia duchowości psychologicznej osadził na rodzimych wartościach. Czerpiąc z dobrodziejstw kultury chrześcijańskiej ukazał jej spójność ze współczesnymi nurtami. Jego pierwsza książka „Cisza – esencja naszego umysłu” uznana została za najlepszą książkę psychologiczną roku 2012 w plebiscycie organizowanym przez wortal Granice.pl. Pozycję tę przetłumaczono na język hiszpański i wydano również w Argentynie. Za całokształt pracy twórczej i pedagogicznej Autor został uhonorowany Złotym Medalem za Długoletnią Służbę.
Autor opisuje przeżycia człowieka jasnowidzącego w świecie duchowym. Pokazane są kroki prowadzące do umiejętności czytania w świecie duchowym, tzn odczytywania głosek świata duchowego, oraz słuchania jestestw i procesów w świecie nadzmysłowym.
Fragment książki Tajemne czytanie i tajemne słyszenie
Wykład I
Domach, 3 października 1914
Właściwe położenie ludzkiego jestestwa w stosunku do świata
Nie oczekujcie, że w tych czterech wykładach mogę dać akurat namiastkę tego, co zamierzone było w Monachium. Spróbuję tutaj naszkicować pewne rzeczy, które miały być treścią wykładów monachijskich. Akurat najważniejsze oraz najistotniejsze rzeczy, które miały być powiedziane w Monachium, muszą zostać odłożone, aż znowu będziemy mieli mniej burzliwe czasy. Wprawdzie mogę być zdumiony, że tu czy tam można było wierzyć, iż poważna siła, która użyta jest, żeby powiedzieć właśnie to, co jest najważniejsze na polu nauki duchowej - co miało się zdarzyć przecież w Monachium - może być użyta także (tak myślano tu czy tam) w takich czasach, w jakich teraz żyjemy. Otóż nadejdą jeszcze kiedyś również takie czasy, gdy wiadomo będzie, że niejako najwyższe prawdy po prostu nie mogą być w burzliwym okresie przekazywane.
To, co stanowi mój temat, wygłoszę w przyszłości, jeśli karma pozwoli, właśnie w cyklu wykładów, który powinien zastąpić cykl monachijski. Ponieważ jednak z kilku stron pojawiło się życzenie, żeby coś na ten temat usłyszeć, więc chcę temu życzeniu wyjść w tych dniach naprzeciw, na ile to możliwe.
Moi drodzy przyjaciele! To, co nauka duchowa zawiera jako rzeczywiste prawdziwe dobro, zdobyła w gruncie rzeczy poprzez tajemne czytanie i tajemne słyszenie. I gdy mówi się o istocie tajemnego czytania i tajemnego słyszenia, to słyszy się coś o metodach, dzięki którym badacz duchowy dochodzi do swoich przeżyć. O sposobie zdobywania rezultatów w zakresie nauki duchowej w naszych czasach panują jeszcze doprawdy najbardziej absurdalne poglądy, o jakich tylko można pomyśleć. Jako wprowadzenie, zanim przejdę do mojego właściwego przedmiotu, chciałbym wskazać na, można by rzec, drobnostkę - na drobnostkę w porównaniu z tym, czym chce być nasz prąd duchowy. Pewien profesor, współczesny badacz, napisał recenzję o mojej książce „Teozofia"2. Ta recenzja ukazała się już kilka lat temu i jej autor jest najwyraźniej najbardziej zły na to, co napisane jest w tej książce o aurze człowieka, o formach myślowych i tym podobnym. Między różnymi rzeczami, o których nie chcę teraz mówić, jest w tej recenzji także coś, co jest całkiem zrozumiałe z punktu widzenia badacza, prawdziwego współczesnego myśliciela. Powiedziane jest tam: Jeżeli ma się wierzyć, że rzeczywiście jest coś w tych rzeczach o aurze oraz o formach myślowych, to niektórzy spośród tych, którzy mogą widzieć formy myślowe, powinni przeprowadzić eksperyment. Należałoby umożliwić przeprowadzenie takiego eksperymentu, żeby pewna liczba tych, którzy uważają, że coś takiego mogą ujrzeć, doprowadzona została przez pewnych ludzi, którzy staną naprzeciwko i którzy mają w swojej duszy pewne myśli, uczucia i odczucia. I wtedy trzeba się zapytać: „Co widzicie w tych ludziach, którzy przed wami stoją lub siedzą?" A kiedy - tak uważa ów człowiek - wszyscy ci okultyści wypowiedzą to, co obserwowani ludzie myśleli i czuli, a ci to później potwierdzą, i kiedy ci jasnowidzący będą poza tym zgodni co do swoich oświadczeń, to wówczas można im wierzyć.
Moi drodzy przyjaciele! Nie ma nic bardziej naturalnego, nic bardziej oczywistego aniżeli te zarzuty. Chciałoby się wręcz powiedzieć, że myśliciel przyzwyczajony do współczesnej nauki przyrodniczej musi czynić ten zarzut; bowiem to, co może powiedzieć, musi mu się wydawać czymś najbardziej rozumnym. Ale jedno jest przecież ważne! Ów człowiek powiedział przecież, że przeczytał tę książkę, zanim napisał o niej recenzję. Trzeba to uznać, czyż nie! Trzeba przecież uznać, że ta recenzja robi wrażenie uczciwej. Jednak on nie mógł jej przeczytać. Bowiem tak jak naturalne i oczywiste jest, że zarzut stawiany jest, dopóki nie pozna się zawartych w tej książce prawd, tak też powinno być oczywiste, że nie czyni się już tych zarzutów, kiedy przeczytało się tę książkę ze zrozumieniem. Tymi słowami wypowiadam coś okrutnego dla każdego normalnego współczesnego badacza natury - to oczywiste - ponieważ to musi być dla niego całkowicie niezrozumiałe, ponieważ on tego wcale nie może zrozumieć. Pośród różnych rzeczy, jakie są w tej książce, jest tam również napisane, że kiedy człowiek jasnowidzący chce rzeczywiście wniknąć oglądem w świat duchowy i chce widzieć prawdę, to przede wszystkim zobowiązany jest do tego, aby wcześniej wyćwiczył samowychowanie, by mógł się zagłębić w rzeczy niejako całkowicie bezinteresownie, by mógł doprowadzić do milczenia własne życzenia, własne żądze i tak stanął wobec świata duchowego. Tak, moi drodzy przyjaciele, kiedy pięcioro czy sześcioro ludzi zbierze się, żeby przeprowadzić taki eksperyment ukształtowany według metody nauki przyrodniczej, zgodnie z jej wymogami, to przez takie życzenie stawiają się oni w sytuacji, żeby dojść właśnie do pewnego rezultatu i to do całkiem określonego rezultatu żądanego przez naukę przyrodniczą. Wszystko będzie wtedy robione tak jak w przypadku pragnień i pożądań w zwykłym życiu - co przecież chce się akurat przezwyciężyć. Jest całkiem zrozumiałe, że kiedy człowiek zabiera się do takiego eksperymentu, to każda prawdziwa impresja ze świata duchowego zostanie momentalnie wygaszona. Bowiem ten eksperyment jest przeprowadzany wyłącznie według zwykłego planu fizycznego. Ale te myśli planu fizycznego, z ich pragnieniami i pożądaniami, muszą zostać właśnie przezwyciężone. Można odpowiedzieć na taki zarzut, że przecież należy być pasywnym. Oczywiście, ale takie sytuacje nie powinny być aranżowane z planu fizycznego i przez ludzi planu fizycznego, lecz przez świat duchowy i metodami świata duchowego. Jak zatem muszą się one urzeczywistnić?
Ta sprawa musi tkwić jakoś w świecie duchowym. Musi być w świecie duchowym, a nie w głowie pewnego ciekawskiego profesora. To ze świata duchowego musi wypływać zamiar, żeby ludzie, którzy są jasnowidzami na planie fizycznym, doświadczyli coś z myśli i odczuć innych ludzi, a to zebranie razem pewnej grupy ludzi musi wynikać rzeczywiście z karmy świata duchowego. Ci ludzie muszą się połączyć razem nie dlatego, że zbierze ich jakiś profesor, lecz niejako przez zrządzenie losu, a następnie, z drugiej strony, ci jasnowidzący muszą zostać doprowadzeni przez karmiczne zrządzenie losu. Wtedy ze świata duchowego musi się odsłonić poszczególnemu jasnowidzącemu to, co żyje w pojedynczym człowieku w jego uczuciach itd. Wówczas niechybnie się to powiedzie i zawsze się udaje, jeśli będzie to tak zaaranżowane. Chcę powiedzieć, że kiedy rzeczywiście ze zrozumieniem prześledzi się książkę „Teozofia", to wie się, co teraz powiedziałem, i zna się to jako oczywistość prawdy świata duchowego, iż w naszych czasach jest to niemożliwe. Trzeba przecież zapłacić rachunek za te czasy.
Otóż teraz - ponieważ z przytoczonej właśnie recenzji widziałem, że nie jest się w stanie przeczytać tej książki rzeczywiście tak, by samemu odnaleźć takie myśli - w szóstym wydaniu, do którego wprowadziłem poprawki, w jednej z uwag dołączyłem jeszcze dosłownie to, co właśnie powiedziałem. Do istotnych uwarunkowań właśnie takiej książki, która wyrosła z nauki duchowej, należy to, iż przyjmuje się nie tylko treść takiej książki - to jest najmniej ważne - lecz należy do tego to, że kiedy przyjęło się w siebie tę książkę, zmieniło się w pewien sposób to, jak się myśli, czuje i odczuwa; że poszło się dalej w stosunku do sposobu oceniania, jaki się zwykle stosuje w zwykłym świecie. Trudność, która przeciwstawia się jeszcze dzisiaj zrozumieniu dzieł nauki duchowej, polega na tym, że ludzie czytają je tak jak inne pisma i wierzą, iż mogą przyjąć ich treść tak jak z innych pism, podczas gdy w rzeczywistości w człowieku coś musi ulec przemianie, jeśli ma rzeczywiście na wskroś zrozumieć tajemną książkę, prawdziwą tajemną książkę. Dlatego jest całkiem zrozumiałe, że akurat prawdziwe tajemne książki są w naszych czasach przez większość ludzi odrzucane. Cóż bowiem musi zajść w człowieku, który czyta obecnie taką książkę? Otóż bierze on takie dzieło; a jest rozgarnięty ... dzisiaj wszyscy ludzie są bystrzy. Wie, że może ocenić treść książki, że nie może być żadnego lepszego sędziego na temat tej książki; on to wie z góry. Czy po przeczytaniu powinien nauczyć się inaczej osądzać tę książkę? Tego oczywiście nie potrafi; jest rozumny i najlepiej potrafi ocenić. Nie zajmuje się tym, by trochę zmienić swój osąd. A zatem nic z tendencji, aby wypełnić intencje książki, nie będzie dla niego oczywiste. W najlepszym przypadku dojdzie do wniosku, że niczego się z tej książki nie nauczył i że wszystko jest tylko grą słów i pojęć. To całkiem zrozumiałe, musi tak być, jeśli nie uchwyci się podstawowego znaczenia wszelkiej nauki duchowej, które polega na tym, że dzięki prawdziwej książce nauki duchowej dochodzi się, nawet jeśli jeszcze w niewielkim stopniu, do trochę innego sposobu odczuwania i osądzania świata.
Tajemne czytanie i tajemne słyszenie
Spis treści:
Wykład I, Domach, 3 października 1914
Właściwe położenie ludzkiego jestestwa w stosunku do świata
Wykład II, Domach, 4 października 1914
Zespolenie się ze znakami i duchową realnością świata imaginacji
Wykład III, Domach, 5 października 1914
Wewnętrzne przeżycia duszy jako oddziaływanie samogłosek i spółgłosek świata duchowego
Wykład IV, Domach, 6 października 1914
Wewnętrzna aktywność istoty myślenia i przeżywanie w sobie myśli
Uwagi na temat publikacji wykładów Rudolfa Steinera
Uwagi wydawcy
Przypisy
Rudolf Steiner - kalendarium
Najpierw sagi żyją w jakimś narodzie i przyjmowane są w sposób egzoteryczny, zewnętrznie i dosłownie. Potem zaczyna się niewiara w to dosłowne ujmowanie legendy i ludzie wykształceni próbują znaleźć symboliczne, obrazowe wytłumaczenie sagi. Jednak poza tymi dwoma objaśnieniami kryje się jeszcze pięć innych, ponieważ każda saga ma siedem znaczeń. Trzecie znaczenie to takie, że jesteście w stanie te sagi ponownie w pewien sposób przyjąć dosłownie. Najpierw jednak musicie nauczyć się rozumieć język, w jakim one powstały.
… kto nie rozwinął w sobie zdolności duchowych, jasnowidzenia, nie może samodzielnie dojść do duchowych prawd o wyższym świecie. Dla zdobywania prawd duchowych jasnowidzenie jest warunkiem koniecznym.
Ale tylko dla zdobywania, gdyż do dnia dzisiejszego żaden prawdziwy prąd Różokrzyża nie podawał nauk, których nie można zrozumieć zwykłym, powszechnym, logicznym rozumem. Jeżeli ktoś zarzuca teozofii różokrzyżowców, że do zrozumienia jej trzeba być jasnowidzącym, to nie ma racji. Nie chodzi tu wcale o zdolności bezpośredniego przeżywania wyższych prawd widzeniem i słyszeniem duchowym.
Jeżeli ktoś nie może pojąć mądrości różokrzyżowców na drodze czysto myślowej, to oznacza, że jeszcze nie wyrobił w sobie dostatecznie umiejętności logicznego myślenia…
Omówione tematy : szkic biograficzny Europy, nadzieja na nową Europę, kultura New - Age, Europa między Wschodem i Zachodem, kultura jako twórczość wolnych ludzi.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?