W jaki sposób opowiedzieć o Wielkiej Historii? Jak wpisać w nią małe historie narodów, rodzin i ludzi? Jak uchwycić momentalność bycia w świecie? Wielkie tryby mielące codzienność i przygodność życia? Konstelacje ludzkich istnień i przypadkowych życiorysów? Dlaczego życie Marii, poznanej gdzieś w nocy, podczas przejażdżki konnej, w przeddzień wojny światowej jeszcze ani nie pierwszej, ani nie drugiej, bo o przyszłości Maria nic nie wie potoczy się właśnie tak? Dlaczego historia licznej rodziny, trwająca na naszych oczach od tego momentu, aż po wejście Polski do Unii Europejskiej, układa się tak a nie inaczej? Biegnie od punktu do punktu, od jednego pokolenia do kolejnego, kluczy i pętli się, o włos przynosząc szczęście, a częściej dramat i pecha? Dlaczego jednym dane będzie żyć w spokojnych czasach, na uboczu, na wsi, a innym walczyć o przeżycie podczas wojen lub trwać w marazmie czasów komunistycznych? Dlaczego jedni będą mieli szczęście zapomnieć o wszystkim, a innym natrętna pamięć odbierze życie i przyszłość? Dlaczego? Jak?Powieść Krzysztofa Rudowskiego Konstelacje to fabularny zapis takich wielkich pytań, postawionych w niewielkich miniaturach literackich, prozaicznych scenach z życia, przedstawionych w dialogach, szczegółach i migawkach. Zza tych skromnych fragmentów, połączonych wiotką linią sensów, losów i życiorysów, wyłania się obraz rodziny wrzuconej w historię, tę wielką, i tę małą trwającą póki co bez końca.
Ta sensacyjna książka zawiera Księgę J omówioną i skomentowaną przez Harolda Blooma. Według niektórych teorii J (od „Jahwista”) był autorem trzonu hebrajskiej Biblii, napisanego w X wieku p.n.e. Jego dzieło w następnych stuleciach uzupełniano o inne księgi, modyfikowano, na koniec rozdzielono między księgi, które podług chrześcijańskiego nazewnictwa noszą tytuły: Rodzaju, Wyjścia i Liczb. Hebrajska Biblia (Tora) ostatecznie ukształtowała się w II wieku. Tę kwestię autora J badaną już co najmniej od XIX wieku amerykański literaturoznawca Harold Bloom (ur. 1930) podejmuje w specyficzny sposób i w określonym celu. Zakłada, że J była kobietą, arystokratką z otoczenia króla Salomona, pisarką o niezwykłym talencie na miarę Szekspira. To założenie, choć historycznie na wskroś dowolne, pozwala inaczej spojrzeć na Biblię: od strony literackiej. Na tym właśnie polega zamysł Blooma. Z subtelnych analiz tego słynnego historyka i teoretyka literatury wyłania się inny obraz Biblii w części spisanej przez J. Było to dzieło zupełnie nie religijne – pełna wyrafinowanej ironii opowieść o Jahwe, którego charakterystyka musiała się wydać późniejszemu judaizmowi bluźniercza. Choć dziś teorie dotyczące istnienia Jahwisty jako jednego autora nie są powszechnie uznawane, literackie odczytanie Biblii przez Blooma będzie nieocenione dla każdego dociekliwego umysłu i pozwoli – po raz kolejny – stwierdzić, jak wiele czytaliśmy z niezrozumieniem.
„Marzy mi się, by ten zbiór tekstów o książkach, tych z dobrej półki, ważnych, mądrych, ale i po prostu sprawiających radość czytania, trafiał w różne ręce. Nauczycieli i wychowawców, którzy ciągle wierzą, że literatura to najlepszy klucz do zrozumienia świata i innych ludzi. Rodziców, którzy chcieliby namówić swoje dorastające pociechy do zadumy i refleksji nad otaczającą rzeczywistością, młodych ludzi szukających odpowiedzi na pytania, które w miarę dojrzewania do pełnej dorosłości coraz uporczywiej zaprzątają ich myśli, wreszcie wszystkich, którzy szukają dobrego pretekstu do nawiązania rozmowy o sprawach najważniejszych, niezależnie od tego, kim są i kim chcieliby być…”.
Z Postscriptum – od autora
„Książki z dobrej półki należałoby dedykować wszystkim, którzy chcą czytać, którzy lubią czytać i chcą rozumieć swoje lektury.
Paszyński proponuje krótkie eseje, poświęcone różnym lekturom; nie układa ich chronologicznie, ani geograficzne. Jego praca staje się swoistym ogrodem, w którym czytelnik może swobodnie dobierać książki. Nie jest to jednak ogród nieplewiony, przeciwnie, wszystkie lektury dobrane są starannie, z namysłem, każda z nich jest jakimś wymownym znakiem czasu, w którym powstała i każda z nich wpisuje się w wielki dialog pomiędzy dawnymi i nowymi latami. Istotnym wyróżnikiem większości lektur jest to, iż przez wiele nieraz lat, a nawet dziesięcioleci bywały one książkami kultowymi, traktowanymi jako głos wielkich wspólnot ludzkich, czy pokoleniowe wyznanie wiary lub też stanowiły wyraz dramatycznych, zmiennych, niełatwych losów człowieka”.
Ze wstępu Tomasza Wroczyńskiego
Niniejsza książka nie jest kolejnym klasycystycznym manifestem. To już było. Moje rozważania podyktowane są przekonaniem o potrzebie nieustannego przypominania o kulturowej ciągłości, bez której nic dobrego nas nie czeka. Rozrachunku domaga się w szczególności wiek XX, w którym mimo gigantycznego skoku technologicznego dokonano największych spustoszeń w sferze kultury. Krytycznego namysłu wymaga też kultura masowa, schlebiająca coraz niższym gustom i instynktom, będąca dowodem na fiasko kulturowego egalitaryzmu.
Wybory próbowano fałszować zawsze, od kiedy tylko zaczęto je przeprowadzać. By wygrać, wyborców przekupywano lub zastraszano, dokonywano manipulacji z liczeniem głosów. W miarę upływu lat politycy wynajdowali coraz bardziej doskonałe metody wpływania na wynik wyborów. I tak dzieje się do dziś, zarówno w krajach rządzonych dyktatorsko, jak i – co może dziwić – w państwach całkiem demokratycznych. O tym, jak wyglądają „cuda nad urną” opowiada ta książka. Pouczająca, często wstrząsająca lektura. Warto po nią sięgnąć w każdej chwili, nie tylko przy okazji wyborów.
W ostatnich dziesięcioleciach z głupoty uczyniono cnotę, popularność zaczęła uchodzić za autorytet, choć medialni celebryci, którzy mają być wzorcami do naśladowania, zwłaszcza dla młodego pokolenia, są znani głównie z tego, że są znani.
To pieniądze, popkultura, mass media oraz nachalna propaganda i wszechobecna reklama kreują współczesne „elity”. Z kompletnych durniów, politycznych oszustów czy wytatuowanych kopaczy piłki uczyniono dziś coś w rodzaju arystokracji. Z różnego rodzaju złotoustych idiotek po wielu operacjach plastycznych, niezbyt muzykalnych i mało uzdolnionych transseksualistów czyni się dziś całkiem na poważnie wybitnych, mocno przepłaconych przedstawicieli świata artystycznego, wielkie gwiazdy estrady i show biznesu.
(...) Neoliberalne elity żądają bezwzględnego szacunku dla liberalnej demokracji i ustanowionej przez nie praworządności, jednocześnie podważając ją tam, gdzie jest to im wygodne, łamiąc niemiłosiernie wszelkie zasady, nie licząc się zupełnie ani z uczciwością wyborów, ani z równością obywateli wobec prawa, ani z rzeczową debatą publiczną. Współczesny establishment coraz bardziej przypomina przypadkową zbieraninę, pełną ludzi niegodziwych, złych, nieudaczników, notorycznych kłamców, zwykłych łajdaków, dewiantów różnej maści, durniów zaklinających rzeczywistość, ludzi zdemoralizowanych, bez wizji i pomysłu na lepsze jutro własnych narodów.
Ze wstępu
Przedstawiamy Państwu owoc współpracy wydawnictwa Fijorr Publishing z Fundacją Wolności i Przedsiębiorczości.W książce Krótka historia wolności libertariańscy profesorowie David Schmidtz i Jason Brennan analizują różne aspekty tego ulotnego ideału. Lektura pozwala czytelnikowi zapoznać się z dziejami wolności religijnej, osobistej oraz handlu, relacji między wolnością a praworządnością, a także spojrzeniem współczesnej nauki na ograniczenia wolności natury psychologicznej. Autorzy, poruszając się między dziedzinami takimi jak filozofia, historia, socjologia, politologa i psychologia, dowodzą, że wolność negatywna owocuje wolnością pozytywną, a ta z kolei przekłada się na wolność psychologiczną.
Bernd Heinrich już jako dziesięcioletni chłopiec znał las na wylot. Gdy został profesorem biologii, kupił leśną działkę w stanie Maine, postawił na niej niewielką chatkę i zaczął obserwować, badać i poznawać drzewa. Drzewa w moim lesie to podsumowanie kilkudziesięciu lat tych leśnych przygód i osobistych doświadczeń.Nawiązując do klasycznego pisarstwa przyrodniczego, Heinrich dzieli się z czytelnikiem osobistymi refleksjami i eseistyczną erudycją. Drzewa widziane oczami naukowca i miłośnika przyrody to istoty niezwykłe. Uczestniczą w wyścigu zbrojeń, dopasowują się i przystosowują. Jedne dożywają sędziwego wieku, inne giną młodo. Nieobcy jest im stres. Potrafią sygnalizować, że zamierzają wydać nasiona, aby zachęcić sąsiadów do tego samego. Porozumiewają się, ale nie potrafimy ich zrozumieć, bo zbyt słabo znamy ich język. Heinrich w fascynujący sposób pokazuje, jak las potrafi sam sobą zarządzać. I dodaje: ratując jeden gatunek zwierząt lub połać lasu, ratujemy świat.Oto leśna biografia stworzona przez naukowca, właściciela i opiekuna lasu na Adam Hill. Lasu, który dla Bernda Heinricha od dziesięcioleci jest laboratorium, salą wykładową i wielką pasją.Książka otrzymała Nagrodę Literacką Nowej Anglii w kategorii literatury faktu oraz Nagrodę im. Franklina Fairbanksa.Nie mogę pojąć, że napisał tyle książek, a każda kolejna dotyczy innego wycinka natury. Ale może tak właśnie się dzieje, kiedy cały swój czas poświęcasz na obserwację: cierpliwą, wnikliwą, niezakłóconą bodźcami z zewnątrz. Heinrich robi to od ponad pół wieku, stawia pytania i samodzielnie szuka na nie odpowiedzi. Jego laboratorium jest las, w którym wybudował chatę. Oto posłaniec z czasów, gdy wiedza była skarbem, a nie czymś dostępnym za jednym kliknięciem. Z czytaniem Heinricha jest jak z drzewami, ich długowiecznością i tym uporczywym dążeniem ku niebu trudno o lepszą lekcję pokory. Adam RobińskiDrzewa w moim lesie to liryczne świadectwo oszałamiającej złożoności świata natury, a zarazem niezwykły zapis historii człowieka, który chcąc zmienić świat, zaczyna od swojego kawałka ziemi. Kirkus ReviewsPełne pasji i zaangażowania studium miejsca, w którym subtelności okazują się istotniejsze od widowiskowych zjawisk, a wiedza naukowa pięknie splata się z osobistymi wspomnieniami. The New York Times
Wojciech Sumliński, najbardziej inwigilowany dziennikarz śledczy w Polsce, i Tomasz Budzyński, major Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, w swojej najmocniejszej książce odsłaniają nam niebezpieczne związki Donalda Tuska z niemieckim wywiadem, światem służb specjalnych i mafijnym półświatkiem. Starannie przygotowane 300 stron rzetelnie zebranych i aż dotąd opatrzonych klauzulą najwyższej tajności informacji dotyczących jednego z najważniejszych europejskich polityków od kilkudziesięciu lat odgrywającego kluczową rolę w wydarzeniach, które miały i wciąż mają wielki wpływ na polską rzeczywistość.Rzetelnie napisana książka, którą czyta się jak thriller polityczny, lecz na którą składają się zweryfikowane fakty, ujawniająca porażającą, a zupełnie nieznaną opinii publicznej prawdę o ludziach na szczytach władzy.
Dostajemy do ręki kilka esejów. Trochę w nich poezji, kilka przypowiastek. Przyjaźń podobna jest do lotu orłów, a przyjacielska miłość nawet z resztek nocy potrafi zbudować cudny gmach dnia. Czytamy o trzech żabach, co wpadły do mleka i o małpie łasej na ryż. Fraszka, wydawałoby się. Rzecz drobna.
Pod płaszczem metafor jest jednak coś, co porusza do głębi. To przepis na rachunek sumienia. Między wierszami autor kreśli obraz przyjaciela idealnego. I pyta: jakim Ty jesteś przyjacielem? Jak daleko Ci do ideału? Pytania trudniejsze niż moglibyśmy sądzić. Jeśli potraktować je z należną powagą. Odpowiedzi bolesne. Częściej niż moglibyśmy sądzić. Bo trudno nie zgodzić się z myślą, którą autor przywołuje za ks. Józefem Tischnerem. Że przyjaźń i miłość stały się w naszych czasach ziemią zupełnie nieznaną. I że poruszamy się w ich sferze jak barbarzyńcy w ogrodzie. Jaki piękny ten ogród. Jakie puste barbarzyństwo. I puste grzechy przeciwko przyjacielowi. Na co dzień myślimy o tym mało. Albo wcale.
Książka ks. Roberta Nęcka wymusza myśl o przyjaźni. Nie o tym, że jest. Ale o tym, jaki dajemy jej dom.
Pyta o refleksję. Każe odpowiedzieć na kilka najważniejszych pytań. Zrobić rachunek sumienia. Zadzwonić do przyjaciela. Dla mnie, jako młodej mamy, szczególnie poruszająca okazała się sugestia, by pielęgnować (...) przyjaźń jak dziecko, aby nie zwariowało, nie zaziębiło się, nie wyleciało przez okno jak ptak. Sugestia księdza Jana Twardowskiego.
I pytanie ukryte między słowami: czy Ty pielęgnujesz przyjaźń jak Twoje dziecko?
Red. Brygida Grysiak
Książka ta jest zbiorem notatek poczynionych przez autora; stąd zresztą jej tytuł. Publikacja została wydana w ramach serii wydawniczej Zakładu Projektowania Komunikacji, Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego.Kto myśli? Kto to jest, kto myśli? (?) To wbrew pozorom ciekawe pytanie. Na pierwszy rzut oka odpowiedź jest prosta (proste odpowiedzi są dobre, ale pierwszy rzut oka nie) myśli człowiek, lub jeszcze gorzej myślą ludzie. Ale zarówno człowiek', jak i ludzie' to nic innego jak generalizujący i konstruktywny koncept komunikacyjny. Nic więcej.Michael Fleischer
„Przygotowany przez Katarzynę Sonnenberg zbiór tekstów pióra trzech czołowych prozaików japońskich okresów Meiji i Taishó, a mianowicie Moriego Ogaia, Natsumego Sósekiego i Nagaia Kafu, został pomyślany jako kompendium umożliwiające bezpośrednie wniknięcie w sferę ich zagranicznych kontaktów intelektualnych, doświadczeń i bezpośrednich obserwacji Zachodu. Teksty te prezentują literackie reminiscencje z podróży pisane z perspektywy przeszłych doświadczeń, przemyślanych i zreinterpretowanych już na gruncie japońskim w warunkach wyrazistego uświadomienia sobie nadal utrzymującego się wówczas dystansu i kontrastów między oboma światami. Jednakowoż były to już czasy, kiedy właśnie sama praktyka pisarska wszystkich trzech twórców zdołała je znacznie do siebie przybliżyć. Wybrane do analizy fragmenty spuścizny literackiej kryją w sobie zauważalne bogactwo spostrzeżeń, nie tylko literackich, ale także społecznych, kulturowych i obyczajowych. Dowodzą niewątpliwej erudycji i entuzjazmu poznawczego autorów, którzy potrafili niezwykle głęboko wniknąć w treść, język i styl literatury Zachodu".
Z recenzji prof. Romualda Huszczy
Po chwili z lewej strony wynurza się dzwonnica. Uderzano w dzwon na tej wieży, kiedy tarcze z żelaza i metalowe hełmy migotały jak fale jesiennych upałów, zwiastując, że wróg nadciąga z daleka. Uderzano weń także, kiedy w czarną, bezgwiezdną noc więzień uciekinier wypatrywał odstępu między wartownikami kroczącymi po obwarowaniach, by umknąć przed światłem rzucanym przez odwrócone pochodnie i zniknąć w mroku. I kiedy hardy lud sprzeciwiał się rządom króla i niczym mrowie napierał na Tower z wrzaskiem i jazgotem, uderzano w ten dzwon na wieży. Uderzano weń zawsze w sytuacji zagrożenia. Czasem uderzano gorączkowo, czasem uderzano zapamiętale. Uderzano także, gdy pojawiał się tu protoplasta rodu i zostawał stracony. Uderzano i wtedy, gdy przybywał człowiek święty i ponosił śmierć. Co stało się z tym dzwonem, który niezliczone razy rozbrzmiewał w oszronione poranki, w śnieżne wieczory, w deszczowe dni i wietrzne noce?
(Natsume Sóseki, Londyńska Tower)
Przełożyła Krystyna Krzemieniowa"Tendencji do estetyzacji świata życia odpowiada oto inny ruch, równie zdumiewający. Zmierza on wyraźnie do tego, by poważne kwestie życia rozpatrywać w medium estetycznego pozoru przez to, że na jego reprezentantów nakłada się obowiązki, do których z natury rzeczy wcale nie wydają się powołani. (...)"
Urodzony w Peru, antropolog, filozof i szaman Carlos Castaneda (1925-1998), to autor 12 książek, napisanych w ciągu 30 lat i sprzedanych w 8 milionach egzemplarzy, przetłumaczonych na 17 języków.
„Opowieści o mocy” to czwarta jego książka. Zaczyna się od spotkania z wiedzą.
„Wiedza przychodzi do wojownika, spływając jak drobinki złotego pyłu, takiego samego jaki pokrywa skrzydełka ćmy. Tak więc, dla wojownika wiedza jest jak prysznic albo deszcz drobinek ciemnego, złotego pyłu.”
W „Opowieściach o mocy” nauki don Juana mające uczynić Castanedę „człowiekiem wiedzy” kulminują w niesamowitym wydarzeniu, kończącym długą podróż autora do świata czarowników w towarzystwie dwóch jego mistrzów.
To przełomowa książka, ponieważ opisuje ostatnie dni spędzone z don Juanem i don Genaro w stanie „pierwszej uwagi”. Nie jest to jednak koniec magicznej ścieżki autora, która rozwija się dalej w kolejnych książkach, gdzie autor opisuje swoje doświadczenia w stanie „drugiej uwagi” oraz kontakty z młodszymi czarownikami.
W dalszym ciągu „Opowieści o mocy” dowiadujemy się o śniącym i śnionym, a także o stanie „pierwszej uwagi” i „drugiej uwagi”. Pozostając w tym pierwszym stanie znajdujemy się w „tonalu”, czyli ograniczonym, znanym nam świecie stworzonym przez opis. Będąc w stanie śnienia, „drugiej uwagi” wkraczamy do „naguala”, czyli tego co nieznane. To, co nieznane można sobie wyobrazić jako wszechświat mocy i świadomości, a znane jako małą wyspę w tym nieskończonym przestworze.
To w jakim świecie żyjemy zależy od naszej percepcji.
„Naturą ludzkich istot jest postrzeganie, ale świat jaki postrzegają jest iluzją, iluzją stworzoną przez opis jaki był im wpajany od chwili narodzin.”
I na koniec pożegnanie z don Juanem i don Genaro. W swojej jedenastej, przedostatniej książce, „Koło czasu”, Castaneda pisze:
„Kiedy nadszedł moment, w którym don Juan opuścił świat, przemienił się w jakąś kolorową, świetlistą mgłę. Stał się czystą energią, swobodnie płynąca poprzez wszechświat. Moje uczucie straty stało się tak dojmujące, że w tej chwili pragnąłem umrzeć.”
Obecne wydanie „Opowieści o mocy” jest poprawione i zawiera obszerny wstęp tłumacza Zbigniewa Zagajewskiego, (tej i innych książek Carlosa Castanedy,) przybliżający postać autora, jego życie, filozofię i wpływ jaki wywarł na nasze postrzeganie świata i naszą kulturę.
Słowo "nieoczywistość" wraz z synonimami wielokrotnie przejawia się w tej książce. Literatura, a szczególnie poezja, przekracza strefy pewników poznawczych, językowego schematu, społecznego konwenansu, utrwala świadectwa niepowtarzalnej wrażliwości, eksponuje radykalną przygodę z istnieniem, w której omija się szerokie i wygodne traktaty, a odziedziczona mądrość okazuje się daremna. Małe niespodzianki codzienne i wielkie tajemnice związane z naszym istnieniem - w skali światowej i ponadrzeczywistej - przenikają się nawzajem. (...) To, co przeczuwane, nienazwane, nieodkryte, staje się przedmiotem szczególnego namysłu, a także poszukiwań języka, który sekrety metafizyczne nie tyle wyjaśnia, co przybliża - za pośrednictwem metafor i obrazów.
(...) Określenie "nieoczywistość" odnosi się również do światów niewidzialnych, zakrytych, alternatywnych, kreowanych, do wielkich przestrzeni, w których myśl czuje się obco, a zarazem do kameralnego, lecz niezmierzonego ludzkiego wnętrza. Niepewność, niejasność, obawa i ufne oddanie naznaczają dążenie ku sacrum, kontemplacja zmierza w zwyż - ku regionom boskim, ale też skupia się na niewidzialnych, dotykalnych okruchach bytu. (...) - Wojciech Ligęza "Widzialne - niewidzialne" (fragmenty).
„W poszukiwaniu strategii” to książka autorstwa eksperta do spraw międzynarodowych, byłego ministra spraw zagranicznych, profesora Adama Daniela Rotfelda, będąca zbiorem studiów, esejów, artykułów i rozmów opublikowanych na łamach czasopism oraz różnych prac zbiorowych w latach 2010–2017. Bogactwo merytoryczne zawartych w niej tekstów pozwala czytelnikowi lepiej i łatwiej zrozumieć zawiłości stosunków międzynarodowych wpływających na kształt globalnej polityki decydującej o sposobie funkcjonowania współczesnego świata. Publikację uzupełnia zestaw starannie wyselekcjonowanych, wyjątkowych ilustracji.
Manifest Zadie SmithWidzi mi się powstawało osiem lat. Przez ten czas świat zmienił swoje oblicze, a Zadie Smith z cenionej i nagradzanej brytyjskiej autorki stała się również osobą publiczną, wypowiadającą się w sprawach najistotniejszych, budzących emocje po obu stronach Atlantyku. Głos autorki Białych zębów, dzielącej swoje życie między Londyn i Nowy Jork, jest ostry i autentyczny, a obok jej zdecydowanych poglądów nie sposób przejść obojętnie. Światopogląd pisarki poznajemy dzięki tekstom pisanym czasem z kpiną, czasem z oburzeniem, ale zawsze szczerze i poruszająco. Jej przenikliwe, świeże i ożywcze spojrzenie jest kluczem do zrozumienia współczesności.Pożaru niepodobna gasić powietrzem. Ale nie sposób też walczyć o wolność, co do której zapomniało się, jak ją rozpoznawać. Eseje te ofiarowuję czytelnikom wciąż zaciekawionym tą wolnością niech je wykorzystują, przerabiają, demontują, destruują albo ignorują wedle własnego widzimisię![ze wstępu]Jedne z najlepszych tekstów Zadie SmithThe Independent
Nowa książka Pana Stanisława Krajskiego ujawnia kolejne kulisy losów masonerii polskiej, odpowiada na nurtujące pytania i przedstawia prawdę, której nie znamy.
Spis treści:
1. Demony we współczesnym świecie
2. Zielonoświątkowe wylanie... demonów
3. To jest hybrydowa wojna religijna
4. Charyzmatycy i kościół scjentologiczny: czy to tylko dwa różne sprzysiężenia demonów?
5. Czego bp Grzegorz Ryś nauczył się od Lutra?
6. Czy Zieliński powala szatana czy szatan Zielińskiego?
7. Co to jest chasydyzm?
8. Kabała i judaizm
9. Daniels i masoni u Metropolity Krakowskiego
10. Mesjanizm Chabad Lubawicz: Mesjasz czy Antychryst?
11. Chabad Lubawicz u prezydenta RP
12. Jarosław Kaczyński i Chabad Lubawicz
13. Żydzi przeciwko Żydom?
14. Chabad Lubawicz na Ukrainie: Kołomojski, Chabad Lubawicz, Prawy Sektor
15. Kołomojski, PiS, Amber Gold
16. Morawiecki i Stambler w ZOO, i „żydowskie korzenie Morawieckiego” dlaczego dzieci Morawieckiego chodziły do żydowskiej szkoły?
17. Morawiecki i Ronald Lauder – kto i dlaczego nabrał wody w usta?
18. Morawiecki tworzy pisowski rząd bez PiS-u
19. Chabad Lubawicz i Odnowa w Duchu Świętym (z sufizmem w tle)
20. Rycerze Kolumba i masoneria
Notatki z rodzicielstwa bliskości to książka napisana przez rodziców i dla rodziców. Przybliżają oni swoje doświadczenia oraz dzielą się wiedzą na temat zyskujących na popularności nurtów i trendów w rodzicielstwie. Każdemu z nich poświęcony jest osobny rozdział. Autorzy wzbogacają swoje zwierzenia o krótkie wyjaśnienia teoretyczne oraz polecają przydatne lektury. W książce znajdziesz informacje dotyczące: - rodzicielstwa bliskości, - karmienia piersią (także dłuższego niż powszechnie przyjęte), - chustonoszenia, - Porozumienia bez Przemocy (NVC), - metody rozszerzania diety BLW, - roli ojca w rodzicielstwie bliskości. To książka osobista i prosta pomaga oswoić zjawiska, które mogą wydawać się zbyt nowoczesne lub ekstrawaganckie. Nie stanowi teoretycznego wywodu psychologów czy pedagogów, ale przystępnym językiem opowiada o tym, jak wygląda codzienne życie wielu współczesnych polskich rodzin.Rodzicielstwo bliskości to więcej niż moda i więcej niż metoda wychowawcza to postawa, sposób patrzenia na dziecko i relację z nim.
Rousseau, który pisze traktat o wychowaniu, porzuca piątkę swoich dzieci; Kierkegaard, który tworzy teksty religijne, prowadzi równocześnie życie libertyna; kładącą podwaliny pod filozofię feminizmu Simone de Beauvoir łączy pełna uległości relacja z amerykańskim kochankiem; Foucault, który wychwala odwagę prawdy, utrzymuje w sekrecie swoją chorobę na AIDS; wreszcie nienawidzący podróży Deleuze, który staje się filozofem nomadyzmu.
Geniusz kłamstwa to esej filozoficzno-literacki, w którym autor prezentuje sylwetki najsławniejszych filozofów francuskich, ale przygląda się im od strony, której sami ci filozofowie być może ujawniać by nie chcieli – od strony kłamstwa. Wszystko to składa się na pasjonującą opowieść – pełną sympatii, ciepła i przyjaznej krytyki, która jednakowoż nigdy nie przesłania precyzji analizy – o tym, jak życie umysłu odpowiedzialnego za tworzenie filozoficznych konceptów łączy się z jednostkowym życiem psychicznym. Zasadnicza korzyść takiego przedsięwzięcia ma bardzo duży walor poznawczy: pozwala ono bowiem zobaczyć w zupełnie nowym świetle abstrakcyjne pisma i pojęcia filozofów i lepiej – by nie powiedzieć: wreszcie – je zrozumieć.
Heidegger zapytany o życie Arystotelesa miał odpowiedzieć: „Urodził się, myślał i zmarł. A cała reszta jest tylko czystą anegdotą”. O tym, jak ogromną wagę ma owa „anegdota”, zaświadcza najlepiej sam Heidegger…
Książka Noudelmanna to opowieść zarówno dla rozmiłowanych w filozofii, jak i dla tych, którzy kojarzą ją z nudnymi i niezrozumiałymi traktatami – ci pierwsi docenią, drudzy będą mieli okazję odkryć i pokochać.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?