Stanisław Lem (1921–2006) należy do najlepiej znanych w świecie polskich intelektualistów XX wieku. Zyskał sławę twórczością beletrystyczną w dziedzinie fantastyki i science fiction (Solaris), lecz ta dziedzina była tylko epizodem w jego pracy intelektualnej. Interesował się przede wszystkim wpływem nauki i techniki na człowieka i jego kulturę. Podejmował wyzwania drugiej połowy minionego stulecia, które od lat 50. stało wobec zagrożeń i nadziei wiązanych z cybernetyką, robotyką, sztuczną inteligencją. Redaktorzy niniejszego tomu zadali sobie jednak pytanie nie tyle „co przewidział Lem?” jako guru futurologii, ile „co przemyślał Lem?” jako filozof. Mimo sceptycyzmu Lema wobec tradycyjnej filozofii trzeba uznać go za filozofa tout court i tom Filozoficzny Lem stara się to pokazać. Obejmuje wybór „prozy dyskursywnej” Lema m.in. z takich dzieł, jak Dialogi, Filozofia przypadku, Summa technologiae, Golem XIV, a tekstom tym towarzyszą wprowadzenia badaczy twórczości Lema oraz zebrane w osobnej części pt. „Opracowania” ich komentarze do jego dzieła. Niniejszy tom dokumentuje najświeższą recepcję myśli Lema. Po lękach lat 50., po rozczarowaniu cybernetyką okazało się, że ofensywa cyborgizacji umiarkowanie nam zagraża, sztuczna inteligencja ciągle jest jeszcze w powijakach, za to pojawiły się nowe zagrożenia i nadzieje związane np. z genetyką. Mimo to filozoficzny rdzeń myśli Lema pozostaje nadal aktualny.
W twórczości autora odnajdujemy wyraźne wpływy mistycyzmu, buddyzmu, zoroastrianizmu, czy chrześcijaństwa, choć nie sposób przypisać go do żadnej z tych religii. Cechowały go przede wszystkim poczucie wolności sprzeciwiające się wszelkiemu przymusowi społecznemu, nakazom wiary czy stylu w twórczości oraz przenikliwość uważnego obserwatora codzienności. W niespotykany sposób łączył duchowość z bogactwem języka, symboliką zakorzenioną w tradycjach literatury Wschodu. Był poetą bezdroży, oceanów, pól i miejskich przestrzeni oraz wschodnich pałaców. Poetą drogi, nieskrępowanego wędrowania w zachwycie nad pięknem ziemi i ludzkiego losu.W dwudziestu czterech esejach i poematach składających się na niniejszy zbiór, m.in.: O pięknu, Naturze, Ukrytej rzeczywistości, Śmierci czy Nieśmiertelności duszy odnajdziemy utwory nacechowane bogactwem wyobraźni ukazujące dziecięcą naiwność, młodzieńczy bunt i subtelną autoironię dojrzałego twórcy. Dzieło to pokazuje głęboką duchowość, szacunek dla wszelkiego życia i zachwyt dla praw wszechogarniającej Natury. Tchnie z niego głębokie współczucie i empatia będące dla autora esencją religijności.""Poeta jest ptakiem obdarzonym nadziemską doskonałością, który uciekł ze swojej niebiańskiej dziedziny i przybył do tego świata, by w nim śpiewać. Jeśli go nie ugościmy, rozpostrze skrzydła i wzleci ku swojej ojczyźnie"", napisał w tym dziele.
""Protokoły..."", to zapis tych wszystkich zdumiewających głupot, półprawd, bzdur, przeinaczeń i propagandy, którymi jesteśmy nieustannie atakowani od czasów zarania wciąż trwającej zarazy. Zarazy, która dawno przestała być zjawiskiem tylko biologicznym, a stała się fenomenem, także, a może przede wszystkim, politycznym i społecznym. Opinie o pandemii, jej przyczynach i skutkach, oczywiście rozkładają się zgodnie z klasycznymi podziałami na scenie politycznej, co zdradza prawdziwe intencje jej aktorów. A wirus, zgodnie ze złotą maksymą Stanisława Michalkiewicza będzie działał tak długo, jak długo będzie trzeba. Kto o tym zdecyduje? Odpowiedź znajdą Państwo w książce, którą szczerze polecam.- Tomasz Sommer
Ogłoszona w 2020 roku pandemia koronawirusa nie jest wydarzeniem z zakresu medycyny czy ochrony zdrowia. Jest to wydarzenie polityczne i ekonomiczne, dla którego przykrywką jest globalna operacja socjotechniczna, mająca przekonać masy, że mamy do czynienia z globalnym zagrożeniem. Jednak prawdziwym zagrożeniem nie jest wirus, ale politycy oraz te globalne siły, którym politycy służą. Ani sam wirus, ani wywoływana przezeń choroba, ani skala zakażeń czy śmiertelność nie uzasadniają restrykcyjnych działań podjętych przez władzę. Walka z wirusem przynosi więcej szkód niż sam wirus. Nie tylko prowadzi do recesji ekonomicznej i destabilizacji społecznej, ale po prostu zabija ludzi. Jest więc jasne, że celem całej tej akcji nie jest ochrona zdrowia i życia obywateli. O co więc chodzi? O to samo, co zawsze: kontrolę, władzę i zyski. Pandemia koronawirusa to misternie skonstruowana wielka mistyfikacja, która jest nową odsłoną globalnej wojny. O tym, jak wywołano tę wojnę i po co, opowiada ta książka. Ogłoszona w marcu 2020 roku pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 nie jest niczym innym, jak „przemyślanym, propagandowym eksperymentem, ukierunkowanym na korzyści ekonomiczne”. Jest to globalna akcja dezinformacyjna, która pod pretekstem walki z wirusem i ochrony zdrowia ludzi służy do tego, aby przejąć ich własność i zniszczyć ich wolność. Podstawą tej akcji jest kłamstwo. Kłamstwo głoszone nieustannie przez polityków, usłużnych wobec władzy ekspertów, celebrytów, ideologów i duchownych. Kłamstwo rozpowszechniane nieustannie przez media wszelkiego rodzaju, od prasy, przez radio i telewizję po Internet. Cały ten system wielopiętrowego kłamstwa służy do budowania wielkiej mistyfikacji zwanej globalną pandemią, która jest przedstawieniem odgrywanym przed masami, aby je ogłupić, psychicznie zamęczyć, fizycznie zdewastować i ostatecznie po prostu złupić. Fragment książki Józef Białek – działacz podziemia antykomunistycznego, wydawca nielegalnych książek i publikacji w czasach PRL. Właściciel firmy Wektory i działającego od wielu lat pod tym samym szyldem wydawnictwa. Wydawca czasopisma „Opcja na prawo”. Działacz społeczny i polityk. Założyciel Dolnośląskiego Towarzystwa Gospodarczego (obecnie DIG), współzałożyciel Towarzystwa Prywatyzacyjnego oraz stowarzyszenia przedsiębiorców „Forum Polskie”. Autor bestsellerów: Czas spekulantów, Czas niewolników oraz Czas Sodomy odkrywających prawdziwe oblicze naszych czasów. SERIA WYDAWNICZA BIBLIOTEKA XXI WIEKU Świat zmienia się na naszych oczach. Dawny ład został zburzony, a w jego miejsce tworzony jest nowy porządek. Pojęcia i teorie, których dotąd używano do tłumaczenia rzeczywistości, okazują się zawodne. Potrzebujemy nowych ujęć i nowych drogowskazów. W serii BIBLIOTEKA XXI WIEKU prezentujemy książki, które pomogą czytelnikom
Jan Niecisław Ignacy Baudouin de Courtenay (18451929) jeden z najwybitniejszych językoznawców w historii tej dyscypliny (jego myśl znał i rozwinął Ferdynand de Saussure) i znakomity publicysta skoncentrowany wokół tematyki społecznej, zwłaszcza związanej z prześladowaniem mniejszości narodowych i prawami człowieka, przeciwnik antysemityzmu i wszelkich przejawów ksenofobii. Profesor wielu znakomitych uczelni, m.in.: Uniwersytetu Kazańskiego (1875), Dorpackiego (18831893), Jagiellońskiego (18931900), Pitrogradzkiego (do 1918), Warszawskiego (od 1918). Autor niezliczonych esejów, pism, artykułów. Norman Davies w Bożym igrzysku napisał o nim: Był pacyfistą, zwolennikiem walki o ochronę środowiska, feministą, bojownikiem o postęp w dziedzinie edukacji i wolnomyślicielem, występował także przeciwko większości konwencji społecznych i umysłowych, jakie panowały w jego czasach. Agnostyk, wolnomyśliciel, poliglota, wolnomyśliciel. W niniejszej publikacji zawarto eseje Jana Baudouina de Courtenay skoncentrowane na krytyce religii oraz analizie konsekwencji światopoglądu opartego na wierze. Wielki językoznawca w sposób niepozostawiający wątpliwości, nierzadko bezkompromisowy, z przekonaniem popartym olbrzymią wiedzą i logiczną argumentacją przedstawia i krytykuje zjawiska związane z nadmiernym zaufaniem do instytucji, głównie kościelnych, czy z wiarą we wszelkiego rodzaju ideologie. Tekst, który mimo że powstał przeszło sto lat temu, nie stracił na aktualności. Lektura obowiązkowa dla sceptyków, poszukujących i dla ludzi, którzy kochają piękno języka. Dotychczas dla prawdziwie wierzących ksiądz, jako spadkobierca znachora, jest ostateczną wyrocznią w sprawach higieny, w sprawach pożywienia, w sprawach życia osobistego i społecznego. To uznawanie uniwersalności kapłańskiej i uprawnienia kapłanów do wyrokowania we wszelkich kwestiach spornych pochodzi z epoki niezróżniczkowania specjalności, z epoki spełniania wszelkich funkcji społecznych przez jedną i tę samą osobę. Z dzisiejszym poglądem na ustrój społeczeństwa nie da się to w żaden sposób pogodzić. W stosunku do Boga ksiądz jest obdarzony niesłychaną mocą. Jest on potężniejszy od Boga. Kiedy bowiem przy odprawianiu Mszy Świętej rozkazuje Bogu Wszechmogącemu wcielić się w opłatek i wino, Bóg nie może mu odmówić i musi się wcielić. A takim nadboskim potentatem, potężniejszym od samego Boga (coś w rodzaju przewodniczącego Trójcy Świętej), jest każdy osobnik, odznaczony sakramentem kapłaństwa () (fragment)
Pij ze mną kompot Justyny Bargielskiej to zestaw tekstów publicystycznych – błyskotliwych, efektownych, w których autorka podejmuje kwestie społeczne, kulturalne, obyczajowe i osobiste. Zebrane w jednym miejscu układają się w niezwykłą i brawurową opowieść. Bargielska w charakterystyczny dla siebie sposób miesza tu języki, konwencje, style, gwarantując czytelnikowi czułą, zabawną i ironiczną relację ze swoich „randek ze światem”.
Jedni przepadają za kompotem, drudzy go unikają. Nie da się jednak ukryć, że ten gotowany ze świeżych lub suszonych owoców energetyczny napój ma swoją magiczną moc. Nie tylko skutecznie gasi pragnienie, ale także potrafi wywoływać wspomnienia. Pij ze mną kompot to książka zdecydowanie dla odważnych czytelników!
Teksty zamieszczone w książce Pij ze mną kompot autorka publikowała w ostatnich latach m.in. na łamach miesięcznika „Znak”, „Ruchu Muzycznego” i „Charakterów”. Okładkę i graficzną postać ukrytych w Pij ze mną kompot memów zaprojektowała Alicja Biała.
JUSTYNA BARGIELSKA – poetka, prozaiczka. Opublikowała sześć tomów poezji – ostatni z nich to Dziecko z darów (2019) – oraz książki prozatorskie: Obsoletki (2010) i Małe lisy (2013). Wspólnie z Iwoną Chmielewską wydała książkę Obie (2016), jest też autorką zbioru opowiadań dla dzieci Siedem pierwszych przygód Rozalii Grozy (2017). Laureatka Nagrody Literackiej Gdynia (dwukrotnie), nominowana m.in. do Nagrody im. Wisławy Szymborskiej, Paszportu „Polityki”, Silesiusa, Gryfii oraz Nagrody Nike. Jej teksty literackie tłumaczono na wiele języków.
Jak myśleć o życiu i śmierci, o utracie i nadziei w postapokaliptycznym i posttraumatycznym świecie? Jak nie tracąc z oczu globalnych i planetarnych wyzwań „naszego dzisiaj”, móc myśleć także o materialnych, konkretnych, usytuowanych, wręcz intymnych szczegółach i związkach, w które wchodzi życie w swoich jednostkowych przejawach i formach? Jak tworzyć odpowiedzialne relacje ze światem, jak o nim opowiadać i myśleć? Jak myśleć o człowieku inaczej niż przez pryzmat autonomiczności, samowystarczalności, atomizacji czy jednostkowości? Jak pomyśleć człowieka jako „bycie ze świata”, uchwycić ruch antropo-de-centralizacji, immanentnej relacyjności, sieci współzależności? Na te pytania autorka próbuje odpowiadać współ-myśląc z tekstami współczesnych myślicielek posthumanizmu przede wszystkim Karen Barad, Rosi Braidotti, Vinciane Despret, Natalie Jeremijenko, Erin Manning i Michaela Mardera.
Narracje naukowe, filozoficzne czy interwencje artystyczne opowiadają nam o świecie i mogą to czynić na różne sposoby. Eseje z tego zbioru są próbą wypracowania teorii, konceptualizacji, wizji, utopii czy opowieści o świecie, które rozpoznając specyfikę „naszego dzisiaj”, eksperymentują z myśleniem o „naszym jutrze” (czasem podważając sam linearny obraz czasu) i zmierzają ku praktykom zmiany codziennego etosu.
Publikacja finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „Narodowy Program Rozwoju Humanistyki” w latach 2016–2019.
Telefon komórkowy kiedyś symbol statusu, dziś nieodłączny towarzysz każdego z nas. Mały komputerek ukryty w torebce czy kieszeni, bez którego trudno wyobrazić sobie codzienność. Pełny aplikacji porządkujących rzeczywistość za ich pośrednictwem płacimy, bawimy się, pracujemy. Z nimi zasypiamy i z nimi się budzimy. Żyjemy w czasach trzech ekranów telewizora, komputera i komórki, które konkurują ze sobą o naszą uwagę. Smartfony zmieniły sposób, w jaki konsumujemy i tworzymy treści. Czy to nie brzmi, jakbyśmy utknęli w grze komputerowej?Michał R. Wiśniewski błyskotliwie i z nutą nostalgii prowadzi nas przez historię telefonizacji. Od ciężkich i wielkich komórek z lat dziewięćdziesiątych, przez kosztowne SMS-y i MMS-y na początku XXI wieku, aż po dziesiątki aplikacji na ultranowoczesnych smartfonach. Rozkłada na czynniki pierwsze zagrożenia i korzyści płynące z coraz to nowszych cyfrowych rozwiązań i osadza je w szerszym kontekście społecznym i politycznym. TikTok i mapy Google'a, Messenger i Candy Crush Saga, kolorowe emoji i szarzy panowie w garniturach używający Twittera jako politycznej broni. Możliwości jest wiele, a wybór którą zabójczą aplikację ściągnąć, należy do nas.Czy to my zmieniamy świat za pomocą smartfonów, czy to one zmieniają nas? Nie wiadomo. There's no app for that.
Poruszający esej o tym, jak w nowoczesnych społeczeństwach stykają się kwestie uprzedmiotowienia osób niepełnosprawnych i zwierząt. Autorka podważa przy tym definicję pełnosprawności, zauważa, że odnosi się ona do wzorca wysportowanego młodego białego mężczyzny i analizuje, jak społeczeństwo represjonuje tych, którzy do tego znormalizowanego modelu nie pasują. Żyjemy w kulturze, która każe myśleć o niepełnosprawnych jako ludziach niekompetentnych, niezrozumiałych, niewartościowych, niepełnych. Osobom z niepełnosprawnościami ciężko zdobyć dobre wykształcenie i pracę, a co dopiero zrobić karierę są społecznie izolowani, ich odmienność jest patologizowana. Ta refleksja nieuchronnie prowadzi do pytania o prawa zwierząt: dlaczego także im nie jesteśmy w stanie przyznać prawa do bycia sobą na równi z nami, a jeżeli już to na twardo określonych zasadach?
„Calciomercato, czyli piłkarski rynek transferowy, wywołuje więcej zainteresowania i emocji niż sam sport: jest bowiem niekończącą się iluzją kupowania magicznych formuł, pozwalających mieć wpływ na to, co stanie się z piłką.”
Pieniądze, obietnice i niedotrzymane umowy. Transfery, które okazują się sprawami wagi państwowej. Negocjacje finalizowane przy koktajlu na Ibizie oraz transakcje dopinane w ostatnich sekundach albo nawet po finałowym gongu. Calciomercato to w rzeczywistości jarmark, zdolny zmienić lokalną, prowincjonalną rzeczywistość w złoto.
Dzięki tej książce zrozumiesz specyfikę rynku transferowego. Gianluca Di Marzio w ironiczny i prosty sposób opowiada o najbardziej szalonych operacjach w historii calciomercato, które podsyciły marzenia milionów pasjonatów.
Dlaczego Robert Lewandowski nie trafił do Genoi? Czy Leo Messi był blisko przeprowadzki do Londynu? Co wspólnego ma córka prezydenta Romy z Francesco Tottim i jego potencjalnym transferem do Realu Madryt? Czy Luis Figo mógł zostać legendą Juventusu? Historie, które do tej pory były owiane tajemnicą, teraz zostały przedstawione w najmniejszych szczegółach.
Tajne spotkania, przegapione loty, luksusowe hotele i strategie, które coraz bardziej przypominają rozgrywki pokera. Przesądy, które sprawiają, że niektórzy nie usiądą do negocjacji, jeżeli w dacie urodzenia piłkarza pojawi się liczba 17. Przekonaj się, jak naprawdę wygląda świat największych piłkarskich transferów!
Noam Chomsky (ur.1928) - amerykański językoznawca, filozof i działacz polityczny, profesor w Massachusetts Institute of Technology (od 1961 roku kieruje tam katedrą języków nowożytnych i językoznawstwa), twórca gramatyki transformacyjno-generatywnej. Zajmuje się lingwistyką (twierdzi m.in, że najgłębsze reguły formalne języka mają charakter wrodzony, wprowadził rozróżnienie na język wewnętrzny i zewnętrzny), informatyką (badał języki formalne), mediami (stworzył teorię pięciu filtrów, które stanowią o selekcji wiadomości). Jest bodaj najczęściej cytowanym naukowcem na świecie! Jest także radykalnym, lewicowym krytykiem polityki USA. Napisał kilkadziesiąt książek, w tym także O anarchizmie. Stanowi to dzieło wywód stojący za trwającym całe życie Chomsky'ego poszukiwaniem uzasadnienia stosowania siły. W tych esejach Chomsky próbuje ratować anarchizm i lokuje go u podstaw swych politycznych zapatrywań. Anarchizm Chomksy'ego jest wyraźnie optymistyczny i egalitarny. Ponadto stanowi żywą, rozwijającą się tradycję, która posiada historyczny rodowód; anarchizm Chomsky'ego podkreśla siłę działań zbiorowości nie zaś jednostek. Niniejszy zbiór obejmuje nowy wstęp Nathana Schneidera, który dokumentował ruch Occupy na łamach Harper's i The Nation, i który lokuje idee Chomsky'ego we współczesnym ruchu politycznym. Książka stanowi podstawowe źródło dla nowego pokolenia aktywistów, którzy działają na pierwszej linii odrodzenia zainteresowania anarchizmem i dla każdego, kto się zmaga z tym, co można uczynić, aby stworzyć bardziej sprawiedliwy świat.
To książka z pogranicza kulinariów i sztuki. Książka o sztuce towarzyskiego gotowania. Znawczyni sztuki współczesnej, Anda Rottenberg, zaprasza przyjaciół do wspólnej, bardzo pożytecznej zabawy dzielenia się ulubionymi przepisami i uwagami o gotowaniu. W zabawie biorą udział artyści, pisarze, aktorzy, politycy. Ale uwaga! wszyscy traktują temat bardzo poważnie, przepisy są dopracowane i wzięte prosto z życia, ich autorzy tak właśnie gotują.I choć już od dawna jesteśmy obeznani z kuchniami świata, jesteśmy też bardzo przywiązani do tego, co gotowały nasze mamy i babcie. Nieobce nam krewetki, mule, avocado, ale bardzo lubimy też buraki i kapustę, kluski i pączki, pieczemy chleb i ciasta. To, co gotujemy, to efekt naszych podróży i bardzo silnych wpływów tradycji rodzinnych. Książka zawiera przepisy dla tych, którzy lubią i potrafią gotować, ale również bardzo proste przepisy na dania, z którymi każdy sobie poradzi. O swoich ulubionych potrawach mówią pisarze: Jacek Dehnel, Olga Tokarczuk, Andrzej Stasiuk, Krystyna Kofta, artyści: Mirosław Bałka, Katarzyna Kozyra, Joanna Rajkowska, politycy: Barbara Labuda, Janusz Palikot, Magdalena Środa oraz muzycy, aktorzy, kuratorzy, krytycy, dziennikarze. W sumie ponad sto osób. Książka składa się z właściwego tekstu podzielonego na pory roku (żyjemy zgodnie z rytmem przyrody!), indeksu nazwisk z krótkimi notami o autorach i indeksu potraw. Anda Rottenberg wprowadza nas w ten artystyczno-kulinarny świat i komentuje. Znajdziecie tu Państwo przepisy głównie wegetariańskie, z ustępstwem dla ryb i owoców morza. Starannie wydana, z 30 kolorowymi ilustracjami według kolaży Alicji Białej. Świetna książka zachęcająca do kulinarnej pomysłowości. Do czytania nie tylko w kuchni!
Otłoczyn – ta nazwa prawdopodobnie już zawsze będzie kojarzyć się z wypadkiem, do którego doszło w pobliżu tej miejscowości 19 sierpnia 1980 roku. W tej najtragiczniejszej w skutkach katastrofie kolejowej po 1945 roku życie straciło 67 osób. Nazwałem ją „najlepiej wyjaśnioną niewyjaśnioną katastrofą”. Jej przebieg odtworzono z bardzo dużą dokładnością, ale nigdy nie ustalono, dlaczego tej feralnej nocy pociąg towarowy nagle ruszył ze stacji Otłoczyn wprost na nadjeżdżający z naprzeciwka osobowy skład 5130. Po 40 latach od tej nocy postanowiłem wrócić do wszystkich akt, które udało mi się zgromadzić, z największą starannością zrekonstruować ostatnie 25 godzin życia maszynisty pociągu towarowego i spróbować odpowiedzieć na pytanie, które od czterech dekad pozostaje niewyjaśnione. Jednym z głównych celów była także publikacja nieznanych wcześniej świadectw i zdjęć, które przez dekady pozostawały ukryte w archiwach prokuratorskich i teczkach Służby Bezpieczeństwa PRL. Był to dla mnie niezwykle pasjonujący, ale i bardzo trudny proces. Wiem, że jego efekt spotka się zapewne z silną krytyką, gdyż nie jest to łatwa lektura. Mam jednak nadzieję, że ta książka będzie nie tylko pomnikiem pamięci wszystkich tych, którzy 19 sierpnia 1980 roku wyruszyli w swoją ostatnią podróż, ale także impulsem do rozpoczęcia otwartej, szczerej, a przede wszystkim przejrzystej dyskusji o bezpieczeństwie na polskich kolejach.
Od autora
Książka pod patronatem medialnym portalu Węzeł Przesiadkowy.
Fichus to mowa, którą Derrida wygłosił z okazji otrzymania nagrody imienia Theodora Adorno. Wbrew oczekiwaniom nie traktuje ona o dialektyce negatywnej i jej wpływie na dekonstrukcję. Derrida, jak zwykle przekorny wobec konwencji, skupia się w niej nie tyle na filozofii Adorno, lecz na snach. Mówi o marzeniach sennych Adorna, który spisywał je w formie Traumprotokollen, o fantazjach Waltera Benjamina, który dzielił się raportami ze swoich snów z przyjaciółmi (tytuł pochodzi z jednego takiego snu, gdzie kluczowym symbolem okazuje się właśnie fichus, czyli halsztuk) i o swoich własnych nocnych zjawach, w ten sposób dołączając do grona mesjańskich marzycieli, należących do żywiołu nocy, nie dnia. Wysnuwając z tego „kłębka snów” nić sennej analizy, Derrida rozwija nową koncepcję oświecenia jako racjonalności zdolnej do „ocalającej krytyki” marzeń sennych. W ten sposób powracają wielkie filozoficzne wątki, które Derrida z pozoru zawiesił w swojej mowie o Adorno: kolejnym krokiem w procesie dialektyzacji oświecenia okazuje się właśnie jego stosunek do snów, w których ludzkość od zawsze deponuje swoje najśmielsze pragnienia, broniąc się przed ich brutalnym odczarowaniem. To czułe oświecenie nie ma być niszczącym marzenia „trzeźwym światłem dnia”, lecz nową praktyką rozumu, który będzie potrafił porzucić sen, jednocześnie zachowując zeń to, co najcenniejsze - nadzieję. Dzięki Piotrowi Sadzikowi, który przetłumaczył to dziełko i opatrzył świetnym komentarzem, polska publiczność ma szansę zapoznać się z kolejną ważną pozycją Derridy, który składa w niej hołd swojemu wielkiemu prekursorowi.
Agata Bielik-Robson
Kulturowa historia relacji niesłyszenia i techniki opowiadana jest zazwyczaj wedle utartych i wielokrotnie powtarzanych scenariuszy, w których klarownie rozpisano role wynalazców, producentów i konsumentów. W opowieściach tych osoby niesłyszące podobnie jak osoby z niepełnosprawnościami w ogóle nieodmiennie zajmują pozycję konsumentów.Związki niesłyszenia i techniki są jednak bardziej złożone i niejednoznaczne, a zakwestionowanie patologiczności niesłyszenia i uznanie, że można je traktować jako przejaw ludzkiej różnorodności, pozwala spojrzeć na technikę pod innym kątem. Niesłyszenie staje się wówczas sposobem doświadczania rzeczywistości, który pozwala między innymi w codziennych przedmiotach dostrzegać afordancje odmienne od zwyczajowo uznanych, nierzadko z korzyścią dla słyszących użytkowników.Książka Telefon, kino i cyborgi. Wzajemne relacje niesłyszenia i techniki oferuje alternatywne ujęcie kulturowej historii techniki oraz spogląda na nią z głuchych peryferii. Wskazuje na niesłyszących jako aktywnych i sprawczych aktorów technologicznej zmiany. Przyjęcie takiej optyki pozwala w kinie dostrzec pole bitwy o prawa obywatelskie, w telefonie ujrzeć pierwszy elektryczny aparat słuchowy, a w zaimplantowanych głuchych cyborgi.Magdalena Zdrodowska kulturoznawczyni, pracuje w Instytucie Sztuk Audiowizualnych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prowadzi badania na styku historii techniki, studiów o niepełnosprawności oraz studiów nad głuchotą.
Fantazje o końcu świata towarzyszą nam od samego początku. Skończone, skończyło się, kończy się już, to chyba się już kończy, powtarzamy bez przerwy za bohaterami Becketta. Ale skąd w nas właściwie ta nieustająca potrzeba, żeby likwidować świat?Maciej Jakubowiak wyrusza do źródeł współczesnej wyobraźni i przedziera się przez gąszcz powieści, filmów, seriali, gier komputerowych, memów, doniesień medialnych i scen z życia codziennego, po drodze mijając scenariusze katastrofy klimatycznej, fobie technologiczne, lęki demograficzne i obrazy wojny. A wszystko po to, by zbadać naturę tej dziwnej potrzeby kończenia ze wszystkim. Rzeczywistość miesza się tu ze zmyśleniem, nieskrępowana erudycja z osobistymi końcami świata, fikcyjni politycy komentują działania istniejących prezydentów, a pewien mężczyzna spaceruje w towarzystwie psów i czarnych myśli o przyszłości.Ostatni ludzie to wnikliwe kompendium apokaliptycznej wiedzy i wiwisekcja poetyki katastrofy. Na szczęście opowieść o końcu dopóty pozostaje nieprawdziwa, dopóki można ją sobie opowiadać.
Ewo Enigmatyczna,znów nawiedziłaś mnie we śnie (który jest teraz dla mnie omal karnawałem krótkim i rzadkim w tym Przestępnym Roku Bezsenności). Tym razem zawitałaś do mojego ostrowskiego domu razem z Ireną Kwiatkowską śpiewającą Sierotkę (raz mi się podobał pewien poeta, / co tak głośno recytował, / aż spadła roleta). Przywiozłaś ze sobą w prezencie kwiat doniczkowy, który nazywałaś ogonem. Twierdziłaś, że symbolizuje wirujący ogon antylopy Czy może być coś bardziej surrealistycznego i hiperrealistycznego zarazem?Tymczasem posyłam Ci Karnawał Karla Walsera brata Roberta, w którym się obecnie zaczytuję. Jest w tym malowanym gapieniu się coś przerażającegoJawne uściski posyłam jeszcze z Mazowsza (jutro już z Wolnego Miasta Danzig),Śnięty SebastianSebastianie Północny,towarzystwo zacnej skądinąd Ireny K. trochę mi w tym śnie przeszkadza. Wyprowadź ją w pole, ale muzykalnie. Wirujący ogon antylopy byłby świetnym tytułem powieści psychologicznej. Łap za rogi nie za ogon ten pomysł i przygotuj się na białe sawanny papieru. Ten rogaty rodzaj literatury wyzwala imaginacje, wolne amfibrachy i wolne elektrony. Mnie się śniło, że topiłam się w morzu Mallarm. Ale nawet kropla wiersza po nim nie została. Nie należy ufać kapeluszom z czereśniami.Nie oddałam Ci jeszcze Rolanda Barthesa, przepraszam, ale nie wiem, gdzie jesteś. R.B. mnie nieco rozczarował Z akcentem na nieco i na psychodeliczną pogodę.Z koloraturowymi sopranami
Fragment:
Wolni jesteśmy! I padły słupy graniczne, które sztuczne wyżłobiły miedze i krwawe poczyniły działy między nami; a wraz z nimi padły też i nazwy, w które się zaklęły widma naszych ciemięzców. Już nie będziemy więcej mówili o zaborach; odtąd wywołujemy pełną piersią słowo, za które tylu cierpiało męczeństwo, a do którego tylko skrycie wzdychać było wolno: wolna ojczyzna!
Fragment:
Z życiem moim związany jest nierozłączalnie jeden z najważniejszych rozdziałów dziejów ludu górnośląskiego i Polski. Nastały czasy i okoliczności, że muszę zabrać głos publicznie w własnej sprawie. Czytelnicy wybaczą mi, że sięgam w daleką przeszłość, ale nie zaszkodzi przypomnieć stare dzieje.
Fragment:
Kościół, jako najwyższy stróż moralności, od początku istnienia swego ma w swoim skarbcu odwieczne zasady, określające odpowiedzialność moralną i obowiązki moralne wszystkich czynników w życiu publicznym i społecznym. Działalność gospodarcza i społeczna człowieka, niemniej jak i jego praca zawodowa i życie prywatne kierować się powinny zawsze pewnymi zasadami moralnymi. Tak samo ma się z działalnością polityczną każdego obywatela. Patrząc na te sprawy pod tym kątem widzenia, nikt się nie zdziwi, że i kościół – jako najwyższy stróż moralności chrześcijańskiej – musi się interesować zagadnieniami politycznymi.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?