Trzy fakty naznaczają los każdego faceta:
urodził się, kiedyś umrze i któregoś dnia z pewnością będzie chciał kupić szybki motocykl.
Kiedy mężczyzna robi się zrzędliwy, cyniczny i neurotyczny, to znak, że stanął u progu kryzysu wieku średniego.
To NIE jest kolejny poradnik w stylu "pomóż sobie sam". To pełna humoru i autoironii opowieść o tym, jak pewien czterdziestolatek odnalazł spokój i równowagę. To także doskonała instrukcja obsługi mężczyzny zbiżającego się do wieku średniego.
Druga książka z serii z wywiadami słynnych kobiet z Wysokich Obcasów, sobotniego dodatku Gazety Wyborczej, które tym razem nie igrały z Bogami a z PRL-em.
AUTORZY TEKSTÓW:
Katarzyna Bielas, Anna Bikont, Roman Daszczyński, Włodzimierz Kalicki, Beata Kęczkowska, Grzegorz Sroczyński, Jacek Szczerba, Mariusz Szczygieł, Violetta Szostak, Teresa Torańska, Zofia Turowska, Mariusz Urbanek, Dariusz Zaborek
BOHATERKI:
Agnieszka Osiecka, Barbara Hoff, Janina Ipohorska, Kalina Jędrusik, Urszula Sipińska, Krystyna Cierniak-Morgenstern, Nina Andrycz, Stefania Grodzieńska, Zofia Kucówna, Aleksandra Śląska, Anna Gosławska-Lipińska, Zofia Nasierowska, Martyna Jakubowicz, Anna Seniuk, Stanisława Ryster, Izabella Skrybant-Dziewiątkowska
16 kobiet, które pokazujemy w tej książce, byłoby ikonami w każdej epoce. Bez względu na skład rządu słońce wschodzi, zakochanym rumienią się policzki, Szekspir czeka na kolejną interpretację i życie toczy się dalej. One o tym wiedziały…
Wznowiona w tym wydaniu biografia Mikołaja Kopernika, pióra wybitnego mediewisty prof. Karola Górskiego, choć od jej powstania minęło przeszło 40 lat - jest w Polsce ciągle jedyną biografią naukową naszego astronoma, patrona Uniwersytetu w Toruniu. Powstało w najnowszej historiografii polskiej wiele prac przyczynkarskich, monografii tematycznych i rozpraw problemowych, ale biografię spełniającą kryteria naukowości, w pełni opartą na źródłach, interpretującą ze znawstwem wszelkie fakty z życia uczonego, który ?zatrzymał słońce i poruszył ziemię" - mamy tylko w opracowaniu Karola Górskiego. Książka - legenda. Zaczytana dawno w bibliotekach, trudno dostępna w antykwariatach jest pracą toruńskiego uczonego poświęconą toruńskiemu astronomowi, która na stałe wpisała się już w historię nauki. To nie tylko biografia uczona, ale i dysertacja napisana z literackim oddechem, przeznaczona również dla szerokiego grona odbiorców. Cieszymy się bardzo, że mogliśmy ją ponownie wydać dla Państwa wraz z nowym wstępem prof. Janusza Małłka.
Czy Dorota Zawadzka, słynna Superniania, miała problemy z wychowywaniem własnych dzieci? Czy sama była nieznośna? Jaką ma receptę na sukces, wychodzenie z niepowodzeń, budowanie ciepłych relacji rodzinnych? Biografia Doroty Zawadzkiej to jednocześnie poradnik dobrego życia.
Publikowane w niniejszym tomie listy zostały wybrane z trzytomowego zbioru listow Carla Gustava Junga. W sumie zachowało się okolo 1600 listow do rożnych adresatow, wspomniane wydanie obejmuje 1000 listow. Jung prowadził bardzo obfitą korespondencję. Listy dobierano tak, aby wybor dał przynajmniej zarys problematyki, jaka w danym czasie zajmowała Junga.
Przejmująca relacja o wierności Chrystusowi w obliczu zła, cierpienia i wprost niewyobrażalnych przeciwności ? losy kobiety, która wolałaby raczej umrzeć niż przestać śpiewać o Bogu, którego kochała.
Świadectwo Helen Berhane stanowi prawdziwe wyzwanie dla wszystkich chrześcijan z tak zwanego wolnego świata. Oto jej słowa: Wyobraźcie sobie, ile możecie zrobić dla chwały Boga ciesząc się wolnością, jeżeli ja mogłam śpiewać dla Niego w więzieniu.
Z prologu do książki:
Czasem nie mogę uwierzyć, że moje życie to te cztery stalowe ściany, my wszystkie niczym bydło stłoczone w zagrodzie, ból, głód i strach. Wszystko z powodu mojej wiary w Boga, który powstał z martwych i zobowiązał mnie do dzielenia się wiarą z tymi, którzy Go jeszcze nie poznali ? Boga, którego zabroniono mi czcić. Wracam myślami do pytania, które wiele razy zadawano mi podczas miesięcy spędzonych w więzieniu:
Czy twoja wiara jest tego warta, Helen?
Biorąc głęboki haust skwaśniałego powietrza, kiedy skóra na mojej głowie goreje, obłąkana kobieta zawodzi na zewnątrz, a strażnicy kontynuują obchód, szepczę odpowiedź:
Tak.
Na kartach tej książki paradują niezwykli bogowie: spłodzony przez węża Aleksander Wielki, Juliusz Cezar z ogonem komety, przebrany w strój Wenery Kaligula, Święty Napoleon, Lenin większy „niż owa góra świetlista, za którą znaleziono diabła”, Mussolini-Herkules wzrokiem powstrzymujący erupcję Etny, mesjański Hitler, błogosławiący Stalin, Ceauşescu z kłami wampira i rozpromieniony jak słońce Kim Dzong Il.
Książka opowiada o glinianych bogach, których ludzkość przez wieki lepiła na własną zgubę. O odwiecznym dążeniu człowieka do boskości i o – jakże często niebezpiecznych – związkach między władzą a sacrum. Próbując uchwycić fenomen kultu jednostki, prezentuje mity, które napędzają historię od czasów antycznych aż po naszą współczesność.
ROCZNICA BEATYFIKACJI JANA PAWŁA II.
Książka ta jest świadectwem niezwykłego, narodowego dziękczynienia, wielkiego ogólnokrajowego modlitewnego pospolitego ruszenia, które zmobilizowało i zjednoczyło Polaków po beatyfikacji, tak jak było to za życia Ojca Świętego. Piękne słowa i obrazy w podzięce i hołdzie za tyle lat opieki nad naszą Ojczyzną. Historyczne momenty, które utrwalono dla nas i dla następnych pokoleń.
Album ? zawierający mistrzowskie zdjęcia Adama Bujaka - dokumentuje najważniejsze i najciekawsze uroczystości dziękczynne z terenu całej Polski ? z Warszawy, Krakowa, Nakła nad Notecią, Nowego Targu, znad Lednicy, ze Starego Sącza, Gliwic, Poznania, Przemyśla, Tatr, Jasnej Góry itd. Ileż w tych zdjęciach wzruszenia, ileż dramatu, ileż odżywających wspomnień? Przywołano teksty o historycznym wprost znaczeniu: m.in. kard. Camillo Ruiniego, kard. Stanisława Dziwisza, kard. Stanisława Ryłki, kard. Stanisława Nagyego, abp. Henryka Hosera, abp. Mieczysława Mokrzyckiego, abp. Józefa Michalika. ?Dziękczynienie? to kolejne świadectwo niezwykłego kultu Jana Pawła II, czci okazywanej zarówno Jego osobie jak i dziełom, których dokonał.
Nowe wydanie "Vademecum generała, czyli czego nie robić i co robić, kiedy władza wpadnie ci w ręce" uzupełnione o "Vademecum pokutnika" oraz o "Vademecum kierowcy".
Koniecznie powinni po tę książkę sięgnąć wszyscy szefowie, ale też ci, którzy władzy innych podlegają. Ci drudzy zresztą szczególnie, aby wiedzieli, czego mogą się spodziewać po swoich szefach i czego od nich oczekiwać. Autor z humorem i dystansem podchodzi do swojej funkcji generała Zgromadzenia Księży Marianów, którą sprawował w latach 1993-1998.
Ks. Boniecki postanowił uzupełnić swoje zapiski sprzed lat dwoma tekstami skierowanymi do penitentów oraz do kierowców. Luźne spostrzeżenia wprawnego obserwatora stosunków międzyludzkich mają wielką zaletę ? są krótkie i trafiają w sedno spraw, o których mowa.
Lektura tylko z pozoru zabawna. Zmusza do myślenia i wyciągania własnych wniosków.
Książka przedstawia dzieje zsyłki do sowieckiego łagru ks. Michała Woronieckiego – misjonarza, prowadzącego duszpasterstwo po II wojnie światowej we Lwowie i okolicach. Autor wiernie relacjonuje motywy i sposób swego aresztowania, śledztwo i stawiane mu zarzuty, absurdalny „sąd”, wyrok skazujący na 25 lat łagrów, drogę do łagru Dżezkazgan Rudnik w Kazachstanie, późniejsze przeniesienia do innych oddziałów, wreszcie uwolnienie w 1956 r. Opisuje warunki życia w poszczególnych otdielienijach obozu, rodzaj pracy wykonywanej przez więźniów, wzajemne relacje, kontakty z wolnym światem. Szkicuje też sylwetki ludzi – zarówno łagierników, funkcyjnych, jak i bliskich, wspierających zakliuczonnych poprzez listy i paczki. Jesteśmy świadkami świąt obchodzonych w obozie, a także działań duszpasterskich – sprawowania potajemnych Eucharystii i sakramentu pokuty przez wielu kapłanów, skazanych przez sowietów na „poprawcze obozy pracy”.
Relację ubogacają liczne listy i fotografie z miejsc zsyłki. Tekst wspomnień został zaopatrzony w przypisy tłumaczące rosyjskie skróty i objaśniające ich zawartość, jak również przybliżające nazwy wspominanych miejscowości. Liczne nazwy rosyjskojęzyczne, używane przez autora (i objaśnione), nadają książce posmak autentyzmu i pozwalają odczuć klimat tamtych wydarzeń.
W książce Czytelnik znajdzie najciekawsze i najważniejsze informacje o futbolu, piłkarzach, którzy dziś są gwiazdami i swą grą wzbudzają niezwykłe emocje, wiadomości dotyczące Mistrzostw Europy w 2012 roku, opisy reprezentacji narodowych czy stadionów, wybudowanych lub zmodernizowanych specjalnie na tę okazję.
Autobiografia niezwykłej kobiety ? tragiczna, a zarazem inspirująca opowieść o nadzwyczajnej odwadze i szlachetności ludzkiego ducha. Historia, która niesie nadzieję dla tysięcy dzieci i młodych kobiet sprzedawanych w najróżniejszych zakątkach świata do domów publicznych.
Somaly Mam urodziła się w Kambodży w burzliwych czasach niepokojów politycznych, po których nastąpił okres krwawego reżimu Czerwonych Khmerów. Wychowywała się bez rodziców w maleńkiej wiosce położonej w leśnej głuszy, żyjąc z dnia na dzień, jedząc to, co sama znalazła. Z wioski zabrał ja starszy mężczyzna; we wspomnieniach nazywa go ?dziadkiem?. Traktowana jak niewolnica i nieustannie poniżana, została w wieku szesnastu lat sprzedana do burdelu. Przeszła tam piekło ? była bita, brutalnie gwałcona, zmuszana do prostytucji.
W 1993 roku udało jej się zbiec ? zamieszkała we Francji, wyszła za mąż oraz podjęła pracę jako pielęgniarka. Nie zapomniała swojej dramatycznej przeszłości, ani faktu, że ocalenie zawdzięcza przypadkowym ludziom, którzy okazali jej serce i współczucie. Stworzyła dwie znane na forum międzynarodowym organizacje niosące pomoc ofiarom handlu żywym towarem i seksualnej przemocy; stała się jedną z najbardziej wpływowych kobiet świata.
Wielokrotnie grożono jej śmiercią, a także próbowano zastraszyć, porywając jej córkę. Mimo to znajduje wciąż siłę i odwagę, by swoje zycie poświęcić innym.
Autobiografia niezwykłej kobiety ? tragiczna, a zarazem inspirująca opowieść o nadzwyczajnej odwadze i szlachetności ludzkiego ducha. Historia, która niesie nadzieję dla tysięcy dzieci i młodych kobiet sprzedawanych w najróżniejszych zakątkach świata do domów publicznych.
Somaly Mam urodziła się w Kambodży w burzliwych czasach niepokojów politycznych, po których nastąpił okres krwawego reżimu Czerwonych Khmerów. Wychowywała się bez rodziców w maleńkiej wiosce położonej w leśnej głuszy, żyjąc z dnia na dzień, jedząc to, co sama znalazła. Z wioski zabrał ja starszy mężczyzna; we wspomnieniach nazywa go ?dziadkiem?. Traktowana jak niewolnica i nieustannie poniżana, została w wieku szesnastu lat sprzedana do burdelu. Przeszła tam piekło ? była bita, brutalnie gwałcona, zmuszana do prostytucji. W 1993 roku udało jej się zbiec ? zamieszkała we Francji, wyszła za mąż oraz podjęła prace jako pielęgniarka. Nie zapomniała swojej dramatycznej przeszłości ani faktu, że ocalenie zawdzięcza przypadkowym ludziom, którzy okazali jej serce i współczucie. Stworzyła dwie znane na forum międzynarodowym organizacje niosące pomoc ofiarom handlu żywym towarem i seksualnej przemocy; stała się jedną z najbardziej wpływowych kobiet świata. Wielokrotnie grożono jej śmiercią, a także próbowano zastraszyć, porywając jej córkę. Mimo to znajduje wciąż siłę i odwagę, by swoje życie poświęcić innym.
Kiedy byłam małą dziewczynką, wierzyłam w to, co ciągle mi powtarzano: że jestem zła i zasługuję na tortury, bo jestem dzieckiem szatana...
Alloma Gilbert była jedną z ofiar fanatyczki religijnej, która zadawała swoim adoptowanym dzieciom ogromne cierpienie. Książka Gilbert to poruszająca i niezwykle szczera opowieść o drodze z piekła do normalności.
Fragment książki Ocal mnie od złego
ROZDZIAŁ 6
NOWA RELIGIA
Kiedy złe traktowanie przez Eunice Sarah, Thomasa i mnie zaczęło się powtarzać, rozpoczynając się od razów i uderzeń w twarz, a kończąc ciosami w głowę, moi rodzice, zupełnie nieświadomi tego, co się dzieje w domu przy George Dowty, wprowadzili się do mieszkania w tym samym dużym wiktoriańskim domu, który opuściła moja babcia, przenosząc się do miejsca, w którym miała odtąd mieszkać, gdy miałam około czterech lat. Rodziców widziałam jeszcze tylko kilka razy, a wówczas, z obawy przed srogą karą, która wymierzyłaby mi Eunice, wolałam im nie wspominać, że spotyka mnie coś złego. W owym czasie dotarło już do mnie, że poza domem oczekuje się ode mnie zachowania bez zarzutu i wielkiej skromności,
zwłaszcza że wszędzie towarzyszyła nam Eunice, która obserwowała każdy grymas mojej twarzy i rejestrowała każde moje słowo, wskutek czego, wysunąwszy się nieco z szeregu, musiałabym potem słono za to zapłacić. Na sposób myślenia Eunice i na ewangeliczny jeżyk, którego używała, na jej wywody na temat diabła i złych duchów miała wpływ jej dziwaczna interpretacja wiary świadków Jehowy. Wiara stanowiła znaczną część jej życia, a wkrótce stała się znaczą częścią również i mojego, gdyż niedługo potem jak Thomas i ja zamieszkaliśmy w jej domu, Eunice zaczęła zabierać nas na spotkania świadków Jehowy. Już wcześniej wierzyłam w Jezusa, gdyż uczono mnie o Nim w mojej pierwszej szkole. Jako mała dziewczynka naprawdę uważałam, że kocham Jezusa. Ale nie wystarczyło to Eunice, która chciała, by wszystkie jej dzieci podzielały jej przekonania religijne. Thomas i ja byliśmy nowicjuszami w sferze tej religii i Eunice powtarzała nam, że wywodzimy się od satanistów; mieliśmy uczestniczyć razem z nią w spotkaniach religijnych, by podjąć próbę ocalenia naszych przesiąkniętych złem dusz.
Eunice uczęszczała na odbywające się w Tewkesbury spotkania świadków Jehowy trzy albo cztery razy w tygodniu, zabierając nas wszystkich ze sobą. Chodziliśmy na niedzielne spotkania w Sali Królestwa, w czasie których słuchaliśmy mowy wygłaszanej przez starszego zboru oraz studiowaliśmy numery „Watchtowera". W tygodniu odbywały się jeszcze trzy inne spotkania: jedno, w trakcie
którego szkolono dorosłych w zakresie głoszenia religii metodą domokrążców; we wtorki Eunice szła do domu pewnego małżeństwa, w którym zbierały się małe grupy, by razem studiować książki religijne; w czwartki zaś udawała się do Sali Królestwa, żeby posłuchać wystąpień na temat przemawiania w miejscach publicznych.
W czasie tych spotkań nam, dzieciom, zawsze kazano siedzieć w milczeniu i dobrze się zachowywać; podczas gdy dorośli zgłębiali księgi, my udawaliśmy, że studiujemy nasze. W jednej z książek wyczytałam, że Jezus nie został ukrzyżowany, wbrew temu, czego uczono mnie w szkole, lecz że umarł na słupie, co wydało mi się dziwaczne i niepokojące.
Czasami dostawałam książkę z obrazkami zawierającą historie z Biblii, choć w owym czasie czytałam już dość dobrze. Ale obrazki dostarczały mi przynajmniej przez pewien czas jakiejś rozrywki. W końcu jednak spotkania te zupełnie mnie znudziły i bardzo nie lubiłam sytuacji, kiedy miałam czytać jakiś paragraf z książki, a potem mówić na ten temat przed zgromadzonymi. Nazywało się to „wyjaśnianiem". Bardzo się bałam tego „wyjaśniania" i byłam wtedy bardzo skrępowana, zwłaszcza że Eunice wbijała wtedy we mnie swój stalowy wzrok, tylko czekając, aż popełnię błąd, za który mogłaby mnie potem ukarać w domu.
Świadkowie Jehowy uczyli nas, że Jezusa nie należy czcić ani się do Niego modlić, ponieważ jest On synem Boga, lecz nie jest równy Bogu, a wskrzeszony został jedynie duchowo. Nie wierzą w piekło ani w to, że ludzie mają nieśmiertelną dusze, która po ich śmierci trafia do nieba. Jednak ludzie mogą zostać wskrzeszeni przez Boga. Wiele też rozprawiano o tym, że żyjemy w czasach ostatecznych, że zbliża się Armagedon, a kiedy nadejdzie, jedynie sto czterdzieści cztery tysiące namaszczonych trafią do nieba. Pozostali świadkowie Jehowy (wraz z resztą ludzi) będą żyli w raju, tu, na ziemi.
Obchodzenie dni świątecznych, takich jak Boże Narodzenie, Wielkanoc, a nawet urodziny, było zakazane z racji ich pogańskiej genezy. Świadkowie Jehowy nauczali również, że w miarę możliwości powinniśmy utrzymywać kontakt jedynie z członkami sekty, ograniczając do minimum styczność ze „światem zewnętrznym" i innymi ludźmi. Wszystkich świadków Jehowy trzeba było nazywać „bratem" albo „siostrą", chociaż nie byli naszą prawdziwą rodziną.
Dziwaczny bzik Eunice na punkcie religii stanowił dla niej dogodny pretekst do ciągłego dręczenia nas, mieszkających z nią dzieci. Eunice uporczywie tłumaczyła nam, że dyscyplina jest częścią religii. Sądzę jednak, że dyscyplina dla samej dyscypliny była religią Eunice, która mówiła, że muszę być grzeczna, że muszę być uczciwa, że nie wolno mi kłamać, w przeciwnym razie umrę. Jej wyjaśnienia dotyczące wszystkiego, co wiązało się ze świadkami Jehowy, były zawsze bardzo dramatyczne, pełne grozy i wszelakich okropności. I nie chodziło tylko o to, że umrę, ale o to, że umrę naprawdę straszną, powolną i bolesną śmiercią. Eunice roztaczała wizje pełne piekielnego ognia, co przyprawiało mnie o gęsią skórkę. Przerażone dzieci to dzieci posłuszne: myślę, że o to mniej więcej jej chodziło.
Eunice straszyła nas, że umrzemy, jeśli nie będziemy słuchać Boga i bać się Go. Jednak, dodawała, umrzemy również wówczas, gdy będziemy Mu posłuszni jedynie ze strachu. W takiej sytuacji, mawiała, umrzemy tak czy owak, ponieważ czujemy lęk, nie zaś miłość do Boga - wszystko to było bardzo deprymujące.
Eunice zwykła nas straszyć opowieściami o Armage-donie, kiedy to przyjdą po nas żołnierze i nas pozabijają. Nasze oczy rozpłyną się, nasza skóra się spali, my zaś będziemy czuli najstraszliwszy, przeszywający ból, jaki potrafimy sobie wyobrazić. Myśląc o tym, miewałam koszmarne wizje, nienawidziłam też zamieszczonych w czasopismach obrazków przedstawiających Armagedon. Eunice kazała nam oglądać horrory, byśmy mogli mieć wyobrażenie na temat Armagedonu i piekła. Filmy te nie były przeznaczone dla osób w naszym wieku i były niezwykle przykre, a wręcz wywoływały w nas traumę.
Thomas i ja często strasznie się ze sobą biliśmy, a pewnego razu, kiedy go uderzyłam, Eunice powiedziała mi, że Thomas umrze od zarazków, którymi go zaraziłam. To przez nią zaczęłam myśleć, że jestem chora i że Thomas może umrzeć, ponieważ raz go ugryzłam. Latami w to wierzyłam, czując się fatalnie i mając wobec niego poczucie winy. Sama myśl, że za pośrednictwem krwi przenoszą się nie tylko złe cechy charakteru, lecz również zarazki, stanowiła punkt newralgiczny wszystkich przekonań Eunice. Ona naprawdę wierzyła, że jestem dzieckiem diabła, złym i zdeprawowanym do szpiku kości z racji mojego pochodzenia, i bez końca usiłowała mi to wbić do głowy. Według niej miałam w sobie zbrukaną, złą, zepsutą krew.
Rodzice Eunice, Katie i John, również byli oddanymi świadkami Jehowy i Eunice wzrastała w tej wierze. Pewnego razu w domu Eunice, w jednej z szuflad znalazłam coś, co wydało mi się dziwne, zważywszy fakt, że po-zamałżeński i przedmałżeński seks był zakazany. Było to zdjęcie przedstawiające ją w łóżku z dwoma mężczyznami i w kusej bieliźnie. Bez wątpienia oddawali się oni jakimś czynnościom seksualnym, robiąc do zdjęcia gest będący znakiem zwycięstwa. Nigdy nie wypytywałam Eunice w związku z tym zdjęciem, tak samo jak nie pytałam jej o nic innego, poza tym trudno byłoby mi się przyznać, że gmerałam w szufladzie albo że znalazłam takie zdjęcie. Z pewnością zostałabym wtedy ukarana. Niemniej jednak zapadło mi ono w pamięć jako kompletnie dla niej nietypowe. A może wcale takie nie było? Później odkryłam, że raz już wyrzucono ją z sekty- „pozbawiono członkowstwa", jak to nazywano - za jakieś przewinienie, lecz Eunice w jakiś sposób zdołała odzyskać utracone względy. Potrafiła być bardzo elokwentna, bardzo uwodzicielska. W końcu, zanim ją spotkałam, udało jej się skutecznie uwieść dwóch mężczyzn.
Chcąc mi zaimponować, mówiła mi, że jest najlepszym z tutejszych świadków Jehowy: że jest najwierniejszym z wyznawców, gdyż nie szczędzi dzieciom kar cielesnych. Częstokroć szydziła z innych świadków Jehowy, z którymi mieliśmy kontakt, mówiąc nam, że nie są to prawdziwi wyznawcy, ponieważ są zbyt miękcy. W rzeczy samej przekonałam się później, że byli we wspólnocie bardzo oddani świadkowie Jehowy, którzy nie popierali bicia i dręczenia dzieci. Wierzyli w oddanie sprawie, lecz nie w skrajne okrucieństwo i nadmierny rytualizm, będące udziałem Eunice. Jednak przekonałam się o tym dopiero znacznie później, gdy zło już się dokonało. Jak na ironię losu, w ostatecznym rozrachunku wdzięczna byłam tym świadkom Jehowy, którzy w opinii Eunice byli „miękcy".
Nadal próbuję zrozumieć, czy zachowanie Eunice wynikało z przeświadczenia natury religijnej, że oto musi „dać nam nauczkę", czy też wierzyła ona naprawdę, że to, co każe nam robić albo co sama nam robi, „udoskonali" nasze charaktery, poskutkuje poprawą naszego zdrowia i pozwoli nam zbawić znieprawioną duszę. Tak czy owak, przyjęła karzącą, rygorystyczną postawę, w ramach której istnieje tylko czerń i biel; tylko dobro i zło. Ona, Eunice, była sędzią. Przez większość czasu byliśmy na straconej pozycji: jeśli przyznaliśmy się do jakiegoś „grzechu", czekała nas kara, a jeśli się nie przyznaliśmy (co również było grzechem), także zostawaliśmy ukarani. W obu przypadkach mieliśmy się z pyszna.
Mircea Eliade, czyt. Mirczja (ur. 9 marca 1907 w Bukareszcie, jako drugi syn kapitana Gheorghe Eliadego i Ioany Stoenescu - zm. 22 kwietnia 1986 w Chicago) - rumuński religioznawca, indolog, filozof kultury, a także eseista, pisarz i dyplomata.
Istotą tej książki jest dyskusja z Freudem.
Skąd to zainteresowanie psychoanalizą, którego nie tłumaczy ani kompetencja analityka, ani doświadczenie analizowanego pacjenta? Nigdy się nie da w pełni uzasadnić napisania danej książki, jak również od nikogo nie żąda się wyjawienia powodującej nim motywacji ani posuwania się do wyznań. Gdyby nawet próbowano to uczynić, byłoby to złudzeniem. Jednakże filozof - mniej niż ktokolwiek inny - nie może odmówić podania swych racji. Uczynię to umieszczając moje badania w szerszym polu pytania i wiążąc specyfikę moich zainteresowań z pewnym powszechnym sposobem stawiania problemów.
MARTIN BUBER jest jednym z tych filozofów, których myśl jest bardzo mocno przeniknięta religią. Podobnie jak Franz Rosenzweig czy Emmanuel Lévinas czerpał on inspiracje do swego filozoficznego i teologicznego myślenia m.in. z judaizmu. Pozostawał jednak zawsze poza ortodoksyjnym jego nurtem. Inspirowała go, inaczej niż np. Levinasa, nauka chasydów, tworzących religijny ruch ludowy uważany przez samego Bubera za ?ostatni i najwyższy zryw w łonie żydowskiego mistycyzmu?. Ruch ten pojawił się w połowie XVIII- go wieku, na polskich wówczas ziemiach dzisiejszej Ukrainy.
Martin Buber
Zainteresowanie tradycją chasydzką wyrosło w trakcie osobistych kontaktów Martina Bubera, który urodził się w 1878 roku w Wiedniu i wychowywał się we Lwowie, z żywym jeszcze za jego życia ruchem. Potwierdza to sam Buber gdy w ?Opowieściach chasydów? wspominając synów sławnego cadyka (tak chasydzi nazywali swoich przywódców religijnych) rabbiego Izraela z Różyna pisze: ?W młodości, któregoś lata przebywałem w pobliżu jednego z nich, najszlachetniejszego, zmarłego w roku 1903, rabbiego Dawida Mosze z Czortkowa, łagodnego człowieka, przyjaznego wszelkiemu stworzeniu, alem go nie poznał?. Mieszkając we Lwowie, u swego dziadka Salomona Bubera, który był znanym egzegetą Talmudu, Martin Buber uczęszczał do polskiego gimnazjum. Swoje pierwsze teksty, drukowane w polskich czasopismach, pisał po polsku. Z tego okresu życia pochodzi też jego specyficzne doświadczenie religijne związane z chasydyzmem.
Z domu dziadków wyniósł Buber również gruntowną znajomość języka hebrajskiego oraz Talmudu i Biblii, którą w późniejszym okresie tłumaczył, razem z Franzem Rosenzweigiem, na język niemiecki. Równie staranne wykształcenie otrzymał młody Buber w zakresie języka i kultury niemieckiej. Wykształcenia dopełniły studia uniwersyteckie odbywane w Wiedniu, Berlinie, Zurychu, Monachium i Lipsku.
Przełomowym momentem w życiu żydowskiego myśliciela było odkrycie wartości, poznanego w młodości, chasydyzmu. Odtąd poświęcił wiele czasu na gromadzenie i opracowanie nauk chasydzkich. W tym okresie zrodziło się centralne zagadnienie filozoficznych poszukiwań Bubera: pytanie o możliwość partnerskiej relacji między Bogiem a człowiekiem. Znajdując pozytywną odpowiedź na to pytanie w nauce chasydów myśliciel pragnął przełożyć tę naukę na język filozofii. W 1923 roku ukazała się pierwsza książka Bubera, początkującego wówczas filozofa, wykładowcy judaizmu i religioznawstwa na uniwersytecie we Frankfurcie nad Menem pt. ?Ja i Ty?. Książka ta pozostała jego najważniejszą rozprawą filozoficzną. Zawarte w niej idee w kolejnych pracach Martin Buber jedynie wyjaśniał i poszerzał. Idea spotkania człowieka z Bogiem za pośrednictwem innych ludzi i całego świata przyrody została podniesiona wówczas do rangi antropologicznej ?zasady dialogicznej?.
Zajęcie się problematyką relacji Boga i człowieka wyrasta u Martina Bubera na bazie osobistego doświadczenia religijnego, które było bliskie opisywanemu przez chasydów. Jak stwierdza sam autor ?Ja i Ty?, książka ta powstała pod wpływem ?wewnętrznej konieczności? dania świadectwa wizji, która nawiedzała go ?od młodości?.
W niniejszej książce Saverio Gaeta opowiada o cudzie, który umożliwił zakończenie procesu beatyfikacyjnego, będącego najszybszym w wielowiekowej historii Kościoła, trwał bowiem jedynie sześć lat i dwadzieścia dziewięć dni od chwili śmierci kandydata na ołtarze.
Oprócz niezwykłej historii uzdrowienia francuskiej zakonnicy cierpiącej na chorobę Parkinsona, Gaeta gromadzi liczne świadectwa innych łask i uzdrowień zarówno fizycznych jak i duchowych, przypisywanych wstawiennictwu Jana Pawła II.
W załączniku:
-wywiad z kardynałem Jose Saraivą Martinsem, który wyjaśnia, na czym polega chrześcijańska świętość, czym jest proces beatyfikacyjny oraz w jaki sposób ocenia się, czy dane uzdrowienie można uznać za cudowne.
-skrócone kalendarium życia Karola Wojtyły
-modlitwa o wyproszenie łask za wstawiennictwem Jana Pawła II
Jan Paweł II i jego nauczanie w oczach jego bliskiego współpracownika.
Chyba każdy Polak zna anegdoty o papieskich kremówkach, spływach kajakiem czy parę fragmentów z jego przemówień wygłoszonych podczas pielgrzymek do ojczyzny. Niewielu z nas jednak tak naprawdę zna jego nauczanie, a przede wszystkim encykliki. A przecież w tych wyjątkowych dokumentach odbija się styl pontyfikatu i sprawy dla ich autora najważniejsze.
Czternaście encyklik ogłoszonych przez Jana Pawła II przybliżają rozmowy prowadzone z ks. Adamem Bonieckim - wieloletnim redaktorem naczelnym polskiej edycji „L'Osservatore Romano” oraz „Tygodnika Powszechnego”, byłym generałem Zgromadzenia Księży Marianów, autorem m.in. bestsellerowej książki Lepiej palić fajkę niż czarownice. Rozmowy przeprowadziła znana dziennikarka Katarzyna Kolenda-Zaleska (Fakty TVN).
Dialog, w którym refleksja przeplata się z anegdotą, wprowadza w najważniejsze wątki nauczania i działalności Jana Pawła II, a przy okazji staje się pasjonującą rozmową o sprawach wiary.
Obecne wydanie zostało wzbogacone o nowy wstęp oraz obszerną rozmowę na temat dziedzictwa i świadectwa, jakie pozostawił nam Papież, przeprowadzoną po jego śmierci.
Najbardziej osobisty portret Benedykta XVI.
Kiedy na placu Świętego Piotra padły słowa Habemus papam! (...) Sanctae Romanae Ecclesiae Cardinalem Ratzinger!, Georg poczuł wielkie przygnębienie. Tak wielkie, że następnego ranka nie odebrał telefonu od swojego brata - nowego papieża...
Tylko Georg Ratzinger zna wszystkie przyzwyczajenia, słabości i tajemnice swojego młodszego brata - Josepha. Dzięki temu powstała jedyna w swoim rodzaju biografia Ojca Świętego Benedykta XVI.
Dramatyczna ucieczka z koszar Wehrmachtu, niemiecki kardynał u boku polskiego papieża, ale też słabość do watykańskich kotów i ulubiony serial telewizyjny - Benedykt XVI oczami najbliższej mu osoby
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?