Książka wstrząsająca! Odsłania kulisy postępowania instytucji kościelnych w sprawie pedofilii w USA i w Watykanie. Nie dobro dzieci, ale wyłącznie dobro instytucji ? tak patrzą biskupi i kardynałowie. Nagromadzenie wielkiej liczby faktów, precyzja ich opisu, swego rodzaju ?materiał dowodowy w sprawie? ? to największa wartość książki. Wrażenie potęguje chłodny, wolny od namiętności styl wypowiedzi.
Kościół katolicki działa jak zorganizowana grupa przestępcza. Regułą jest obstrukcja wymiaru sprawiedliwości. Przysięgę milczenia składają kardynałowie. Tajność kościelnych procedur uniemożliwia dochodzenie prawdy. Udokumentowane skargi giną w watykańskich urzędach.
Kłamstwo i zapłata za milczenie ? to zwyczajna metoda postępowania hierarchów. Obowiązuje zasada: ?Siedź cicho, zaprzeczaj, jeśli to konieczne ? przeproś, a jeśli są wątpliwości ? atakuj tego, kto przynosi złą wiadomość?. Prywatny detektyw diecezji chicagowskiej, zarządzanej przez kard. Bernardina, przed procesem szpera w śmieciach ofiar, szukając na nie haka.
W sprawie biskupa Wiednia, Hansa Groëra, papież nie staje po stronie ofiar, lecz zaleca duchownym milczenie, porównując Kościół z domem, w którym są pokoje nieudostępniane wszystkim gościom. Kardynał Ratzinger, powiadomiony osobiście o problemie założyciela sekciarskiego zakonu Legion Chrystusa, Marciala Maciela Degollado ? uzależnionego od dolantinu narkomana, gwałciciela, wykorzystującego przez kilkadziesiąt lat setki nastolatków ? uznaje, iż byłoby nieroztropne zajmować się sprawą księdza, który tak dużo zrobił dla Kościoła. Przestępca działa bezkarnie przez całe swoje życie, a jego nadużycia są na wszystkich szczeblach Kościoła tuszowane.
Legionu Chrystusa bronią prominentni konserwatywni katolicy w USA, ks. Richard Neuhaus, Mary Ann Glendon, George Weigel. Prefekt Penitencjarii Apostolskiej, kard. De Magistris, mówi, że sprawę wymyślili Żydzi i masoni. Papież Polak do końca swych dni hołubi założyciela Legionistów, widząc w nim jednego z najważniejszych popleczników.
Tadeusz Bartoś, filozof, profesor Akademii Humanistycznej w Pułtusku
Nigdy dotąd nie mieliśmy w Polsce książki tak szybkiej, tak bezpretensjonalnie ekstatycznej i zachłyśniętej wolnością jak proza beatników. To zupełnie nieprawdopodobne, ale macie ją przed sobą. Żeby powstała, trzeba było punkowego załoganta, tekściarza, performera i frontmana, pasjonata i praktyka funku i reggae w jednej osobie.
Ile tu wspomnień, a ile literatury? Nieważne. Starczy dać się porwać przygodzie. A chętni rozpoznają brawurowo uchwycone scenerie i portrety z czasów narodzin punka i reggae. PRL, jakiego nie znacie, pachnący marihuaną i paczuli. Nie chodzi tu jednak o kronikę zdarzeń minionych. Na całkiem nowej płycie Deutera Kelner śpiewa, iż jest hybrydą Kmicica, Klossa, Tytusa i Janka Kosa. Oto bohater naiwny, którego spostrzegawczość szpiega wstrząśnięta została radością nieuczłowieczenia. Taka jest ta książka.
Rafał Księżyk
Trzeci tom w serii PISANE Z RADIeM, wydawanej wspólnie przez Księgarnię św. Jacka i Radio eM, nosi tytuł „Chodzi o Boga”. Ksiądz profesor Jerzy Szymik w rozmowie z dziennikarką Dominiką Szczawińską-Ziembą przywołuje myśl Josepha Ratzingera/Benedykta XVI.
Życie i nauczanie tej kluczowej dla współczesnego Kościoła i świata postaci streszcza właśnie ta myśl przewodnia: w jego życiu, decyzjach i książkach pierwszoplanowo chodzi o Boga. „Papież na nasze czasy” o Bogu przypomina, Boga głosi, w słabościach relacji z Nim widzi źródło kryzysu i jednostki, i całych społeczeństw.
„Chodzi o Boga jest radiowym zapisem przemyśleń ks. Jerzego Szymika dotyczących myśli Ratzingera/Benedykta XVI. Dominika Szczawińska-Ziemba wydobywa wraz z Księdzem profesorem głębię refleksji obecnego papieża. Ogrom pracy włożony w realizację radiowego programu, a teraz książki z niego, budzi szacunek, a przede wszystkim zaufanie do opinii, jakie Szymik wyraża. Teolog i artysta zna moc rażenia i wagę słowa. W skupionych odpowiedziach Szymika nie ma pośpiechu. Zdania zdają się zwalniać, gdy zbliża się skrzyżowanie, a czytelnik musi mieć czas na refleksję, by wybrać właściwą drogę do celu. Dlatego zachęcająca jest lektura Chodzi o Boga. Nie znajdziemy w książce powielonych frazesów czy zbioru naprędce sformułowanych przemyśleń i opinii na temat teologii J. Ratzingera/Benedykta XVI. Forma radiowej rozmowy upraszcza język, ale nie przyczynia się do jego płytkości. Wręcz odwrotnie, tym bardziej będą to ważne rozmowy, jak powie ksiądz Szymik Dominice Szczawińskiej-Ziembie: (...) te rozmowy będą ważne, ponieważ ważny jest bohater naszych rozmów – papież Benedykt XVI i ważne jest to, co ma nam on do powiedzenia. Myślę, że jest postacią bardzo ważną z dwóch choćby powodów. Po pierwsze dlatego, że jest papieżem. Moja prosta katolicka dusza mówi mi, że to jest człowiek jakoś specjalnie dany mi przez Boga na czas swojego pontyfikatu. (...) Poza tym jest to też człowiek, który – jak mało kto w ostatnim czasie – fenomenalnie diagnozuje naszą epokę. Namierza jej wszystkie słabe i mocne punkty, i ma wyjątkowo dużo ważnych rzeczy (...) do powiedzenia o naszym czasie”.
ks. J. Międzybrodzki, P. Czakański (fragm. Wstępu)
"Książka, którą oddajemy do rąk czytelników, zawiera zbiór studiów poświęconych twórczości naukowej Ludwika Krzywickiego w tak ważnych dziedzinach jak: antropologia, filozofia, ekonomia, socjologia, etnografia, socjologia religii, migracje, badania statystyczne, a także problemy wsi i rolnictwa, kwestia kobiet, zagadnienia narodu oraz służby społecznej. Znalazły się w niej również szkice przybliżające czytelnikowi postać i dzieło Krzywickiego oraz tych, wśród których żył i działał. Publikacja ta powstała w środowisku socjologicznym w związku z konferencją Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego zatytułowaną "Wizjoner i realista" - z okazji 150. rocznicy urodzin Ludwika Krzywickiego, zorganizowaną 11 stycznia 2010 roku. Nie ma ona zatem ani możliwości, ani ambicji wyczerpania problematyki dzieł naukowych, badań i rozległej działalności Ludwika Krzywickiego. W jego pracach jest wciąż wiele zagadnień, które wymagają współcześnie przypomnienia, a działania Krzywickiego w różnych dziedzinach życia społecznego mogą być dla współczesnych inspiracją do badań, analiz i podejmowania inicjatyw obywatelskich".
z Wprowadzenia Józefy Hrynkiewicz
Kalinka to opowieść ojca, który próbuje zrozumieć sens nieuleczalnej choroby swojego dziecka. Przez sześć lat życia Kalinki nieustannie poszukuje kontaktu z córką. Każdego dnia spogląda w oczy swojej małej Roślinki, by wyczytać z nich to, czego nie może usłyszeć.
Nie chcąc pogodzić się z diagnozą lekarzy, Barka i Andrzej nauczyli się obsługiwać prywatny oddział intensywnej terapii, szukali ratunku u energoterapeutów, uzdrowicieli i indyjskiego guru. Wbrew wszystkim ograniczeniom narzuconym przez chorobę ? codziennemu wnoszeniu wózka po schodach, obsłudze respiratora, podłączaniu sondy ? odważnie kształtowali swoją rodzinną przestrzeń. Przemierzyli pół Europy, wspięli się na szczyt dwutysięcznika, zwiedzili kopalnię srebra, pływali w morzu, aby na końcu wspólnej drogi odnaleźć odpowiedź... Ale czy tę, której poszukiwali?
Czyta: Stanisław Biczysko.
Zbiór esejów o fascynujących, nierzadko zagadkowych losach wielu znakomitych dzieł i tajemnicach ich sławnych twórców, takich jak: Andy Warhol, Roman Polański, Stan Getz, Astrud Gilberto, Maurice Ravel, Władysław Szpilman, Fryderyk Chopin, Krystian Zimerman, Gene Kelly, Alberto Korda, João Gilberto, Gino Coppede, Vinicius De Moraes, Augusto Clesinger.W błyskotliwie napisanej książce znajdziemy mnóstwo frapujących anegdot, nieznanych faktów, pełnych erudycji dygresji i zaskakujących zwrotów fabuły nieustannie podtrzymujących ciekawość czytelnika.
W związku z czterechsetną rocznicą śmierci słynnego kaznodziei i wielkiego patrioty rok 2012 został ogłoszony przez polski Sejm Rokiem ks. Piotra Skargi.
Mała biografia - wielkie osobowości, fascynujące postacie, niezwykłe życiorysy w przystępnej formule.
"Tony Judt, jeden z największych intelektualistów świata, w poruszającej opowieści o życiu i walce z nieuleczalną chorobą.
"Od dawna fascynowały mnie metody mnemotechniczne stosowane przed myślicieli i podróżników z początków ery nowożytnej do gromadzenia i przypominania sobie szczegółów i opisów. Pięknie pisała o nich Frances Yates w esejach o epoce renesansu, a później Jonathan Spence w opowieści o Włochu, który na przełomie XVI i XVII wieku zwiedził Chiny ? The Memory Palace of Matteo Ricci. Ci mistrzowie sztuki zapamiętywania nie budowali zwykłych zajazdów czy rezydencji, by pomieścić w nich swoją wiedzę. Konstruowali pałace. (...)
Żeby pałac pamięci mógł pełnić funkcję magazynu reorganizowanych w nieskończoność i wciąż przegrupowywanych wspomnień, musi mieć wyjątkowy powab, choćby dla jednej osoby. Co noc, przez kolejne dni, tygodnie, miesiące, a teraz już ponad rok, wracam do tego pensjonatu. Przemierzam znajome krótkie korytarze z wytartymi stopniami z kamienia, zasiadam w jednym z dwóch, a może trzech foteli ? tak się pomyślnie składa, że nikt ich nie zdążył zająć. I wtedy, gdy z życzenia z dość niezawodną pewnością rodzi się myśl, wyczarowuję, segreguję i porządkuję opowieść, wywód albo przykład, które planuję wykorzystać w czymś, co napiszę na drugi dzień"".
Tony Judt
"Tony Judt stał się dla wielu wzorem heroicznej postawy wobec nieuleczalnej choroby, która dosięgła go w pełni sił twórczych. Był jednak przede wszystkim wybitnym intelektualistą, którego uczciwość, odwaga głoszenia niepopularnych poglądów, a także empatia i zrozumienie problematyki Europy Wschodniej, zwłaszcza Czech, nie miały sobie równych. 'Dzięki nauce czeskiego stałem się zupełnie innym naukowcem, historykiem i człowiekiem' ? napisał w Pensjonacie pamięci. Przyznaję: warto było nauczyć się czeskiego. Choćby po to, by poznać Tony?ego"".
Aleksander Kaczorowski
"Jedną ze wspaniałych cech eseju jest to, jak elegancka ścisłość formy łączy się z radosną giętkością treści. (?) Judt w pełni z tego korzysta, podążając za myślą i wspomnieniem, gdziekolwiek go one wiodą: smaki żydowsko-brytyjskich potraw z czasów dzieciństwa, rozkosze jazdy podmiejską Zieloną Linią, wspaniały nauczyciel języka niemieckiego, doniosłe znaczenie pokojowej w internacie w Cambridge (?), rozważania o edukacji, samochodach, o nauce czeskiego w średnim wieku, o zniewolonych umysłach, o polityce, tożsamości (?). Można by się spodziewać, że zapiski i wspomnienia snute u progu śmierci będą nią naznaczone, ale myśl Judta nie ginie w elegijnym tonie ani nie cichnie. Dociekliwość, śmiałość, poczucie humoru i przejrzystość stylu to cechy człowieka trwającego w objęciach życia, nie śmierci".
"The Telegraph"
Piotr Skarga SJ (1536-1612)
Człowiek pasji i niespożytej gorliwości. Filantrop dbający o ubogich. Miłośnik języka polskiego, mówca i wytrawny kaznodzieja. Pierwszy rektor Akademii Wileńskiej i współtwórca Unii Brzeskiej. Obdarzony wyjątkowym talentem oratorskim, przez ponad dwadzieścia lat pełnił funkcję kaznodziei króla Zygmunta III. Jako polemista o porywczym temperamencie, w swych wystąpieniach dotykał najboleśniejszych spraw polskiego życia społecznego i religijnego. Aby zachować jedność Kościoła i państwa, wspierał monarchię, dążył do ograniczenia swobód szlachty, przestrzegał przed reformacją. Zasłynął jako autor Żywotów świętych i Kazań sejmowych.
The Clash: Ostatnia Załoga Na Mieście śledzi karierę zespołu od demotywujących prób w wilgotnej, londyńskiej piwnicy do pękających w szwach koncertów na amerykańskich stadionach. Fascynująco dokładny opis zespołu, który jako pierwszy wprowadził punkowe upolitycznienie na masowy rynek i wbrew wszelkim przeciwnościom przetrwał dziesięć lat na scenie. Książka jest też intrygującym wglądem w rozdźwięk pomiędzy mitologią, a rzeczywistością rock'n'rolla. Historia The Clash została uzupełniona o kariery muzyków po rozpadzie zespołu. Po raz pierwszy też w pełni opisuje ,,lata na pustkowiu"" Joe Strummera, jego triumfalny powrót z Mescaleros oraz nagłą i tragiczną śmierć. Clash byli po prostu najlepszym zespołem rock'n'rollowym po latach 60. Łączyli ikonoklazm Sex Pistols z dawną butą Stonesów, przybierali posępne pozy w punkowych szmatach, czarnych garniturach czy wojskowych ciuchach z demobilu, grając niezapomniane piosenki, za które mainstreamowe zespoły dałyby się zabić. ,,Gray po mistrzowsku dekonstruuje mitologię tworzoną przez samych członków The Clash. Przepełniona anegdotami... Fascynująca, mocna lektura"". **** Q ,,Drobiazgowe badania i obszerne wywiady czynią niniejszą książkę jedyną, która zbliża się do prawdy ukrytej za mitologią, jaka urosła wokół The Clash"". Mojo ,,Przy okazji opowiadania dziejów The Clash, Gray przybliża historię pojawienia się punka jako formy muzycznej, systematyzując ważne wydarzenia i odtwarzając obraz sceny muzyki punkowej z tamtych czasów. Oczywistym jest, że niniejsza książka stanowi pozycję obowiązkową dla fanów zespołu The Clash. Jest to jednak także wartościowy dokument dla każdego zainteresowanego erą punka, jak również obrazem potęgi popkultury i jej roli, jaką odgrywa w kreowaniu współczesnych postaci bohaterów i tworzeniu ich legend"". Billboard ,,Jeśli jesteś fanem muzyki albo przyszłym Malcolmem McLarenem lub Bernie Rhodesem, lub po prostu kimś, kto słyszał o The Clash, ale niewiele, bądź zgoła nic nie wiesz o tym ile tak naprawdę znaczą, wtedy koniecznie musisz przeczytać tę książkę"". Record Collector ,,Jest to fascynująca, a zarazem zabawna książka, spełniająca tradycyjne wymagania stawiane dobrym książkom poświęconym muzyce rockowej, w końcu Gray jest fanem The Clash, a jego książka sprawi, że zechcesz przesłuchać ich płyty"". Times Literary Supplement ,,Rzetelnie przygotowana, książka ta jest, nawet literacko, ambitnym dziełem"". Washington Post
Oboje bezgranicznie oddani Bogu, pełni poświęcenia dla jednej tylko sprawy - głoszenia Pańskiej chwały i ewangelizowania świata. Cena, którą musieli zapłacić za swój wybór, była wysoka. Bogactwo, wygody, życie rodzinne, pielęgnowanie własnego ''ja'' - z tego wszystkiego trzeba było zrezygnować, odrzucić to, co tak mocno wiązało miliony ludzi ze światem. Trzeba było poświęcić to, co jest najważniejsze, według potocznej opinii, w życiu, by ten szczytny cel urzeczywistnić. Ich postawa przyczyniła się do przebudzenia najpierw w ich macierzystym zborze, a potem w społecznościach dalszych. Do tej pory ''wierni'' zajęci byli sobą i swoimi problemami. Teraz wielu z nich zachęconych i podniesionych na duchu oddaniem Studdów zaangażowało się w pracę dla Pana, także na gruncie misyjnym.
Współczesne widzenie problemów misyjnych jest w dużej mierze także zasługą Studdów, a ich koncepcje ewangelizacji przejęło, kontynuowało wielu późniejszych misjonarzy. Ale także i oni byli tylko ludźmi - z licznymi słabościami, oni także potrzebowali bodźca i zachęty.
Niewielu ludzi poruszyło Chiny dla Boga tak, jak Hudson Taylor.
Dobrowolnie zerwał z tradycją i nosił ubiór chiński.
Gorliwie budował zespoły współpracowników ponad podziałami denominacyjnymi.
Stale dążył do tego, by zanieść ewangelię do miejsc, w których jeszcze nie była znana.
Nie popychało go ku temu lekkomyślne pragnienie nowych przygód czy samospełnienia, lecz głęboka troska o tych, którzy żyli bez Chrystusa.
Jego życiem kierowała wzrastająca ufność w wierność Bożą.
Obecnie miliony chińskich chrześcijan cechuje ten sam duch ufności - doświadczają Bożej wierności w swym życiu. Biorąc pod uwagę dzisiejsze zainteresowanie Chinami oraz głęboką troskę o kierownictwo tego kraju i jego wierzących, niniejsza książka jest na czasie. Chrześcijanie w Chinach, zarówno wtedy, jak i dzisiaj, pozbawieni wielu swobód i wygód uznawanych za normalne w opływającym w bogactwa Kościele, zawstydzają nas swym pokojem i stałością, jakie wypływają z postępowania zgodnego z przekonaniem, że ''jest żywy Bóg, który przemówił w Swym Słowie i wykona wszystko to, co obiecał''.
Prostota życia, racjonalne posłuszeństwo, ufna modlitwa i cierpliwa wytrwałość, które tak jasno przedstawiono w tej historii, zmuszają nas do ponownego przeanalizowania, co to znaczy być człowiekiem w Chrystusie. Bardzo się cieszę, że wydano tę książkę. Oby była dla nas zachętą i przyniosła Bogu chwałę.
Szaleństwo czy norma? Cisza czy zgiełk? Wiele osób ucieka z miasta, szukając spokojniejszych okolic. A my przed modlitwą usiłujemy się wyciszyć - z różnym skutkiem...
Czy wiedziałeś, że możesz być pustelnikiem, mieszkając w drapaczu chmur czy pracując w banku?
W książce tej zatem wyruszymy w podróż - by lepiej zrozumieć to, co musimy wiedzieć, by uczynić świat naszym klasztorem. Jest to podróż, której przewodzi wiele tradycji mistycznych i monastycznych. Jest to także podróż bardzo osobista, ponieważ dzielę się odrobiną własnego doświadczenia.
John Michael Talbot"
Billy Graham swoim poselstwem wiary poruszył serca i dusze milionów osób. Obecnie, po raz pierwszy, Billy Graham opowiada historię swojego życia. Wychwalany jako kaznodzieja świata, którego powołanie ewangelisty zaprowadziło do wielu narodów, od Europy po Azję, od największych stolic aż do najbardziej oddalonych miejsc. Jego krucjaty ewangelizacyjne objęły okres pięćdziesięciu lat, a on sam stał się współtwórcą historii oraz przyjacielem niemal każdego z prezydentów od czasów Eisenhowera. Dzięki swej wyjątkowej uczciwości był pionierem w reagowaniu na problemy społeczne (odmówił wygłoszenia kazania do segregowanej publiczności na południu Stanów).
W „Taki, jaki jestem” spogląda wstecz na to wszystko z ogromnym ciepłem i szczerością – wspominając swoje dzieciństwo na farmie, swoje pierwsze doświadczenia kaznodziejskie oraz ogromną międzynarodową reakcję na jego służbę, opartą na niewzruszonej wierze w Chrystusa. Billy Graham dzięki swoim krucjatom dotarł z ewangelią do ponad 200 milionów osób, a kolejne miliony słyszały go w telewizji lub oglądały filmy, w których głosił Słowo Boże. Był goszczony za Żelazną Kurtyną, w Chinach, Północnej Korei i na każdym kontynencie.
„Taki, jaki jestem” ukazuje Billy Grahama jako prostolinijnego i ciekawego człowieka, który jak zawsze z ujmującą szczerością wspomina swoje prywatne życie. Dzieląc się historią swojej duchowej podróży, wzruszająco opisuje swe codzienne radości i walki oraz głębokie oddanie żonie i rodzinie.
Niepublikowane fotografie historyczne z archiwum "Domu Rodzinnego Jana Pawła II", współczesne zdjęcia Adama Bujaka i jego syna Marcina ? m.in. Bazylika, dom rodzinny, gimnazjum, do którego uczęszczał Karol Wojtyła, klasztor karmelitów, droga krzyżowa, nowy kościół, rynek? A do tego wspomnienia czterech papieskich wizyt, także tej ostatniej, Benedykta XVI. 150 fotografii uzupełniają teksty: rys historyczny ?Siedem wieków Wadowic?, kalendarium życia i twórczości Karola Wojtyły oraz homilie i przemówienia Jana Pawła II podczas wizyt w Wadowicach. Niezwykła podróż do krainy dzieciństwa Błogosławionego, pozwalająca odkryć atmosferę miasta, które dziś przyciąga rzesze pielgrzymów z całego świata.
Kobietę, która pochowała męża, nazywa się wdową, mężczyznę, który stracił żonę ? wdowcem. Dziecko bez rodziców jest sierotą. A jak nazwać ojca i matkę, którym zmarło dziecko?
Po śmierci córeczki Isy P.F. Thomése znalazł się w przepełnionych ciszą pokojach, pośród niedoświadczonych słów, które dopiero musiał się nauczyć pisać. Cień mojego dziecka jest przejmującą relacją z tego poszukiwania słów. Całe życie zostaje wywrócone do góry nogami, każde znaczenie musi na nowo zostać znalezione. ""Jeśli ona gdzieś jeszcze jest, to w języku"".
Cień mojego dziecka to hołd złożony zmarłej córce, deklaracja miłości, piękna elegia i jednocześnie studium żałoby. To próba znalezienia odpowiedzi na pytanie, jak wrócić do życia, gdy wydaje się nam, że cudza śmierć nam je odebrała.
Wyjaśniono nam, jak prosto to wszystko przebiega'. Jeśli ta opowieść składa się ze zdań trudnych, bolesnych i niemożliwych do przyjęcia, to zdanie jest najtrudniejszym, najboleśniejszym i najniemożliwszym do przyjęcia z nich wszystkich. Bo język nie jest w stanie podążyć za doświadczeniem, które przebiega 'tak prosto': dzieci po prostu czasem umierają. Dlaczego język nie próbuje umrzeć razem z nimi? Gdy wraz z dzieckiem umiera wszystko dookoła, język nadal próbuje wyjaśniać, 'jak prosto to wszystko przebiega'. Dzieci po prostu czasem umierają. Język po prostu próbuje to opowiedzieć. Literatura nie byłaby literaturą bez takich książek.
Justyna Bargielska
Określenia 'przejmujący' i 'rozdzierający serce' są niewystarczające. Cień mojego dziecka wznosi się ponad to, co przejmujące i co rozdziera serce; nadaje kształt czemuś, co jest nie do zniesienia, czego nie można odwrócić.
Joost Zwagerman
Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek jakikolwiek inny tekst bardziej mnie wzruszył.
L.H. Wiener
?wspaniałe, przejmujące fragmenty o stracie?
Tonnus Oosterhoff
Czyta Robert Makłowicz
"Tak więc jestem i Grekiem, i Chińczykiem, cóż to komu może przeszkadzać? Choć polski mym ojczystym językiem, najbardziej lubię słyszeć wokół siebie także inne mowy. Cieszy mnie obecność w jednym miejscu świątyń różnych wyznań, a jeszcze bardziej raduje, gdy wszystkie są otwarte. Przekraczanie granic od dzieciństwa stanowiło mą ulubioną rozrywkę, a myśl o ich istnieniu jedno z najczęściej przywoływanych przekleństw. Gdy już sam mogłem decydować o miejscu własnego pobytu, a los sprawił, że granice stały się przekraczalne, podejmowałem nieraz wyprawy bez konkretnie określonego celu, byle tylko usłyszeć inny język, zjeść inny rodzaj zupy, spróbować innego alkoholu, zobaczyć inny krajobraz. By zobaczyć własne odbicie w innym lustrze. To konieczne, gdyż lustra potrafią kłamać, więc jeśli całe życie przeglądasz się w jednym, możesz do końca nie wiedzieć, jak naprawdę wyglądasz" - pisze Robert Makłowicz
"Przy lekturze tej książki towarzyszyło mi nieustające poczucie głodu; fizycznego głodu, wynikającego z obłędnych opisów jedzenia, jak i głodu wiedzy o świecie, który Makłowicz tu tak plastycznie kreśli. Czytając Café Museum, pragnąłem natychmiast zjeść te wszystkie opisane ze znawstwem i miłością potrawy, zaraz potem wypić wszystko, czego picie jest tu opisane, a jeszcze bardziej - natychmiast wsiąść do samochodu i pojechać w miejsca, które na łamach tej zbyt skromnej objętościowo książki wymienia Makłowicz. Ale to przecież nie jest książka kucharska ani podróżnicza, to jest książka o narodach, społeczeństwach i ich kulturach. Café Museum to, owszem, rzecz o łaknieniu i pragnieniu, ale nade wszystko wyprawa do tajemniczej krainy Mitteleuropy, która jest bardziej skomplikowana i niezwykła niż wszystkie kiedykolwiek wymyślone krainy. I z której pochodzimy my, Środkowoeuropejczycy. Bo tak naprawdę nie ma prawdziwych Polaków, prawdziwych Słowaków i Węgrów, tym bardziej prawdziwych Austriaków ? są tylko prawdziwi Środkowoeuropejczycy. Tacy jak Robert Makłowicz"
Krzysztof Varga
"Sybaryta Makłowicz opisuje podróż dookoła świata swych marzeń. Właściwie jest to opowieść o tęsknocie, niespełnialnej, bo to tęsknota za światem, który nie wróci, a zarazem za światem nigdy, siłą rzeczy, bezpośrednio niezaznanym, krajem wspomnień cudzych, więc mitycznym. Pokonując niezliczone przejścia graniczne, Makłowicz przekonuje nas żarliwie, że podróżuje wciąż po tej samej c.k. Europie. Szuka owej mitycznej jedności, ciesząc się jednocześnie wszelkimi przejawami odrębności kulturowej w każdej wielonarodowej wspólnocie. Na koniec zaś swej podróży wiodącej krętymi drogami, poznawszy wielu nowych przyjaciół, zakosztowawszy najsmakowitszych potraw i trunków, znajdzie swój nowy, prawdziwy, realny raj na ziemi - Dalmację".
Piotr Bikont
"Patrzę, czytam, słucham i chwilami odnoszę wrażenie, że mimo braku stosownych uprawnień, cała Polska zajmuje się głównie ? polityką, futbolem oraz gotowaniem. Na tym tle zaś ? Robert Makłowicz, gość z Krakowa, który zrozumiał starą prawdę, że przez żołądek dociera się nie tylko do serc, ale także do wiedzy o ludziach, krajach, geografii, historii. Robert ma to, że mówi mądrze i smacznie. Wielka sztuka!
Talent! Robert unika pretensji ? to rzadkość. Czytając Makłowicza delektuję się smakami tego świata".
Jan Nowicki"
Pewnej niedzielnej nocy 1998 roku biskup Juan Gerardi, założyciel i dyrektor Gwatemalskiego Archidiecezjalnego Biura Praw Człowieka, jeden z najważniejszych i najbardziej znanych rzeczników i przywódców Kościoła katolickiego, został śmiertelnie pobity w garażu przy plebanii kościoła św. Sebastiana w starym centrum miasta Gwatemala. Dwa dni wcześniej razem ze współpracownikami przedstawił opinii publicznej wstrząsający czterotomowy raport, dokumentujący długotrwałe śledztwo w sprawie zbrodni popełnionych w czasie trzydziestoletniej wojny domowej, która pochłonęła w sumie około dwustu tysięcy ofiar. W raporcie winą za osiemdziesiąt procent zbrodni obarczano wojsko i wspierające je organizacje paramilitarne. Śledztwo w sprawie śmierci biskupa prowadził specjalny zespół, w którego skład weszli młodzi świeccy mężczyźni zwani Los Intocables, Nietykalnymi. Przez dziewięć lat Francisco Goldman śledził ich starania o wykrycie sprawców i doprowadzenie ich przed oblicze sprawiedliwości. Rozmawiał z wieloma związanymi ze sprawą osobami, do których nie udało się dotrzeć żadnemu innemu reporterowi. ""Zapatrzeni we własne krzywdy historyczne nie mamy często pojęcia, jakich cierpień doznały społeczeństwa Południa, których rządy w czasach zimnej wojny stały po stronie ""dobrego"" Zachodu. W dalekiej małej Gwatemali w imię walki z komunizmem dopuszczono się ludobójstwa: wymordowano 200 tysięcy ludzi. W czasach ""wolności i demokracji"" nadal giną ci, którzy szukają prawdy o przeszłości. Najgłośniejszą z tych ofiar był biskup Gerardi. Książka Francisco Goldmana o zamordowaniu biskupa to najwyższej próby sztuka politycznego i zaangażowanego reportażu, sztuka moralnej wrażliwości i odwagi, a także sztuka krytycznego myślenia. Rekonstruując drobiazgowo tę polityczną zbrodnię, śledztwo i proces, Goldman maluje portret społeczeństwa, po którym Historia przejechała się walcem. Opowiada również o ludziach, którzy poświęcili swoją wolność i bezpieczeństwo osobiste, ażeby inni mogli cieszyć się sprawiedliwością i nadzieją"". Artur Domosławski
Oskarżona to historia morderczyni i podpalaczki Kari Selb opowiedziana jej własnymi słowami w przejmującym grozą monologu, w którym - by udowodnić swą poczytalność - Kari odkrywa dawno wyparte wspomnienia. Wyzywająca czerwień butów ofiary, pijacka lubieżność, obłęd w celi, lodowata pogarda dla siebie i gapiów - zwierzenia Oskarżonej oszałamiają, budzą lęk i niezdrowy zachwyt. Kari miała "sobowtóra" w realnym świecie - "garażową morderczynię" skazaną w 2001 roku w Szwajcarii na dożywocie za dwa zabójstwa i liczne podpalenia. Mariella Mehr powiedziała w jednym z wywiadów, że jej bohaterki mogłyby być jej alter ego. Że wyobraża sobie, iż mord może przynieść choć na chwilę wyzwolenie. I że być może pisanie ratuje ją przed nim.
"Mehr tworzy literaturę dziś prawie anachroniczną w swym radykalizmie, odwadze, bezkompromisowości. I polityczności. Zaczęła pisać, bo mówienie było niebezpieczne: gdy mówiła, zmuszano ją do milczenia elektrowstrząsami.
Jej pisania - jako Cyganki, kobiety, chorej psychicznie degeneratki - nie traktowano poważnie. To była szansa, którą wykorzystała: ucząc się myśleć, analizować, walczyć. Z pisania uczyniła broń. Pisanie pozwoliło jej żyć."
Katarzyna Leszczyńska, tłumaczka
"Kiedy czytam książkę Marielli Mehr, mam ochotę uciec, bo w niej jest wszystko, z czym boimy się zmierzyć: krzyk za miłością, samotność, ból, szaleństwo i przemoc. Mehr dotyka piórem jak żyletką. Prawie po każdym zdaniu zostaje blizna. Trzeba mieć duża odwagę, żeby ją czytać, ale jeszcze większą, żeby tego nie zrobić".
Angelika Kuźniak
Wznowienie Autobiografii ukazuje się w 80. rocznicę urodzin pisarza.
Przyczyna, Suterena, Oddech, Chłód, Dziecko - autobiograficzny pięcioksiąg wybitnego austriackiego prozaika i dramatopisarza - to drobiazgowa rekonstrukcja lat dojrzewania. Analiza ""niszczycielskich machin"" - szkoły, rodziny, instytucji, społeczeństwa, ich nieznoszącej sprzeciwu, bezwzględnej opresyjności. To brutalna ocena tępego i zaślepionego w swym konformizmie narodu, nieskończonej ludzkiej obojętności. To nieskrywana manifestacja gniewu i pogardy, hołd złożony samotności i jednoczesne jej przekleństwo. To przeprowadzana na sobie samym wiwisekcja.
Autobiografie to klucz to zrozumienia Thomasa Bernharda, klucz, bez którego nie można w pełni przyswoić jego powieści, pojąć pisarskich obsesji i poglądów politycznych. To czasy i wydarzenia opisane w Autobiografiach ukształtowały Bernharda jako pisarza i jako zaciekłego krytyka Austrii i austriackości, ale przecież nie tylko - także jako przeciwnika historycznej amnezji i skrywania nazistowskich brudów pod eleganckim dywanem w mieszczańskim salonie.
Bernhard nie był wrogiem ludzi, był zaciekłym wrogiem ludzkiej hipokryzji. Ku wściekłości zadowolonego z siebie społeczeństwa Bernhard brutalnie demaskował jego zakłamanie.
Autobiografie wyszlifowały także jego niepowtarzalny, chirurgicznie precyzyjny styl. Trzeba poznać Autobiografie, żeby nie tylko poznać Bernharda i Austrię, ale żeby dołożyć kolejny rozdział do wielkiej pracy - próby zrozumienia minionego wieku, którego ponury cień wciąż nad nami wisi. Jeśli nie będziemy czytali Bernharda, wiek XX kiedyś do nas wróci, jeszcze bardziej spotworniały, niż go zapamiętaliśmy.
Proza Bernharda, trudna, zapętlona w swoich obsesjach, drażniąca, jest jednak wielką odtrutką na bezmyślną wegetację w toksycznych oparach samozadowolenia kultury masowej.
Krzysztof Varga
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?