Jest kilka anglojęzycznych publikacji, w których autorzy piloci uchylają przed czytelnikami drzwi kokpitu. W przypadku Oka pilota tych drzwi nie ma w ogóle.
To jedyna taka książka o tematyce lotniczej. Stwierdzenie, że jest o lotnictwie, byłoby nieco mylące. Owszem, we wszystkich opowieściach i felietonach, które ją tworzą, znajdziecie lotnictwo ? czasem na dalszym planie, a czasem autor będzie mówił do Was wprost z kokpitu. Całość jest barwną podróżą po historii oraz współczesności Polski i świata, po losach pojedynczych bohaterów i całych społeczeństw.
Autor jest pilotem, ale zanim nim został, studiował socjologię, był zawodowym muzykiem, by ostatecznie przez wiele lat pracować jako radca prawny dla dużej międzynarodowej korporacji prawniczej. Dlatego jego spojrzenie na lotnictwo może być dla wielu zaskakujące, a zarazem inspirujące. Zaprasza do swojego świata, ale zadaje trudne pytania i nikogo nie oszczędza. Nie ukrywa jednak własnych słabości. Niekiedy jest prześmiewczy lub niepoprawny politycznie. Można się z nim zgadzać albo nie, ale nie sposób odmówić mu wiedzy i wnikliwości.
Zasób zachowanych listów Matki Magdaleny Mortęskiej jest niewielki. Byłoby jednak wielką szkodą nie przyjrzeć się im wcale, skoro w liście osobowość nadawcy odbija się w sposób mocniejszy niż w jakiejkolwiek innej formie literackiej. Być może zatem nawet tych kilka niewielkich, izolowanych listów, które nie mogą się złożyć ani na jakąś historię zewnętrzną, ani na dzieje wewnętrzne autorki kryje w sobie jakąś prawdę o piszącej. Matka Magdalena Mortęska jako pierwsza w Polsce kobieta prowadziła systematyczną działalność wydawniczą. Zachęcała do tłumaczenia starochrześcijańskiej i współczesnej literatury ascetycznej, łożąc na wydanie tych przekładów. Opierając duchowość zakonną na pracy intelektu, uformowała w tym duchu polskie mniszki benedyktyńskie, dzięki czemu także i szkoła klasztorna stała się miejscem nie tylko wychowania, ale i wykształcenia. U współczesnych cieszyła się wielkim autorytetem zarówno ze względu na pobożność i dzieło reformy, jak i z powodu nieprzeciętnego intelektu i zmysłu prawnego.Magdalena Mortęska OSB (1554 - 1631) - polska zakonnica ze zgromadzenia Mniszek Zakonu św. Benedykta (benedyktynek) klasztoru benedyktynek w Chełmnie, mistyczka i założycielka Kongregacji chełmińskiej, autorka dzieł religijnych oraz Służebnica Boża Kościoła katolickiego.
Na ogół wstęp do książki pisze ktoś znany, ważny, uczony lub mądry a najlepiej, żeby miał wszystkie te przymioty. Taki autor na ogół podnosi wartość dzieła. Na szczęście wywiadowi z o. Leonem Knabitem, który sam w sobie jest człowiekiem wielkiej wartości, żaden ważny ani szczególnie wybitny człowiek nie musi dodawać prestiżu. Z tego powodu mogę napisać wstęp, choć zawodowo robię rzeczy bardzo odległe od pisania wprowadzeń do mądrych książek.Kiedy tylko zacząłem w miarę świadomie spoglądać na świat, okazało się że jednym z moich bliskich jest dziwna postać w czarnym ubraniu z kapturem, którą nazywano mnichem albo benedyktynem z Tyńca. Dość szybko też zorientowałem się, że jest on dość dziwny, bo ma dwa imiona: moja Babcia, którą wtedy szanowałem najbardziej na świecie, a nawet zdecydowanie chciałem się z nią żenić, mówiła do niego zdrobniale: „Stefanku”, mimo że był najwyższy w rodzinie. Traktowała go też jak syna i kochała chyba na równi ze mną, z czym z trudem się godziłem. Inne osoby, nie z rodziny, częściej mówiły o nim: „ojciec Leon”. Wtedy już rozumiałem, że to brat Mamusi i jest moim Wujkiem. Przez dłuższy czas natomiast nie bardzo wiedziałem, dlaczego, skoro mam swojego Tatusia Zbysia, to brat Mamusi, wujek Stefanek, to także ojciec i do tego Leon.
Odważni, wytrwali i… nieprzewidywalni! Poznaj historie legendarnych polskich olimpijczyków.
Nie mieszkają na Olimpie, ale obok nas. Znasz ich twarze z telewizji. Gdy stają na linii startu, cała Polska wstrzymuje oddech z emocji, ale oni zachowują olimpijski spokój. O wyniku może zadecydować podmuch wiatru, niewygodne buty albo… warkocz.
Czy wiesz, ile labiryntów musieli pokonać, ile mitów obalić i jak wiele poświęcić, by stanąć na podium?
Co takiego pokazał na stadionie skoczek Władysław Kozakiewicz, że prawie odebrano mu medal?
Dlaczego o pechowym warkoczu Elżbiety Krzesińskiej – upartej lekkoatletki – dyskutowała cała Polska?
Dlaczego bokser Jerzy Kulej w decydującym pojedynku… stał jak wmurowany – i jak pomogło mu to wygrać?
Czy to prawda, że Otylii Jędrzejczak wyrosły od pływania błony między palcami?
Za każdym medalem kryje się inna, niezwykła historia.
Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Poprzedzone obszernym wstępem cztery życiorysy Platona: Apulejusza z Madaury, Olimpiodora z Aleksandrii, Diogenesa Laertiosa oraz anonimowego autora, w przekładzie znakomitego znawcy filozofii średniego platonizmu.
Rüdiger Ritter jest historykiem i muzykologiem, żywo zainteresowanym historią i kulturą naszej części Europy. Jego książka opublikowana w polskim przekładzie w Roku Moniuszkowskim, w ciekawy sposób włącza się w różnorodne inicjatywy – edytorskie, badawcze, artystyczne – poświęcone kompozytorowi.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?